Zawartość dodana przez Polarny
-
SuperB VS A4
> Superb mieści się pomiędzy A4 i A6, ze wskazaniem blizej do A4 Teoretycznie, patrząc na liczby - tak. Ale w praktyce, gdy się tym jedzie, to a6 nie zachwyca. Nawet wspomniana mazda 6 pierwszej generacji jest lepsza od a6, a liczbowo ma jeszcze mniejszy rozstaw osi niż superb. Kolega, który ma c5 z hydropneumatyką, stwierdził że nie widzi różnicy w komforcie jego auta i superba. A teoretycznie powinien. Jeżeli chodzi o ilość miejsca w środku, wprost powiedział, że superb jest większy. A c5 ma przecież przewagę rozstawu osi - i to wcale nie małą.
-
SuperB VS A4
> Witam, > Co wybrać? O to jest pytanie.... Jeżeli zależy ci na "prestyżu" i jakości plastików - audi. Jeżeli na czymkolwiek innym - skoda. Ja mam akurat porównanie do a6 (co prawda jako pasażer), ale właśnie do tego modelu należy porównywać superba, a nie do a4. Subiektywne wrażenia z jazdy są na korzyść superba. Zresztą - jeżeli chodzi o a6 - to nawet mazdą 6 I generacji lepiej mi się jechało. Podobne wrażenia mam z jazdy wspomnianym już przez kogoś safrane - lepszy od a6. Więc co tu w tej dyskusji w ogóle robi a4?
-
co zamiast Octavi... - dylematy zakupowe
Sorry, 2 razy ci wysłałem odpowiedź.
-
co zamiast Octavi... - dylematy zakupowe
> A kto Ci tak powiedział że jest lepiej ? Przedstawicielstwo Skody. Na ich stronie jest formularz - dostałem oficjalną odpowiedź na pytanie, czy w roku modelowym 2014 coś się poprawiło w tylnym zawieszeniu. Stwierdzili, że poprawiono komfort.
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Trochę nie jest tak mówisz. Ktoś miałby kilka/kilkanaście sekund, żeby wjechać na mój pas, schować > się w moją martwą strefę i tam podróżować, żebym w niego wjechał. Jeśli bym go widział > wcześniej to bym dokładniej poszukał/upewnił się czy w niego nie wjadę Czyli dokładnie jak mówię. Jak go nie zauważysz, a podejmiesz pewne kroki, które ci nie dają 100% pewności że w niego nie wjedziesz, to uznajesz że należy zmieniać pas: "i dzida".
-
Czy w takiej sytuacji ESP pomoże?
> Może ktoś się podzieli z jakiej sytuacji wyratował go ESP. Za krótko mam żeby przetestować, ale raczej tak - jakiegoś hardkoru tu nie było. Mam wrażenie, że kierowca dodał niepotrzebnie gazu przy tylnym napędzie. Ja fiatem uno jeździłem po koleinach śnieżnych i było OK.
-
Test drive 50km/h
> Alfa Romeo własnie to zapewnia Nie neguję. Jednak inne pojazdy, które też to zapewniają i to być może nawet w większym stopniu, uważane są za nudne. > Tutaj Alfa tez ma przewagę, nie spotkasz raczej 4 Alf na światłach a VW czy Skody To była ironia - dla mnie "unikalność" nie jest żadnym powodem do dumy. Nie czuję potrzeby wyróżniania się, a już na pewno nie poprzez kształt blachy pojazdu, którym jeżdżę. > Czemu przesada? To nie Fiat. Lexus też nie.
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Ja wolę > potencjalnie niebezpiecznych sytuacji unikać, traktować innych na drodze jak "niedorozwojów" i > przewidywać co mogą nawywijać To się akurat chwali, ale sam się zachowujesz jak "niedorozwój". Chodzi o spojrzenie w prawe lusterko kilka razy "i dzida". Przecież twoje rady dotyczą przewidywania, co nawywijają tacy jak ty.
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Jezdzilem autami ze zle ustawionymi lusterkami. Bardzo niewygodnie mi się jezdzilo. Zle = inaczej > niż napisałem wyżej. Czyli tak, ze nie widziałem boku samochodu. To kwestia wyłącznie przyzwyczajenia się. Mnie kiedyś denerwowało, że kierunkowskaz miga 3 razy jak lekko nacisnę dźwignię - teraz nie wyobrażam sobie jazdy bez tego. Wracając do tematu : martwej strefy nie było przy tych "nieprawidłowo" ustawionych lusterkach ? > Zgadzam się, że jest męczące, sam prowadzę jedną ręką, ale mówimy teraz o tym co prawidłowe a co > nie Prawidłowe jest to co jest w danej sytuacji najlepsze/najbezpieczniejsze, a nie to, co ma przybita pieczątkę. Podejrzewam, że tę "prawidłowość" inaczej rozumiemy.
