Zawartość dodana przez AkuQ
-
navi Expert
> Ciekawe ile Yanosik będzie darmowy. Automapa tez na początku była darmowa, wszyscy zachwalali > zbudowali im baze adresow itd itp a póxniej twóry się wylali i zrobili aplikacje płatną. Pewnie do czasu aż zacznie działać w miarę sprawnie i użytkownicy wytkną byki do poprawienia. Nie ma co się dziwić że będą dążyć do spieniężenia, nikt wolontariatem nie jest, a płatne dodatki zapewne pojawią się w tym roku, później przyjdzie czas na licencje...
-
navi Expert
Mapy są do pupy , z Lublina na Wawkę w m. Zakręt jest skręt w lewo, yanosik kazał skręcać w prawo :/ Nie polecam, nie odradzam-korzystam czasami jako drugiego odpalonego urządzenia by mieć porównanie. > ...z czego 3/4 uzytkowników to urządzenia do monitorowania pojazdów bez możliwości zgłaszania > "utrudnień", baza fotoradarów jest statyczna i znajduje się w zwykłej nawigacji, a 90% > zgłoszeń o suszarkach jest nieaktualne.
-
Ktoś ma na pokładzie 2.0 HDI 90KM
> To się objawia lekkim luzem lewarka? Tak, na boki, a jak biegi zaczną wchodzić z takim metalicznym puknięciem to znaczy że plastikowe rolki przy wybieraku powiedziały papa. Możesz zajrzeć tam ściągając mieszek lewarka, sprężynkę widać czy jest w 1 kawałku. Części kilka złotych, ale ja póki co jakoś nie mogę się zebrać by to zrobić, bo nie jest to upierdliwe w żaden sposób. > Jesteś pewien, że to wycie jest spowodowane łożyskiem oporowym (jak rozumiem, chodzi o łożysko przy > sprzęgle)? Bo moim zdaniem, to raczej któreś łożysko w samej skrzyni wyje. Niestety pewności nie mam, zasłyszałem tylko od innych userów że po wymianie sprzęgła ustąpiło, ja na razie nie planuję wymiany bo działą poprawnie, a wycie słychać po puszczeniu gazu tylko na 2 biegu i wiem, że nie jestem odosobnionym przypadkiem. Może szyman coś więcej powie, sam rozbierał u siebie więc może ma lepsze info.
-
auto od handlarza, umowa na własciciela, co grozi
> "noras" ma wczasy, Ciebie uprzedzam / ostrzegam / proszę, nie ciągnij w tej tonacji Przepraszam.
-
auto od handlarza, umowa na własciciela, co grozi
> Jesteś kłamcą, bo twierdzenie, że pełnomocnictwo pisemne jest niewystarczające jest KŁAMSTWEM. Masz > (a przynajmniej powinieneś mieć) świadomość tego - jeśli w takiej sytuacji publicznie piszesz > kłamstwo to jesteś kłamcą. Rejestrowałeś kiedyś auto na "pisemne upoważnienie" od osoby nie powiązanej więzami rodzinnymi?Ja TAK więc zanim po raz kolejny wytkniesz mi kłamstwo-zamilcz dzieciaku. > Równocześnie jesteś też oszustem, gdyż Twoją intencją jest doprowadzenie ludzi do niekorzystnego > rozporządzenia mieniem poprzez poniesienie niezasadnych kosztów notarialnych. JW. Dzieciaku. > Te określenia to absolutna prawda - jesteś kłamcą i oszustem. Pisząc absolutna prawda i kłamca i oszust wobec mnie-wystawiasz świadectwo sobie jakim jesteś ignorantem a nie mnie, zderzenie 2 światów-idealistycznego twojego i praktycznego mojego, skoro uważasz to za kłamstwo-tkwij w nim dalej, nie zamierzam Cię uświadamiać. > Rozumiem, że jakby pani z okienka z WK wymagała poświadczenia Twojej moralności przez proboszcza i > rabina też byś dostarczył ? Po raz kolejny napiszę, jesteś dzieciakiem, bez względu na wiek...KC swoją drogą, a blokada wewnętrzna swoją drogą, u mnie praktyka pokazała, że się nie