Zawartość dodana przez klaudio
-
które wybrać.. oto jest pytanie...??
Zależy na jakim aucie to ma być. Z danych podoba mi się bardziej 2. Będzie też łatwiejsza w czyszczeniu.
-
Jednokierunkowy zaworek spryskiwacza
> zaworek montuje się jak najbliżej pompki, przed dyszą nic nie da A ja właśnie przed dyszą zamontowalem przecinają oryginalny przewód i jest ogromna poprawa, czyli tak jak być powinno. Auto z podpisu, żwirek od Fiata SC, chyba uniwersalny jest. Koszt 3,60 :-)
-
Faktura VAT marża
> osoba prywatna kupuje samochód i dostaje "Faktura VAT marża" > czy płaci się podatek w skarbówce ? Jeśli chodzi o 2%, to nie płaci się, natomiast jeśli samochód był sprowadzony i za granicą był użytkowany przez firmę w ramach leasingu, to należy sprawdzić, czy był zapłacony VAT. Jest to częsta praktyka handlarzy, którzy sprzedają często nieźle auta, ale bez opłaconego VATu, ponieważ jest taka możliwość i polskie prawo pozwala zarejestrować taki pojazd, a w jesli US zgłosi się po taki podatek, to raczej do aktualnego posiadacza mienia.
-
Akumulator Varta czy Bosch
Nie wiem kto dla jogi robi aku, ale wiem jedno. Nigdy już żadnego akumulatora Bosch nie kupię. Miałem model Silver coś koło 44Ah i po roku samochód już miał problemy z rozruchem przy temp. poniżej 0 st. C. Nie pomagało ładowanie, a tylko ogrzewanie akumulatora. Ładowanie w samochodzie poprawne. Próbowałem reklamować, ale prąd niby trzymaj dobrze, jak już się ogrzał pod maską, jak dojechałem do sprzedawcy, to przy odpalaniu parametry też niby ok. A zostawienie aku do reklamacji jak nie masz i sprzedawca nie ma nic na podmiane jest uciążliwe i wolałem od razu kupić nowy, inny. Po wymianie na Centre Plus wszystkie problemy zniknęły. Nigdy więcej Bosch.
-
Wycieraczki Motgum felerne długości 530mm i 480mm używa ktoś
Lata temu kupowałem Motgumy, później różne Boshe i Valeo, Championy - wszystko 1 Max 1,5 roku wytrzymały. Ostatnio kupiłem do dwóch aut Motgumy właśnie. Tyle, że to było 4 lata temu. Jedne płaskie, drugie stelażowe. Te pierwsze sprzedałem z autem - byłem w szoku, że po dwóch latach zbierały jak nowe. Drugie jeżdżą do dziś i mam podejrzenie, że ktoś mi je podmienił w między czasie (żart), wycieraczek i spryskiwacza nie oszczędzam. Szybą musi być czysta, bez mgiełki, smug itp. Te ostatnie wycieraczki przejechały około 70 tyś km, auto stoi pod chmurką. Jedyne co, to ci jakiś czas przecieram szybę odtłuszczaczem do lakierów (takim, który używają lakiernicy), a ostatnio rozpuszczalnikiem nitro. Przecieram też lekko same pióra. Spróbuj tym, zmywa wszelkie pozostałości wosków w płynie, które serwują nam myjnie, czy szampony z dodatkami. Przez to właśnie pióra często skaczą lub zostawiają mgiełkę na szybie. Przy rozpuszczalnikach uważaj na lakier. Spróbuj też ręką odgiąć lub dogiąć nieco ramię wycieraczki - może za słabo lub za mocno dościska do szyby.
-
Historia serwisowa Renault - czy ASO ma możliwość edycji?
> nie ma, dane sa nadpisywane bez mozliwosci edycji Dzięki
-
Historia serwisowa Renault - czy ASO ma możliwość edycji?
Cześć, W zasadzie jak w temacie. Wiadomo, że Renault ma bazę danych serwisów i przeglądów chyba w prawie wszystkich krajach Europy i tak np. u polskiego dealera można sobie sprawdzić historię sprowadzonego samochodu z zagranicy (korzystałem kiedyś z takiej możliwości) i jako, że obecnie znów szukam samochodu tejże marki już pomijając czy kupiony w PL, czy nie, ale obecnie szukam w komisach przydealerskich i zastanawiam się, czy taki dealer ma możliwość "korekty" / edycji wpisów we wspólnej bazie, żeby np. zdjąć trochę przebiegu...
