Zawartość dodana przez wladmar
-
Rewolucja za rogiem?
Kto zajmie się dostosowaniem sieci przesyłowej? Samo się zrobi? Ty naprawdę myślisz, że prywatny właściciel parkingu zainwestuje w modernizację całej sieci osiedlowej, a następnie będzie taki głupi by liczyć na to, że ustawią się kolejki żeby ładować po cenie komercyjnej? Obudź się, takie cuda to nie u nas.
-
Rewolucja za rogiem?
Czy jest jakaś ustawa albo rozporządzenie w którym jest definicja ładowarki? I czy ma być sprawna, czy po prostu być (jak np. gaśnica w samochodzie)?
-
Co z małych crossoverów, suvów?
A miały homologację urzędową?
-
Co z małych crossoverów, suvów?
Faktycznie jest w najwyższych wersjach CX-5, ale nie ma w CX-30 (a to podstawowy silnik np. w USA). Cena CX-5 z tym silnikiem jest już absurdalna, oczywiście.
-
Co z małych crossoverów, suvów?
Tak, ale typowe przyspieszenie na autostradzie 90-140 jednak jest dużo sprawniejsze i przyjemniejsze z turbo. Skrzynia rzadko zmienia bieg z 6, przy wolnossaku jednak zrzuca do 5 albo nawet 4.
-
Co z małych crossoverów, suvów?
Mazdowskie wolnossące 2.5 dają radę. Szkoda tylko, że w Europie takich aut Mazda nie sprzedaje.
-
Co z małych crossoverów, suvów?
Nie poznałbyś w BMW, że masz trzy cylindry, dlatego że jest świetnie wyważony i na dodatek samochód jest znakomicie wyciszony. To nie czeski HTP w Fabii
-
Co z małych crossoverów, suvów?
Ja nie jestem fanem VAG i TSI w szczególności, ale chodzi o to, że wychwalając Mazdę (a jest za co) akurat skupiać się na tym, że najmocniejszy silnik w gamie ma 200 Nm przy 1900 obrotów, kiedy byle 1.0 ma więcej jest trochę głupawe A porównywać z turbodoładowanym o tej samej mocy kolega nawet nie próbuje, bo za żadne pieniądze się nie da.
-
Co z małych crossoverów, suvów?
Skup się. Tak, jak auto ma 220 Nm przy 1500, to w porównaniu do podobnego auta mającego 200 Nm przy 2200 owszem, to drugie nie jedzie. Jeździłem zarówno CX-30 jak i CX-5 z silnikami 150 KM i tak, mają typową charakterystykę wolnossącego silnika. Żeby jechało trzeba kręcić, po latach jazdy samochodami z silnikami turbodoładowanymi to krok wstecz o 20 lat. Porażka. Owszem, są tacy, którym to nie przeszkadza, ale nie rób z gówna cukierka i nie dorabiaj ideologii, to są po prostu wolnossące silniki z typowymi minusami wolnossących i tyle. 2.0 186 KM nie jechałem, ale patrząc na charakterystykę niczym nie zaskoczy. Moc i moment pojawiają się zdecydowanie wyżej, niż w turbodoładowanym. 200 Nm przy 1900 obrotach to też bardzo słaby wynik, na poziomie jakiegoś Golfa 1.0T (!). Problemem w Kia nie jest filtr GPF, tylko Kia. Coś zrobili źle (zdarza się, Mazda miała też mnóstwo wpadek z silnikami), w przypadku samochodów innych producentów GPF jest zupełnie bezobsługowy.
-
Co z małych crossoverów, suvów?
Ale wolnossących konkurencja nie ma już od dawna, więc nie ma sensu porównywać. Owszem, 20 lat temu te silniki Mazdy to byłoby coś w porównaniu właśnie do wolnossących z tamtych lat. Ale teraz w porównaniu do turbodoładowanych o podobnej mocy (np. 1.4 Boosterjet Suzuki ma 220 Nm przy 1500 obrotów) Mazda po prostu nie jedzie. Zwłaszcza na trasie powoduje to konieczność wachlowania biegami jak za dawnych czasów, przy czym hydrokinetyczny automat wcale tego nie ułatwia.
-
Co z małych crossoverów, suvów?
No nie wiem, trzycylindrowy silnik BMW jest jakby trochę przyjemniejszy w eksploatacji
-
Co z małych crossoverów, suvów?
