Zawartość dodana przez Ryb
-
Porsche gasi światło?
Zabrnęli w ślepą uliczkę a teraz zamiast próbować z tego wyjść udając, że nic się nie stało to zaczęli się miotać co tylko pogarsza ich sytuację. To nie elektromobilność wykańcza dużych producentów, to ich chybione pomysły na tę elektromobilność ich wykończyły. Moim zdaniem Jaguar już się raczej nie pozbiera a Porsche pójdzie jego śladem.
-
A5 czy Q3?
Q3 wydaje się trochę małe, nie wiem jakie te A5 im teraz wyszło. Brałbym Q5 ale zakładam, że nie ma takiej opcji. Mając do wyboru te dwa jednak Q3 bo z opisu wynika, że ma wszystko lepsze. Do tego dostaniesz trochę więcej prześwitu, który zawsze się przyda.
-
Macan EV., rabaty.
Ok, ja się zgadzam ale jeśli ktoś - tak jak Porsche właśnie - zbudował przez lata cały swój marketing na dziedzictwie to rozpaczliwa próba utrzymania go na siłę w przypadku aut elektrycznych (choćby "turbo" w modelach Taycana) jest skazana na zderzenie się ze ścianą. Co zresztą się właśnie stało. W produkcji aut spalinowych Porsche było firmą oferującą coś więcej niż konkurencja. W produkcji aut elektrycznych jest po prostu jednym z wielu. I tu marketing oparty o wyjątkowość produktu się nie sprawdził. To już Tesla jest bardziej wyjątkowa.
-
Macan EV., rabaty.
Żonom i kochankom Konstancina kupili te prosiaki ludzie, którzy są zainteresowani i mają 911 w garażu. Samym żonom i kochankom wszystko jedno, byle było złote lub różowe.
-
Macan EV., rabaty.
Ale co ten znaczek mówi? Daje przynależność do pewnej społeczności, do której Touareg - mimo że technicznie identyczny - nie miał wstępu. Ludzie kupili Porsche właśnie dlatego, że coś mówi.
-
Macan EV., rabaty.
Właśnie. A w Porsche myśleli, że dla tych ludzi liczy się coś wiecej niż cena i liczby w katalogu. No to się boleśnie przekonali, że źle zdefiniowali swojego klienta.
-
Macan EV., rabaty.
Tak jak Chińczycy zdobędą ludzi, którzy dotąd jeździli autami używanymi a nie dotychczasowych klientów Mercedesa.
-
Macan EV., rabaty.
Owszem, i tradycyjni producenci zapewne częściowo podążą śladem Chińczyków. Co właściwie już się stało (Dacia, Volvo, Stellantis).
-
Macan EV., rabaty.
Inni producenci będą kupować tanio chińskie auta, wyciągać z nich surowce i komponenty, wsadzać do swoich i sprzedawać drogo klientom. Z grubsza i tak w ten sposób to dotąd działało.
-
Macan EV., rabaty.
Moje obserwacje się różnią. Ja widzę, że producenci, którzy wyrośli na kopiowaniu normalnych produktów i sprzedający je potem taniej w kraju, który dopiero co przestał być krajem trzeciego świata próbują teraz swoich sił w pierwszym świecie, myśląc że jakość nie ma znaczenia jeśli da się odpowiednio niską cenę. Casus Ryanaira potwierdza, że ta strategia pozwala na znalezienie sobie miejsca na rynku ale jakoś Ryanair nie doprowadził do upadku wszystkich innych linii lotniczych, więc raczej o normalnych producentów i normalne samochody jeszcze długo możemy być spokojni. Zanim pojawiły się chińskie auta to u nas też było wiele aut, które te Porsche pod względem technologii, komfortu, wyposażenia i ceny przewyższały. Ale nie były Porsche. Moim skromnym zdaniem Porsche się sprzedawały w większości dzięki wadze znaczka. A ta waga znaczka była nierozerwalna z historią i tradycjami marki oraz sportem motorowym. I kluczem do obecnej porażki jest to, że ten związek pomiędzy znaczkiem, dziedzictwem marki i samochodem stojącym w salonie został rozerwany. Elektryczne Porsche nie mają charakteru spalinowych a to właśnie charakter tych aut budził pożądanie. Jeśli Porsche wygląda i jeździ jak każda inna bzycząca biała mydelniczka to dla żadnego potencjalnego klienta nie jest warte więcej niż o połowę tańsze inne bzyczące białe mydelniczki.
-
Macan EV., rabaty.
Tu się zgadzam, chińskie auta mogą próbować podkopać VW czy Skodę (zwłaszcza tę drugą). Ale dla Porsche są takim samym zagrożeniem jak Fiat dla Bentleya.
-
Macan EV., rabaty.
No ale chyba nie sądzisz, że chińskie auta są konkurencją dla Porsche.
-
Macan EV., rabaty.
