Zawartość dodana przez Glaca
-
Zespolony...
> Jak będzie motywacja i zapał to i będzie arbeit, arbeit . > Coś mi się wydaje, że altek się kończy i trzeba będzie grzać kolejną kasę na jakiś mocniejszy. Chcesz mój? Tylko ja mam od 8v, to nie wiem czy Ci podpasuje. Odwrotnie chyba się da
-
Fiat 500L - mój mini test!
> wyłożyć nie całe 56 000 zł. Za wersję z wysokoprężnym silnikiem 1.6 Multijet 2 16v w wersji Lounge > przyjdzie nam wyłożyć już 78 000 zł. a wyrazy bliskoznaczne ? Jeden mądrzejszy od drugiego a o tym, że "nie całe" pisze się ŁĄCZNIE (niecałe) to nikt nic nie mówi
-
Zespolony...
> Podobnie mieliśmy z fenixem. Pan zobaczył Uno no i cóż wyprzedza a tu - niespodzianka - 3 podłoga i > oczy jak 5 zł . Najbardziej mnie irytuje urąganie z mojego auta. Jak się pojawiło wreszcie > nagranie na fb, szczęki co poniektórym poopadały. > Ty Glaca to już masz Cichego Kilera . Chciałbym, żeby mi tylko motywacji i zapału nie brakło, to > może coś kiedyś z tego będzie . Nie motywacji i zapału tylko kasy Uturbisz i poczujesz moc
-
Zespolony...
> Łączę się z Wami w bólu . Stary, można miesiąc naprawiać ale jak się wyjedzie to jest rekompensata. Wczoraj na mieście miałem ubaw. Jak ludzie widzą te moje drzwi to im od razu się sam gaz naciska. Pasaty ftedeiku, przedstawiciele yarisami - wszyscy butuuuują ze świateł ostro, a ja tak tylko podganiam równo z nimi na dwójce, podganiam, w końcu kontakt wzrokowy, uśmiech i podłoga Potem trójeczka i konsternacja. Jeszcze, żeby była trakcja
-
Zespolony...
> No cóż... od swapa nie pamiętam momentu by nie wymieniać czegoś bądź nie poprawiać dłużej niż > miesiąc Mam światła! Od momentu napisania posta do teraz szukałem. Było to abstrakcyjnie odjechane - miernikiem WSZYSTKO OK - włączam - nie działa Okazało się, że gniazdo bezpiecznika doprowadzającego zasilanie do przekaźników się stopiło i nie było dobrego kontaktu. Miernik pokazywał napięcie ale pod obciążeniem już brakowało prądu. Cały sęk w tym, że dostać się do tego bezpiecznika... to trzeba było pół osprzętu rozebrać.
-
Zespolony...
> W mojej przekaźnikowej instalacji miałem ostatnio identycznie - przekaźniki tykały przy włączeniu > mijania, później drogowych. Miałem tylko halogeny i postojowe. > Później doszedłem, że z konektora przy + na aku poluzował się przewód, który szedł do przekaźników. Tak też czuję, że brak zasilania przekaźników... tylko ten bezpiecznik jest... tam... tam na dole gdzieś
-
Zespolony...
> Wszystko pasuje - brakuje jednego przewodu. > Mam tak zrobione - nie mam najszybszego biegu wycieraczki. Najgorsze, że to chyba nie zespolony bo jak włączam mijania to mi przekaźnik pstryka - tylko światła nie świecą
-
Zespolony...
> Jak pamietam to da sie, tylko wtedy I bieg wycieraczki bedziesz miec na II biegu a II bieg na III > na zespolonym I wtyczki podpasują bez rzeźby?
-
Zespolony...
Pytanie. Czy przełącznik zespolony taki z 3-biegową wycieraczką da się podpiąć do 2-biegowej? Padł mi dzisiaj już całkiem zespolony a coś czuję, że na moim "szrociku" bym znalazł coś "po Drupim" ale boję się, że będzie to z 3-biegowej wersji.
-
wyciek "nova Škoda coupe"
> fajne jest potencjał, że będzie ładniejsze od CC...a jeśli jeszcze tańsze > [edit] > uuu...ale tu już fajnie nie wygląda > jakiś tekst > brakuje smukłości passka CC. powinien być niższy, bardziej spłaszczony... Jest jeszcze brzydszy niż to
-
Nissan Terrano I - za i przeciw.