da-ty teoretyk, twierdzisz, że się da-niech będzie Twoja racja. > To co innego - Ty możesz oczekiwać nawet podpisu własną krwią na byczej skórze. Daleko jestem od tego. > Polskie prawo ma inne wymagania. Polskie prawo to nie jest tylko jeden cytat z KC. > Nie, nie jest pomówieniem - wykazałem Ci wyżej, że Twoje wywody były kłamstwem i oszustwem. Wykazałeś że jesteś...wstaw dowolne. > Czyli przyznajesz że kłamałeś ? Jeśli Ty przyznajesz że jesteś dzieciakiem, to TAK PRZYZNAJĘ. > Aha, czyli kodeks to taki żart, a prawo stanowi panienka w okienku. kodeks to nie wszystko, to wszystko co chciałem przez to powiedzieć. > Nie, przecież zapomniałem - kodeksy są dla studentów, żeby mieli czego się uczyć, w Polsce > obowiązuje prawo zeszytowe, które znają wyłącznie urzędnicy. Czy dzieci nie powinny spać o tej porze? > Operator telefonii komórkowej może mieć kaprys że zawiera umowy o świadczenie usług wyłącznie z > osobami mającymi 37 lat i 25 dni - jego sprawa, wolno mu, jest podmiotem prywatnym. I co to wnosi do tematu? * dzieciak -osoba o infantylnym zachowaniu, bez względu na swój wiek. praktyka -to nie to samo co kłamstwo
-
auto od handlarza, umowa na własciciela, co grozi
> Czemu wprowadzasz ludzi w błąd ? > Głupotę potrafię zrozumieć, celowego kłamstwa i oszustwa nie. Zluzuj gumeczkę bo zaczynasz przesadzać ze swoim słownictwem... > Jeśli uważasz, że nie będzie to honorowane - proponuję Ci taki układ - wyślesz mi pełnomocnictwo > podpisane własnoręcznie wraz z dokumentami samochodu. Jeśli mi się uda sprzedać auto - kasa ze > sprzedaży jest moja. > Ja się tym od Ciebie odróżnię, że przytoczę przepis kodeksu cywilnego: > Art. 99. § 1. Jeżeli do ważności czynności prawnej potrzebna jest szczególna forma, pełnomocnictwo > do dokonania tej czynności powinno być udzielone w tej samej formie. > § 2. Pełnomocnictwo ogólne powinno być pod rygorem nieważności udzielone na piśmie. > Do sprzedaży samochodu nie jest potrzebna forma notarialna, zatem NIE JEST potrzebne pełnomocnictwo > w tej formie. Wg KC tak, MASZ RACJĘ, no i sprzedać dasz radę, ale czy kupujący zarejestruje bez bujania, w tym sęk,w przypadku takim jak rozpatrujemy, każdy papuga jest w stanie pełnomocnictwo niepotwierdzone notarialnie podważyć, a sprawa (w razie gdyby doszło) będzie ciągnęła się latami. Zanim kogoś nazwiesz oszustem i kłamcą proponuję odrobinę pokory, bo ostatnio w urzędzie nie chcieli mojemu klientowi zarejestrować auta, bo stwierdzili że umowa była kopią (napisana została umowa z danymi, potem skopiowana, a potem 2 egzemplarze, niebieskim długopisem podpisane) WK w Garwolinie odmówił rejestracji facetowi, dzwoni wystraszony co dalej, ja mówię-proszę dać słuchawkę urzędnikowi i słyszę z oddali-"proszę to zabrać, niczyich telefonów nie będę odbierał" i koniec, mimo, że umowa oryginał nie przetłumaczysz. I teraz wg KC który cytujesz, można iść do sądu, założyć sprawę dla WK i sąd oczywiście przyzna rację mojemu klientowi-ile to potrwa?Następnego dnia wysłałem Panu notarialne potwierdzenie priorytetem i zarejestrował bez gadania. Dlatego jeszcze raz powtórzę, gdybym miał kupować od gościa zupełnie niespokrewnionego z właścicielem danych na umowie-nigdy bym nie zaryzykował upoważnienia odręcznie napisanego. > Poniał to możesz do swoich