Zawartość dodana przez jimbo22
-
Używany ale prawie jak nowy.
W124 albo "Baby Benz"
-
Używany ale prawie jak nowy.
cos Ci sie pomieszało. nowe jest nowe i pewniejsze... nowe kapcia nie złapie - to też tudzież poniekąd - nie potrzebuje koła zapasowego
-
Używany ale prawie jak nowy.
dlaczego chcesz wszystko wymieniać? mechanicznie możesz się podjąć wymiany wszystkie el. eksploatacyjnych(zawieszenie, hamulce, napęd, el. gumowe, czy inne zalecane do wymiany co 4, 5, 10 lat) i koszta nie są zabójcze... nie wymienia się dyfra jak chodzi i jest serwisowany, piast itp. koszta... nie przekroczą nowej pandy, a gdzie nowe bmw 5... nawet w mojej nietaniej BMW koszta mechaniki (ppomijając remont silnika) nie przekroczyły chyba 12 tysięcy (wliczając nowe felgi i opony), a mam zrobione praktycznie wszystko z zawiasu (łącznie z tarczami kotwicznymi, które były lekko skorodowane, to przyszły nowe)... rame po co wymieniać? BMW jest dobrze zakonserwowane. jak nie jest rozpieprzone po jazdach po budowach przez 15 lat w wersji camel trophy, to nic jej nie jest... pomijam tekst o 400 tys km jako granicy żywotności auta większość 13 latków w PL które ma na licznikach 145 tys ma tyle i jeszcze długo polatają.
-
Używany ale prawie jak nowy.
nie rozumiem z powyższego wywodu, dlaczego starego auta nie odstawisz poprostu częściej do zaprzyjaźnionego mechanika? czemu korzystasz z ASO google, skoro możesz je traktować jak "nowe" tylko trochę częśćiej? tak rozważając postawione wcześniej pytanie... biorąc pod uwagę wyjazd na narty w marcu 2016 - 2600 km w obie strony... po zastanowieniiu: zaufałbym tak samo P508 z nalotem obecnie 80kkm, jak 20 letniemu E38...
-
Używany ale prawie jak nowy.
ale wypozyczenie zajmuje 2h... a oddanie auta da się teżzorganizować... zwlaszcza ze budzet masz ogromny... bo oszczedziles na amortyzacji poza tym tak jak pipp napisał... pewniejsze jest stare i znane, niż nowe z salonu... nawet assistance Ci nie pomoże, jak robisz wakacje turbo i masz zabookowane noclegi...
-
Używany ale prawie jak nowy.
Co więcej... mentalnie ludzie wlasnie nie dorosli w PL do podejścia o które pyta autor wątku. U nas nadal pokutuje, podejście... że jak jadę do Warsztatu z nowym autem i zapłacę za przegląd uczciwe 1000 PLN to jest ok (bo to tylkok 1/40 ceny auta). Ale jak pojadę autem 15 letnim na ten sam serwis... to przecież "Polak" powinien zapłacić 200 PLN. bo przecież to skandal płącić 1000 PLN za naprawdę auta wartego 8 tys PLN! Jeśli ktoś tylko mentalnie przeskoczy tą pokusę porónywania kosztu serwisu vs rynkowa wartość auta, to zaczyna się wszystko kleić... stare auto jest jak abonament w TMobile... dostajesz telefon za 1 PLN, ale potem płacisz za niego co miesiąc... jak tylko powyższe dotrze i się przyjmie - pojawia się świat pragmatyzmu i argumentów za i przeciw... a nie "bo nowe to nowe i kropka"...
-
Używany ale prawie jak nowy.
a co masz do PET? to akurat piękne, ze jest materiał w 100% przetwarzalny, tani i dostępny, o tylu zastosowaniach to jest obiektywnie pozytywny aspekt... cała reszta o której piszesz... smuteczek, i będzie tylko gorzej...
-
Używany ale prawie jak nowy.
oczywiście że się nadają. bo naprawi jest KAŻDY warsztat na miejscu... a po drugie... jeśli wogóle się zepsują. pamiętaj że wątek jest o renowacji starego, a nie wzięciu piperwszego lepszego szrota w wyprawę po europie. po trzecie... oszczędziwszy w ww. sposób (tj. mając stare i dbając o nie) na głupiej amortyzacji nowego auta te przykładowe 40 tys przez 5 lat... mozesz w tym wypadku wydać 5 na sciągnięcie popsutego do kraju i wynajęcie innego na miejscu... jestes jeszcze 35 tysia do przodu
-
Używany ale prawie jak nowy.