> Czy ktoś użytkował lub użytkuje ten model? > Może ktoś ma znajomego, który użytkuje ten samochód? > Podpowiedzcie coś. Wady, zalety itp. > Przyznam się, że bardziej podoba mi się od II generacji. Fajnie by było gdyby była klimatyzacja ale > chyba ciężko trafić taki egzemplarz. > Z góry dziękuję za wszelkie uwagi. Mam znajomego, ale on nie siedzi na AK - poproszę o kilka słów i przerzucę
-
Ktoś od nas sprzedaje navarę?
> Drogie holowanko... Do tego astra ma przerysowany bok od koła L200
-
Ktoś od nas sprzedaje navarę?
> za szkody zapłaci? 1000zł za drzwi. Za palce nic nie chcę bo tylko ściśnięte, nic mi nie jest.
-
Ktoś od nas sprzedaje navarę?
> ale numer, niektórzy ludzie to nie używają rozumu. Na filmie który zamieściłeś wygląda jakby cie > gonił. Bo gonił. Raz uciekłem a za drugim razem byłem pewien, że już stoi, otworzyłem drzwi, wtedy on gazu a ja nie zdążyłem całkiem schować nogi, ścisnęło mi palce i zgiął się róg drzwi
-
Ktoś od nas sprzedaje navarę?
> ładnie u was śniegu nawaliło, aż mi trudno uwierzyć bo u mnie za oknem to ledwo biało. Ja czekam aż > troszku napada śniegu co by zobaczyć jak samurai będzie sobie radził w śniegu. U nas tak dowiało, że ja dzisiaj odcinek 4km pokonywałem godzinę. 3x się zakopałem - masakra. A potem pod bramą firmy pomogłem człowiekowi, który się zakopał w śniegu... niestety trafiłem na jakiegoś oszołoma. On sam nie wie, czemu TAK się zachował W L200 zgięte drzwi i zgniecione moje palce u nogi (ale nic im nie jest). Ja już wysiadałem a on dalej gaz do dechy, nie zdążyłem zamknąć drzwi i schować nogi do końca.
-
Ktoś od nas sprzedaje navarę?
A tu moje kochane wzgórze. Pług wirnikowy coś tam rozgrzebał ale ciekawe jest to, że nie zebrał do asfaltu tylko ubił sporą warstwę i jeździ się bo wierzchu, choć i tak w jednym miejscu widać, że 1.5m ścianki zostało. Tu już jechałem po własnych śladach więc na lajcie. Filmik nagrałem kilka minut po tym jak wyciągałem osobówkę sąsiada, która utknęła tam na szczycie. Rano nie jadę tędy - na pewno będzie wyrównane. Znalazłem sobie alternatywny przejazd przez sad.
-
Ktoś od nas sprzedaje navarę?
> mam podobne atrakcje , CR-V idzie do póty koła coś łapią , jak nieopacznie puszczę gaz od razu > siada na brzuchu . > No ale u mnie wczoraj coiś podobnego się poruszało, tak ze dzisiaj mogłem Clio wyciągnąć . W tym momencie właśnie wirnik nas odkopuję, jadę na zakupy bo nie wiadomo kiedy znowu będzie droga - pewnie przez noc zawieje.
-
Ktoś od nas sprzedaje navarę?
> potrzebujesz rozwiązać z Islandi Zgadza się, takim pojechałbym omijając drogę. A tymczasem siedzę sobie w domu na przymusowym urlopie (który odpracuję jak będzie przejazd ) Mam tu taki odcinek specjalny 1200m przez szczyt wzniesienia, a na samym szczycie droga biegnie w lekkim zagłębieniu - dookoła pola, pola i pola. Wiatr hula, zawiewa na 2m ten odcinek I tak każdego roku. Wczoraj tatra z wielkim "dziobem" chciała to przebić - nie dało rady. Czekamy na wirnik...
-
Ktoś od nas sprzedaje navarę?
> najgorszy jest chyba mokry ciężki, zbija się i auto siada kręcąc kołami w powietrzu > za to jazda po puchu to niezła zabawa Ja dzisiaj pchałem całym przodem taki nazwijmy to średni - trochę puchu po wierzchu a pod spodem zbity. Przebiłem długi odcinek aż prędkość tak wytraciłem, że zawisłem na brzuchu. Ale sytuacja nie była beznadziejna bo wysoki prześwit pozwalał wyciągnąć śnieg spod spodu szuflą. W osobówce nie byłoby to możliwe.
-
Ktoś od nas sprzedaje navarę?
