Ryb
użytkownik
-
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda temat: 1155KM
Zawartość dodana przez Ryb
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> nie ja. Ja nie mam zwyżki za wiek > Kolega przy piwie, mi opowiadał, że jego syn tak wtopił ponad tysiaka. Odebrał pierwszą lekcję życia. Kosztowała tysiaka. IMO całkiem tanio, jak wiadomo edukacja kosztuje.
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> za marzenia trzeba płacić ja ich rozumiem Ja też rozumiem. Ale jak się jest mężczyzną a nie dzieckiem i chce się samemu decydować, to trzeba mieć jaja i ponosić konsekwencje swoich decyzji z zaciśniętymi zębami, a nie wypłakiwać się na forum, że świat taki zły.
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> Skąd. To on ma drożej i to jego sprawa. > Ale jak widzisz, tutaj działa to prawidłowo. > Każdy płaci ZA SIEBIE. Ale też każdy ma prawo do zwrotu wpłaconej przez SIEBIE kasy. Ale zbyłeś to prawo razem z autem - Twój problem. > No wiesz, jakbym sprzedawał samochód warty 8tys. zł, gdzie za samo oc zapłaciłem 2 koła i gdybym > wiedział, że nowy właściciel sobie z tego przygarnie pewnie z 1500zł dla siebie, to by mnie > szlag trafił. > Tak jak 99% osób na tym forum. Bo ten 1 % na to stać. A ja sądzę że nikogo tu szlag nie trafia. Przecież nie ma obowiązku tak głupio auto sprzedawać. Bo na razie to wygląda tak: Ja chcę podejmować głupie decyzje jedna za drugą a przepisy są niedobre bo na tym tracę. Należałoby więc zmienić przepisy żeby podejmowanie głupich decyzji nie kończyło się konsekwencjami.
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> to o mnie? Nie sądzę żebyś akurat Ty się dał tak głupio w kanał wpuścić. Mowa tu jest o 25-latkach kupujących jako pierwszy samochód auto na które ich nie stać.
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> 1) zapłaci podatek od sprzedaży przed upływem 6-ciu miesięcy od dnia nabycia. Podatek wyniknie z > różnicy w kupnie, a sprzedaży. > Jest to w pełni legalne i nazywa się HANDLEM. Taniej kupię, drożej sprzedam. Różnica minus podatek > = mój zarobek. > 2) > otrzymując zwrot nadpłaty OC po byłym właścicielu auta również osiągasz dochód. I nikt w tym kraju > nie wpadł na to, że to również podlega podatkowi. > Kup takie 3 samochody w roku i możesz w ten sposób zarobić na samych polisach ładnych parę tysięcy. Pisałem wyżej. Jeśli jesteś Urzędem Skarbowym - ścigaj go. Leży to w Twoim interesie. Jeśli nie jesteś - podpierdziel go do Urzędu. Ale będzie to złośliwość bezinteresowna.
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> To już jest jego sprawa, równie prawdopodobne jest to że mu się rozleci zaraz za winklem, i wtedy > to dopiero będzie strata Również prawdopodobne jest, że będzie miał droższe OC niż Ty. Dopłaciłbyś mu wtedy? > Opowiesz mi jak to jest? Oczywiście. Naczytałem się to wiem. To jest tak: sprzedajesz coś komuś i zamiast się cieszyć z transakcji to spać Ci nie daje myśl, że ten ktoś mógł zrobić lepszy interes od Ciebie. Do tego stopnia że się w Internecie pytasz jak by mu tu zrobić na złość żeby przypadkiem nie miał więcej niż Ty. Niektórzy uważają to za jedną z naszych cech narodowych.
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> Tego bym nie był pewien > Oczywiście, tak samo jak każdy inny dochód. Nie ma znaczenia czy to polisa czy umowa. No to już znasz drogę jak temu co kupił Twój samochód zrobić na złość. Problem tylko w tym, że dalej TY tej kasy nie zobaczysz. Więc będzie to bezinteresowna złośliwość.
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> myślę, że tym zdaniem sam spuentowałeś swój tok myślenia - taniego cwaniaczka. KUPUJĄCEGO. Bo to on dyktuje warunki. Nie żaden cwaniaczek. Jak wsadziłeś sobie rękę do nocnika to jest Twój problem. Bądź wdzięczny że ktoś od Ciebie w ogóle złoma kupi. I bądź wdzięczny, że lekcja życia kończy się tylko małym pstryczkiem. > Bardzo mocno, z całego serca Ci życzę, byś kiedyś sam znalazł się w takiej właśnie sytuacji, że > Twoją nadpłatę z OC przejmie nowy właściciel i sobie za to kupi np. nowy telewizor. > Tacy jak Ty, chyba rozumieją pewne rzeczy właśnie w momencie, gdy sami w nich biorą udział. > Z pozycji osoby trzeciej łatwo się feruje wyroki. Dziękuję za życzenia. Wiesz czym się różnimy? Że ja Ci źle nie życzę. Ja również nie życzę źle przyszłemu kupującemu mój samochód i nie boli mnie, że on na nim może zyskać. Nie boli mnie zysk drugiej osoby. Wiesz że tak żyje się łatwiej? Spróbuj kiedyś.
