Zawartość dodana przez Polarny
-
Zwrot kosztów dojazdu (miał być bezwypadkowy)
> Oryginalne części lub markowe zamienniki wymieniane w ASO. Proste. > Może być co najwyżej drobna stłuczka, naprawiona w ASO. Pozostałe odpadają. To niedobrze, bo ja markowy zamiennik wymieniłem u mechanika (filtr kabinowy), a drobną obcierkę robiłem poza ASO. Ta ostatnia decyzja była podyktowana opiniami o tym, jak "fachowo" ASO podchodzą do wszelkich napraw oraz z doświadczeń własnych. Czyli mam pojazd wg niektórych niesprzedawalny ....
-
Accord VIII vs Mazda 6 GH
> proponuję koledze założyć osobny wątek o wyższości fabii nad innymi autami A kto twierdzi że fabia jest lepsza od innych aut?
-
Zwrot kosztów dojazdu (miał być bezwypadkowy)
> Zadbany: Co to znaczy? Często myty? Często odkurzany? Chowany do garażu podczas opadów czy > prowadzony najbardziej właściwą techniką? Czy może nikt w nim nie palił czy nie jadł? > Serwisowany: Też nie wiem co to znaczy. Serwisowaniem może być badanie na SKP co roku, może być > oddawanie do ASO, a może być robota samodzielna. Ważne JAK konkretnie był serwisowany. Jakie > materiały, części i kiedy, a także za pomocą czego zostały wymieniane. (...) Fakt, to są nic nieznaczące określenia. Znałem kogoś, kto stwierdził, że jego auto jest serwisowane, bo po wypadku było naprawiane w ASO. > I teraz jak widzę i czytam ogrom z Was kochani Autokącikowicze...ten ciąg do ładnego...ten ciąg do > idealnego, bezwypadkowego z małym przebiegiem...to mam taką minę. Ja taki sprzedałem 2 lata temu. 100% bezwypadkowy (nic nie robione z blachą ani lakierem), oryginalny przebieg (91 tys. km w ciągu 7 lat), dopiero co wymienione opony letnie, akumulator i rozrząd, regularne wymiany oleju, filtrów (w tym paliwa), serwisowana klimatyzacja (nie tylko odgrzybianie) - przeglądy coroczne przechodził bez problemu z normą spalin 8-krotnie niższą od granicznej, garażowany. Do tej pory kupujący się z tego auta cieszy, a widuję go co jakiś czas. A znam jeszcze większe ewenementy.
-
Zwrot kosztów dojazdu (miał być bezwypadkowy)
> Ja mam znajomego mechanika, który jeździ na oględziny i właściwie zawsze odzyskuje kasę za dojazd w > opisanej sytuacji. Kolega jest duży, szeroki, bardzo postawny i pewny siebie pochodzi z > dobrego środowiska Czyli prawo dżungli ... Nie zawsze się to sprawdzi, bo sprzedający też może pochodzić z dobrego środowiska i mieć dodatkowo szwagrów na zawołanie. A tak statystycznie - ile razy się okazuje, że trzeba wracać tylko ze zwróconymi kosztami dojazdu?
-
Accord VIII vs Mazda 6 GH
> Ja nie strzelam "focha na żenującym poziomie" cokolwiek Twój wpis miał znaczyć Strzelasz - piszę o czymś, a ty mi niby przyznajesz rację w czymś, o czym w ogóle nie piszę. > I wieź nie żartuj z tą skodą Że przy 110 tys. miała tylko jedną drobną awarię? Czy z czym innym mam nie żartować, czego nie napisałem, a co tobie się wydaje, że napisałem?
-
Zwrot kosztów dojazdu (miał być bezwypadkowy)
> Jakby jakiś handlarz poszedł na taki układ to albo auto ideał albo ma inną wadę. > Przy czym to drugie jest statystycznie bardziej prawdopodobne. To byłby ciekawy esperyment: telefon "Dzwonię z ogłoszenia, chcę się dopytać o stan auta, czy wyraża pan zgodę na nagrywanie?" Ciekawe w ilu przypadkach nastąpiłoby natychmiastowe rozłączenie.
-
Zwrot kosztów dojazdu (miał być bezwypadkowy)
> 3/4 > Żeby udowodnić, że to jest przystanek musiałbyś mieć ekspertyzę rzeczoznawcy Odpowiedź w sumie znałem z góry, ale chodziło mi właśnie o uzasadnienie. Jak widać - takowe jest.
-
Zwrot kosztów dojazdu (miał być bezwypadkowy)
Standard przy poszukiwaniu używki - w ogłoszeniu jest bezwypadkowy, po przyjeździe widać od razu że był lekko owinięty wokół drzewa. Sprzedający nawet tego nie ukrywa - ale już w rozmowie na miejscu. Jak wygląda w praktyce kwestia zwrotu kosztów dojazdu w wyniku ewidentnego oszustwa? - sprzedający zwraca koszty - j.w., ale gdy zostało to uzgodnione (np. mail, nagrana rozmowa) - pozostaje droga sądowa - "obudź się, jesteś w Polsce" - żadne koszty nie zostaną zwrócone Sprecyzowanie: pisząc "bezwypadkowy" mam na myśli "bez przygód blacharsko-lakierniczych" i to bym podkreślał w rozmowie.
