Zawartość dodana przez Polarny
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Ale jak chcę zmienić pas patrzę w lusterko raz, drugi, trzeci i nie widzę > żadnego samochodu, a potem okaże się, że tam był to niby dlaczego mam się przejmować? Bo wjechałeś w niego z własnej winy. Jak "nie widzisz, a może być" to w ogóle nie wykonuj manewru. Zasada jest prosta: nie widzisz, nie jedziesz.
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Przecietny nie wie, doświadczony wie. Dlatego caly czas tu pisze o tym, ze "gdyby była doswiadczona > to by zrobila tak i tak". Tylko ciekawe jak to doświadczenie zdobyć, jeżeli się ciężarówką nie jechało. Chyba tylko w praktyce - jak na tym filmiku. W ogóle te "martwe pola" to jakieś nieporozumienie. Nie da się w XXI wieku tak skonstruować lusterka, żeby tych pól nie było?
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> ona gdyby miała swiadomosc ze znajduje się w martwym polu to powinna cos > wlasnie zrobić, a nie dalej jechać swoim tempem.. Skąd przeciętny kierowca ma wiedzieć, gdzie konkretnie dana ciężarówka ma martwe pole?
-
Ocena spadku wartości auta
> Inna klasa samochodu, niska cena wyjściowa. > W przypadku aut za 100kzł utrata na początku zawsze będzie duża. Ale nie aż tak. Prawie 60% w 3 lata mają wynalazki typu lancia thema (btw. wg mnie fajny samochód) albo pojazdy dużo droższe niż 100 tys. To jednak tylko passat - rodzinny dupowóz.
-
Ocena spadku wartości auta
> Auto kupione nowe za ~100tzł, teraz trzyletnie za ~43tzł. Dużo, mało, w sam raz? > Dla jasności dodajcie, czy piszecie o spadku, czy o cenie teraz. > VAG. Duuuużo. Fabia (też VAG), kupiona za 39,5, sprzedana po 7 latach za 16. Utrata wartości: 60%, czyli niewiele więcej niż w twoim przykładzie po 3 latach.
-
Ocena spadku wartości auta
> jak na vaga to dosc duzo stracił na wartosci - dlatego jestem zdania, ze lepiej kupić roczniaka - > dwulatka, a w najgorszym wypadku testówkę zamiast nóweczki > a z ciekawosci o jakim vagu piszesz? Golf? Liczyłem niedawno spadek wartości dla - nowego na 8 lat - 2x 4-latek do 8 lat wyszło 20%. Z dwulatkiem spróbuję: nowy : 100 2-letni: 65 ? 8-letni: 25 ? załóżmy, że kupujemy 3 razy nowy i 4 razy dwulatka (NWW) na nowym tracimy 75 tys. * 3 = 225 tys. na 2-latkach tracimy 40 tys. * 4 = 160 tys. różnica: 65 tys. w ciągu 24 lat, czyli 2,7 tys. rocznie. 21,6% straty na każdym zakupionym nowym Niby trochę jest, ale dwulatek też może nie do końca być w super stanie. No i tradycyjnie, dla DG - odliczam 3x VAT i amortyzuję: (65 - 3*6)*0,81 = ok. 38 czyli 1586 PLN rocznie za fakt kupowania nowego a nie 2-latka - 12,7 % straty na każdym nowym. Tragedii nie ma.
