Zawartość dodana przez volcan
-
O mało nie doszło do potrącenia i co dalej?
Przepisy dotyczące pieszych były zacytowane wyżej. Po prostu idąc jezdnią masz obowiązek ustąpić pierwszeństwa jadącemu samochodowi - nie ma znaczenia, czy musisz wdepnąć w trawę, kałużę, czy błoto po kostki. Do tego - skoro było pobocze, to nie miałeś nawet powodu do tego, żeby zajmować jezdnię...
-
O mało nie doszło do potrącenia i co dalej?
Zastanowiłbym się, czy warto kablować na siebie
-
Podwójne przejścia dla pieszych
W końcu...
-
Picanto do oceny
Szczerze mówiąc - jeżeli auto przejdzie bez problemu podstawowy test na stacji diagnostycznej i będzie miało elementy konstrukcyjne pozbawione szpachli, to takie toczydło będzie bardzo dobre. Co za różnica, czy z Polski, czy nie - jeżeli sumarycznie z kosztami rejestracji wyjdzie podobnie, bierz to, co tańsze i bliżej. Ogólnie rzecz biorąc - jaśki, ABS, wspomaganie i manualna klimatyzacja, to jak na takie auto nie jest złe wyposażenie. Dochodzą do tego jeszcze elektryczne przednie szyby, jakieś (zapewne grające) radio. IMHO wystarczy. Do tego samochód na pewno jest wyprany (jak każde auto od handlarza). Dlatego - powtórzę - auto na stację diagnostyczną, weryfikacja stanu zawieszenia, układu kierowniczego, ewentualnych napraw blacharsko-lakierniczych, wycieków itp., dobrze pokręcić nosem i zbić trochę cenę (kasę wydasz na pakiet startowy - rozrząd, płyny eksploatacyjne, filtry) i żona będzie miała sympatyczne autko.
- oglądając samochody do 5 tyś...
-
Matiz do oceny
Matiz z tyłu ma wahacze wleczone spięte belką i jeszcze drążek Panharda, sprężyny i nawet amortyzatory na deser
-
Assistance PZU
Norma. Korzystałem chyba dwukrotnie z Assistance PZU i najbardziej irytujące było "wmuszanie" samochodu zastępczego (nie chciałem, bo nie był mi do niczego potrzebny)
-
Kafelki - demontaż
Płyta KG kosztuje kilkanaście złotych za sztukę, kafelki kilkadziesiąt złotych / m2 i dobierz jeszcze takie, jak miałeś... Usuniesz to bez problemu - najpierw musisz wymordować otwór, żeby wjechać brzeszczotem (lub jakimś nożem itp.), potem wypiłowujesz kafelki rozcinając płytę wzdłuż linii fugi. Dzięki temu, że de facto nie ma żadnego ciśnienia na usunięcie tego pojedynczo, możesz sobie wycinać np. po 2 płytki (ale jest to jakieś utrudnienie mimo wszystko). Myślę, że jakby dobrze poćwiczyć, to np. piłą szablastą temat rozwiążesz w godzinkę, z przerwą na stygnięcie sprzętu.
-
jazda nocą
Teoretycznie pomagają energetyki - ale góra jeden i to działanie (przynajmniej w moim przypadku) jest takie, że najpierw faktycznie - daje kopa, ale jak przestanie działać, to jedyna opcja to postój i drzemka - bo po prostu oczy same mi się zamykają. Żadne przewietrzanie auta, muzyka, but itp. nie zastąpią nawet 20-minutowej drzemki. Jeżeli wiem, że będzie nocna jazda - samotna i generalnie nudna (bez bodźców - typu autostrada, ekspresówka) - staram się jechać bez tempomatu - bo wyłączenie kontrolowania prędkości mnie okrutnie "rozkłada".
