Zawartość dodana przez maro_t
-
Duzy SUV lub kombi
tak, tunerzy mogą też przestawić shift-pointy czyli obroty przy jakich skrzynia zmieina biegi na wyższe. Ja może nie mam dużego doświadczenia z automatami, ale każdy którym próbowałem jeździć zachowywał się jakoś nie tak jakbym sobie tego życzył. Wiem że jak się dużo jeździ to i tak lepiej niż manual, ale na serio mnie się lepiej jeździło ze skrzynią cvt w Toyocie niż dwusprzęgłowym automatem na przykład. Bo właśnie nie ma teo zastanawiania się co zrobić, ale przede wszystkim tego że czasami w podobnej sytuacji samochód zachowuje się różnie. Może i takie cvt wyje jednostajnie przy gazie w podłogę, może i też ma jakieś opóźnienie po wdepnięciu gazu, ale imho nadal działa to po pierwsze bardziej przewidywalnie a po drugie bez szarpnięć i szukania biegu.
-
Dacia Bigster
ale dlaczego mam odrzucić jak właśnie takie auto bym chciał po Astrze? Żeby miało 4x4 i było możliwie tanie. Kilometr obok mojego domu jest budowa wiaduktu nad linią kolejową. W dzień roboczy jest tam ruch jak w ulu, mnóstwo ludzi w kaskach, kamizelkach, maszyn budowlanych, ciężarówek. I tony błota. A oprócz tego osobówki z których jakieś 3/4 to Dustery. Uwalone błotem po dach, pewnie odrapane z każdej strony, ale przez błoto nie widać. Ten najnowszy Duster ma większe ekrany i jest bardziej ucywilizowany dla ludu, ale nadal na takie budowy raczej nie ma konkurencji, a już na pewno nie w żadnej Skodzie. I właśnie to raczej nie fizole go głównie kupują tylko takie Budimexy czy inne Skanskie.
-
Dacia Bigster
ale jakiej Skody konkretnie? Najtańszy Duster z napędem 4x4 kosztuje 110 tys. Ile kosztuje najtańsza Skoda z napędem 4x4? Bo w Octavii go już nie ma. To będzie superb za jakieś 250k?
-
Skoda Elroq
no właśnie. To samo miałem napisać. Przecież nie musi być możliwości ładowania aut pod blokami. Wystarczy że bądą punkty szybkiego ładowania tak jak teraz stacje benzynowe, jako osobne obiekty, z uwzględnieniem tego że ładowanie zajmuje jednak trochę dłużej i przeciętny samochód trzeba ładować częściej niż tankuje się benzynę, bo zasięg jest jednak mniejszy. Dlatego ja nie rozumiem w tej elektryfikacji tego, że nie powstają takie "stacje" ładowania, na kształt stacji benzynowych, gdzie jest powiedzmy 20-30 stanowisk do ładowania, podjeżdżasz, ładujesz, płacisz kartą w kasie i jazda dalej. Niech nawet dalej będą tam hot dogi i kawa jak na stacjach benzynowych. Tylko powstają jakieś miejsca po 2 punkty ładowania, gdzieś przy sklepach czy w polach, w najlpeszym razie na MOPach. Gdzie jeszcze nie można normalnie zapłacić tylko do jednego trzeba mieć kartę X, aplikację Y, do drugiego kartę Z, aplikację X. Dzisiaj jak czytam albo oglądam relacje ludzi z jazdy elektrykami to właśnie to mnie zadziwia. Że nie można po prostu podjechać, naładować i zapłacić tylko trzeba mieć prawie do każdej kombinacji auto/ładowarka osobną kombinację karta/aplikacja.
-
Astra K 1.2 polift - 'syczące' sprzęgło
ciekawe czy nowe silniki są jakoś poprawione czy to takie samo badziewie, bo może po prostu po naprawie trzeba to od razu sprzedać?