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> JA tracę i się z tym zgadzam. Nie zgadzam się by moja strata przynosiła kupującemu dodatkowy zysk! > Albo więc re kalkulacja będzie zwrócona mnie, albo niech nie będzie wypłacana w przypadku nadwyżki. A jak on jutro znajdzie na tego strucla nabywcę-arabskiego szejka-kolekcjonera co mu da worek złota za to auto? To ci dopiero będzie zysk! Będziesz mógł z tym żyć? Syndrom psa ogrodnika musi strasznie w życiu przeszkadzać.
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> Za głupotę się płaci, owszem. Ale kupiłem rzecz i usługę. > Ze stratą z powodu sprzedaży rzeczy, nie dyskutuję. Nie rozumiem tylko dlaczego mam się godzić na > stratę z powodu musu oddania usługi, opłaconej. > Wróć, to też pies czniał. To też da się wytłumaczyć > Nie rozumiem natomiast zupełnie dlaczego część kosztów tej usługi zostanie wypłacona nabywcy? Bo to jest teraz jego. > To jest już dochód! Gdzie podatek od tego? A to co innego. Do US możesz go podpieprzyć jeśli dalej Cię boli. Chociaż nie wiem jak są polisy opodatkowywane.
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> bzdura. > Jak kupisz auto z nowym radiem, oponami i je na drugi dzień wyciągniesz i sprzedasz, to skutek jest > taki, że nie ma radia i opon ale masz gotówkę. Co to za interes? > A jak dostaniesz zwrot nadwyżki z polisy OC, to polisę masz nadal ważną. A kasę siup do kieszeni. Rusz wyobraźnią. A jak wsadzę inne - tańsze? Albo miałem radio na strychu? Mam kasę i radio. TWOJĄ kasę.
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> nie porównuj opon z OC. > Po pierwsze opony sprzedają każdemu po tej samej cenie. Nie ma zwyżek/zniżek. No masz, a jak jeden kupi na Allegro a drugi w ASO? > Po drugie nowe opony relatywnie podnoszą wartość przy sprzedaży (chociaż te kilka stów) i można się > na to powołać przy sprzedaży. > Chociażby nie zgadzając się na żadne targi. No to się nie zgódź. Powodzenia. Tak samo możesz sobie cenę o OC wywindować i się nie zgodzić przecież. > Z OC jest inaczej - jak powiesz, że zabuliłeś tydzień temu 2 tysiaki za OC na rok z góry, to co > najwyżej kupujący ci współczuje. Na tym koniec, bo auto musi mieć OC ważne w momencie > sprzedaży. > A, że Ty płacisz 2tys, a on 300zł to już inna sprawa. Inna, bo nie ma tego w przypadku zakupu opon. > Ponadto OC nie podnosi wartości auta! Ja będąc kupującym to bym Cię co najwyżej wyśmiał - w obu przypadkach. Nie chcesz - nie sprzedawaj. A jak bym się zorientował że masz nóż na gardle to jeszcze bym cenę zaniżył do granic możliwości i dopiero wtedy byś płakał.
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> Nie porównuj zakupu dóbr, środków trwałych do zakupu usług, bo to nie jest to samo. Ależ jest to samo. Kupiłeś i tracisz przy sprzedaży. Dolicz do ceny albo pogódź się z prawami rynku i tyle.
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> Jedno ALE: > gdybym stracił na zasadzie, że całość przepadła i nie zobaczy tej forsy nikt, to jeszcze by to > uszło. > Ale do cholery - z jakiej racji kupujący ma prawo do kasy, którą ja wpłaciłem, a nie wykorzystałem? > No nie udawaj, że nie rozumiesz. Bo ją KUPIŁ razem z samochodem. Jak wsadzisz na dzień przed sprzedażą nowe radio a kupujący je sprzeda i wsadzi inne to też będziesz zwrotu kasy żądał? Bo nie wykorzystałeś? A kto Ci każe auto świeżo po inwestycjach sprzedawać? PS. Nikt Ci nie broni auta utopić w Wiśle jeśli kupującemu paru złotych żałujesz.
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> Stać mnie na krowę było, ba, nawet na łańcuch miałem. > Czy dlatego mam jakiemuś pastuchowi postronki sponsorować? A jak kupisz przed sprzedażą komplet nowych opon? A ten łapiduch kupujący weźmie, je sprzeda i sobie jakieś tańsze używki wsadzi? Czy nie powinien Ci oddać różnicy? Przecież nie będziesz jakiemuś tam kupującemu sponsorować różnicy w cenie!!! Takiego typu to jest myślenie.