Macałem to na żywo i tak źle nie jest jak na obrazkach. Robi wrażenie bardzo porządnego auta. Inna rzecz, że potencjalny klient Porsche chciałby mieć w nim silnik.
-
przyczepa specjalizowana vs przyczepa lekka
Musiałby mieć wtedy auto o DMC ponad 3500.
-
Nowe auto EV i opony ?
No ale po trzech sezonach masz po prostu mniej bieżnika.
-
Nowe auto EV i opony ?
Uwierz, nowe opony nie rozpadają się w pył po 4 latach. Generalnie te 4 lata nie robią na nich żadnego wrażenia.
-
Nowe auto EV i opony ?
Rozumiem zatem, że matematyka obroniła się sama.
-
Nowe auto EV i opony ?
Po pierwsze to policzyłem 300zł za wymianę, nie 150. Jest 300zł osiem razy w ciągu 4 lat. Tak samo przy założeniu wielosezonowych jest 300zł jednorazowo. Po drugie to nie moje założenie. Ale nawet jeśli to i tak nie ma znaczenia, bo przebieg na dwóch kompletach też wzrośnie proporcjonalnie. Jeśli ktoś jeździ agresywnie to niezależnie od opon, jeśli spokojnie to też. Tak więc fakt, że dwa komplety zrobią 2x większy przebieg od jednego kompletu jest nadal aktualny. Policzyłem 4 lata a nie 8 lat. Możesz auto w piątym czy szóstym roku sprzedać na oryginalnych oponach. Wielosezonowe już masz kolejne, za które zapłaciłeś i przy sprzedaży tego nie odzyskasz. To już są argumenty niemerytoryczne, bo nie wszędzie muszą być kolejki. Zresztą latem nie ma ich wcale a jesienią wystarczy przyjechać zanim spadnie śnieg. To, że coś zepsują to pomijam bo bardziej na siłę się chyba nie dało. Nie znam przypadku żeby coś komuś popsuli przy wymianie opon. Tak samo Ci mogą popsuć te wielosezonowe i nawet nie będziesz miał drugiego kompletu żeby do domu dojechać. Ciekawe ile to czasu pochłonie.
-
Nowe auto EV i opony ?
Kupując nowe auto i sprzedając zaraz za bramą salonu też oddasz po cenie rynkowej. I też ze stratą.
-
Nowe auto EV i opony ?
No ale jeśli musiałeś coś kupić to nie znaczy, że było za darmo, nadal można na tym stracić, prawda? Ja to się może nie znam ale jeśli komplet opon wystarcza na 80kkm to dwa komplety wystarczą na 160kkm a nie na 100kkm. Fajna ta matematyka. Bo wyżej była mowa o Bridgestone'ach i Nexenach. Nawet przy Twoich założeniach: 1. Sprzedajesz opony warte 2000 za 1000zł. Masz na tym 1000zł straty. 2. Kupujesz opony warte 2000zł. Razem koszt operacji 3000. Przekładka 300zł (bo 500zł to cena z sufitu). 3. Jeździsz 4 lata, kupujesz nowy komplet, wydajesz 2000zł. Przekładka 300zł. Razem 5600zł. Nawet przy nieuwzględnienu straty na nowych oponach 4600zł. Gorsze własności jezdne i latem i zimą masz gratis. Opcja druga. 1. Kupujesz zimówki za 2000zł. 2. Przez 4 lata przekładasz opony 8 razy po 300zł. Razem 2400zł. Razem 4400zł. Nadal masz opony, które pojeżdżą kolejne 4 lata. Lepsza trakcja gratis.
-
Nowe auto EV i opony ?
Możemy się spierać o kwoty ale nie ulega wątpliwości fakt, że zapłacił a teraz oddaje za półdarmo.
-
Nowe auto EV i opony ?
Dokładnie to 108kkm. I właśnie założyłem kolejny komplet. Doceniam wygodę ale pod względem trakcji jest przepaść. Oczywiście porównanie jest niemiarodajne ze względu na dramatyczne różnice w konstrukcji samochodów, więc takie porównywanie nie ma sensu bo tylko gdybyś miał dwa identyczne auta w identycznych warunkach to będziesz w stanie stwierdzić różnicę.
-
Nowe auto EV i opony ?
No ale podstawianie do wzoru cen z ASO nie ma sensu, nie tylko w przypadku opon.
-
Nowe auto EV i opony ?
No dobra, ale jak auto RWD daje radę to albo mamy do czynienia z inną fizyką albo nie trafiłeś jeszcze na naprawdę trudne warunki.
-
Nowe auto EV i opony ?
Zimy mamy takie, że przez większość czasu jeździsz po mokrym. Ale to nie ma znaczenia, bo producenci opon zimowych dysponują danymi pogodowymi i podczas projektowania nie wahają się ich użyć, dlateg wbrew powszechnemu przekonaniu oferują opony o innej konstrukcji w Polsce i w Skandynawii.