Zawartość dodana przez Pito
-
Ubezpieczenie nieruchomości-gdzie?
> Ja od lat z Hestią ubezpieczam nieruchomości W Warcie mam od wszystkich ryzyk - poczytaj OWU, pewnie sa jakieś wyłączenia działań zbrojnych, ale tak to ponoć jest od wszystkiego. Miałem też w PZU, ale trochę się zraziłem do nich. Spaliło mi płytę przepięciem, kazali mi zrobić ekspertyzę, że to od przepięcia, musiałem ją zawozić do serwisu, gdzie nie byli w stanie stwierdzić, że to od przepięcia, czy nie, no cyrk. A od czego się miała spalić, jak nie od pioruna, który walnął 10 metrów od domu? Popaliło wszystkim sąsiadom naokoło, inne ubezpieczalnie przelewały kasę bez szemrania. Sąsiadowi w tym samym czasie spaliło alarm i domofon, zgłosił, powiedział co, likwidator Warty oszacował mu wartość, a że był to stary, nieprodukowany już alarm, przelali coś koło 2800 zł. Założył sobie o niebo lepszego Satela i do tego domofon, robiła mu jakaś firma, a kasy jeszcze zostało. W tym roku ubezpieczyłem w Warcie, z tego co pamiętam dom w budowie też miałem w Warcie.
-
Hak - jaki wybrać?
> Wybrałem hak ze Słupska, cenowo w moim budżecie a ludzie chwalą sobie ich haki. To jest chyba ten sam co ten z drugiego linka (AuoSzarmach). Zakładałem taki do Astry na wiosnę - sprawia wrażenie bardzo solidnego, grube blachy, porządne spawy. Co do trwałości - niestety nic nie powiem bo za krótko, ale na razie rdzy nie ma na nim, zobaczymy po zimie.
-
Szambo jakie?
> Na działce którą zamierzam kupić pod budowę domu nie ma kanalizacji i raczej nie będzie, więc > pozostaje szambo? Teren na wzniesieniu, działka płaska z minimalnym spadkiem kilka procent po > całej długości. Wymiary działki 18x45m. Czy kupować szambo betonowe, plastikowe, jakaś inna > opcja? Przydomowa oczyszczalnia ścieków? Poradźcie coś. Dzięki. W jakiej gminie ta działka? Ja bym ci też polecał oczyszczalnie - jak masz możliwość zrobić drenaż, to niedroga zabawa pewnie 4-6 tys, o ile gmina się zgodzi. Ja niestety musiałem zrobić biologiczną ze studnią chłonną - koszt ok. 13 tys. z dokumentacją, palcem nie kiwnąłem przy robocie, od A do Z firma zrobiła.
-
Spreżarka do garażu
> Bo to co tam jest to jest środek konserwujący a nie olej. W manualu czasem jest o tym wspominka > żeby przed pierwszym użyciem zalac olejem. > A jak uzytkownik się nie doczyta i nie zmieni to potem klnie na tandete. Kurcze, właśnie mi się kojarzy, że w instrukcji miałem napisane, żeby zalać olej. Ale w oczku poziom był ok, więc to olałem, mając na uwadze jak są tłumaczone chińskie instrukcję, które często dotyczą wszystkich elektronarzędzi sprowadzanych przez dystrybutora. Mimo to kompresor od 4 lat śmiga bez problemów, może to jednak olej był? Idę zaraz zalać
-
Ceny LPG/CNG Styczeń 2015
> Makuszyńskiego, Kraków - 1,82 Ja myślałem, że tu furorę zrobię - 1.99 na BP na Kamieńskiego, ale widzę, że w Hucie taniej. Za to Pb95 na Auchanie w sobotę było po 3.99! Piękna sprawa, chyba zacznę Pb98 wlewać do Astry.
-
AL-700 klika i nie włącza zaworów
> Koledzy też mam dość kaprysów przy podłączeniu do pc i regulacji autronica. > Czy mając al 700 i emulator wtrysków autronic ae 304. > Wystarczy, że kupię bingo m i wtedy mój emulator będzie współpracował bez problemów z bingo m czy > emulator też muszę wymienić? > Oraz jeszcze jedno pyt. patrzyłem przed chwilą na schemat podłączenia bingo m i jedna rzecz mnie > zastawia, po co się tam każą podpinać pod 1 wtryskiwacz? > Skoro mam oddzielny emulator wtysków to jaki jest cel podłączania samego bingo pod ten nieszczęsny > wtrysk? W lanosie zostawiłem emulator (chyba też ae 304), a zastąpiłem tylko AL700 przez BingoM. Kabel od wtrysku normalnie (w aucie z monowtryskiem) używasz, żeby odciąć zasilanie do niego jak jedziesz na gazie. Z tego co pamiętam, w Lanosie do emulatora podłączyłem ten sam kabel, który wysterowuje elektrozawór gazowy (niebieski).