mhm... o 2%... i to dzięki start/stop (czyli jak silnik nie pracuje)... kosztem pierdyliona dodatkowych ustrójstw, które są potencjalnym "point of failure"... no i? co Ci daje te 8 biegów na codzień? skrzynia waży więcej... naprawa jest koszmarnie skomplikowana... a dzięki temu masz trochę lepsze osiągi (no ale po co Ci one w rodzinnym kombi)... i kolejne 2% mniej pali auto... a co do szybkości - tak DSG jest szybsze... ale nie płynne... klasyczne ASB wcale nie działają szybciej i płynniej... Tzn? haldex? torsen? której generacji i jak dużo bardziej dopracowane... i kluczowe: co CI to daje w drodze do pracy w mieście np? elektroniczny wypas... to jest słowo klucz wciśnięte przez marketing, aby wydawały się potrzebne i użyteczne... co do wypasu który wymieniłeś - WSZYSTKO to było 10 lat temu w kompaktach. a w premium 20-30 lat temu też... także ja nie widzę tego "postępu" w motoryzacji... widzę natomiast dużo zła, którego sprawcą jest socjalizm UE... kreowanego na postęp ale upodobania klientów zostały ukształtowane przez retorykę prasy motoryzacyjnej sponsorowanej przez producentów. gdzie w sprytny sposób zestawią: masz brak ESP i miękki zawias = chcesz zabić rodzinę... dla mnie betonowy zawias na codzień, pod argumentacją 'bezpieczeństwa' jest CAŁKOWICIE TOŻSAMY z chodzeniem w kasku na codzień do pracy w biurze... no bo przecież: jak raz na 10 lat zdarzy się przypadek że kask "być może" uratuje Ci zdrowie, to noś go cały czas... tak samo: katuj się przez cały czas na betonowym zawiasie, bo "być może" kiedyś będziesz musiał w sytuacji ekstremalnej wyminąć coś... a być moze nie... ale katuj się... oczywiście - ww. to subiektywna opinia dot. elementów wyposażenia. rynek jest "wolny" i każdy ma swoje kryteria. jeśli dla kogoś być albo nie byś jest BT sterowany z kierownicy, to nowe będzie lepsze... ale na pewno "nowe" nie jest "lepsze" ZAWSZE i na codzień dla wszystkich... a co do jazdy po wertepac i terenówki - chyba nie jechałeś terenówką. masa nieresorowana jest tak duża w klasycznym napędzie 4x4, że o komforcie nie ma mowy
-
Używany ale prawie jak nowy.
no pewnie. np masz w focusie 7 kolorów podświetlenia klamek... piszczyk niezapiętych pasów. piszczyk niezgaszonych świateł, piszczyk jak zasypiasz, piszczyk jak jest mróz, piszczyk na awarię piszczyka... do tego wszystkiego komputer koordynujący piszczyki... kierowca coraz bardziej jest traktowany jak debil. opcje, stają się obowiązkowe... ja wiem, że postęp jakiś tam jest (mniejszy niż się wydaje), ale druga strona medalu może wkurzać, bo tak jak kiedyś nie miałeś wyboru aby mieć klime w kompakcie, to teraz nie masz wyboru, żeby auto się na Ciebie na każdym kroku nie darło...
-
Używany ale prawie jak nowy.
wszystkie te kryteria to subiektywne argumenty nt. zakupu. nowoczesność co to jest? nie ma żadnego znaczenia... ważne co wymiernie Ci daje... jedyny postęp obecnie jest w aktywnym bezpieczeństwie... to fakt. ale cała reszta? co takiego Ci daje? do tego każde nowe auto jest coraz twardsze... to jest imho bardzo ważny problem... pismakom odbiło na punkcie debilnego testu łosia, tak, że producenci robią wozy drabiniaste, w których pasażerowie tracą plomby... całe szczęście, że są aktywne zawieszenia itp. niestety drogie i opcjonalne...
-
Używany ale prawie jak nowy.
ja nie "by się zdecydował" a się zdecydowąłem praktycznie. Moje BMW jest takim autem z roku na rok jest w coraz lepszym stanie, coraz więcej % jest nowe... ostatnio zamówiłem ori gratów za 400 PLN (wyposażenie bagażnika - 2 nowe odboje, 2 paski elastyczne i 4 zatrzaski + 2 osłony plastikowe pod zderzak, bo brakuje)... ot coby odświeżyć bagażnik buda była robiona za grubą kasę kompleksowo... silnik po remoncie. zawias i hamulce praktycznie nowe - wymieniane wszystko na bieżąco i na zapas jedyne co zostało to tapicerka w środku i regeneracja przekładni... to nie jest dokładnie to co opisujesz (bo nikt go nie rozkręcał do ostatniej śrubki), ale odpowiadając na pytanie: gdyby istnaiło auto które byłoby warte takiego podejścia, bez problemu wydałbym na remont staruszka ekiwalent zakupu nowego... jak przyjdzie mi kupić 3cie auto (na dojazdy do pracy, to celuję we Wranglera albo W124 wlasnie)
-
Ceny renaulta Talismana...
