Zawartość dodana przez Toost
-
Seat Ibiza do oceny...
> Wiem że są to tylko zdjęcia, ale drzwi i zderzak mają inny odcień niż tylny słupek (nie chodzi > tylko o plastikowy zderzak. > To jest oczywiście do łatwego zweryfikowania przy ewentualnej kontroli "na żywo", lub należy > poprosić o dodatkowe zdjęcia tego boku Po co? Jeśli były naprawy lakiernicze to i tak trzeba popatrzeć od spodu co było wspawywane. Najlepsza jakość zdjęć nie pokaże co jest z płytą podłogową, a tylko to jest istotne. Jeśli drzwi były malowane (np obcierka parkingowa) to efekt złego przygotowania powierzchni wyjdzie i tak dopiero po dłuższym czasie.
-
Seat Ibiza do oceny...
> Widzę, że jesteś przeciwnikiem każdej pomocy przy kupnie samochodu. > Jeśli sam nie chcesz pomóc koledze, to przynajmniej nie ironizuj... Jestem jedynie przeciwnikiem wyciągania wniosków odnośnie odcieni lakieru na podstawie zdjęć robionych szczotką drucianą.
-
Seat Ibiza do oceny...
> Na czwartym zdjęciu widać różnice w odcieniu lakieru pomiędzy tylnymi lewymi drzwiami, tylnym > słupkiem i zderzakiem Zgadza się, chmura się odbija w drzwiach. W przednich też, tyle że mniej.
-
Do zdięciowych ogladaczy.
> Jak dla mnie samochód ma mieć ślady użytkowania w postaci rys czy drobnych wgniotek ..... Może > gdzieś podciekać itd. Nawet lepiej , bo wtedy wiem ,że jest szansa ,że sprzedający nic nie > ukrywa a rysy wskazują , że nie wyjechał wczoraj z lakierni No to jak pokazują moje doświadczenia jesteś wyjątkiem w tym segmencie.
-
Do zdięciowych ogladaczy.
> Jeżeli w Clio faktycznie tak jest to zwracam honor i przyznaje racje , ze ze zdjec nie da sie wiele > wywnioskować..... > Ale jeżeli tak to wygląda w każdym egzepmplarzu to nie wygląda to dobrze ;p Nie wiem czy w każdym. Jest tak u mnie i u R1sendera. Nie zauważyłem żadnego wpływu tego "feleru" na prowadzenie czy użytkowanie clio. Jeżdżę nim dwa lata i prawdę mówiąc jestem z niego zadowolony. Żeby nie fakt, ze nie potrzebuje w zasadzie dwóch samochodów to bym jej nie sprzedawał. A, że ze zdjęć guzik można wywnioskować to jest to dla mnie całkowicie oczywiste.
-
Do zdięciowych ogladaczy.
> A to malowanym błotnikiem sie jeżdzi czy malowana klapą? Przy takiej gatce to zamykam swoja furtke > i ide na domu Sprzedaje obecnie renówkę. Samochód ma 13 lat. Klienci natomiast oczekują, że ten 13 to letni samochód będzie wyglądał jak nówka z salonu, ale nadal będzie kosztował 6 tyś.
-
Do zdięciowych ogladaczy.
> w mojej też ale my pewnie bite mamy Taaaaa. Ulepy z plastikowymi błotnikami Nie zapomnę jak zdjęciowi spece orzekli, że w mojej astrze błotniki nie pasują do słupków co oznacza, że mam cały przód przeszczepiony. I to na podstawie tego zdjęcia Z tego zdjęcia natomiast wynikało ewidentnie, ze przedni błotnik jest malowany bo ma inny odcień niż drzwi Odpuściłem sprzedaż na forum i samochód poszedł w rozliczeniu. Oczywiście poza dziurą w zderzaku pod przednią lampą grubości śrubokręta wad nie miał.
-
Do zdięciowych ogladaczy.
> Serio nie widzisz tych błotników i ich mocowań do progu ? Tak samo sterczą w mojej klijówce.
-
Do zdięciowych ogladaczy.
> No właśnie chodzi mi o jakieś anomalie wizualne , Rdzy nie widać, więcej powiedzieć nie można. No chyba, że ktoś jest Jedi i widzi na odległość i przez blachy.
-
Do zdięciowych ogladaczy.
> Po takich zdjęciach można zobaczyć dość często czy samochód był bity, po stłuczce czy nie. Taa, jaaaaasne. > Z tym jest coś nie tak. Jeśli trzeba by jechać daleko po niego, to ja bym sobie już odpuścił - > spasowanie progu, brak naklejek pod silnikiem, brak znaczka na listwie - moim zdaniem > przynajmniej miał jakąś stłuczkę... Albo mu ktoś listwę oderwał. Samochód ma 11 lat i kosztuje 8 tyś. Czego się spodziewasz?