-
karetka na sygnale - ustąpienie - wysoki krawężnik
Wątpię, żeby to było celowe działanie - ludzie po prostu jeżdżą jak "potłuczeni". Przedwczoraj moją siostrę przestawił facet, który uznał, że jeżeli zapala się zielony sygnalizator dla ruchu na drodze poprzecznej do tej, z której skręcał (wcześniej wjechał za sygnalizator na swoim kierunku jazdy i nie zdołał opuścić skrzyżowania na swoim zielonym), to ma on pełne prawo wjechać na skrzyżowanie (olać fakt, że on nie miał przed sobą sygnalizatora a pojazdy nadjeżdżały z prawej strony - przecież na lewo od niego, w poprzecznej drodze zapaliło się zielone światło...). Siostra prawdopodobnie ma do kasacji auto kupione 20 godzin wcześniej (rozwalony cały bok, zgięta belka, uszkodzona alufelga i tylny zderzak), facet szedł w zaparte, popierany przez rozwrzeszczaną małżonkę. Oczywiście policjanci go odpowiednio nagrodzili, ale minę miał jednak nie do końca przekonaną co do swojej winy...
-
karetka na sygnale - ustąpienie - wysoki krawężnik
Ci z tyłu też powinni widzieć i słyszeć karetkę. Do tego nikt nie zjeżdża z drogi, tylko odsuwa się od linii środkowej i zwalnia, dając kierowcy pojazdu uprzywilejowanego więcej miejsca i czasu na podejmowanie decyzji. Dziwnym trafem dokładnie tak postępuje większość kierowców na drodze - i to w krajach, które kulturę motoryzacyjną mają o wiele lepiej rozwiniętą, niż nasza - i nikt ich nie wyprzedza, nie omija itp.
-
karetka na sygnale - ustąpienie - wysoki krawężnik
Dokładnie tak.
-
Współwłaściciel i zniżki.
Możliwe, jeżeli się agent spytał "a ma pan/pani zniżki?" i uzyskał odpowiedź "a pewnie, że mam - przecież na tego truposza mam 60%" Ewentualnie jakaś promocja TU Jeśli chodzi o przypadek pierwszy - ustalenie zniżek na podstawie oświadczenia klienta - znajomy zwracał do Warty ciut ponad 2 kPLN, bo okazało się, że współwłaściciel, którego "dopisali" w celu uzyskania maksymalnych zniżek "zapomniał" o trzech szkodach likwidowanych w ciągu jednego roku (czyli zniżki właściwie wyparowały) i TU zorientowało się dopiero po dłuższym czasie. De facto nie ma żadnego "przejmowania" zniżek na inne pojazdy (poza przypadkiem mąż - żona) - zniżki na dany pojazd są wyliczane zgodnie z klasyfikacją bonus - malus dla osoby o najwyższej klasie. Legalne odstępstwa od tej zasady to ewentualnie bramka nr 2 (czyli jakaś promocja TU).
-
Podłoga w garażu
Farby wszelkiej maści mają tak samo (jak nie gorzej...). Ojciec ma jakieś kafelki - od wieeelu lat. Nic się z tym nie dzieje, pod podnośnik "dla higieny" podkładało się po prostu szeroką deskę i tyle. Zalety - od czasu do czasu mop w łapy i podłoga w 5 minut jak nowa
-
Współwłaściciel i zniżki.
Dokładnie. W każdym innym przypadku zniżki normalnie się wypracowuje, korzystając w danym aucie (tym ze współwłasnością osoby o wyższych zniżkach) ze zniżek współwłaściciela. Auto kupione i zarejestrowane bez współwłaściciela nie przejmuje żadnych zniżek od osób trzecich. Przykład: trzy samochody (wspólny - ojciec + syn, sam ojciec i sam syn), syn ma zniżki 0%, ojciec 60% => auto wspólne ma 60% zniżek, auto ojca (bez współwłasności syna) 60%, auto syna (bez współwłasności ojca) 0%. W miarę upływu czasu syn wypracowuje swoje zniżki i po kilku latach np. syn ma już 40%, ojciec 60%, wtedy auto wspólne ma 60%, auto ojca 60%, auto syna 40%.
