Zawartość dodana przez coenmz
-
Wożenie auta z angli na lawecie do sportu - dokumenty
> Najwygodniej papierek ze złomu z fakturą złom użytkowy - samochód xxxx Lub papier od właściciela zza granicy że auto jest jego.
-
Wożenie auta z angli na lawecie do sportu - dokumenty
> Pomiędzy krajami UE nie ma ceł. Ewentualnie może być akcyza (na samochody) i VAT - oczywiście > wszystko zależy czy rzeczywiście jest obowiązek. Chcąc być w porządku należałoby po prostu > sprawdzić czy powstanie obowiązek zapłaty akcyzy i ewentualnie VAT. Tak jak przy normalnym > wewnątrzwspólnotowym nabyciu pojazdu. Z prawnego punktu widzenia to jest 1300kg złomu a nie pojazd. Zatem jaka akcyza lub jaki VAT?
-
Wożenie auta z angli na lawecie do sportu - dokumenty
> Cło musisz opłacić, jakiś dokument, że go nie ukradłeś umowa/faktura i tyle. Z ciekawości: dlaczego musi? I po co? Potwierdzenie opłacenia cła jest wymagane przy rejestracji dzięki której pojazd może się poruszać po drogach publicznych. W tym wypadku nie ma tego w planie. Policja w czasie kontroli kontroluje kierującego pojazdem i pojazd który PROWADZI. To co jest na lawecie powinno ich interesować jedynie pod dwoma aspektami: DMC zestawu i tego czy to co na przyczepie nie jest kradzione. Przy czym o ile mnie pamięć nie myli to policja musi mi udowodnić kradzież a nie ja policji legalność tego co mi leży na przyczepie, prawda? Pytam poważnie bo nie wiem z jakiej okazji mam się martwić cłem i papierami w wypadku pojazdu który z punktu widzenia prawa nie jest autem tylko kawałem złomu. Dość analogiczną sytuacją by było gdyby Zibi wziął moje niezarejestrowane niemieckie auto, wrzucił na przyczepę i przez pół roku woził po Polsce w celu odbudowy a później chciał je ciągle niezarejestrowane odwieźć do Niemiec - cło będzie wymagane a jeśli tak to z jakiej okazji skoro auto nie ma rejestracji i nikt nie próbuje nim uczestniczyć w ruchu? Ewentualnie nie wystarczy papier z ostatnio właścicielem?
-
1.6 i-DTEC
> no i? > Quote: > Dynamika naprawdę zaskakująco dobra > nie dynamika tylko wrażenie wynikające z momentu na dole To inaczej: dynamika naprawdę dobra jak na auto o tej masie z tak małym silnikiem mającym tylko 120KM. Owszem, ładnie ciągnie na dole ale wcale nie zdycha przy 3000 obrotów. Co do tego jaką charakterystykę mają silniki turbo, jakie daje odczucia i jak to się przekłada na rzeczywiste osiągi to możesz mi wierzyć że jakieś tam doświadczenie w temacie mam
-
I u nas powinno być podobnie
> Chciałem wstawić tylko ikonkę , ale żeby nie wyłapać bana muszę nieco rozwinąć. > Otóż wszystko fajnie gdy jest się pięknym młodym i zdrowym. Ale z czasem zdrowie zaczyna się sypać > - widać niektórzy nie myślą perspektywicznie. I teraz jeden z drugim powinien sie zastanowić > czy życzyłby sobie gdyby odebrano mu PJ na wszelki wypadek, nawet jeśli faktycznego zagrożenia > nie stanowi. Też jestem młody - mimo to liczę, że badania motoryczne dla seniorów zostaną wprowadzone. Kwestia mądrego doboru badań. Generalnie jestem zdania, że np badania wzroku powinno się powtarzać co jakiś czas żeby w razie potrzeby korygować wadę która mogła się pojawić. Żeby była jasność - to nie jest tak że uważam że PJ może mieć każdy i powinien mieć każdy. Dla osoby mającej 70 lat i będącej sprawną odczytanie kilku liter, prosty test słuchu i refleksu nie będą problem. I to w sumie wystarczy bo doświadczenie za kółkiem zrobi swoje. Jestem za badaniami w sensownej formie. Równocześnie jestem przeciwko zabieraniu uprawnień tylko dlatego że ktoś odwiedza AA albo ma 60 lat. Jestem też przeciwko martwieniu się o to czy jak będzie można zarejestrować auto RHD to syn sąsiada zabije mnie wyprzedzając. Dla własnego dobra zabronić, zakazać, zabrać i nie oddać bo możliwe że kiedyś może we mnie wjechać. Taka mentalność mnie przeraża bo przypomina mi sceny z polskich komedii: co by było jakby tu było przedszkole...
