Zawartość dodana przez Toost
-
Sam naprawiam
> Ja w takim przypadku w Yarisie odłączyłem siłownik od elektryki. To rozwiązanie było brane pod uwagę, ale to by było zbyt proste.
-
Sam naprawiam
> jesteś bohaterem w moim domu W ośrodku wczasowym i samochodzie
-
Sam naprawiam
> ale ten stary spryskiwacz mnie rozbroił No mnie też, ale najważniejsze że się idealnie sprawdził. Potrzebna była tulejka fi 6 dlugości ok 7mm, którą trzeba było przykręcić do obudowy w miejsce urwanego stworznia
-
Sam naprawiam
> Witaj w klubie. Też właśnie takie naprawy najbardziej lubię, bo pójść i kupić nowe to każdy głupi > potrafi. Nowe w aso za 500 zeta.
-
Sam naprawiam
> MacGyver No prawie. Śrubokręt, kombinerki, scyzoryk i imbus zamiast torksa.
-
Sam naprawiam
> Niech Ci będzie, ale wątek pasuje bardziej na HP Czy ja wiem? W sumie dorobiłem własnoręcznie ułamany fragment obudowy zamka i to w warunkach polowych
-
Sam naprawiam
Pojechałem na plażę, wysiadam, chce zamknąć samochód, a w tylnych drzwiach tylko chrupnęło i zamiast zamknąć zaczęło terkotać. Jak mi złość przeszła, pod ośrodkiem na parkingu, rozebrałem drzwi, wymontowałem zamek, rozebrałemi go na części pierwsze i po dłuższej chwili rozkminiłem jak to działa i dlaczego nie działa. Główna dźwignia centralnego zamka siedzi na dwóch wypustkach w obudowie. I jeden z tych wypustków wziął się i ułamał. Popatrzyłem co mam w bagażniku, znalazłem stary spryskiwacz z renówki i z niego zrobiłem małą tuleję. Podrasowałem nieco znaleziony obok koła zapasowego blachowkręt i z tej tulejki zrobiłem ułamany wypustek. Zlożyłem zamek, zamontowałem w drzwiach, przykleiłem oryginalną folie i boczek drzwi. Póki co działa jak przedtem. Jestem debeściak.
-
Mały spór czy benzyna czy diesel - pomóżcie ...
> Tylko ile wtedy wazyla ta Astra, 1200kg teraz wiele aut z segmentu B moze byc ciezszych od niej i 100KM z > wolnossacego benzyniaka okazuje sie za malo. A kolejna sprawa to ekologia, ktora zabija moc > silnika w nowych autach. Moc jest ta sama, trzeba pokręcić nieco wyżej, ale jedzie. Niektórzy tylko mylą drogę międzymiastową z torem formuły 1.
-
Mały spór czy benzyna czy diesel - pomóżcie ...
> - bez turbiny to trzeba przynajmniej pojemności 2,5 litra, żeby jakoś bez stresu wyprzedzić > ciężarówkę (ale wtedy to spali całkiem dużo) Dawno większej bzdury nie czytałem. Miałem 100KM w astrze 1.6 i szła jak burza, teraz mam 147KM w avenie 2.0 i też nie narzekam. Ale rozumiem, niektórzy nie umieją przełykać i jak im się śliny nazbiera to muszą gaz do deski wcisnąć, żeby ślina przez gardło przeleciała siłą bezwładności.
-
Bosch vs ATE vs Textar
Komplet tarcz i klocków ATE założone na przód w listopadzie. Średnica tarcz 290 (jeśli to ma znaczenie), wentylowane. Pop przejechaniu 7 tyś km biją. Pomiar wykazał zmianę grubości tylko po jednej stronie tarczy, tak jak by starły się nierównomiernie na obwodzie. Zasadniczo idą do kosza.
-
Problem z OC
> Nie masz racji. Ubezpieczenie zawiera się na rok niezależnie od ilości składek, a więc mimo nie > opłacenia kolejnej składki ubezpieczenie nadal obowiązuje. Z głównego postu zrozumiałem, że OC skończyło się miesiąc temu, a opłacona była tylko pierwsza rata. W tej sytuacji na kolejny rok nie przedłużyło się.
-
Problem z OC
> Jak kupiles auto to nie interesuje Cie OC lub brak OC poprzedniego wlasciciela. > Samo wygasło i nic Cie nie interesuje. Nie do końca. Jeśli poprzedni nie opłacił pełnej składki to część nieopłaconych składek obowiązujących od dnia zakupu przechodzi na nowego właściciela.
