Zawartość dodana przez futrzak
-
Gaśnica
> I tu się ziomki mylicie, bo jest rozporządzenie unijne dotyczące wyposażenia samochodów: możesz > mieć takie, jakie u ciebie w kraju wymagają. Unijne? > Inna sprawa że policja możę tego nie wiedzieć - > nasza, niemiecka, słowacka (ci kasowali nagminnie na kamizelki). O tym unijnym to może i nic nie wie, ale o Konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym to wiedzieć powinni.
-
Łącznik stabilizatora - podobno zużyty - jakie da objawy?
> Wiesz, tez bym się tak do tego odniósł i dlatego za pierwszym razem go olałem. I ciekaw byłem co > powie po roku. > No i po roku stwierdził to samo co wzbudziło trochę mojego zainteresowania gdyż potwierdził swoją > wczesniejszą diagnoze. > A wątpię, żeby sobie zapisywał, że w tym i w tym samochodzie powiedziałem że łącznik stabilizatora > z tyłu. > Chyba że wszystkim mówi o tym samym łaczniku zawsze (gorzej jeśli nie ma stabilizatora z tyłu...) > Albo sobie znakuje łączniki ;-) > W sumie i tak ta SKP jest niezła - w innych w okolicy to tak poustawiali mi swiatła że jedno > świeciło w sufit a drugie po ziemi. Hmmm, a które to SKP, jeżeli z okolic profilowych pochodzi? Mi też zimą wyszedł łącznik stabilizatora z tyłu Pojechałem do warsztatu przy okazji i wymienili 2
-
Po wymianie łożysk, skrzynia dalej wyje.
> Wyje od 60 do 85km/h, nie ważne na którym biegu, przy dodawaniu gazu, przy utrzymywaniu stałej > prędkości cisza, przy hamowaniu silnikiem jeśli wyje to bardo cicho albo tylko mi się wydaje > że cokolwiek słyszę - tak na granicy słyszalności albo wcale. Wyje też na 1 i 2 biegu przy > ruszaniu, jeśli nie przekraczam 3,5 tys. obrotów. > Co to za licho jest? Może spotkał się już z takim wyciem w tym modelu. Żałuję że nie wymieniliśmy > łożysk mechanizmu różnicowego, ale nie mogliśmy znaleźć poza ASO gdzie cena sięgała > 300zł/sztukę, a moje nie wyglądały na przegrzane, nie miały luzów. Pomocy Sam sobie odpowiedziałeś - mechanizm różnicowy.
-
Neste / Shell - płatność
> jaką reklamację ??? ja bym od razu do prokuratury pisał To jest bardzo dobra koncepcja
-
Bezpośrednia likwidacja szkód w PZU
> akurat w przypadku OC nie ma to znaczenia, bo prawo obliguje każde TU do jednakowych zachowań. > Żadnych udziałów własnych, żadnych szkód całkowitych na poziomie 70%. > Auto po dzwonie ma być doprowadzone do stanu sprzed zdarzenia. Zasadniczo prawda, ale niekoniecznie ma być do czegokolwiek doprowadzane. > Powtarzam - wstawiać samochód do ASO i upoważnić do kontaktu z TU i dalszych czynności. W > międzyczasie darmowy zastępczak z ASO i wszystko masz gdzieś. Raczej nie tak wiele osób jeździ samochodami względnie nowymi i kalkulacja ASO niekoniecznie jest sensowna. Naprawiać w sumie też nie muszą. Zależenie od okoliczności.
-
Bezpośrednia likwidacja szkód w PZU
> Co za idiotyczny system. Skoro place kompletne ubezpieczenie jakiejs firmie, i ta firma pasie sie > moimi tysiacami - to dlaczego, gdy ktos mnie stuknie, to ja mam za kimkolwiek gonic i > cokolwiek zalatwiac? Chyba od tego mam ubezpieczenie zeby to ubezpieczenie za mnie gonilo i > zalatwialo? Co to za idiotyczny kraj ktory zmusza czlowieka do placenia ubezpieczenia a potem > do gonienia za czyims ubezpieczeniem? Gdzie tu sens, gdzie tu logika. Czyz nie od tego jest > ubezpieczenie zeby gonilo za mnie? W wiele krajach likwiduje się szkodę u ubezpieczyciela sprawcy. > Tylko komunizm mogl wymyslic cos tak durnego. Tak, jasne
-
Zakup samochodu z komisu i potencjalny zwrot?
