Zawartość dodana przez AkuQ
-
Ford Focus 1.6 TDCI i mocy 101 KM
> Na silnik dobrze to nie dziala Przeprowadziłeś jakieś testy by tak mówić?Zrobileś autem z dpf i bez po 200-300 tkm a potem rozebrałeś by porównać zużycie? Myślę, że nie ma co dywagować... Osobiście jestem przeciwny wszystkim motoryzacyjnym wynalazkom, bo one napędzają tylko czyjąś kieszeń, i nie jest to kieszeń końcowego użytkownika. Obecnie dobrych aut się już nie produkuje mamy wybór tylko "mniejszego zła", dpf jest tak potrzebny jak downsizing, duże firmy trują dalej, ale do małych aut, które mają znikomy wpływ globalny na ekologie upycha się co raz to więcej badziewia.
-
Ford Focus 1.6 TDCI i mocy 101 KM
Bo rozumiesz, DPF jest jak baba Jaga, nikt jej nie widział a każdy jej się boi Kolejne powtarzania jak mantry bzdur, tak jak nie kupuje się aut na "F" itd...zazwyczaj mówią to ludzie co nigdy nawet auta z dpfem nie użytkowali albo nie widzieli, a wystarczy trochę rozsądku. Kupując auto nowożytne musimy się zgadzać na nowinki czy chcemy tego czy nie, DPF nie ejst żadnym wyznacznikiem kupić czy nie, ma to sens tylko i wyłącznie gdybyśmy mieli przed sobą 2 identycznie utrzymane egzemplarze jeden z dpf drugi bez, wtedy można mówić, że lepiej wziąć bez, w myśl zasady "czego nie ma to sie nie popsuje". Jak ktoś od czasu do czasu robi dłuższą trasę, to dpf nie jest problemowy, do mokrych trzeba uzupełniać płyn, więc dodatkowe koszty eksploatacji dochodzą, ale jak ktoś nie chce, to niech szuka golfa II 1.6 D, tam nie ma wynalazków proekologicznych. Jak komuś bardzo da się we znaki-700zł i DPF mówi Nie wprowadzajmy w błąd ludzi i nie powtarzajmy czegos o czym nie mamy zielonego pojęcia, wtedy będzie można komuś pomóc, bo takie teksty nt DPF robią tylko wodę z mózgu.
-
Zakup auta LPG do 30k zl nie DIESEL
> I to sporo + od tych 37k, bo żaden handlarz nie zamrozi takiej kasy dla 3k zarobku. Zamrozi...masz błędne wyobrażenie że zarabiają nie wiadomo ile...teraz aut tyle jest na rynku, że marże naprawdę nie są wysokie. Po więcej sięgają nieuczciwi, robią wałki na vacie i mają 20-30% wartości auta, uczciwi zarabiają 7-10% przy takiej wartości samochodu. Gdyby zarabiali tak jak piszesz, nie robiliby wałów, bo 2 sprzedane w miesiącu dawałyby im spoko "pensję".
-
Zakup auta LPG do 30k zl nie DIESEL
> średnie rodzinne (fajnie gdyby 7 osób) np. zafira B, touran, mazda 5, > rok od 2007 Siedziałeś w Maździe 5?Ona nie nadaje się na średnie rodzinne, z tyłu tak naprawdę jest 2 miejsca siedzące i podłokietnik...
-
Zakup auta LPG do 30k zl nie DIESEL
> tu brutto: > http://otomoto.pl/renault-espace-ksenon-polskora-170-km-alu-C27502407.html Daj już może spokój i nie wprowadzaj w błąd ludzi... Zadałeś sobie odrobinę trudu by sprawdzić ile taki kosztuje w kraju z którego został przywieziony? Ja sobie zadałem ....najtańszy stoi za 5940 eur, co po sprowadzeniu i opłaceniu daje prawie 29 tyś bez zarobku sprzedawcy, nie chce mi się już po raz enty tłumaczyć że to niemożliwe, jak twierdzisz inaczej, przyprowadź mi takiego w tej cenie, po zmianie rozrządu i z ori licznikiem. Nie wspomnę, że do tego najtańszego nalezy jeszcze doliczyć podatek...W pełnej brutto cenie najtańszy egzemplarz po sprowadzeniu mamy za blisko 37 tyś, bez zarobku, więc za auto od pośrednika musimy zapłacić +-40 tyś.