-
Do zdięciowych ogladaczy.
> Co możecie na pierwszy rzut oka powiedzieć na temat tego auta? jakiś tekst Pięknie wywoskowane, wyodkurzone i wyplakowane. Ale o stanie technicznym to już mechanik musi powiedzieć jak go na podnośnik weźmie. Czego się, przepraszam, spodziewasz po zdjęciach zobaczyć? Czy ma luzy na sworzniach i jak silnik rechocze? Możliwe, że foto spece powiedzą, że ulep bo ma błotnik źle spasowany, ale ja toyotą kiedyś o zaspę zahaczyłem zawracając na KENie i też błotnik z przodu lekko odstaje.
-
Ponowny montaż tarczy hamulcowej np. po wymianie łożyska
> Trafiłeś na lenia,czyści się zawsze i nawet najmniejsze zabrudzenie może spowodować bicie osiowe > tarczy!Na szkoleniu TRW mówili,że nawet psiknięcie miedziuchą między powierzchnie > współpracujące piasta-tarcza może spowodować bicie dlatego należy to składać "na sucho". Miedziucha w tym miejscu to jak mega zabrudzenie. Tam mogło być spokojnie ćwierć milimetra lub więcej. Te elementy nie trą o siebie przy pracy, smarowanie ich czymkolwiek mija się z celem. Żeby nie korodowały można co najwyżej wyczyścić ścierą i przetrzeć ścierą nasączoną olejem. Pozostający film olejowy zabezpieczy przed rdzą.
-
Felgi Clio II
> z tego co mi sie wydaje to w zadnym clio II nie bylo 13tek, tylko 14 i ew 15 W specyfikacji są 13tki.
-
Odkręcenie awaryjne śrub zebezpieczających koła
> I dobry jest też pomysł pokazany na jednym z prezentowanych tu filmików, żeby nieco dociągnąć > pozostałe śruby, by zmniejszyć nacisk felgi na tę odkręcaną. Z tym, że ja bym nie dociągał > śruby przeciwsobnej, a nawet ją lekko poluzował. To już wiele nie pomoże. Tak jak na filmie pokazane było naparzanie młotkiem "rozklei" przyrdzewiały gwint i stożek łba śruby.
-
Przepisowa 'jazda' .
> Natomiast nic nie zastąpi zabawy jaką mam obserwując "szybkich", z którymi kilkanaście sekund > później stoję na światłach. O taki jak np ten PH Na każdych kolejnych światłach przez następny kilometr skakał z pasa na pas i cudował, a za każdym razem dojeżdżałem zaraz po nim.
-
Przepisowa 'jazda' .
> Zależy dla kogo. Przejeżdżam codziennie przez wioskę dość długą z ograniczeniem do 40km. Jest tam > kilka zakrętów, pasy, szkoła... jednym słowem ograniczenie bardzo potrzebne. Większość TIRów > pędzi tam "ile fabryka" bo za wioską jet górka na którą trzeba się rozpedzić. Ja zwalniam tam > do ok. 50-55km/h. Ciężarówka najeżdża trąbiąc mi niemal na zderzak (nie hamuję nagle przed > nim, zwalniam stopniowo, dla jasności). Takie coś działa na mnie jak porażenie prądem. Nic > tylko wyjść wyciągnąć z kabiny skopać dupę i puścić w samych gaciach polem. Po co kopać, wystarczy zwolnić do 40. Być może jakiemuś dziecku w tej wiosce uratujesz życie któregoś dnia.
-
Przepisowa 'jazda' .
> Nie chodzi o jazdę przepisową. Przepisy są tylko po to, żeby w razie zdarzenia wskazać winnego i > poszkodowanego. Przepisy są też po to, żeby wspólną kasę podleczyć. > Jazda powinna być zdroworozsądkowa, kulturalna, dostosowana jak najdokładniej do sytuacji. Jazda, > którą opisałeś nie była (domyślam się) przepisowa bo jest wyraźny ZAKAZ poruszania się w > sposób utrudniający jazdę innym pojazdom. I nie jest ważne, że "mam prawo jechać 50 km/h". Nie > masz prawa jechać 50 km/h, nawet na ograniczeniu JEŚLI utrudnia to jazdę innym, a to można - > jak nie zobaczyć - to wyczuć. Mało tego. Masz obowiązek złamania przepisu, jechania w sposób > optymalny i bezpieczny i musisz wziąć za to odpowiedzialność. I to jest zaprzeczeniem zdrowego rozsądku. Właśnie dla takich "mundrych' jak Ty stworzono przepisy i mandaty za ich przekraczanie. Tylko mandaty są za niskie.