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> W lewym lusterku nigdy nie będę widział co się dzieje na prawym pasie, > a w prawym jest tylko jedno malutkie położenie, w którym mogę nie zobaczyć innego samochodu. I to już cię usprawiedliwia do wjechania w inny pojazd? > Na kursie uczą, żeby przed zmianą pasa spojrzeć w lusterko boczne i w lusterko wsteczne- jak nie > widać innego samochodu to dzida- tak też robię. OK, to jest odpowiedź na moje pytanie wyżej. Jak widać, kolejna "mądrość" z kursu jest uważana za świętość. Życzę ci, żebyś trafił na coś cięższego, co chyba nie powinno być problemem. > dalej uważam, że tylko tępaki jeżdżą w czyjejś martwej strefie i nic sobie z > tego nie robią To może sam trochę poprzyspieszaj i pozwalniaj, żeby tych "tępaków" zobaczyć. Człowieku, co kogo obchodzi twoja martwa strefa? Masz psi obowiązek upewnić się że nie wjedziesz w kogoś przy zmianie pasa. I to ty jesteś odpowiedzialny za konsekwencje swojego manewru, a nie ten, co jest w twojej martwej strefie. Tylko tyle i - jak widać - aż tyle.
-
Test drive 50km/h
> nie nudzisz się, bo wciąż ganiasz po ASO Tak sądziłem, ale miałem tego nie pisać. Dla mnie nienudny samochód to taki, który zapewnia komfort a jednocześnie potrafi pojechać szybciej. Podejrzewam, że dla wielu liczy się tzw. "unikalność". BTW. Spojrzałem sobie na ceny - jednak 100 tys. na takie maleństwo to trochę przesada.
-
Test drive 50km/h
> Zazdrośników. Głównie tych, którzy zmuszeni są do "racjonalnego wyboru", nudnego jak flaki z > olejem, auta. A cóż takiego nienudnego jest a alfie?
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> W większości przypadkow prawidłowe ustawienie lusterek się sprawdza. W kilku sytuacjach gdy brakuje > widoczności pomaga odchylenie glowy. Sam przyznajesz, że przy swoim "prawidłowym" ustawieniu jest martwa strefa. Ja mam porównanie. Spróbuj u siebie i ew. skomentuj - może pozostaniesz przy swoim zdaniu, a może je zmienisz. Po prostu sprawdź w praktyce, nie ma co dywagować. > Absolutnie się nie zgodze. Prawidlowe trzymanie kierownicy jak najbardziej się sprawdza w trasie, > gdy przy dużych prędkościach jedziesz caly czas prosto - i nagle musisz zareagować robiąc tzw > test łosia - przykładowo. Prawidłowe trzymanie kierownicy jest bardzo fajne, ale ma jedną wadę: jest męczące. Lepiej jednak prowadzić jedną ręką, żeby druga odpoczywała. Nie ma sensu trzymać cały czas rąk "w pełnej gotowości", gdy jedzie się spokojnie, jest pusto i dobra widoczność. Jak się zdarza sytuacja awaryjna, to druga ręka i tak automatycznie łapie kierownicę. Ja wiem że 13:50 ma swoje zalety - ale ma też wady. Najważniejsze, żeby nie przeginać w żadną stronę.
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Dlaczego Cie zaskoczyla? To co mowie (widoczny kawałeczek boku samochodu w lusterku) to prawidlowa > technika przygotowywania pojazdu do jazdy i każdy tak uczy w każdej szkole doskonalenia > techniki jazdy. Nie ma innego sposobu ustawienia lusterek. Jest - taki, dzięki któremu nie ma martwej strefy. Niestety, jest to sposób nieprawidłowy, więc lepiej prawidłowo mieć ustawione lusterka tak, żeby mniej było w nich widać. Spróbuj mojego sposobu - ja się przekonałem po tym, gdy centymetry dzieliły mnie od stłuczki z "prawidłowo, jedynym sposobem" ustawionymi lusterkami. > Tak samo ktoś może powiedzieć ze najlepiej mu się jeździ gdy kierownice trzyma jedna reka - > doskonale sobie radzi w każdej sytuacji i nigdy nie miał kolizji - być może wlasnie tak się > nauczyl i w sobie to wycwiczyl, ale mimo wszystko to jest nieprawidłowe, niezgodne z techniką > jazdy. Tak samo z Twoimi lusterkami. Na długiej trasie, przy wyższych prędkościach i tak nie robi się gwałtownych manewrów, więc jedna ręka w zupełności wystarczy, a tak się nie męczy. "Prawidłowy, jedyny" sposób "za dziesięć druga" jest dobry na miasto - w trasie bywa wręcz niebezpieczny. A więc tak jak piszesz - jest z tym podobnie jak z lusterkami. Czyli "prawidłowo", ale niebezpiecznie.
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> W prawym lusterku widzę co się dzieje na prawym pasie, jeśli > ktoś jedzie w moim martwym polu to go nie zauważam. Czyli de facto nie widzisz czy coś jedzie na prawym pasie. A mimo to spojrzenie w lusterko, które nie daje ci pewności czy coś prawym pasem jedzie czy nie, uważasz z usprawiedliwienie zjechania na ten pas. Stąd moje pytanie, dlaczego nie patrzysz w lewe lusterko? Twój algorytm: - patrzę w prawe - nic nie jedzie - zjeżdżam na prawo - oouups - coś jechało Ale i tak wg mnie mogę jechać jak spojrzę w prawe i nie widzę innego pojazdu niewiele się to różni od: - patrzę w lewe - nic nie jedzie - zjeżdżam na prawo - oouups - coś jechało Czyli twoje "mogę zjechać na prawo" po spojrzeniu w prawe lusterko jest z grubsza warte tyle, co "mogę zjechać na prawo" po spojrzeniu w lewe lusterko. Czyli niewiele - delikatnie rzecz ujmując.
