Zawartość dodana przez 71mordor
-
pytania z WORD na egzaminie takie same jak na "płytkach"?
Rok temu zdawałem C. Według info ze szkoły zgadza się że 20% pytań jest jawnych. Ogólnie trafiłem na kilka z płyty na egzaminie Czytaj powoli i dokładnie pytania. Czasu jest dosyć, a niezauważenie przecinka albo spójnika zmienia odpowiedź. W sumie bardzo bałem się bardzo teorii ale okazało się, że nie było tak źle (miałem jeden błąd). Grunt to spokojne podejście na egzaminie. Ja zakładałem, że nie zdam i moze dla tego byłem wyluzowany W każdym razie wykupuj osobno teorię i praktykę, żeby w razie skuchy na teorii nie stracić kasy za praktykę.
-
Za mały otwór centrujący
> trzpień szlifierski > Trzpień szlifierski na wiertarkę i jedziesz dookoła otworu. Potem wyważarka Co ci da wyważarka jak otwór nie będzie w osi?
-
Fordowski 1,0 ecoboost z drugiej ręki
> I tu sie mylisz to nie jest archaiczny silnik rodem np z Opla czy Lanosa. Nowe 1.6 w Nissanie, > Fordzie czy np Suzuki sa calkiem sprawne. Nie odstaja od malych turbo benzyn.. Pisząc "archaiczny" miałem na myśli, że już od dość długiego czasu produkowany z niewielkimi modyfikacjami. Znaczy, jak dobre, to po co kombinować. > Co innego 1.5T > od Forda dostalbys po dupie tak, ze nie wiedzialbys jak sie nazywasz. Ale ja nie twierdzę, że ten mój silnik to rakieta Twierdzę, że jest wystarczający do sprawnego poruszania mojego samochodu, w miarę oszczędny i bezawaryjny. Na "ćwiartkę" się z nim nie będę ustawiał
-
[Wawa] zakup auta używanego z rzeczoznawcą?
> IMHO kasa wyrzucona w błoto. Lepiej weź jakiegoś mechanika i tyle. Rzeczoznawca daje jakiś kwit i skoro z tego żyje to ma trochę pojęcia. Z mechanikami bywa różnie. Są bystrzaki ale stwierdzam z własnych doświadczeń, że znacznie łatwiej trafić na głąba udającego fachurę. Większe zaufanie miałbym do kolesia handlującego furami, ten przynajmniej wie gdzie wałków szukać.
-
Fordowski 1,0 ecoboost z drugiej ręki
> To zależy jak jeździsz. Mnie w mieście pali 7,5 - 8,5 l/100 km. W trasie przy 90 km/h ok 4,5 litra. > Na autostradzie przy 140 km/h ok. 7 litrów. Z grubsza tyle ile mój S-cross 1,6 NA Tyle, że ja mam 4x4 i trochę gorszą aerodynamikę. I jestem szczęśliwy, że mam taki archaiczny silnik bez modnego turbo.
-
Sportage, ASX, C4 Picasso, Quasquai - jakie opinie, który?
> Moim zdaniem właśnie wsiadanie i wysiadanie w SUVach jest niewygodne (nogawkami szoruje się po > progach). Jak się pozakłada pseudoterenowe orurowania to tak. W moim S-cross próg nie jest szerszy niż w przeciętnym kompakcie. Wygoda wsiadania (albo raczej wysiadania) polega na tym,że nie trzeba się zginać w pół, żeby wsiąść i wywlekać przy wysiadaniu. Przy moim kręgosłupie (nieco sfatygowanym) to zbawienie.
-
tak narzekacie na francuzy a...
> 10 letnie to się wszystko może popsuć, ideału nie ma Jak to nie ma? A te wszystkie paśniki i golfery w tedeikach, co im się przebiegi zatrzymują przy 197kkm po 10 latach i tak zostaje na kolejne 10lat!
