Zawartość dodana przez norm4n
-
Landi Renzo Omegas, problem z wtryskiwaczami?
> Pacjent: > Skoda Octavia 1.6 (2009 r), 100 kkm przelotu, z założoną fabryczną instalacją (w salonie) Landi > Renzo Omegas, wtryskiwacze Medy czarne. > Objawy: > Występują tylko, gdy silnik jest zimny. Po rozgrzaniu do temperatury roboczej, wszystko w porządku. > Po przełączeniu na gaz nie działają wtryskiwacze nr 4 i nr 2 (odczytane vagiem, brak zapłonu). > Jeszcze kilka dni temu nie działał tylko wtryskiwacz nr 4. Oczywiście samochodem nie da się > jechać, trzeba przełączyć na benzynę. Przejechanie 2-5 km, podczas których samochód osiąga już > temp (90 C) rozwiązuje problem, bo po przełączeniu na gaz wszystko jest OK. > I jeszcze jedna zależność, im zimniej jest, tym objawy utrzymują się dłużej. Gdy jest ok 0 C > wystarczy ok 2 km i jest OK, gdy jest -10 C, trzeba przejechać ok 5 km. > Filtr gazu wymieniany ok 15kkm temu, zostanie wymieniony w tym tygodniu. > Moje typy to: > woda w układzie, która zamarza, możliwe? problem z elektryką, słaby styk? no i wersja najmniej > optymistyczna to wtryskiwacze do wymiany, ale czy jeśli byłyby złe, to chyba nie działałyby > cały czas? > Pozdrawiam > Artur Mialem kiedys podobne objawy przy matrixach ... Pozniej juz trzeba bylo auto wkrecic na kilka tys obrotow i dopiero wtedy przelaczac na gaz ... Zacznij od czyszczenia / kalibracji. Jesli nic to nie da, to pewnie pozostanie wymiana
-
Adnotacje na umowie kupna/sprzedaży
> Tylko tutaj masz ten problem, że sprzedający jest osobą prywatną, a kupujący podpisał, że zapoznał > się ze stanem technicznym pojazdu. Usterka silnika nie była natomiast wadą ukrytą - kupujący > nabywając pojazd zdawał sobie sprawę, z tego, że nie kupuje go w pełni sprawnego. Problem w > tym, że źle zdiagnozował usterkę, a więc nienależycie zapoznał się ze stanem technicznym, co > nie rzutuje na sprzedającego, a na kupującego i w świetle tego to on ponosi winę za taki stan > rzeczy. Nie przetlumaczysz .... Mialem juz przyjemnosc rozmawiac z kilkoma osobami, ktore uwazaly, ze nastoletni passat z reichu to ma wytrzymac wiecej niz nowka z salonu i byc w idealnym stanie technicznym. Nic, ale to absolutnie nic, nie ma prawa sie stac. I to nie tylko bezposrednio po zakupie, ale takze w najblizszych miesiacach.
-
Adnotacje na umowie kupna/sprzedaży
> 3 lata temu znajomy oddał auto do przeróbek w firmie xyz, spartolili robote ale kolega jako jedyny > chyba spisał umowę i chciał fv za wsio. Niechętnie bo niechętnie ale się udało, silnik został > źle zrobiony i wszyscy mówili że nie ma szans w sądzie. Powołał rzeczoznawce i drugiego sąd i > kogoś tam jeszcze w 2 instancji i co?? 8 tysięcy za silnik i 7 tysięcy kosztów zapłaciła > firma. A moj znajomy przed wojna mial kolege, ktory oddal do przerobek radziecki czolg w firmie ABC, spartolili robote, ale on nie wnosil powodztwa do sadu, bo z czolgu wyszla lodz podwodna ... No z takimi argumentami to nie ma sensu polemizowac
-
Adnotacje na umowie kupna/sprzedaży
> słuchaj jest w umowie napisane że sprzedający pokrywa koszty naprawy silnika tak? > Mamy opinie rzeczoznawcy i idziemy do sądu. > Sprawa jest do wygrania ale potrwa. to jeszcze raz przeczytaj co DOKLADNIE masz w umowie napisane... nadto opinia rzeczoznawcy jest dokumentem prywatnym i w praktyce jest warta tyle co nic ... w postepowaniu przed sadem biegly musialby sie wypowiedziec, ze tego typu wady nie szlo wykryc przy zachowaniu nalezytej starannosci (czyli lapie sie pod postanowienia umowne jako "wada ukryta") - to po pierwsze ... po drugie, ze wada istniala w momencie sprzedazy - jest to samochod uzywany i mogla powstac po przejechaniu 500 metrow ... i dopiero taka opinia bieglego sadowego daje szanse wygrania tego procesu ... celowo napisalem daje szanse - bo sad trescia opinii nie jest zwiazany
-
Adnotacje na umowie kupna/sprzedaży
> Sprawa do wygrania w sądzie ale opinia nie mechanika a rzeczoznawcy Kocham takie wpisy .... Zaden szanujacy sie prawnik nigdy nie da 100 % wygranej sprawy ... Za to autokacikowi "miszczowie", co to w prawie przeca "ucone" z gory znaja wynik postepowania. Gratuluje ... Mam nadzieje, ze w przypadku niepowodzenia oddasz koledze koszty procesu ?