-
Panda pali prawie 2z więcej
> jak auto ma nalatane ponad 200tys km to moze katalizator się juz sypac, Właśnie stuknelo 170 tyś, przebieg prawdziwy. A uszkodzony katalizator nie powinien dawać objawów totalnego przymulenia? To autko potrafi się rozpędzić na vmax, tyle, że na lpg robi to chętniej masz 2 sondy lambda ? Nie wiem, ale chyba tak
-
Panda pali prawie 2z więcej
> wyglada na złe ustawienia stewrownika > ile lat ma auto i instalacja? Auto 10, instalacja 8, nowy reduktor i 2 letni emulator. > jesli po gwarancji to kup se kabelek do bingo M za 30-40zł na allegro i sam ustaw, Nie bardzo się na tym znam. > filterek gazy wymieniony? Był razem z redaktorem, czyli jakieś 10-15 tyś km temu. > zmieniał ustawienia krokowca czy emulację sondy lambda? Nie mam pojęcia, cis z ta symulacjątak jak pisałem. > jasli zmienił to moze komp odczytywac jako uboga mieszanke i dlatego pali wiecej. Liczę na to. A może to być wina luzów zawodowych? Nie ma hydrauliki, a ustawione były z 50 tyś km temu. Wiem, że na lpg ni i benzynę żwiry mogą się różnie zachowywać.
-
Panda pali prawie 2z więcej
Witajcie. Mam taki oto problem, samochód to Fiat Panda 2 z silnikiem 1.2 8v, 60 KM z instalacją 2 gen Bingo M, Landi Renzo OBD2 14 z reduktorem Tomasetto (wymieniany na nowy jakieś 10-15 tyś temu (pół roku). Generalnie taki zestaw sprawował się bardzo dobrze, ale ostatnio po wymianie reduktora miałem dwie dziwne przypadłości związane z rozłączaniem się instalacji i przechodzeniu na tryb zasilania benzyną. Winne były połączenia jedno w okolicy akumulatora, drugie z takim samym objawem w kostce z bezpiecznikiem. Przy drugiej naprawie mechanik w serwisie o bardzo dobrej renomie zauważył jak dobrze usłyszałem nieprawidłowy według niego chyba tryb emulacji dla Fiata i po krótkiej konsultacji z kolega ze stanowiska obok chyba zmienił na ten 'prawidłowy'. Wcześniej, przez kilkadziesiąt tyś km wszystko było ok. Mniej więcej po około tygodniu zaczął nieco gorzej chodzić na lpg, tzn przy głębszym wciśnięciu gazu zaczynam zwalniać, a na pewno nie przyspieszal tak jak trzeba, po lekkim odpuszczeniu szedł lepiej, na benzynie było ok. Samochód na baku zamiast około 340 km przejechał około 200 km (zbiornik 34/27 L). Pomyślałem, że może trafił mi się kiepski gaz, choć traktuje zawsze na ten samej dużej znanej stacji, zatankowalem na innej i znów około 200 km. Jako, że serwis oddalony około 40 km ode mnie, ja pracuje z reguły do godz 19 nie bardzo miałem czas podjechać. W ciągu kilku następnych dni na lpg jechał już w miarę ok, ale spalanie wciąż na tym samym wysokim poziomie, więc często kończył mi się gaz i jechałem na benzynę i tu kolejny objaw, mianowicie teraz na noPb szedł bardzo kiepsko (paliwo świeże), nie bardzo chciał przyspieszać poniżej 2500 obrotów nawet podczas ruszania na 1. biegu, kapitał takie długie jakby 'turbo dziury', a na trasie przy stałej szybkości około 100 km/h, dziwnie poszarpywal, nie przyśpieszal powyżej 120 km/h. Dopiero po dłuższej jeździe (kilkanaście, kilkadziesiąt km) na benzynie i może kilku uruchomieniach silnika było lepiej, ale też nie idealnie. Akurat musiałem odbyć podróż zagraniczną około 2000 km w kilka dni, więc spalanie gazu prawie dwukrotne przy mniejszej częstotliwości stacji lpg za granicą i kiepskiej pracy na benzynie nie było