Zawartość dodana przez wladmar
-
bezproblemowe diesle z okolic 2010
> Dlaczego plusem? Co lepszego jest w łańcuszku, a pasku? Łańcuch jest niewymienny, przynajmniej dla pierwszego i drugiego właściciela. Porządny łańcuch normalnego (nie VW!) producenta wytrzymuje 300-400 kkm.
-
"Usuńcie 6 mln martwych dusz"
> To za mało na uogólnienia w stylu "nikt nie używa tego czegoś" > Tego trochę jeździ. Nie widuję. Ale skoro sporo tego widzisz, to niech Ci będzie
-
"Usuńcie 6 mln martwych dusz"
> Poloneza też daaawno nie widziałeś? Wygląda to na widzenie tunelowe. Nie jest jakoś dużo, ale > pojawiają się na drogach dość regularnie. Na A2 widziałem nie dalej jak w zeszły czwartek Od kilku miesięcy na pewno. W Nowym Sączu ostatnio, chyba w lutym i był to Truck.
-
"Usuńcie 6 mln martwych dusz"
> Polonezem odkąd pamiętam jeździ nauczyciel chemii z tego samego gimnazjum Macie tam jakąś sektę czcicieli "polskiej" motoryzacji?
-
"Usuńcie 6 mln martwych dusz"
> Dobrze, że dodałeś "chyba" Opieram się na własnym doświadczeniu
-
"Usuńcie 6 mln martwych dusz"
> Bibliotekarz z mojego byłego gimnazjum jeździ na codzień malaczem od +- 7 lat Głównie jeżdżę po Krakowie i autostradami, więc Maluchów nie widuję już od dawna. Pewnie na ścianie wschodniej i na wioskach jeszcze tego trochę jeździ... Ale ja nie widuję jakoś, bo tam nie bywam. Tak samo nie widziałem od daaaawna Poloneza.
-
"Usuńcie 6 mln martwych dusz"
> A ja widuję regularnie. W różnych miastach. W szczególności w W-wie Ostatnio widziałem Malucha jak byłem w Lanckoronie parę miesięcy temu Zadbany był i na żółtych blachach. A tak żeby ktoś jeździł tym normalnie... chyba już nikt nie używa tego czegoś.
-
"Usuńcie 6 mln martwych dusz"
> Może nie jeździ, ale jest oficjalnie zarejestrowanych. W Polsce mamy ok 50 tys. wsi, niech w każdej > z nich, stoi jeden, nieużywany od kilku lat, ale oficjalnie zarejestrowany. Zostaje 15 > tysięcy, a tyle to spokojnie jeszcze jeździ Z Żukami i Nyskami to jest inny problem Możesz odliczać VAT, więc wieeele firm posiada na stanie takiego Żuka (papiery są, OC jest płacone, chociaż fizycznie od lat nie istnieje) i cała firma tankuję na tego Żuka. Stary to sprzęt i paliwożerny
-
No to się chłop długo nie nacieszył nowym autem....
> no to teraz będzie licytacja ile kto ma KM z litra i ile dolewa/nie dolewa oleju Myślałeś, że będzie inaczej?
-
No to się chłop długo nie nacieszył nowym autem....
> Moje auto ma co prawda tylko 120KM z litra, ale widocznych ilości oleju nie wciąga... Moje ma zaledwie 102 KM z litra, ale bierze olej. Ale nie na tyle, żeby dolewać między przeglądami
-
"Usuńcie 6 mln martwych dusz"
> jakim prawem? przecież mogę sobie nie wyrejestrowywać i trzymać bez OC powyżej 40 lat i nic Ci do > tego, a Ty mnie tu chcesz wyrejestrować No OK, ale przyjdzie pismo z urzędu, żeby określić się - posiadasz auto czy nie. Odpiszesz, że auto istnieje i jesteś właścicielem i już A problem "martwych dusz" trzeba rozwiązać.
-
"Usuńcie 6 mln martwych dusz"
> O widzisz, trochę lepiej, przed chwilą chciałeś w ciemno ludzi obciążać opłatami, karami i nasyłać > na nich komornika, choć pewnie wiele winni tej sytuacji nie są. Nie wiedziałem, że OC nie jest obowiązkowe dla starszych aut, nie będących zabytkami. > A tak, zatrudnimy dodatkowych do tych medialnych 6 milionów martwych dusz No co, ludzie będą mieć pracę, bezrobocie spadnie i takie tam
-
"Usuńcie 6 mln martwych dusz"
> Tylko na motorynkę, ogara i CB500Four. Kombinator
-
"Usuńcie 6 mln martwych dusz"
> Spadówa!!! No przecież chyba płacisz OC, więc Ciebie to by nie dotyczyło
-
Jaki kraj ma najmniejsze opłaty związane z posiadaniem auta?
