Zawartość dodana przez AkuQ
-
Podatkowy problem po zakupie auta.
> Pójdzie innego dnia do innego okienka, wypełni odpowiednio PCC i bedzie po problemie Ale dajesz rady wtedy to go posadzą od razu za malwersacje. Jak nie wiesz o czym piszesz to lepiej nie pisać nic.
-
Podatkowy problem po zakupie auta.
> Tak wlasnie powiedzial urzednikowi,ze od handlarza Podwójne gratulacje. Samopodpierdzielenie podobno daje nie +1 tylko +10 do bycia fajnym.
-
Podatkowy problem po zakupie auta.
> Ale w co? > Wydaje mi się, że on chciał zapłacić PCC, wpisał że kupił od handlarza a na umowie jest "Niemiec". > Pozdrawiam BAS Ale to musiałby znać dokładne dane handlarza. Tak czy inaczej "chcieliście wydymać Freda...teraz Fred wydyma Was" Dokładnie taka sytuacja nastąpiła. Bo w momencie zakupu zaślepienie nie zna granic, i nikt nie zastanawia się a co będzie jak okaże się że kradzione, zezłomowane za granicą i podrobione papiery, zrobiony wałek z zastawem bankowym itd, a potem płacz, jacy to urzędnicy źli bo chcą go oskarżyć o przestępstwo podatkowe
-
Podatkowy problem po zakupie auta.
> Jaki on chciał zapłacić podatek? > PCC płaci się jak kupuje się autko w PL, jak kupił autko na terenie EU poza PL to składa VAT-24, > płaci 160zł, dostaje VAT-25 i rejestruje. > Pozdrawiam BAS Przy VAT 24 pewnie wniknęli.
-
Podatkowy problem po zakupie auta.
> Kolega kupil sprowadzone auto. Umowa spisana pomiedzy nim a Holendrem, z pominieciem handlarza. > Kolega oplacil co trzeba w Urzedzie Celnym. > Chcial zaplacic podatek i tu zaczely sie schody. Urzednik dokladnie wypytywal skad auto,jak > przyjechalo itp itd. > Na koniec stwierdzil, ze jesli zaplaci podatek to zostanie zgloszone oszustwo podatkowe. > O co tu chodzi? Pogratuluj koledze głupoty i niech poczyta sobie nawet u mnie na blogu o umowie na niemca. Podobno większość tak robi i to normalne (wg "Jayów"). Teraz dobrze jeszcze jakby się okazało że samochód "lewy", niektórzy chcą być bystrzejsi od innych to niech teraz ponoszą konsekwencje. Wcale mi go nie szkoda i nie uwierzę że nie wiedział...Bo fałszując umowy trzeba być leszczem nad leszcze by nie wiedzieć że podrabianie umów jest karalne. Pisałem już dawno, że idzie ku lepszemu i że takich przypadków co raz więcej. Super i brawo dla urzędasa.
-
Vanowate coś a la MPV
Poszukaj nie sklejonego na gumę do żucia grand voyagera, pomieścisz się, wygodnie dupsko przewieziesz, silnik Vki są niezłe, spalanie gazu wyjdzie tyle co dieslem.
-
Jak najmniejsze auto miejskie - Smart Fortwo?
> a za 8ke to dobry pomysl? Załóż kolejny watek to brać AKowa Ci powie, na pewno za piątkę to zły pomysł
-
Jak najtanszy, nowy samochod
> Citigo (i odpowiedniki vw/seat) są 4 os. Doradztwo AK, facet pisze że chce 5 osobowe, a poleca mu się cztero Do założyciela- jeśli sandero mieści się w budżecie to bierz. Mały-duży samochód o całkiem dobrych opiniach.
-
Jak najmniejsze auto miejskie - Smart Fortwo?
> lekko przekracza budżet Dalej się będziesz upierał? Daj już spokój...za piątala nie da się kupić dobrej, sprawnej C2 i tyle w temacie. To co podałeś raz że przekracza budżet nie lekko tylko o 30% więc to dość dużo, chyba, że dla Ciebie bez różnicy czy płacisz za rzeczy 30% więcej lub mniej, a dwa, że miał zapewne dobrego strzała skoro pęka szpachla na masce. Ta pękająca maska to raczej nie problem wielki, ale sądząc po oględzinach to ta cytryna ma dużo więcej za uszami bo tak już dawno by poszedł. Nie szukaj więcej już "igieł" bo do C2 to można nieśmiało z ósemką w łapie podchodzić a nie piątką, chyba że kupić uszkodzonego i zrobić by wiedzieć co się ma, ale to dalej taniej nie wyjdzie.
