Zawartość dodana przez volcan
-
Pomiar grubosci lakieru przy zawieraniu ac
Jeżeli zdjęcia sami zrobili przy zawieraniu pierwszej umowy AC, to wszystko. Dwukrotnie agent zostawiał mi aparat, żebym mu zrobił zdjęcia w dzień i je przesłał a on odbierał aparat przy okazji. Przy przedłużaniu nikt się nie pofatygował nigdy żeby sprawdzić, czy to auto jeszcze istnieje. AC zawierałem w PZU, Warcie i MTU na kilka różnych samochodów.
-
Pakiet OC+AC+NNW+Assistance - PZU vs Benefia
Stojąc przed perspektywą odnowienia ubezpieczenia za mniej więcej tydzień zacząłem analizować ofertę ubezpieczycieli. W sumie mojego dziadka nikt (chyba) poza PZU i Benefią nie chce. Co do PZU - mam pakiet "od zawsze", ceny zazwyczaj są w miarę korzystne, problemu z wypłatą odszkodowania, zgłaszaniem szkody itp. nigdy nie miałem. Z Benefią nie miałem jeszcze styczności. Co przemawia za Benefią? Wyższa wartość pojazdu (bez cudowania, indywidualnych wycen itp. - istotne przy 70% do szkody całkowitej) i pomoc prawna (jak to działa?). Mam zatem pytanie do ubezpieczonych w TU Benefia - jak wygląda sprawa obsługi i likwidacji ewentualnych szkód? Czy oferowane są bez walki samochody zastępcze itp.? Jakie jest ogólne wrażenie?
-
Koza w salonie na krzywej podłodze
Zdecydowanie Poza tym to, co zaoszczędzisz na kombinowaniu z wentylacją, opale do kozy itp. itd. też wystarczy na kolejne okno. A co do podłogi... Jak to wygląda - sąsiadka widzi belki stropowe u siebie, czy ma sufit jakoś zabudowany?
-
Kończący się dowód
I wtedy się DR wymieni
-
Zamroziło.
Mój dzisiaj odpalił jak złoto, po czym po przejechaniu mniej więcej 2 km postanowił dalej nie jechać w dość ciekawy sposób - tj. na wolnych obrotach chodził, ale dodanie gazu go dusiło. Potem po pyrkaniu na wolnych obrotach stopniowo wkręcał się na 1500, potem 2000, potem 3000 obroty i koniec (z objawami - paliwo zamarzło... - pompa w baku wyła - normalnie jej nie słychać, przy dodaniu gazu klekotały wtryskiwacze) - po 15-20 minutach nazywania właścicieli kolejnych stacji benzynowych słowami uważanymi powszechnie za obelżywe auto po prostu uznało, że wystarczy i pojechało normalnie. W tej chwili czeka na wymianę filtra paliwa i jutrzejsze poranne testy odpalania i jazdy.
-
Czy -12 stopni C to wystarczająca temperatura by bać się swojego diesla?
Wiem, że to są koszty - dlatego praktycznie nikt tego nie robi i potem czasem są nieprzyjemne efekty (jak w przypadku moim i wielu innych kierowców, którzy wtedy zatankowali - z mojego parkingu zjechały wtedy na lawetach 4 samochody, o których wiem - wszystkie zatankowane na tej samej stacji, tego samego dnia).
-
Czy -12 stopni C to wystarczająca temperatura by bać się swojego diesla?
I skuteczne. Znam co najmniej dwie stacje sieciowe, które przed zimą mają wyprzedaż paliw (premium w cenie zwykłego, zwykłe kilkanaście groszy taniej) połączoną z czyszczeniem zbiorników. Potem zalewane jest świeże paliwo o specyfikacji zimowej. Efekt jest taki, że samochód zatankowany na przełomie sierpnia i września (zbiornik 120 litrów...) w czasie fali mrozów rzędu 20 stopni odpalił bez problemu.
-
Torby dedykowane
Ciężkie nie jest - spalania nie zwiększa Dlatego ja uważam za genialne rozwiązanie z uchylną szybą tylnej klapy. Wszelkie "luźne" rzeczy można spokojnie wypakować bez cudowania i zbierania drobiazgów z ziemi. W sumie dzięki takiej szybie można bagażnik wyładować naprawdę na styk. Ja wożę najczęściej zestaw w postaci walizki, torby podróżnej i małej walizki (rozmiar bagażu podręcznego normalnych linii lotniczych) American Tourister (jakaś "odnoga" Samsonite ponoć), do tego torby "sportowe" i ewentualnie trochę gratów pół-luzem - w torbach "zakupowych" typu Ikea itp. (jakieś buty, dodatkowy kombinezon itp.). Kolega dorzuca do tego jeszcze duży plecak i torbę podróżną + trochę domowych smakołyków w skrzynce (na niej najczęściej ląduje jedna z toreb). Po ułożeniu najcięższych bagaży w głębi bagażnika dostawiam lżejszymi, potem zamykam klapę i drobnicę (jakieś małe plecaki, torby itp.) upycham między bagaż a klapę bagażnika. Rozładowanie w kolejności odwrotnej - w ten sposób otwarcie klapy nie powoduje wysypywania się bagażu
-
temperatura cieczy
To jeszcze raz... Auto na początku nie miało zamontowanego termostatu (tzn. pusta obudowa bez wkładu zapewne...) i teraz go zamontowałeś?