super przyjemne, ale nie miałem wyjścia i z pełnym bakiem benzyny jako zapas, który przydał się w Czechach jakoś podchodząc do sytuacji z poczuciem humoru dałem radę :-) do serwisu jadę w piątek, ale chciałbym im zasugerować cofnięcie tej emulacji, bo podejrzewam, że ma to związek z lapaniem kiepskiej adaptacji sterownika silnika i przyczyną całego zamieszania, ale nie jestem pewien i tu pytanie do Was, jest to prawdopodobne aż w takim stopniu? Przed wyjazdem zmieniłem filtr powietrza na nowy i odłączyłem aku na kilka godzin, ale nic się nie zmieniło. Na wyjeździe na autostradach na lpg zszedł licznikowe 160km/h, wcześniej jak było wszystko ok, też, ale na baku przy takiej jeździe mogłem zrobić spokojnie 350 km, a teraz 190-240. Na benzynie po po kilkudziesięciu kilometrach też całkiem nieźle choć gorzej niż na lpg przyspieszal. Niestety nie jestem w stanie określić spalania benzyny. Może to być ta emulacja? Jeśli tak, to jakie są jej możliwe ustawienia w tym emulatorze lub sterowniki lpg? Jest opcja zajrzenia w historię zmian? Za każdym razem ostatnich wizyt w serwisie był sprawdzany i regulowany skład mieszanki. Przy zwykłej jeździe podmiejskimi drogami 60-90km/h spalanie takie samo. Nie zauważyłem różnicy na rozgrzanym lub zimnym silniku. Check sprawny, na benzynę się nie świeci, na lpg też, bo emulator... Świece i kable wymieniane przy zmianie reduktora, dobrej jakości.
-
Po czym poznać przekładke z anglika ?
> Jest sobie auto które jest sprowadzone prywatnie z anglii.Po vin w serwisie mówią że było > wyprodukowane i sprzedane we Francji.Auto ma europejskie lampy kierownice po lewej i wszystko > wygląda na model z europy ma tylko jedną rzecz z uk ponoć światło przeciwmgłowe.Facet > sprzedaje bo niby stracił pracę. Da sie poznać że ktoś zrobił przekładke?auto to scenic II Otwór na kartę, w wersji EU po lewej stronie panelu środkowego.
-
Dojazdówka czy dętka w spray'u?
A jak wygląda sprawa czyszczenia tego uszczelnienia z opony? Da się? Wulkanizator marudzi? Podnosi to cenę usługi?
-
Goodyear Eagle F1
Miałem takie opony po jednym sezonie, kupione razem z autem. Miały około 7mm bieżnika. Dałem na nich radę przejrzeć następny sezon i kupiłem Turanzy. Goodyeary jak zmieniłem miały już tylko 5mm, auto na nich zachowywało się bardzo niestabilnie na nierownosciach, były bardzo głośne, jedynie wygląd był bardzo atrakcyjny. Hamowanie też raczej ok. W trakcie ich użytkowania usunąłem wszystkie luzy w zawieszeniu, a i tak strach było jeździć. Myślałem, że taka specyfika auta, dopóki nie skończył się sezon i nie zacząłem jeździć na zimowych. Po zimie pożegnałem się z Goodyearami. Po zmianie opon ww. problemy zniknęły.
-
Wypalone ksenony ?
> Jeśli kolor jest nadal ok (czyli niebieskawy) to będzie to raczej problem reflektora. Kolor słabego > żarnika to żółty, różowy, fioletowy w zależności od producenta. Niekoniecznie. U mnie świeciły na biało, przy ostudzeniu na soczewke oslepialy jak diabli, a przed autem światła mało, na mokrym asfalcie wręcz masakra. Też rozważalem regenerację soczewek, ale gość w serwisie Hella, powiedział przed robotą, że po tych 5 latach o ile nie jest to Avensis na pewno pomoże wymiana żarników. Miał rację, wtedy dopiero zobaczyłem co to są światła xenonowe oraz dozwoloną droga i pobocza.
-
Wypalone ksenony ?
