Zawartość dodana przez mariox
-
Cadillac ELR
> Lubie kwadratową, toporną stylistykę. Podobają mi się 4dr saloon od Cadillaca. Ten mi jakoś nie > leży Za to z tego może wyjść całkiem fajna wersja convertible, jeśli zechcą taką wypuścić. Z czteriodrzwiowca ciężko by było
-
Alfa Romeo 147?
> jak ja kocham "specjalistów". > kolego, jak nie masz pojęcia to nie gadaj głupot. > 1.6 105 to JEST TwinSpark, i różni się ZASADNICZO od fiatowskiego 1,6 16v Sorki, sprawdziłem, rzeczywiście pomyłka
-
Nowy Mercedes CLA
> Co sądzicie? > LINK. Cena od 118 tys zł Taki mniejszy CLS Cena, jak na Mercedesa całkiem znośna. Może się przyjąć.
-
Alfa Romeo 147?
> ten 1.6 105hp tez jest w tej technologii TS? Nie, to normalny silnik, taki jak w Bravo/Brava/Marea i Lancia. Sam silnik jest OK, bez wydumek. Jeździłem formową Mareą Weekend, całkiem nieźle jeździ i nie sprawia kłopotów większych, niż u konkurentów.
-
jakie auto do 15kzl?
Megane II kombi powinieneś znaleźć w tym przedziale rocznikowym i cenowym .
-
Peugeot kupi Opla
> Francuzi to banda komuchów i innych socjalistów. Argumenty ekonomiczne do nich nie trafiają. Więc > spokojnie przepchną ten pomysł i wszyscy będą zadowoleni że się firma rozwija Może jeśli chodzi o Renault, to tak, bo to firma w dużej mierze państwowa. Ale PSA jest firmą prywatną, i w tym przypadku argumenty ekonomiczne prędzej trafią
-
Peugeot kupi Opla
> Ciekawe co z tego wyjdzie? Ciekawe to byłoby, co się z fabryką w Gliwicach stanie? Tzn, co by w niej klepali?
-
Floty nie chcą sam. elektrycznych
> Ile toto zdąży się podładować pomiędzy kursami z pizzą? Zawsze coś . W końcu tras pewnie bardzo długich też mieć nie musi. Gorzej to widzę w zimie takiej jak nasza. Ale jeśli zacznie ktoś korzystać z tych aut w jakichś flotach, to IMHO chyba najprędzej w takich właśnie.
-
Floty nie chcą sam. elektrycznych
> kliku Nie, no... pizzerie i inne firmy świadczące usługi wyłącznie na terenie miasta mogłyby z tego korzystać. Zasięg tych pojazdów na obszarze ich działalności powinien być wystarczający, a ponadto w trakcie wizyt w "bazie" mogłyby się podładowywać z gniazdka. Kwestia tylko tego, czy to się będzie im opłacać. Bo koszt bieżącej eksploatacji może niewielki, ale ewentualne raty leasingowe czy czynsze dzierżawne już takie nie będą, z uwagi na wysoką wartość auta i możliwość ewentualnej późniejszej odsprzedaży (zużyte akumulatory). Jeśli już coś miałoby pomóc przedsiębiorcom w podjęciu decyzji dotyczącej zakupu samochodu elektrycznego dla floty, to obostrzenia w zakresie wjazdu do ścisłych centrów miast dla pojazdów spalinowych. A to jest całkiem prawdopodobne. PS. W Kazimierzu Dolnym jeżdżą elektryczne busiki. Może to niezupełnie samochody, ani nie flota w rozumieniu autora artykułu, ale zawsze to jakiś początek KLIK
-
Cisna - kolekcja w "Siekierezadzie"
A w okolicach Cisnej wala się kilka egzemplarzy Starów 66 (lub 660, z daleka nie byłem pewien) z napędem 6x6. Szkoda patrzeć, jak niszczeją.
-
Sprawdzenie auta po VIN - VW?
> odgrzebałem bo dobrze używam wyszukiwarki:) > a 60pln to jedna z najtańszych ofert, z racji tego jakie informacje dostarczam. http://www.vin-info.pl/# Więcej informacji płatne, ale za darmo przynajmniej marka i model samochodu się zgadza
-
Zagadka kultu Passata rozwiązana
> albo będzie musiał żyć z tym, że zataił pewną ciekawą informację o przedmiocie sprzedaży Jeśli dobry samochód, a przebieg spory, to bardzo możliwe, że na ewentualne ogłoszenie o sprzedaży odpowie handlarz, który kupi autko i sam się zajmie zatajeniem tej ciekawej informacji...
