Zawartość dodana przez mrarek
-
ubezpieczyciele
> Przyszła pora ubezpieczyć złoma. > Liberty, Gothaer, Compensa, BRE Ubezpieczenia czy może żaden z powyższych?? od 4 lat jestem w Liberty. co roku obniżka stawki (a mam OC+NNW+AC) przy tych samych warunkach. no wartość auta się zmienia zero szkody. twierdzą, że jestem stałym nieszkodliwym klientem, więc mogą sobie pozwolić. niestety - ostateczna kwota jest wyciągnięta w dzień zakończenia polisy, bo kwota wstępna jest trochę wyższa.
-
1,5 dCI
> To zalezy, bo wersji 1,5dci jest chyba kilkanascie kapkę przesadziłeś > Model: CLIO typ KROF, 2009 r. > Silnik diesel 1461 ccm; 63 kW, typ KPK FAPa raczej nie ma, ale dwumasowe mógłbyś dla pewności sprawdzić po VIN. generalnie 1,5 dCi FAP + dwumasę posiadały w silnikach o mocy 105 i 110 KM
-
jak nie kochać dCi
> Nie wiem jak Wy to robicie. w zasadzie nihil novi: - ciśnienie w oponach zawsze kontrolowane (teraz 2,3 atm) - w miarę stałe prędkości na drodze (jestem szalonym maniakiem tempomatu ) - hamowanie silnikiem dokąd się da - przewidywanie sytuacji wolno nie jeżdżę, szybko też nie. kiedyś robiłem pomiary i na autostradzie Katowice - Brzesko (128 km autostradą A4) różnica pomiędzy 130 km/h, a 100/110 km/h którą to prędkością jeżdżę była ok. 10-15 minut. szybciej nie cisną, bo mam zawsze 2+2 na pokładzie
-
jak nie kochać dCi
> To jeszcze przejedz te 622 km. na tym co pozostało no jeżdżę i ubywa
-
jak nie kochać dCi
> Moje minimum z wyjazdu to 4,6 l /100km średnio na całym baku paliwa. a czym powozisz?
-
jak nie kochać dCi
z prawie 80 kkm już przejechanych średnia jest
-
jak nie kochać dCi
jakieś 4,5/100 ale to mało prawdopodobne, bo: 1) jazda 80 trasa / 20 miasto 2) rano zimno (-3*) 3) często stoję z 2-5 minut na postoju nie gasząc silnika jeśli RANGE by pokazywało 522 km to było by OK
-
jak nie kochać dCi
wiem, że 1,5 dCi jest oszczędnym silnikiem, ale 1322 (700+622) km na jednym baku to jeszcze nigdy mi nie wyświetliło chyba silnik zaczął paliwo produkować co dalej robić? jak żyć z tym?
-
Dzienne w drogowych
> Tak... Ale jesli uzywasz komputera "serwisowego" i uruchamiasz jakies funkcje, to moze sie okazac, > ze sa one dopuszone tylko na rynek amerykanski (przykladowo). Normalnie Ty nie mialbys do nich > dostepu - a jedynie wyspecjalizowany (z zalozenia ;p ) serwis, ktory (z zalozenia ;p) wie co > mozna wlaczyc, a co nie. W praktyce jesli uzywaszcrozwiazania fabrycznego to nikt sie do niego > nie przyczepi bo nawet nie bardzo jest w stanie stwierddic, czy dany "ficzer" wystepowsl w > danym modelu, czy nie... dokładnie co zaś się tyczy w tym przypadku nieszczęsnych jarzących się drogowych, to IMHO sprawa jest prosta - jest oznakowanie na reflektorze to jest nie ma oznakowania to tylko kto to sprawdza...
-
Dzienne w drogowych
> Czyli mogę włączyć np. funkcję świateł obrysowych stosowanych w USA? Robi się ciekawie No i ta a był ten model sprzedawany w Polsce? obawiam się, że przepisy w USA są inne w tym względzie niż obowiązujące nas dyrektywy WE > "polska homologacja" a co w tym dziwnego?
-
Dzienne w drogowych
> I przypominam, ze pytales o sprawe legalnosci danego rozwiazania. jeśli pojazd jest dopuszczony na rynek polski (ma polską homologację całościową) to zapewne jest dopuszczony ze wszystkimi możliwymi rozwiązaniami (wariant, wersja) powyższe na pewno dotyczy nowych aut sprzedawanych w Polsce (wobec tego także importowanych). nie wiem, jak się ma to do pojazdów, które jako nowe nigdy nie były sprzedawane u nas, a zostały sprowadzone.
-
Dzienne w drogowych
> ja bym podsumował wątek : psy szczekają , karawana jedzie dalej jedzie, bo jest ogólne (na AK jak widać TEŻ) przyzwolenie na łamanie przepisów. nawet tych nieprzystających do dzisiejszej rzeczywistości. podobnie jak z przyzwoleniem na jeżdżenie po pijaku (vide dzisiaj Kamień Pomorski) i wielu innych codziennych chorych sytuacji, szczególnie tych "co nie moje, to zniszczę, ukradnę"
-
Dzienne w drogowych
> Bez odpowiedniej homologacji to dalej sa tylko swiatla drogowe, ktorych uzywanie jest dokladnie > okreslone w przepisach. szkoda czasu na tłumaczenie niektórym, którzy doskonale wiedzą o co chodzi. choćby nie wiem jakie tłumienie i ogniskowa były na reflektorze, a całość druciarstwa kosztowała i pińćset złociszy to i tak brak homologacji w reflektorze wyklucza legalne używanie.