> jak swieca na filoetowo to da. Jak nie to tez da ale na chwile. Rownie dobrze mozesz miec zasyfione > albo wypalone reflektory > A czemu napisalem na chwile? Bo ksenon zaraz po wymianie swieci bardzo mocno (jakies 10% swojego > czasu zycia), potem swieci normalnie (80%) i slabo juz pod koniec zycia (10%). Dlatego zaraz > po wymianie jest efekt WOW. > Kupic oryginalne albo zapytac sie o zmiennik w ASO. Kupisz to samo co na pierwszy montaz ale bez > loga marki za ulamek zaproponowanej ceny. > Np u mnie wymiana zarnika jest mniej skomplikowana niz zarowek od dziennych. Jakies 10 minut > roboty. To nie do końca tak jest. Faktycznie, żarnik przez pierwsze około 20h święcenia musi się wygrzać, świeci wtedy bardziej na niebiesko i to jest pewnie ten efekt WOW, ale po tym czasie zaczyna emitować barwę o właściwej temperaturze. Ja po zmianie 5 letnich oryginalnych żarników (razily, ale przed autem było ciemno) na nowe odczułem ogromną różnicę, gość profilaktycznie przedmuchal mi soczewki od wewnątrz z kurzu i światła świeciły super następne 2 lata, dopóki nie miałem dzwona, później auto sprzedałem.
-
rano ciężko pali- rozwiązanie?
> mam dwa pytania > co teraz dzieje sie z oparami po zaslepieniu filtra?? > czy ten filtr zapchany ma wpływ na wzrost sapalania?? Filtr jest zaślepiony, a opary nadal są odprowadzane odpowiednim układem. Przejeździłem już tak kilka lat i nic się nie dzieje, jedyny dodatkowy efekt jaki zauważyłem, to chyba właśnie lepsze odpowietrzania baku, bo mogę teraz normalnie lać paliwo, a wcześniej co chwila odbijał pistolet przy dystrybutorze. Zapchany filtr nie powinien mieć wpływu na wzrost spalania, bo to nie jest filtr paliwa, a tylko oparów paliwa.
-
Przepis na dobry chłodnik :)
- 2 botwinki (jeśli jeszcze młoda bez bulw to dodatkowo trzeba wrzucić buraczka) - 3 gęste kefiry (pojemność 0,4 l) - 2 pęczki rzodkiewki - 2 średnie ogórki szklarniowe - pęczek szczypiorku; - 2,5 l bulionu Do ugotowanego bulionu dajemy botwinkę, gotujemy do miękkości. Gotujemy aż botwinka zmięknie, odstawiamy by wywar ostygł. Do bulionu wlewamy kefiry, wrzucamy rzodkiewkę, ogórek i szczypiorek, mieszamy i ODSTAWIAMY NA 3-4 GODZINY DO LODÓWKI. im chłodniejszy tym lepszy Jadłem dwa razy, jest pyszny.
-
ELM327 podpinał ktoś do asterki toto?
> pod złącze obd2, na allegro są wersje z bluetooth i np z androidowymi aplikacjami chadzają. jakiś > przykład > Jest już ogólny wątek > http://autokacik.pl/showflat.php?Cat=0&Number=286357505&page=0&fpart=1&vc=1 > ale czy ma ktoś doświadczenia z astrą? Podłączałem do Zafiry 1.8 z LPG 2000/2002, działało fajnie. Aplikacja Torque na Android. Instalacja gazowa sekwencyjna. Podłączałem do innego auta z instalacją 2 gen. i tu po przełączeniu na LPG wszelkie dane i parametry zanikały i pojawiały się po przełączeniu na benzynę.
-
Niepełne ogrzewanie tylnej szyby
Wysłałeś tylko cytowany tekst
-
Niepełne ogrzewanie tylnej szyby
Witam, Mieliście takie przypadki w Pandzie, że nie wszystkie paski na tylnej szybie "grzały"? - u mnie jest to 4 i 5 od dołu i ze wstępnych oględzin nie wynika, żeby były one przerwane. Czy mogą być jakieś inne typowe przyczyny niż przerwanie ścieżki? A jeśli nie, to czym ratowaliście takie przerwane paski grzejące? Chciałbym się przygotować na różne ewentualności zanim na dworze zacznę rozbierać plastik z klapy i oglądać co się tam wydarzyło.
-
rano ciężko pali- rozwiązanie?