-
Adnotacje na umowie kupna/sprzedaży
> albo że w oleju był dodany odpowiedni specyfik specem nie jestem, ale czy pomiar kompresji nie pokaze, ze cos jest nie tak ?
-
Adnotacje na umowie kupna/sprzedaży
> A jesteś pewien, że już wtedy było je słychać? > Mieszkasz w Polsce i nie wiesz, do czego zdolni są sprzedający!? to jesli wtedy nie stukaly, to znaczy ze bylo z nimi wszystko okey nie mozna rozciagac odpowiedzialnosci sprzedawcy do granic absurdu...
-
Adnotacje na umowie kupna/sprzedaży
> Cześć! > Kupiłem samochód i miałem duże wątpliwości co do stanu silnika (wycieki, dźwięk kasowników > VTEC'a), jednak sprzedający i mechanik u którego sprawdzałem auto, przedstawił mi, że po > zrobieniu tych 2 rzeczy będzie OK. Wolałem dmuchać na zimne, więc na umowie jest adnotacja > "sprzedający zobowiązuje się pokryć koszta naprawy ukrytych wad silnika po przedstawieniu > kosztorysu". Co się dzieje- w praktyce, w innym warsztacie, wynikło, że do roboty są > panewki... > Sprzedający nie chce mi wypłacić obiecanych kosztów naprawy, co mogę zrobić w takiej sytuacji? Pod > tą adnotacją widnieje podpis sprzedającego, posiadam kosztorysy z dwóch różnych warsztatów... > Czy ta adnotacja jest cokolwiek warta? Glupio napisales umowe i teraz poniesiesz tego konsekwencje.... Masz obowiazek sprawdzic stan techniczny pojazdu przed jego zakupem - tak z grubsza wynika z orzecznictwa SN. Wada ukryta bedzie tylko taka wada, ktorej nie mozna bylo wykryc przy zachowaniu nalezytej starannosci. Zatem, chcac wyrwac od goscia jakiekolwiek pieniadze bedziesz musial sie szarpac i udowodnic, ze nawet wizyta w ASO nie pozwolilaby na wykrycie, ze sa problemy z panewkami... I teraz sobie sam odpowiedz na pytanie - czy jakikolwiek biegly wydalby taka opinie, w sytuacji, gdy objaw padajacych panewek jest dosc charakterystyczny i kazdy ogarniety mechanik go rozpozna.
-
Antyradar Valentine One Euro
> ??? ktos zna,uzywa,cos podpowie ? dzieki za rzeczowe info... uzywam Cobry ESD 7400 ... calkiem dolna polka i moge powiedziec tylko tyle - sprawdza sie na karmniki, ktore jest w stanie wykryc z okolo 300-400 metrow... podobnie z samochodami ITD zaparkowanymi na poboczu Niestety wprowadza straszne zamieszanie, gdyz wyje takze na drzwi automatyczne i lampy na fotokomorke. No i jest calkowicie bezuzyteczny na patrole z laserowka - o tym, ze mierza czlowiek dowiaduje sie po pomiarze.
-
ESP komu niepotrzebne
> OK - to może inaczej.... > komp nie aktywuje ESP w przypadku sygnału z ham. ręcznego bo po co...? nie wiem po co, ale ESP dalej dziala - np. przyhamowuje kola przednie > Ja zachowałem spójność - czy jeszcze może coś jest no comprendo? nie zachowales - zgodnie z tym co napisales zaciagniecie hamulca recznego powoduje, ze steownik ESP jest dezaktywowany ... a nie jest
-
Pytanie o komis.