-
wycena blacharska
Jeżeli jest kilka(naście / dziesiąt) aut na jednym użytkowniku i nie ma np. ubezpieczenia utraty zniżek, to czasem nawet polakierowanie całego Twojego auta może wyjść taniej, niż utrata zniżek...
-
Chevrolet Captiva
Rewelacja Ma to jakąś homologację drogową w Polsce / EU?
-
Chevrolet Captiva
Budżet... W sumie cena do ogarnięcia, ale mimo wszystko bardziej szkoda do takiego jeżdżenia, jak moje... Santkiem np. torowałem sobie dzisiaj miejsce parkingowe przez jakieś krzaki (najeżdżałem "mordą" - brakło mi szerokości "drogi", żeby się złamać do parkowania). Gdybym jechał autem 5-6 razy droższym - trochę dłużej bym się zastanawiał, czy to dobry pomysł...
-
Renault Master 2007r. 2.5 DCi podsumowanie ....
U mnie podobnie (tyle, że Master z 2008 roku - VIN na 2009). Też poleciał wysprzęglik, też strzeliła chłodnica płynu chłodzącego, też nie ma żadnego problemu ze strony osprzętu silnika. U mnie padł akumulator - ale pewnie dlatego, że auta użytkowe zimą praktycznie cały czas stoją w garażu - fakt, że co jakiś czas "przepalane", ale mimo wszystko komfortu akumulator nie ma.
-
Chevrolet Captiva
Dzięki za odzew Auto jakieś 20-25% przebiegu robiłoby po drogach gruntowych, czasem jakiejś łące itp, więc szukam auta, które dobrze zniesie taką eksploatację. Jak zachowuje się napęd w trudniejszych warunkach? Mam na myśli zaspy, jakieś głębsze błoto (nie po lusterka oczywiście, ale...). Jest tam jakaś blokada mostu itp.? Napęd jest faktycznie stały, czy dołączany jest tył? Oczywiście interesuje mnie awaryjność - wytrzymałość zawieszenia, układu kierowniczego, hamulcowego (ceny części). Co z silnikiem (spalanie, bolączki osprzętu itp.), skrzynią biegów (nie ma dziwnych lagów itp. przy zmianie biegów? nie "zastanawia się" zbyt długo?). Jakie jest średnie spalanie / miasto / trasy? Wnętrze jest z tego, co widzę duże - zresztą Santek ma wielkie wnętrze a Captiva jest jeszcze jakieś 16cm dłuższa, więc myślę, że gorzej na pewno nie będzie. Jak z jakością wykonania (skrzypienia, trzaski itp.)? Pewnie jeszcze nasuną mi się kolejne pytania, więc jak już się wystawiłeś na strzał, to cierp
-
Chevrolet Captiva
Interesuje mnie auto z mniej więcej 2007-2008 roku. Jeździ ktoś takim wynalazkiem? Zastanawiam się pomału nad następcą obecnego wynalazku i jako fan dziwnych rozwiązań (nie-VAG-ów itp.) zwróciłem uwagę na tego Chevroleta. Oczywiście interesuje mnie 4x4, silnik... tu się waham - albo diesel 2.0 (150KM), albo szatańska benzyna V6 250KM (tutaj w wersji LPG...), oczywiście w obu przypadkach automat. Głosy na tak będą mile widziane, ale liczę bardziej na opinie użytkowników tych aut sugerujące, że mi całkiem odbiło
- [KzAK] Młotowiertarka do domowego zastosowania
-
Zacieki na suficie
Może to być "coś" z komina, co po prostu teraz rozpuszcza się w parze wodnej (krótko mówiąc - nowe piece mają "zimne" spaliny na wylocie z komina - para wodna często się skrapla wewnątrz komina i pojawiają się różne problemy). Rozwiązanie - poza oczywiście skuciem tynku itp. to wkład kominowy (rura albo "dmuchany", jeżeli komin wewnątrz może być nierówny, mieć jakiś uskok itp.).
-
kosiarka spalinowa vs. elepstryczna
Raczej nie. Czy elektryczna działa bez przedłużacza i prądu?
- [KzAK] Młotowiertarka do domowego zastosowania