Chyba w Polsce jest najtaniej Brak opłaty drogowej, najtańsze paliwo, najniższe koszty robocizny, dużo zamienników części, bardzo tanie ubezpieczenia, tanie przeglądy rejestracyjne...
-
"Usuńcie 6 mln martwych dusz"
> Jeździć bez OC żadnym nie możesz - nawet na żółtych. > Ale możesz trzymać w przysłowiowej stodole bez OC. Czyli po prostu mogę zrezygnować z płacenia OC jeżeli auto ma powyżej 40 lat? Nawet bez przerejestrowania jako zabytek? Nie wiedziałem. No to sprawa jest jeszcze prostsza - jak auto ma powyżej 40 lat, nie jest zabytkiem i ktoś nie płaci OC, to po prostu urzędowo wyrejestrować i problem z głowy. Jak ktoś bedzie chciał ponownie rejestrować, to na żółte tablice.
-
"Usuńcie 6 mln martwych dusz"
> Baza jest historyczna i może się okazać, że właściciel pojazd np. sprzedał dawno temu i brak jest > o tym stosownej adnotacji. No to jak jest historyczna, to można to zweryfikować. Wysłać listy do właścicieli i w razie braku odpowiedzi lub potwierdzenia skreślać z listy zarejestrowanych. Albo inaczej - każdy właściciel pojazdu sprzed 40 lat nie płacący OC powinien złożyć w gminie wyjaśnienie. W razie braku wyjaśnienia - skreślamy. > Ciekawe jak byś chciał komornika tak w ciemno puszczać Komornik sobie poradzi
-
"Usuńcie 6 mln martwych dusz"
> Sprawę utrudnia fakt, że na 40letnie i starsze auta - nawet bez "żółtych papierów" - nie trzeba > mieć OC. A widzisz Myślałem, że trzeba mieć żółte blachy. Czyli jak mam samochód z 75 roku na zwykłych blachach, to mogę jeździć bez OC?
-
"Usuńcie 6 mln martwych dusz"
Nie rozumiem w czym problem. Skoro auto jest w bazie, to musi mieć właściciela. Ewentualnie spadkobierców właściciela. Każde zarejestrowane auto musi mieć opłacone OC. Jezeli ma opłacone OC - nie ma pytań. Jeżeli nie - naliczamy opłatę karną + odestki i komornik idzie do właściciela. Jest przy tym trochę zabawy, ale bardzo szybko "martwe dusze" znikną z papierów.
-
Luźny temat: Auto dla weta? Nowe używane?
> Co to jest "Auto dl weta" Chyba chodzi o lawetę.
-
Citroen ma nowa polityke cenowa.
> W taki właśnie sposób tracą wielu klientów, którzy nie wiedzą, że z wyższej ceny urwą taki rabat, > że wyjdzie najtaniej. No właśnie. A nie mam czasu ani ochoty jeździć po salonach. Patrzę na stronę, wybieram i dopiero wtedy udaję się do salonów.
-
O salonach samochodowych nieco luźniej
> Kurczę, a ja nie mam zielonego pojęcia w czym co kupowałem. Ale chyba było wystarczająco godnie, > skoro zostałem obsłużony. Ja akurat pamiętam, bo przez 99% czasu chodzę w tym
-
O salonach samochodowych nieco luźniej
> Ale sam mówisz że sporo kosztowały. Sprzedawca mógł się znać. Wątpię. Widziałem jego garnitur i krawat.
-
O salonach samochodowych nieco luźniej
> Więc się obudź, bo to nie te czasy że po ubiorze możesz cokolwiek o majętności i zamiarach klienta > powiedzieć. Tak jest. Ja kupiłem BMW, będąc ubranym w bojówki, wojskowe buty i kurtkę z Helikonu. Owszem, te ubrania sporo kosztowały, ale nie wyglądają na drogie, za to są wygodne i trwałe. Jak ktoś ocenia klienta po ubiorze.... cóż, sporo traci
-
Ciekawy pomysł na odrodzenie Poldka
> "Tęsknota za polskimi samochodami" To chyba jakaś choroba psychiczna (pomijam kolekcjonerów)