Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Pito

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Pito

  1. Pito odpowiedział Olleo na temat - Zrób to sam
    > równolegle do świetlówki już w oprawie - wątek na elektrodzie Tak jak kolega pisze - kondensator za 1-2 zł wpięty w oprawę tak jak żarówka - równolegle. Przy czym u mnie przy dwóch wyłącznikach schodowych dalej mrugało, nie pomogły nawet 3 kondensatory, więc dałem zwykłą żarówkę. W pozostałych oprawach jak ręką odjął. Kontakt Simon sprzedaje taki właśnie diwajs za kilkanaście złotych, bankowo w środku siedzi kondensator za złotówkę. Aha, dodam tylko, że we włącznikach mam podświetlenie diodami i już taki mały prąd (rzędu 20 mA) powodował mruganie świetlówek. Kndensator trzeba dobrać ze względu na prąd jaki ma płynąć przez podświetlenie - dla diód przyjąłem 20 mA i zadziałało, nie wiem jakiego prądu potrzebuje jarzeniówka żeby świecić.
  2. > Gdyby to było lepsze, byłoby popularne. Tymczasem nie jest. > Stosuje się w halach ale dlatego, że nie ma tak długich drzew, nie ma konieczności ocieplania, > ognioodporność itd. Co do tej ognioodporności to mam pewne wątpliwości. Kiedyś pokazywali w "Galileo" dwie belki - dość spory dwuteownik (na oko 200x100) i podobnych rozmiarów belkę drewnianą. Na środku obciążyli i pod oboma "konstrukcjami" zapalono spore ognicho. O dziwo pierwsza puściła belka stalowa - wygięła się znacząco, belka drewniana wypaliła się z zewnątrz, ale nadal utrzymywała ciężar na pierwotnym poziomie. > Obawiam się, że w domu, nie licząc mostków termicznych jest to nieopłacalne? > Pozdrawiam.
  3. Pito odpowiedział lumo na temat - Zrób to sam
    > Tylko tak o jaką wylewkę tutaj chodzi bo to chyba najwazniejsze !? 5 cm ale czego, wylewki z > miksokreta (czy jak to się nazywa) co teraz robi się popularnie w mieszkaniach ?? Jesli tak to > nie ma takiej opcji to się rozsypie za mała warstwa... Przecież 5 cm to standardowa grubość wylewki z miksokreta. Jak jest podłogówka, to trochę więcej, a dokładnie 5 cm powyżej rur. 5 cm to już kawał betonu. A co do równania wylewki - do spiżarni kupiłem 3 worki kleju do płytek, najtańszego i wyrównałem pacą +/- 5 mm. Potem dorównałem klejem już przy klejeniu płytek. Trzyma się, ale to spiżarnia i obciążenia są żadne.
  4. > Przykręca się za pomocą małych wkrętów do listwy przyszybowej. Także nic nie uszkodz się. Tu mała uwaga - rzeczywiście przykręca się do listew, więc nie uszkadzamy samej ramy. Ale trzeba uważać na coś innego. Mam pakiety trzyszybowe i ta wewnętrzna listwa przyszybowa ma kilka, no może kilkanaście mm grubości. Wkręcając śrubki robiłem to trochę z duszą na ramieniu, żeby nie wkręcić się w szybę. Wkręty których używałem "tępiłem" na czubku, żeby w razie czego nie wkręcić takiego szpica w szybę.