-
Czy -12 stopni C to wystarczająca temperatura by bać się swojego diesla?
Myślę, że raczej kwestia stacji i małej sprzedaży Vervy. Obstawiam, że sumarycznie było to paliwo letnie, do którego dolane było przejściowe a potem na koniec trochę zimowego "do pełna". Do tego jeszcze trochę wody z kondensacji pary wodnej na deser... W ten sposób parametry tego, co w zbiornikach miały się nijak do tego, co było w karcie charakterystyki dostępnej na stacji.
-
Zamroziło.
Świece żarowe masz sprawne? Ewentualnie podgrzewacze pomp paliwa... Mój odpalał przy temperaturach rzędu -10 bez zająknienia - w okolicach -14-15 przestawał. Okazało się, że miałem 3 świece spalone
-
Czy -12 stopni C to wystarczająca temperatura by bać się swojego diesla?
Bardzo możliwe. Miałem kilka lat temu przygodę z ON Verva... Teoretycznie zimowe paliwo zatankowane na pusty bak - do pełna, rano było całkowicie zamarznięte. W filtrze paliwa wystarczyłoby zainstalować knot i byłaby piękna, parafinowa świeczka. Ta substancja w filtrze nie poddała się nawet po dobowym leżakowaniu na kaloryferze - dalej nie przejawiała żadnych tendencji do przejścia w stan ciekły. Oczywiście wymiana samego filtra nie pomogła - całkowicie zatkane były przewody paliwowe - skończyło się na przedmuchiwaniu ich przy pomocy kompresora. Wszystko naturalnie odbyło się już w (gorącym) zaciszu warsztatu, do którego auto udało się na lawecie.
-
Renault Master '08 furgon - klamka drzwi bocznych
Dziękuję
-
Master '08 furgon - klamka drzwi bocznych
Jako że to i waga ciężka (no nie aż tak ciężka, ale jednak...), i Francowate, to wrzucę też i u Was link do pytania... https://forum.autokacik.pl/index.php/topic/412800-renault-master-08-furgon-klamka-drzwi-bocznych/ Z góry dzięki za pomoc
-
Renault Master '08 furgon - klamka drzwi bocznych
Tymi oto rękami w sposób niewytłumaczalny urwałem klamkę otwierającą drzwi boczne (tj. "skrzydełko", za które się pociąga, aby drzwi otworzyć). Szukam zatem klamki i pojawia się pytanie - czy między np. rokiem 2006 a 2008 lub 2010 była jakaś różnica w konstrukcji klamek? Szkoda byłoby kupić coś, co na zewnątrz co prawda wyglądać będzie tak samo, ale nie da się tego zamontować... Auto wygląda tak: Czy np. podejdzie: 1. http://allegro.pl/klamka-drzwi-bocznych-renault-master-opel-movano-i5143634492.html lub 2. http://allegro.pl/klamka-drzwi-bocznych-przesuwne-master-movano-fv-i5539205914.html czy też 3. http://allegro.pl/master-ii-movano-klamka-drzwi-przesuwnych-i5897745225.html Czy musi być jednak 4. http://allegro.pl/klamka-drzwi-bocznych-suwanych-renault-master-ii-2-i5877374446.html albo 5. http://allegro.pl/renault-master-opel-movano-klamka-drzwi-bocznych-i4841974918.html ewentualnie 6. http://allegro.pl/klamka-zewnetrzna-drzwi-bocznych-renault-master-i5857288461.html Kryterium nie jest oczywiście cena - bo czy dam za klamkę 30, czy 70 złotych to nie ma to najmniejszego znaczenia. Ważne, żeby pasowała i nie odpadła miesiąc po zamontowaniu Sprawa ciut pilna, bo słabo ładuje i rozładowuje się auto jedynie przez tylne drzwi... Dzięki z góry za pomoc
-
Getz - na co zwrócić uwagę?
Czyli jednak patrzeć na 1.3 Celuję raczej w sprowadzane auta - de facto mam plan wybrać się nawet za zachodnią granicę i pooglądać co tam mają - pracuję praktycznie rzut beretem od granicy, za kilka miesięcy będę pracował niemalże przy samej granicy, więc (jeżeli imigranci nie będą pożerać białych a Angela nie zamknie granic) stamtąd będę miał pewnie bliżej do niemieckiego McDonald'a, i przy okazji będzie można coś pooglądać. Dzięki wszystkim za porady - wydaje mi się, że na 95% będzie faktycznie Getz - konkurencja ma jedną, podstawową wadę - cenę części zamiennych...
-
Getz - na co zwrócić uwagę?
