Zawartość dodana przez Polarny
-
SuperB 2015 - rewolucja?
> Nie napisałem, że było lepiej. Było podobnie. Czyli dla 8.5 do setki uzyskiwało się średnią 8.1? 525i z '94 miał podobne przyspieszenie (ale muł straszny, bo bez turbo) i najmniej przy oszczędnej jeździe po trasie spalił mi 8.2, stąd moje wątpliwości co do tezy, że teraz "nie jest lepiej", tudzież jest "podobnie".
-
SuperB 2015 - rewolucja?
> Były takie Omegi 2.0DTI 100KM, bo benzyny od 115KM się zaczynały. Dokładnie. A6 110 KM to też nie był benzyniak.
-
SuperB 2015 - rewolucja?
> Ale nadal jest źle. Nieważne czy ma turbo czy nie - 120 KM w segmencie D to porażka. Z tym silnikiem będzie przyspieszać do 100 w niecałe 9s (może bliżej 8 niż 9). Plus elastyczność gratis. To jest "nadal źle"? Ważne czy turbo czy nie, bo 120 KM N/A i 120 KM z doładowaniem to zupełnie inne konie - z turbo odczucie jest, jakby było ich dużo więcej w porównaniu do N/A (bo jest ich dużo więcej przed obrotami mocy max). No i prosta matematyka - nie 120 KM, tylko 150.
-
SuperB 2015 - rewolucja?
> Jak się popatrzy na osiągi i spalanie, to wcale nie jest lepiej. Nowsze kompakty i klasa D > przyspieszają podobnie co odpowiedniki z lat 80., palą podobnie. U mnie (plebejska popularna marka, popularny silnik): 0-100: 8.5s średnie spalanie z 25 tys. km: 8.1 Wcześniej było lepiej?
-
SuperB 2015 - rewolucja?
> Jeździ to równie źle, jak 2.0 N/A. W klasie D to pomyłka. Aż tak źle nie jeździ - mam porównanie.
-
SuperB 2015 - rewolucja?
> A jest to już w VW? > A to Kuga nie miała pierwsza? Nie wiem co miało pierwsze, ale od paru lat już to jest w jakichś markach. Mnie by się przydało. I może wpadną w końcu na podgrzewanie kierownicy - prosta rzecz, a przydatna. > Czyli zupełnie bez szaleństw. Ale co bez szaleństw?
-
SuperB 2015 - rewolucja?
> Były Vectry C 105KM, nawet w PL całkiem sporo, sam miałem i na autostradach było ok, gorzej z > wyprzedzaniem >100km/h. Były też omegi 100 KM i a6, chyba 110 KM.
-
SuperB 2015 - rewolucja?
> Slinik 1.4 w klasie D Jeździ lepiej od wielu 2.0. W passatach jest od jakiegoś czasu.
-
SuperB 2015 - rewolucja?
> Z aktualnej SuperB jestem tak zadowolony, że jak finanse pozwolą to zmienię na nową za dwa, dwa i > pół roku (nie chce kupować dopiero co zaprezentowanego auta z powodu problemów wieku > dziecięcego)... Ale to przecież auto bez wyrazu - i ten znaczek ... Jak możesz z tym żyć?
-
SuperB 2015 - rewolucja?
Z fajnych rzeczy: - większy bagażnik i jeszcze więcej miejsca (zwłaszcza na szerokość z tyłu), - SmartLink - ciekawe czy w każdej wersji i czy w końcu wyświetlę yanosika i własną nawigację na ekranie samochodu? - fajne otwieranie bagażnika bez brudzenia sobie rąk - wreszcie kamera cofania - czujnik jest beznadziejny, bo piszczy ciągłym już chyba z pół metra - hamulec elektryczny - więc może w końcu i auto-holda się dorobi automat w skodzie? - lżejsza - więcej parasolek To takie wołanie na puszczy wśród postów skupiających się wyłącznie na tym, jak karoseria jest powyginana.
