Zawartość dodana przez zenek111
-
Rabaty na premiumy
Wielu pasażerów w długiej trasie wybiera taka pozycję: Kierowca aż tak wyłożyć sie nie moze, uwazny ma byc więc tym bardziej pionowo powinien siedzieć, no i nie powinien zasypiać, jednak w dzisiejszych nowych samochodach, w trasie, na aktywnym tempomacie z tymi wszystkimi niańkami w teorii mógłby sie mocno odchylić do tyłu i relaksowac jazdą. Taka pozycja z odchyleniem do tyłu jest relaksująca ponieważ nacisk jaki wywiera nasze ciało na fotel rozkłada się na większa powierzchnię. Jeśli siedzimy pionowo plecy prawie nic na siebie nie biorą, a cały nacisk skupia się na pośladkach. Ciśnienie w "dolnych partiach" rosnie i jako ktoś ma skłonności to mu groża od tego np. hemoroidy.
-
Rabaty na premiumy
Oni tego nie wolą, oni nie maja wyjscia i takie samochody dostaja. Tak jak ludzie w pracy dostaja biurka i "pionowe krzesła" nawet jeśli woleliby pochylone kubełki
-
Rabaty na premiumy
Pracowałem, i najwygodniejsza pozycją do pracy była dla mnie pozycja "lezenie na brzuchu z laptopem poniżej głowy". Proponuję kazdemu sprawdzić, oczywiscie czasem pozycje trzeba zmienić na lekko boczną lewą lub prawą (przy biurku tez sie krecimy), a czasem moze zupełnie na boku jesli operujemy tylko myszą. Moze dziwne, ale dla mnie tak zdecydowanie najlepiej. Choc jak ktoś ma spory brzuch pewnie nie dla niego. W pracy nie mam takiej mozliwości
-
Rabaty na premiumy
Jeśli mamy wątpliwości jaka pozycja jest wygodna to spędźmy 12 godzin w pozycji siedząc (prosto) , w pozycji leżąc i w pozycji półleżącej. Właściwie nie trzeba tego sprawdzac bo kazdy od razu wie ze leżenie zmęczy najmniej, a siedzenie prosto najbardziej. No o kwestii bezpieczeństwa jeszcze nie było mowy, ale całkiem dobre jak zaczniemy mówić, "nie tylko łatwiej się wsiada ale też pozycja jest bezpieczniejsza" Tak naprawdę czy bezpieczniej to nie wiem, pewnie kwestia dostosowania zabezpieczeń do pozycji.
-
Rabaty na premiumy
Z tą pozycją za kierownicą to chyba jednak rodzaj mody, jak z krótkimi i długimi spódniczkami. Dawno dawno temu, na granicy IIIRP i PRL-u jako dzieciak pamietam ze z kolegami jarałem się samochodami w których pozycja za kierownicą była półleząca, nie wiem co to za marki były, moze jakieś porsche, z podnoszonymi światłami. No i choć wsiadanie bez wątpienia trudniejsze to jednak pozycja półleżąca jest znacznie wygodniejsza, skoro najwygodniejsza jest w pełni lezaca. Im większe pochylenie tym mniejszy ucisk na kręgosłup. Nie trzeba było zadnegp podparcia odcinka lędźwiowego tak jak nie trzeba go w łóżku. Nagle jednak poszło w druga strone i pozycja za kierownicą coraz bardziej pionowa, no to i trzeba kombinowac z podparciem na kregosług bo im bardziej pionowo tym większe obciążenie na kręgi. Tak wiec w nowych samochodach wsiadanie wygodniejsze, ale pozycja juz niekoniecznie. Moim zdaniem SUV-y tylko rodzaj mody, chodzi o wrażenia wizualne, kiedyś ludzie preferowali "szczupaki", dziś wybieraja zwaliste pękate kształty (moze dlatego ze kiedyś wszyscy wygladali ludzie na ulicy wygladali jak szczupaki a dziś coraz bardziej pękaci? :P) a cała reszta, te wyszukane zalety mniej lub bardziej prawdziwe to najczesciej tylko racjonalizowanie wyboru.
-
nowe, tanie ...
Spojrzałem na opinie Yarisa i się raczej zdziwiłem: https://www.autocentrum.pl/oceny/toyota/yaris/iv/
-
nowe, tanie ...