-
Sprzedaż aut w 2013r. w Polsce
> No i super, ale masz problem, że komuś przeszkadza. > Wymagasz merytorycznej dyskusji zaczynając od atakowania czyichś odmiennych poglądów? To nie ja > zaatakowalem pierwszy. > Więc powtórzę. Nie było merytorycznej dyskusji i nie będzie póki nie zmienisz swojego podejścia. > Jak zejdziesz z piedestału, to wtedy możemy rozmawiać merytorycznie, z tym, że nie widzę sensu > rozmawiać o takich pierdolach jak wypierdziane fotele, które to spać ci nie dają. > Więc nie kadź mi farmazonow o merytoryce tak bezsensownej dyskusji. > Człowieku jak czytam takie bzdury to zastanawiam się czy klikasz z piaskownicy. Oto przykład : - co komu przeszkadza - kto się uważa za lepszego od innych "frajerów zasiadających w wypierdzianych fotelach" - kto zaatakował pierwszy - kto "merytorycznie" dyskutuje - komu nie dają spać wypierdziane fotele - kto ma retorykę na poziomie piaskownicy Quote: Może jakbym kupował używane majtki to i jazda w wypierdzianym przez jakiegoś dziada fotelu również byłaby dla mnie przyjemnoscia. A jakby w temacie piaskownicy i merytoryki było za mało, to mamy kolejne kwiatki, gdzie widać jak bobo z dostępem do internetu nie potrafi opanować swoich emocji: Quote: Histeria to jest w Twoim wydaniu z chłodzeniem turbiny (...) Lepiej sprawdź, czy turbina Ci się za mocno nie zagrzała (...) Juz ci napisałem abyś poszedł sprawdzić czy turbina jest zimna, śmieszny człowieku?
-
Sprzedaż aut w 2013r. w Polsce
> dewiacje, to masz Ty, jeżeli sadzisz, że pisząc o wypierdzielanym fotelu i porównując go do majtek, > nagle świat Ci się załamał, To ty o tym pisałeś - i to bardzo jednoznacznie. Do pewnych fetyszy też się przyznałeś. Ja wyraźnie dawałem do zrozumienia, że mi używany fotel nie przeszkadza. Ale po co ja to piszę, skoro tobie tylko o pyskowanie chodzi, a nie o merytoryczną dyskusję? > Sam sobie przyznajesz te ordery? Ha > ha co za typ Wystarczy sprawdzić, kiedy przestajesz pisać na temat, a zaczynasz się nieudolnie odgryzać. To chyba wystarczający powód, żeby uznać że na polu merytorycznym poległeś, czy jeszcze czegoś ci trzeba? > Spoko, spoko, nie mam zamiaru nikomu dokopywać, nie mierz wszystkich wg. siebie. Po prostu taki > wybitny watek miałeś z turbiną, że będę to pamiętał przez wiele lat Naprawdę wystarczająco wyraźnie było widać, jak "turbinujesz" - i to kilka razy - bo już nie wiedziałeś co odpowiedzieć. Tak robią tylko urażone małolaty z zaburzonym poczuciem wartości.
-
Sprzedaż aut w 2013r. w Polsce
> Robie to dla przyszłego fana wypierdzianych foteli. I zakładasz, że inni mają podobne dewiacje jak ty? > Najwidoczniej masz wybujałe ego, uważając się za skarbnicę mądrości wszelakich. Rodzice chyba > krzywdę zrobili próbując Cię zagłaskać na śmierć, a teraz żyjesz w przeświadczeniu, że > będziesz wszystkich pouczał swoimi głupimi mądrosciami. Niby jakimi? Że fotel można jednorazowo uprać i przeozonować zamiast leczyć swoje kompleksy porównywaniem zakupu używki do noszenia po kimś używanych majtek? > Juz ci napisałem abyś poszedł sprawdzić czy turbina jest zimna, śmieszny człowieku? Tak, już tupałeś nóżkami ze złości jak urażony dzidziuś - bo na polu merytorycznym dawno poległeś. To dla mnie strasznie gdy tak piszesz o tej turbinie. Jak chcesz mi dokopać, napisz jeszcze raz . Znalazłeś mój słaby punkt . Kiedyś, jak dorośniesz, zrozumiesz co z sam z siebie robisz. > Leczenia ci nie proponuję, bo jesteś nieuleczalnym zjawiskiem. Bo nie uprawiam fetyszu piardowo-fotelowego? Fakt, tego raczej u mnie się nie "wyleczy".
