Zawartość dodana przez fred77
-
Dlaczego OC nie może być na kierowcę?
Czytając wątek na temat OC przyczep kolejny raz naszła mnie refleksja związana z tym dlaczego nie można zrobić tak by OC było na kierowcę? Ktoś ma prawo jazdy to obowiązkowo musi mieć OC. Zalety? Hmmm. Brak problemów z OC wszelkich pojazdów: rowerów, motorowerów, motocykli, przyczep, naczep, pojazdów z wypożyczalni, pojazdów firmowych, pojazdów świeżo zakupionych czy to nowych czy używanych. Ot wsiadam za stery obojętnie czego i ani ja ani żaden pracodawca czy właściciel wypożyczalni albo sprzedający pojazd nie martwi się o OC. Każdy martwiłby się o swoje zniżki. Nie byłoby sytuacji kiedy to koszty zdarzenia pokrywane są z polisy wypożyczalni, czy pracodawcy. Ubezpieczyciel mógłby zwiększyć składki recydywistom powodującym częste zdarzenia drogowe, może przemyśleliby oni swoje postępowanie na drodze. Powinna być możliwość czasowego zawieszenia uprawnień i wówczas nie trzeba by płacić OC. Składałoby się wniosek w wydziale komunikacji, że np.: na rok chcę zdać prawo jazdy lub w ogóle chcę zdać prawo jazdy, bo stary jestem i nie będę jeździł. Wówczas nie opłacam też OC. Kierowcy, którzy zawiesili uprawnienia na dłużej niż rok powinni przy odbiorze uprawnień przedstawić zaświadczenie, że odbyli tak ze trzy godziny jazd doszkalających. Widzę tu więcej zalet, nad wadami jakoś się nie zastanawiałem. Kto z Was widzi jeszcze jakieś zalety? Dobrze by było gdyby ktoś dostrzegł też wady.
- Jak jeździć po autostradzie
-
Jak jeździć po autostradzie
Jak jeździć po autostradzie? Normalnie. Utrzymywać stałą prędkość. Jaką? Taką, która jest dla nas odpowiednia. Nissanem pomykam pomiędzy 100km/h, a 120km/h. Fiacikiem pomiędzy 120km/h, a 140km/h. Trzymać się prawego pasa, czasami coś wyprzedzić, czasami przeczekać jakiś kocioł. Czasami powyklinać pod nosem na postępowanie innych, czasami zwyczajnie to olać. Ot po prostu jechać. A jak znajdzie się jakiś nauczyciel blokujący pas w korku to objechać go poboczem po trawie albo pasem awaryjnym.
-
Zasilanie oświetlenia przyczep i naczep. Elektrycy do tablicy.
Za dużo grzebania. Dodatkowo jest to przyczepa podłodziowa, która jest czasami cała moczona w wodzie. Listwa z lampami jest zdejmowana.
-
Jeździcie na dziennych w czasie deszczu?
Za tej chmury wody nie widać nawet tylnych pozycyjnych. Dopiero tylne światła przeciwmgłowe lepiej uwidaczniają pojazd jadący przed nami. Poza tym ta chmura wody tworzona przez poprzedzający nas samochód poruszą się w tę samą stronę co my i nie pojawia się nagle czy nie przemieszcza się w naszą stronę z przeciwka.
-
Jeździcie na dziennych w czasie deszczu?
