Zawartość dodana przez maro_t
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
a co produkowała wtedy np. Kia? A co produkuje dzisiaj? Jakie to ma znaczenie. Z tymi Chińczykami jest podobnie jak było 30 lat temu z Daewoo czy Kiją właśnie. Jedni jeździli Passatami B2 albo co najwyżej B3 (to już bogacze) sprowadzonymi z Niemiec, często ulepionymi z trzech innych i z 600tys. km prawdziwego przebiegu. Inni trzymali się Polonezów i ślinili się do Atu Plus w prospektach. A wszyscy oni gardzili takim Daewoo jak weszło na rynek. Co to za wynalazek, jednorazówki, a części na pewno nie będzie i tak dalej. Coś jak dzisiaj z Chińczykami. A po kilku latach Daewoo było na pierwszych miejscach sprzedaży konkurując tylko z Fiatem. Chwilę potem, jak juz Daewoo miało jakąś pozycję to wchodziła Kia. Pamiętam jak mój wujek jeżdżący wtedy Espero śmiał się że jego kolega kupił Kiję i już czeka kilka miesięcy na części blacharskie po stłuczce. (dokładnie to czego się dzisiaj ludzie boją jeśli chodzi o Chińczyków). Gdzie jest Kia dzisiaj? Ty cały czas patrzysz z punktu takiego że cały ten tak zwany zachód jest lepszy, robi lepsze auta i w ogóle. Nie jest. Inni potrafią tak samo dobrze, albo i lepiej. Tak samo dużo sprzedają. Tak samo mają doświadczenie albo nie. Tak samo mają lepsze auta, albo wtopy.
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
np Dongfeng Motor Corporation. Założona w 1969 roku "Posiada udziały w takich firmach, jak Honda, Kia, Nissan i Renault, a jej przychody sięgają rocznie 90 miliardów dolarów."
-
Wtrysk bezpośredni i nagar
dochodzisz do takich wniosków jak moje. Albo nowe, z gwarancją, płacisz raty przez kilka lat, potem sprzedajesz i następne. Ale nie interesują Cię awarie, nagary, problemy skrzyni itd. Albo już starsza używka, za grosze, prosta, odratować co trzeba minimalnym kosztem i pojeździć ze 2-3 lata. Kilkuletnie auta zaczynają być po prostu pułapką. Gwarancji już nie ma, nadal trzeba na nie dużo wydać i potem bujasz się właśnie z tym co piszesz plus bateriami do miękkich hybryd, sterownikami, padającymi wyświetlaczami i tak dalej.
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
no właśnie. Wiem ile czekałem na moduł sterowania lusterkami w Nissanie. Tylko że mnie się nie spieszyło. Co innego jakby to była część unieruchamiająca samochód. Na forum Nissana jest gość, któremu padł jakiś przewód paliwowy w QQ ePower. Czeka już ze 2 miesiące. ASO nie umie tego zdobyć. Samochód stoi. Takich historii jest coraz więcej bo mam wrażenie że wszystkie marki przechodzą na taki tryb pracy, że nic nie mają na miejscu, może olej w beczce. Każdą część trzeba zamawiac, sprowadzać z fabryki na drugim końcu świata i tak dalej. I pod tym względem zakup Chińczyka przestaje być większym ryzykiem.
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
to jest tylko kwestia naszej lokalizacji i tego co tu w Europie znamy. W Chinach też są marki, które mają kilkadziesiąt lat doświadczeń. Co więcej, często sprzedają w samych Chinach i Indiach więcej aut niż to Subaru w obu Amerykach. I nie brakuje im wiedzy, testów, know-how i tak dalej. Zwyczajnie tylko Ty nie miałeś z tym wcześniej do czynienia. To jest tak jak z jedzeniem. Polak przyzwyczajony do schabowego i pierogów dziwi się co to za wynalazek jakieś sushi. Podczas gdy pół świata się tym zajada. Może komuś nie smakować, rozumiem, ale gorsze od schabowego czy mniej znane na pewno nie jest
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
a kupno jakiegoś europejskiego PureTecha czy na przykład marki Subaru która chyba za chwilę zniknie z PL to nie jest ryzyko? Czy przekombinowanej hybrydy (jak moja ) która jak się zacznie psuć to może zrujnować portfel, to nie jest ryzyko? Nie sądzę że kupno Chińczyka dzisiaj to jest jakieś specjalnie większe ryzyko
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
To jest bardzo ciekawa konstrukcja, bo hybryda czasem szeregowa, czasem równoległa, trzybiegowa skrzynia biegów!. Ale mnie ciekawi że tam silnik spalinowy jest dosyć słaby, ma 100KM, a cały układ prawie 200KM. Domyślam się, że można zrobić mocniejszy silnik elektryczny, to nie problem. Problem będzie jak prąd w baterii się skończy, a spalinowy nie da rady go wyprodukować tyle ile potrzeba, bo jest słaby. Np. podczas długiej jazdy pod górę z obciążeniem itd. W moim Nissanie np. silnik spalinowy ma coś koło 160KM, a cały układ 190. I wtedy to ma szansę działać, chociaż też czytałem o przypadkach właśnie wydrenowania baterii podczas długiej jazdy pod górę.