  5. > Piszesz o kołnierzu w płaszczyźnie dachu, a nie wystającym z dachu. Powiem Ci taką obserwację - > starzy dekarze robili obróbki na takiej zasadzie, że nie trzeba było ich specjalnie niczym > uszczelniać, brak zaciekania był wynikiem stosowania odpowiednio dużych zakładów materiałów. > Potem zaobserwowałem tendencję ślepej wiary w magiczne środki uszczelniające i "panie, po co > wydawać tyle na blachę, skoro można zrobić mniejsze obróbki i je uszczelnić". Szczeliwa mają > to do siebie, że prędzej czy później zaczynają puszczać - na ogół znacznie wcześniej, niż > dobrze zrobione obróbki. I albo będziesz potem musiał co kilka lat łazić i to uzupełniać, albo > wynajmować ekipę, bo z wiekiem coraz trudniej Ci będzie. A w gwarancje na 10 lat fajnie się > wierzy mając 30 lat, ale potem te dziesięciolecia lecą coraz szybciej. > No to podwójnie dziwnie Ci zrobili. To co piszesz to prawda, ale w przypadku takiego wyłazu jak ma kolega Olleo sprawa jest spartolona w montażu. Kiedyś wrzucałem koledze jak u mnie to jest zrobione. Na deskach i papie mam nabite łaty 5 cm, które tworzą taki właśnie komin. Na te łaty mam wywiniętą i zgrzaną papę, to wszystko zalane toną lepiku. I to już jest szczelne. I dopiero dachówki i ten wyłaz tworzą niejako drugą (a właściwie pierwszą jak patrzyć od strony padającego deszczu) barierę dla wody. Ewentualne przedmuchy wody pod dachówkę spadają na papę, ale nie ma bolca, żeby wspięły się na wysokość wywinięcia papy wokół włazu. Poza tym - nie wyobrażam sobie wyłazu czy okna dachowego wystającego kilkanaście cm ponad pokrycie.
  6. > Nawet niewielkich przebudów domów już nie trzeba zgłaszać. O właśnie, przypomniałeś mi. Zgłaszałem ostatnio oczyszczalnię do eksploatacji (kolejna bzdura, nie wiem po co, no ale co zrobić) i do pani przy biurku obok wpada gość. Przerażony. Mówi, że ma robotników na dachu, zrzucają onduline i montują blachę, a tu mu wpada inspekcja (pewnie z PINBu, ktoś go pewnie podkablował) i żądają papierów na przebudowę. A on żadnego papieru nie ma, bo nie miał pojęcia, że to trzeba zgłaszać - ondulina się pogięła od słońca, to montuje zamiast tego coś lepszego. No i nie wiem jak się skończyło, ale kobieta w urzędzie naprawdę nie wiedziała jak mu pomóc (szczerze, w naszym urzędzie w gminie urzędnicy są naprawdę frontem do petenta). I w sumie nie wiem jak to się skończy, pewnie przywalą mu parę tysięcy kary. A ja przy okazji dowiedziałem się, że docieplenie też trzeba zgłosić. O altanach, budkach na drewno i oczkach wodnych wiedziałem już wcześniej - to jest choree!!
  7. > Domyślam się (aczkolwiek to myśli szaraka), że chodzi o nomenklaturę - pozwolenia można nie wydać, > zgłoszenie... no cóż... jeśli spełni się wymogi formalne to chyba musi zostać uznane, do tego > pewnie jakieś kruczki prawne jeśli chodzi o różnicę w nazewnictwie... ale pewnie ktoś obeznany > będzie wiedział To pewnie silnie zależy od gminy, ale u mnie po skompletowaniu wszystkiego, paru telefonach do Urzędu i dwóch wizytach w celu doniesienia czegoś czy poprawek, dostałem pozwolenie w 3 tygodnie od złożenia i tydzień po ostatniej korekcie na którą mnie wezwali. Tak że w sumie luz, ale moja gmina jest wyjątkowa pod tym względem. Kumple z pracy w innych gminach płacili projektantom grube pieniądze za niby szybsze załatwienie sprawy, a i tak czekali po kilka miesięcy. Natomiast dla mnie przerażające jest co innego - co gmina to inne wymagania dotyczące "innych wymaganych dokumentów" (coś a'la taki zapis jest w Prawie Budowlanym). To daje pełne pole manewru dla urzędników. I teraz przykład z życia wzięty, na gorąco, bo kilkudniowy. Wezwałem elektryka, żeby zrobił mi odbiór instalacji. I mówię mu, że trzeba zrobić pomiary zerowania obwodów, czy coś w tym stylu. Gość wyśmiał najpierw mnie, potem (jak mu powiedziałem że to kierownik kazał) kierownika budowy, zwyzywał od tępaków itd. Gość mi mówi, że on wypisuje kilkanaście odbiorów miesięcznie i jeszcze nikt nigdy żadnego zerowania nie chciał w PINBie. Po czym ja mu na to, ze kierownik jest z powiatu xxx - i tu elektryk zluzował i mówi, że racja, tam wymagają zerowania, u nas nie. No i bądź tu mądry i załatwiaj. To samo prawo, a co kraj (gmina/powiat) to obyczaj.