-
1.4 TSI - jak naprawdę z nimi jest.
> Przecież to skoda No tak - z tego co już się dowiedziałem wcześniej, nowy superb dlatego jest podobny do audi, bo "to takie audi dla biednych". Ciekawe, ile jeszcze wody w Wiśle upłynie, zanim tubylcy się zorientują, że np. jazda komunikacją miejską czy rowerem to wcale nie jest obciach i - korzystając z tych środków transportu - można mieć szacunek do samego siebie bez korzystania z usług psychoterapeuty.
-
1.4 TSI - jak naprawdę z nimi jest.
> Jak na taki obciach to i tak mało Że mało to się zgadzam, bo octavia podrożała niewspółmiernie do tego, co oferuje. Ale na czym ten obciach miałby polegać?
-
1.4 TSI - jak naprawdę z nimi jest.
> Na blisko dwa i pół miliona km przebiegu cztery awarie w katowanych służbówkach to jest nic. Zero. > Nul. > Tym bardziej, że całość objęta assistancem. > Na 5 marek znajdujących się w naszej flocie najniższą usterkowość ma vw, najwyższą toyota > Mimo że mamy jeszcze kilka passatów z 2.0 tdi. Ale oficjalna wykładnia stwierdza, że VAG to zło. Spory dotyczą tylko ustalenia, czy gorsze jest TDI, czy TSI.
-
1.4 TSI - jak naprawdę z nimi jest.
> Ma znaczenie. Nawet w Suzuki na firme dawali wiekszy rabat. U mnie nie miało znaczenia. Ogłoszenie dealera było w otomoto, a ja dodatkowo wynegocjowałem 900 PLN. Dopiero po tym przyznałem się, że biorę na firmę. > Golf idzie jak swieze bulki a Ty mowisz, ze dadza rabat niewiadomo jaki. Tak samo Octavia. A, ze Superb stary to moze i dadza rabat. Na octavię dają spokojnie ok. 11% rabatu. I to na auto: - NOWE - bez przebiegu - z tego samego rocznika - na zamówienie. Golf jest: - używany jako demo - z przebiegiem - poprzedni rocznik - stoi na placu Wszystkie powyższe cechy przy octavii podnoszą cenę, przy golfie - obniżają.
-
1.4 TSI - jak naprawdę z nimi jest.
> Na firme? Czy jako os fizyczna. Bo te bajki o negocjacjach to sobie mona w wydech wsadzic. Sam > niejedno auto nowe kupowalem. Na firmę, ale to nie miało znaczenia. Bez leasingu, bezpośrednio od dealera.
-
1.4 TSI - jak naprawdę z nimi jest.
> tak samo w Caro zmienili most na szerszy i wszyscy byli szczęsliwi Przez miesiąc produkowali wadliwe silniki, więc już tsi od caro niczym się nie różni - ciekawa logika. W bmw nie zdarzały się krótkotrwałe wpadki? Z tego co poczytałem wczoraj na forum, to też jest tam kilka silników, których się nie poleca. I wygląda na to, że produkowano je z tymi wadami dłużej niż miesiąc.
-
1.4 TSI - jak naprawdę z nimi jest.
> dokładnie, tylko 1 z 7 popsuty, ja też uważam że to doskonały wynik 1 na 7 był z wadliwej serii i od początku były z nim problemy. Poza tym żaden z nich nie popsuł się ani razu. Logiczne jest, że tej wadliwej serii nie ma już w produkcji.
-
1.4 TSI - jak naprawdę z nimi jest.
Jeszcze statystyka z mojego doświadczenia: Łącznie ze mną i znajomymi mamy razem 7 tsi (3 x 2.0 + 4 x 1.8). Oprócz dwóch w posiadaniu od kilku lat i z przebiegami najczęściej powyżej 100 tys. km. Problemy były tylko z jednym 1.8, który był schrzaniony fabrycznie i od nowości brał olej.
-
1.4 TSI - jak naprawdę z nimi jest.
> A czy 17 tsi wystarczy > 10 passatów, 6 golfów, 1 polo. > Awarie silnika: 0 > Inne awarie uniemożliwiające jazdę: 1 (zatarcie pompy paliwa) > Inne awarie uniemożliwiające jazdę: 1 (blokada hamulca elektrycznego) > Inne awarie uniemożliwiające jazdę: 1 (uszkodzenie mechaniczne felgi) > Inne awarie uniemożliwiające jazdę: 1 (uszkodzenie mechaniczne felgi) > Razem 4 awarie. > Fauweje to dno i wodorosty Czyli na 16 tsi ze słusznym przebiegiem była: - 1 awaria pompy paliwa (osprzęt silnika) - 1 awaria hamulca (niezależne od silnika) - 2 uszkodzenia mechaniczne wynikające z jazdy po krawężnikach Bez winy użytkownika: 2 awarie na 16 pojazdów. Faktycznie - nic tylko wystrzegać się tego chłamu. Ciekawe jak to wygląda dla innych marek.