> Pani Karolino dalej czekam na linka do Waszej podstrony w otomoto, przecież nic nie kopiujecie > stamtąd... > A i jeszcze jedno, w lokalizacji wpisane jest Warszawa, także chciałbym jutro obejrzeć to auto > http://otomoto.pl/ford-kuga-C27320897.html pod Waszym GMACHem czy gdzieś indziej mam > podjechać? Nadto jest to oferta sprzedazy - wiec masz roszczenie o sprzedaz tego konkretnego egzemplarza za cene podana w ogloszeniu
-
ESP komu niepotrzebne
> Może to kwestia opon? Ja w poprzednim aucie nie miałem nawet ABSu i na prawdę fajnie można było się > pobawić na śniegu. W obecnym dopiero wyłączenie DSTC pomaga, ale niewiele, bo nadal w > zakrętach poprukuje. I nie jestes w stanie pociagnac tego auta bokiem ? Dziwne, bo moje V70 tez mialo DSTC i na wlaczonym bez problemu dalo sie robic rozne dziwne manewry Co prawda wymagalo to znacznie wiekszej predkosci, ale sie dalo ... Oczywiscie z wylaczonym DSTC bylo znacznie latwiej
-
ESP komu niepotrzebne
> w swoich wywodach zapominasz o jednym - komp dostając sygnał o zadziałaniu ręcznego nie aktywuje > ESP...... > Więc te testy mozna między bajki włożyć to chyba Twoj komputer u mnie ESP dalej sobie radosnie strzela, ale nie jest w stanie pokonac rotacji w jaka wprowadzam samochod ... i tak bylo w kazdym aucie wyposazonym w ten elektroniczny cud techniki ... powiem nawet wiecej, pewnego razu robilem zwrot o 90 stopi przy zbyt wolnej predkosci (myslalem, ze jest duzo bardziej slisko) i ESP zaczal mi prostowac tor jazdy - final byl taki, ze od latarni dzielily mnie centymetry.... - a wiec dziala tez na zaciagnietym hamulcu recznym
-
ESP komu niepotrzebne
> Fabia z ESP? To jakiś unikat. ale to nie do mnie - tylko do kolegi mrBEAN ja fabii nigdy nie posiadalem
-
ESP komu niepotrzebne
> Większy problem jest taki, że nie ma śniegu i na razie się nie zapowiada zapraszam na Mazury na bocznych drogach dalej sie utrzymuje... a dzis wieczorem byla piekna szklanka - padal snieg z deszczem i marzlo az chce sie powiedziec, ze zima konsekwentnie zaskakuje drogowcow
-
ESP komu niepotrzebne
Moje obserwacje sa takie, ze do momentu, az auto calkowicie straci przyczepnosci i wpadnie w rotacje, to ESP jest w stanie pomoc... Ale gdy zaczynamy sie krecic to albo jestesmy Caruso kierownicy i ogarniamy temat, albo pozostaje szybki rachunek sumienia Sprawdz w najblizszym czasie, czy przy gwaltownym ruchu lewo / prawo / lewo - co ma na celu rozbujanie tylu auta - i odpowiednim zaciagnieciu recznego, ESP nie pozwoli Ci obrocic fabki o 180 stopni ... Wydaje mi sie, ze nawet nie zdarzy zamigac kontrolka
-
ESP komu niepotrzebne
> Mistrz > Napisz, że w ogóle nie przeszkadzało , bo ja w Fabii muszę sporo się natrudzić, żeby zawinąć 180*. Przeszkadza przy probie obracania na suchej nawierzchni ... Wtedy udaje mi sie postawic auto pod katem 90 stopni, nalezaloby znaczaco zwiekszyc predkosc, a to mogloby sie zle skonczyc (np. przeleceniem przez krawezniki) Za to na mokrej nawierzchni / sniegu - zaden z samochodow, ktore upalalem nie stawial wiekszych problemow Moze wszystkie mialy felerne ESP > Może ESP jedno drugiemu nie równe to prędzej. j/w > Na filmiku jest delikatny poślizg, zresztą teoretycznie! wygląda na możliwy do opanowania o ile > ktoś wie o co chodzi, teoretycznie! tak to wygląda. > ESP powinno sobie poradzić bez najmniejszego problemu. Mi sie wydaje, ze koleina go pociagnela i ESP niezbyt wiele by zrobilo ... Btw: mi kiedys podczas jazdy na zakrecie calkowicie zeszlo powietrze z opony (pekniecie wzdluzne)... ESP w volvo v70 tak cudnie zadzialalo, ze wyrzucilo mnie na przeciwny pas prosto pod nadjezdzajacego TIRa... cale szczescie udalo mi sie wrocic na wlasciwy tor ... Reasumujac: ciesze sie, ze mam elektronike w aucie, ale jezdze tak, jakbym jej nie mial
-
ESP komu niepotrzebne
> Gdyby było ESP tej drugiej sytuacji na filmiku by nie było. Powiedz ze zartujesz... Jakas godzinke temu przy dzialajacym ESP robilem nawroty o 180 stopni .... Jakos specjalnie mi w tym nie przeszkadzalo Powiem tak - troszke pomaga, ale nie ma sily, zeby wyprowadzilo samochod z ekstremalnej sytuacji - a taka mamy na zaprezentowanym filmiku ...