  8. Właśnie podali w wiadomosciach, że PnB nie bedą już wymagane, wystarczy zgłoszenie. I pieją z zachwytu. A jak tak się zastanowię, to co to właściwie zmienia? Do zgłoszenia tak czy siak trzeba będzie zrobić mapki, zaadaptować projekt, zrobić projekty przyłączy, odrolnić itd. itd. Jedyne co się zmienia, to według mnie to, że po prostu urząd już nie przyśle długo wyczekiwanego papierka, tylko po prostu po miesiącu będzie można zaczynać. Ale jak braknie czegoś w dokumentach to tak czy siak będą wzywać do poprawek. W zaszłym roku 'budowałem' oczyszczalnię 'na zgłoszenie'. Papierów i tak trzeba byłomilion (mapki do celów projektowych, projekt, geolog, ZUDP, oświadczenia, zgody z gminy) - i po złożeniu jedyną różnicą było to, że nic nie przysłali - więc można zaczynać. Wspominali też coś o odbiorze - że teraz też będzie wystarczające zgłosić. Ale pewnie całą papierologię też im trzeba będzie przesłać (odbiory, oświadczenia kierownika itd.) - i w sumie to w tym momencie wygląda to tak, ze w większości przypadków nikt z PINBu nie przychodzi - więc gdzie t zmiany na lepsze? Jedyne że urząd zaoszczędzi na wysyłce jednego papieru. A może o czymś nie wiem - wyprowadźcie mnie z błędu.
  9. > no coz... mam w planach przekonanie dekarza, zeby poprawil, ale nie wierze w sukces. Wylaz dachowy > montowal jak zwykle - w latach, do poziomu dachowki. Szkoda, ze to 5cm nad papa i pelnym > deskowaniem, a nie nakrecil uprzednio dookola lat i nie uszczelnil otworu papa, albo tasma > dekarska. A co za problem rozebrać i uszczelnic tak jak należy? na dobra sprawę nawet na dach nie trzeba wychodzić. albo chociaż tak jak przy oknach dachowych - Powyżej wylazu wstawić rynienke z blachy wcinajac sie w folię.
  10. > Trochę to ryzykowne, bo na ziemi chodnik i ulica, a najwyższy punkt domu to pewnie 8-9 metrów. Plus > brak dobrej drabiny , nowe okna itd. Wolałbym, żeby ktoś to kompleksowo załatwił, najlepiej > łącznie z wywózką gruzu, ale możliwe, że będę jednak częściowo działał sam - tak jak > sugerujesz. > Z grubością tynku masz rację, rzeczywiście o tym zapomniałem. Z kamieniami w ścianach wiadomo jak > jest - gdzieniegdzie trafia się jakiś np. 60 cm x 20 cm i wystający o 5 cm ponad powierzchnię > ściany. Dawniej jakoś ludziom faliste ściany nie przeszkadzały, ale generalnie jest dość równo > na szczęście. Podałem ceny za tynki wewnętrzne, tak zrozumiałem z pierwszego posta. Co do takich na zewnątrz to nie pomogę co do cen, bo dochodzi rusztowanie, wciąganie tynku na wysokość itp. Ta sama ekipa wzięła ode mnie 14 zł za samo wyrównanie drugą warstwą kleju i położenie baranka na ociepleniu. Roboty nieporównywalnie mniej (60 roboczogodzin w porównaniu do ok 250 roboczogodzin przy tynkach wewnętrznych), a cena ta sama.