azjatyckich kolegów mówić. Wiesz skoro Ty mnie od oszustów i kłamców zaczynasz wyzywać (co jest pomówieniem w tym wypadku, ale w końcu cytujesz KC więc pewnie zdajesz sobie z tego sprawę) to ja sobie mogę powiedzieć slangiem obcojęzycznym, acha i termin ten nie pochodzi z Azji... > "notarialnego upoważnienia" zwyczajnie kłamiesz. > Tak. Dlaczego wypowiadasz się w sprawach o których nie masz pojęcia ? Kolejne mądrości z Twojej strony...wiesz, nie chce mi się zniżać do Twojego poziomu "rozmowy" dlatego powstrzymam się od komentarza, a powyżej napisałem że wg KC jest tak jak przytoczyłeś, co nie znaczy że firma czy urząd nie mogą wymagać inaczej. Spróbuj sobie z takim upoważnieniem pójść gdziekolwiek, po telefon komórkowy czy w inne miejsce, to zobaczysz jak szybko załatwisz i wtedy pogadamy. W ramach podsumowania i sprostowania, kto chce niech kupuje in blanco, albo na odręczne upoważnienia, ja napiszę tylko, by potem nie bujać się i nie jeździć po kilka razy czy to do WK czy do poprzednich właścicieli-warto takie upoważnienie pchnąć przez notariusza, koszt-całe 7.5PLN. No i popatrz...KC znasz, a regulaminu AK ni w ząb
-
auto od handlarza, umowa na własciciela, co grozi
> Masz w rodzinie notariusza, sam jesteś notariuszem, że naganiasz kłamliwie na zbędne usługi > notarialne ? > Wiem, że jest kryzys i na rynku ciężko - ale bez przegięć, NIE JEST POTRZEBNE nic w formie > notarialnej do sprzedaży samochodu. Jak już piana przestanie Ci z ust kapać, to weź głęboki oddech i przeczytaj jeszcze raz wypowiedzi w całości, a nie łapiesz tylko te wyrazy co chcesz. Sprawa upoważnienia notarialnego tyczyła się-upoważnienia kogoś do posłużenia się jego podpisem przy sprzedaży samochodu za niego, przykład: Musisz pilnie jutro wylecieć do stanów w sprawach służbowych, upoważniasz brata,czy sąsiada do sprzedaży konkretnego auta-idziecie do notariusza, ten bierze Wasze dowody, sprawdza co tam napisane, pyta Ciebie czy zgadzasz się na to co napisane i stawia swój stempel, kasuje za to XX zł, a Ty wyjeżdżasz jutro spokojnie. W przypadku gdybyś zrobił to na gębę lub napisał tylko odręcznie-nigdzie nie byłoby to honorowane. Czyli handlarz mógłby sprzedać w imieniu ex właściciela auto, jedynie mając notarialne upoważnienie do sprzedaży, umowa in blanco jest nielegalna i śmierdzi. Tyle. Poniał? > Wskaż proszę przepis, który nakłada obowiązek formy notarialnej w takich przypadkach. > Opcje są 2: > - albo nie masz wiedzy i jest to wypowiedź "nie znam się to się wypowiem", > - albo ją masz i naganiasz na zbędne usługi notarialne. Jest opcja nr 3-obudź się. Acha i zluzuj sobie z takimi tekścikami Quote: że naganiasz kłamliwie bo buractwem zawiało... Zaspokoję również Twoją ciekawość-nie jestem notariuszem, nie mam w rodzinie i na nic nie naganiam. Chodzę do nich wtedy gdy mam potrzebę.Wystarczy czy coś jeszcze indywidualnie potrzebujesz wiedzieć?
-
auto od handlarza, umowa na własciciela, co grozi
> Nie słyszałem jeszcze żeby ktoś cokolwiek od handlarza odzyskał. Zależy o co chodzi, ale jeśli chodzi o wady ukryte, to droga do odzyskania wcale nie jest wyboista i często kończy się zanim trafi do sądu. Ostatni przypadek mi znany na śląsku wciśnięto człowiekowi cofniętego wypadkowca jako super auto. Miesiąc "bujania" ale kasa odzyskana.
