Zawartość dodana przez Polarny
-
1.0 Ecoboost - test długodystansowy
> Jak wy to panowie robicie 5.7 przy dosc dynamicznej trasie ja zulietta 1.4 120 km jadac na > tempomacie 70km/h zrobilem 5 l ,ale przy dosc dynamicznej trasie to 8 I wiecej ,takze > podziwiam Maks. osiągnąłem 6.7, ale to nową octavią, a ona jest naprawdę lekka. Miasto bez korków + trasa 130-160.
-
Kolizja, skierowanie sprawy do sądu - pytanie dot. OC / AC
> Ale jesteś uparty, to ty nie miałeś pierwszeństwa, ty wjeżdżałeś z podporządkowanej i to ty jesteś > winien. Może być winien a może i nie być. Zależy na ile już na ten pas wjechał i w którym momencie jego manewru drugi kierowca zaczął zmieniać pas.
-
Kolizja, skierowanie sprawy do sądu - pytanie dot. OC / AC
> W takim przypadku winny oczywiście jest kierowca Peugeota Niby dlaczego? Przecież już zjechał ze skrzyżowania i widać, że taksówkarz go specjalnie staranował. Gdyby nie peugeot, to wjechałby w wysepkę, więc tor jego ruchu nie był naturalny. No chyba że to ironia miała być.
-
1.0 Ecoboost - test długodystansowy
> ... > Zapewne? Mam tak samo. Z moim 2,2 NA 150KM właściwie nikt nie jest szybszy i jestem w stanie zejść > do 5,5l. na trasie przy normalnej, przepisowej jeździe. > Tymczasem 1,3T 130KM nie jest w stanie zejść poniżej 6 nawet stosując wszelkie możliwe sztuczki > ekodrajwingu. > Masa obu aut taka sama. A ja w 1.4 N/A o masie 300 kg mniejszej uzyskałem tylko litr mniejsze spalanie. Tylko że teraz mowa jest o tym, jak redaktorzy traktowali focusa. Żeby mu wyrobić średnie 8,2 to naprawdę musieli się starać, skoro w również downsizingowym, większym silniku rozpędzającym więcej żelastwa uzyskuję mniejszy wynik. I jest to zdecydowanie nieemerycka jazda. EDIT: I skoro nie możesz 1.3 zejść poniżej 6, to coś jest w nim popsutego. Ja 1.4 140 KM zszedłem na 4.7, przy dosyć dynamicznej trasie + trochę miasta, bez szczypania się miałem 5.7
-
1.0 Ecoboost - test długodystansowy
> Z tego co pamiętam to od początku tak samo szacowali? > Czyli do 150 tys. bez problemów a później złom. Pojawiały się też bardziej radykalne przebiegi. W sumie takie tsi jest montowane już od wielu lat. Słychać coś, żeby przy 150 tys. się rozlatywały? > Turbo żyje, turbo pije. Żeby tym normalnie jeździć inaczej się nie da. Więc najwidoczniej ja nie jeżdżę normalnie - tyle tylko, że niewielki odsetek kierowców jest ode mnie szybszy.
-
1.0 Ecoboost - test długodystansowy
> Test na dystansie 100.000km... > Pytanie czy do 150.000 dojedzie?? Widzę, że internetowi mitomani podnoszą poprzeczkę, gdy się okazało że po 100 tys. ujeżdżania przez redaktorów (a do delikatnych oni raczej nie należą) na silniku nie zrobiło to żadnego wrażenia. Jako ciekawostkę podam fakt, że w moim krowiastym superbie 1.8 mam niższe średnie spalanie niż oni w 1.0 - a najwolniejszy nie jestem. To świadczy najlepiej o tym, jak tego focusa traktowali.
-
Kia Rio - czyli moje subiektywne wrażenia (long)
> Czwarty bieg ma być 1:1, wyżej to są nadbiegi! Właściwa definicja nadbiegu jest inna, choćby z tego względu, że w praktyce fakt przełożenia większego lub mniejszego od 1 nic kierowcy nie daje.
-
Kia Rio - czyli moje subiektywne wrażenia (long)
> w szóstce będą wtedy "ciaśniej" zestopniowane inne biegi. Daje to tyle, że można dokładniej > dopasować optymalne obroty do danej prędkości i mieć np. lepsze spalanie, aczkolwiek trzeba > się bardziej namachać lewarkiem. Tak ja to widzę Pamiętam, że przy 5-biegowej skrzyni zawsze brakowało mi VI, ale zawsze na zasadzie dodatkowego biegu o przełożeniu dłuższym od V - na zbyt małą "ciasnotę" przełożeń nigdy nie narzekałem.