  11. Pito odpowiedział Olleo na temat - Zrób to sam
    > musze zrobic szczeline wentylacyjna (wlot, mam pelne deskowanie) w okapie (podbitce) i potrzebuje > te szczeline zakryc jakas siatka przeciw ptakom, kunom itd. Jest jakies rozwiazanie systemowe? Też szukałem rozwiązanie i niestety nie znalazłem. U siebie założyłem drobną siatkę stalową ocynkowaną, sąsiad mi to załatwił, stosowali to do sit. Ciąłem paski o kilka mm dłuższe niż rozstaw między krokwiami, zaginałem o odpowiedni kąt, wciskałem i zaciągałem klejem do styropianu, robiąc kilkucentymetrową zakładkę z siatką do styropianu. Niestety ekipa od 'baranka' zaciągnęła to już niezbyt ładnie i jak popatrzy się pod okap, to baranek jest nierówno. Chciałem założyć na to jakąś maskownicę dociętą z białej siatki PCV, ale po pierwsze w ogóle tam nie zaglądam, a po drugie musiałby skombinować długą drabinę i trochę się z tym pobawić. Zgodnie z zasadą że po tygodniu od zakończenia roboty przestajesz dostrzegać niektóre spartolone szczegóły - po prostu nie chce mi się tam wychodzić, dodatkowo narażając się na spadnięcie z drabiny. Edit: Zdjęcia poglądowe:
  12. >tynkowanie tradycyjne 35 + materiały. Ile?? U mnie 2 lata temu wzieli 14 zł/m2 bez materiału, tynkowanie tradycyjne trójwarstwowe (obrzutka,narzut, filc). Dorzuć te 20-30% na ewentualną umowę to i tak jest dużo mniej. Teraz robili u kumpla za 16 zł. Rzucali ręcznie. > Ocieplenia nie planuję, bo przy murach ~80 cm raczej nic sensownego nie wniesie. > Podsumowując: > 1. jaki tynk > 2. cena orientacyjna Tak jak pisałem - koło 15 zł robota, materiał wyjdzie pewnie z 3-4 zł/m2, zależy jakie ściany proste . U mnie w sumie wyszło 18.90 zł/m2 robota + materiały 2 lata temu. > 3. jak przetestować fachowca pod względem fachowości Popatrzeć na poprzednią robotę, zapytać właściciela jak im to szło, czy byli słowni itp. Do tynków na pewno nie wziąłbym ekipy z przypadku - to trzeba umieć, a efekty spartolonej roboty będą widoczne przez całe życie, każdego dnia.
  13. Sprawdź też czy masz dobrze dokręcone przewody przy różnicówce. Jak miałem jeden przewód niedokręcony to właśnie tak wybijała. Ale po jakimś czasie (2 miesiące) i tak musiałem ją wymienić, bo nie dało się jej włączyć, więc nie wiem czy to wina niedokręconego kabla czy była uszkodzona od nowości.
  14. Pito odpowiedział Olleo na temat - Zrób to sam
    > daj no ostrzejsze. Zaraz, aparat znajdę. Edit: Proszę, zdjęcie poniżej. Na zdjęciu z bliska widać jakieś tam niedociągnięcia, ale patrząc normalnie wygląda OK. Poza tym, jak te wyszczerbienia nie będą na 2 cm, to nikt, łącznie z tobą nie zwróci na ten kąt uwagi. Będą tylko pytać ile się można z łazienką pie...lić, a właśnie na takie pierdółki schodzi duuużo czasu.
  15. Pito odpowiedział Olleo na temat - Zrób to sam
    > Gora i dol, to nie taki problem, jak bok. Jesli plytka jest jak przykladowa na zdjeciu wyzej, to > ciecie i fazowanie nie wyjdzie ladnie. Chodzi ci o coś takiego? Dlaczego ma nie wyjść ładnie? Kamień w rękę, 2 godzinki czasu i musi wyjść Tą płytkę będę dłuuugo wspominał, pół dnia mi zeszło żeby to ładnie doszlifować.