-
auto od handlarza, umowa na własciciela, co grozi
> Co to znaczy "auto trefne"...??? Zespawane z kilku, kradzione z przeszczepionym vinem, będące zastawem bankowym (z Hiszpanii często takie kwiatki do nas przyjeżdżają), należące do banku sprzedane przez właściciela, mające ukrytą wadę mechaniczną, po nieżyjącym właścicielu (jak noras zauważył).....dopisz sobie inne jakie przyjdą Ci do glowy. > Upoważnienie jest ok i bez notariusza.... Z takim odręcznym upoważnieniem można załatwić dużo > rzeczy w urzędach państwowych, itp.... np.: zarejestrować samochód... W urzędzie może być to członek rodziny, przy takich transakcjach K-S w razie "czegoś" jedynie honorowana podkładka to notarialnie zrobiona, resztą sobie można się podetrzeć, poczytać lub włożyć w buty. > Nie dochodźmy do przesadyzmu - bo przecież umowa kupna-sprzedaży też powinna być potwierdzona przez > notariusza... Sprzedający może przecież twierdzić, że została podpisana pod przymusem i > zażądać zwrotu pojazdu, a z nas zrobić złodziei... Jeśli miałbyś stłuczkę to przyjąłbyś czyjąś karteluszkę nabazgraną z propozycją, że ma upoważnienie od właściciela do jazdy i proszę się nie obawiać będzie ok?Nie sądzę...Takie zachowanie jest po prostu nielegalne i koniec kropka, a w razie gdy jest coś nie tak "robiący wałek" unika odpowiedzialności, a winni staje się kupujący. Teraz pytanie-czy jestem na tyle głupi by brać odpowiedzialność za nieznajomego handlarzyka?I drugie...Dlaczego mam się podkładać?W imię czego? > Teoretyzując, jest to możliwe... Ale są chyba granice przesady? To nie teoria tylko praktyka pokazuje że nie warto i nie należy iść na takie układy i nie nazywałbym tego przesadą tylko inteligentnym zachowaniem, a nie jak baran samemu wyciągać szyję na rzeź. > Tak byłoby najlepiej, ale tak prawdopodobnie nie zrobi.... No i właśnie-dlaczego?Co ukrywa?Nie jest to podejrzane? > Polecam jeszcze: > Udać się na policje celem potwierdzenia danych dowodu osobistego właściciela Przyjechała do mnie Pani w tamtym roku po auto i właściwie było to drugie co zrobiła po oględzinach auta-wylądowaliśmy na komisariacie. Czy byłem zdziwiony?Nie. Może lekko zaskoczony, ale pojechałem chętnie, choćby nawet z ciekawości. > Udać się do sądu celem sprawdzenia, czy auto nie figuruje jako jakiś zastaw > Udać się do psychiatry celem sprawdzenia poczytalności sprzedającego > Udać się do rzeczoznawcy celem sprawdzenia numerów Vin > itd > itd > itd > Oczywiście nikt tego nie robi, ale to są wszystko niebezpieczeństwa realne, które czychają na nas > kupując auto od właściciela... Jak widać powyżej-ludzie tak robią. Poza tym dobrze zauważyłeś, kupując od właściciela...gdy kupujesz od właściciela i to on podpisuje Ci się na umowie, odpowiada za poprawność zapisów na umowie i możesz tam sobie zawrzeć, że auto nie jest zastawem, nie pływało w Wilkowie w 2010r itd. I gdy jest inaczej-masz prawo odstąpienia od umowy. W przypadku przytoczonym przez kolegę założyciela można jedynie popukać się w durnowatą łepetynę jakim kretynem się było. > Najlepiej kupić nowe! A jak nie to trzeba podjąć ryzyko z używanym... Z nowymi też różne perypetie są, choć znacznie rzadziej,ale nie ejst to wyznacznik. > Ja nie zakładam, że każdy chce mnie oszukać, okraść, itd... Ja też tego nie zakładam, bo nie pracowałbym w handlu, ale trzeba rozróżnić rozum od głupoty i ryzyko można a nawet trzeba dywersyfikować. > Oczywiście różne przypadki zdarzają > się, ale biorąc ilość sprzedawanych samochodów używanych to przypadki te są marginalne... Nic bardziej mylnego. Kolega chyba niekoniecznie na bieżąco. Są całe firmy-komisy, gdzie 99,9% aut jest przewałowanych, place wielkie powystawiane, nowoczesne budynki, 150-200 aut na placu i działanie przez rok, potem zmiana firmy itd. > I przede wszystkim autor wątku nie napisał o czym tu dyskutujemy!!!!! Inne podejście należy mieć > przy zakupie samochodu za 2000pln, a inne przy samochodzie za 200000pln Kwota nie zmienia tu nic. Dla niejednego te 2tyś będzie więcej warte niż dla innego 20 czy 200 tyś. Albo kupujesz legalnie, albo nielegalnie i bierzesz konsekwencje z tego tytułu na siebie.