-
Spreżarka do garażu
> Zastanawiam się nad zakupem sprężarki do garażu. Zastosowanie raczej sporadyczne. Czasem > dopompowanie kół w aucie, przedmuchanie czegoś, ewentualnie drobne prace malarskie ( całego > auta raczej nie zamierzam malować). > Na allegro wypatrzyłem takie sprzęty: > 1 > 2 > 3 > Czy któryś z powyższych jest godny uwagi. Budżet raczej niewielki do 300 zł. Ja kupiłem w 2010 kompresor Scheppah (czy jak to się tam pisze) 25 litrów, olejowy, w Leroyu, cena poniżej 300 zł, jeszcze w zestawie był komplet narzędzi pneumatycznych (pistolet do przedmuchiwania, do kół, do malowania, takie coś z długą rurą i wąż spiralny). Od tego czasu działa bez problemu. Jest to jedno z narzędzi które bardzo się przydaje w domu/garażu. Do tego stopnia, że myślę gdześ go skitrać na stałe i zrobić sobie rozprowadzenie powietrza w garażu. Używam do przedmuchiwania, pompowania kół, suszenia jakiś filtrów gąbkowych czy plastików o skomplikowanych kształtach, oczyszczania worków z odkurzacza, malowania (altana, płot, meble ogrodowe), pistoletu udarowego. Oczywiście im większy tym lepszy, ale ja nie narzekam, nie miałem jeszcze tak, żeby mi nie starczyło wydajności.
-
Sprawny, jeżdżący...
> Baw się dobrze, ale komfortu i spokoju to raczej nie zaznasz W myśl zasady, że mężczyzna musi mieć młodą kobietę i stary samochód (Opla ) - i zawsze jest przy czym grzebać.
-
Sprawny, jeżdżący...
> Quote: > Belkę to się wymienia bez problemu, często nadaje się do regeneracji. Naprawialne w 100%, podobnie > jak reszta. Tak, wiem, ale naczytałem i naoglądałem się tego. Naprawa stuków zawieszenia w Astrze F zwykle zamykała się poniżej 40 zł (robota własna), raz wymieniałem sworzeń wahacza u mechanika, chyba za 100 zł całość. > A Ty myślisz, że jak taki samochód kupisz, to wkładu wymagał nie będzie i poszukiwanie nie-złoma to > proste są? Oczywiście że nie, na start założyłem 1000 zł na rozrzad + doprowadzenie mechanicznie do stanu używalności. W saxo belka mogła pochłonąć większość tego budżetu, dlatego odrzuciłem francuzy. Poza tym nigdy nie miałem i nie wiedziałem jak to się naprawia. Padło w końcu na zdrową blacharsko Corsę B - bo jestem w stanie sam ogarnąć większość napraw (doświadczenia z Astry ), a części są bajecznie tanie + całe Allegro używek (na wstępie alternator za 50 zł - praktycznie plug &play)
-
Sprawny, jeżdżący...
Edit: Źle kliknąłem w odpowiedz, ta odpowiedź miała być dla futrzaka Z tego co czytałem, to w takiej starej belce można się spodziewać wszystkiego,łącznie z wymianą całej, co do tanich nie należy. Kilka stówek taka zabawa kosztuje. Spawanie kolejny koszt, a to tylko rzeczy, które widać od razu, nie wiadomo gdzie jeszcze czai się zdrada. Poza tym auta które oglądałem sprawiały ogólne wrażenie złomów. Zwiększyłem budżet, bo szkoda było paliwa wypalać żeby oglądać te wynalazki. Prawda jest też taka, że dopiero później nauczyłem się, że OLX trzeba odświeżać co 3 minuty i dzwonić w ciągu kolejnych kilkunastu sekund i zaklepać sobie oglądanie i pierwokup . Po godzinie od ogłoszenia zostają same złomy. Zresztą Lanosa sprzedałem w ciągu kilku minut można powiedzieć (ogłoszenie o 23, pierwszy telefon 0 7.20, o 8 wyłączyłem telefon i zdjąłem ogłoszenie, bo nie dało się pracować). Teraz już wiem dlaczego. Gość Lanosa kupił w ciemno, bez oglądania (podałem link do Autocentrum z całą historią dla zainteresowanych), gość od razu umowę wyjął i wypłacił (może to nawet był Jay ).