-
Problem z OC
> A po co ma informować stare TU ? i po co mają scigać poprzedniego wlasciciela ? Dla świętego spokoju, żeby zaległa drugą składkę ściągali z poprzedniego właściciela a nie z niego.
-
Problem z OC
> Kupiłem auto w którym OC straciło ważność miesiąc temu i była to pierwsza rata z dwóch. Roczny okres obowiązywania polisy skończył się miesiąc temu? Bo jeśli tak to kupiłeś auto bez OC i Twoim obowiązkiem jest wykupić nowe OC w dniu zakupu auta. Reszta Cię nie interesuje. > Auto ubezpieczyłem od daty zakupu u innego ubezpieczyciela. OK > Kto powinien pisać wypowiedzenie do poprzedniego ubezpieczyciela u którego była opłacona 1/2 OC? > Poprzedni właściciel czy aktualny? Nikt. Jeśli była opłacona tylko pierwsza rata to OC nie przedłużyło się automatycznie i od miesiąca samochód nie posiadał ubezpieczenia. Nie ma więc co wypowiadać. Poinformuj stare TU o zakupie, a ono i UFG będzą ścigać poprzedniego właściciela.
-
Ukręcony gwint w głowicy - co dalej?
> Nie masz się czego bać. W poprzedniej firmie stosowaliśmy to w formach zalewowych w których właśnie > zostały zerwane gwinty w aluminium. > Formy pracowały w temperaturach 100-120stop. i były skręcane i rozkręcane około 15-30 razy > dziennie. ( 15 razy podczas jednej zmiany ) No to nie mam pytań.
-
Ukręcony gwint w głowicy - co dalej?
> Śmiem twierdzić, że taki gwint jest o wiele odporniejszy na zerwanie i częste odkręcanie/dokręcanie > niż przed tym zabiegiem. > Sprężynka osadzi się pięknie w głowicy i zamiast tarcia aluminium/stal będzie tarcie stal/stal. > Stal z jakiej jest zrobiona sprężynka jest twarda. To bezsprzeczne, tylko czy w czasie częstego okręcania sprężyna nie poruszy się w aluminium?
-
Ukręcony gwint w głowicy - co dalej?
> nie ukrywam, że właśnie tego się boję. Szpilka dodatkowo na mocny klej do gwintu.
-
Ukręcony gwint w głowicy - co dalej?
> serdeczne dzięki - właśnie coś takiego miałem na myśli ale nie wiedziałem czy w ogóle coś takiego > istnieje i pod jaką nazwą tego szukać. Tylko może po zregenerowaniu tego gwintu wkręć tam szpilkę na stałe i dokręcaj pokrywę nakrętką. Nie wiadomo jak odporny jest helicoil na częste odkręcania.
-
Mocowanie kół - 4, a 5 śrub
> Czekaj, gdzieś motorsporcie stosuje się przy samochodach mocowanie na 1 centralną nakrętkę i też > jeżdżą Któreś porsche ma także w wersji "cywilnej", jako opcja oczywiście.
-
slabe hamulce
> Jedna rzecz na podsumowanie całego Twojego wywodu. > Bierz pod uwagę, że mnie w gruncie rzeczy Twoja osoba niewiele interesuje, bo nawet Cię nie znam. > Nie musisz w związku z tym ślepo brnąć w kozi róg i wymyślać coraz to inne argumenty, by > wygrać ze mną tą dyskusję. > Ja jedynie sugeruję, że interesowanie się stanem auta, Twojego auta to Twój własny interes, nie > mój. Także tyle ode mnie. Zatem daruj sobie komentarze w stylu: "Mnie bardziej zastanawia jak można było doprowadzić do takiego stanu. To nie jest tłumaczenie, że nie było czuć w czasie jazdy, ze słabo hamuje. Auto ma alufelgi, widać to stojąc z boku. Nikt mi nie powie, że normalny facet przechodząc obok swojego samochodu, nie spojrzy raz po raz na tarcze i klocki, które prześwitują przez alufelgi. A ten stan rzeczy wskazuje, że to musiało jeździc od baaaardzo dawna. ." bo to zwyczajnie śmieszne. I stąd ta dyskusja. Masz coś sensownego do napisania, to napisz, chcesz błysnąć, to sobie daruj.