-
1.4 TSI - jak naprawdę z nimi jest.
> Cena katalogowa to okolice 90 tys zł - rabat to nadal 15 tys więcej (cena samochodu jest do > negocjacji). To negocjuj. Ja kupiłem skodę z upustem prawie 18 tys. - i to jako auto nowe, z bieżącego rocznika a nie demo z rocznika zeszłego.
-
1.4 TSI - jak naprawdę z nimi jest.
> konkretnie ten Drogo - po upuście 10 tys. (a to żaden ewenement) możesz mieć fabrycznie nowy - dokładnie z tym silnikiem i w tej wersji. Zapomniałem: musiałbyś po tym upuście dopłacić 5 tys. Ale choćby rocznikowo auto będzie młodsze. A ten to pewnie wersja demo, więc żadna rewelacja.
-
1.4 TSI - jak naprawdę z nimi jest.
> W grę wchodzi TSI 1.4 122 km z 2014 roku Dynamika i elastyczność przyzwoita, już poprawione problemy z rozrządem. Kwestia ceny, przebiegu, wyposażenia.
-
Accord VIII vs Mazda 6 GH
> W kwestii definicji autoświata, tak, slabo przyspieszaly na wysokim biegu z niskich predkosci. > W kwestii klasycznej definicji elastycznosci silnika, byly bardzo elastyczne majac szeroki zakres > uzytecznych obrotow. Co komu z użytecznych obrotów, skoro krótka przekładnia główna ogranicza ich użyteczność? > I troche mitem bylo, ze nie jada na dole. Po prostu lepiej jada gora Jechałem civikiem, ale starym - na dole nie istniał. Nowy accord 2.0 jakoś zipie, ale i tak jest słabo. Sprawdzę przy najbliższej okazji ufo 1.8
-
1.4 TSI - jak naprawdę z nimi jest.
> Znalazłem fajnego golfa VII z małym przebiegiem ale niestety zawsze musi być jakieś ale. Tym razem > jest to silnik. Jaki to konkretnie silnik? 1.4 tsi 122 KM z pierwszych lat produkcji j.w. z późniejszych 140 - 150 KM ? Wszystkie to 1.4 i każdy jest inny. W golfie VII mogą być - z tego co pamiętam - 2 ostatnie. Oba powinny być bezproblemowe, jakkolwiek ten mocniejszy nie jest jeszcze sprawdzony. Ale ma za to 250 Nm zamiast 200
-
Accord VIII vs Mazda 6 GH
> Kolego Polarny, wyżej juz ktoś wrzucił wykres silnika h, chyba to był 1,8. Zwróć uwagę na > przebieg momentu. Ja też wrzuciłem przebieg momentu - już nie był tak rewelacyjny. Jak wspominałem, w weekend majowy postaram się przejechać ufo 1.8 > Ba, idąc dalej - teraz jeżdżę gnojowkowozem o troszkę mniejszej mocy ale prawie dwukrotnie wyższym > nm. > I uwierz mi - lub nie - tam gdzie pod górę podjezdzalem na 6 biegu pb n/a to kopciuch puchnie i > trzeba redukować. To też kwestia przełożeń, a nie tylko elastyczności silnika. Dzięki temu możesz na autostradzie jechać szybko i jest cicho, a w hondzie już są wysokie obroty. Taki accord 2.0 (VIII), którym niby nie jechałem, ma przy 100 km/h na VI biegu obroty 2600. Fabia na V miała 2800. Wspaniałe auto na autostrady - doprawdy. > Tam gdzie te 2,4 pójdzie z dołu to Ty musisz zrzucić bieg bo turbo nawet jeszcze nie > wstało. Taka jest ta Twoja elastyczność. Nie zamierzam mulić silnika obrotami 1200 czy 1000. Ale fajnie by było, gdyby przy niskich, ale jednak NORMALNYCH obrotach ten silnik przyspieszał. I tak jest u mnie - tsi przyspiesza od 1900 bardzo dobrze, a accord ... jest trochę głośniej i tyle.
-
Accord VIII vs Mazda 6 GH
> Przekonałeś mnie. Masz rację - fabieda jest technicznie lepszym pojazdem od Hondy Accord Piszę > poważnie > Ewidentnie Twoje doświadczenia wykazują przewagę skody . Miażdżącą ...Wiadomo, 120L, 105, Faworit > Bez urazy Piszę tylko, że bezawaryjnością do 120 tys. km nie ma się co podniecać. Chyba zrozumiałeś co innego, skoro strzelasz focha na dosyć żenującym poziomie.
-
Accord VIII vs Mazda 6 GH
> Należy sie zastanowić jak zachowuje sie Fabia przy 300kkm bo Accord jedzie dalej Raczej to, czego jeszcze rdza nie zżarła.