-
Dzienne w drogowych
> No to nie pisz że znasz ludzi jakiś tam w ITS-ie... tez znam i co z tego > lampy maja homologację ok, ale masz to CE czy nie ? ci co go homologowali nie mają nic do tego ... a o kolory kabli podłączeniowych lub gęstość klosza też będziesz się pienił? w wątku była mowa o homologacji lampy, a nie o twoim CE. idź już lepiej szukaj przebrania, bo za kilkanaście godzin masz bal
-
Dzienne w drogowych
to że ich znam, nie oznacza z automatu, że są moimi znajomymi. tak sobie nie interpretuj z pewnością, jak produkt jest homologowany, to ma wszystko, co ma mieć. być może czegoś nie dostrzegasz... i nie szukaj dziury w całym, bo jej nie znajdziesz
-
Dzienne w drogowych
> CE akurat jest obowiązkowe powiem Ci tak - ludzi, którzy robili badania na polską homologację w większości akurat znam. ich bezwzględny sposób badania prototypu, wymagania jakie stawiają lampom i oświetleniu pojazdów prototypowych - też znam. nie sądzę, by zapomnieli o jakimś CE
-
Dzienne w drogowych
> a spoko nie mam problemu z przyswajaniem informacji. > no i ok lampy mają homologację ale nie widzę CE nigdzie. poza tym nie masz rozumiem postojówek w > swoim samochodzie że dodatkowe musiałeś montować - bo nie sądzę że tak przepisowy człowiek jak > ty jeździ z czterema postojówkami co jest niedozwolone ... tak jest! nie ma CE, TUV, TERAZ POLSKA, Gwarancja Jakości, Quality Control, 100% satysfakcji... błogosławieństwa episkopatu też nie ma! ja mam wcześniejsza wersję - bez postojówek. faktycznie ta wersja mi nie odpowiada
-
Dzienne w drogowych
> Teraz tym bardziej rozumiem dlaczego dzienne w drogowych za 50 zł tak Cię kłują w oczy jeśli lubisz się w ten sposób oszukiwać, to ciekawe masz życie zapewne jesteś zwolennikiem również "faktu autentycznego" oraz "cofać do tyłu"
-
Dzienne w drogowych
> No to dawaj, sprawdzimy czy mogą w ogóle by sprzedawane w Polsce skoro taki jesteś "przepisowy" tu masz: http://www.was.eu/index/product/113 miłej lektury o ile zrozumiesz
-
Dzienne w drogowych
> Myślę że kolega mrarek ma problem z tym, że zainwestował w pewnie drogie światła LED, namęczył się, > może nawet porobił dziury aby je zamontować i tu na złość znaleźli się tacy, którzy wydali > znacznie mniej i jeszcze nic nie musieli wiercić..... myślę, że nie stać Cię na takie światła, jakie ja mam, ale to nie jest najważniejsze co chciałem napisać... nie mam z tymi (takimi światłami) żadnych problemów - mam dwie ręce, nie lewe i dzięki Bogu sam sobie wiele potrafię zrobić. a jeśli ciężko zrozumieć Ci pojęcie "przepis", "ustawa" to ubolewam nad Tobą. dzięki tak myślącym ludziom (jakby tu zrobić, żeby po taniości było, nie ważne czy legalnie czy nie) jesteśmy w czołówce cywilizowanych kombinatorów świata
-
Dzienne w drogowych
1. Autorowi watku juz odpowiedzialem 2. Dyskusje o legalnosci nie ja rozpoczalem 3. Takiego druciarstwa w aucie nie mam, bo mnie nie stac na problemy. Mam homologowane lampy i tzw. swiety spokoj. I to nie za 50 PLN.
-
Dzienne w drogowych
dyskusja - jak zwykle na AK - spadła do poziomu: czy wolno łamać przepisy, czy nie wolno. Dura lex, sed lex i pomimo, że w wielu dziedzinach nie nadąża za rzeczywistością, to jednak przepisy na dzień dzisiejszy są jasne i czytelne. gorzej ze świadomością i egzekwowaniem. ale jak to w chorym polandzie: "polak potrafi" idealnie pasuje podpis jednego z tutejszych userów: Witaj w czasach, w których złodziej i cwaniak jest ogólnie szanowany, a uczciwy frajerem nazywany.
-
Dzienne w drogowych
> W przypadku dziennych rozkład światła lampy dziennej i światła długiego jest identyczny. ktoś Cię bardzo mocno w błąd wprowadził. łopatologicznie mówiąc dzienne powinny świecić do przodu, ale blisko auta. światła długie do przodu, ale daleko od auta
-
silniki renault - któren jeden
to weź takiego, któremu się zaraz panewki nie przekręcą 130 KM ma w większości FAP
-
Dzienne w drogowych
> Wystarczy wyjąć z modułu bezpiecznik. Sekunda roboty. to prawda, ale obydwaj wiemy, że docelowo przecież nie o to chodzi