A nie no to jeśli o spalanie chodzi to ok. Odpowiadałem odnośnie argumentu z automatami. W spalaniu to konkurentem stanie sie zaraz MG3. A i20 to tylko jako zgazowany 1.2 bedzie tak tanio jeździć, ale wtedy bez automatu, za to samochód tańszy i większy
-
nowe, tanie ...
i20 wciaz jest 1.2, ale w manualu,dopiero 1.0 moze miec automat No, ale przeciez konkurencja też ma automaty
-
nowe, tanie ...
i20, najtańsza wersja ma 4 cylindrowy silnik (posredni wtrysk, mozna zgazować) i niezłe wyposażenie, tylko dynamika jest problemem
-
Microvan do 25-28tyś - Venga, ix 20 ?
Mam w domu merivę B 7 lat od nowości, 1.4T w gazie. Faktycznie pojawił się problem z jednym zamkiem i trzeba go było na gwarancji wymienic. Poza tym bez jakiejkolwiek usterki przy najechanych 100tys km.
-
Czajniki atakuja - czyli auta Made in China osiagnely 15% rynku w 2023.
O tym jakim wodór jest zagrozeniem niech świadczy fakt ze bedąc najlepszym najwydajniejszym paliwem (czyli idealnym do rakiet kosmicznych) praktycznie wszyscy odeszli od jego stosowania. Wodór daje najlepszy impuls właściwy, ale sprawia tyle kłopotów ze lepiej go nie tykać. Planowana gospodarka wodorowa to będzie seria katastrof jak już infrastruktura sie zacznie starzeć i będą ją uszczelniać zenek z ryśkiem, sznurkiem i taśmą samoprzylepną Do gazu dodaje się coś co ostrzega zapachem, do wodoru się tak nie da, niewielkie nieszczelnosci są nie do wykrycia, a potrafią spowodować zniszczenia większe niż bomby (wodór jest znacznie bardziej energetyczny niż trotyl) To co na filmie ponizej to jest pewnie jakaś setna część grama:
-
Clio z LPG na dojazdy do pracy
Nowa Dacia Duster 1.0 LPG z sensownym wyposażeniem to 90 koła: https://cdn.group.renault.com/dac/pl/pdf/cenniki/duster-price.pdf.asset.pdf/df09c1b073.pdf
-
Ponadprogramowa wymiana oleju a
Dałem tylko przykład dokładnego pomiaru To ze ktoś coś robi od dawna to nie znaczy ze ma to sens. Mierzenie kilometrami zużycia oleju jest tak samo dokładne jak mierzenie czasu ilością ptaków przelatujących nad głową. Jeśli pomiar "kilometrowy" jest wystarczający to tylko oznacza ze te granice przeglądów typu 15tys kilometrów są mało ważne i maja ogromny "zapas", tak jak ogromny zapas nosności ma np. winda oficjalnie zdolna do wożenia 500kg wytrzyma wielokrotnie więcej. p.s. Taki przykład mi do głowy teraz wpadł, niech jakiś bezdomny w USA mieszka w samochodzie i zimą cały czas odpalony silnik zeby nie zamarznąć, trzy miesiace silnik chodzi bez przerwy, wiec robi ogromny "przebieg", no ale kilometrów nie przejechał żadnych, wiec nie kwalifikuje się na wymianę oleju! 😄 Nowiutki olej, zero zużycia, bo zero kilometrów od ostatniej wymiany.
-
Ponadprogramowa wymiana oleju a
Mam 7 letnią Merive, jest 11% bo zostało 40 dni do następnej wymiany oleju. Tak się składa ze 40 dni to 11% z 365 dni
-
Ponadprogramowa wymiana oleju a
Przecież to jest najczesciej liczone własnie przez przejechane kilometry, lub przez czas. Czyli nic nowego
-
Ponadprogramowa wymiana oleju a
Jakie? Moze sie nie orientuję ale nie słyszałem by jakiś samochód wzywał do serwisu po powiedzmy 10 miesiacach zamiast 12 bo olej sie szybciej zużył. Dalej koncerny razem z niby super madrymi mechanikami - youtuberami mierzą zużycie oleju kilometrami, choć kilometrami to moża zmierzyć zużycie opon. Zużycie oleju lepiej zmierzy czas pracy silnika, a jeszcze lepiej mierzyć wykonanymi obrotami. Czyli prawidłowo powinno być tak ze: wymiana ma być po roku albo np. po 2 miliardach obrotów nakręconych przez silnik. Nabite kilometry to zart, bo nic tak naprawdę nie mówią, a w zwiazku z tym te wszelkie zalecenia mówiace po ilu kilometrach wymieniac olej są niewiele warte p.s. Sorry, chyba sie powtarzam
-
Ponadprogramowa wymiana oleju a
Wkleiłem i dopisałem "ciekawostka", a teraz rozmawiamy o tym na ile konieczna faktycznie jest ta wymiana oleju. Moim zdaniem sztywny interwał nie uwzględniający warunków w jakich pracuje samochód (czy jest ciśnięniety czy nie, czy jeździ w miescie czy 90km/h drogami krajowymi) dowodzi ze te limity km tak naprawdę nie maja nic wspólnego z realnymi potrzebami silników