-
OC - pytanie po zakupie
> Podłącze się do tematu. > Czy teraz jak przerejestruje zakupione auto i mam umowe do konca grudnia 2013, to spokojnie moge > śmigać autem na polisie sprzedawcy...? > Nie trzeba tez przepisywac oc na siebie...? TU samo się do Ciebie zgłosi z rekalkulacją. A jak się nie zgłosi to ja bym olał sprawę i jeździł z tą polisą i kopią umowy. Na polisie jest VIN samochodu.
-
Uszkodzenie tarcz
> W mojej nubirze, gdy tłok się zapiekł w zacisku, tarcza tak się nagrzała podczas jazdy, że dopiero > przy trzecim wiadrze zimnej wody wylanym na koło, nie było słuchać syczenia. A tarcza nawet > się nie wypaczyła; nie mówiąc już o takich bruzdach. Ale masz na myśli nubirę z przełomu wieków czy ta ostatnią? Bo wiesz, w samochodach z poprzedniego wieku blacha była odpowiedniej grubości, plastiki nieskrzypiące a podzespoły trwałe. teraz w samochodach blacha jest cieńsza niż w konserwach, lakier ekologiczny, a podzespoły rozpadają się po trzech latach.
-
Skoda pożarta.........
Wielu mówiło o kostkach toaletowych
-
Odkręcenie awaryjne śrub zebezpieczających koła
> Wszystko zależy od tego, jak mocno te śruby zostały dociągnięte i czy i jak mocno się zapiekły. Trzeba ponaparzac młotkiem w śruby przed nałożeniem nasadki.
-
Alusy a dojazdówka.
> Auto mam 7 m-cy, a dopiero teraz zacząłem się zastanawiać nad pewną sytuacją . Założone są > alufelgi, ale do felg stalowych z oponami zimowymi mam dodatkowe nakrętki. Czy nakrętki do > alusów i do felg stalowych się różnią? Jeśli tak, to powinienem wozić ze sobą te dodatkowe > nakrętki, aby móc przykręcić dojazdówkę. Autem jeździ żona, więc jakoś się nad tym prędzej nie > zastanawiałem . W toyocie mam inne nakrętki do stalówek zimowych/zapasu i inne do alusów. W bagażniku latem jeździ 5 nakrętek zimowych.
-
Przepisowa 'jazda' .
> Zrobiłem dziś mały test . A mianowicie : Na dystansie do pracy 64km po różnych drogach , jechałem z > idealnie przepisową prędkością - taką jaką wskazywały mi przepisy i znaki drogowe. > Zastosowałem się do każdego . I ..... : > Normalny przejazd tego odcinka bez szaleństw zajmuje mi ok. 50min. > Z szaleństwami nawet 35min . > Przepisowo w 100% - 1h 20min. > Niby to 30 min .... , tyle spóźniłem się do pracy choć wiadomo , mogłem wyjechać wcześniej. > Aleee.... > to już 30 x 2 = 1h z 24h wyjęta z życia. Co daje miesięcznie aż 25 h ! czyli ponad jeden dzień w > miesiącu. > -Zostałem obtrąbiony przez osobowe i ciężarowe conajmniej 10 razy. > -Po dotarciu nie miałem ochoty do pracy gdyż byłem zwyczajnie zmęczony. > -Może to głupie , ale czułem się przybity przez to , że wszyscy gnali do przodu , a ja w ślimaczym > tempie przesuwałem się do przodu. > -Cb radio musiałem wyłączyć ,żeby nie słuchać obelg > -dużo niebezpiecznych sytuacji , kiedy to zdenerwowani kierowcy wyprzedzając mnie niemal spychali z > drogi , żeby pokazać zdenerwowanie . > +brak mandatów. > Po tym co dziś spróbowałem ... nie uwierze , że 99% z was jeździ w 100% przepisowo I po co jechałeś? Trzeba było zostać w domu. Widocznie Twoja droga do pracy zajmuje godzinę dwadzieścia. To, że dojeżdżasz szybciej to coś czego być nie powinno.
-
OC - pytanie po zakupie
> samochód kupiony , jak wiadomo z poprzednim OC > przerejestrowany i ubezpieczony w innym towarzystwie > czy trzeba teraz coś do starego ubezpieczyciela pisać czy olać i samo wygaśnie ??? Samo wygaśnie. Tylko po co kupowałeś drugi raz? Weź wypowiedz to przynajmniej poprzedni właściciel jakieś grosze dostanie.
-
Historia ubezpieczenia klienta, a w nim nieznane mi auto.
> Od początku wątku pytam, jakiego przestępstwa. > Art. 1 § 1 kodeksu karnego stanowi: "Odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto popełnia czyn > zabroniony pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia." - czyli do > bytu przestępstwa jest konieczny czyn zabroniony przez ustawę. Proszę o wskazanie, jaki czyn > zabroniony został popełniony. Jeśli ktoś w polisie podał jego dane jako właściciela i się podpisał to poświadczył nieprawdę, a to chyba jest karalne.