Zawartość dodana przez Polarny
-
S8 Wrocław-Warszawa
> Nie, błąd ludzi, którzy o tym decydują. Przy każdej szkole powinno być 20km/h z kilkoma progami i > wykrotami, które uniemożliwiałyby ich omijanie Po co, skoro przy obowiązujących 50 jest bezpiecznie?
-
S8 Wrocław-Warszawa
> Hm... tak się składa, że w tym miejscu jest szkoła. I to niemała. Lokalni to wiedzą, więc jeżdżą > wolno. A, jak widzę, przejezdni nie zauważają, więc ten próg jest tam bardzo, bardzo potrzebny > 20 km/h to życie dziecka Więc ciekawe, dlaczego przy wszystkich przejściach przy szkołach nie ma 30 km/h. Czyżby dzieci złośliwie tam nie ginęły?
-
S8 Wrocław-Warszawa
> Nie baw się w słówka, dobrze wiesz o co chodziło Chodzi o to, że w pewnym miejscu, na wylotówce z miasta, gdzie spokojnie wystarcza ograniczenie do 50, ustawiono próg zwalniający. I to taki, przez który naprawdę należy powoli przejeżdżać. Lepiej na takie miejsca uważać - dlatego dodałem to ostrzeżenie. Mało kto spodziewa się w takim miejscu 30 i progu, nawet jeżeli stara się jeździć "jak trzeba".
-
S8 Wrocław-Warszawa
> Jak się jedzie tak jak powinno, to na nic nie trzeba uważać... Bardzo ryzykowna teoria.
-
S8 Wrocław-Warszawa
> Nie jedziesz do Łodzi. Masz kawałek przerwy w S8 i dalej ekspresówką przez Rawę Maz. Dopóki nie ma łącznika do obwodnicy z Paszkowa, nie ma sensu się pchać na Janki i Raszyn. Chyba że później DW 721 na Piaseczno albo z Mszczonowa na A-2 (tak jeżdżą ci, którzy i tak się kierują w północne rejony W-wy).
-
S8 Wrocław-Warszawa
> Wyjazd jutro ok 10:00, powrót niedziela (wyjazd z Oleśnicy ok. południa), jechać tak? > mapa Jak tak zawsze jeżdżę. Przez Konstantynów, Aleksandrów i Zgierz raz pojechałem - pierwszy i ostatni. W mojej opcji masz tylko 17 km więcej dróg zwykłych (nie A ani S), ale za to jest naprawdę luz, jakieś jedne światła po drodze i mało zabudowanych oraz asfalt dobrej jakości. Jedzie się płynnie, spokojnie i wcale nie tak powoli. Na DW 479 w Sieradzu musisz uważać tylko na próg zwalniający obok szkoły (są znaki i ograniczenie).
-
Insignia 2.8
> Myślisz że 220 KM w prawie dwutonowym aucie 4x4 będzie paliło 5? Nie. Czy w ten sposób wyczerpałem pulę możliwości?
-
Insignia 2.8
> Dobry kumpel ma Insignie ale 2.0T 220KM, minimalne spalanie w trasie 9,8l/100km przy prędkości do > 110km/h. > Dojazd do pracy 30km, wychodzi mu 13,5 - 15l/100 i to również jazda bez szału. Ma coś uszkodzone - spalanie zdecydowanie za wysokie.
-
Nowego Type-Ra widzieli?
> No i proszę- we własnym przykładzie masz napisane: > Sztywność skrętna [Nm/o] > Opel Astra II..........12000 > Opel Astra II coupe..18000 > Czyli wersja coupe aż o 50% sztywniejsza > Również Alfa 147 3d sztywniejsza od 5d. Punto II to jakiś wyjątek albo pomyłka. Napisałem, że nie jest to regułą, a nie że reguła jest odwrotna. Może astra i alfa to jakaś pomyłka?
-
Nowego Type-Ra widzieli?
> Na krętym torze, jestem pewien ze tak. To jednak chyba nie jest regułą Poza tym niezwykle ciekawi mnie, jak można wyczuć praktycznie zerowe odkształcenia nadwozia, gdzie układ jezdny odkształca się wielokrotnie bardziej - nawet gdy jest typowo sportowy.
-
Nowego Type-Ra widzieli?
> Wyglada swietnie mniejsza o to jak jezdzi. O Dżizas .... To sobie kup bez silnika, będzie wyglądać tak samo dobrze.
-
Nowego Type-Ra widzieli?
> Kierowca na torze, jadący na granicy przyczepności, jest w stanie wyczuć że auto nie jest stabilne. Czyli wyczuje różnicę pomiędzy 5d a 3d?
-
Nowego Type-Ra widzieli?
> Na pewno będzie gorsza sztywność nadwozia. A tak szczerze - ta gorsza sztywność nadwozia będzie na tyle mierzalna, że ktokolwiek ją poczuje?
-
Nowego Type-Ra widzieli?
> Wciąż brak oficjalnych danych, prócz zapowiedzi "ponad 280 KM" Chociaż tyle wiadomo. Trochę momentu toto będzie musiało też mieć, bo obrotomierz nie osiąga motocyklowych wartości. > Wygląda dość obiecująco szkoda że tylko 5d A to gorzej przez to będzie przyspieszać czy gorzej wchodzić w zakręty?