-
Sprawny, jeżdżący...
> Hibernowany byłeś? nie wiesz jak wyglądają w tym kraju "przeglądy" do DR No w sumie mi się doczepiali do poprzedniej Astry '93. Musiałem (oczywiście naprawiłem bez szemrania, po to jest przegląd) naprawiać - przewody hamulcowe (choć w opinii mechanika były dobre i poradził mi zmienić diagnostę) i spawać kawałek podłogi pod progiem, na długości dosłownie 8-10 cm, szerokość na 1 cm. Z drugiej strony ostatnio podłączałem hak do obecnej Astry, to nowy diagnosta nawet nie sprawdził wtyczki, dopiero jak go poprosiłem. Zrobił to z taką łaską i wzrokiem, jakbym mu skrzywdził matkę. Przegląd Astry też miałem tak zrobiony, że nie wiem nic na temat auta. W tym roku jadę do tego poprzedniego, sprawdzonego, przynajmniej gość starał się sprawdzić rzetelnie i mówił gdzie są lub mogą być potencjalne problemy.
-
Sprawny, jeżdżący...
> dziwne bo akurat z korozją to saxo problemu nie mam wcale Wszystkie Saxo miały uwaloną tylną belkę, jednym zrezygnowałem z jazdy zanim jeszcze wyjechałem miejsca parkingowego. Co do korozji - rzeczywiście tu był najmniejszy problem, jednak w dwóch pasowałoby zrobić wspawkę pod podłogą kierowcy - dziury na wylot, ale naokoło było zdrowo. W obu to było praktycznie w tym samym miejscu. Korozja dotyczyła raczej Fiatów/Opli/Fordów.
-
Instalacja elektryczna w domu
> Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby Inwestor zrezygnował z przepięciówki. Zawsze jest pytanie > dlaczego to takie drogie (Betterman B+C= 550zł) ale jak tłumaczę do czego to służy to obiekcje > znikają. Na ich braku się nie zaoszczędzi moim zdaniem. A jeśli już, to do czasu pierwszego > przepięcia na linii. Jestem klasycznym przykładem Niestety mnie nikt nie przekonywał, właśnie pozornie wysoka cena zadecydowała, że nie założyłem (takie głupie oszczędności) i potem gorzko żałowałem. Kupiłem właśnie tego OBO Betterman w podobnej cenie, na szczęście udało się bez większych problemów przerobić rozdzielnię. Teraz nawracam innych A jeszcze co do instalacji - ja sobie robiłem sam i tylko do siebie mogłem mieć pretensję. A z tego co widzę po znajomych, to wykonują im je ludzie z łapanki, dla których szczytem jest zamontowanie włącznika schodowego, podejrzewam że o przepięciówkach w swoim życiu zawodowym nawet nie słyszeli. Co gorsze, za wykonanie takich instalacji słono sobie liczą, jak fachowcy z uprawnieniami i to jest najgorsze, bo ludzie (inwestorzy) zazwyczaj nie znają się na prądzie kompletnie i zawierzają takim fachowcom, kierując się ceną - czasem nawet na zasadzie drożej = lepiej.
-
Sprawny, jeżdżący...
> Nieźle. Z tego co mówią na tym filmie to samochód niedawno przeszedł przegląd techniczny i został > dopuszczony do ruchu. Niedawno szukałem dla zony auta za 1500 - 2000 zł. Mając na uwadze Lanosa jakiego sprzedałem za 1800 zł, spodziewałem się czegoś podobnego (do roboty jeden próg zgnity powierzchownie i rdza na dolnych rantach przednich drzwi. Poza tym autem mogłem jechać z Krakowa nad morze, Mazury bez większych obaw - wszystko technicznie sprawne). Po obejrzeniu kilkunastu samochodów, niektóre ze 'świeżymi' przeglądami, przez kilka dni bałem się jeździć po ulicach. A zwłaszcza jak widziałem 'francuzy' z dziwnie wyglądającym tyłem, bo doczytałem w necie co oznacza tylna belka we francuzie i obejrzałem kilka Saxo. Przez kilka dni nie mogłem uwierzyć, jakim cudem te samochody przechodzą przeglądy, że ktoś się nie boi podpisywać. Właściwie wszystkie oglądane samochody były w zaawansowanym stadium rozkładu podwozia, technicznie też praktycznie nienaprawialne.