-
Ponadprogramowa wymiana oleju a
Jeden rok ok, każdy materiał organiczny się starzeje i traci właściwości, więc limit czasowy jest ważny, ale juz limit kilometrów jest bez sensu z powodów o których pisałem powyżej. Jeśli ktoś się uprze jeździć tylko na jedynce i w taki sposób zrobi 15tys km, to będzie równoznaczne z normalnie robionym przebiegiem pewnie na poziomie 100tys km. Prawidłowy interwał powinien wynikać z ilości obrotów które wykonał silnik i to pewnie jakiejś funkcji liczącej zużycie silnika bo jednak 5000tys obrotów przez godzinę zużywa silnik chyba bardziej niż 1000 obrotów przez 5 godzin. Kiedyś takie liczenie interwałów nie było możliwe, ale w dzisiejszych czasach, spokojnie dałoby się to ogarnąć, skoro jednak nikt tego nie robi to coś z tymi wymianami jest nie tak, bo myślę dałem przykłady na to ze jedne 15tys km moze miec zupełnie inny wpływ na silnik niz inne 15tys km, a skoro mozna na jedynce przejechać 15tys km i gwarancja dalej ok, interwał sie nie zmienia, a silnik ma przeżyć coś takiego, to by znaczyło ze tak samo można przejechać 100tys km na tym oleju przez rok z podobnym jego zużyciem - na logikę coś tu jakby nie gra
-
Ponadprogramowa wymiana oleju a
Jest wiele silników które jeżdżą bez wymian oleju. Znajoma mojej żony lata temu jeździła ponad 3 lata bez takiej wymiany i przypadkowo ode mnie dowiedziała się ze coś takiego jest konieczne. Jak zapytałem o coroczny serwis to myślała ze chodzi o coroczne badanie techniczne, dalej pytam o serwis a ona ze do serwisu nie jeździ bo się nic nie psuje przecież. Jest jakiś procent nieświadomych użytkowników, na pewno są też tacy którzy świadomie tego nie robia, bo kasy brakło, albo nie robia tego "bo nie" mimo ze powinni. Tak jak ludzie piją i jada samochodem mimo ze nie powinni. Z tego powodu na pewno jakiś procent samochodów, jeździ bez wymian oleju i jak juz pisałem znam przypadek ponad 3 letniego braku wymiany w VW Polo IV 1.2 któremu nic się nie stało.
-
Ponadprogramowa wymiana oleju a
Interwały wymian oleju określane kilometrami tak naprawde są bez sensu. Jeden jeździ ciagle po miescie na zmiane gazując i stojąc w korkach i wtedy silnik czesto na wysokich obrotach grzeje olej do wysokich temperatur i robi te 15tys km w ciągu powiedzmy 500 godzin. Drugi w tym czasie dojeżdża do pracy jeżdżąc spokojnie 90km/h i nigdy nie wkreca silnika na obroty, nie rozgrzewa oleju ponad 100C, do tego silnik na tych spokojnych obrotach pracuje jakieś 200 godzin. Zupełnie rózne warunki więc wymiana oleju po takim samym przebiegu jest bez sensu - to raz. A dwa, to poczytajcie co dawno temu mówił były dyrektor Castrola (na szczescie w necie nic nie ginie) http://porscheclub.pl/forum/byly-dyrektor-castrol-nowe-oleje-szkodza-t1733.html To oczywiscie tylko ciekawostka, ale ciekawie uargumentowana
-
Czajniki atakuja - czyli auta Made in China osiagnely 15% rynku w 2023.
Nie no ale czemu nazywasz to wojną? Jak my mamy tańsze jabłka i sprzedajemy niemcom to jest wojna gospodarcza? To normalny kapitalizm w którym wykorzystujesz swoje przewagi. Wojna gospodarcza to jest nałożenie ceł, wiec jeśli UE nałoży cła na chińskie produkty to jest rodzaj wojny. Do tej pory rynek na którym nie ma ograniczęń i ceł zawsze nazywano "wolnym rynkiem" i bardzo chwalono jako najlepsze rozwiązanie. Nie tak jak lubie, tylko tak jak naprawde jest, teraz dokładam kolejne nazywanie jak jest - wojnę gospodarcza rozpoczyna ten kto nakłada cła, a nie ten co korzysta ze swoich przewag na wolnym rynku. Takie nazywanie rzeczy po imieniu nie przeszkadza w tym by sie bronić przez ewentualnymi przykrymi konsekwencjami. Natomiast czy czeka nas kryzys jak sie Europa nie obroni? Możliwe, ale auta koreańskie od dawna sa powszechne w Europie i to nie spowodowało kryzysu. Teraz fakt, chińczycy tańsi niz koreańczycy więc wieksze szanse na kłopoty, jednak zawsze można sie postarać by to u nas chińczycy produkowali samochody które ewentualnie wykończą europejskie koncerny. Wtedy niekoniecznie na tym stracimy a możemy zyskać kosztem np. Niemiec i Francji.