A ja myślę, że jesteś przewrażliwiony. Za dnia jest widno i widoczność nawet podczas opadów deszczu czy śniegu nie jest tragiczna. Po prostu widać samochody. Jeżeli ktoś nie widzi samochodu to chyba coś jest nie tak. Światła pozycyjne to są przeważnie żarówki o znikomej mocy 5W. Światła te są projektowane po to by ich efektywność świecenia była największa wówczas gdy jest ciemno, za dnia światła te, mimo że świecą to i tak ich efektywność jest słaba i do niczego się nie przydaje. Gdy za dnia pada deszcz, jest pochmurno, pada śnieg itp nie ma znaczenia czy ktoś ma włączone te pozycyjne z tyłu czy nie, bo i tak światła te są słabo widoczne i bardziej widać cały samochód lub chmurę wody, która się za nim tworzy niż te światła pozycyjne. Poza tym tylne światła pozycyjne są z tyłu pojazdu, a za dnia doskonale widać tył pojazdu z dość dużej odległości, a oznacza to, że przemieszcza się on w tę samą stronę co my i nijak nam bezpośrednio nie zagraża. Nie zbliża się do nas tak jak samochody jadące z przeciwka. Za dnia z dużej odległości, nawet gdy jest pochmurno i coś tam pada szybciej widać to, że coś tam przed nami jedzie, a dopiero gdy doganiamy poprzedzający nas pojazd to zauważamy czy ma on włączone tylne światła pozycyjne czy nie ma. A skoro możemy rozróżnić to czy ma je włączone czy nie to równie dobrze mógłby nie mieć w ogóle lamp i też nic by się nam nie stało. Inaczej jest gdy za dnia jest mgła. Poprzedzającego pojazdu nie widać z dużej odległości, z daleka również nie widać czy mu się te pozycyjne świecą czy nie, a widać dopiero gdy ma włączone tylne światła przeciwmgłowe. Ale przecież za dnia nawet w niedużej mgle niektórzy marudzą, że te przeciwmgłowe ich oślepiają. Dlatego świecące się za dnia tylko dwa światła do jazdy dziennej z przodu są zupełnie wystarczające. Czy coś tam pada czy nie, nie ma kompletnie żadnego znaczenia. Widać je doskonale z daleka i z bliska. Mówimy oczywiście o lampach spełniających wymagania homologacyjne, a nie lampki choinkowe. Rozumiem oczywiście to gdyby było solidne oberwanie chmury czy jakaś totalna śnieżyca to normalne światła do nocnej jazdy jak najbardziej trzeba włączyć. Ale gdy po prostu mamy jakiś zwykły deszczowy dzień czy sypie sobie niewielki śnieg to nie przesadzajmy z tym, że samochody ze światłami do jazdy dziennej są słabo widoczne.
-
Niewiedza kosztuje
Ogólnie mówiąc te prędkości to jest poniekąd relikt przeszłości z czasów kiedy to na drogach jeździły Stary, Jelcze, Żuki itp. Powinno to być zmienione tak by ogólne ograniczenia prędkości dotyczyły wszystkich pojazdów po równo. Nawet tych, które ciągną przyczepy. Wyobraźmy sobie, że jest długa prosta droga prowadząca przez obszar zabudowany. Z uwagi na to, że droga ta jest na jakiś tam swój sposób bezpieczna to zarządzono podniesienie prędkości do 70km/h. I - teoretycznie - co z tego, że jest 70km/h gdy przed nami jedzie ciężarówka 50km/h.
-
Przepisy drogowe, o których mało kto wie.
No właśnie. Kto jakie przepisy zna. Chodzi o przepisy, o których mało kto wie. Np.: Kategoria prawa jazdy "B" uprawnia do ciągnięcia przyczepy ciężkiej. Nie trzeba kategorii "E". To tylko tak ogólnie, oczywiście trzeba sobie poczytać co i jak. Jak mi się coś jeszcze przypomni to dopiszę.
-
Kobiety a światła mijania
Interpretacja "złe warunki na drodze" też jest różna. Dla jednego mżawka to ulewa, a dla innego ulewa to nic takiego.
-
Niewiedza kosztuje
Dodałbym jeszcze to, że podniesiona dopuszczalna prędkość w obszarze zabudowanym nie dotyczy samochodów ciężarowych. Mimo, że jest np.: 70km/h to mają one jechać maksymalnie tylko 50km/h.
-
Zasilanie oświetlenia przyczep i naczep. Elektrycy do tablicy.