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Jak zmieniam pas na prawy to patrzę w prawe lusterko, ponieważ to w nim widzę co się na prawym > pasie dzieje Jak to się ma do: Quote: Ale jak chcę zmienić pas patrzę w lusterko raz, drugi, trzeci i nie widzę żadnego samochodu, a potem okaże się, że tam był to niby dlaczego mam się przejmować? Bo raz piszesz że widzisz, a innym razem że jednak nie widzisz.
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Błedem jest, bo masz widoczny obraz w lusterkach, a nie masz widocznego boku własnego auta - czyli > nie masz punktu odniesienia dla tego obrazu w lusterkach. Punktem odniesienia jest choćby > najmniejszy skrawek Twojego nadwozia. Nie bardzo widzę problem i twoja odpowiedź mnie zaskoczyła. OK, nie mam punktu odniesienia - w czym miałoby to mi przeszkadzać. Od razu uprzedzam, że odległość od innych pojazdów oceniam dobrze.
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Czyli ustawiasz lusterka tak, ze nie widzisz w nich nawet najmniejszego kawałeczka własnego > samochodu? Dokładnie. > Nawet jeśli tak robisz - co jest błędem - to i tak mysle ze w ktoryms miejscu masz martwe pole, Dlaczego jest to błędem? Bo nie mam martwego pola?
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Argument tak samo mocny jak obowiązkowe alkomaty. Po co komu super wyposażenie jak brakuje > myślenia? Żeby zastąpiło myślenie. W tym przypadku akurat by to się te lusterka przydały. > Kierowca ciężarówki wykonał idiotyczny manewr, z którego zdawał sobie sprawę i > uciekł. Czy w tym przypadku brakowało mu lusterek czy jaj? Oba warianty są prawdziwe i nie wykluczają się.
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Masz martwe pole i to bardzo duże. Żeby go nie mieć, musialbys mieć po 2 lusterka z każdej strony. > Nie wiem czy klamka czy nie klamka - najważniejsze zebys w lusterku widział kawalek własnego > samochodu Właśnie nie - gdybym stosował się do tej rady, to faktycznie miałbym martwe pole.
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Jak zmieniam pas na prawy to kieruję się tym co widzę w prawym lusterku. A dlaczego patrzysz w prawe a nie w lewe? Nawet jeżeli odpowiedź wyda ci się oczywista, udziel jej. > Nie wiem ile lat masz > prawko, ale coś mi się zdaje, że dalej nie ogarniasz, że jest coś takiego jak martwe pole. Wiele rzeczy ci się zdaje - o wiele więcej niż ci się zdaje, więc nie pisz co ci się zdaje.
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Ja zawsze staram się, żeby nie jechać obok kogoś w miejscu, gdzie może mnie nie widzieć. Nie wiem, jak jest w ciężarówkach, ale te pojazdy nie powinny być dopuszczone do ruchu, jeżeli są tam martwe strefy. Ja żadnych martwych stref nie mam i doskonale widzę co obok mnie jedzie (być może to zasługa niesłuchania "dobrej" rady, żeby tak ustawiać lusterka coby klamka tylnych drzwi była widoczna). Skoro więc mnie ten problem nie dotyczy, skąd mam wiedzieć, kto ma jak poustawiane lusterka i kiedy mnie widzi a kiedy nie?
-
Może ktoś zna tę lawetę...
Przyznam, że początkowo w dyskusji "wiek vs liczba przejechanych kilometrów" przyznawałem ci rację, ale po poniższej infantylnej wypowiedzi jednak widać, że wieku nic nie zastąpi. > No tak, ale w myśl tej zasady widzisz, że nie ma tam żadnego samochodu, więc jedziesz. Odpowiem nie wprost, posługując się analogią: Jak zmieniasz pas na prawy, a patrzysz w LEWE lusterko i nie widzisz tam żadnego samochodu, to wjeżdżasz na prawy pas?
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> w myśl zasady "ktoś kazał jechać prawą stroną to jadę prawą, w dupie mam czy mnie widać czy nie" A dlaczego ma mnie nie być widać? Świateł nie mam? Tryb maskowania włączyłem? Jak zmieniasz pas, to twoim obowiązkiem jest upewnić się, że nie spowodujesz zagrożenia, a nie obowiązkiem kogoś jadącego prawidłowo przewidywać że jedziesz na ślepo. Urwij sobie prawe lusterko i tłumacz się tak samo - że ktoś nie przewidział, że mogłeś go nie widzieć.
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Nie wszystkie ciężarówki zostały zbudowane czy zaprojektowane w XXIw. No tak, kosmiczna technologia zapewniająca widoczność w lusterku w szerszym polu została opracowana dopiero w 2001r.