-
1.6 i-DTEC
> Jedyny plus zintegrowanych z glowica kolektorow wydechowych Ciekawe jest to, że i tak jest dość zimny. Po spokojnej jeździe na kompresor można położyć rękę.
-
1.6 i-DTEC
> Nie pewnie a na pewno Widac na zdjeciu dejva jakie to malenstwo. Ale za to siedzi niemal na głowicy i wstaje błyskawicznie - przynajmniej w porównaniu do mojego Fiata
-
1.6 i-DTEC
> Musze sie umowic na jazde testowa i porownac w 2.2 i-CTDi, ktorym smigam na codzien. > Slyszalem wiele dobrych opinii o tym silniku. > A w testach spalanie wychodzi swietne. > Co do chipa to pewnie jakis magines jest, ale konstrukcja silnika na maxa odelzona, z cienkimi > sciankami itp moze stanowic bariere, turbinka pewnie tez niewielka. Ja bym chętnie porównał z 2,2 ale nie mają żadnego. Dzisiaj dostałem tego diesla bo swojego civica zostawiłem na przegląd.
-
1.6 i-DTEC
> to ile było 0-200? bo usnąłem przy 80km/h Ale zauważyłeś, że to małolitrażowy diesel?
-
I u nas powinno być podobnie
> Jak władza czegoś nie przewidzi to lecą na nią gromy, jak przewidzi to ... również > Najlepiej jakby nie robiła nic, ale wtedy też jej się oberwie Zauważ, że ja nie pisze o tym co wmyśla wąska grupka ludzi u władzy - ja mówię o zjawisku które jest powszechne wśród kierowców.
-
1.6 i-DTEC
Dzisiaj miałem okazję jeździć i muszę powiedzieć, że jestem tym silnikiem bardzo pozytywnie zaskoczony. Krótka jazda obejmowała trochę szosy, kawałek autostrady i trochę ruchu podmiejskiego. Dynamika naprawdę zaskakująco dobra, klekot nawet w miarę... Jeździłem Civiciem. Ciekawe na ile się to da schipować
-
I u nas powinno być podobnie
> Problemem jest to, że działania pro publico bono powinny być tak oczywiste, że byłyby akceptowalne > także w odniesieniu do własnej osoby. A tak niestety nie jest. problem jest w tym, że w PL każdy problem motoryzacyjny rozwiązuje się "pro publico bono" zanim się w ogóle pojawi. I najpierw martwimy się o to żeby żeby nasze (najczęściej potencjalne) "bono" nie ucierpiało ze strony (najczęściej potencjalnie niebezpiecznego) "publico". Lekarze już teraz udzielają pacjentowi pouczenia na temat przepisywanych leków. W opakowaniach na ulotkach równiez sa odpowiednie informacje. ba, lekarz może nawet wypisac odpowiednie zwolnienie osobie która w pracy MUSI prowadzić samochód a przepisane leki jej na to nie pozwolają lub moga prowadzic do powaznego ryzyka. Sądy moga cofać uprawnienia itd. Mimo to jak widać ciągle martwimy sie czy to aby wystarczajco dużo - bo w Katalonii ktoś doszedł do wniosku, że zbyt mało.
-
Bye, bye Chevrolet...
> Myślisz, że w zarządzie GM siedzą jełopy i podjęli tak drastyczna decyzję bez uzasadnienia? Myslę, że niemieckie związki zawodowe nie różnią się od tych w Polsce - szczególnie gdy idzie o przekonanie o tym co się nam należy i jak bardzxo źle się nam powodzi.
-
I u nas powinno być podobnie
> W Katalonii okazało się, że to zbyt mało. Nie zdziwiłbym się, że u nas jest podobnie. Wiesz co mnie najbardziej przeraża w świadomosci motryzacyjnej prezentowanej na tym forum? Fakt, że nie martwimy sie o to jak bedziemy jeździć gdy lekarz dopradzi zostawic auto w domu - martwimy sie o to co bedzie jak lekarz doradzi to naszemu sąsiadowi. Tyczy się to absolutnie każdego aspektu motoryzacyjnego życia, od aut RHD koncząc na tym czy może ten stojący obok w podziemnym parkingu ma LPG...