Mamy w pracy trzy ciężarówki. Są to wozy pożarnicze. StaroMAN z roku około 2005, Scania chyba z roku 2011 i MAN chyba z roku 2009. Mamy też przyczepę podłodziową. Przyczepa ta może być ciągnięta przez lekkie Iveco i terenówkę, a po założeniu odpowiedniego adaptera na zaczep, może być podpięta pod ciężarówkę. Pojawiał się problem z oświetleniem. Lekkie samochody mają instalację 12V, a ciężarówki 24V. Trzeba było przekładać żarówki lub nie robiono tego wcale. Wymieniliśmy oświetlenie tej przyczepy na oświetlenie diodowe, które może pracować zarówno na 12V jak i na 24V. Niby problem zniknął ale nie do końca. StaroMAN ma podwójne gniazda elektryczne typu S i N. Zamontowaliśmy w nim dodatkowo standardowe gniazdo takie jak w samochodach osobowych. MAN ma tylko te podwójne gniazda elektryczne typu S i N i tam podpinamy przyczepę przez przejściówkę. Scania ma natomiast to najnowsze gniazdo 15 stykowe i tam też podpinamy przyczepę poprzez przejściówkę. Przyczepa ma całkowicie nową instalację elektryczną, kable, wtyczki i lampy. Wszystko podłączone zgodnie z normą. Na czym polega problem? Wcześniej gdy lampy w przyczepie były żarówkowe nie było problemu. Po wymianie na lampy diodowe nie działa to tak jak powinno. Po podpięciu przyczepy do małych samochodów z instalacją 12V wszystko działa prawidłowo. Po podpięciu do Scani też wszystko działa jak należy. Po podpięciu do Stara w przyczepie lekko żarzy się prawy kierunkowskaz. Po podpięciu pod MAN lekko żarzą się dwa kierunkowskazy i oba światła hamowania. Mimo tego żarzenia się tych świateł to całość oświetlenia działa poprawnie. Ot po prostu jest tylko to dodatkowe żarzenie. Jaki może być powód tego typu zachowania się tego nowego oświetlenia przyczepy? Wydedukowaliśmy, że instalacja StaroMAN oraz MAN jest wykonana tak by pracować z instalacją przyczepy wyposażoną w tradycyjne żarówki i układy elektryczne nie radzą sobie z wykrywaniem diod. Nie wiem też czy byłoby inaczej gdyby przyczepa miała instalację przygotowaną na dwie wtyczki to czy problem by zniknął. Niestety przyczepa musi mieć tylko jedną wtyczkę samochodową, bo - jak wspomniałem może jeździć zarówno ze zwykłymi samochodami jak i z ciężarówkami.
-
Zamek centralny + domykanie szyb
Popytaj tutaj. http://www.elewind.pl/ Zdaje się, że są oni importerem firmy Electric Life. Kupowałem do Felicii podnośniki elektryczne Electric Life. Bardzo dobry wyrób. Nic nie trzeba było przerabiać. Stare wymontowałem, nowe zamontowałem, wszystko pasowało w fabryczne otwory. Dali wiązki przewodów oraz zaślepki do boczków drzwi na miejsce po korbkach. Sprzedawali też wszelakiej maści włączniki, klawisze, centralne zamki, moduły domykania szyb.
-
Zamek centralny + domykanie szyb
Spróbuj zrobić eksperyment. Otwórz wszystkie okna, wyjdź z samochodu, zamknij drzwi pilotem, ale nie puszczaj przycisku pilota tylko trzymaj przez chwilę. W niektórych samochodach szyby wówczas się zamykają.
-
Motocykl vs samochód w korku
Odpowiedź jest bardzo prosta. Jak znajdzie się dwoje kulturalnych ludzi to nie ma absolutnie żadnego problemu. Jeżeli jeden będzie bucem to zawsze będzie problem.
-
Kobiety a światła mijania
Złem było nakazywanie jazdy na światłach w dzień. Zawsze byłem, jestem i będę przeciwnikiem jeżdżenia na jakichkolwiek światłach w dzień. Najpierw było, że tylko zimą, a latem nie trzeba było, a potem stale. Po prostu namieszano ludziom w głowach. Gdyby od razu wprowadzono przepis mówiący o tym, że tylko z przodu mają być światła do jazdy dziennej to problem zapominania włączenia świateł w nocy czy podczas fatalnej pogody by nie występował. Zauważ, że kiedyś ludzie nie mieli problemu z włączaniem świateł gdy robiło się ciemno lub gdy była zła pogoda. Można się też dopatrzeć innego powodu. Więcej jest samochodów i więcej jest ludzi przewrażliwionych, którzy uważają np.: że jak w dzień jest pochmurno to już trzeba światła włączać. A patrząc na to z jeszcze innej strony to nie pamiętam kiedy ostatni raz widziałem samochód jadący w nocy bez świateł, a nocą też się jeździ. W dzień zdarza się częściej ale też można by przyjąć, że jeden samochód na miesiąc. No i nie włączają też reprezentanci płci brzydkiej. Ostatecznie wystarczą światłą dzienne.