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
na razie testuję wynalazki Nissana. Na Chińskie myślę że też przyjdzie czas
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
tak. Jakiś elektryk marki której nie pamiętam, którego widziałem w salonie Opla kilka lat temu.
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
a ja zaczynam działać odwrotnie. Mam dość pazerności europejskich producentów, którzy tak samo produkująw Chinach tylko przyklejają na to własne metki i sprzedają drożej. Taki przykład: kupowałem ostatnio buty na siłownię. Poprzednie wytrzymały ze 2 lata, były z jakiegoś decathlona. Dzisiaj przyzwoite buty dla mnie w Decathlonie czy innym Martes sport to 200-300zł. A one nawet nie mają być specjalnie trwałe, czy trzymać kostkę. Ważne zeby były wygodne, w miarę miękkie. Poszedłem więc do sklepu "Chiński market" w małym miasteczku (gdzie jest dosłownie wszystko, od narzędzi, przez odzież, obuwie, zabawki itd) i kupiłem buty za 120zł. Tak samo chińskie jak te z decathlonu tylko mniej pośredników po drodze. Na razie 3 miesiące i są ok. Jak wytrzymają dłużej niż rok to juz można uznać, że się opłaca. Z samochodami jest tak samo. Oczywiscie o ich trwałości dopiero się przekonamy
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
bo 2 lata temu ich jeszcze w PL nie było?
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
dopiero co niedawno kupowałem samochód. Dziś jakbym miał kupować, to uwierz że pierwsze bym odwiedził salony MG i Omoda. Czy bym kupił, nie wiem. Zależy co by mi wyszło z jazd próbnych i podsumowań spełnienia moich wymagań.
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
co ciekawe takie same problemy z asystentami czy elektroniką mogą wystąpić w każdym innym aucie, nawet tak zwanych marek "premium". Wtedy się mówi, że wpadka i każdemu może się zdarzyć. BTW. A progi to u mnie w Kaszkaju chyba bardziej się brudzą
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
no to trochę bez sensu komentować bez wiedzy jaka to marka. Chińczycy mają więcej marek samochodowych niż Europa i Ameryka łącznie. Fakt, że na razie w PL dostępnych jest kilka, ale i tak są między nimi duże różnice. Jedne już bardzo niewiele odstają od europejskiej konkurencji, innym jeszcze trochę brakuje. Łączy je tylko to, że wszystkie są wyraźnie tańsze.
