Zawartość dodana przez volcan
-
Co sądzicie o Land Rover Freelander?
> ile ta santa fe ma w DR O1 2000
-
Jaki tani, nowy samochód?
> Punto to stary kibel. Jest nowe, jest tanie, do kibla kompletnie nie jest podobne (fakt - też się siedzi - jak w kiblu przy dwójce, ale to dość typowe, że w samochodach się siedzi). Do tego zaletą jest to, że to auto klepią już ładnych kilka lat- z czystego rachunku ekonomicznego wynika, że większość upierdliwych wad musi być już dawno usunięte, skoro model przetrwał rewolucję w gamie Fiata (i nadal opłaca się to auto produkować i udzielać na nie gwarancji).
-
Co sądzicie o Land Rover Freelander?
Przekładańców mnóstwo (myślę, że nie pomylę się, jeżeli powiem, że jakieś 90% aut dostępnych na polskim rynku jeździło kiedyś w GB). Przekładka przekładce nierówna - poza sprawami czysto blacharskimi problemem może być źle zrobiona elektryka, niewłaściwa przekładnia kierownicza (pasuje chyba coś z rodziny GM, co jest wielokrotnie tańsze, niż ori LR, ale jednak nie do końca pasuje - za krótka chyba jest ). Doktoryzując się przed zakupem auta wyczytałem też na forach, że delikatny jest tylny napęd. Generalnie - po poszukiwaniach fajnego egzemplarza Freelandera kupiłem Santa Fe
-
Jaki tani, nowy samochód?
> tyle dałem za grande punto 1.4 77KM, z wypasem j.w. (ale bez sensora deszczu) tyle że w 2008 roku... Czyli w sumie cena się wiele nie zmieniła.
-
Jaki tani, nowy samochód?
> Wyszła pilna potrzeba kupna małego auta do firmy. Wymagania: > nowy > tani > radio > klima > w miarę niepsujący się. > Panda wyjdzie mnie 34 tys. zł. Co może z nią konkurować? > I pytanie pomocnicze - czy na początku stycznia ceny spadną? Czy dopiero trochę później? Tak 1-2 > tygodnie stycznia mogę poczekać. Jeżeli możesz dołożyć około 5 tysięcy, to kupisz już Punto. Kolega szuka samochodu i Punto 1.2 69 KM z radiem, klimatyzacją, elektrycznymi szybami, sensorem deszczu kosztuje 38 tysięcy + 1600 złotych pakiet ubezpieczenia (rabat z prawie 48 tysięcy).
-
Zabrali mi czasowo prawo jazdy
> Normalność to by była, gdyby policja zapłaciła teraz za dojazdy do pracy taksówką/ > A to akurat bardzo proste. W statystykach potem pokażą jak dzielnie walczą z piratami drogowymi. > Zatrzymali 10 tyś praw jazdy, nie powiedzą tylko, że sądy odrzuciły ich wnioski w 9.5 tyś > przypadków. Myślę, że raczej chodziło Ci o 9,9 tysiąca zwróconych praw jazdy
-
odnowienie blatu stolu warsztatowego...
Lakier poliuretanowy (dwuskładnikowy). Przeznaczony jest generalnie do lakierowania np. podłóg drewnianych w miejscach intensywnie eksploatowanych, ale malują tym blaty w barach i wystarcza na lata
-
odnowienie blatu stolu warsztatowego...
> Olejowanie > Zabezpieczy powierzchnię i troche w głąb. Zabezpieczenie będzie działać nawet po uszkodzeniu powierzchni. Tyle, że uszkodzenia będzie dalej widać...
-
fajna kolekcja do zakupienia
> łatwo pomylić ze Starem 25 I tak nie było to przedmiotem aukcji
-
fajna kolekcja do zakupienia
> W każdym bądź razie, chodziło mi o to karłowate czerwone strażackie. To nie było przedmiotem aukcji - pod zdjęciami były takie małe symbole - literki to się nazywa - składa się z nich słowa, te w zdania i potem trzeba to jeszcze przetworzyć i zrozumieć
-
Sprzedany samochód niezgodnie ze specyfiakcją.
> Co robić w takiej sytuacji? Zwrócić auto ze względu na niewłaściwą specyfikację (niech się towarzystwo leasingowe a potem producent / sprzedawca martwi) i wziąć kolejne. Przecież w leasingu nie jesteś właścicielem pojazdu - niech się sprawa rozegra pomiędzy sprzedawcą i właścicielem pojazdu
-
Daewoo Lublin - warto kupić?
