Zawartość dodana przez kiziuk
-
Elektryka w wielkiej płycie - ale jaja
- Elektryka w wielkiej płycie - ale jaja
To musiałeś im całe mieszkanie przypadkiem zasilać- Nowe wymagania dla opon.
Ten wątek już był z pół roku temu Od tego czasu nic się nie zmieniło- Duzy SUV lub kombi
Wygląda jak Disco. Jeździ jak Disco?- Jak to działa. czyli fotowoltaika + zasilanie awaryjne
Pożar jest najczęściej z tego, że są różne złączki na panelach i na przyłączach stringów (niby takie same, ale jednak nie). Dostaje się woda, nie styka całą zaprojektowaną do tego powierzchnią, robi się rezystancja, ciepełko i tadam. Więc paczeć na rynce- Jak to działa. czyli fotowoltaika + zasilanie awaryjne
- Jak to działa. czyli fotowoltaika + zasilanie awaryjne
To nie jest takie hop siup. U mnie pobór energii w "idle" to jest średnio 300-400W (lodówka, NAS, jakieś urządzenia w stand-by). To daje 8kWh na dobę. A gdzie oświetlenie i takie tam TV? Magazyn 10kWh też nie ma 10 tylko bliżej 7-8, bo nie można go rozładować do końca.- Skoda Elroq
Jeżdżę od miesiąca takim, co to ma i jak go sobie przypadkiem wczoraj wyłączyłem, to prawie, jakby w pojeździe lusterek zabrakło Czekam, aż rozwiązanie typu HUD (nie wiem, czy jak teraz na szybę, czy może jakoś inaczej) zastąpi nowoczesne tablety- Skoda Elroq
Fuj. Te tablety już im chyba w baniak dały. Widać księgowi znaleźli prostą metodę optymalizacji. Zamiast profilować kokpit pod zegary i akcesoria, wystarczy monitorek przykręcić. Dziś takiego premium Mercedesa w elektryku widziałem, co miał tablet za kierownicą- Das Auto zamyka fabryki w EU - czyli Czajniki atakuja (I wykanczaja)
To normalne. Wynika z poczucia wyższości. U mnie we fabryce też tak jest co jakiś czas- Bardzo przydatna funkcja która powinna być zakazana
Dają mandat za ładowanie naładowanej taczki, czy od razu holują?- Dwa pasy do skrętu w prawo.
Wszyscy mają się dostosować do wjeżdżającego "na ten pas ruchu z prawej strony". O tym, że to może zostać uznane za "niekulturalne" lub nawet niezgodne z przepisami już nie wspominam, bo jak wspomniałem wcześniej, ludzie przepisów nie znają- Dwa pasy do skrętu w prawo.
Bo ważny jest kontekst, czyli to, czego tam nie ma napisanego i co to w praktyce oznacza. Ważna jest też presja na jednostronne ustalenie "winnego" zdarzenia, co w powyższym kontekście wcale nie pomaga. Ponadto istotna jest nasza narodowa skłonność do egzekwowania pewnych rzeczy, o których myślimy, że mamy rację i jeśli ją mamy (bo tak myślimy), to będziemy z tego korzystać. A podłoga jest taka, że nie rozumiemy przepisów, bo są napisane w stylu naszego innego prawa, którego też nie rozumiemy, tylko czepiamy się przecinków, tworzymy interpretacje, co te przepisy mają oznaczać dla Kowalskiego w sytuacji, kiedy on sam tego nie wie, bo są zbyt skomplikowane, co chwila bardziej zagmatwane i wymagające na drodze niejednokrotnie akademickiej analizy całokształtu w ciągu 2 sekund Ale to już nie jest problem, bo przecież znajomość przepisów obowiązuje. Taki dogmat, który nie bardzo działa w rzeczywistości.- Dwa pasy do skrętu w prawo.
Ale po co, skoro przepisy są jasne.- Dwa pasy do skrętu w prawo.
Przepisy o zmianie kierunku jazdy i pasa ruchu Nie ma dodatkowych linii P-1 kanalizujących ruch.- Jakie pierwsze auto ?
A ja głupi myślałem, że to efekt uboczny wydłubania motoru, a nie funkcja docelowa- Przejazd na czerwonym, zawracanie na zakazie i kolizja
Nie może. Spowodowanie zagrożenia w ruchu (czy jak to jest tam zdefiniowane) to jest obligatoryjny schodek 1000 PLN + uznaniowy mandat. Przerabiałem. Więc musieli zamieszać z jakimś nieuzasadnionym wezwaniem czy co tam można wpisać.- Nic z tego nie rozumiem (WSK)
Weź sobie jakiś klasyczny woltomierz wskazówkowy, może multimetr głupieje od zapłonów.- Jaki smar
- Moje zmagania z Kat. A🙈
Pewnie intuicyjnie - jak się raz rozpędzisz, to nagle kierownica działa odwrotnie i potem już jakoś idzie. Tylko wtedy do świadomości działania jeszcze daleko i bywają problemy z głową. Nawet na jutubie niemało było takich, co na łukach jechali prosto. Ale, jak sobie na przykład weźmiesz książkę pana Więckowskiego z 1969 roku, to o technice pokonywania zakrętów (versus budowa i eksploatacja motocykla) jest jedna strona (w dodatku głupot, z dzisiejszego punktu widzenia). To chyba nieźle pokazuje stan wiedzy w tamtym okresie. Nie wiem, co było w naszej literaturze w latach 90-tych, ale w zachodniej ta wiedza się dopiero budowała.- Domofon ze sterowaniem elektrozaczepem i bramą? Jaki model?
Co się temu obrazu stało?- Moje zmagania z Kat. A🙈
U mnie to było 13 lat temu - w sensie, że przed zmianą przepisów o egzaminowaniu. Na egzaminie nie było ćwiczeń pod tytułem slalom wolny i szybki więc w zasadzie przeciwskręt nie był mi potrzebny Gdybym wówczas miał zdać dzisiejszy egzamin, to z powyższego powodu bym go nie zaliczył (to znaczy zaliczyłbym, bo by mnie wówczas tego musieli nauczyć ). Stąd też twierdzę, że aktualne wymogi egzaminacyjne nie są bes sęsu Co ciekawe, instruktor był z tych jeżdżących. Na jazdach jechał na plecaku.- Moje zmagania z Kat. A🙈
To nie chodzi o to, że zakładasz, że prędkość ma być dostosowana. Chodzi o to, że jeśli będzie dostosowana i będzie wyższa, niż prędkość samostabilności Twojego motocykla, to nadal musisz umieć skutecznie wykonać manewr w razie takiej konieczności. EDIT: pamiętam, że jak wracałem swoim pierwszym motocyklem po kupnie, miałem problem ze zmieszczeniem się w zakręt na skrzyżowaniu, bo instruktor nie uznał za stosowne, żeby wyjaśnić fizykę ruchu motocykla powyżej prędkości samostabilności. Na kursie nie było problemu, bo po paru godzinach jeździło się raczej bardzo powoli.- No dobra mądre głowy 😃
- Moje zmagania z Kat. A🙈
Podkręć jasność, bo nie rozumiem - Elektryka w wielkiej płycie - ale jaja
Back to top
Powiadomienie o plikach cookie
Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.