-
Rabaty na premiumy
widocznie nie jesteś klientem na marki "premium". A na poważnie, ludzie się chwalą kto ile się targował i ile wycisnął, a dla mnie to raczej kiepsko świadczy o takich markach. Targowanie się kojarzy mi się z zakupami na bazarach w latach 90tych czy na bazarze w Grecji, gdzie coś chcą Ci wcisnąć za 100 euro. A za chwilę cena spadnie do 10 euro. Podawanie ceny x w cenniku a potem dawanie 20% rabatu uważam za zwykły brak szacunku do klienta. Kupując samochód czy cokolwiek chciałbym móc porównać od razu co ile kosztuje a nie mogę. Więc kupując auto też muszę grać w tę grę czy chcę czy nie, ale staram się ograniczać do minimum. Można np. mailowo prosić o wycenę danego auta w danej konfiguracji salony z różnych części kraju. Tak robiłem kupując Opla. Potem wziąłem najniższą gdzieś z drugiego końca Polski, poszedłem z nią do lokalnego salonu koło mnie. Pokazałem, sprzedawca pokręcił głową, pocmokał, że niemożliwe, że on tyle nie może itd. No to do widzenia, pojadę do Lublina czy innego Koszalina. No to jednak dało się zrobić taką samą cenę. I tyle negocjacji. A jak dwa lata temu kupowałem Nissana, to byl jeszcze czas że sporo marek miało opóźnienia i długie terminy - na Kiję pół roku czekania, na Cuprę pół roku czekania. Poszedłem do Nissana, a tam nie dość że auto najfajniej jeździ to jeszcze mają do wyboru wersje, pakiety, kolory na już. Byłem tak onieśmielony że nawet zimówek za darmo nie wytargowałem tylko zapłaciłem za nie
-
Wlanie adblue do baku z ropą
bo zapewne nie mają procedur na taki przypadek
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
podziwiam Cię trochę za cierpliwość w tym wątku i chyba trochę zazdroszczę ilości czasu wolnego Ja tu widzę jakąś zbiorową ślepotę. Jak się spojrzy na historię, nieważne, bliższą dalszą, to jedno widać na pewno: zmiany. Nic nie było pewne, nic nie było dane na zawsze. Były ciągłe zmiany, rewolucje, polityczne, gospodarcze, teraz zaczynają się nawet klimatyczne. Żadne granice nie były dane na zawsze, żadne zawody, technologie, firmy nie były wieczne. A dzisiaj nagle ludzie uwierzyli że jacyś politycy w Europie im dali wieczny dobrobyt. Że żadnej granicy, nawet w jakimś Donbasie o którym większość kilka lat temu nie słyszała, nie można przesunąć, że gospodarczo Europa zawsze będzie potęgą, że niemieckie auta zawsze będą najlepsze, że USA zawsze będzie dobrym wielkim wujkiem. Teraz powoli dociera że tak nie jest. USA powoli zmierza na dno, Ruscy przesuwają granice, Chiny wyrastają na największą potęgę gospodarczą, w Polsce pojawiają się susze nawet w listopadzie. No i można próbować się do tych zmian dostosować, bo to jedyne sensowne wyjście. Można z nimi walczyć, można też udawać że ich nie ma. Może jakis czas to jeszcze podziała. W tym wątku jeden, zapewne bardzo zamożny, chciałby żeby nic się nie zmieniło bo z tego jak jest czerpie swoją zamożność, więc dorabia ideologie do sytuacji. Raz gada o wartościach, za chwile o biznesie, jeszcze za chwilę o seksie w kontekście geopolityki. Byle uzasadnić jak to jest dobrze. Inny znowu ma fobie związane z komunistami (w sumie nic dziwnego w naszym miejscu świata) i też wszystko rozpatruje pod tym kątem. Dopóki to są ludzie piszący w internecie to ok, tylko mam obawy że politycy kierują się podobnymi uprzedzeniami, fobiami i własnym interesem. A jedyne sensowne co można robić to mysleć jak dostosować się do zmian a być może nawet na nich zyskać.
-
ASO czy nie?
no fajnie, tylko jak się takich szuka? ja mniej więcej wiem które warsztaty w mojej okolicy mają dobre opinie. Jeden opisałem wcześniej, w drugim gość mi wmawiał że wszystko jedno czy mi wleją do Opla olej Dexos2 czy Dexos1 gen 2. (różnica jest mówiąc w skrócie bardzo istotna). Oczywiście więcej tam nie pojadę. A w trzecim na wymianę oleju i hamulców mieli termin za 1,5 miesiąca.
-
ASO czy nie?
