Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Nauczyc patrzec w lusterka

Featured Replies

Napisano

Godzinke temu wracalem do domku trasa olsztyn-szczytno,warunki slabe,pada deszcz,slizgo,leza liscie,wyprzedzalem 3 autka bo pierwsze wleklo sie 50km.h (jakas ciezarowa) ,moja predkosc kolo 90km/h nagle srodkowe autko prosto przed moja maske skreca - ostre hamowanie (brak abs) i cudem opanowalem auto,latalo w poslizgu od jednej do drugiej strony. Wyprzedzilem zaraz wszystkie,a za pare kilometrow zatrzymalem sie na swiatlach(remont) . Wyszedlem z auta opieprzyc kierowce ,a tu jakas mloda dziewucha z lomzy,odrazu jej pierwsze slowo(nie zdazylem sie odezwac) ,ze widziala mnie w tylnim lusterku i dlatego wyprzedzala,kretynka myslala,ze jak jestem w tylnim lusterku to znajduje sie za nia,a nie moge bys na sasiednim pasie,juz nic nie potrafilem powiedziec-jestem w szoku ,ze przez jakas idiotke,co niepotrafi w lusterka patrzec mozna zycie stracic.

Napisano

> Godzinke temu wracalem do domku trasa olsztyn-szczytno,warunki

> slabe,pada deszcz,slizgo,leza liscie,wyprzedzalem 3 autka bo

> pierwsze wleklo sie 50km.h (jakas ciezarowa) ,moja predkosc

> kolo 90km/h nagle srodkowe autko prosto przed moja maske skreca

> - ostre hamowanie (brak abs) i cudem opanowalem auto,latalo w

> poslizgu od jednej do drugiej strony. Wyprzedzilem zaraz

> wszystkie,a za pare kilometrow zatrzymalem sie na

> swiatlach(remont) . Wyszedlem z auta opieprzyc kierowce ,a tu

> jakas mloda dziewucha z lomzy,odrazu jej pierwsze slowo(nie

> zdazylem sie odezwac) ,ze widziala mnie w tylnim lusterku i

> dlatego wyprzedzala,kretynka myslala,ze jak jestem w tylnim

> lusterku to znajduje sie za nia,a nie moge bys na sasiednim

> pasie,juz nic nie potrafilem powiedziec-jestem w szoku ,ze przez

> jakas idiotke,co niepotrafi w lusterka patrzec mozna zycie

> stracic.

nic na to nie poradzisz tacy juz ludzie sa....

dzis wyjezdzajac z domu (skrecajac w lewo) z lewej strony znalazl sie mily kierowca i mnie wypuszcza kiwie mi zebym jechal ..... z z prawej strony auta jezdza...

Napisano

no niestety niektorzy potrafia jedynie patrzec do przodu a jak widac niektorym nawet lusterka nie pomoga slinka.gif ja bym ostatnio kolesiowi drzwi wyrwal bo tuz przedemna je sobie otworzyl. Dobrze ze mialem drugi pas wolny.... smile.gif

Napisano

> Godzinke temu wracalem do domku trasa olsztyn-szczytno,warunki

> slabe,pada deszcz,slizgo,leza liscie,wyprzedzalem 3 autka bo

> pierwsze wleklo sie 50km.h (jakas ciezarowa) ,moja predkosc

> kolo 90km/h nagle srodkowe autko prosto przed moja maske skreca

> - ostre hamowanie (brak abs) i cudem opanowalem auto,latalo w

> poslizgu od jednej do drugiej strony. Wyprzedzilem zaraz

> wszystkie,a za pare kilometrow zatrzymalem sie na

> swiatlach(remont) . Wyszedlem z auta opieprzyc kierowce ,a tu

> jakas mloda dziewucha z lomzy,odrazu jej pierwsze slowo(nie

> zdazylem sie odezwac) ,ze widziala mnie w tylnim lusterku i

> dlatego wyprzedzala,kretynka myslala,ze jak jestem w tylnim

> lusterku to znajduje sie za nia,a nie moge bys na sasiednim

> pasie,juz nic nie potrafilem powiedziec-jestem w szoku ,ze przez

> jakas idiotke,co niepotrafi w lusterka patrzec mozna zycie

> stracic.

mialem tak nie raz oslabiony.gif dlatego jak wyprzedzasz "sznur" aut musisz miec to na uwadze

Napisano

No a teraz pomyśl sobie co czuje wyprzedzajać sznur aut motocyklem. Jak jakis 'cmul' nie patrzy w lusterka i nagle wyjeżdza pod koła. LUDZIE PATRZCIE W LUSTERKA

Napisano

> No a teraz pomyśl sobie co czuje wyprzedzajać sznur aut motocyklem.

Aby na pewno wyprzedzając ??

Napisano

nic nowego kilka razy już tak miałem oslabiony.gif

Napisano

Wszystko bardzo ladnie.

Po pierwsze rzeczywiscie patrzenie w lusterka jest bardzo wazne. Zdecydowanie tamta kierowniczka popelnila blad, ktory mogl sie skonczyc tragicznie.

Po drugie gratuluje refleksu i umiejetnosci, iz z takiej sytuacji udalo sie koledze wyjsc bez szwanku i mimo tego, iz tamta kierowniczka doprowadzila do niebezpieczenstwa, kolega uratowal sytuacje.