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> O, to ciekawe podejście. > Kupię sobie starego grata z silnikiem 2500+, zarejestruję w Warszawie. Mam widzimisię mieć starego > grata z dużym silnikiem...tylko mam kurka poniżej 25 lat, to moja pierwsza fura... No to jak masz widzimisię to płać. > Pewnie, nie żal mi tych pieniędzy z OC. Pewnie, zrobię prezent komuś kto kupił ode mnie tego grata > bo się okazało że mi się pomieszało i nie mam z czego go utrzymać. No to jak nie masz z czego utrzymać to jeszcze powinieneś kupującego po rękach całować. > Co tam dla mnie tych parę setek, niech się cieszy ten co kupił że dostanie zwrotu 50% mojej > składki...przecież kupił ode mnie starego grata to jeszcze powinienem mu być wdzięczny. > ech...nisko ludzi upadają, niziutko Ale kolego... Jak nie miałeś dość rozumu i kupiłeś starego grata z wielkim ubezpieczeniem z powodu widzimisię, nie oszacowałeś kosztów i musiałeś go potem sprzedać bo Cię na niego nie stać to do kogo masz pretensje za to że stracisz? Za głupotę się płaci.
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> (...) > No nie wiem jak Ty ale ja bym się mocno wkurzył jako sprzedawca, że kupujący za tydzień pójdzie to > pzu i weźmie sobie różnicę. > (...) To bądź mądry i nie płać za cały rok z góry skoro masz zamiar auto sprzedawać. Albo bądź mądry, jeździj z głową i miej zniżki. Albo bądź mądry i nie kupuj starego strucla z wielkim silnikiem bo na nim stracisz przy odsprzedaży. Mądrzy ludzie nie mają takich problemów jak widzisz.
-
Co to za strzałki na środku jezdni między pasami?
> A do czego służy coś takiego to wiesz? To jest miejsce, w którym zderzenie jest niemożliwe!
-
Co to za strzałki na środku jezdni między pasami?
> ?? Jeśli wyprzedzasz - wskazują miejsce gdzie lepiej żebyś już skończył.
-
Wielki recall Toyoty
> Ja miałem dwie Skody. Nie narzekam, ale więcej nie kupię Mi żona zabroniła Skodę kupować. Mimo że np. Octavia Scout czy Superb mi się podobały.
-
Wielki recall Toyoty
> A co powiesz o Fabiach, w których przeciekały drzwi i producent twierdził, że tak ma być Albo w > przyapdku VW FSI, gdzie producent twierdził, że zasyfiony dolot wynika ze złej jakości paliwa > w Polsce? Powiem że nie kupiłem żadnej Skody ani VW. Między innymi z takich powodów.
-
THP vs TSI
> Faktycznie, prościej się nie da Na autostradach tak jeżdżę. Oczywiście zdarzają mi się trasy poza autostradami gdzie jeżdże inaczej. I notuję oczywiście inne spalania (bardziej "dieslowe") tylko że nie o tym jest wątek. Moje auto na autostradzie pali stosunkowo dużo z uwagi na pięciobiegową skrzynię biegów. Ale jeździłem też innymi dieslami oraz benzynami i mniej więcej wiem co potrafią. Dlatego powątpiewam. Ale faktycznie - tym THP nie jechałem. Jeśli trafi się okazja to spróbuję takiego wypożyczyć.
-
THP vs TSI
> Licznikowe odpowiednio 130, 145, 150 i 180; Vectra C klekot 1.9120km, cx=0,28; jechane na 6tce (a > to ważne) > Kilka razy zdarzyło mi się, że nagle zamiast 5 przy 130kmph paliło 7 - ot za..ście wiało od morza. > Jeździłem UK-PL wiele razy Vektrą; jazda 120 Benelux, 130 DE; wykręcałem średnią 91-95 (raz 108 > ale to inna historia ); > sama trasa Dunkierka-Świecko 1150km (jazda jak wyżej) średnia 106km/h i 5l/100km. No i świetnie. Vectra 1.9 120KM fajnie pali. Ja tym nie jeździłem ale wersja 150KM z nadwoziem kombi paliła mi w mieście 8.5. A to już niefajnie. Chociaż można by z tego dużo urwać bo jej nie oszczędzałem. Moje auto pali więcej bo ma dwa litry pojemności, 150KM i pięciobiegową skrzynię. Ale w wątku rozmawiamy o aucie z silnikiem benzynowym. A to zupełnie co innego.
-
THP vs TSI
> Kup co Ci się podoba i na co Cię stać, a następnie naucz się tym jeździć ekonomicznie, bo > większością współczesnych samochodów da się jechać bardzo tanio pod warunkiem, że najsłabszy w > tym przypadku element (kierowca) jest z pojazdem kompatybilny Mój styl jazdy to zaprogramowanie tempomatu na 130km/h i jazda tak aż trzeba zatankować. Mało tu chyba miejsca na jakieś udziwnienia.
-
THP vs TSI
> Błąd licznika to 10%. Przy licznikowym 200 km/h bład może wynosić ok 20 km/h, czyli licznikowe 200 > km/h to realne 180 km/h. U mnie błąd wynosi ok. 5km/h niezależnie od prędkości.