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
byłem właśnie w ASO Opla. Umówiłem się na przegląd i zdiagnozowali mi wyciek oleju gdzieś na łączeniu miski olejowej z obudową rozrządu czy coś takiego. Przy okazji zagadałem tak ogólnie o Astrze i gość stwierdził tak: silniki benzynowe 1.4 przed FL są w miarę OK, diesle są OK jak się naprawi znany problem z jakąś podkładką pod rozrządem, natomiast 1.2 po lifcie, cytuję "dramat, trzymać się z daleka". Dokładnie mówił właśnie o luzie osiowym i stwierdził w jego osobistej opini nawet Puretechy są lepsze.
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
na razie widzę że Nissan jeszcze bardziej nic nie ma w maganach lokalnych niż Stellantis
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
W sensie u Chińczyków? Może. Wiesz, wszystko zależy od ceny. Jeżeli europejskie czy japońskie auto jest kiepsko poskładane, awaryjne i na części trzeba czekać długo, a chińskie jest też kiepsko poskładane, awaryjne, na części trzeba czekać długo ale kosztuje 2/3 ceny europejskiego, to już bardziej jestem w stanie to zaakceptować. Cięcie kosztów może być ok, jeśli ja jako klient też coś będę z tego miał, a nie tylko producent.
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
z tego co widzę to teraz jest taki model sprzedaży i serwisu że ASO nie ma nic na zapas, nawet żadnej śrubki. Może olej w beczce i tyle. Jak umawiasz się na przegląd to wtedy zamawiają części przewidziane do wymiany. W Nissanie jak byłem na przegądzie na 30 tys. km to poprosiłem żeby wymienili dodatkowo filtr powietrza, bo instrukcja przewiduje dopiero po 45 tys. No i okazało się nie mają na stanie filtra powietrza do mojego auta. Zwykłego filtra powietrza. Jak robili naprawę gwarancyjną hamulców to też byłem umówiony ze 3 tygodnie po przeglądzie, zanim części doszły. A wymieniali tarcze, klocki i blaszki trzymające klocki. Które są wadliwe w każdym QashQaiu i XTrailu ePower i wymieniają je na potęgę. I każdemu osobno zamawiają z jakiegoś magazynu centralnego. Przecież wiedząc że tak jest powinni mieć zapas tych części na miejscu. W zeszłym roku Astra K stała 2 tygodnie w ASO czekając na części do naprawy układu sprzęgła: pompkę, wysprzęglik, jakieś przewody itd. Które też padają masowo w tym modelu i każde ASO powinno to po prostu mieć na stanie. A który silnik w Astrze padł teściowi i z jakiego powodu?
-
Hyundai Kona - subiektywnie po tygodniu
to chyba Dacia Jogger próbuje być czymś takim właśnie
-
Hyundai Kona - subiektywnie po tygodniu
@bizzteż zauważyłem że fotele są dosyć miękkie, miększe niż w Nissanie. Na takiej trasie która zajęła 2h nie było to problemem, ale na dłuższych już może być. Do tej pory u mnie było tak że czym miększy fotel, tym bardziej na początku wydaje się wygodny, ale tym gorszy jest na dłuższe trasy. I ja na razie też wolę kombi. W ogóle niskie auto, gdzie siedzi się niżej, a nie jak na stołku, które w porównaniu z suvem pokonuje zakręty z lekkością i potrafi nawet dać trochę frajdy z jazdy. Do tego praktyczność kombi to dla mnie jest na razie najlepsze połączenie. Co nie znaczy że suv/crossover nie ma swoich zalet, bo jednak ma.