-
Pytanie o komis.
> Ale google zindeksowało, i pojawia się w wynikach wyszukiwania oraz cache... Trzeba teraz tak zrobic, ze google i ten waten zindeksowalo
-
Pytanie o komis.
> Siedziba firmy mieści się przy Al. Jana Pawła II 27, a samochody stoją w Szwecji. Chce Pan oglądać, > proszę sie wybrać nic nie stoi na przeszkodzie Bardzo chetnie, kuzyn podjedzie i obejrzy... Prosze o dokladny adres w Szwecji ... Pozdrawiam
-
Pytanie o komis.
> Ja? To jest ogłoszenie z gumtree, dziwnym trafem zgadza się numer telefonu z podanym na stronie > komisu... Hmmmm no to Panowie, moze ktorys da sie namowic na lekcje francuskiego ?
-
Pytanie o komis.
> Witam. > jestem dyrektorem ds sprzedaży czy jak Panowie tu określają "Panią do kontaktu" z dziwnym zdjęciem > (za co zresztą bardzo dziękuję, czuję się doceniona - wiem że dobrze wyglądam, ale nie sądzę > aby trzeba to było komentować na forum) w Autoimport-Strzelecki. > Na wstępie pragnę serdecznie podziękować za zainteresowanie naszą działalnością i personelem(!). > Następnym razem zanim, nie będąc naszymi klientami, posuną się Panowie do używania pomówień proszę > o zapoznanie się z artykułem 212 Kodeksu Karnego a szczególnie z paragrafem 2 tego artykułu. > Dziękuję też za te wszystkie cudowne i bezpodstawne opinie. Jeżeli chcą Panowie wiedzieć co > "pachnie ściemą", a co nie to proszę o kontakt, gdzie osobiście chętnie udzielę wszystkich > informacji. > Przypominam, że szkalowanie czyjegoś wizerunku nawet w Internecie jest karalne. > Jeszcze raz dziękuję za zainteresowanie. > Dyrektor Ds. Sprzedaży ( będzie pięknie wyglądało w CV) > Karolina Biernat Szanowna Pani, Radzilbym nie straszyc userow AK uprzednio przytoczonym art. 212 § 2 k.k., gdyz w okreslonych sytuacjach Pani dzialanie moze zostac potraktowane jako grozba bezprawna Za to z marketingowego punktu widzenia zrobilbym wszystko, aby rozwiac watpliwosci kolegow, gdyz spolecznosc AK to 60.000 zarejestrowanych uzytkownikow i macie Panstwo szanse na darmowa reklame. Zatem, chcialbym uzyskac odpowiedz na pytanie - gdzie mozna zobaczyc oferowane samochody oraz gdzie miesci sie siedziba Panstwa firmy ?
-
"Telepie" autem przy ruszaniu
> Witam! > W dniu wczorajszym jeździłem sporo samochodem, trochę trasy, trochę miasta i pod koniec dnia > zauważyłem niepokojący objaw.. > Otóż podczas ruszania z 1 samochodem "telepało" raz mocniej raz mniej - coś jakbym dawał za mało > gazu, ale nie do końca ponieważ silnik się nie dławił, tylko bardziej jakby sprzęgło nierówno > puszczało.. (nie typowy objaw "kangura" jak u kursantów nauki jazdy Czułem się trochę, jak > podczas pierwszych lekcji ruszania samochodem. Ratunkiem było zdecydowanie większe dodanie > gazu.. Przy zmianie biegów i odpuszczaniu sprzęgła też można było wyczuć szarpnięcia, ale nie > tak silne jak przy ruszaniu. > Dzisiaj po nocnym postoju jeździł zupełnie normalnie, aczkolwiek zrobiłem zdecydowanie mniej km i > tylko w warunkach miejskich, nawet gdy dawałem bardzo mało gazu samochód ruszał płynnie bez > szarpania, przy zmianie biegów również bez zastrzeżeń. > Sięgając pamięcią podobną sytuację miałem około miesiąca temu gdy zrobiłem trochę km po > autostradzie i po powrocie do miasta miałem kłopot z ruszaniem, ale zbagatelizowałem temat i > zrzuciłem to na zmęczenie po "trasie". > Zastanawiałem się czy może mieć to jakiś związek z niską temp. jaka wczoraj była, ale przy tym > samym incydencie sprzed miesiąca temp. oscylowała w granicy 0 stopni. > Latem zrobiłem bardzo dużo km po autostradach za granicą i nie przypominam sobie czegoś takiego. > Auto jest z silnikiem benzynowym 1,8, przebieg ok 53kkm (pewny). > Pozdrawiam, > Maciek Sprawdzales poduszki silnika ?