-
Używanie kierunkowskazów...
Zrób tak na jakimkolwiek egzaminie na prawo jazdy.
-
Kobiety a światła mijania
Dlatego światła dzienne rozwiązują problem. No chyba, że chodzi o noc.
-
Używanie kierunkowskazów...
Wszelkie manewry zawsze staram się sygnalizować kierunkowskazem. Zmiana pasa. Gdy chcę zmienić pas to wcześniej daję znać, zmieniam pas i kierunkowskaz wyłączam. Wyprzedzam. Podobnie jak przy zmianie pasa. Włączam kierunkowskaz i gdy jestem na przeciwległym pasie to wyłączam, wyprzedzam i gdy chcę wrócić na swój pas to znów włączam, a gdy wrócę na swój pas to wyłączam. Skręcanie na skrzyżowaniach. Nawet gdy przebieg drogi z pierwszeństwem jest skierowany w prawo i ja skręcam w prawo to włączam kierunkowskaz. Pokonywanie ronda. Gdy przed rondem są zaznaczone pasy do jazdy na wprost, w prawo czy w lewo to kierunkowskazem sygnalizuję tylko to jaki pas wybieram. Gdy jestem już na wybranym pasie to kierunkowskaz wyłączam. Wjeżdżam na rondo bez żadnego kierunkowskazu. Włączam go tylko wówczas gdy na samym rondzie zmieniam pas lub z ronda zjeżdżam. Gdy przed rondem i na samym rondzie nie ma wydzielonych pasów to kierunkowskaz włączam tylko przy zjeździe z ronda. Rowerzyści, piesi, przeszkody. Gdy wyprzedzam rower, pieszego lub omijam inną przeszkodę to mimo tego, że nie opuszczam swojego pasa to i tak mrugnę kierunkowskazem ze dwa, trzy razy żeby dać ewentualny sygnał innym, że coś tam na drodze jest.
-
kupujemy babie auto podejście pierwsze
Fotel ma regulowaną wysokość, kierownica regulowana góra -dół, przód-tył. Nie wszyscy lubią licznik na środku. Są egzemplarze dość dobrze wyposażone, np.: klimatyzacja automatyczna dwustrefowa, czujniki parkowania, tempomat, kierownica wielofunkcyjna, czujnik deszczu. Tylko trzeba dobrze poszukać.
-
kupujemy babie auto podejście pierwsze
Jak tam Uno? Żyje jeszcze? Miałem dostać zdjęcia i wciąż nie dostałem.
-
Światła dzienne - pytanie o żarówki z diodami cree
Ale, że co? Co jest na tych zdjęciach porównywane?
-
kupujemy babie auto podejście pierwsze
Żona musi sama zobaczyć co i jak. Weź Ją do komisu gdzie stoi taki samochód lub do salonu, niech sobie wsiądzie, poogląda, może nawet pojeździ. Tak robiliśmy gdy nadszedł czas na zmianę samochodu mojej żony. Najlepsze jest to, że oglądała sobie w internecie, przeglądała, jeździliśmy po komisach, a ostatecznie przez przypadek wsiadła do Fiata Idea, którego wcześniej na oczy nie widzieliśmy i w ogóle nie wiedzieliśmy, że taki Fiat istnieje. Wóz przypasował i już tak zostało.
-
Światła dzienne - pytanie o żarówki z diodami cree
Producent przewidział zwykłą żarówkę to ma być tam zwykła żarówka, a nie jakieś wynalazki. Montaż innej żarówki jest zwyczajnie zabroniony.
-
Czy rozmiar samochodu ma znaczenie...
A może tak po prostu lubią. Powiem Ci, że przyjemniej patrzy się na tego typu rodzinę niż na kpiących ze wszystkiego wyśmiewaczy.
-
Ekodriving
Kiedyś stojąc w korku na obwodnicy Trójmiasta po prostu wyłączyłem silnik, bo przez dłuższy czas samochód pomalutku przemieszczał się z dość długiego zjazdu. Czy zaoszczędziłem to nie wiem. Pewnie parę gram benzyny udało się zaoszczędzić ale ta cisza w samochodzie niezastąpiona.