Widzę, że masz takie same przejścia jak ja i kilku innych forumowiczów. Już się rozpisywałem w temacie, ale nie mogę znaleźć teraz swojego starego wątku, żeby podpowiedzieć rozwiązanie, w zamian trafiłem na Twój Ja we własnym zakresie wymieniałem kable WN, świece, czyściłem i uszczelniałem kilka razy przepustnicę, zakręcałem zawór w butli LPG, żeby wyeliminować możliwość przecieku gazu do dolotu przez kilka godzin, co skutkowałoby za bogatą mieszanką w trakcie odpalania), jeździłem na regulacje gazu (bo kilka razy przy tygodniowej jeździe na benzynie zaczęło powoli się poprawiać, po przełączeniu na LPG znów stopniowo się pogarszało właśnie rano lub po 8 godzinach pracy, więc podejrzewałem, że przy złej konfiguracji instalacji LPG ECU łapie złą adaptację przy emulacji sondy), mierzyłem czujniki, stosowałem różne techniki odpalania, wymieniłem akumulator (przy odpalaniu napięcie spadało poniżej 9V - myślałem, że słaba iskra) - i tak był do wymiany, kupiłem nowe cewki, także się trochę nakombinowałem, a efektu nie było. Postanowiłem jechać na diagnozę komputerową do serwisu Fiata, która nic nie wykazała z resztą, ale zasugerowano, że problem może być w zbyt dużych już luzach zaworowych i zimne zawory puszczają za dużo powietrza, po rozgrzaniu się uszczelnia i jest OK, w sumie nie głupia teoria i postanowiłem dać im szansę na naprawę, oczywiście pełen nadziei końca udręki z codziennym porannym odpalaniem i żenującego odpalania po 15 nawet razy pod pracą (Pandą jeździ moja dziewczyna, więc tym bardziej było mi jej szkoda). Po odebraniu samochodu po regulacji zaworów samochód odpalał jak należy - wow. Niestety tylko przez tydzień Wróciłem do nich z powrotem. Ich teoria była taka, że skoro regulacja luzów pomogła na jakiś czas tylko, to znaczy, że same zawory mogą już być wypalone i trzeba zrzucić całą głowicę, na pocieszenie powiedzieli, że przy takich naprawach mieszczą się zwykle w 1000 zł Powiedziałem, żeby szukali innej przyczyny, a to będzie ostatecznością. Otworzyli pokrywę zaworów, zmierzyli luzy i wszystko na szczęście było OK, więc szukali przyczyny w pompie paliwa, testowali ją na wszystkie sposoby. Później dopatrzyli się zasyfionych wtrysków, więc wymienili listwę na używaną, odłączyli zupełnie LPG, bo według nich to właśnie wtryski i źle podłączone LPG powodowało problemy. Do tego próbowali mi wcisnąć, że auto po ich naprawach zrobiło się zdecydowanie żwawsze i o wiele lepiej się zbiera, tzn. przed ich naprawami nie zbierało się w ogóle (oczywiście po odbiorze nie zauważyłem różnicy, tylko przypomniało mi się, że w trakcie napraw gość do mnie wydzwaniał i mówił, że mają jakiś problem, bo trochę im się dusi po dodaniu gazu i pytał, czy aby wcześniej tak już nie było...). Jeden z lepszych ponoć serwisów w Łodzi, polecanych jeśli chodzi o Fiata, ale takie kity wciskali, że aż się śmiać chciało. Przy okazji zdjagnozowano amortyzatory do wymiany - szok, pytam co się dzieje - odpowiedź - wyciek, dziwne mówię, bo były niedawno wymieniane i to na jedne z lepszych. Dodatkowo oszacowano, że klocki i tarcze wytrzymają max 5 tys. km, w domu obejrzałem wszystkie amorki, obmacałem - sucho - auto jeździ OK, patrzę na tarcze i klocki i nie mogę uwierzyć, że ich jeszcze tak dużo, a mają wystarczyć na 5 tys... "Fachowcy" kurde blaszka... najlepiej wymieniliby pół samochodu i może udałoby się usunąć usterkę... Pojechałem do serwisu LPG na podłączenie gazu z powrotem, faktycznie im też wiązka elektryczna od gazu nie podobała się w sensie ułożenia (niestety Pandę 1.2 z instalką II gen już kupiliśmy i nawet zastanawiałem się, czy nie wrzucić sekwencji, bo może faktycznie ta instalacja sprawia problemy przy wielopunkcie, ale była to ostateczność. Oczywiście problem po jakimś czasie powrócił. Tydzień, może dwa. Pojechałem do serwisu LPG poprawienie tej wiązki, wybadali, że mam moduł kasujący błędy ECU, więc powinno być OK. Niestety tydzień i znów trzeba było ostro kręcić na zimnym. W akcie desperacji zacząłem myśleć o zmianie Pandy na coś innego, może diesla. Panda przez jakiś miesiąc tych największych mrozów stała, a jeździliśmy drugim samochodem. Nie