-
Czy istnieje taki bolid którego...
> A da się go podnieść bez wpadającego w próg podnośnika? A zaskoczę kolegę-progi jeden po naprawie, drugi po kompletnej wymianie rok wcześniej. Jedyne do czego byłem w stanie się doczepić to właśnie maska i niedziałająca wycieraczka tył, o czym właściciel napisał w ogłoszeniu, a tak-wręcz wzorcowo, wychuchany czerwony bolid. Żeby było ciekawiej-na przestrzeni roku wsadził właściciel w niego 2700 (większość udokumentowana).
-
Czy istnieje taki bolid którego...
> ... średnie spalanie lpg mieści się w max 6l/100km? a do tego kosztuje max 5 tys... Cięzkie chyba > warunki do spełnienia ale może macie jakeiś pomysły Matiz. Dla tych co mieli wiedzą że wdzieczny krążownik, dla fanów VW nie przetłumaczysz, rozumny kupi i dołączy do grona zadowolonych.Tydz temu zakupiony doinwestowany (z kiepsko zrobionym odryskiem na masce ok 5cm) bolid, bez gaziwa, 2kpl kół z super oponami (Dunlop zimowe i Toyo letnie na alusach) za 3.3pln, zakładasz gaz za 1600 sekw lub kupujesz z gazem.
-
Popularne masełko pod korkiem oleju.
> panowie, zastanówcie się - gdzie wy macie wodę w oleju? > masło = upg i inaczej być nie może To Ty się zastanów na spokojnie, bo może być inaczej i nie masz racji, mimo, że możesz się z tym nie zgadzać.
-
auto od handlarza, umowa na własciciela, co grozi
> po co ma zakładac gdy mozna nic nie płacic > auto za kilka tysiecy z PL miasta 100km od handlarza. wiec jak ma zwieźć do sprzedawcy > poza tym zeby nie placic podatku trzeba byc włascicielem co najmniej pół roku, w przeciwnym > razie nawet gdy w umowei handlarz zarobi grosze to trzeba bedzie odprowadzic podatek dochodowy > anie PCC. > zreszta juz nie aktualne, auto zostało sprzedane... Coś kolego podatki namieszałeś...jeden nijak ma się do drugiego, poza tym dochodowy nie zawsze się płaci. A po co ma płacić?A po to by: -było legalnie -by wziął odpowiedzialność za auto -byś Ty i Twoje dzieci (ja i moje) miał z czego dostać emeryturę a nie tylko płakał że podnoszą podatki. Dopóki toleruje się szarą strefę to nie będzie dobrze. Nie kupuj od złodzieja to nie będą kraść-proste. Mi zwinęli rower, zgłosiłem, policja złapała na mieście łepka, ten wsypał od kogo-kolesiowi udowodnili ileś telefonów, rowerów itd-poszedł pierdzieć (przyszło pismo z prokuratury). Gdyby łepek nie kupił, złodziej nie sprzedałby, przestałby kraść, poszedłby do pracy,byłby na wolności-łapiesz zasady? Gra jest prosta, a niektórzy jęczą dalej-bo ja sami to kupiliby kradzione bo taniej a jak im ukradną, to płacz i psioczenie, a wystarczy załapać pewne sprawy... Kupując od nieuczciwego człowieka, co robi Cię na umowie na dzień dobry, strach pomyśleć co jeszcze mógł zataić. Dopóki nie zmieni się myślenie to lepiej nie będzie.Miejmy to na uwadze...cóż to za igła była, że warta takiego ryzyka?