to wszystko zależy. Jak masz dobry warsztat i zaufanych mechaników, to będzie lepiej niż w ASO. I odwrotnie. Jak masz dobre ASO, to czasem warto zapłacić. Ja mam podobne dylematy z Oplem. Wiosną pojechałem na zrobienie hamulców tył i wymianę oleju do warsztatu w mojej okolicy. Takiego, który ma dobre opinie. No i większych uwag nie miałem, poza tym może że odbierałem samochód stojący w błocie bo nie mają utwardzonego parkingu, z tylnymi kołami stojącymi po felgi w kałuży i tymi nowymi tarczami uwalonymi już błotem . No i cena też nie jakoś specjalnie atrakcyjna, w sumie w ASO Opla dużo więcej kasy bym nie zostawił. A miesiąc temu robiłem uszczelnienie obudowy rozrządu bo trochę ciekło. Zdecydowałem się podjechać na diagnozę i wycenę do ASO i byłem mega pozytywnie zaskoczony. Raz podejściem do klienta. Pierwszy raz się spotkałem, że sprzedawca zaprasza mnie na halę, wszystko pokazuje pod autem co jest do zrobienia, jakie jest ryzyko że coś wiecej może być do zrobienia, ile to będzie kosztowało w wersji optymistycznej, ile pesymistycznej. Na oryginałach, na zamiennikach itd. Przede wszystkim oni robią takie same auta codziennie. Jak masz wymienić olej i klocki to jest szansa że każdy warsztat sobie poradzi, ale jak coś specyficznego dla Twojego auta to już się można zastanawiać, czy warto żeby ktoś się uczył na Twoim samochodzie i ewentualnie na nim popełniał błędy. A dwa że wycena w tym ASO wcale nie była jakaś szokująca. Zdecydowałem się to zrobić u nich. Udało się w wersji optymistycznej. Przy odbiorze auta gość jeszcze raz zaprosił mnie pod samochód, wszystko dokładnie pokazał co zrobili, opowiedział, odpowiedział na wszystkie moje pytania. Mając już kilka różnych aut od nowości, pierwszy raz sie spotkałem z taką obsługą, zarówno jeśli chodzi o podejście do mnie, jak i wiedzę tego człowieka. Czasami mam wrażenie że ci co przyjmują te auta w ASO mniej wiedzą o motoryzacji niż ja.
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
naszą czyli czyją. Nie moją na pewno. Nie mam nic do ludzi w żadnym kraju, wszędzie można spotkać dobrych, wszczędzie można spotkać sk..nów. Ale USA jako kraj, jako politycy, począwszy od samego początku czyli wymordowania Indian i zajęcia ich terenów, po dzień dzisiejszy i historię współczesną od II wś, od palenia żywcem Japończyków, potem Wietnamczyków, po czasy obecne, inwazje na inne kraje, okupacje, reprezentuje tylko przemoc. Bezsensowną siłę, podoboje militarne i gospodarcze, ciągłą potrzebę rozszerzania swoich wpływów i nieskończoną potrzebę bogacenia. Gdzie równocześnie w ich własnym kraju już 100 tys. ludzi rocznie umiera z przedawkowania, wiele przedmieść jest zastawionych namiotami ludzi, którzy nikogo nie obchodzą. Jak to jest kultura? Trudno mi sobie wyobrazić gorszą. I ciężko mi po prostu znieść że tak ślepo za nimi podążamy.
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
oczywiście. To jest zawsze działający argument w merytorycznych dyskusjach: nie podoba się to wyjedź, zwolnij się, odejdź i tak dalej. Dziękuję za wskazanie kierunku
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
no ładnie. Fajnie że wspominasz Tybetańczyków i Tajwańczyków. Skoro to jest jakiś wyznacznik poziomu agresji mocarstwa to może tak z grubsza przypomnijmy kogo w ostatnich dekadach zaatakowało inne mocarstwo od którego coraz bardziej się uzależniamy i którego pierdnięcie przyszłego prezydenta już powoduje histerie w Europie: Irakijczycy, Afgańczycy, Libijczycy, Somalijczycy, Syryjczycy, Jemeńczycy, Pakistańczycy. Też potwierdzają. A to tylko ostatnie dwie dekady. Dlaczego fakt, że ten kraj próbuje przejąć władzę nad światem jest OK, a Chińczycy nie?
-
Dostępność części zamiennych do toyoty
no to by się zgadzało mniej więcej z moimi internetowymi obserwacjami. Np rozmowa w stylu: - mam choinkę na desce, auto nie odpala, co za złom - hej, John czy w Twojej okolicy akurat teraz nie ma jakichś powodzi? - no są, ale nie przejeżdzałem przez żadną wodę wyższą niż progi, najwyżej do progów
-
Czy nowy Focus 1.0 EB 125KM to dobry pomysł?
chodzi o to, że taniej jest robić jeden wzór deski, a w najuboższych wersjach dać mały ekranik w miejsce dużego i plastik dookoła niż robić różne wersje całej deski. Mój tata ma taki ekranik-zaślepkę w i20. Jak już pogodzisz się z wyglądem to obsługuje sie to lepiej niż ekran, bo są duże przyciski, nie trzeba się wpatrywać w żadne ikonki i w nie celować. Dla emeryta ideał
-
Czajniki atakuja: ceny 20-25% w dol za MG 4 - 78k PLN... sztuka. Chinski walec rozjezdza ceny ....
A skąd Ty znasz cele Chińczyków? Pracujesz dla nich? Czy może z mediów sponsorowanych w większości przez ich przeciwników?