futrzak
użytkownik
-
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda temat: F1 sezon 2026
Zawartość dodana przez futrzak
-
Do Austrii przez Czechy - jak się przygotować?
> to dobrze > to nie dobrze - przecież nie będziesz wycierał się konwencją mówiąc, że w Polsce możesz jechać 50/h > jak u tambylców jest ograniczenie do 40/h , Skąd ten pomysł? Konwencja jak najbardziej mówi o przepisach ruchu drogowego oraz bezpieczeństwie i państwa które ją ratyfikowały, jak najbardziej powinny mieć swój lokalny "pord" dostosowany do zapisów w niej utrwalonych. > ale spokojnie możesz kazać sie pocałować w dowolne > miejsce na hasło że nie masz żarówek - bo to jest wyposażenie którego nie musisz mieć u nas Wyposażenie to akurat mały pikuś i nieprawdą jest stwierdzenie, że: Quote: zresztą konwencja dotyczy wyposażenia a nie przepisów o ruchu drogowym i bezpieczeństwa Quote: Konwencja wiedeńska o ruchu drogowym – międzynarodowy traktat, określający ogólne zasady ruchu drogowego, do którego przestrzegania zobowiązały się kraje – sygnatariusze.
-
Do Austrii przez Czechy - jak się przygotować?
> działa i ma się dobrze , ale niektóre przepisy mają sens i warto stosować się do nich, nawet jak > nie obowiązują u nas Z tym się zgadzam > zresztą konwencja dotyczy wyposażenia a nie przepisów o ruchu drogowym i bezpieczeństwa Z tym się absolutnie nie zgodzę
-
A Golf z Francji był ?
> no tak u nas to nie przestępstwo a na zachodzie już tak Nie jest prawdą, jakoby
-
A Golf z Francji był ?
> wiesz nawet ślepej kurze trafi się ziarno ja moje kupiłem w Elblągu Całe 80km - jak masz coś kolejnego to mogę obejrzeć, będę jutro w okolicach
-
Ja wiem, że jest osobny wątek...
> Cos w tym jest Tak, głębokie przekonanie
-
A Golf z Francji był ?
> ps nie chcesz kupić focusa z pewnymi brakami od 4 właściciela? Jest chyba jeszcze do sprzedania naprawdę fajna corolla z 98 (liczby właścicieli nie pamiętam) z nalotem ~240kkm Zupełnie serio - pewne braki być może są, ale jest to samochód bez nakładu finansowego do dalszej eksploatacji
-
A Golf z Francji był ?
[...] Widzisz, mamy w dziale jednego takiego młodego (pod 30 już ma). Powiedzieliśmy mu otwarcie, że gdyby szukał samochodu czy komórki (czy dowolnej innej rzeczy) to niech ma świadomość, że my mu nie sprzedamy niczego. W kółko się chandryczy, policją grozi, a jak ma sprawę do końca doprowadzić to mu "sił" nie starcza, nawet proste złożenie reklamacji bywa za trudne. No, ale głośny jest, dużo opowiada o tym jak to wszyscy dookoła to złodzieje, jaki to on jest mistrzu i w ogóle. Problem jest jeden - czy aby sam jest uczciwy? Jak życie pokazało jednak niekoniecznie. Osobiście chyba przez całe swoje dorosłe życie (a będzie tego ze 3 razy tyle co jego, może więcej) nie doświadczyłem tylu porażek, oszustw i innych negatywnych doświadczeń. Fakt, jestem optymistą, niestety do tego uczciwym, ale naprawdę gdzieś są granice. Skoro bez żadnego problemu mogę sprzedać swój używany samochód znajomemu (nie każdemu oczywiście - normalnemu tak), to świadczy to raczej o tym, że jestem pewien swojej uczciwości itd. Stąd również nie zakładam złej woli u innych i naprawdę jestem człowiekiem szczęśliwym i pogodnie patrzę na świat (mam jednak pełną świadomość tego co IRL ma miejsce). Samochody parchate (przy kupnie) pomijam i nawet nie chce mi się z kombinatorami dyskutować. Fajnie to czasami wygląda, jak ktoś prezentuje opowieści, a ja mówię "nie, dziękuję, mi to już wystarczy" Żeby nie było, że tylko taki w gębie mocny jestem, ale jakby co to uszy po sobie kładę - chyba niedawno pisałem o akcji z blacharzem, który spieprzył robotę i próbował się wyprzeć "odpowiedzialności". Zgodnie z kodeksem cywilnym miał prawo naprawić błąd, zrobił to (wypierał się, ale miał świadomość że mam dowody oraz bez emocji sprawę w sądzie założę i będzie przegrany- żona nie chciała by poprawiał, ale tak zgodnie z prawem nie wolno). Jak się okazało, oszukał nie tylko nas, ale ja powiedziałem że nie popuszczę oszustowi i złodziejowi i tyle. No, ale to "znajomy" był i nikt poza mną tak nie zareagował, a jak się okazało, to ludzie przekręcił na dużo większe kwoty. Gdyby ludzie jednak chcieli być uczciwsi wobec siebie, to oszuści by nie mieli czego specjalnie szukać. Tak niestety nie jest
-
A Golf z Francji był ?