> Miałby jeździć załadowany ok 1600kg ładunku. Znajomy ma Lublina w stanie rozpadu, jeździ nim tylko wokół komina, twierdzi, że przednie zawieszenie, rama bez problemu wytrzyma i więcej, ale tylny most może robić problemy. Prawda to? Działo się coś z mostem? Przy dużym obciążeniu szybko zaczyna się tłuc. Nasz mechanik wymieniał coś tam - 2 satelity na 4 czy coś w ten deseń (nie wiem - nie znam się i nie interesowałem się co dokładnie robił - miało być dobrze) i było lepiej.
-
Daewoo Lublin - warto kupić?
Mieliśmy kilka sztuk Lublinów 2 - blaszaków największych z silnikami z turbosprężarką i skrzynią KIA. Mechanicznie - jakoś to dawało radę. Silnik lubił sobie pocieknąć, ale dawało sie to opanować, skrzynia była kompletnie bez sensu - dziura między 2 a 3 biegiem - np. załadowanym jadąc pod górę ostrą dwójka była za krótka, trójka za długa - tzn. na dwójce obroty były bardzo wysokie, na trójce auto się dusiło. Do tego skrzynię można było bardzo łatwo zakleszczyć - wystarczyło jakieś szarpnięcie - typu zgaśnięcie zimnego silnika w momencie wyrzucania wstecznego biegu - i już skrzynia była zablokowana między jedynką i wstecznym. Poza tym jakieś plastikowe elementy w mechanizmie wybierania biegów zimą pękały i nagle można było zostać bez moźliwości zmiany biegów. Blacharsko - dramat... Rdza jest nie do opanowania - blacha gnije od środka, nie da się naprawić, jakiekolwiek piaskowanie, porządzne zabezpieczanie itp. nie ma sensu (przerabialiśmy 3 razy, w tym na jednym aucie powtórkę - sądziliśmy, że wcześniejszy blachar spartolił robotę). Auto po sezonie było znowu zgnite - wszelkie krawędzie blach, miejsca łączenia paneli nadwozia, wszelkie wnęki itp. itd. oraz bąble wyłażące pod lakierem na środku elementów blacharskich.
-
Czy pozwalacie klientom samemu podłączyć się pod komputer ?
> A jak rozbije? To wysiądzie, powie "to ja dziękuję - jednak nie kupuję" i pójdzie do domu Ewentualnie weźmie jeszcze jakieś odszkodowanie z NNW a może i na rentę od właściciela auta się załapie
-
auto prywatne do celów służbowych [SENS]
> dlatego zeby to miało sens trzeba jednak przyjąć wersję min 2 letniego użytkowania auta. Daje to > jednak dodatkowy powód wiązania się z firmą a w życiu wiadomo..różnie . Nie zagłębiałem się w przepisach dotyczących zbycia auta, jednakże są tam warunki dla sprzedaży "przed upływem 60 miesięcy od daty nabycia" i "po upływie 60 miesięcy od daty nabycia" a to przecież 5 lat a nie 2 lata... IMHO to jest wątek na kącik Praca
-
auto prywatne do celów służbowych [SENS]
> Hej. Tak podejrzewam, że ewidencję będę wypełniał tak jak teraz. Nie wnikam jak im się to opłaca. > Pozdrawiam Poczytaj jeszcze jak wygląda sprawa sprzedaży z firmy takiego samochodu - bo wątpię, żeby szef chciał potem sam zapłacić VAT i podatek dochodowy od ceny sprzedaży samochodu, bo wyjdzie na tym tak sobie (krótko mówiąc - niby VAT odliczy - Tobie go odda a potem sam musi zapłacić VAT od sprzedaży samochodu - czyli de facto jakby dwa razy - za drugim razem mniej - ten VAT oddawał).