  16. Pito odpowiedział Olleo na temat - Zrób to sam
    > Podbitka ma to do siebie, że zawsze jest w cieniu. Co najwyżej na skosach czasami światło pod > ostrym katem dociera. W związku z tym erozja farby jest znikoma. Też malowałem 'drewnochronopodobnym', chyba Xylomalem z Castoramy. Na takiej skrzynce ogrodowej, narażonej na deszcz, śnieg, słońce, wytrzymał 6 lat bez znacznych zmian barwy, to pomyślałem że i na podbitce się sprawdzi. Malowałem w 2009, dalej wygląda jak nówka.
  17. Pito odpowiedział Olleo na temat - Zrób to sam
    > nie robiłem, bo nie buduje od zera. Studnie maja byc zbiorcze, a nie chlonne, a w razie W pompa ma > wode odprowadzic dalej na ogrod. Nie powiem Ci nic na temat drenażu, ale jak widze podkopanie poniżej ław, to zapala mi się lampka ostrzegawcza. Rób to ostrożnie, etapami, bo jak odkopiesz na całej długości to ci się może ściana obalić. Znajomy właśnie tak 2 lata temu pozbawił rodzinę domu - robił drenaż, odkopał ścianę na całej długości i na szczęście poszedł na obiad w momencie jak pół chaty się zawaliło. Z tego co kojarzę, Ty masz porządny fundament z granitem itp. ale dawniej fundamenty z powodu braku materiałów to był prawie sam piach - więc ostrożnie.
  18. Gniazdka w każdym pomieszczeniu osobno to moim zdaniem przesada - wystarczą dwa obwody na gniazdka w pokojach. Dobrym pomysłem jest zrobienie oświetlenia tak, żeby każde sąsiadujące było na innym obwodzie - wtedy pad jednego bezpiecznik nie spowoduje, że będziesz chodził po omacku, tylko będziesz miał deko światła z pomieszczenia obok. Ja mam zrobione tak: - gniazdka 'ogólne' na dwóch obwodach - gniazdka łazienka - gniazdo pralki - gniazda kuchnia - gniazdo zmywarka/lodówka - gniazda garaż - gniazda zewnętrzne - gniazda kotłownia - oświetlenie zewnętrzne - oświetlenie łazienki - oświetlenie reszty na dwóch obwodach - alarm Wszystko rozdzielone na 3 osobne różnicówki, zgodnie z filozofią powyżej. Aha, no i gniazdka w danym pomieszczeniu są na innej różnicówce niż oświetlenie - tak jak ktoś pisał, zawsze masz redundancję zasilania w danym pomieszczeniu. > Dziękuje za uwagę
  19. > tez ja posiadam i tez polecam > tyle ze proponuje poszukac na ibood.pl oferty > ponizej 400 pln do dostania Ostatnio w Castoramie (jakieś 3 tygodnie wstecz) była na promocji za 440 zł. Kupiliśmy, działa, fajny jest ten 15 m wąż do przetykania kanalizacji - może się przydać. Więcej nie powiem, bo nie było czasu testować za wiele.
  20. > W Hestii zmieniłem ubezpieczenie "dom w budowie" na tańsze zwykłe ubezpieczenie. > Wystarczyło, że mam już odbiór instalacji elektrycznej i normalne podłączenie do sieci (nie tzw. > budowlane). > Mam jeszcze zrobić przegląd kominiarski. Ja tak mam w PZU. Ale agent nic nie wspominał o jakiś odbiorach, mówił że ważne że mieszkamy. Jak coś to mam z nim korespondencję zapisaną, będę walczył w razie czego.
  21. > Potrzebuje fajne ubezpieczenie domku, który jest w trakcie budowy. > Raczej chodzi mi o ubezpieczenie rzeczy nieruchomych. Jakieś powodzie, gradobicie, pożary, wichury, > złodzieje instalacji itp. > Polecacie coś? PZU, Warta - tam miałem. Teraz w PZU, dom niby w budowie, ale zamieszkany. Składka to ok 250 zł od wartości ok. 200-300 tys. Tyle, że w Warcie na przykład musiałem dopłacić za okna od kradzieży drugie 250 zł (wartość 14000zł), nie wiem jak jest gdzie indziej.