> No właśnie nie gwarantuje mi bo mamy dzicz w kraju , widzisz szukałem 1.5 roku zgadnij dlaczego ? > bo same szroty są na rynku , uwierz mi że jak by było wszystko tak jak powinno byc w > cywilizowanym kraju to wiedziałbyś wszystko tyle w temacie , teraz szukam samochodu jak na > razie zajmuje mi to właśnie trzeci miesiąc się kończy i lipton , oczywiście że większość > handlarzy ja nie mówie wszyscy kłamią i oszukują ludzi taki naród Szkoda słów na Twoje insynuacje - resztę milczeniem pominę
-
A Golf z Francji był ?
>> A niby jak zamykać? Stan licznika to nie przebieg. Jak trafisz na oszusta to otwarta droga prawna >> do odzyskania swojego. >> To jest gdziekolwiek zabronione? > właśnie nie jest , a powinno być jako przestępstwo gdyż to jest oszustwo Zmiana stanu licznika nie jest oszustwem, nie jest również przestępstwem. Co innego, gdy ktoś twierdzi, że taki jest przebieg samochodu. Nie darmo nowsze samochody posiadają więcej jak jeden licznik przebiegu - jako żywo, nie są to samochody konstruowane, czy też produkowane w Polsce (choć bywają). > dopiero od jakiegoś czasu i to dość ubogo Znaczy jednak jest, ale jak zwykle coś nie pasuje? A co z tezą: Quote: w naszym Państwie jest dzicz i nikt z tym nic nie robi Jest prawdziwa, czy w obliczu faktów przedstawionych przez samego siebie, jednak z uczciwości zaprzeczysz? > z Niemiec dostawałem bez problemu mailem Hmmm, wiesz, to co napisałeś, delikatnie powiedziawszy, nie jest odpowiedzią na moje pytanie
-
A Golf z Francji był ?
> 350 więc też nie blisko koło 4 godzin jazdy Biorąc pod uwagę, że nie każdy musi odległość miedzy województwami mierzyć w postaci odległości Gdynia-Szczecin, to raczej te 500km będzie coraz słabszym argumentem
-
A Golf z Francji był ?
> broniąc Kogo broniąc? Sam sobie wmawiasz, że ja kogokolwiek bronię. Wiem, takie założenie jest łatwiej przyjąć, niż się zastanowić na mechanizmami handlu samochodami używanymi. > i pisząc w kółko to samo To samo? Staram się wytłumaczyć, że niestety problem generalnie nie tkwi w samych sprzedawcach, a ludziach, którzy na siłę kupują byle co, oszukując samych siebie, a później olewając drogę prawną przy oszustwach. Gdyby ludzie jednak bardziej dbali o swoje interesy, to rzadko kiedy by dochodziło do wielu sytuacji. Niestety, sami tego chcą, a rynek się przystosował. Zresztą sama definicja bezwypadkowości jest płynna, a jak słucham czego się potrafią niektórzy czepiać i nazywać złodziejami innych przy zakupie 10 letnich samochodów to ręce opadają. > takie wnioski się nasuwają Jakie założenia a priori, to i takie wnioski
-
A Golf z Francji był ?
> no a ile masz z Gdyni do Szczecina ? Ze 300?
-
A Golf z Francji był ?