-
Sprzedaż aut w 2013r. w Polsce
> Moze siadam i co wtedy? Nie wolno mi? Znaczysz w ten sposób swoje terytorium? Czy to jakiś unikalny fetysz? > Że głupawe to wiem po przeczytaniu Twojego wątku, a ze odgrzewane, cóż będzie to się za tobą > ciągnąc jak ten smród z wypierdzianego fotela Coś cię musiało traumatycznego spotkać w dzieciństwie. Nie wiem do czego cię zmuszali, ale najwyraźniej się to za tobą ciągnie - jak rzeczony smród z wypierdzianego fotela. Wg mnie przyznałeś się do wystarczająco ciekawych fobii i zaburzeń jak na niewinne forum motoryzacyjne. Nie zdradzaj już do niczego więcej - resztę opowiedz specjaliście, bo tu nie znajdziesz pomocy.
-
Sprzedaż aut w 2013r. w Polsce
> Chciałbym kończyć ze względu na jałową dyskusje z Toba. Nie pytam o powód - wskazuję tylko, że zacząłeś głupio czepiać się nie na temat. > Trzeba mieć nierówno beret aby to rozbijać na atomy > Jakie fantazje? Quote: Dla mnie możesz sobie i nawet jeść z tego fotela > Boli Cię coś, to do lekarza się udaj, a nie wmawiaj mi, ze wypierdziany fotel to sama przyjemność. Nie, histeryku - to ty nie wmawiaj, że używany fotel to to samo co używane majtki. Bo jeżeli to dla ciebie to samo, to znaczy że siadasz na fotel gołym tyłkiem. > Lepiej sprawdź, czy turbina Ci się za mocno nie zagrzała Nie dość że głupawe, to jeszcze odgrzewane. Strasburger to jednak przy tobie mistrz dowcipu.
-
Sprzedaż aut w 2013r. w Polsce
> ale przecież to nie ma kompletnie żadnego sensu Przepłacenie w skali 8 lat 20% żeby mieć nowy samochód nie ma żadnego sensu?
-
Sprzedaż aut w 2013r. w Polsce
> Moze i złośliwość, ale drobna i bez jadu, co sie tak unosisz? Wskazuję tylko, że chcesz kończyć temat, który sam nieopatrznie rozpocząłeś w ramach nieudolnego odgryzania się. > A jak piłujemy to co? Absolutnie nic - przecież większość aut nie ma ogranicznika obrotów na zimnym. Czy piłujesz czy nie - nie ma najmniejszego znaczenia. > Moze Tobie trzeba jak dziecku tłumaczyć nie wiem, Dla mnie możesz sobie i nawet jeść z tego fotela, > ale to nie znaczy, że ja muszę tez to robić. Póki co to ty nie odróżniasz majtek mających bezpośredni kontakt z częściami intymnymi od fotela samochodowego, od którego te części są oddzielone przynajmniej dwoma warstwami ubrania. Więc swoje fantazje kieruj do siebie. > Jak widać to ty masz skłonności do obrażania innych ze względu na inne poglądy tatuśku. Co najlepiej widać po twoim porównaniu "wypierdzianych przez dziada foteli" do kupowania używanych majtek.
-
Sprzedaż aut w 2013r. w Polsce
> Nie ciągnijmy tego znowu Ależ to przecież bardzo "udana" złośliwość, którą w przebłysku geniuszu zastosowałeś i sam rozpocząłeś temat. > dowodzi, ze niektórzy uważają to za zbytek. Czyli piłujemy na zimnym do 6500. Tak jest OK, to niektórzy uważają ogranicznik obrotów za zbytek. Żelazna logika. > Ale co? kupujesz używane majtki? Oczywiście wyprane, rozumiem, ze Ci nie robi. Jeżeli nie odróżniasz majtek od fotela w samochodzie, to gratuluję siadania gołym tyłkiem na owym fotelu. Teraz rozumiem, że nie histeryzowałeś. Uspokajam jednak, że mało kto ma takie dziwne potrzeby jak ty. Po raz kolejny piszesz nie na temat i nie odpowiadasz na argumenty, a próbujesz się jedynie nieudolnie odgryzać. Dorośnij, dzieciaku.