-
slabe hamulce
> Diagnosta, nie on > Wystarczy od czasu do czasu zerknąć w pewne ważne miejsca w aucie, żeby zawczasu zauwazyć problem. Wiesz, ostatnio okazało się, że starł się jeden z tylnych klocków. Patrzyłem na to koło codziennie, a i tak o tym klocku dowiedziałem się dopiero jak nity zaczęły zdzierać tarczę. Przekosił się bidulek i zatarł w prowadnicy. > Rozumiem, że stanu oleju też nie sprawdzasz, bo jak sie silnik zatrze, to wymienisz na nowy? Zanim się zatrze to najpierw zaświeci się kontrolka. I przyznam Ci się, że pierwszy raz olej w toyocie sprawdziłem jak miała trzy lata. Jak miała cztery dopatrzyłem się gdzie ma zbiornik z płynem od wspomagania. W zeszłym roku też (po pięciu jeżdżenia) dopatrzyłem się, że są 4 sądy lambda. I mimo takiego traktowania tej landary przez 4 lata przy sprzedaży był bym znacząco do przodu bo mam stempelki z aso. > Bardziej to chyba na własne zyczenie Jakie życzenie? Znaczy mam ten kocyk rozkładać i czołgać się pod samochód. Przecież jak mi się klocki zetrą to muszę do mechanika jechać. Jak się wcześniej zetrą to też muszę jechać? Jak zobaczę, albo usłyszę że coś piszczy to też muszę jechać. Co za różnica? > To biorę L4. Widziałeś kiedyś L4 na zepsute auto? Jest urlop na żądanie, albo inne środki komunikacji. Przecież samochód może się zepsuć nawet jak mu przeglądy co tydzień będziesz robił. Większość awarii jest wcześniej niewidoczna, reszta to eksploatacja. Nie wpadajmy w skrajności. Dbanie o samochód to niekoniecznie rozkładanie go i czyszczenie po każdej jeździe. Nie pisz "jak można do tego dopuścić?" bo równie dobrze może się to stać Tobie jak będziesz rano do pracy jechał. I nie zobaczysz a usłyszysz. I Ci łyso będzie.
-
slabe hamulce
> To są hamulce, nie jakaś bzdura. Podejscie masz dość lekkie do sprawy. No, zauważył, ze słabiej hamuje i zamierza naprawić. > Może tak: przyrząd do przemieszczania się całej rodziny. I w związku z tym takie podejście u mnie > jest niedopuszczalne. Auta muszę być pewny zawsze. Ale on też jest. > Wiesz, jak Cię stać, by bulić za swoją ignorancję techniczną, to droga wolna - Twój portfel. A jakie mam wyjście? Rozłożę sobie kocyk pod blokiem i kombinerkami będę pod samochodem dłubał? Musze jechać do mechanika tak czy siak. > Nie wsiadam na telewizor i nie jadę nim do roboty co rano. W związku z tym jak się spieprzy, to > mnie z roboty nie wywalą. A jak grype złapiesz?
-
slabe hamulce
> Mnie bardziej zastanawia jak można było doprowadzić do takiego stanu. To nie jest tłumaczenie, że > nie było czuć w czasie jazdy, ze słabo hamuje. A niby co tam się stało? Pojedzie do mechanika, wymienią tarcze i spokój. > Auto ma alufelgi, widać to stojąc z boku. Nikt mi nie powie, że normalny facet przechodząc obok > swojego samochodu, nie spojrzy raz po raz na tarcze i klocki, które prześwitują przez > alufelgi. > A ten stan rzeczy wskazuje, że to musiało jeździc od baaaardzo dawna. Dla wielu samochód to przyrząd do przemieszczania się, a nie członek rodziny. Wielu po prostu wsiada i jedzie i nie ma w tym nic dziwnego. Jak się coś zepsuje to się wzywa lawetę i wiezie do mechanika. Telewizor w domu też dokładnie sprawdzasz przed obejrzeniem filmu?
-
1,0 ecoboost vs 1,4 TSI vs 1,6 VTi vs 1,4 T
> To co wymieniłeś to są podstawowe wersje dzisiejszych kompaktów i z tymi silnikami nie jadą. Jak > chcesz mieć buta, to musisz zapłacić drugie tyle za porządny napęd i kupić wersje RS, ST, GT > itp. . Po co kiedy w mieście ograniczenie jest do 50ciu? > Absolutne minimum to 10 koni na 100kg masy samochodu z "ładunkiem" . no to mniej więcej tyle maja te wozidła.
-
Tarcze i klocki ATE
> Ostrzegałem ... Nauka kosztuje.