-
Kia Rio - czyli moje subiektywne wrażenia (long)
> Jeżeli samochód ma być tylko do jazdy po mieście, to 6-ka traci na znaczeniu bez względu na to, czy > różni się od 5-ki w innych skrzyniach czy nie. A co takiego daje 6 biegów w trasie, czego nie daje 5, przy założeniu że V w 5-biegowej i VI w 6-biegowej mają takie samo przełożenie?
-
Kia Rio - czyli moje subiektywne wrażenia (long)
> skrzynia tylko 5b To o niczym nie świadczy. 6-biegowa skrzynia to niekoniecznie 5-biegowa + kolejny bieg - czasami 6. bieg jest taki jak 5. w innej skrzyni. A przynajmniej mniej się macha.
-
Mechanik oszust
> Pewnie byłeś obcy albo specjalnie prosiles o fakturę W sumie to jedno i drugie.
-
Fachowość urzędnika
> Bo najpierw czytałem, że nie > podobał Ci się znak, że niby bez sensu stoi i twierdziłeś, że nie powinno się takiego znaku > przestrzegać. > Później nie podobał Ci się urzędnik, który ten znak kazał postawić. Jakbyś nie zauważył, jedno pozostałe w ścisłej korelacji z drugim. > Teraz jeszcze podważasz kompetencje ustawodawcy, krytykując przepis żywcem zacytowany z kodeksu > wykroczeń, który jest tam od czasu, jak tylko sięgam pamięcią. Ano podważam, i to nie tylko w tym zakresie. Przepisów wyjątkowo durnych - zarówno w zakresie ruchu drogowego jak i w innych obszarach (np. podatkowym) - jest od groma. Ale widzę, że najwyraźniej niedawno z Marsa wróciłeś. > To ja powoli zaczynam wierzyć, że jesteś sfrustrowanym strażnikiem gminnym, któremu kazali wyrobić > tygodniówkę w mandatach, ale ci nie idzie i normy nie wyrabiasz, bo ludzie w Twoich okolicach > przepisowo jeżdżą i Ci po premii walnęli parę razy chyba, że tak gadasz bez sensu. . I pewnie dlatego jestem za urealnieniem ograniczeń, dzięki czemu mandatów byłoby mniej. Jeżeli chodzi o wnioskowanie, to może zostaw to innym.
-
Mechanik oszust
> A który mechanik daje zlecenie naprawy, a po wszystkim fakturę ??? Chyba tylko duże warsztaty, > czyli niewielki procent mechaników. Ja dostałem - zwykły garaż.
-
Golf VII czy warto dopłacać do 17" Dijone ?
> Witam. > Czy warto dopłacać podczas zakupu Golfa VII w wersji Variant do 17 calowych felg Dijone, czy lepiej > pozostać przy wyposażeniu seryjnym wersji Highline czyli 16 calowych w wersji Dover ? Do 17 > cali trzeba dodać też opcje "zawieszenie sportowe" i nie wiem czy do Varianta to pasuje To tak, jakbyś zapytał czy warto kupować auto w określonym kolorze - zależy od gustu. Niektórzy dopłaciliby drugie tyle, ja bym dopłacił, żeby tych 17" nie mieć.
-
Fachowość urzędnika
> Art. 86. § 1. Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, nie zachowując > należytej ostrożności, powoduje zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, > podlega karze grzywny. Genialny przepis - wystarczy powiedzieć "ależ ja powodowałem zagrożenie zachowując ostrożność". Ale niech ci będzie - ktoś jadący 100 w szczerym polu i na drodze osiedlowej to taki sam pirat.
-
Fachowość urzędnika
> Fakt. Za stwarzanie niebezpieczeństwa jest dodatkowy paragraf. Nie - nie ma. Co najwyżej widełki z rozpiętością 100 pln. Pomyliło ci się z katastrofą lądową.
-
Fachowość urzędnika
> Jeżeli jeden kierowca przekroczy prędkość o 20km/h, bo uważa, że urzędnik się pomylił, a drugi o > 20km/h, bo nie zauważył znaku, to statystycznie obaj są takimi samymi piratami drogowymi > niezależnie od tego, co kto sobie na ten temat myśli. Jeżeli jeden przekroczył o 20, bo jest to bezpieczne, a inny o 20 i stwarza niebezpieczeństwo, to już nie są takimi samymi piratami.