  22. Szlifierką oscylacyjną to się zarypiesz na śmierć. Taką to można zmatowić coś przed malowaniem, o szlifowaniu do żywego zapomnij. Próbowałem kiedyś na drzwiach do łazienki - papier, tak jak ktoś tu pisał, momentalnie się zapycha i traci właściwości ścierne. Gładzenie nawet heblowanych desek to też porażka. Ja zawsze biorę kątówkę, taką płaską tarczę z podłożem pod rzepy i papiery na rzepy. I deski tym wyszlifujesz, farbę też zdejmie, ale tak samo - papier dość szybko się zapycha. No i powstaje maaasa pyłu. Podejrzewam, że sposób Lucyfera może się sprawdzić - pamiętam jak w szkutni trzeba było nieraz zdjąć starą farbę z jakiegoś kadłuba - to najlepsze efekty były "na gorąco' - w naszym przypadku opalarką, ale żelazko pewnie też zadziała.
  23. > Rocwool jest trudniejsza w układaniu niż Isover z 2 powodów: Ja układałem wełnę Schwenk. Ogólnie to mało co swędzi, bardziej pyli, bez maski nie podchodź. A co do opadania - wełna jest już 3 lata i nie siadła ani o centymetr, a wręcz przeciwnie. Miała mieć 15 cm, pod krokwiami mam 18 cm, a i tak w wielu miejscach przylega do deskowania. Wentylację zapewniłem mocując od spodu do desek paski styropianu 3 cm. Ale miałem kiedyś jakąś wełnę skalną z Castoramy, najtańszą z promocji. Po dotknięciu, albo nawet jak przetrę teraz ręką przez przypadek (izolacja wodociągu) wbija się w skórę "tysiące" igiełek i można się zadrapać na śmierć. Współczuję, jeśli ktoś to kupił do docieplenia.
  24. > Jakieś pomysły? Spróbuj w firmie FCPK Bytów. 20 sztuk to już niezłe zamówienie, nam nieraz przysyłali jedną sprężynkę do firmy (nawet taką jak do długopisu), jak była potrzeba. W necie jest do ściągnięcia katalog, z tego co pamiętam to sprężyny jakie od nich braliśmy (jakieś niewielkie, z drutu fi 2-5 mm, o dł. do 100 mm) to były kwoty rzędu pojedyńczych złotówek, choć nie wiem ile firma miała zniżki. Aha - ochrona przed przeciążeniem - w środek sprężyny wsadź odpowiednio dłuższy kawałek linki stalowej, do kupienia w Castoramie. Jak sprężyna rozciągnie się do kilku centymetrów, to obciążenie przejmie linka. Zabezpieczy ot przed zniszczeniem przez wiatr albo przeciążenie wodą/ciężarem kwiatka w miarę wzrostu.
  25. Pito odpowiedział bergerac na temat - Zrób to sam
    > No i przytrafiło się i mi... > Woda spływa, ale jak jest jej dużo, to zaczyna mocno zwalniać. Lecą bąble powietrza i jakoś tam > pomału spływa. > Rozebrałem cały syfon, wszystko oczyściłem, nie było dramatu. Ponieważ nie pomogło kupiłem jakiś > profesjonalny środek do rozpuszczania zatorów. Użyłem dwa razy - nie pomogło. Czyli teraz co ? > Spiralę zakupić i ogień ? A ja ci jeszcze polecę sprawdź ten krótki odcinek między sitkiem, a syfonem. U mnie kiedyś tam się zatkało, a już szykowałem cięższy sprzęt. A z kretem zalewanym wrzątkiem - systematycznie stosowałem w wynajmowanym mieszkaniu, gdzie średnio raz na dwa miesiące przytykał się odpływ z prysznica do kratki, jakieś 3 metry rurki fi 50. Pomagało. Ale raz sobie nie poradził - okazało się, że już w samej kratce ściekowej, w jej syfonie, zgromadziła się breja, głównie włosy. Było to tak zasyfione, ze nie wiedziałem, że na górze syfonu jest korek rewizyjny. Lałem kretem przez dwa dni i nic. Wystarczyło otworzyć korek i poruszyć śrubokrętem - poszło w mgnieniu oka.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.