-
Prośba o orientacyjną wycenę malowania
> 100zł, moze 150. Caly zderzak razem z tymi listewkami Ci pomaluja za 300zł. Właśnie tak sądzę że za 100 to niekoniecznie z lakierem, jego doborem etc...dlatego uważam że 150 to takie minimum, na pewno nie 50zyla, bo za tyle to lakiernikowi nie opłaca się schylać by to zdjąć a co dopiero machać pistoletem.100 robocizna, ze 20-30zł lakier-tak trzeba liczyć, jak zechcesz kwit to +23%. 300zł może i dużo jak ktoś mówi, ale takie są ceny w zakładach "bardziej renomowanych" nie znaczy lepszych. W takim zakładzie nie wycenia się na objętość malowania, tylko roboczogodziny i wtedy wychodzi drogo, takie są realia. Sam w lubelskim mam lakiernika bdb kilka lat pracował w zakładzie blacharskim i robi bardzo tanio w stosunku do tego co liczą w mazowieckim, jak wyceniałem tą samą robotę to za głowę się szło złapać, od 500 do 3500zł wycenione 2 elementy do malowania+montaż nadkola,klejenie zderzaka,zmiana amorka i końcówki drążka.Jedni liczą za robotę, bo robią we własnym budynku, inni doliczają godzinówkę dla lakiernika, w tym ileś tam % czynszu za drogi lokal (miejscowości podwarszawskie, czynsz za 2 miejscowy garaż, taki że kolumnowy się mieści to koszt od 6 tyś w górę) więc wszystko zależy...Odpowiem inaczej, poza tymi 50zł to każda z podanych cen jest realna.
-
Prośba o orientacyjną wycenę malowania
> No i choćby to, potem jakieś odtłuszczenie, przygotowanie pistoletu, lakieru. Już widzę jak ktoś za > tyle roboty zawoła 50-100zł. 50 zł to chyba sprayem-12zł spray i pociągnięcie "za fatygę na 0,7l", 150 zł na wioskach i 200-300 zakłady "z fakturą".
-
Zakup auta LPG do 30k zl nie DIESEL
> Ale to "nie ma" bagażnika i nie jest na 7 osob (choć GS też ma tylko fotele "za karę" wyjmowane z > podłogi bagaznika) Żaden z tej wielkości nie będzie miał ani 2 dodatkowych miejsc normalnych ani bagażnika, dlatego wg mnie lepiej kupić 5os, deko taniej a i bagażnik będzie, G scenic, C4 picasso (grand) w to bym celował, ewentualnie coś z amerykana np pacifica, ale będzie starsze i wszystko zza wody przypłynęło a więc po większym lub mniejszym dzwonie, ze wskazaniem na większy, bo mniejszych ze względu na cenę nie opłaca się taszczyć. Na tourana kasy za mało (tym bardziej biorąc pod uwagę kryteria rocznika), opel 140KM, nie dość że z gaziwem kiepsko współpracuje (znajomy założył gaz i już opanował samodzielne regulacje, zakupił interfejs i się bawi bo nie wyrabiał na gaziarzy, a za instalkę dał ponad 3 tyś i miało być dobrze a nie jest) to jeszcze praktycznie nie jedzie. Może warto dołożyć kilka tyś i rozejrzeć się za Smaxem? Ciężki temat założycielu wątku sobie zadałeś, kasy za mało na porządnego, młodego vana, a szukać przystanków czy cofek to takie przebieranie jak w gruszkach ulęgałkach :/ Czemu uparłeś się na gaziwo?Do nowego silnika jak zapodasz to wcale to bezawaryjnie jeździć nie będzie, kosztowo może i taniej, ale w dieslach większy wybór, masz ciekawe silniki z grupy fiata 120 i 150KM JTD, masz super silniki od PSA 2.0 HDI 136 i 140KM, nie dość że fajnie jeżdżą, to mechanicy je znają i czasami usunięcie usterki w znanym dieslu będzie tańsze niż w mniej znanej benzynie, a rozmiar auta taki, że królują diesle. Starych poczciwych benzyn już praktycznie nie produkują
-
"O szczegóły pytaj sprzedawcę"
Nie ma, Na rynku używanych aut też tak jest, że jedni sprzedają z ceną tylko do niewielkiej negocjacji a inni opuszczają po 3-5 tyś i wtedy kupiec myśli że znalazł okazję, a w rzeczywistości i tak było to zaplanowane. Po prostu inny schemat oddziaływania na psychikę. Dodam tylko tyle, że polski naród lubi okazje i promocje i widać to po marketach, że kiełbasa może być zielona ale jak ma karteczkę promocja i przecena z 35zł na 9,9 za kg to ludzie będą wydzierać ją sobie z rak by kupić. Z samochodami jest tak samo. Do mnie też piszą/dzwonią ludzie co na aucie np za 10 tyś piszą dam 6 czy 7 i zabieram, z jednej strony dla mnie to idioci, z drugiej-może cwaniacy co szukają idiotów, bo skoro są na tyle bezczelni to widocznie gdzieś, kiedyś udało im się w taki sposób zakupić i dalej próbują. Tego się nie zmieni, dlatego przy nowym aucie trzeba troche dupogodzin wysiedzieć, podzwonić, pojeździć jak się chce trochę przyoszczędzić grosza.