miałem już kompletnie pomysłu. W końcu zacząłem szukać w necie problemów z zimnym rozruchem nie tylko w Pandach i okazało się, że podobną przypadłość mają też niektóre silniki benzynowe w Audi, gdzie z resztą pisano, że ten sam problem dotyczy wielu użytkowników Pand... Dziwne, że tu tyle razy przewijał się ten problem, a nikt nie wspominał o tej właśnie przyczynie. Dziwne, że serwisy jej nie znają choć to takie typowe, bo na innym rorum Fiata widziałem, że znają przyczynę i wielu Pandą to pomogło. A przyczyną jest zużyty pochłaniacz par paliwa lub uszkodzony jego zawór. Stosowane jest to w wielu samochodach, nawet w stary Uno już to miałem, ma pochłaniać szkodliwe dla środowiska opary benzyny z baku i wpuszczać je do kolektora dolotowego celem ponownego wykorzystania, czy też dopalenia. Z tego co wyczytałem, to te opary wykorzystywane są także do odpalenia samochodu. Teoretycznie część nie naprawialna, a po kilku latach filtr może się zapchać lub zniszczyć od paliwa lub np. zawór uszkodzić i ciągnąć te opary cały czas zamiast wtedy kiedy trzeba. U mnie pojawiło się ostatnio też syczenie z korka wlewu paliwa tak, jakby coś ostro wsysało powietrze do baku, ale tylko przy włączonym silniku, po wyłączeniu nie było często opisywanego wsyśnięcia powietrza przy otwarciu. Dodatkowo wyczytałem, że ludki w Pandach mieli tak, że jak trochę dotankowali paliwa, to się poprawiało, ale z czasem nawet jak już było dużo benzyny to problem powracał. W sumie u mnie też tak mogło być, bo jak jeździłem na benzynie, to częściej uzupełniałem jej braki i mogłem odczuć poprawę... Nie znam dokładnej zasady działania tego pochłaniacza par paliwa, ale ma to coś wspólnego z podciśnieniem w baku i może stąd problemy, że po wyłączeniu silnika uszkodzony zawór był otwarty, co powodowało zwiększanie podciśnienia w baku i brak możliwości dopompowania paliwa przez pompę po kilku godzinach... W każdym bądź razie odłączyłem tak jak radzono wężyk od pochłaniacza i ku wielkiej radości problem ustąpił i teraz Panda odpala od pierwszego razu, za każdym razem, aż przyjemnie się nią teraz jeździ Pochłaniacz znajduje się po stronie baku, trzeba zdjąć tylne prawe koło, wypiąć plastik, który przykrywa elementy wlewu paliwa i część nadkola oraz właśnie pochłaniacz. Jest on zamontowany chyba na 3 takich jakby śrubach, które faktycznie są kołkami i trzeba je wyszarpnąć. Uwaga, po zdjęciu leci dużo błota i syfu. Dalej widzimy pochłaniacz, idą do niego trzy wężyki, dwa dolne i jeden górny. Nas interesuje tylko i wyłącznie ten górny - niebieski. Trzeba się trochę nakombinować, żeby go zsunąć z pochłaniacza, ja wyginałem go na różne strony i kręciłem nim i po kilku podejściach zlazł. Ostatecznie można go przeciąć, nic się nie stanie. Pomysłodawca opisywał, że zabezpieczył wężyk i pochłaniacz kawałkiem materiału, żeby ochronić przed dostawaniem się zanieczyszczeń, a jednocześnie umożliwić przepływ powietrza. Ja już po jednym dniu zmodyfikowałem to, mianowicie sam wężyk zaślepiłem całkowicie, bo ewidentnie ciągną lewe powietrze do dolotu, co skutkowało falowaniem jałowych obrotów, ale tylko na LPG, tak, że aż trzęsło budą. P zaślepieniu normalnie autko jak nowe Ten sam przewód wchodzi do kolektora za przepustnicą (niebieski) i pewnie można go też tam odłączyć i zaślepić - jest też tam ten zawór, który steruje podciśnieniem, tzn. włącza je i wyłącza, co powoduje, że przez niebieski wężyk wysysane są opary z baku wstępnie oczyszczone w filtrze pochłaniacza. Po operacji odłączenia przestał syczeć korek wlewu paliwa, nic nie śmierdzi paliwem, nie ma niepokojących objawów, autko odpala znakomicie - jeżdżę już tak ponad dwa tygodnie. Paliwka też jakby schodzi mniej niż wcześniej w fazie nagrzewania przed przełączeniem na LPG. Cała operacja do wykonania na parkingu w góra 30-50 minut. Narzędzia, to podnośnik, klucz do kół, kombinerki, opaski zaciskowe - takie plastikowe, kawałek materiału na kruciec po odłączonym wężyku, jakiś dobrany zaślepiacz do wężyka (ja dałem śrubę, a dodatkowo zagiąłem wężyk i zacisnąłem go opaską) i kombinerki. Powodzenia i dajcie znać, czy Wam też pomogło.