-
auto od handlarza, umowa na własciciela, co grozi
> 90% samochodów sprowadzonych tak jest sprzedawana i 50% samochodów z PL od handlarzy tak jest > sprzedawana... > Nie oznacza to jednak, że ryzyka nie ma.... > Taką umowę możesz zawrzeć... Niech handlarz dołączy Ci upoważnienie właściciela do sprzedaży > samochodu w jego imieniu... > Skąd takie zaświadczenie weźmie, można się jedynie domyśleć, ale on jest czysty z podatkami, a Ty > masz podkładkę.... Podkładkę do czego???Jak auto jest trefne to nic mu po takiej podkładce, tym bardziej że sam sugerujesz jaka ona będzie... Wszelkie cudowanie przy takich transakcjach jest tylko i wyłącznie ze szkodą dla kupującego, a potem płacz i lament-nie lepiej użyć rozumu? Upoważnienie żeby było ok musiałoby być notarialnie zrobione, więc albo kontynuacja umów tak jak opisałem albo lepiej dać sobie spokój...jak auto polskie, to niech handlarz wiezie Cię do właściciela i spisać porządne umowy.
-
Popularne masełko pod korkiem oleju.
Paruje woda z oleju, stad osad. Nic groźnego, częste w autach jeżdżących na krótkich odcinkach, nie występuje w każdej marce. Nie jest to powód do zastanawiania się i filozoficznych przemyśleń. Jest OK, jeździć. Co innego gdy ubywa płynu, ale wtedy mówimy o objawach awarii, a jeśli wszystkie płyny w normie to pojawiający się "glut" jest normalnym zjawiskiem.
-
auto od handlarza, umowa na własciciela, co grozi
> Od mojego tatka kiedyś jedni kupili borewicza i sprzedali dalej, też na jego nazwisko. Ja bałbym > się ładować się w coś takiego - przecież sprzedający mógł zgłosić do urzędu tamtą sprzedaż. > Jak urzędaski zaczną wnikać, kto komu, to wiele dobrego z tego nie wyniknie. Jeszcze każą Ci > szukać człowieka i na własną rękę papierologię prostować. Ale przecież jak chodzi o sam podatek to robi umowę między tamtym a sobą, sprzedaje dalej również na umowę między sobą a nowym kupującym i jak zarobi te 500zł to nie musi tego do urzędu zgłaszać...(bodajże powyżej tysiąca trzeba), a wtedy wszystko na legalu i bez kombinacji, a jak sprzedaje dużo-niech zakłada działalność i płaci podatki-tak to działa. Już pisałem, temat śliski...
-
Z czego zrobić garaż ?
> Ponieważ ?? Dużo drożej wyjdzie... Zimny można cudować z profili i blachy, ewentualnie potem styropian kołkować do tego...
-
Z czego zrobić garaż ?
> to garaż więc o pożar łatwo z takim zestawem... za łatwo.. Moje wyobrażenie jest za wąskie w tym temacie...nie potrafię sobie wyobrazić jak zewnętrzne ocieplenie zaczyna fajczyć się od kozy...przepisy ppoż powinny zamknąć 80% domostw bo są ocieplone
-
auto od handlarza, umowa na własciciela, co grozi
> wiekszosc aut na giełdach jest w ten sposob sprzedawana... > nie wiem o jakiej minie myslisz Czy to znaczy że sprzedawane są dobrze? Jaka mina?A taka, że przy odrobinie peszka może się oprzeć o paragrafy... Jest to nic innego jak poświadczenie nieprawdy ze strony kupującego, poza tym handlarz unika nie tylko podatku, podatek to pikuś-on unika wszelakiej odpowiedzialności, jak się okaże, że auto jest kradzione, ma klepniety nr VIN z innego, ma wadę prawną lub cokolwiek innego to kupujący może się niemiło zdziwić, autko pójdzie na parking policyjny, a kupującemu zostaną postawione zarzuty, handlarza będzie można cmoknąć, a sprzedający może powiedzieć-ja temu Panu nie sprzedałem swojego auta...Kolejna sprawa przy rejestracji mogą czekać kłopoty, bo sprzedający mógł zgłosić umowę do WK i wtedy będzie również niewesoło, a WK czasami weryfikują umowy-doświadczyłem osobiście, jak kupującemu ode mnie auto sprawdzili umowę wysyłając ją do mojego WK celem porównania i się okazało że są...niezgodne na jego egzemplarzu zapomniała podpisać się współwłaścicielka, moja umowa była OK, a Pani w okienku mu wyjechała z tekstem, że ma podrobioną umowę i że to wykroczenie i ona się zastanawia czy nie zawiadomić Policji, on wystraszony do mnie, jak mu powiedziałem żeby zabrał kwity i wyszedł stamtąd, wróciłem po weekendzie, współwłaścicielka się podpisała i zarejestrował sobie. W skrócie-JEST TO BARDZO ŚLISKI TEMAT.