> nieprawda , Oczywiście, że prawda. > nie raz pokazywano auta z cofniętym licznikiem i jakoś nikt tych handlarzy nie zamyka A niby jak zamykać? Stan licznika to nie przebieg. Jak trafisz na oszusta to otwarta droga prawna do odzyskania swojego. > baaa nawet ogłoszenia z tym że ktoś koryguje liczniki są w porządku To jest gdziekolwiek zabronione? > jak by nie było dzikim > państwem to można by sprawdzać samochód po nr vin i rej kiedy miał przegląd z jakim > przebiegiem , Przecież można > ba nawet jak byś poszedł lub zadzwonił do serwisu (salonu samochodowego) to by > Ci powiedzieli bez tajemnic historię a nie że zadzwonisz to tłumaczą się ochrona danych > osobowych , dziwne że na zachodzie nawet mailem dowiesz się o historii auta Hmmm, możesz wskazać kraje, gdzie tak mailem dostaniesz wiarygodną historię samochodu?
-
A Golf z Francji był ?
> oj uwierz mi prawda z tą dziczą , Przykro mi, ale z wiarą to się zasadniczo nie dyskutuje. Ważniejsze są fakty, a te niestety przeczą Twojemu stwierdzeniu, że: Quote: w naszym Państwie jest dzicz i nikt z tym nic nie robi
-
A Golf z Francji był ?
> i ? I ? > czyli warto pobłażać burakom którzy na wstępie kłamią i mają nas w nosie ? Czy gdzieś coś takiego napisałem?
-
A Golf z Francji był ?
> tylko dlatego że nie ma go w moim woj a dookoła jest ich sporo ? > jak bym chciał szukać innego małego też nie było wyboru bo np Toyota Aygo w pomorskim jest 15sztuk > , peugeot 107 sztuk 5 ... czyli ilościowo to to samo co Twingo... O tym też pisałem - sąsiednie województwo to nie 500km
-
A Golf z Francji był ?
> ano już zauważyłem że wiesz wszystko włącznie z tym że nie umiem filtrować ogłoszeń ba nawet > wiesz jakie auta łatwiej znaleźć a jakie trudniej Cóż, najwyraźniej Twoje obserwacje nie do końca są zgodne z prawdą, ale wnioski mówią same o sobie > przy następnych zakupach nie omieszkam zapytać o radę Ja nie daję rad. Szukaj na własne ryzyko. Rady daję czasem znajomym jak chcą ich wysłuchać i czasem też biorę udział w konsultacjach. Nie pamiętam by ktoś wtopił korzystając z mojej pomocy. > Np teraz jak filtruje ogłoszenia z pomorskiego Twingo II to znajduje 5 sztuk z czego do 15tyś 2 > sztuki więc w czym przebierać ? Już pisałem o tym - dać sobie spokój i poszukać czegoś innego.
-
a może hybryde zamiasta japonskiego kompakta?
> Komórkę zmieniam co rok. > Akumulator w hondzie civic kolegi wytrzymał 13 lat (auto od nowości w rodzinie) To jakiś ewenement
-
Ja wiem, że jest osobny wątek...
> Ja wiem, że jest osobny wątek oponiarski ale ciśnienie mi skacze do 200 jak jadę octavią na > goodyear ultra grip 8 made in Poland Niby klasa premium a słobo jest > A dlaczego mnie wkurzają ??? Wsiadłem do żony punto na jakichś fulda montero3 i powiadam, że to > auto trzyma się śniegu, ma trakcję, opony made in Germany, czy to ma jakieś znaczenie ??? Czy > u nas nie potrafio robić opon czy może ja za dużo wymagam ???? "Nasze" opony są tak samo dobre jak "obce", a co samych opon, to mam wrażenie że za dużo od nich wymagasz.
-
A Golf z Francji był ?
> Sorry ze odpowiadam na twój post, ale jak się to czyta wszystko to nasuwa się na myśl: Polacy znają > się najlepiej na świecie na kupowaniu aut, a jesteśmy śmietnikiem Europy, ciekawe dlaczego? > Chyba dlatego, że wydaje nam się ze tylko się na tym znamy... To jedno, a dwa, że większość (przynajmniej mam takie wrażenie) patrzy tylko na wielkość, wygląd, wyposażenie, cenę no i oczywiście rocznik Później płacze na pół internetu, jak to zostali nabici w butelkę, a tak się znają na wszystkim, ba, nawet lepiej od mechaników wiedzą co i jak, ale przed kupnem to w warsztacie pojazdu nie sprawdzili, czy też nie wzięli ze sobą kogoś, kto zna się względnie na rzeczy. Żeby nie było - na rynku jest trochę samochodów w niezłym stanie, ale niestety trzeba za nie zapłacić.
-
A Golf z Francji był ?