Na tle konkurencji z turbodoładowanymi silnikami - nieporozumienie. Dla porównania: https://www.mazdausa.com/shopping-tools/build-and-price#/23C30 Podstawowa CX-30 ma 191 KM (2.5 N/A). Ma sens. Jak za mało - możesz mieć 250 KM (2.5T). O cenach w ogóle nie mówię. Jakie silniki są u nas? Wolnossące 150 KM a turbodoładowane 150 KM to przepaść.
-
Co z małych crossoverów, suvów?
Niewątpliwie te silniki Mazdy to najlepsze małolitrażowe wolnossące silniki, jakie kiedykolwiek stworzono (w porównaniu do innych małolitrażowych wolnossących). Jednak bądźmy poważni - nijak nie mogą konkurować z turbodoładowanymi. Po prostu to inny świat, przy czym Mazda doskonale o tym wie i dlatego np. w USA mają silniki turbo albo 2.5 N/A (to już jedzie). Na rynek europejski puszczają auta z małymi wolnossącymi silnikami, w 2023 roku to jakaś pomyłka. Co byłoby fajne 20 lat temu teraz jest nieporozumieniem po prostu.
-
Rewolucja za rogiem?
Niech czytają jak się nudzą przy ładowarkach
-
Rewolucja za rogiem?
Nie do zrobienia bez poważnej modyfikacji planu. Ładowarki są, ale dosyć daleko od hoteli czy miejsc docelowych w górach. Poza tym codzienny plan to wyjazd na jakiś parking jak najbliżej szlaków, cały dzień trekking, potem po zmroku z powrotem do auta i jazda do następnego hotelu, nocleg i z rana to samo. Tak lubię spędzać wolny czas i niestety elektrykiem póki co jeszcze się nie da.
-
Rewolucja za rogiem?
W Bieszczadach teraz nie byłem, ale właśnie wróciłem z dwutygodniowej objazdówki Dolomity - Południowy Tyrol - Szwajcaria - Austria. Łącznie 2800 km. Póki co nie do zrobienia elektrykiem, niestety. Ale trzecie auto w rodzinie do miasta to będzie w najbliższym czasie elektryk, owszem.
-
Co z małych crossoverów, suvów?
I wolnossące silniki
-
Zbycie pojazdu a cepik
Musi być coś nie tak w systemie.
-
Zbycie pojazdu a cepik
Jeżeli chodzi o przegląd, to natychmiast. Dziś robiłem przegląd, po przeklikaniu diagnosty w systemie po minucie odświeżyłem apkę już było.
-
Rewolucja za rogiem?
W pierwszej kolejności to, gdzie ma to największy sens, czyli samochody ciężarowe i motocykle/skutery. Ale czemuś tam właśnie to idzie najwolniej. Nissan ostatnio odświeżył ten patent sprzed 150 lat i robi takie auta
-
Rewolucja za rogiem?
Niech najpierw te tory zelektryfikują... Elektryfikacja kolei w Polsce wynosi 62,9% https://pl.wikipedia.org/wiki/Elektryfikacja_kolei_w_Polsce
-
Rewolucja za rogiem?
Jak zobaczę, że większość samochodów ciężarowych będzie na prąd to znaczy, że elektrorewolucja stała się faktem. Póki co to tylko mokre sny zielonych.
-
SsangYong Korando
Wystarczy, że nie będzie części zamiennych (i zamienników: patenty, prawa autorskie, póki co to jest tolerowane, ale w każdej chwili mogą tego zabronić) + paliwo po 20 euro za litr i spalinowce będą miały wartość furmanki w czasach, gdy upowszechniły się samochody spalinowe.
-
SsangYong Korando
Nie wiadomo co będzie za parę lat. Może być i tak, że posiadanie spalinowca będzie na tyle nieopłacalne i uciążliwe, że ludzie będą pozbywać się za grosze. A może być i tak, że perspektywa przejścia na elektryki odsunie się jeszcze o 10-15 lat. Nikt tego na razie nie wie.
-
SsangYong Korando
Nie wydaje mi się. Nadal francuskie auta tracą na wartości dużo bardziej, niż niemieckie, chociaż co do trwałości i jakości to teraz ten sam szajs. A tu dodatkowo będzie problem z częściami jak się producent zwinie z Europy (a zwinie na pewno). Z tym, że auta nowe i używane drożeją to też względna kwestia, raczej ma miejsce mocna korekta inflacyjna. Nadal 5-letnie auto jest warte 50-60% nowego.