-
I u nas powinno być podobnie
> A według statystyk, najwięcej i najcięższe wypadki powodują młodzi, szybcy i wściekli, z super > zdrowiem i refleksem. W wielu przypadkach zabranie pj nic nie zmieni - bez tego też da się > jeździć. No chyba żeby zabranie pj połączyć np. z obcinaniem rąk? Jako rozwiązanie proponuje wprowadzić przepis pozwalający robić PJ dopiero po skończeniu 40 roku życia.
-
I u nas powinno być podobnie
> Ale ustawa musi nadać takie uprawnienia lekarzowi, bo w tej chwili lekarz tylko może tylko radzić > pacjentowi, żeby za kółkiem nie siadał. A to zbyt mało?
-
I u nas powinno być podobnie
> Nie bierz tego tak od razu do siebie > A tak serio to (pomijając alkoholików) chodzi o to, ze są długotrwałe terapie, które wymagają > stosowania leków drastycznie obniżających refleks i wówczas powinno się czasowo wstrzymywać > PJ. A to lekarz nie informuje pacjenta o tym jak działają leki, które przepisuje?
-
Bye, bye Chevrolet...
> Mam jednak nieodparte wrażenie że do delty mk1 trochę jednak focusowi brakuje (a miałem sporą > styczność z oboma autami) > A to jakby nie mówić - 15 - 20 lat różnicy,,,, > pozdr Różnica w masie jest nie do przeskoczenia. Mimo to jestem pewien, że Delta 831 z silnikiem 2,0 wcale by jakoś szaleńczo focusowi 2,0 nie uciekała.
-
Bye, bye Chevrolet...
> czekałem na Ciebie > chyba niezbyt często bywasz na zachodzie > Quote: > Najnowszy model Opla - Insignia - uplasował się na pierwszym miejscu w europejskim segmencie > limuzyn klasy średniej. Także w Polsce, w tym i w naszym regionie, sprzedaż tego auta rośnie. > Zainteresowanie Insignią jest tak duże, że fabryka Opla w niemieckim Russelsheim musiała zwiększyć > produkcję. Na rynku niemieckim w segmencie limuzyn klasy średniej marka Opel w pierwszym > kwartale br. zwiększyła sprzedaż aż o 82 procent w stosunku do analogicznego okresu rok > wcześniej. no ok - 82% w stosunku do własnej sprzedaży rok wczesniej. Pytanie czy 82% od mało to od razu dużo
-
Koniec z cofaniem liczników.
> I tym stwoerdzeniem rozwiales mit uczciwego Hansa. > Ja podobnym moglbym zabic uczciwego Johna z uk ale i tak mi nikt nie uwierzy ile osob przyjezdza na > cofki. W Niemczech to naprawdę problem na skalę masową i proceder powodujący u pokrzywdzonych straty idące w miliony euro... Policja gospodarcza walczy z tym jak może ale gra idzie o zbyt dużą kase i na miejsce jednego zamkniętego pojawia się dwóch kolejnych.
-
Koniec z cofaniem liczników.
> Polak-cwaniak będzie cofał przebieg corocznie przed przeglądem. Nie zdajesz sobie sprawy jaka plaga to jest wśród Niemców-cfaniaków którzy obsługuja floty
-
Bye, bye Chevrolet...
> Ceny da się nieźle negocjować. Ale jeśli ktoś o tym nie wie, to cennik faktycznie straszy. próbowałem - dalej ceny były z kosmosu. Na niemieckim rynku im sie naprawdę wydaję, że są tuz za mercedesem i zaraz obok Audi ale ciągle jeszcze przed BMW
-
Bye, bye Chevrolet...
> Insignia jest za ciasna, Astra przekombinowana, Antara miałka, Corsa przestarzała. > Coś pominąłem? Nic - poza tym, że to można powiedzieć również o innych autach. Mi generalnie u Opla nie pasują ceny i to mnie odrzuca.
-
2014 Ford Mustand juz prawie oficjalnie...
> Mustang bez okrągłej lampy to dla mnie nie Mustang, ale nie gadaj ze np. ten był zły: na zdjęciu zrobiuonym z tej strony wyglada jak toyota.
-
Bye, bye Chevrolet...
> Niech zrobią dobre auto w dobrej cenie to ludzie to kupią. Zamknięciem Chevroleta tego nie osiągną. > Musieliby jeszcze zamknąć wszystkich pozostałych. Dobre auta to oni moim zdaniem robią - tyle, że nie cha ich sprzedawać w dobrej cenie