-
Tankowanie gazu na stacjach typu Auchan
> no oczywiście, że tak, po prostu kolega blue myśli, że paliwo na Auchan i inne nie tego typu stacje > to hipermarkiety ciąfną tajmenicymi podziemnymi rurociągami z nielegalnych rolzewni na grnicy > pol-ukr czy też pol-biał i tam psrzedaje sie mazut zamiast on i cng zamiast lpg, a bezyne to > tylko żółą, niebieką tudzież zieloną... jak za komuny. Jest to wierutną bzdurą, bo te stacje > maja tańsze paliwo tylko z jednego pozowdu. Zarabiają na ludziach kupujących w ich sklepach, > ale tych wilekopowierzchniowych. Na stacjach zatrudniają minimalna liczbe ludzi, nie maja do > utrzymania powierzchni biurowo-sklepwoych, nie płacą, wieć np. za ogrzewanie tych lokali, za > ich powierzchnie, prąd i inne, które normalna stacja musi pokryć wpływami z paliwa. dlatego > Auchan i inne stacje ma o te 10-15 gr taniej paliwo, a nie dlatego, że opyla ludziom paliwo > niewiadomego pochodzenia "łod ruskich" ciągnięte nielegalnie w przerobionych zbiornikach > PAsków od dziadka z wermachtu... ale koleg blue nie jest w stanie tego pojać, bo jem ubzdurało > się (przypuszczalnie podśiwadomie), że po tym paliwie musi 4 razy w roku se przeczyścić. > Te stacje są zaopatyrywane przez Orlen, zresztatak jak i BP, Shell czy inny Aral. O ile dobrze > pamiętam to 90% paliw w polsce sprzedawanych jest z krajowej dystrybucji i choćby z tego > powodu nie te stacje sę tam zaopatrują. Reszta jest ciągnięta od ruskich, ciut z zachodu, ale > to barziej paliwa specjalistyczne, wysokoooktanowe jakis np. Shell verva 110. i tyle pozostało > ze spiskowej teorii dziejów pana blue... Co do paliw "tradycyjnych" - w czasach, gdy duzo ujezdzalem dieselka, to rozbieznosc w spalaniu miedzy beznadziejna ropa z Orlenu (ktora byla zolta jak olej do smazenia), a paliwem ze stacji lokalnego PKSu, siegala ok. 15 %. Nadto zdarzylo mi sie, ze przy -15 stopniach w orlenowskiej ropie wytracila sie parafina... Jesli zas chodzi o LPG, to ow na Orlenie jest beznadziejny. Pomijajac kwestie kalorycznosci i duzo zwiekszonego spalania, to wielokrotnie w warsztatach LPG ostrzegano mnie przez nim, gdyz podobno puchna po nim gumowe elementy wtryskiwaczy. Z mojego doswiadczenia wynika, ze najlepiej auto zachowuje sie po tankowaniu na stacjach, ktore leja LPG pochodzace od Baltyk-Gazu, tudziez Petrolinvestu... Nie mniej jednak szanuje prawo Kolegow, do tankowania na marketowych stacjach, jesli autka Kolegow zachowuja sie na takim paliwie w sposob poprawny.
-
Tankowanie gazu na stacjach typu Auchan
> i niech kolega nam odpoisze co nim kieorwało, że aż 3 razy musiał tankowac gaz na A., żeby sie > przekonac, ze tam oszukują i leją jakieś zlewki nie do jeżdżenia? Bo ja mam tylko dwa > wytłumaczenia: kolega blue jest niespełna rozumu (wątpliwe), albo: 2: kolega blue wymyślił se > historię z tankowanie gazu na A., żeby się uwiarygodnić, niestety przeszarżował i się do cna > skompromitował... i to jest bardziej prawdopodobna wersja. Co Ty taki agresywny jestes ? Stara Cie tlucze przed swietami ? Gumka w berecie uciska ? Czy po prostu masz wzmozone samopoczucie i strasznie drazliwy jestes, gdy ktos odwazy sie miec inne zdanie .... Czy juz nie mozna prowadzic polemiki jak cywilizowani ludzie ? Trzeba tu robic forum onetu ?