-
Sprzedaż aut w 2013r. w Polsce
> Montują przed mało prawdopodobnym zatrzymaniem przez Policje? Przed wyłączeniem silnika przy rozgrzanej turbinie. W ten scenariusz wpisuje się też zatrzymanie przez policję i polecenie wyłączenia silnika. > Niektórzy nie montują i co to dowodzi? Niektórzy nie dają ograniczenia obrotów na zimnym silniku i czego to dowodzi? Że można piłować zaraz po odpaleniu? > Udane czy nie to ja sam wiem Mam nadzieję, bo użyłem najłagodniejszego określenia, na jakie to zasługiwało. > "wypierdziane fotele" to tylko określenie używanego samochodu, a nie dosłowne bąki w fotelu. > Ja też nie zawsze mam racje, ale nie rozumiem o co Ci chodzi. Bo to, że nie lubię używanych > przedmiotów kupować to chyba mam takie prawo? Cała burza rozpętała się po tym, że kogoś > zabolała prawda. Ty tez czepiasz się słówek wyrwanych z kontekstu. Faktycznie, można było się domyśleć, zwłaszcza "majtki" naprowadzały na właściwy trop. Oto kontekst z którego coś wyrwano: Quote: Może jakbym kupował używane majtki to i jazda w wypierdzianym przez jakiegoś dziada fotelu również byłaby dla mnie przyjemnoscia.
-
Sprzedaż aut w 2013r. w Polsce
> Histeria to jest w Twoim wydaniu z chłodzeniem turbiny, jak Policja zatrzyma, jeżeli juz o tym > wspominasz Pewnie dlatego niektórzy producenci montują elektrycznie wspomagane chłodzenie turbiny. Trochę pojechałeś z tymi "wypierdzianymi fotelami", więc najlepsze co możesz uczynić, to przyznanie się do tego zamiast silić się na niezbyt udane złośliwości. Ja też czasami nie mam racji i jakoś z tym żyję
-
Sprzedaż aut w 2013r. w Polsce
> Wychodzi jedynie 10 tys. pln na korzyść używek. A to tylko utrata wartości. Czyli tylko 20%. A jak jeszcze wyrwiesz dobry rabat, to mniej. Jak masz jeszcze DG, to z 10 tys. zrobi się 4 tys. Po co mi niepewna używka? Generalnie chodzi o to, że używane są zbyt drogie jak na to, co sobą reprezentują. No i mit utraty "10 tys. rocznie" robi swoje - podobnie jak mit rocznika (liczą się miesiące). > Moim zdaniem używka się w tym przypadku po prostu nie opłaca. Ale to mój > przypadek. Jak ktoś lubi zmieniać auta co 2-3 lata, to faktycznie może mu > wyjść coś całkiem innego Dlatego zapodałem 8 lat - to bezpieczny wiek dla auto IMO. Później są fajniejsze technologie, lepsze bezpieczeństwo itp. A pojazd z moim przebiegiem (dużo nie jeżdżę) i fakturami z serwisowania oraz autentycznie idealnym stanem technicznym szybko znajduje kupca za dobrą cenę.
-
Sprzedaż aut w 2013r. w Polsce
> Rabat, który uzyskujesz przy zakupie, jest zwykle wliczony w utratę wartości (dlatego auto traci > tak koszmarnie dużo przez pierwszy rok), ale niech Ci będzie - 10% na plus. FAKTYCZNIE, SIE > ZGADZA!! Sam byłem w szoku, gdy to policzyłem. Ale kogo nie zapytasz, to odpowie "nie stać mnie na utratę wartości 10 tys. rocznie" (albo inna kwota - w zależności od początkowej). > Zapomniałeś jednak o koszcie utraconych korzyści z zamrożonego w pojeździe kapitału: Uwzględnij inflację i podatek Belki. Wyjdzie na zero. > Szczególnie, że moje założenia są dość mocne i zakładają dość dużą utratę wartości... W PL chyba > utrata jest ciut mniejsza... A gdzie ryzyko zakupu skarbonki bez dna? Jeszcze się może okazać, że nowy wyjdzie autentycznie taniej. Jestem z tych, co dbają o samochód, więc takiego po 4 latach jak mój trudno by mi było znaleźć.