> Nie przetłumaczysz. Ja też nie robię interesów z kimś, kto na wstępie kłamie. Po prostu się > odwracam i sobie idę. To jest wszystko piękne w teorii, a świat nie jest czarno biały. Niestety, rynek samochodów używanych to nie randka z dziewicą.
-
A Golf z Francji był ?
> Kiedyś szukałem francuskiego bo myślałem, że będzie łatwiej znaleźć, ale się zdziwiłem Łatwiej.
-
A Golf z Francji był ?
> Może i jestem naiwny ale niech sprzedawca mi powie prawdę co i jak , a ja przemyślę temat i może > kupie , a nie ukrywanie faktów proszę Cię to jest oszustwo i powinno być karane , za to że > ktoś sprzedaje Ci samochód z dwóch połówek , ja jakbym zarządzał w tym kraju to ten kość co mi > sprzedał samochód z dwóch to idzie siedzieć na 25 lat zaufaj mi że już by tak nikt nie zrobił > , w naszym Państwie jest dzicz i nikt z tym nic nie robi dla tego tak jest jak jest przykre > ale prawdziwe , powiedz prawde przy sprzedaży i koniec , a nie ukrywanie , jak mi powiesz że > zderzak był lakierowany bo potrąciłeś psa to ja przemyślę temat , wiem trudno wtedy sprzedać > pojazd ale chciałbym wiedzieć co kupuje Ja proponuję jednak większy dystans do zakupu samochodu i ogólnie do życia. Jeżeli twierdzisz, że ktoś Ciebie oszukał, to masz otwartą drogę prawną i sugeruję też nie patrzeć na świat binarnie. Stawianie na jednym poziomie celowego ukrywania samochodów sklejanych z dwóch z takim golfem to grube nieporozumienie, a po drugie ze stanem możesz się zapoznać. Kolejna sprawa to kwestia tego, czy ktoś zna przejścia używanego samochodu i czy świadomie "wprowadza kogoś w błąd". Zdziwiłbyś jakie rzeczy potrafią wychodzić po latach, a mowa jest jednak o samochodach z przeszłością. Jak znam życie, to najwięcej krzyczą ci, którzy chcieli super samochody za jak najmniejsze pieniądze, a później płacz i zgrzytanie zębów, bo to, bo tamto, a oferta śmierdziała na kilometr. BTW - nie pisz, że "w naszym Państwie jest dzicz i nikt z tym nic nie robi", ponieważ to nieprawda.
-
A Golf z Francji był ?
> ja nie badole tylko pisze iż niech sprzedawca napisze co było robione i po temacie , ja jest w > porządku do ludzi i tego samego wymagam od nich koniec kropka , jeśli powie mi prawdę to ja > zadecyduje czy kupuje czy nie , a nie ukrywanie faktu że to czy tamto nie było robione , bo > jak ktoś Ci powie że auto 100% nie bite , a tu nagle wyjdą kwiatki za jakiś czas to sobie > pomyślisz co było jeszcze o czym nie wiesz , tu nie chodzi o nowy samochód tylko chodzi o > uczciwość TYLE Naiwny jesteś i tyle. Nawet nie wiesz jakie rzeczy potrafią być przemycane w nowych samochodach i to nie tylko w Polsce, a co dopiero mówić o używanych Jest klient to jest oferta - taki jest rynek.
-
A Golf z Francji był ?
> oj znów się nie zgodzę , bo ja akurat szukałem francuskich i też był problem Aha, nie zgodzisz się, że: Quote: W szczególności jak się szuka magicznych pojazdów marki VW w czarującym tediku > - to najgorsze parchy na rynku, a ludzie (czytaj nabywcy) ślepi na wszystko ponieważ z francuzami też był problem? Poszukaj takiego magicznego paska czy golfiny w tedeiku to zobaczysz co to znaczy problem > Ja nie szukałem ani perełek ani bezwypadkowych ale chciałem wiedzieć co się działo nawet te które > miały być lekko puknięte okazywały się mega struclami Nie wiem czego szukałeś i czego się spodziewałeś, ale coś słabo filtrujesz oferty > a fakt część nabywców to jak by się w głowę uderzyła Szczególnie że samochodów na rynku jest sporo i naprawdę można kupić coś przyzwoitego, ale niekoniecznie będzie musiało odpowiadać założeniom w postaci koloru, przebiegu, wyposażenia itd. To niestety tylko używane samochody i trzeba to wziąć pod uwagę. Nawet w salonie często trzeba zweryfikować swe oczekiwania