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
raczej odwrotnie. Jakby każdy skupił się na sobie zamiast próbować naprawiać świat albo innych, to byśmy żyli w lepszym świecie. Jak pokazała historia, ale też to co się teraz dzieje, najwięcej szkody wyrządzają ci którzy próbują na siłę naprawiać świat albo uszczęśliwiać innych według swoich wizji
-
Hyundai Kona - subiektywnie po tygodniu
przejechałem w weekend takim Tucsonem z zeszłego roku jakieś 130km. Ze Szczawnicy pod Kraków. Więc w sumie trochę z górki. Pokazał spalanie z tej trasy równe 6l/100km. Nie wiem czy kłamie. 1.6 150KM FWD manual. Ogólnie samochód jak samochód. Silnik i skrzynię mogę porównać ze swoim Oplem. W Hyundaiu pracuje ciszej, lewarek ma krótsze skoki, ale jest jakiś taki mniej precyzyjny i potafi haczyć. Oczywiście czuć że mocy mniej, ale wystarczająco do normalnych jazd. A samo prowadzenie czy pozycję za kierownicą mogę bardziej porównać do qashqaia. Zawias jest tu dziwny. Z jednej strony twardy jak się przejeżdża przez progi zwalaniające czy tory, a z drugiej strony podczas jazdy, na zakrętach wydaje się bardziej miękki i jakiś taki gumowy. W Nissanie też jest twardo na progach, ale za to samo prowadzenie jest trochę lepsze, tak jakby całe auto było trochę sztywniejsze, mniej się przechylało. Fotele takie se. Tak jak w Nissanie nie mają podparcia ale jeździć się da i tyłek raczej wytrzyma dłuższe trasy. Za to asystent pasa to dramat. Jeszcze takiego nie spotkałem. Nawet nie to, że irytujący ale zwyczajnie jakby chciał mnie zabić. W zakrętach na zwykłych drogach przy prędkościach 70-80km/h ciągnie kierownicę do linii środkowej na przeciwny pas, a jak najedzie na linię to piszczy że najeżdża. Tak jakby ktoś kto to wymyśli nawet ani razu się tym nie przejechał żeby przetestować.
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
ja świata nie zmienię. I też nie zamierzam tracić energii na myślenie jak go zmienić. W każdym miejscu zwykli ludzie starają się po prostu żyć jak najlepiej na miarę możliwości, które mają. A moje możliwości są np. takie że mogę kupować chińskie rzeczy i nie przejmować się gdzie jaki przemysł upadnie i kto przez to pójdzie na bezrobocie, bo to zwyczajnie nie jest moja odpowiedzialność. I tak, nie obchodzi mnie kasjerka czy budowlaniec. To jest ich życie i ich praca. Ja odpowiadam za swoje. Gdyby rządzący tu czy gdzie indziej faktycznie chcieli to by zorganizowali świat tak, że ta kasjerka czy budowlaniec mieli by dużo lepiej. Ale nie chcą, widocznie wolą skupić się na pomnażaniu swojego bogactwa. Tymbardziej ja nie zamierzam świata naprawiać. Za to mogę postarać się żeby samemu mieć w życiu więcej możliwości niż ta kasjerka czy budowlaniec. I mam, chociaż kosztowało mnie dużo czasu,siły i zdrowia. Ale fakt, przynajmniej mam jakis wybór dla kogo będę pracował.
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
mam gdzieś utopie. Utopie to próbuje realizować UE z tym swoim socjalizmem. I koszty tego są coraz większe, aż za jakiś czas przewyższą zyski. To po pierwsze. Po drugie to czemu to pytanie mnie zadajesz? Od wielu lat na AK gadacie o naprawianiu świata. Pytanie po co? Czy ja wymyśliłem ten system taki jak jest? Czy w ogóle ktoś mnie pytał czy chcę w nim uczestniczyć? To dlaczego ja miałbym wymyslać jak go naprawić. Zaręczam Ci że ci którzy czerpią realne profity z tego systemu mogliby go zrobić lepszym, ale zwyczajnie nie chcą. Ludziom raczej w większości też to pasuje. Wąska grupa posiadających kapitał, na których w rzeczywistości prawie wszyscy pracujemy, za pomocą mediów, internetu, polityków bardzo dba o to żeby przekazywać wizję świata taką, że jest tak cudownie bo tabelki w excelach nigdy nie były tak wysokie jak teraz. OK, niech sobie będą. Mnie już jest obojętne czy będzie taki system czy inny, po prostu mam dość manimulacji i demagogi, którą nam się serwuje, która jest powtarzana nawet tutaj. Na przykład że jak ktoś kupi samochód chiński to przyczynia się do upadku gospodarki unii, zamykania fabryk, bezrobocia i tak dalej. Kurde, ludzie którzy tym zarządzają patrzą tylko na kasę, operują miliardami, mają gdzieś zwykłych ludzi, a ja mam brać na swoje barki ich odpowiedzialność i dopłacać swoje ciężko zarobione pieniądze w imię jakichś idei? To nie jest moja odpowiedzialność.