-
Sprzedaż aut w 2013r. w Polsce
> istnieje jeszcze coś takiego jak ozonowanie Więc jeżeli przy takim arsenale środków, których jednorazowe zastosowanie usuwa problem "wypierdzianych foteli" w używce, delikwent woli jednak łóżko hotelowe i fotel w kinie, to czy nie jest to histeria?
-
Sprzedaż aut w 2013r. w Polsce
> w jaki sposób się opłaca ? Załóżmy, że kupujemy auto nowe na 8 lat. Ile straci na wartości? X. A teraz kupujemy 4-latka i sprzedajemy po 4 latach (osiąga docelowy wiek 8 lat). Ile straci na wartości? Y. Ale tę ostatnią operację powtarzamy jeszcze raz, bo przecież analizujemy utratę wartości przez 8 lat. Czyli w dwóch wariantach mamy utratę wartości: X vs 2*Y X nadal wynosi więcej niż 2*Y, ale uwzględniając rabaty przy zakupie wyjdzie ok. 20% wartości nowego auta. To niewiele, biorąc pod uwagę brak podwójnego ryzyka zakupu złoma z kręconym licznikiem. Nie jest więc prawdą mit, że na nowym traci się np. 75% wartości w 8 lat. Bo liczy się to, ile się traci w porównaniu do alternatywnej utraty wartości przy zakupie używanego. A jak dodam do tego jeszcze odliczenia z DG, to z te 20% znowu topnieje - do ok. 12% (z 20.000 odejmujemy 6.000 VAT, reszta amortyzowana). Za tyle chcę mieć nowe auto zamiast dwukrotnego zakupu 4-latka. Jest nadal minimalnie drożej, ale dla mnie to się już po prostu opłaca.
-
Sprzedaż aut w 2013r. w Polsce
> W hotelach mam czystą pościel A jaki problem uprać tapicerkę po zakupie auta? > a do kina chodzę może raz na rok. Ale stresik jest? Bo chyba nie bierzesz ze sobą pościeli/koca/podkładki, nie mówiąc już o praniu? > Inaczej. Dlatego jest to histeria, bo w hotelu/kinie bardziej się narażasz na konsekwencje piardów (i nie tylko piardów, pomimo pościeli) niż w aucie używanym, gdzie upierzesz raz tapicerkę i jest spokój.
-
Sprzedaż aut w 2013r. w Polsce
> Dlaczego uważasz, że to histeria? Bo albo z tych samych powodów nie mieszkasz w hotelach i nie chodzisz do kina, albo z niewyjaśnionych względów fotele samochodowe traktujesz inaczej.
-
Sprzedaż aut w 2013r. w Polsce
> Nie wiem co jest fajnego w używanych rzeczach. Może jakbym kupował używane majtki to i jazda w > wypierdzianym przez jakiegoś dziada fotelu również byłaby dla mnie przyjemnoscia. W hotelach bywasz? Do kina czasami chodzisz? Ta histeria odnośnie pierdzenia jest wg mnie nie na miejscu. I to piszę ja, który kupił ostatnio drugi z rzędu nowy samochód - bo wg mnie się to po prostu opłaca, a nie dlatego że mam fobię pierdzeniową.
-
co zamiast Octavi... - dylematy zakupowe
> Ale o czym to świadczy? W okresie świątecznym w W-wie jest tak pusto jak w małym miasteczku Raz udało mi się na mniejszym dystansie w dzień pracujący uzyskać 7.0 - ale zatrzymałem się tylko na jednych światłach.
-
Kiedy silnik jest rozgrzany?
> nie gaszę silnika od razu po zatrzymaniu > (czekam od kilkunastu sekund do ok.2 minut w zależności od stylu jazdy). Bez przesady - przejazd dróżką osiedlową z obrotami ok. 1500, parkowanie - to w zupełności wystarczy. Silnik pracuje prawie jak na obrotach jałowych. No chyba że pędzisz trasą i nagle zatrzymujesz się na poboczu.