Zawartość dodana przez HelixSv
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
Nie wiem, czy dobrze zrozumiałem, ale jeśli chodzi o AC (zielone punkty na Plug-Share) to eGolf, i tak może ciągnąć tylko max 7 kW. A DC (te żółte na PS), tak jak pisałeś, do 40 kW. Więc różnica jest. Ładujesz czasem na DC?
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
Fajny test. Podobał mi się fragment, gdy mówił "6km of range, 9.4 to go". Ale do Mikołajek można jechać, no chyba, że w zimę, to nie. ...no chyba, że bez ogrzewania. To jest jednak pasja.
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
Dla Ciebie 'hoho', dla innych 'ojezu!'
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
Aż sprawdziłem w abrp. Mówi, że najszybciej przez Ostrołękę, ale max speed 80 . Meldunek na miejscu z 10%
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
Ale tam są szybkie ładowarki.
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
To zależy, ile i jak się jeździ. Sens EV maleje wprost proporcjonalnie do ilości kilometrów w długich trasach i częstotliwości ich pokonywania. Ale jak ktoś jeździ przeważnie promieniu 100 km, to jest spoko.
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
Ja bym jechał przez Łomżę i Pisz. Rozumiem, że jesteś już w stadium: "Przez Bydgoszcz będę jeździł a do benzyniaka nie wsiądę!"
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
Nie za bardzo. Zjazd i wjazd może po minucie. Podłączenie wtyczki i przyłożenie karty to kwestia kliku sekund. Na szczeście w przypadku Ionity nie muszę się bawić w appy, które mogą być upierdliwe. A poza wszystkim, te postoje i tak były potrzebne z przyczyn fizjologicznych, a drodze 'tam' wpadł nawet postój bez ładowania. W naszym przypadku ID4 nie wymaga więcej przystanków niż pasażerowie. Ale zdaję sobie sprawę, że są kierowcy, którzy bez zatrzymania dymają 5 godzin, bo chcą lub muszą.
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
ostatnie ładowanie z tych czterech trwało 9 minut pisałem, żeby zawieźć psa. ludzie, ogarnijcie się, bo ja wiecznie żyć nie będę...
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
Tylko uważaj, bo jest ryzyko, że będziesz tym miejskim EV chciał jeździć w trasy.
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
No i? Jedni lubią akwarium, inni jak im nogi śmierdzą. Jest wolność (gdzieniegdzie). Nikt Cię nie przekonuje, że EV są lepsze.
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
Ja nie mam za bardzo wyboru. W domu dwa elektryki. Ale jakbym musiał jechać 1000km autem spalinowym, to bym się chyba pochlastał z nudów. Zgadzam się, że EV nie są dla wszystkich, jak ktoś chce mieć święty spokój powinien na razie zostać przy autach z kominem. W ogóle, nie trzeba więcej EV i tak jest strach, czy będzie wolne miejsce na ładowarce.
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
Patrząc od dołu: Pierwsze ładowanie Mantorp - dystans przejechany 265 km (z objazdem, bo wypadek na autostradzie). Nie wiem, jaki był soc, ale trzeba było zatrzymać się na lunch. Ładowarka ze 20 kW za wolna (widać w załączniku mało kWh względem czasu), ale w tym przypadku nie robiło to różnicy. Potem Södertälje. Ładowanie tuż przed Sztokholmem. Dystans od Mantorp 190 km. Było jeszcze sporo prądu, ale chciałem dopełnić do około 85%, bo przekazanie psa było dopiero za 2 godziny, więc chciałem oddać go z w miarę pełną bateria, aby nie tracić czasu w drodze powrotnej. Ładowanie do wysokiego soc skutkuje długim czasem, co widać w załączniku. Södertälje - Sztokholm/Solna 40 km Powrót. Do Mantorp (ponownie), dystans przejechany od ostatniego ładowania 265 km SoC wskazywał na początku, że dojadę do Gränna, ale ubywał za szybko, więc przystanek w Mantorp. I dopełnienie do około 60%, aby bezpiecznie dojechać do następnego przystanku. Tym razem trafiłem na inną ładowarkę i było dość szybko. Do Värnamo (Höglund) 180 km Ostatni i najkrótszy postój. Dojazd chyba z 13% wyjazd z 35%, aby tylko dojechać do domu. Najwięcej kW na minutę. I do domu 90km. Wszystkie odległości +/- 5 km Jeszcze jedno spostrzeżenie. Abrp jest dość pomocny przy oszacowaniu Soc, do którego należy naładować w celu bezstresowego dojechania do następnego przystanku. Jest dokładniejszy, niż zasięg podawany przez samochód.
-
Pojechałem do Sztokholmu i wróciłem. 1000 km w jeden dzień.