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
widzisz, podobnie jak kilku innych kolegów tutaj cały czas opowiadacie o jakichś konkretnych liczbach, wartościach, pieniądzach. Że jakiś przeciętny ktoś może sobie dzisiaj kupić za przeciętną pensję 0.18 sztuki samochodu osobowego, a kiedyś to mógł co najwyżej 0.11 i to jest ma być dowód na to że mnie ma być lepiej. To jest myślenie typowe dla tego tak zwanego cywilizowanego świata opartego na wartościach, gdzie tak naprawdę jedyną wartością jest pieniądz. Dlatego mądre analizy "ekspertów" dotyczące Chin się nie sprawdzają, dlatego tylu "specjalistów" na zachodzie nie wierzyło że Putin zaatakuje, bo przecież mu się to nie opłaci. Myślenie w kategoriach pieniędzy. I do dzisiaj do wielu nie dociera że nie każdy mysli w kategoriach pieniędzy. System w którym żyjemy różni się od tego co był czy tego który jest w krajach autokratycznych tym, że tam jest niewola i kontrola narzucona z góry i pilnowana siłą przez system i jego służby, a ten który my mamy teraz powoduje że sami się zniewalamy - ciągłą pogonią za pieniądzem, pracą, kolejnymi rzeczami, wzrostem gospodarczym, wyprzedzeniem kogośtam w czymśtam. I nie za bardzo jest inne wyjście. Nie trzeba człowieka do niczego zmuszać. Sam jest potulny bo musi kredyt spłacić. Jeszcze sąsiada podkabluje co ma działalność i z czegoś się nie rozliczył. Kiedyś nas władza pilnowała, teraz się sami pilnujemy. I taki to standard życia. A jak jakimś cudem dotrwasz tak do emerytury to faktycznie będzie bardzo pocieszające że mam lepszy dostęp do służby zdrowia, dzięki czemu mogę leczyć choroby, których bym nie miał gdybym nie musiał tyle pracować. Ale pocieszę się że na operację będę jako przeciętny obywatel czekał 95 dni, podczas gdy przeciętny Chińczyk czeka 140. Wystarczyło dać ludziom złotą klatkę i już będą jej bronić całymi swoimi siłami, bo jest złota a nie zardzewiała metalowa jak kiedyś.
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
to jest tylko kwestia tego ile misek ryżu będzie kosztował prąd, gaz, samochód. Co z tego że dzisiaj zarabiam wielokrotność misek ryżu jak przy tym co się dzieje w tej cudownej uniolandii, niedługo za to kupię może ziemniaki i marchewkę. Jak u Chińczyka miska będzie więcej warta, mogę pracować dla Chińczyka. Mam już serdecznie dośc pracowania na unijną biurokrację i amerykański imperializm.