ja myslę ze w gamie Renault, najbardziej prestiżowe jest megane, bo jest jej najwięcej i ja jakoś nie widzę przepasci między Megane i Laguną ba. to drugie zgapiło wnętrze z tego pierwszego pomogłem?
-
Ceny renaulta Talismana...
napisałem już kilka razy o co mi chodzi i jaki był cel analogii... na niedostrzeganie nic nie poradze. uparłeś się na rozstaw osi, jakby on decydował o wszystkim... trudno:)
-
Ceny renaulta Talismana...
no właśnie... "nie widzę różnicy, to znaczy że jej nie ma"... trudno z tym dyskutować
-
Ceny renaulta Talismana...
włączyłęm się w dyskusję powtarzając to co Ryb napisałm nt różnic w długości wariantów nadwoziowych lagun... a o jakiej prawdzie piszesz w sumie? bo ja staram się operować faktami na temat wymiaru wnętrza i przełożenia kilku innych rzeczy na komfort. Ty natomiast piszesz "że Latitude nie powaliło Cię na kolana" to jest bardziej Twojsze niż moje mojsze
-
Ceny renaulta Talismana...
kto się uparł? apokaż gdzie napisałem o "rozstawie osi BMW"? od początku pisałem o długości całkowitej samochodu - od zderzaka do zderzaka. to Ty się uczepiłeś pochodzenia tej różnicy i eksploatujesz temat rozstawu osi. do tego już się odniosłem: rozstaw osi ma znaczenie ale bez przesady, można to przeskoczyć... co jak widać Renault zrobiło, bo kabina Latitude jest wyraźnie większa od Laguny a rozstaw osi podobny...
-
Ceny renaulta Talismana...
ostatnio w drodze do roboty stał obok mnie na Wisłostradzie Prokop... on ma jakąc Cklase V8... stał tak samo wolno jak ja moim padłem z lwem na masce A auto mniejsze i dużo szybsze ma
-
Ceny renaulta Talismana...
a jakbyś przejechał się Eklasą a potem Sklasą, uważasz że zostałbyś powalony na kolana "różnicą"?
-
Ceny renaulta Talismana...
dla mnie jeden pies. i czepianie się różnicy liftbac vs sedan świadczy o wyczerpaniu dyskusji i argumentów
-
Ceny renaulta Talismana...
w przypadku segmentu F - nikt nie patrzy na bagażnik, czyli normalne że pakują to w rozstaw osi, bo to jedyne co mogą zeby auto nie straciło proporcji. podałem to za przykład TYLKO ze względu na to żeby pokazać jak marne 14 cm różnicy przekłada się na wnętrze.... w tym przypadku 2 francuzów masz 20 cm różnicy długości, która raczej nie znika w czarnej dziurze i jak wyliczył Ryb... w bagażniku też nie... to gdzie? pod maską?
-
Ceny renaulta Talismana...
no różnica jest... 50 cm miejsca parkingowego robi czasem że parkujesz od razu, albo szukasz... ale pytanie czy to jest decydujące kryterium? czy ten "minus" przysłoni plusy wynikające z rozmiaru
-
Ceny renaulta Talismana...
sedan, liftback - jeden pies. wiadomo o co cho.
-
Ceny renaulta Talismana...
a tu pełan zgoda. ja nie widze problemu latając E38 po mieście, czy P508 którym jezdze na codzień. problemy w jezdzie miejskiej mają w takim wypadku ludzie, którzy jezdza po Istambule, albo którzy na siłę chcą sobie uzasadnić zakup małego auta
-
Ceny renaulta Talismana...
tak. bo rozstaw osi nie decyduje liniowo o przestrzeni w środku auta. jest jeszcze szerokość, wysokość i tak naprawdę co sobie wymyśli projektant. czy zrobi kanapę kosztem bagażnika czy odwrotnie. rozstaw osi jest wazny, ale bez przesady nie jest wielka. wielka to jest między Picanto i Audi A8 ale różnica jest... widać target jednego i drugiego auta... co oczywiście nie zmienia nic w kwestii sukcesu jednego i drugiego modelu