-
Czajniki atakuja - czyli auta Made in China osiagnely 15% rynku w 2023.
Nasza dyskusja nie ma wpływu na to czy tak sie stanie czy nie. Mi chodzi tylko o to by nazywać rzeczy po imieniu, takie jak są realnie, więc realnie to Chiny nie stosują dumpingu a po prostu samochody jak wszystko inne są w stanie produkowac taniej i są w stanie podbijac dzieki temu rynki. Zeby to zablokowac konieczne są cła, tylko znow nazywajac sprawy po imieniu to będzie dowód ze UE nie zalezy na zadnej ekologii jak to deklaruje a po prostu na kasie i gospodarce, bo dla ekologii duzo lepiej jak wiecej ludzi bedzie stac na tanie auta z chin, źle dla ekologii jak auta będą dalej drogie. Niech wiec UE nie pitoli o ekologii i dumpingu tylko tłumaczy ze powstało ryzyko dla europejskich koncernów samochodów i jak miliarderzy zachodni schudną to i na was szaraczkach moze sie odbić - i to jest prawda, a nie "ekologia" i "dumping"
-
Hybryda w trasie
Porównanie spalanie ma sens tylko i wyłącznie w trasie gdy oba samochody jadą równocześnie - nawet wtedy na wynik wpływa rodzaj opon i ich stan, ale to błąd minimalny w porównaniu z tym jakie różnice powoduje przy jeździe w miescie styl jazdy, albo choćby to na jaki ruch sie trafi czy jak czesto bedą nas zatrzymywac czerwone i w którym momencie. Natomiast w trasie, wystarczy ze pierwszy samochód jadąc 120km/h ma wiatr od czoła o prędkości ledwie 10km/h, a ktoś później jedzie tym samym samochodem i ma lekki wiaterek w plecy 10km/h. Różnica w spalaniu w uproszczeniu taka jak między 110 a 130km/h czyli duża, a jeśli różnica w prędkości i kierunku wiatru większa to róznice potrafią być ogromne i później kłótnia na forach ze jedemu pali 6 a drugi mów "ni ch..a" bo mi taki sam pali 8 na tej trasie przy tej prędkosci p.s. jest taki "petrolhead number one" który testuje spalanie w miesiecie jeżdżąc eko, a ze potrafi to robić to on takie wyniki wykręca: https://docs.google.com/spreadsheets/d/1a_qdEd30xKbqY06lZB9BgBcQBVuBaaHHSyTinReivGE/edit#gid=0 Jak sie to porówna z przecietnymi wartosciami jakie wykręcają przecietni użytkownicy to jest ogromna róznica i to dowodzi jak takie porównania nie bardzo maja sens przez to ze kazdy jeździ inaczej
-
Czajniki atakuja - czyli auta Made in China osiagnely 15% rynku w 2023.
Jeśli ktoś ma niskie koszty i dzieki temu daje rażąco niskie ceny to to nie jest dumping. To co piszesz jest absolutnie nie zgodne z definicja: "Dumping - polityka gospodarcza polegająca na sprzedaży swoich produktów za granicę po cenach niższych niż na rynku krajowym (dumping cenowy, price dumping) lub po cenach niższych od kosztów ich wytworzenia" Jak widac koszty są kluczowe, jeśli chińczyk zacznei produkowac samochody w kosztach 10tys za sztukę i sprzedawac w Polsce 20tys złotych za sztukę to nie będzie dumping tylko normalna dziąłalność, a to ze to "zaburzy normalne mechanizmy rynkowe w Polsce" to zupełnie inna kwestia nie majaca nic wspólnego z dumpingiem. Dumping będzie miał mieisce jesli te samochody sprzedawane za 20tys byłyby produkowane za 30 tysiecy.
-
Czajniki atakuja - czyli auta Made in China osiagnely 15% rynku w 2023.
Jak masz niższe koszty to nie potrzebujesz dumpingu bo cena i tak jest niższa. Jak masz koszty porównywalne to chcąc wejść na rynek musisz stosować dumping. Naprawdę takie rzeczy trzeba tłumaczyć? Więc jak ktoś potrzebuje dumpingu to ewentulanie Europa bo ma koszty wyższe niz chińczycy.