-
Instalacja elektryczna w domu
> Można dać też główną 3fazową 300mA (to się chyba przeciwpożarowa nazywa) i ochronnik przepięciowy > B+C (np. OBO betterman) Teraz to chyba nawet obowiązkowo trzeba, oczywiście nikt w to nie wnika, ale z tego co wiem jest to wymagane. Ja tylko z mojej strony dodam, że raczej warto - ja nie miałem, poszło przepięcie i spaliło płytę indukcyjną. Myślę, że ochronnik by pomógł, założyłem zaraz po zdarzeniu.
-
Awaria tłumika - spawać czy wymieniać
Już po robocie. Tłumik wymieniony, skończcie już kłótnie. Sytuacja była jaka była, opisałem czemu najsensowniej/najwygodniej było to wymienić, koszt 130 zł. Stary tłumik sobie zostawię i w razie czego się pospawa, jak radzi kolega parę postów wyżej. Dzięki za porady.
-
Awaria tłumika - spawać czy wymieniać
> A ile ma wziąć za max 30 min roboty, a dla takiego co nie opowiada historii swojego życia tylko > robi skróci to do 20 min?Mało się orientujesz w prostych naprawach, w centrum Wawy poniżej > 50zł takie usługi stoją, nawet u "tłumikarza". To naprawdę nieskomplikowana operacja i nie > czasochłonna. Tak jak pisałem w jednym z pierwszych postów, wymiana tej uszczelki drucianej to był koszt robocizny 50 zł, czas naprawy 5 minut. Żeby nie było, po tym pojechałem do innego tłumikarza zorientować się w cenach, to mi powiedział, że za 'trzaśnięcie drzwiami' u niego jest 50 zł - od takiej kwoty rozpoczynają się naprawy wszelakie. O tyle to dziwne, że mam mechanika, w samym Krakowie, który za wymianę rozrządu i regulację zaworów w Kalosie liczy 160 zł z paragonem! Porównując stopień skomplikowania - krakowscy tłumikarze oszaleli, albo ja źle trafiam. Nie wiem jak ceny w okolicznych wiejskich warsztatach - na pewno ktoś to obspawa za 'flaszkę', ale co z tego, jak pracują do 17 - 18, a gdzie ja po ciemku kogoś znajdę, jeszcze mnie psami poszczują Wole posiedzieć i pospamować na AK
-
Awaria tłumika - spawać czy wymieniać
> A ten tłumik autora wątku, to nawet nie wiemy czy oryginalny i jak tam z 2 strony wygląda, czy też > już nie okopcony. Nie jest oryginalny, ma jakiś napis znanego zamiennika. Poza tym za ładny/ za mało zgnity jak na 18 lat, pewnie z połowę z tego na gazie.
-
Awaria tłumika - spawać czy wymieniać
> A czemu do pospawania tłumika szukałeś tłumikarza? Źle napisałem - byle warsztatu, ale też nie bardzo wiem gdzie tu coś jest w okolicy. A dodatkowo - tak jak pisałem - wróciłem dzisiaj później, jutro też się nie zapowiada, że będę przed 17, więc kupiłem nowy i sobie wymienię jutro wieczorem.
-
Awaria tłumika - spawać czy wymieniać
> Już kolega doszedł do tego, że nowy kosztuje około 80zł i w sumie porządna naprawa wyniesie go nie > więcej niż 100zł > Za 280 to by cały wydech wymienił, a nie jeden tłumik. > Zanim pozwiedza tłumikarzy (bo podobno ma do nich daleko) i zdecyduje się na jakiegoś, co nie > będzie wymyślał i cmokał nad tym godzinę że "aaa panie to ciężko, to się nie opłaca, będzie ze > 50zł", to może się okazać że też straci stówę... Bardzo ładnie podsumowałeś, bo właśnie do takich samych wniosków doszedłem. Jeszcze doszły kwestie logistyczne - kończę pracę ok. 16.00, nim bym dojechał do siebie i pozamieniał auta, to już się wszyscy mechanicy pozamykają, a jeszcze w moich okolicach ciągle grasuje drogówka i jeszcze ryzykuję utratę dowodu i dodatkowe problemy. Więc po przemyśleniach rano, i jako że zdania tu są tak samo podzielone, kupiłem nowy tłumik środkowy u kumpla w sklepie, za 100 zł. Do tego jakieś pierdółki (zaczepy, łącznik) za 40 zł i jutro sobie zrobię na spokojnie po pracy. Wyjdzie to dokładnie 140 zł, roboty na godzinkę. Cena 280 zł rzeczywiście dotyczyła całości, ale po przyjrzeniu się, rzeczywiście nie ma sensu wymieniać jak reszta sprawna. Choć nie przeczę - jakbym wiedział gdzie tu w okolicy jest jakiś tłumikarz, to bym podjechał na spawanie, ale jak się okazało, to ani dzisiaj, ani jutro bym raczej nie zdążył, a na środę pasuje już mieć auto sprawne. Dzięki za ożywioną dyskusję.