-
1.0 Ecoboost - test długodystansowy
> Konik patrzy bardziej pod kątem używek. I tu ma rację. Jak już pisałem, z doświadczenia znajomych wynika, że te nowe są mniej awaryjne od "niezniszczalnych" starych technologii. Ich naprawa na pewno jest nieco droższa, ale nie siałbym paniki tak, jak to ma powszechnie miejsce. W zamian przynajmniej ma się auto, które jedzie, a nie chwali się papierową mocą. Z tego co pamiętam, zawsze po wprowadzeniu czegoś nowego jest płacz "kolejna komplikacja, ależ się to będzie psuć". A jakoś nie słychać, żeby wszelkie TLS-y padały masowo. Jeżeli już ktoś chce narzekać, to uzasadnione jest na postarzanie produktów. Ale tu akurat technologia nie ma znaczenia - w N/A też można tak skonstruować ścianki cylindra, żeby pękały.
-
1.0 Ecoboost - test długodystansowy
> Twierdzę tylko że masz o wiele większą szansę na duży > finansowy fuckup w razie awarii niż przy nawet dużym ale prostym N/A Na jaką skalę? Tysiąc pln drożej co kilka lat? Posługując się tą logiką, należałoby kupować ople a unikać japońców. A jednak nie każdy patrzy przez pryzmat "ile będzie kosztować remont kapitalny". Poza tym miałem już starą, "niezniszczalną" technologię i od wieku 8 lat psuło się toto cały czas. Od tamtej pory śmiem przypuszczać, że drożej już nie będzie.
-
1.0 Ecoboost - test długodystansowy
> Moim 1,8 bez turbo ciężko zejść do takiego wyniku. Przy tej prędkości średniej w mieście bez korków > mam obecnie 7,7. To zależy od wielu czynników - głównie od dystansu, jeżeli startuje się na zimnym, od świateł itd. Żeby nie było tak cukierkowo - u mnie po 2 km jest około 12-13. Jak się od razu rozpędzi i jedzie ok. 70, wtedy dużo mniej. > Od początku eksploatacji średnie spalanie oscyluje przy 8,2 - ale mam raczej ciężką nogę. A bez > turbo silnik trzeba wysoko kręcić, powyżej 5000 obr./min. Ja ciężkiej nie mam, bo nie muszę - i tak przyspiesza. Bardzo rzadko wciskam gaz do końca. > Mnie takie spalanie cieszy - bo w sumie auto ze 141 konnym silnikiem pali mi tyle, co poprzednie > lżejsze ze 109 konnym Octavia paliłaby jeszcze 1.5 - 2 l mniej.
-
1.0 Ecoboost - test długodystansowy
> przekombinowana jest sama konstrukcja silnika, > jego wtrysku, > mapy tegoż wtrysku celowo zubożone do granic co niekorzystnie wpływa na temperatury spalania etc. > Przekombinowany jest osprzęt nastawiony na wymiany w ściśle przewidzianych momentach. Czyli generalnie silnik jest przekombinowany, ale trudno powiedzieć co konkretnie jest przekombinowane. Wiadomo tylko, że będzie się psuć, co na razie potwierdziło się tylko w starym 1.4 tsi. Ale będzie się psuć, bo teraz taka moda, że co nowsze, to musi się psuć. A ja miałem stare konstrukcje i się sypały aż miło. A te nowsze jakoś nie chcą - jakoś chyba nie na czasie jestem. Może powinienem zmienić poglądy, to i tsi się w końcu sypnie?