> To bardziej zależy od śniegu. Przez świeży i sypki pojedziesz nawet na szosówkach, choćbyś już nic > przez przednią szybę nie widział. > Mokry lub zmrożony zaczniesz pchać osiami i choćbyś miał opony od ciągnika to nie pojedziesz bo > zawiśniesz na upchanej przez siebie zaspie. > Tyle moich doświadczeń w tym temacie. Tak wiem, mam wieeeele doświadczeń ze śniegiem Chodziło mi raczej o duży profil = duży prześwit. Czymś takim miałbym dzisiaj o wiele łatwiej. http://otomoto.pl/dodge-ram-1500-4-7-lpg-4x4-double-C29727050.html A z tymi letnimi to też nie tak hop siup bo w tym roku pod całym tym śniegiem jest gruba warstwa lodu.
-
Ktoś od nas sprzedaje navarę?
> Tylko żółty jest nasz. Zielony jest z innego forum, a inne kolory to chyba już dowolnie Wracając do tematu pickupów. Właśnie wróciłem z pasjonującej próby dojazdu do pracy. Warunki na drodze przerosły możliwości L200. Trzeba mu przyznać, że nieźle sobie radził ale jak już śnieg pchałem przednią szybą to stanął. Zawiesiłem się na brzuchu. Godzina z łopatą i wyjechał ale po kolejnym kilometrze zawróciłem i zadzwoniłem do szefa, że dzisiaj to ja w pracy się nie pojawię Ta próbka dała mi naukę, że żadne opony nie są za duże do śniegu - jeszcze większe balony dałyby mi większy prześwit i dużo łatwiej by szło.
-
Ktoś od nas sprzedaje navarę?
> Złośnik to nie jest znak AK. A to ciekawa teoria > To dość popularna naklejka. To swoją drogą.
-
Zegary, dziwne dźwięki podczas mrozów
> Cześć > taka sytuacja: > > Można oglądać od 31 sekundy > Ten dźwięk występuje tylko podczas mrozów i tylko krótko po pierwszym uruchomieniu jak auto jest w > ruchu. > Widać, że delikatnie wskazówka zaczyna pływać - miał ktoś coś takiego? Spróbuj trysnąć teflonem do pancerza ale jeśli to w zegarach to nic nie zrobisz.
-
Ktoś od nas sprzedaje navarę?
> sporo do czynienia mam z hiluxem obecnej generacji, bardzo fajne auto do pracy. Do jazdy po mieście > mniej. Gabaryty mocno przeszkadzają. > Jednak moim faworytem jest wspomniana Tacoma w tej wersji nadwozia: > mam nadzieje że sobie sprawie taką kiedyś jako holownik do lawety z samuraiem. > Fajna jest też ta wersja hiluxa/vw taro: > jeszcze jest takie coś, nissan kingcab: > o tym nie wiem niestety nic, ale autko wizualnie mi się podoba. klasyczny pickup. Też się nie znam na tej klasy autach ale dla mnie ten king-cab to po prostu navara z mniejsza kabiną. Co do L200, które aktualnie ujeżdżam (z pracy wziąłem na parę dni aż pogoda się uspokoi ) to wstaję o 4 rano podłożyć do pieca, patrzę przez okno a tam jakiś masochista atakuje wzgórze Ja 5h wcześniej miałem śnieg na szybie a on jedzie oplem vivaro... dobra. Stoję, patrzę. Dojechał do szczytu wzniesienia (tam gdzie zaspy są od 1 do 2m) i stoi. I stoi.... i stoi... No dobra..... Ubrałem się, odpaliłem miśka, lina, łopata i jadę. Siedział na brzuchu z 4-ma kołami w powietrzu. Wyrwałem go stamtąd i pojechał do domu, godzinę później przyjechał pług i odgarnął.
-
Ktoś od nas sprzedaje navarę?
> no to Tacoma, amerykański odpowiednik hi-luxa. Ciutkę większy od hila ale nadal mniejszy niż > tundra. Przed chwilą testowałem L200 (to starsze, 2005 rok). Cóż. Ja wiem, ze to nie jest uno turbo ale nie spodziewałem się, że będzie się prowadziło aż tak źle do tego automat to jakaś porażka. Zmienia biegi jak opętany, obroty też tylko nie zmienia się jedno - prędkość. To jest pojazd nierozpędzalny. No ale... jedno mu trzeba przyznać - metr śniegu, na szybę mi się sypało a on tak na lajcie bez jęknięcia buuu i pojechał