-
auto prywatne do celów służbowych [SENS]
Jedna uwaga dotycząca VAT-u. Zakładam, że rozważasz zakup auta osobowego - a tu w celu pełnego odliczania VAT wymagany jest VAT-26 i szczegółowa ewidencja przebiegu. Jeżeli tego nie będzie (US lubią szukać dziury w całym) - wtedy odliczeniu podlega jedynie 50% VAT-u od kosztów związanych z eksploatacją takiego samochodu. Edit: W przypadku VAT-26 itd. oczywiście jazda prywatna (wakacje itp.) nie wchodzą w grę. Jeżeli auto będzie firmowe, to użyczenie Ci go będzie opodatkowane podatkiem dochodowym (i właściwie automatycznie odpadnie 100% odliczenie VAT-u). Naturalnie póki auto będzie się amortyzowało w firmie i "robiło koszty" nie ma mowy o tym, byś je odkupił. Zresztą wszelkie zwroty, w tym kilometrówka itp. będzie typowo "na gębę", bo auto nie jest Twoje, póki go nie odkupisz. Ja bym się w żadnym przypadku nie zgodził na coś takiego...
-
Lepsze opony - na przód czy na tył.
> Przy takiej ilości wody jaka tam jest to nawet na nowych oponach można popłynąć. Zresztą jak już ciężarówki tańczą to tam musi być kilka centymetrów wody. No i myślę, że jeszcze zadziałała tu panika i gwałtowne hamowanie. W przypadku kolejnych "klocków domina" na pewno - w przypadku pierwszych pojazdów - tył uciekał na czyściutko - w czasie jazdy. > A ja mam na myśli chwilowe wjechanie w niedużą kałużę lub kilkumilimetrową warstwę wody. Czyli coś za czym ma się na co dzień do czynienia. No i nie ma żadnego znaczenia, czy popłynie przednia, czy tylna opona - skręcając możesz przednim kołem wcale w kałużę nie trafić - albo np, zahaczyć połową bieżnika a tylnym kołem wjechać już w głęboką wodę. Poślizg w takim przypadku nie będzie spowodowany przez aquaplaning tylnego koła?
-
Czy pozwalacie klientom samemu podłączyć się pod komputer ?
> Jak wy postępujecie? Biorąc pod uwagę, że komputer podpięty do auta może być narzędziem podobnym do brzytwy w ręku małpy - nie zgodziłbym się. Możemy pojechać do warsztatu (na koszt kupującego oczywiście). Za dużo rzeczy można "popsuć" mniej lub bardziej świadomie (choćby dokodowanie kluczyka - potem wystarczy podjechać z łamakiem stacyjki - albo i bez, jeżeli auto bez kluczyka - i autko odjeżdża w nocy w siną dal grzecznie i cicho).
-
Lepsze opony - na przód czy na tył.
> No właśnie nie. No chyba, że bardzo szybko jedziesz do tyłu. Czyli tył jest niewrażliwy na oderwanie opony od asfaltu w czasie jazdy Tutaj przód odjechał w zakręcie? Tył trzymał na wodzie idealnie?
-
Lepsze opony - na przód czy na tył.
> Zbyt szybka jazda, troszkę grubsza warstwa wody na asfalcie i zużyte opony na przedniej osi. No właśnie - aquaplaning ma miejsce, gdy opona nie potrafi odprowadzić wody i traci kontakt z podłożem - równie dobrze może polecieć tył (szczególnie w zakręcie - gdzie jest inny tor jazdy przedniej i tylnej osi - ale też na prostej, gdy przód odprowadzi część wody, ale różnica rozstawu kół + opady, albo np. głębsza kałuża spowodują, że tył "oderwie się" od asfaltu). A opona nie potrafi odprowadzić wody, gdy konstrukcja (lub głębokość) bieżnika to uniemożliwia - czyli przy identycznych oponach aquaplaning wystąpi wcześniej przy oponie z niższym bieżnikiem
-
Lepsze opony - na przód czy na tył.
> Kiedy? Mam tu na myśli jakiś poważny poślizg, a nie tam jakieś lekkie szurnięcie na parkingu. Ogólnie - kiedykolwiek Malutka podpowiedź - dlaczego dochodzi do aquaplaningu?
-
Rózne opony na osiach.
> filmy mnie jakoś nie za bardzo interesują. Chociaż mój komentarz do nich masz. Ja wolę jeździć i sam sprawdzać. Podziel się z nami wnioskami z testów autobusów na płycie poślizgowej
-
Rózne opony na osiach.
> To zaprojektowane, a nie polskie kombinowanie. Ale dlaczego je za to karać?
-
Rózne opony na osiach.
> Pokarz mi takie auto. Ale to nie wina auta - tak zostało zaprojektowane po prostu.