> Decydując się na zakup auta używanego, z komisu, zawsze należy liczyć się z pewnym ryzykiem, a za > jakiekolwiek niepowodzenie winić samego siebie, takie jest moje zdanie. Tak, wielu by tak chciało, na szczęście prawo jednak działa inaczej. Właśnie jestem na etapie (jeszcze) 'pertraktacji' ze oszustem, który wykonywał naprawę blacharską w żonkowym pojeździe w wrześniu/październiku zeszłego roku. Ja się nie muszę znać na lakierze i blacharce (a miałem podejrzenia że jest coś nie tak, ale uznałem że poczekam - szkoda mojego czasu jesienno-zimową porą), ale jak rdza wychodzi po 3 miesiącach z nadkoli/progów które rzekomo (a miały być nierzekomo) były wymieniane itd., to raczej jest reklamacja, a nie zrzucanie na klienta odpowiedzialności, że dokładnie nie prześwietlił pojazdu po odbiorze. No, a jak 'mistrz' twierdzi, że robił tylko jedną stronę choć zdjęcia świadczą o czymś innym to już jest wesoło No, ale to tak na marginesie
-
docieranie silnik
> Nawet zaraz po gwarancji były problemy z wyminą, dawali upusty ale i tak było bardzo drogo Cóż, piszesz że już tylko po gwarancji, a z tym różne bywało. Piszesz bardzo drogo... Trzeba było kupić Toyotę.
-
docieranie silnik
> no to pokaz mi ASO, które wymieni mi KZFR za free Po 11 latach? Wątpię.
-
Dymienie na niebiesko
> Co człowiek, to teoria. W zakresie domorosłych specjalistów - tak > Faktem jest natomiast, że dym obserwowany jest właściwie dopiero po przygazówie, czyli chyba > jednak uszczelniacze. Na to wygląda. > Byłem dziś u mechanika. Ten stwierdził, iż dymienie może wynikać z tego, iż tłoki na zimno mają > większy luz w cylindrze i dopiero po nagrzaniu się uszczelniają. Niby prawda, jeśli brać pod > uwagę rozszerzalności termiczne materiałów, z jakich są wykonane, ale ta teoria zakrawa mi na > bajkę. Czemu na 'bajkę'? Prawdą jest, że układ się uszczelnia dobrze po złapaniu temperatury. > Chce robić remont głowicy i wymianę pierścieni tłokowych, bo - jak twierdzi - tylko to > da wymierny efekt. Ma rację. Ile przebiegu ma głowica? > Ja się chyba jednak zdecyduję na wymianę samych uszczelniaczy, i to bez ruszania "czapki". Szkoda > tylko ruszać rozrząd, który ma dopiero 25 tys. km "nalotu". A co tam masz do ruszania? Ustawią jeszcze raz i tyle.
-
docieranie silnik
> również mnie rozbawiłeś Czym niby? >- obstawiam, że gdyby jakikolwiek producent wiedział czym skończy się jego > nieszczęsne 30 kkm to w porę by zareagował. ale to się dowie dopiero PO określonym czasie, jak > zaczną wychodzić usterki. Czymś oczywistym jest, że jak się trafił błąd projektowy/produkcyjny, to producent dowie się o tym po zakładanym przebiegu ze stacji obsługi - nie ma tutaj żadnej wiedzy tajemnej. Wcześniej nie bardzo jak ma to stwierdzić > a wtedy opinia już nie jest dobra Znaczy co, bo coś się zepsuło? Taki VW to miał wtop bez liku, nie chce mi się nawet o tym pisać.
-
docieranie silnik
> no to powinieneś wiedzieć, że trzeba trzymać wysoki poziom oleju i zmieniać częściej niż zaleca > producent, żeby np KZFR się nie rozleciało po 40kkm. Przecież KZFR był robiony na gwarancji oraz po, w związku z jego wadliwością. Co to za dorabianie ideologii? > Chyba, że miałeś jakieś prehistoryczne silniki Pewnie też. > albo fart Nie wątpię
-
docieranie silnik
> a miałes kiedys renault? Oczywiście.
-
docieranie silnik
> oj tam oj tam - jakbyś poznał Twoją "teorię spiskową" 1,5 i 1,9 dCi to wiedziałbyś o czym mówię. > resurs 15 (może 20) kkm MAX uchroniłby być może od złych opinii. być może nie ujawniłby się > wtedy błąd projektanta i wszystko przebiegałoby by gładko. Rozbawiłeś mnie - za błędy projektowe odpowiada producent i te wychodzą w trakcie gwarancji, czasem po są akcje serwisowe. Jak użytkownik chce się bawić na swój koszt to jego problem. > tak naprawdę, to komu zależy na bezawaryjności auta - użytkownikowi czy producentowi (serwisowi)? Od zawsze producentowi - w czasie gwarancji i w zakresie opinii o samochodzie/marce. Użytkownik? Cóż, może mu zależeć, ale pewnych rzeczy nie przeskoczy.
-
docieranie silnik
> w celu wykonania usługi w ASO To się kwalifikuje do teorii spiskowych. > w fabryce obok technologa siedzi kalkulator. zechciej nie zapominać o tym Tak, od dawna samochody "projektują" księgowi, a nie inżynierowie, ale już ponad 20 lat temu miałem w normalnych samochodach resursy dużo wyższe, niż opowieści serwisowe w Polsce i te na AK.
-
docieranie silnik
> No tak, one się nie starzeją, są wiecznie młode, jak Cher - też jest syntetyczna i się nie starzeje Starzeją się, ale nie tak jak by to miało wynikać z tego co napisałeś, czyli co roku wymiana, bo się zestarzał...