-
Do zdjeciowych ogladaczy - Mercedes ML
> tada: > klik Jeśli to był jego jedyny strzał to nie ma tragedii jak na mielonki z USA.
-
Jak najmniejsze auto miejskie - Smart Fortwo?
> 5900 autor chcial 2 osobowe... Dalej czarujesz Quote: Citroen sprowadzony do opłat Możliwość zakupu po opłatach
-
Jak najmniejsze auto miejskie - Smart Fortwo?
> bardziej mi sie widzi C2. Za piątkę 4 zamawiam
-
Do zdjeciowych ogladaczy - Mercedes ML
> jak w temacie > jest sobie oto takie auto: > Klik, otomoto > znajomy jest nastawiony na jego zakup, czy widzicie na tych zdjeciach cos "nie halo"? > Sama jakosc zdjec w/g mnie juz cos sugeruje, ale to tylko domysly. Nie ma bezwypadkowy więc wiadomo, że USA to strzał lżejszy lub mocniejszy lub topielec, innych się nie opłaca targać. Przynajmniej nie czaruje że super bezwypadek. Załatw VIN to zobaczę czy da się coś zrobić.
-
Kupujemy PORSZE ...
> E38 wg wiki było produkowane do 2001 r., czyli najmłodsze auta mają naście lat. > Skąd się więc biorą te używane silniki "cale z mniejszym przebiegiem"? Z Niemiec, tam mało jeżdżą, bo nie mają gdzie. Drogi słabe, paliwo drogie
-
Jak najmniejsze auto miejskie - Smart Fortwo?
> Punto 5d sobie poszukaj będziesz zadowolony Dokładnie o tym pisałem, wpadł mi w łapy takowy, cenowo się mieści, co prawda golas bo tylko alarm i wsp city, nie ma nawet obrotomierza, ale za to stan bdb, w sumie bez wkładu bo ani rudej wielkiej nie ma ani wielkich spraw do zrobienia, trzeszczące pióra pójdą do zmiany, już kupione nowe, pójdą 2 nowe wielosezonówki, bo 2 ma dobre i centralny założę (koszt 300zł). Samochód 145 tys udokumentowane fakturami, w czerwcu zmienione sprzęgło i kpl hamulce, każda blacha oryginalna. Nie zdążyłem zdjęć zrobić i do soboty mam rezerwację na niego. Pojeździłem 80km i nie ma się w zasadzie do czego czepić, za 5k jakbym szukał to dokładnie w coś takiego, spali tyle co smart, jazda wygodniejsza, pakowniejszy że i boksery i żona wejdzie, wyglądem jeszcze nie straszy że 2 epoki z tyłu jest. Łatwo spotkać krajówkę w porządnym stanie.
-
Jak najmniejsze auto miejskie - Smart Fortwo?
Ostatnio w Serocku byłem na niedzielnym spacerku z dzieciakami i widziałem tego cudaka na żywo. Robi wrażenie Ale to dalej nie ten budżet...one dziwnie trzymaj a cenę, chyba dlatego że na B1 dostępne.
-
Kupujemy PORSZE ...
> Tarcze też używane zakłada? Od pandy pasują Tarcza dobrej firmy do takiej bety to 250zł/przód i 220zł/tył więc nie taki kosmos jakby się mogło zdawać.
-
Jak najmniejsze auto miejskie - Smart Fortwo?
W takiej kasie zapomnij o dizajnie by miał "to coś", w tym przedziale cenowym "to coś" to jak najniższe koszty eksploatacji, tu trzeba postawić na coś popularnego, albo z dziwolągów to kierunek kolega Joki i daihatsu brać. Bo więcej będzie stało u mechanika niż gotowe do jazdy było. Smarta bym odrzucił z paru względów, od typowych użytkowych, po kiepskie silniki, które są mało żywotne, co 15-25tys potrafią się wypalić gniazda zaworowe. Wielu mechaników na słowo "smart" nie bierze roboty, bo wie, że więcej problemów, reklamacji, bujania i użerania niż zarobku. 5k to kasa, która przy odrobinie sprytu i czasu pozwala kupić punto II w jednym kawałku, ładne clio II, seicento, i tym podobne małe samochody. Smart za 4-5 tys będzie podobny do tego: Czyli małe, brzydkie i służące do wrzucania kasy.
-
Jak najmniejsze auto miejskie - Smart Fortwo?
> Wożenie jakiegokolwiek psa z przodu, a szczególnie dużego, delikatnie powiem; mądre nie jest! > Wolałbym dwa razy objechać. > Widziałem z bliska efekt tragiczny takiego transportu. Psa przypinamy i problem znika. Wożenie każdego towaru luzem kończy się tragicznie, od psa żywego przez zakupy, butelki z wodą,po psa z kiwającą główką.