Cześć! Wczoraj zawiozłem z żoną psa (który był pod naszą tymczasowa opieką) do nowego właściciela do Sztokholmu. Szybki raport z jazdy. Auto: id4 82(77kWh) Dystans: 500km + 500km Czas jazdy łącznie z ładowaniami: 6h + 5,5h Bateria na starcie z domu: 100% Bateria na mecie w domu: 12% Ilość ładowań w trasie: 4 ionity Koszt ładowań w trasie: 436 sek (195 pln) Średnie zużycie: 19,5 kWh/100km Średniej prędkości nie sprawdziłem. Starałem się jechać licznikowe 120 km/u, ale było trochę robót drogowych i korków. Spostrzeżenia dotyczące auta: - kierownica stawia zbyt duży opór przy dużych prędkościach - asystent utrzymania na pasie pracuje na pół etatu i jest średnio pomocny - od soc 50% do 0% przewidywany zasięg spada szybciej niż pokonywane km (nawet jak zmniejszyłem prędkość ze 120 km/u na 110 km/u) - duży komfort Spostrzeżenia dotyczące Ionity: - mam kartę "we charge" (abonament: 51 pln, kWh: 1,50 pln) - sieć Ionity w Szwecji jest ok, znaczy jest biała plama na północy, ale tam prawie nikt nie jeździ. - na każdym z czterech ładowań było przynajmniej jedno stanowisko już zajęte a czasem nawet trzy. Są wakacje i niedziela, więc ruch spory, ale jak w ciągu roku nie podwoją infrastruktury, to przy obecnym tempie przyrostu EV, w przyszłe wakacje będą kolejki na 2 godziny czekania. - starałem się zaczynać ładowanie z prawie pustą bateria, ponieważ do 30% soc można się delektować takim obrazkiem: Pozdrawiam.
-
Dojechałem do Zakopca i nawet wróciłem.
To jest Orla?
-
Dojechałem do Zakopca i nawet wróciłem.
Miljon samych_polskich. Jeszcze trza doliczyć te zagramaniczne.
-
Dojechałem do Zakopca i nawet wróciłem.
W Zakopcu też ładowałem na AC tylko że przed urzędem miasta, w połowie drogi między Krupówkami a stacją kolejową. Tak się zdarzyło, że sam dwukrotnie mijałem swój samochód (małe zakupy) a potem oczywiście go zabrałem na parking hotelowy. Po co o tym piszę? Otóż za każdym razem ludzie przyglądali się Kiji i ładowarce z wielkim zainteresowaniem, obserwowali ekran (który nic nie pokazywał), kabel i samochód. Czułem się jak Król Julian z Madagaskaru. Fajnie, że jest tak duże zainteresowanie EV, szczególnie w tym bardzo zanieczyszczonym spalinami mieście...
-
Dojechałem do Zakopca.
Plugshare. Ma swoje wady, ale nic lepszego nie ma. Tak, w Polsce używam czterech (GW, Orlen, Noxo, PGE). W Szwecji z pięć. Poza tym mam wiele kart czy wisiorków RFID, są bardziej niezawodne od apek. To innogy, jest do tego apka. Unia coś próbuje z tym zrobić, zobaczymy.
-
Ionity - gasimy światło
Skoro dokładają, to znaczy, że tłok. Dobrze, że coś robią. Ionity sprawia, że kierowca ev może się czuć traktowany na podobnym poziomie, jak kierowca auta z kominem.
-
Dojechałem do Zakopca.
Już w domu. W sumie przejechane 2200 km (300 km w Szwecji, 250 km w Niemczech, 1650 km w Polsce). Trasa w PL: Szczecin - Duszniki-Zdrój - Kraków - Zakopane - Warszawa - Gdynia Całkowity koszt ładowań 257 zł. Czyli 11,70 zł za 100 km. Brak niedogodności związanych z ładowaniem, tudzież wleczenia się za tirem. W trasie nie zdarzyło się, aby trzeba było specjalnie czekać, aby_się_naładowało.
-
Dojechałem do Zakopca.
Nie mogłeś wymusić polskiej sieci? Chyba w komórce można przestawić szukanie na manual... Ale specjalistą nie jestem.
-
Dojechałem do Zakopca.
Twoja wyprawa Mazdą z Zielonej Góry to był materiał na thillera już w fazie planowania. Bardzo proszę o nie wrzucanie wszystkich EV do jednego worka. Ja właśnie podładowalem na PGE Zakopane AC i jestem gotowy na Warszawę i nawet na dość ubogiej w ładowarki trasie będę bardzo spokojny.
-
Dziś przywitałem się z elektrykiem :-]
Mam bardzo proste wytłumaczenie. Koszt leasingu Skody był w przeliczeniu około 600 PLN większy niż VW. I zgadzam się, Skoda wydaje się być lepszym samochodem. Minimalnie większy bagażnik, lepsza deska rozdzielcza i podobno niższe zużycie prądu.
-
Dojechałem do Zakopca.
Strach jest... No, ale zasadniczo... się zawsze staramy, żeby mieć kwit...
-
Dojechałem do Zakopca.
Jak to bez obiadu? Muszę powiedzieć żonie, że ma szczęście, że na mnie trafiła. Poza tym wprawny "szybki-bezpieczny z yanosikiem" zrobi to w 5 godzin. A i w Szczecinie kupiłem sobie dash-cam. Jakiś cham wcisnął się przede mną na bramkach na A4. Przy okazji przekroczył ciągła. Mogę donieść?