-
Auto rodzinne za 15-20 tys.
> z resztą żona by mogła mieć problemy z prowadzeniem takiego "maleństwa" Z doświadczenia...kobieta jak spojrzy na auto "duże" to powie że się boi jeździć, a jak pojeździ chwilę, to powie że woli niż małym jeździkiem. Znam takie przynajmniej 4 (licząc na szybko).
-
Auto rodzinne za 15-20 tys.
> tak się spodziewałem - ładniejsze Ta yhm...szczególnie w kwocie 15-20 chyba jedynie na stojak na kwiatki koło domu.
-
Problem z zarejestrowaniem auta.
> Tu raczej nie chodzi o odtworzenie umowy tylko odszukanie drugiego egzemplarza umowy, która poszła > do WK (oni mają tam kopie umów) i teraz nawet jakbyś odnalazł poprzednich właścicieli i nawet > jakby zgodzili się spisać ponownie umowę to i tak jesteś w czarnej dupie, bo WK ma kopie umowy > po raz pierwszy spisany - identycznej nie napiszesz, choćbyś bardzo chciał Ale jeśli nie było żadnego szwindla to sprawa jest do odkręcenia przecież. Zaginięcie kwitów się zdarza-zabiera 2 właścicieli do WK i sprawa do rozwiązania, tylko jest jedno małe "ale" 1 podrobiona umowa-kto to zrobił?Bo tu już KK wchodzi w grę i konkretne paragrafy. Jeżeli WK będzie w porządku, to przymknie oko i argumentację obecnego i poprzednich właścicieli przyjmie, jeśli nie-ma prawo, a nawet obowiązek zgłoszenia do prokuratury.
-
Problem z zarejestrowaniem auta.
Co to za sprzęt? Jest jeszcze opcja wzięcia sprawy w swoje łapy i jazda po poprzednich właścicielach (tej z lipnej umowy) aby ją odtworzyć...
-
Auto rodzinne za 15-20 tys.
> nie dziwie sie, wszedzie ich pelno :-) > to chyba popularny kolor w oplu Popularny we flotach... również za granicą. Teraz więcej granatowych z flot jest niż białych.
-
za ile wystawić
> Ja bym pewnie dał ~59000 w ogłoszeniu i sprzedawał bez dodatkowych felg. Ewentualnie jeśli masz > trzy komplety opon to bym ten gorszy opcjonalnie w ramach "targowania" dorzucił. > Bardziej się opłaca sprzedać "dodatki" osobno niż dodawać do samochodu (bo na to mało kto zwróci > uwagę). > A cena 59 jest lepsza niż 61, gdyż ludzie będą sobie filtr ustawiać raczej na równą liczbę i tych > za 60900 już nie zobaczą. Masz rację w tym co piszesz, aczkolwiek reguły nie ma, wszystko indywidualnie trzeba rozpatrzeć, jak aut z danego rocznika jest dużo (np astra II) to ma to sens, natomiast jeśli ich nie ma za wiele, to ludzie nie ustawiają filtrów na cenę, tylko rocznik od i patrzą co w jakiej cenie jest.