-
Zagadka kultu Passata rozwiązana
> Już wiem, czemu Passaty są bezawaryjne. Po prostu mało jeżdżą. Równie dobrze mogą mało jeździć z tego powodu, że są awaryjne i zamiast jeździć stoją w warsztatach . A próg bezawaryjności to wg Twoich badań 196 kkm bez względu na wiek auta
-
Nowa OCTAVIA
> została przedstawiona nowa OCTAVIA Generalnie jest jedna zaleta tego auta: pomijając, czy jest ładna, czy nie, to pewne elementy (atrapa, tylne światła) pozwalają z daleka dostrzec, że to Skoda. Inna sprawa... dla kogoś mniej obeznanego, na pierwszy rzut oka stylistycznie jest bardzo podobna do Rapida. Wiem, ta sama marka, ale to w sumie dwa różne auta, Octa jest większa. Można było coś jednak zrobić, żeby ją bardziej wyróżnić od Rapida. Ale to tylko takie moje dywagacje .
-
Pojazd uprzywilejowany a nadużywanie uprawnień
> Co takiemu delikwentowi za to grozi? Jakiś czas temu u mnie, dziennikarz lokalnej gazety wziął się za prywatne samochody policjantów. Były bez przednich tablic i bez naklejek rejestracyjnych na szybach. Napisał o tym artykuł, zgłosił do szefostwa, i co? Policja zaczęła szykanować dziennikarza . Moim zdaniem nic im nie grozi. Powiedzą, że była interwencja 200 m za skrzyżowaniem. Ale próbuj
-
Syrena sport
> Niech mu ktoś spali ta pokrakę > Różnia między oryginałem a TYM jest jak: Ale sądzę, że gdyby tego nie zrobił, tej pomarańczowej też by nie było. Facet uruchom,ił lawinę, za jakiś czas będzie tych Syrenek zatrzęsienie Ja to bym nawet seryjną produkcję uruchomił, dla kolekcjonerów
-
Stan naszych dróg !
> Czyli tak jak pisałem brak podstawowych odruchów kierowcy czyli umiejętności przewidywania > A takie sprawy powinno sie nauczać od bajtla w szkole O tego bajtla powinno się uczyć nie tylko odruchów i umiejętności przewidywania, ale przede szacunku dla drugiego człowieka, czyli tłumaczenia mu, że pewne określone działanie może komuś przynieść szkodę. To niestety nie wszyscy rodzice wpajają swoim pociechom.
-
Stan naszych dróg !
> Czyli jeżeli drogi były by dostosowane chociażby do tych 90km/h poza miastem problem by zniknął ? > Ja optuję za tym ze jesteśmy w przeważajacej części kiepsko wyedukowanymi kierowcami ! Ale jedno nie wyklucza drugiego. Chodzi mi o to, że po drodze przystosowanej do prędkości 90 km/h bardzo rzadko jeździ się z tą właśnie prędkością. Często ta prędkość jest przekraczana, a potem tłumaczenia, że się ktoś nie wyrobił na zakręcie, że nie wyhamował, że coś mu nagle wyskoczyło na jezdnię. Jadąc z prędkością nie tylko przepisową, ale też dostosowując prędkość do stanu nawierzchni i warunków jazdy można byłoby wielu dzwonów uniknąć, a przynajmniej ograniczyć ich skutki. Sam nie jestem święty, ale staram się nie przeginać.
-
Stan naszych dróg !
> To nie prędkość zabija ...........poczytajcie o stanie naszych dróg ! Zabija nas zbyt wysoka prędkość na kiepskich, nie przystosowanych do niej drogach...
-
Cofanie liczników-aż tak spowszedniało?
> Dopisz epilog! Oj, no rozpierducha w ASO, zrobili szybciej niż planowali i za mniej niż połowa tego, co miało wstępnie kosztować
-
Cofanie liczników-aż tak spowszedniało?