-
Awaria tłumika - spawać czy wymieniać
> da się to pospawać, ale sugerowałbym zrobienie 'mufy', czyli dodatkowej tulei na łączeniu. > Ale... jeżeli zabawa w spawanie przekracza połowę nówki to nie ma sensu się bawić, chyba że nie > chcesz inwestować na kilka lat do przodu. Jakie tam kilka lat - te nowe tłumiki to wytrzymują 4 lata max. Wszystko jednak wskazuje na to,, że jutro kupię tłumi i ta mufkę. Kumpel ma sklep, może ma tłumiki i po zniżce wyjdzie koło 100 zł - nie ma sensu jeździć i płacić za spawanie w takiej sytuacji.
-
Awaria tłumika - spawać czy wymieniać
> Rury zdrowe i można to pospawać bez żadnego problemu i będziesz jeszcze długo jeździł. Wiem co > piszę, bo sam we własnych autach tłumiki wielokrotnie spawałem. Tu trzeba się zastanowić, > dlaczego zdrowa rura pękła? Na mój gust, jest za słabo, niedostatecznie podwieszona. Nie masz > tam czasem w nadwoziu dodatkowych miejsc do umocowania wieszaków, które w ramach cięć > księgowych zostały niewykorzystane? Podwieszone było tak jak trzeba. Zastanawiam się czy przy remoncie głowicy za mocno nie odgiąłem rury przy kolektorze na dół, kilkukrotnie. Ale z drugiej strony, przed chwilą tłukłem młotkiem po rurze żeby zdjąć tłumik końcowy i 'mientkie' to to nie jest, nie sądzę, żeby od odgięcia coś pękło, skoro młotek nie robi na tym wrażenia. Pęknięcie jest dokładnie tam, gdzie kończy się spaw - może jakaś wada tłumika - pękło na przegrzaniu.
-
Awaria tłumika - spawać czy wymieniać
> A widzę tam jakiś spaw. > Nie mógłbyś tego obciąć koło spawu, tak żeby nadziać nowy tłumik i połączyć to normalnie taką > obajmą? > Ewentualnie zastosować taką redukcję.... Ha! Właśnie wróciłem z garażu - jest nadzieja. Odzyskałem tłumik końcowy i wpadłem na ten sam pomysł co ty - potrzebuję kawałek rurki 45 mm z kielichem, długości ok 150 mm lub więcej i jedną obejmę, do tego tłumik środkowy. Myślę, że w 100 zł naprawa się zamknie.
-
Awaria tłumika - spawać czy wymieniać
> na złom, wymień na nowe tam nie bardzo jest do czego spawać, a jak już ktoś pospawa to długo nie > wytrzyma i jak zawsze w najmniej odpowiedni momencie się urwie. Jak miałem takie szczęście No właśnie byłem przekonany, że tam wióry zostały. Ale teraz patrże - a tam rura praktycznie nienaruszona. Stąd rozterki. Idę jeszcze spróbować odczepić końcowy (też jest tam poheftane i jest obejma). Zobaczymy czy się uda.
-
Awaria tłumika - spawać czy wymieniać
> Wiesz, ja zawsze z takimi problemami "jeżdżę" do tłumikarza i on ocenia, czy spawać, czy wymieniać. Problem taki, że do najbliższego tłumikarza mam 30 km, a tanio nie liczą (wymiana środkowego w Lanosie 230 zł, wymiana tej uszczelki między kolektorem a rurą wydechową 75 zł - robota na 5 minut). Dlatego jak mam u nich zapłacić 400 zł za komplet, bo pewnie w wycinanki nie będą się bawić, to wolę zmienić sam całość. No chyba że jakiś okoliczny wioskowy mechanik to pospawa za 50 zł, to się może opłaci, jeśli to pojeździ ze 2 lata.