-
Foka do obejrzenia
> Faktycznie ,ale taka okta w benie bedzie chyba pancerna z takim nadwoziem.. Pancerna jeśli nie była rozwalona nie wiadomo jak mocno i eksploatowana jak należy, jeśli szukasz od pośrednika to tak do tej z ogłoszenia dołóż z 4 tysie, wtedy szansa zakupu dobrego wozidła a nie tylko "prawie takiego samego" będzie większa.
-
Foka do obejrzenia
> ? a byla rozbita? Nie chcę tu się mądrzyć i cwaniakować, ale przodu to fabryka tak nie składa na 100% , gdzieś u kowala mogło być naprawiane
-
Foka do obejrzenia
> aaa.. taka skodzina wiem słaba > http://otomoto.pl/skoda-octavia-1-6-16v-classic-5-dr-C27305018.html Zapytaj jak mocno rozbita była i poproś o wycenę rzeczoznawcy.
-
Xsara Picasso 2.0 HDI warto?
> Sporą masz marże, bo ja jak sam robię, to zmieściłbym się w 800 zł wraz z zakupem specjalistycznych > kluczy do rozrządu. Doprawdy???A mi się wydaje, że zależy jeszcze jakich części (firma) się użyło, bo na dobrych to 800zł malizną czuć, gdzie samo pasowe to 350zł.
-
Sprawca - cwaniak
> Ahaś. Wiele sytuacji pokazało, że nawet spisanie oświadczenia na żywca nie gwarantuje otrzymania > zwrotu kasy. Ba, nawet nie ze względu na oporność sprawcy, ale np. dlatego, że ubezpieczyciel > to sku#wysyn. > Sam osobiście zetknąłem się z sytuacją szkody - jest poszkodowany, sprawca, oświadczenie, oględziny > naprawa w ASO na 10 tys. PLN i na koniec odmowa TU wypłaty odszkodowania. Powodem jest > podważenie wiarygodności całego zajścia. Zeznania obu stron są takie same, poszkodowany jest > moim znajomym - 100% uczciwy człowiek... Nie chce mi się pisać po kilka razy tego samego, jest wątek już na ten temat, więc proponuję się zapoznać. W tym temacie wina jest ewidentna, zaufanie niewłaściwej osobie, oświadczenia spisuje się tuż po zdarzeniu a nie umawia się na kontakt "w niedzielę po sumie".Znam przypadki że kobieta wyjechała z parkingu i druga w nią przywaliła, niby wina tej co wyjeżdżała, ale babina pierwsze co-tel do męża, ten poinformował, że trzeba oświadczenie, jak się okazało ta będąca na prawie nie miała OC:)
-
Sprawca - cwaniak
> Jak szkody duże to musisz spuścić wściekłe psy... > Dobrze ktoś napisał - ZAWŚZE wzywać policje! Dobrze to jest mieć odrobinę oleju w głowie i jak nie jest to Twój najlepszy sąsiad czy kumpel to pisać od razu oświadczenie szkody, a nie umawiać się na spotkania na drugi dzień. I wtedy Policji nie trzeba-trzeba myśleć.