-
1.0 Ecoboost - test długodystansowy
> Ale ja Ci nie każę remontować silników, ale stopień komplikacji przy przewidywanych ilościach > awarii po upływie okresu gwarancji z pewnością wpłyną na cenę niekorzystnie - jest wiele > przykładów aut z przeszłości z przekombinowanymi silnikami których wartość po upływie kilku > lat była śmieciowa, i myślę że to czeka za kilka lat wszelkie tego typu eko-wynalazki A co takiego w tsi jest przekombinowanego? Turbina? Jest w każdym dieslu, które osiągają 400 tys. km przebiegu - i mowa o nowych, "przekombinowanych" dieslach. > Osobiście mając powiedzmy 30kzł na w miarę współczesne auto (wybór przed jakim staje myślę > większość kupujących auta w pl) nie kupiłbym silnika TSI po powiedzmy 150-200kkm przebiegu, bo > spodziewałbym się sporych jaj Na podstawie czego? Pierwszych nieudanych 1.4 tsi? Znajomy kupił niechlubne 2.0 TDI z 200 tys. przebiegu - chyba z 5 lat temu. Do tej pory chwali. Inny kupił "niezniszczalne" 1.6 75 KM w starej astrze - sypał się non-stop. Jeżeli kupujesz używane, to powienieneś doskonale wiedzieć, że bardziej od marki, przebiegu czy technologii liczy się to, jak auto było eksploatowane i serwisowane. Ale tutaj mit wiecznego N/A i sypiącego się po roku tsi królować będzie jeszcze długo.
-
1.0 Ecoboost - test długodystansowy
> nie chodzi mi o turbinę akurat, bardziej o remont głowicy i to jak sie do niej dobrać > a potem porównaj sobie to do zwykłego 1.6 N/A "Sobie" nie porównam, bo od jakiegoś czasu głowic nie remontuję. Generalnie łatwość remontu głowicy jakoś nie jest dla mnie kryterium wyboru silnika - nie mam zamiaru się męczyć kilka lat z wolnossakiem, żeby sobie za 15 lat głowicę łatwo wyremontować. Mechanik wymieniał kiedyś korbowód w moim niegdysiejszym turbodieslu i jakoś nie narzekał na wielki stopień skomplikowania.
-
1.0 Ecoboost - test długodystansowy
> a nie jest? Młodszy niż 20-letni diesel - nie jest. Chyba że ma jakieś zmienne fazy itp. > próbowałeś rozkręcać kiedyś takie TSI? to jest koszmar każdego mechanika Ty - jak widzę - próbowałeś. I cóż jest tam takiego zaawansowanego? U mnie np. jest najprostsza turbina.
-
1.0 Ecoboost - test długodystansowy
> T ma inaczej zestopniowaną skrzynię. Ma niższe obroty przy tej samej prędkości. Nawet przy > prędkościach autostradowych pracuje na początku zakresu pracy turbosprężarki, kiedy jeszcze > nie ma istotnie zwiększonego zużycia paliwa. Wiem, to było pytanie retoryczne dla mitomanów twierdzących że turbina paliwa nie oszczędzi. > Masz coś zepsute. Nie wiem w którym. > Jeśli zobaczyć wyniki ze sprintmotor to się okazuje, że po odrzuceniu wartości skrajnych, zużycie > paliwa Fabii 1.4NA to od 5,5 do 8,7l./100km z medianą około 6,7l. > Dla Octavii 1.8TSI to odpowiednio od 7,3l./100km. do 10,16l. z medianą około 8,5l. No to chyba muszę z superbem do serwisu jechać, bo mi średnie z 25 tys. km wychodzi 8.1. Fabia średnio paliła o ponad litr mniej, ale przy jeździe bardziej dynamicznej już ta różnica topniała. > Jak pije turbo bardzo łatwo zobaczyć przyspieszając kilka razy do odcinki. Tylko że turbo ma to do siebie, że żyje bez przyspieszania do odcinki. Jak ktoś piłuje do odcinki, to mu turbo niepotrzebne.
-
1.0 Ecoboost - test długodystansowy
> konstrukcje skomplikowane serwisowo zawsze leciały mocno z ceny Turbina jakimś kosmicznym wynalazkiem nie jest. Czy każdy diesel oprócz tych kiludziesięcioletnich jest aż tak skomplikowany serwisowo?