-
Jak najmniejsze auto miejskie - Smart Fortwo?
> Ja przy podobnych założeniach, tylko większych przebiegach (5-8 kkm rocznie) i jednym psie (wyżeł, > więc rozmiarowo zbliżony do boksa) postawiłem na fiata 500 i jestem bardzo zadowolony. > Mogę polecić. > Aha, ja koniecznie chciałem klimę i abs. I to wszystko za 4-5 tys
-
Jak najmniejsze auto miejskie - Smart Fortwo?
> Cinos na trochę większe przebiegi po mieście chciał Audi S3 > A ja powiem - jak się zmieścisz to bierz Pandę do tego celu. > Za 5-6 tysięcy coś już będzie. Chyba taka przerobiona z seicento > EDIT: > Spojrzałem na otomoto - 6/7 tysięcy zaczyna się coś nie odstraszającego. Na ładną, żeby nie była do tyrania do rpacy jaklo wołek roboczy tylko jakoś wyglądała to trzeba 8-9 tys dać. 6-7 to pofirmówki trochę już podniszczone albo skręcane na trytytki powypadki.
-
Kupujemy PORSZE ...
> Chodzi o to, że większość handlu tymi autami to leasingi, więc firmy wymieniają co chwila modele na > nowsze (we Wrocławiu ciężko znaleźć poprzednie modele Cayenna, za to nowych jeździ multum), a > mało kto kupuje takie auto używane, gdy już mu się skończy gwarancja. No ale kierując się logiką to skoro multum jeździ teraz to i za jakiś czas będzie jeździło, przecież komuś firmy sprzedadzą bo te auta nie idą na żyletki. Ceny jedynie spadną jeśli będzie spore nasycenie.
-
Kupujemy PORSZE ...
> Od legalnych premii tez sie odprowadza podatki, wiec tak czy siak szara strefa wychodzi. No ale w tym przypadku nie ma szarej strefy i o to właśnie chodzi. Koleś dostaje pensję, od której jest odprowadzony podatek. Więc szef tu nigdzie nie zawinia.
-
Kupujemy PORSZE ...
> skoro obaj w tym siedzą to obaj kradną A co ma szef do tego? > po prostu szef nie chce chce płacić więcej bo zusy podatki itp Nie dlatego, bo tak mógłby na najniższą krajową i w premiach wypłacać. Po prostu dlatego, że jest szefem i takie są lokalne stawki, żaden rozsądny pracodawca nie płaci dużo więcej niż konkurencja lokalna. Bo firma zamiast utrzymywać pracowników ma zarabiać dzięki nim, a że jest mądrym szefem to woli by mu pracownik został po godzinach dla własnych celów, ale rano znów przyszedł zarabiać przez 8 godz dla niego, niż miałby odejść bo będzie mu mało. > a młody na czysto do łapy weźmie sobie więcej No tak. > szefowi się nie opłaca pewnych rzeczy robić uczciwie i stąd daje takie przyzwolenie > po prostu Polska Ale on robi uczciwie, płaci uczciwie, a że pozwala na dłubanie pracownikom po godzinach to nie ma chyba w tym nic złego? > Ty też musisz szukać właśnie takich tanich mechaników, bo normalnie zapłacić nie chcesz bo nie masz > z czego bo Twój pracodawca, też musi jakoś przycinać na czymś żeby klient nie poszedł do > czarnej strefy > i kółeczko się zamyka Akurat jesteś w błędzie Ja szukam tanich mechaników, ale takich co wystawią odpowiedni kwit dla mnie, bo mi się to kalkuluje. Inna sprawa, że żeby zaoszczędzić mam mechanika i lakiernika w woj lubelskim, na wsi, gdzie nie płaci 9 tys /mc za lokal (cena za 2-3 stanowiskowy garaż w Legionowie), aczkolwiek bieżące naprawy robię tutaj, bo też mam zaufanego, a zaufanie dla mnie ważniejsze niż 50zł więcej za naprawę, bo wymieni mi klocki, a wytnie katalizator i tyle będzie z taniości, a znam takich specjalistów :/ > sami sobie je zgotowaliśmy W wielu kwestiach tak, jednak nie znając firmy i tematu bardzo łatwo rzuciłeś inwektywami.
-
Kupujemy PORSZE ...
> Znam jednego pracodawcę, który w pełni świadomie zezwala na podobne działania (ale w zupełnie innej > branży). > Dzięki temu nadrabia to, czego nie może zapłacić z własnej kieszeni. > I wilk syty, i owca cała. No dokładnie tak, ale kolega powyżej niestety nie wpadł na to. Pewnie Ci, co z pracy pobierają gratisy np z mleczarni ser itp w formie tzw deputatu to też złodzieje