-
za ile wystawić
> Bądźmy poważni, nikt tak nie robi... Jeszcze raz powtórzę-zrobili wszyscy od których kupiłeś...gdybyś im nie zapłacił kwoty, którą sobie skalkulowali (wg własnego uznania) to na nic Twoje negocjacje by się zdały. Ot po prostu nie może dotrzeć do Ciebie że oni byli lepszymi sprzedawcami niż Ty kupującym, bo zatańczyłeś tak jak Ci zagrali i jeszcze masz poczucie że to Ty byłeś górą, a to przecież oni sprzedali towar Ale na pocieszenie dodam, że nie jesteś sam, na tym polega handel, i nie tylko autami, każdy jeden-i najważniejsze by każdy był zadowolony, a Ty jak widać jesteś
-
za ile wystawić
> Nie sądze. Masz takie prawo. > Kalkulacja ceny samochodu? Tak, każdy "normalny" ją zrobi, choćby w oparciu o ogłoszenia z otoszroto, wylistuje z danego rocznika, zrobi porównanie "po ile chodzą" co mój ma lepsze, co gorsze i potem ustala swoją cenę. To jest kalkulacja i 99,9% sprzedających ją robi, bez względu czy zarobkowo czy nie. Na jakim Ty świecie zyjesz? A Ty? > Możesz sobie kalkulować ile wlezie, doliczać > sobie jakieś kwoty za wyposażenie lub felgi, a potencjalny kupujący i tak ma to gdzieś. Bardzo ciekawe...czyli twierdzisz, że ludzi nie interesuje czy auto ma alufelgi lub klimę?I nie ma to odzwierciedlenia w cenie?Bo w końcu i tak mają to gdzieś... > Samochód jest tyle warty ile zapłaci za niego kupujący, na nic się nei zdadzą Twoje > kalkulacje. Wg tej teorii to powinno być wszystko po 1,23pln już pisałem wyżej, są szukający samochodu i szukający ceny. I zapewniam Cię, że ludzi obchodzi to czy auto ma alusy,klimę czy drugi kpl opon czy kół... > Nie przyrównuj sprzedaży samochodu do sprzedaży innych rzeczy. > Zwykły towar sprzedaje się by na nim > zarobić, samochód natomiast sprzedaje się po to by się go pozbyć (nie licząc handlarzy). Nie pozbyć kolego, sprzedać a to co innego...pozbywają się Ci co oddają na złom, wszyscy inni sprzedają. A sprzedając prowadzą logiczną kalkulację-cena zakupu, ilość lat użytkowania, spadek wartości-i dzieje się tak czy Ci się podoba czy nie.
-
Zakup MINI ...
> Mam prośbę ... kolega planuje zakup MINI z roku 2002-2004. Interesuje mnie i jego jak z > usterkowością tego modelu, jakie są koszta utrzymania? Niech założy że koszta utrzymania będą zbliżone do auta klasy D typu np passat, bo tak mniej więcej się to kształtuje. A tak w ogóle to niech kupi sobie John Cooper Works frajda murowana
-
za ile wystawić
> Nie wiem o czym Ty do mnie rozmawiasz. Kto tu pisze o sztucznym podwyżaniu ceny? Chyba nikt > normalny nie podniesie ceny o parę tysięcy tylko po to by więcej opuścić Z tego co piszesz to wszyscy o których kupiłeś tak zrobili > Powtarzam, na prawie każdym aucie używanym mozliwe jest zbicie 10% ceny. No chyba, że sprzedający > to dzikus i nie chce sprzedać samochodu Chyba, że jest normalny i wykalkulował cenę inaczej. Na zdrowy rozum trzeba wyjść od tego co to jest targowanie się...każdy z nas, mając jakiś produkt do sprzedaży ma swoją cenę, poniżej której nie zejdzie, choćby go nazywali dzikusem bo będzie to dla niego nieopłacalne, więc negocjując 10% wartości, sprzedawca musiał założyć, że tyle będzie w stanie zejść, zatem sztucznie ją podbił. I na nic się tu mają czary wielkich negocjatorów
-
za ile wystawić