> Czy zostałeś kiedyś oszukany w aso? Dorzucę jedna historię. Kiedyś było auto w firmie, które sprawiało problemy. Zostało oddane do ASO (Opel). Panowie po oględzinach stwierdzili, że naprawa potrwa kilka dni. Nasz użyszkodnik nie mógł aż tyle czekać, więc zaproponował, że weźmie autko, a panowie jak ściągną potrzebne klamoty to dadzą znać, i on autko przyprowadzi na konkretną robotę. Panowie że absolutnie, że auto w tym stanie nie może jeździć, że rozbabrane i nie dadzą rady tego teraz poskładać. Więc zostało w ASO, miało być do odbioru za parę dni. Na drugi dzień użyszkodnik tego samochodu nie mógł się posiąść ze zdziwienia, kiedy na ulicy zobaczył to samo auto, jak sobie beztrosko śmiga, a za kierownicą siedzi pan serwisant i załatwia swoje prywatne sprawy w czasie pracy
-
Ranking 10 najbardziej zawodnych silników !
> Bravy 1,4 12v widać już chyba powymierały, skoro nic o niej nie wspominają Wycofany z produkcji ponad 13 lat temu, więc chyba poszedł w zapomnienie
-
Cofanie liczników-aż tak spowszedniało?
> Ja mam odmienne zdanie. > Handlarze i inni sprzedający kręcą liczniki bo wybrali najprostszy i najtańszy sposób konkurowania > pomiędzy sobą. > Motto handlarza na rynku aut uzywanych: nie kręcisz - upadasz. > Podaż na tym "rynku" to w 99,9% auta oszukane i brak dla nich alternatywy. > Przecież powoli nawet przysalonowe czy "przyASOwe", uznawane dotychczas za czyste jak łza komisy, > powoli przystosowują sie do realiów tego "rynku". > Tak więc chcąc nie chcąc kupujący są skazani na brak wyboru i godzą się z tym co im się oferuje , > przyjmując to jako normę. > To nie kupujący zalali rynek autami ze wskazaniami licznika w określonym i bardzo ograniczonym > przedziale liczbowym. > Ale jest bardzo wąska, wręcz marginalna grupa klientów, którzy nie godzą i nie pogodzą się ze > wszechpanujacym oszustwem. Podsumowując w inny sposób : Jeśli samochód miałby naprawdę taki przebieg, jak pokazuje licznik (mam na myśli stosunkowo niewielki), znaczy, że byłby więcej wart. Nawet, gdybyśmy żyli w realiach uczciwych handlarzy samochodami, wyższa cena tego auta wiele osób zniechęciłaby do jego kupna. Brak sprzedaży = brak zarobku (i tak jest często w rzeczywistości, jak ktoś widzi uczciwą cenę za uczciwy, niewielki przebieg, rezygnuje). Wina tak jakby nabywcy, bo chce tanio i dobrze . Jeśli przebieg jest uczciwy, czyli w wielu przypadkach wysoki, cena czegoś takiego musiałaby być niska, więc handlarz nie może dowalić sporej marży, gdyż będzie miał na tym gówniany zarobek. Wina handlarza - oszukuje, żeby nie tylko w ogóle sprzedać, ale i więcej zarobić . Kompilacja tych dwóch przypadków powoduje, że handlarz kupując auto z dużym przebiegiem za niewielkie pieniądze podkręca licznik i sprzedaje je za większe pieniądze . I najbardziej w tym wszystkim smutne jest to (co już było w tym wątku wspomniane), że jak ktoś nie chce wtopić, musi się doedukować z zakresu oceny samochodu, wydać pieniądze na kogoś, kto mu doradzi/sprawdzi auto, albo utopić pieniądze w coś, co bardzo często nie jest warte swojej ceny).
-
Przyzwyczajenie do udogodnień w autach
> Czy Wy też tak macie, że z pozoru niepotrzebne bajery z biegiem czasu stają się wręcz niezbędne ??? Może nie niezbędne, bo można bez nich jeździć. Problem tylko wtedy, kiedy się człowiek od nich uzależni, i przesiadając się do mniej wypasionej bryki zapomni, że tego tam nie ma. Ale faktem jest, że przyzwyczaić się do tego jest bardzo łatwo
-
Dziwne pasy....
Dawno temu widziałem podobne rozwiązanie w Maździe 323 w wersji na USA. Górna część pasa była na szynie biegnącej od przedniego do środkowego słupka. W momencie zamykania drzwi, pas się przesuwał do tyłu automatycznie. Fajna sprawa dla leniuchów, ale miało jedną wadę. Brak było części biodrowej pasa, czyli pas był dwupunktowy. Moim zdaniem trochę mało bezpieczne rozwiązanie (podczas zderzenia można się wyślizgnąć dołem w niesprzyjających okolicznościach). Wolę tradycyjne, ręczne zapinanie, przynajmniej nie wyzbędę się odruchu zapinania pasów po wejściu do auta