-
Oblany egzamin na prawko
> A nie jakies narzekanie ze > egzaminator zły, itp. Jak stałem niedawno w kolejce do kasy w WORD byłem świadkiem dwóch rozmów "oblanej" małolaty: 1. do taty telefoniczna: "aaaa, bo znowu miałam tego ch... Iksińskiego... no uparł się żebym oblała, kasę ch... nabija dla WORD-u..." 2. do swojego instruktora (zapewne lepiej zorientowanego) face to face: - pyt. instruktora: I co? - odp. lipa jaz zawsze... - pyt. instr. : wymuszenie...? - odp. Nooo... (z głupkowatym uśmiechem)
-
Oblany egzamin na prawko
> Używasz pilota do telewizora czy trzymasz go głębko w szufladzie ? No bo przecież 35 lat temu nie > było pilotów, były już wcześniej tylko na kablu > a i teraz da się obsługiwać telewizor bez pilota. No tak,.. używasz,.. ale tylko > z przyzwyczajenia. Schowaj,.. udowodnij sobie i mi, że to tylko przyzwyczajenie i można się > bez tego obejść. W sumie mogę schować, bo używam go tylko do "on" i "off" resztę obsługuje pilot tunera kablówki Pomijając żarty, dalej twierdzę, że nawet przykład z pilotem, "trudniejsze ale nie awykonalne"
-
Pijani na drogach
> Karzemy, bo to latwe podbijanie statystyk wykrywalnosci i biznes dla dostawców zabawek. > A żracy, gadajacy, itd. są większym zagrozeniem niż niejeden po jednym piwie, ale jakoś nikt na to > nie zwraca uwagi. Dokładnie! Wczoraj mało mnie z drogi nie zepchnął przedstawiciel handlowy jak go wyprzedzałem. Kątem oka zobaczyłem że w łapie trzyma plik dokumentów A4
-
Oblany egzamin na prawko
> U mnie najwięcej w rodzinie kilometrów robi syn. Studia w dwóch punktach miasta, treningi piłki, > mecze i inne sprawy. Najmniej jeżdze ja. Do pracy mam 500m ( z powrotem 1,5km ). Ale musze > mieć auto w gotowości bo się jeździ i sprawy załatwia. Zona - agent ubezpieczeniowy - trudno > pracować bez auta. To nie jest kwestia przyzwyczajenia A Ja twierdzę, że przyzwyczajenie, podobne do komórki. Mieszkałem kiedyś (ze 35 lat temu) kilka km pod miastem. Autobusy jeździły, zależnie od pory dnia, co 1-2h rodzice jeździli do pracy, ja z bratem do szkoły, kina, modelarnię itd... I jakoś wszyscy zdążali, nikogo z pracy, szkoły nie wywalili. Fakt, że rozkład jazdy i trasy MZK znało się na wyrywki, ale jak się chciało to się dało Co nie oznacza, że uważam że było lepiej. Wręcz przeciwnie, było trudniej ale nie awykonalnie.
-
Napięcie na akumulatorze przy wyłączonym silniku wzrasta
Obstawiam świece. Włączasz zapłon, załączają się - napięcie spada, po nagrzaniu wyłączają - napięcie rośnie
-
Oblany egzamin na prawko
> Oczywiście w wyjątkowych sytuacjach ("wskoczenie" na rondo, czy wyprzedzanie jak piszesz) można > mieć wyższe obroty > Ale ogolnie od stycznia 2015 są wytyczne z jakimi obrotami należy jezdzic (1800-2600) - co jest > śmieszne i na szczęście egzaminatorzy się tego nie czepiają Ufff... bo już myślałem jakiś nowy durny wymysł jakiegoś urzędasa z Brukseli A wiadomo jak nasi rządzący skrupulatnie przestrzegają takich zasad.
-
Oblany egzamin na prawko
> przecież jedynka i wsteczny są niezsynchronizowane, Ostatnie samochody jakie miałem z niesynchronizowaną jedynką to był chyba maluch i nysa.
-
Oblany egzamin na prawko
> Nie wyobrażam sobie takiej opcji. Każdy instruktor którego znam nawet jak akurat pisze smsa, to > zawsze dojezdzajac do skrzyżowania jest gotowy na hamowanie i wzrok ma na drodze poprzecznej, > nawet z najlepszym kursantem > > uskoczyć... No ja też sobie nie wyobrażałem, do puki sam nie doświadczyłem. Najpierw trochę wybuchnąłem ale dziewczę młodziutkie wyskoczyło ze łzami w oczach ze strachu. Żal mi się jej trochę zrobiło. Dobrze, że nikomu nic się nie stało. Mam nadzieję, że wyciągnęła wnioski. Co do kolegi to zareagował ale auto wyjechało sporo na poprzeczny pas. Ułamek sekundy , chociaż on nie używa telefonu w czasie jazdy nie mówiąc o gazetach (przez wiele lat pracował w drogówce i był wyjątkowym służbistą). Ale każdemu się zdarza słabszy dzień.
-
Oblany egzamin na prawko
> Winny kolizji jest ten który uderzył czyli ten z tyłu. To akurat nie jest takie jednoznaczne. Inaczej strach by było z garażu wyjeżdżać. Wyłudzanie odszkodowań stałoby się powszechną profesją.
-
Oblany egzamin na prawko
> * choć powinni wcześniej bo to już 3 tys obrotów a od stycznia nie wolno takich osiągać na > egzaminie Poważnie mówisz? Nawet podczas wyprzedzania? Chwilowo?
-
Oblany egzamin na prawko
> Czasem jak jest dobry kursant, to instruktor spokojnie może leżeć i pisać smsy do panny, ale wierz > mi - w przypadku zagrożenia to on i tak prędzej zareaguje niż kursant bo wszystko obserwuje Mam dobrego kolegę (wieloletnie doświadczenie instruktorskie) i opowiadał mi o takim "pewniaku"(kończył już kurs, jeździł bardzo dobrze) gdzie nieco rozluźnił uwagę i tylko cudem, a raczej refleksowi kierowcy śmieciarki zawdzięcza pewnie życie. Nie zdążył zareagować, przekonany, że kursant przed "główną" się zatrzyma podczas gdy ten jakiegoś zaćmienia dostał. Inna sytuacja: instruktorka + telefon + za późna reakcja = samochód zatrzymał się na środku pasów. Było na s kilku dość sprawnych na tych pasach, dziadek, kobieta z wózkiem, by nie zdążyli uskoczyć...