> Widać rzadko kupujecie używki po 50-60tys. 10% ceny wyjściowej mozna utargować z każdego auta. > Wiadomo zdarzają sie wyjatki, kiedy ktoś ustali cenę na naprawdę niskim poziomie, ale takie > auta rzadko oglądam bo nie ma sensu. Hmm, a jaka jest różnica w wystawieniu samochodu w niskiej cenie (czyli tym co wg Ciebie nie ma sensu) a wystawienie ze sztucznym podbiciem o 5 tyś, gdzie sprzedawca z góry zakłada 5 tyś na opuszczenie?To wtedy już warto takim się zainteresować bo dużo utarguje się? Takie wzajemne oszukiwanie się, jeden ma przeświadczenie że jest super negocjatorem, a drugi że zrobił świetny deal. Normalny sprzedawca szacuje wartość swojego pojazdu i ustala cenę jaką chciałby dostać za auto, a kilka stów które się urywa zazwyczaj to jest po prostu "strata" którą ponosi w stosunku do swoich oczekiwań, natomiast to o czym Ty piszesz to sztuczne podbijanie ceny produktu, mające w czasie sprzedaży "przyćmić" myślenie kupującego, mi się to kojarzy z handlarskim szukaniem jelenia, któremu się spuszcza dużo z ceny by mimo wszystko łyknął padlinę jak pelikan, ale być może się nie znam, jest to moje subiektywne zdanie. Poza tym takie działanie logicznie jest nieuzasadnione, bo zmniejsza zainteresowanie ofertą. @Toost-jak normalni ludziska mają nóż na gardle to od razu wystawią z niższą ceną. W PL mamy 2 typy klientów: szukających samochodu i szukających ceny.
-
Problem z zarejestrowaniem auta.
> Potrzebna bedzie odmowa rejestracji ( na piśmie ), następnie nalezy zwrócić się do komisu o > usuniecie wady prawnej, a gdyby to się nie udało zostaje odstapienie od umowy. Dokładnie. Komis bierze odpowiedzialność za taki stan rzeczy, mimo że jest tylko pośrednikiem z założenia "prawnego" ma się znać, w tym przypadku komis powinien oddać kasę i zwrócić auto właścicielowi, a ten niech robi co chce, chyba że komis zwróci się do poprzedniego właściciela by wyprostował dokumenty.
-
za ile wystawić
> Pamiętaj, że w autach za 50-60tys sprzedawcy zwykle spuszczają minimum 4-6tys. Weź to pod uwagę > ustalając cenę A co to za prawidło? może w Gnieźnie i tym podobnych zagłębiach tak robią by "złapać jelenia", klient prywatny taką kwotę opuści jak mu się pali grunt pod nogami i potrzebuje kasy na już, w innych przypadkach cena jest skalkulowana na negocjacje dużo niższe.
-
za ile wystawić
> dekoo wiecej od czego > jak bym dostal 58 byla by rewelka ponizej 56 nie oddam patrzac na ceny na otomoto allegro nie wiem > ile wystawic by nie odstraszyc > w mbanku przy symulacji ac wychodzi max 55700 Od założonej kwoty do wystawienia, czyli tak jak Ci napisali koledzy-ok 61 tys, dlaczego?Ano dlatego, że z doświadczenia Ci powiem-jak masz auto w normalnej cenie to bez względu na to czy różnicy będzie1-2 tyś to "normalny" kupujący kupi takie auto, reszta i tak Ci powie "Panie co tak drogo, na allegro są po 45", nieważne że składane czy z wadami prawnymi, dla poszukiwacza ceny a nie auta jest to mało ważne w danej chwili. Więc wyjścia masz dwa: 1. Albo poczekać na "normalnego" kupującego 2. Albo oddać w "promocji", wtedy kupi handlarz lub łowcy okazji.
-
za ile wystawić
> zastanawima sie nad właśnie 59900 - pare zł do zjazdu Pierwsze wystaw deko więcej, zobaczysz czy będzie zainteresowanie.
-
Małe do 15 tyś. i odporne na rdze.
> Niebite Audi A2 Aż tak kolegi nie lubisz?Nie ma to jak kupić auto klasy kompakt, które generuje koszty utrzymania klasy D... Myślę, że za 15 tysi to C3 wiedzie tu prym, na dzień dobry zmień rozrząd, nawet jak będzie serwisowany, bo serwis podaje 120 tyś przy cięższych warunkach użytkowania do 160 tyś przy normalnych, koledze tydzień temu skończył się przy 83 tyś (auto od nowości ma), pogięte zawory, remoncik głowicy, kilka stówek do tyłu.