-
1.0 Ecoboost - test długodystansowy
> Jeśli moc nie odpowiada za vmax to znaczy że jest jakiś sposób żeby 50 KM Matiz pojechał 200? Albo > Twoja Skoda 300? Nieprawdziwe było CAŁE zdanie, które zacytowałem, a nie jego część.
-
1.0 Ecoboost - test długodystansowy
> No i niech dalej tak gadają. > Przynajmniej za parę lat będe mógł sprzedać mojego N/A za w miarę dobre pieniądze. Żebyś tylko nie czekał za długo, bo jak rzeczywistość zweryfikuje te mity nt. downsizingu, to wtedy naprawdę poczujesz, co to jest utrata wartości.
-
1.0 Ecoboost - test długodystansowy
> Nic nie pali mniej. To mit. Dasz mu w palnik zeby jechał jak 1,6 i będzie co najmniej tyle samo > paliwa ze zbiornika. Po pierwsze, żeby jechał jak 1.6, nie trzeba dawać mu w palnik. Po drugie, jakim cudem, po dawaniu w palnik i szybszej jeździe octavia 1.4 tsi spaliła mniej niż fabia 1.4 N/A? Po trzecie, jakim cudem krowiasty superb 1.8 tsi przy dużo szybszej jeździe pali niecały litr więcej od fabii 1.4 N/A? Ale to są fakty, a najwygodniej powtarzać, jak toto się psuje i że pali tyle co 3-litrowiec "bo to paaanie, turbo żyje, turbo pije". Kiedyś tacy fachowcy pierniczyli że maks. moment odpowiada za przyspieszenie, a moc za vmax. Teraz przerzucili się na mądrości odnośnie turbo. BTW. Wczorajsza trasa przez miasto (bez korków): dystans 17 km średnia prędkość 58 km/h spalanie: 7.2 W palnik nie trzeba było dawać - po muśnięciu gazu przyspieszenie jak N/A powyżej 4000 rpm.
-
1.0 Ecoboost - test długodystansowy
> to w takim razie vw powinien zrezygnowac z silnikow diesla skoro ich benzyny tak malo pala To głównie zasługa masy octavii. Z tego co wiem - 1.4 tsi jest najczęściej wybieranym silnikiem, pewnie również zamiast diesla. A z dieslami to wiadomo - ich wybór nie musi być uzasadniony. Jak kupują, to się produkuje. Chociaż - jeżeli ktoś naprawdę jeździ dużo - to ten diesel w końcu się zwróci.
-
Kolizja, skierowanie sprawy do sądu - pytanie dot. OC / AC
> Nie zjechał, ciągle był na skrzyżowaniu. Nie był na torze kolizyjnym taksiarza, gdyby ten jechał prosto. Polecam 0:15 sekundę filmu. > Gdyby nawet dalej było jak piszesz, podam ci przypuszczalne tłumaczenie taryfiarza: Myślałem że > Peugeot się zatrzyma, ale i tak lekko odbiłem w prawo żeby go ewentualnie ominąć. Przecież on nawet nie hamował. Intencje taksiarza widać jak na dłoni - po prostu polował na tego peugeota, jak zobaczył że nadarzyła się okazja. > No i dalej Peugeot winny i zadne filmiki tego nie zmienią. Filmiki już wiele win zmieniły, a winę ostatecznie orzeka sąd. I bardzo jestem ciekawy, jak było w tym przypadku.
-
1.0 Ecoboost - test długodystansowy
> octavią przy dość dynamicznej jeździe w trasie spalanie wahało się od 6-7L (1.4 TSI) > 8L to pali mój c-max, który waży ponad 1400kg, a octavia jest 200kg lżejsza Czyli masz podobne doświadczenia do moich.