-
Niezły kamuflaż Policji
> Nie przytoczę ale kilka razy spotkałem się w jakimś portalu czy prasie z informacjami, że czy > zestaw, czy ręka nie ma znaczenia. Tak czy siak człek ma reakcje jakby miał coś koło pół > promila. Poparte to też było jakimiś naukowymi wywodami. Wg mnie nie ma - faktycznie gadając przez telefon ma się mniej kontaktu z rzeczywistością - również poza autem. Tyle tylko, że dzięki głośnomówiącemu przynajmniej obie ręce są na kierownicy. To już coś.
-
Jaki sens mają tak duże strefy wyłączone z ruchu?
Przebijam: http://goo.gl/maps/sMdYq Kiedyś dwa pasy prowadziły prosto na wiadukt, z prawego można było wjechać na dół na rondo. Przy obecnej organizacji ruchu nie raz widziałem, jak spanikowany kierowca z prawego pasa odbijał w lewo.
-
Ile złamał przepisów
Normalnie drugi Froguś - naprawdę już prawdziwych piratów nie ma, że takie gnioty pokazują? Fakt faktem jednak, że zaoszczędził czasu co niemiara.
-
Czy jest na coś takiego paragraf? - za tamowanie ruchu???
> Czy istnieje szansa że po podzieleniu sie materiałami z Policją "ułatwiaczo-utrudniacz" będzie miał zrobione koło > pióra? Czy tez policja nie dopatrzy się absolutnie żadnej nieprawidłowości? Tak, ale z innego "paragrafu". Otóż, jeżeli pojazd się zatrzymał z przyczyn innych niż warunki drogowe, to chcąc ruszyć, włącza się do ruchu. A włączający się do ruchu ustępuje wszystkim. Jeżeli więc "dobrodziej" przepuszcza jednego, to musi przepuścić wszystkich. Jeżeli rusza gdy z podporządkowanej ktoś jedzie, to wymusza - i za to można go ścignąć. P.S. Widzę, że otrzymałeś mnóstwo merytorycznych rad.
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> No były ciekawsze, porównując do tego co masz teraz, a bardziej będziesz miał za chwilę. Jakież to ciekawe silniki były w popularnych markach, które zostały zastąpione mniej ciekawymi? Fordowski albo oplowski 2.5? 3.2 vw? W oplu i vw są już ciekawsze.
-
Polska dieslem stoi-jeździ!!??
> To można zmienić na stronie banku, ustawić nawet i 5 kzł Na płatność bez PIN-u? W jakim banku?
-
Polska dieslem stoi-jeździ!!??
> tylko jaki jest sens platnosci zblizeniowej skoro trzeba wpisywac PIN? Wyjmuję kartę, zbliżam i od razu wkładam z powrotem do portfela/dokumentów, po czym spokojnie wpisuję PIN (i tak trochę czasu mija, bo jest to transakcja online). Jest wyraźnie i szybciej i wygodniej.
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> Stałem kiedyś przed podobnym wyborem. Zbiorkom skracał czas może i dwukrotnie w stosunku do podróży > pieszej. > I może Cię to szokować, ale wybierałem podróż pieszą. Powodem nie były koszty. Nie szokuje mnie to. Jak już pisałem - niekiedy wybieram rower. Jest najdłużej, więc nie chodzi tu o czas. O koszty też nie.
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> To Ty sprowadzasz to do wielkich umiejętności. Ja napisałem, że ogarnięty kursant potrafi to po 10 godzinach jazdy. Niech będzie, że umie nawet po 10 minutach jazdy. Ale nie każdemu toczenie się w korkach odpowiada. > Złośliwi ludzie są raczej w zdecydowanej mniejszości. To akurat fakt, większość wręcz współpracuje. > MPK w moim wypadku to wydłużenie podróży dwukrotnie, a nie jej skrócenie. Przecież to oczywiste, że w takim przypadku zbiorkom nie ma sensu. Ja dyskutuję z argumentem "MPK skraca czas podróży dwukrotnie, ale i tak pojadę samochodem".
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> Mylisz się. > Chyba, że zmiana pasa jest nieporadną próbą z nadzieją na zmiłowanie. Jeżeli trafisz na poradnych i złośliwych, to twoja poradność nic nie da. I nie sprowadzaj tego do jakichś wielkich umiejętności, bo ja piszę wyraźnie o tym, że nie mam ochoty na te wszystkie podjeżdżania, kombinowania itp., podczas gdy obok śmiga zbiorkom. btw. - jak piszę o tym, że wolnossakiem źle się jeździ, bo nie przyspiesza, to zawsze znajdzie się "miszcz" z dobrą radą "a bo to zredukować trzeba umieć". Wracając do tematu - jazda w korkach jest beznadziejna. Jeżeli znajdujesz w tym choćby odrobinę przyjemności, to dla mnie jest to perwersja.
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> Ja już pisałem tutaj, nie mam żadnych problemów z jazdą w garniturze itd. po mieście zbiorkomem, ale nie twierdzę, że we wszystkich miastach jest tak dobrze. Jest to kwestia zależna od warunków. Ja sam - przy pewnych założeniach - wybrałbym samochód do codziennych dojazdów do pracy. Ale gdy: - nie ma upałów i nie jeżdżę w garniturze - zbiorkomem jest szybciej - nie ma tłoku - lubię czytać w przeciwieństwie do większości społeczeństwa to po prostu musiałbym mieć baaaardzo dziwne powody, żeby zbiorkomem nie jeździć. I o tych powodach piszę, a nie o tym, że "zbiorkom albo nic".