-
Oblany egzamin na prawko
> Mój instruktor jak wsiadałem do samochodu to mówił gdzie mam dojechać, kładł oparcie i wyciągał > gazetę No właśnie o tym piszę a co jakbyś postanowił wyegzekwować swoje pierwszeństwo na TIRze albo tramwaju?
-
Oblany egzamin na prawko
> Po pierwsze - czytać ze zrozumieniem. Nie mam pretensji, że oblali ją na górce jak auto jej sie > cofnęło - oczywisty błąd. Wiele zależy od oceny egzaminatora. Mnie podczas egzaminu na kat. C (zdałem ) wpisał coś o niewłasciwym zastosowaniu hamulca pomocniczego. Problem w tym, że nie zastosowałem go wcale, podczas wjeżdżania z podporządkowanej, lekko pod górę. Samochód nie cofnął się nawet o 2cm. Po egzaminie zapytałem o co chodziło. Odpowiedział, że chciał zobaczyć czy umiem ruszać z "pomocniczego" ale go nie użyłem. Po prostu nie uznałem za konieczne użycie tego hamulca, a nie potrafiłem czytać w myślach
-
Oblany egzamin na prawko
> Niech wrzuca bieg na "dwa razy". Najpierw wypchnięcie z dwójki do przodu, PUSZCZENIE RĘKI z dźwigni > (dzwignia się ustawia na srodku) , następnie drugi raz do przodu. Zadnego pchania na boki i > szukania "środka". I "zdrowsze" to dla skrzyni. To jest to o czym cały czas mówię! Rozsądne, poparte doświadczeniem rady instruktora. No ale jak instruktor(ka) jest podczas pokonywania dużego skrzyzowania jest zaabsorbowany telefonem zamiast kursantem...
-
Oblany egzamin na prawko
> Poza tym - szczerze - ile razy przy 50km/h wrzucasz "jedynkę" jadąc autem? Pewnie rzadko. U mnie to > często się zdarza(ło) i wiem ze to może być duże zagrożenie dla innych jadących za mną. > Wyobraź to sobie Nie wykluczone też, że wystraszyła się silnik się zdławił, bo zdjęła nogę z gazu... Dużo jeżdżę po Grudziądzu gdzie jest duży nowoczesny WORD. Do tego wojskowa szkoła kierowców "C" i "C+E". Cała masa samochodów egzaminacyjnych i mrowie "elek" z ościennych miast z promienia 80km. (kiedyś na jednym skrzyżowaniu świetlnym naliczyłem 14xL) To co wyczyniają kursanci, to często horror (pomijam nieogarnięcie częste instruktorów). Nie rozumiem, jak można wyjechać na miasto z kursantem, którego się nie nauczyło ruszać, bądź zmieniać biegi. Mam dużo wyrozumiałości dla uczących się, ale krew mnie zalewa jak "elka" rusza po dwóch zmianach świateł. Absolutnie nie winię tu kursanta tylko instruktora. Sam niedawno robiłem PJ kat. C i pierwsza godzina to było testowanie moich umiejętności na placu. Dopiero po zorientowaniu sie, że nie siedze pierwszy raz w ciężarówce wyjechaliśmy na miasto. Na początek na boczne drogi żeby sprawdzić ogarnięcie podwójnej skrzyni, a dopiero po 3-4 godzinach pojechałem na miasto. Nie twierdzę, że nie popełniałem błędów ale nie były związane z np. brakiem umiejętności ruszenia spod świateł.
-
Tarcze hamulcowe Girling
> Znalazłem TRW za 117zł/sztuka, więc jednak wezmę te zamiast nieznanego Girlinga Piszesz chyba o "nieznanych" tarczach, bo chyba nie o o firmie Girling jako nieznanej. Już w 1990r w Golfie GTI miałem całe hamulce (zaciski) fabrycznie Girlinga własnie.
-
Założylibyście 12-letnie opony...
Gdybym miał się toczyć z miejskimi prędkościami, to po ocenie dokładnej owszem. Gdybym miał jeździć poza miastem z predkościami +-100km/h to zainwestowałbym w coś lepszego. Nigdy nie wiadomo jak się stara opona zachowa podczas, np. awaryjnego zablokowania kół albo gwałtownego skrętu
-
Odmowa przyjęcia mandatu na podstawie nagrania z kamerki?
> większość kamer wyświetla czas w sekundach, więc nie ma opcji zwolnienia Poza tym, jeżeli sąd przyjmie dowód w postaci nagrania, to powoła biegłego jeśli będa jakieś wątpliwości