-
docieranie silnik
> Ale Renault leje standardowe oleje i każe na niech jeździć 30 kkm Standardowe oleje syntetyczne, tak. Nie ma w tym nic dziwnego.
-
docieranie silnik
> dokładnie, tym bardziej, że olej wymienia się co rok bez względu na przebieg, bo się starzeje, > nawet nie używany traci swoje właściwości smarujące. Tak, tak, szczególnie oleje syntetyczne mają tę przypadłość
-
docieranie silnik
> a później przyjeżdżać do serwisu... W celu? > koszt oleju + filtra w porównaniu z ewentualną naprawą jest na tyle niewielki, że nie opłaca się > robić resursów większych niż 15 kkm Jasne, polscy specjaliści od wszystkiego zawsze wiedzą wszytko najlepiej. Wymiana oleju/filtra co 15kkm zamiast co 30kkm, rozrząd co 60kkm, a nie co 150kkm itd. Technologia się rozwija, ale jak zwykle wiedzą lepiej.
-
Opony letnie bieżnikowane czy nówki?
> Zauważ, że odradzasz/doradzasz na podstawie swoich fobii i zasłyszanych niesprawdzonych informacji > a nie własnoręcznie przeprowadzonych testów. Tak to niestety najczęściej jest - jak zapytasz na jakich jeździł to powie, że były do bani, pojęcia nie ma i w ogóle. Ja tam fobii nie mam, a powinienem mieć po doświadczeniach z nalewkami (obecne osobowe to nie są tak naprawdę nalewki) z Polski z lat 70-80 (powiedzmy). Tamte w Warszawie mi potrafiły się rozpadać po drodze (a innych nie było). Od lat 90 mam okazję doświadczać nowoczesnej technologii i co ciekawe - kolejna próba to Niemcy, lata 90. No i dalej systematycznie przy różnych okazjach - zimowe i letnie. I dalej, tym opony lepsze. Używanych to długim kijem dotykać nie chcę - nowe albo bieżnikowane.
-
Dymienie na niebiesko
> Jak mi silnik się wysrał, to brałem pod uwagę przekładkę z astry i pytałem na tutejszym forum opla. > Okazało się, że oplowskie 1,6 miały trzy różne oznaczenia i w każdym przypadku pojemność > skokowa była inna niż w nubirze. Tak przynajmniej dało się wywnioskować z tego, co któryś > forumowicz napisał. Coś chyba nie tak wywnioskowałeś. Pewnie, że silniki się trochę mogły różnić w szczegółach/osprzęcie, ale generalnie to takie same silniki. W sumie nie ma co się dziwić. > Czyli w końcu bardziej na ciepłym, czy bardziej na zimnym będzie dymić podczas hamowania silnikiem, > jeśli pierścienie walnięte? To zależy którym pierścieniom (znaczy w jakim silniku). Może być tak, że jak złapie trochę temperatury to dymienie zniknie.
-
Dymienie na niebiesko
> Pierścieniom to raczej bez różnicy. Zależy którym
-
Dymienie na niebiesko
> Chyba jednak nie... Chyba jednak tak
-
No i jest wyrok - samochody RHD w Polsce.
> nie pisże o paleniu gumy- problem jest inny połączenie: dres-RHD -Lokalna wąska droga jak dla mnie Najwyraźniej mnie nie zrozumiałeś > Dlatego napisałem- zjedź z głównych dróg i podjedź w lecie w okolice sobotnio-piątkowych miejsc do > zabaw młodzieży wiejskiej. Czytaj może dokładniej i bez zaślepienia - widziałem takie miejsca i wiem co tam jeździ. Jak pisałem - napisz ile będzie więcej wypadków po wprowadzeniu możliwości normalnej rejestracji RHD w Polsce, skoro obecnie bez takiej jest tak, jak to przedstawiasz: Quote: Niestety Koyotee nie masz racji. Wystarczy np w lecie w okolice wiejskich dyskotek podjechać i zobaczyć co się dzieje, szczególnie tam gdzie młodzież zmywakowa przyjeżdża się lansować w> czasie wolnym do Polski. Na boczne drogi w "porach dyskotekowych " strach wyjechać bo wyprzedzających na oślep pędzących na złamanie karku bejc różnej maści z kierownicą po prawej aż się mieni w oczach.
-
No i jest wyrok - samochody RHD w Polsce.
> Za to pojawi się masa tego typu samochodów na lokalnych drogach. To są jedynie Twoje domniemania, a ja śmiem twierdzić, że będzie tego margines. Teraz też się spotyka, szczególnie w okresach urlopowych, gdzie wielu rodaków przyjeżdża na urlop, do rodzin itd. > Zanosi się , że będzie na wioskach wymiana "taboru" - bememek z początku lat 90, Golfów II-IV, > wiekowych 80 -tech A4 i A6 To wszytko trzeba naprawiać (a im nowsze tym droższe), ubezpieczać (OC pewnie będzie wyższe) itd.