-
Kia Rio - czyli moje subiektywne wrażenia (long)
> Wyglądają okropnie, zwłaszcza jak obrosną rdzą, co dzieje się już często po jednej zimie, słabo > hamują, a remont tego (bębny, szczęki, cylinderki itd) kosztuje często więcej niż tarczowych. Miałem poprzednio bębny - niewidoczne, więc kwestie estetyczne odpadają; hamowały rewelacyjnie; mechanik przy przebiegu ok. 80 tys. stwierdził, że jeszcze dłuuuugo pożyją.
-
Fachowość urzędnika
> Co racja to racja. Jak ktoś nie ma szczęścia to i nie wychodząc z domu zabije się na własnych > schodach. A jak ma szczęście, to jedzie na 4-pasmówce 30, bo "tak jest bezpieczniej".
-
Fachowość urzędnika
> Zwłaszcza. Nie spieszy mi się. Ale to trochę męczące jest - i w związku z tym niebezpieczne. I nie każdy ma tyle urlopu.
-
Fachowość urzędnika
> Do zera dopuszczalnej prędkości nie obniżą a 30 na godzinę da się jeździć. Byłoby bezpieczniej na > drogach. Zwłaszcza jakbyś jechał 2 dni zamiast kilku godzin.
-
Fachowość urzędnika
> Zgadza się ale nadal nie widzę żadnej kolizji w możliwościach. > Wciąż można: "suszyć" i można poprawiać oznakowanie. Technicznie można, ale to się budżetowi nie opłaca. Lepiej skupić siły na walce z "piratami", a zostawić prawdziwych piratów w spokoju. > Jeśli mielibyśmy dyskutować o interesach, których kolizja może tutaj nastąpić, wówczas należałoby > zacząć od jeżdżenia przepisowo bo to w interesie kierowców. Mowa jest chyba o oznakowaniu? Będzie ono mądrzejsze, jak kierowcy zaczną jeździć przepisowo? Czy raczej jeszcze bardziej poobniżają dopuszczalną, żeby ktoś przekroczył?
-
Fachowość urzędnika
> Nic z tych rzeczy nie stawia w sprzeczności bezlitosnego karania z poprawianiem oznakowania. Widzę, że za bardzo się rozpisałem, więc skoncentrujmy się na jednej kwestii: Poprawa oznakowania powoduje mniejsze wpływy z mandatów w wyniku bezlitostego karania. Mniejsze wpływy z mandatów są niemile widziane, więc niemile jest też widziana przyczyna zmniejszenia się tych wpływów, czyli poprawa oznakowania.
-
Fachowość urzędnika
> I co, nie można jednocześnie poprawiać oznakowania? > Dziwna logika. Nie ma w niej niczego dziwnego, jeżeli weźmie się pod uwagę trzy fakty: 1. Ustanawiający ograniczenia nie mają fachowego szkolenia w zakresie tego, co robią. Robią to na czuja, nawet nie widząc drogi. Są nawet tak głupi, że obniżają dozwoloną prędkość, jeżeli na danym odcinku wydarzył się wypadek przy nieprzestrzeganiu (i to znacznym) dotychczasowej prędkośc. O jakim więc poprawianiu może być mowa? 2. Gdyby oznakowanie zostało poprawione, wówczas spadłyby wpływy do budżetu, bo okazałoby się, że dotychczasowi piraci są normalnymi kierowcami i nie ma za co ich karać. 3. W rozbuchanej panice dot. bezpieczeństwa ruchu drogowego powtarza się mantrę "zbyt duża prędkość", czego efekty widać. Dzięki tej propagandzie usprawiedliwione są maksymalnie bzdurne ograniczenia, no bo przecież ich przekraczanie - forever and ever - jest NIEBEZPIECZNE. Tylko że po audycie gdaki poprawiono SETKI ograniczeń i granic obszarów zabudowanych - i to w obie strony (więcej poluzowano). Jak to możliwe, skoro te ograniczenia były tak przemyślane?
-
Fachowość urzędnika
> Polarny Ciebie? Przecież Ty jeździsz zgodnie z ograniczeniami. Mało tego pokazujesz nam swoje filmy > instruktażowe jak wszyscy powinni jeździć, taki babol nie przystoi takiemu kierowcy jak Ty Doceniam twoje wysiłki, ale wrażenia na mnie nie zrobiły. I raczej nie jestem tu wyjątkiem.