-
Kombi do 40 tys
sam nie wiem z czego to wynika. Na pewno ze wszystkich aut które miałem tym jest najtrudniej ruszyć tak żeby nie zerwać przyczepności, nawet nie wykorzystując potencjału silnika. Wystarczy że jest trochę pod górkę, trochę jakiegoś piasku czy zabrudzenia na asfalcie i ten przód mieli. Zimą na śniegu, jak już jest trochę pod górkę to w ogóle jest lipa. Akurat mam taki wyjazd z domu (pod górkę) że to jest sporą wadą dla mnie. Ja bym się chyba upierał że to jest kwestia rozkładu masy i samej masy. Porównując np. z qashqai'em, który jest dużo cięższy (jakieś 1600kg vs 1300kg), krótszy, pod maską jest silnik spalinowy i elektryczny, który dociska oś, to jeździ to całkiem inaczej. Wręcz trzeba się postarać żeby zerwać przyczepność. Na śniegu delikatnie operując gazem auto po prostu rusza, mam wrażenie jakby te koła były lepiej dociśnięte do śniegu. W Oplu w tym samym miejscu delikatnie operowanie gazem sprawia że koła delikatnie zaczynają się obracać w miejscu, a ja nadal stoję.
-
Kombi do 40 tys
TTTM. Opony tu nie pomagają. Moim zdaniem to kwestia budy kombi gdzie środek ciężkości jest przesunięty bardziej do tyłu, przód jest odciążony. Do tego auto jest samo w sobie raczej lekkie i efekt jest jaki jest.
-
Kombi do 40 tys
spalanie tutaj: https://www.motostat.pl/member/vehicles/stats/id/93381 właśnie mija 6 lat od zakupu, przebieg 120kkm. silnik jest genialny. Mocny, elastyczny, zawsze jest zapas mocy, a przy normalnej jeździe pali tyle co każdy inny benzyniak o podobnej pojemności. Z wad to przeciętna awaryjność (niestety Ople mają swoje przypadłości, w Astrze to głównie układ sprzęgła - wysprzęgliki, pompy sprzęgła, które padają jak muchy. Mnie to też dopadło. Poza tym padła odma). I druga wada to kiepska jakość montażu i materiałów, sporo różnych świerszczy, skrzypień całej budy itd. Największe plusy to silnik, mega wygodne fotele jakby szyte na miarę pode mnie, praktyczność wersji kombi. Dzisiaj rano byłem na SKP na badaniu. Zaczyna coś olej cieknąć z miski, pytanie czy tylko z korka czy coś większego, nie było czasu na przyjrzenie się bo następny klient czekał. Na szczęscie pan podbił pieczątkę . Zaraz kupuję zimówki, tarcze i klocki na przód, do tego wymiana oleju w silniku, w skrzyni (to już moja fanaberia, ale przy tym przebiegu uważam że warto wymienić), pasek wieloklinowy, pewnie z jakąś rolką i napinaczem (instrukcja nakazuje wymianę po 6 latach), no i ten wyciek i kilka ładanych kpln pójdzie w tego Opla
-
Kombi do 40 tys
zgadza się, ale na razie raczej nie sprzedaję
-
Niezawodność używanych w USA
pewnie mają tego samego dostawce lusterek co Nissan . Fakt, że w Nissanie przynajmniej próbują usuwać usterki i czasem nawet im się udaje
-
Das Auto zamyka fabryki w EU - czyli Czajniki atakuja (I wykanczaja)
No. Kiedyś Opel to były przyzwoite auta w przyzwoitych cenach. Tylko tyle i aż tyle. Moja Astra jest chyba ostatnim takim Oplem. Do tego serwis nawet w ASO też był przyzwoicie wyceniony. Pamiętam że jeszcze koło 2019 roku na wymianę oleju w ASO były promocyjne stawki 299 zł. A do mojego wchodzi 5,5 litra. Nawet jakbym kupił olej i filtr w internecie i pojechał do byle garażowego mechanika to by wyszło drożej. I tak mogli przyciągać klientów. Potem cena wzrosła do 399. Nadal przyzwoicie. A jak Opla przejął na dobre PSA to ceny zrobiły się jak wszędzie indziej.
-
Mały czyli Kompakt/suv hybryda AWD
mam nadzieję że masz już poprawione blaszki w hamulcach
-
Das Auto zamyka fabryki w EU - czyli Czajniki atakuja (I wykanczaja)
to jest gdybanie. Równie dobrze można zapytać czy Opel by w ogóle jeszcze istniał gdyby nie Stellantis a wcześniej PSA