-
[H] Cieknie na dywanik pasazera
może coś z uszczelką między poszyciem kabiny a wężykiem odprowadzającym wodę. Co prawda w Astrze F, ale ów uszczelka była nieszczelna lub podwinięta i też po dłuższej jeździe z klimą dywanik pasażera był mokry (ciekło pod jego spód), też podejrzewałem zapchanie odpływu, ale klimiarz wychwycił tą uszczelkę i wymienił w 5 minut, koszt około 10 zł w połączeniu ze skutecznym usunięciem usterki poprawił mi humor.
-
Smary, kleje, szuwaksy i inne preparaty.
Na elementy plastikowe na zewnątrz auta (można spróbować także wewnątrz) polecam środek o nazwie Silol 350F. Do nabycia w aptekach. Jest to środek na oparzenia, ale doskonale sprawdza się przy odświeżaniu wyblakłych plastików. Koszt buteleczki to około 12 złotych, a wydajność bardzo duża, powinno starczyć na kilka lat według tego co wyczytałem na w sieci. Wystarczy mała kropelka na gąbkę lub ściereczkę i dokładnie wpolerować w plastik, ma nieco tłustą konsystencję, ale po wypolerowaniu jest OK, nic się nie klei, nie pozostawia plam, zacieków, odbarwień. Sam przesmarowałem wszystkie czarne elementy na zewnątrz swojej Astry - listwy, listwy na zderzakach, włącznie z relingami i uszczelkami gumowymi. Potwierdzam, że działa, nawet po deszczu auto prezentuje się znacznie lepiej.
-
jakiej firmy najlepiej kupić wycieraczki szyb przednich
> czy ktoś miał do > czynienia z wycieraczkami firmy champion ? dzięki za pomoc > koledzy. Ja od ponad 2 lat kupuję do Astry F właśnie Championy, komplet za jakieś 30-40 zł, są ciche, dobrze ścierają, nie rozmazują. Oczywiście jak są dobre Komplet wystarcza na niecały rok. W poprzednim aucie używałem Motgum, były bardzo dobre i tanie, taka też o nich jest powszechna opinia. Z tym, że ostatnio słyszałem także głosy, że i ich jakość czasem pozostawia nieco do życzenia. Wycieraczki Bosch są pewnie OK, ale drogie. Valeo to dobra i znana, chyba francuska firma. Produkują elementy mechaniczne i elektryczne do wielu aut, także lampy itp, więc i wycieraczki pewnie też nie najgorsze. Sam od wczoraj mam ich sprzęgło w Astrze
-
Świece i przewody WN
No więc tak, pisałem wyżej o tym jak zepsułem nówki sztuki kable, a właściwie jeden, które kupiłem od Kolegi Zielika. Jako, że nie lubię mieć świadomości, że coś może być nie tak, to chciałem dokupić ten uszkodzony kabel, bo cały komplet to bez sensu i drogo. Tu niestety zaczęły się schody, ponieważ okazało się, że w przypadku tych kabli, to nie takie proste, wszędzie tylko w kompletach... Po kilku dniach poszukiwań Zielik dzwoni, że udało mu się odszukać gdzieś jedną jedyną sztukę takiego kabelka i to w Opolu. Więc zamawiamy. Kabelek przyjechał do mnie w świetnie zapakowanej paczce wraz z innymi skarbami, które przy okazji zakupiłem u Kamila. Dodatkowo, jako, że kabelek był w trochę innym kolorze niż te z kompletu, dostałem w gratisie od Zielika peszel, którym zamaskowałem różnicę. Faktycznie, potwierdziło się to co przeczytałem na forum, Zielik to silidny i bardzo pomocny i godny zaufania człowiek. Dzięki A poniżej fotki moich kabli i świec, które zamówiłem.