Szukam czegoś do miasta - budżet powiedzmy do 5 kPLN, warunki konieczne - w miarę pojemne wnętrze, 5 drzwi, nie starsze, niż powiedzmy 2002/2003. Oczywiście ABS, poduszki, wspomaganie kierownicy. Drogą selekcji wychodzi na to, że te wymagania spełnia m.in. Getz. Mechanik zaufany polecił wersję 1.1 jako najtańszą w eksploatacji. Za miasto to nie będzie wyjeżdżać praktycznie - jeżeli już, to trasy rzędu 30-40 km w 3-4 osoby (bez bagażu) - ot tak w odwiedziny do rodziny na jakąś kawę + ciacho. Na co zwrócić uwagę przy zakupie takiego autka? Są jakieś charakterystyczne miejsca występowania korozji, jakieś wycieki, problemy typowe dla tego modelu? Jakiego rzędu spalania spodziewać się przy w miarę spokojnej jeździe (powiedzmy spokojna - spokojno-dynamiczna - bez wariactwa, jazdy do odcinki itp.)? Z góry dzięki za odpowiedzi PS - gdyby doszło do zakupu Getza, będę bardzo zhyundaiowanym autokącikowiczem
-
Opinie na temat żarówek
Ja na tym jeżdżę (H4) - ale da się kupić taniej. Są o wiele lepsze od wszelkiej maści Philipsów itp. Wytrzymują około 15-20 tysięcy km.
-
Krótki zasięg H7
Myślę, że bardzo dobrze wiedzą, że ich światła po prostu nie świecą. Ja co jakiś czas robię "obchód" świateł - o ile mijania i drogowe + trzeci stop mogę łatwo sprawdzić, to jednak reszty zza kierownicy nie widać... Spotkanie samochodu, którego światła mijania świecą ciut jaśniej, niż normalne pozycyjne to nie jest wielka sztuka (niestety) - i to najczęściej kierowcy takich pojazdów migają. Co do wielkości reflektora - w czterołapie małe nie są a jednak świecą jasnym światłem (co roku nowe żarówki H4 - od pewnego czasu polubiłem Osram Nightbreaker Unlimited - świecą naprawdę dobrze białym światłem - miałem porównanie, bo akurat spaliła mi się jedna i założyłem komplet jakiegoś "super" modelu z Norauto ). W dużych są H7, więc ładnie i jasno świecą, zasięg mają niezły - tam stosuję "normalne" żarówki, ale też bywa, że ktoś miga, mimo, że auta jeżdżą praktycznie na pusto i aktywnie używam korektora...
-
Krótki zasięg H7
Często migają posiadacze świeczek w miejsce reflektorów. Jeżeli zobaczą auto, które ma jasne (białe) światła mijania, od razu uważają, że skoro u nich barwa światła jest ciemnopomarańczowa a zasięg świateł mijania wynosi 15m, to ten drugi (od jasnych świateł o odpowiednim zasięgu - tj. Ty, ja itp. itd.) na pewno jedzie na długich
-
Tarcze hamulcowe - do wymiany?
Jedna tak wygląda, czy np. na jednej osi wyglądają podobnie? Jeżeli jedna - może być zablokowany zacisk, ale musiałby być zablokowany dość długo i nie ma opcji, żeby tego nie było czuć (dosłownie...) po dłuższej jeździe. Jeżeli np. para - to auto dostało w kość (jakieś mocne upalanie na torze?) i tarcze się poddały. Tak popękana tarcza na pewno może się rozlecieć - wygląda na to, że baaaardzo mocno dostała w 4 litery i dość gwałtownie została schłodzona. Jeżeli nie bije przy hamowaniu, to w sumie jakiś ewenement, chociaż może te spękania spowodowały rozładowanie naprężeń i tarcza się nie skrzywiła. Jak pisał Kolega wyżej - diagnosta nie powinien takiego auta wypuścić ze ścieżki...
-
Tarcze hamulcowe - do wymiany?
Mocno przegrzane? W każdym razie wyglądają dość przerażająco Ja bym tak wyglądające tarcze wymienił, ale może nie mam racji...
-
O mało nie doszło do potrącenia i co dalej?
W granicach opisanych w takiej książeczce, którą warto czasem przeczytać Nie pochwalam rozjeżdżania kogoś, bo się miało większą (czyt. cięższą) rację, ale odrobina zdrowego rozsądku + znajomość zapisów tej książeczki i umiejętność ich zastosowania w życiu to bardzo przydatne sprawy - dla obu stron.
-
O mało nie doszło do potrącenia i co dalej?
Nie należy zabijać, ani rozjechać. Analogicznie - jeżeli ktoś wpakuje się na czerwonym świetle i śmigniesz mu po zelówkach, to też jesteś niedobrym kierowcą, bo prawie zabiłeś biednego pieszego? Przecież on też "tylko" postąpił niezgodnie z regułami...
-
Mandat SM 103km/h na ograniczeniu do 50km/h.
Dla zasady, to niektóre SM i SG potrafiły ustawiać próg fotoradaru na +5 km/h i czesać wszystkich, którzy przejechali obok tego urządzenia...