A teraz to co mi sie nie podoba.

> warunki

> slabe,pada deszcz,slizgo,leza liscie

Czyli nalezaloby zachowac ostroznosc.

>wyprzedzalem 3 autka bo

> pierwsze wleklo sie 50km.h (jakas ciezarowa) ,moja predkosc

> kolo 90km/h

I tutaj co? Niby slisko, deszcz, liscie. A kolega wyprzedza 3 samochody jadac z maksymalna dozwolona prekoscia (zakladam ze bylo to poza obszarem zabudowanym).

Czy to jest rozsadne?

Nawet jesli kolega uznal, iz ta predkosc 50km/h to za malo, to moze warto bylo chwile poczekac az pozostale samochody tez wyprzedza ciezarowke. A takie tasowanie sie, na zasadzie kto sprytniejszy ten pierwszy to nie bardzo sie sprawdza.

I teraz jeszcze jedno:

> Wyprzedzilem zaraz

> wszystkie,a za pare kilometrow zatrzymalem sie na

> swiatlach(remont) . Wyszedlem z auta opieprzyc kierowce

No i w takim razie poco bylo to cale wyprzedzanie, skoro i tak razem tam zebraliscie sie pod swiatlami.

> ze widziala mnie w tylnim lusterku i

> dlatego wyprzedzala,kretynka myslala,ze jak jestem w tylnim

> lusterku to znajduje sie za nia,a nie moge bys na sasiednim

> pasie,juz nic nie potrafilem powiedziec-jestem w szoku ,ze przez

> jakas idiotke,co niepotrafi w lusterka patrzec mozna zycie

> stracic.

Nie sadze zeby nazywanie jej idiotka czy kretynka mialo sens. Owszem popelnila blad. Ale kazdy je popelnia za kierownica. Nikt nie jest doskonaly. A jedyny sposob aby mimo tego iz kierowcy popelniaja bledy na drogach bylo nadal bezpieczenie to jezdzic powoli i przewidywac...

Gdyby koledze sie tak nie spieszylo, to wogole do niebezpiecznej sytuacji by nawet nie doszlo.

Napisano

> I teraz jeszcze jedno:

> No i w takim razie poco bylo to cale wyprzedzanie, skoro i tak razem

> tam zebraliscie sie pod swiatlami.

nie wiem jak Ty ale ja np nie wiem czy za pare km dalej jest jakis remont...

Napisano

> warunki slabe,pada deszcz,slisko,leza liscie,wyprzedzalem 3 autka bo

> pierwsze wleklo sie 50km.h (jakas ciezarowa) ,moja predkosc

> kolo 90km/h

> ostre hamowanie (brak abs) i cudem opanowalem auto,latalo w

> poslizgu od jednej do drugiej strony.

Czy to są odpowiednie warunki do wyprzedzania 3 pojazdów jednym ciągiem ?? hmm.gif

Nie ulega wątpliwości że kierowniczka mocno przesadziła, ale niestety zasada ograniczonego zaufania powinna mocniej zadziałać, zwłaszcza przy takiej pogodzie.

Całe szczęście że tylko tak się zakończyło ok.gif

Napisano

> Czy to są odpowiednie warunki do wyprzedzania 3 pojazdów jednym ciągiem ??

Bez przesady...

Napisano

> Bez przesady...

A czytałeś co kierownik pisze"warunki slabe,pada deszcz,slizgo,leza liscie".Wyprzedza trzy samochody.Podobnie wyprzedzała nasza Otylia tylko warunki były inne.Krzyży przy drogach przybywa.

Napisano

> nie wiem jak Ty ale ja np nie wiem czy za pare km dalej jest jakis

> remont...

Ja tez niewiem.

Ale juz nie raz doszlismy tu do tego na kaciku, ze zwykle ktos kto sie spieszy dojezdza na miejsce rowno lub minimalnie przed tymi, ktorzy jada sobie powoli i spokojnie.

Napisano

> A czytałeś co kierownik pisze"warunki slabe,pada deszcz,slizgo,leza

> liscie".Wyprzedza trzy samochody.Podobnie wyprzedzała nasza

> Otylia tylko warunki były inne.Krzyży przy drogach przybywa.

ja tam nie wiem co to jest ślizgo, a poza tym temat jest o lusterkach, sie znaleźli umoralniacze, liście teraz wszędzie leżą a wyprzedzać czasem trzeba, ale zawsze spoglądając najpierw w lusterka smirk.gif

Napisano
  • Autor

> ja tam nie wiem co to jest ślizgo, a poza tym temat jest o

> lusterkach, sie znaleźli umoralniacze, liście teraz wszędzie

> leżą a wyprzedzać czasem trzeba, ale zawsze spoglądając najpierw

> w lusterka

prosta dluga gdzies na 1,5km to jak nie wyprzedzac ?,warunki do wyprzedzania dobre,ale nie do wykonywania wszelkich awaryjnych manewrow. To co juz nie mozna 3 aut wyprzedzic ?

Napisano

Miałem coś podobnego, tylko wtedy miałem debila po prawej stronie, gdy postanowił, że zepchnie mnie z drogi - nic nie wyprzedzał, zrobił to ot tak sobie angryfire.gif Dobrze, że jechałem GP, a nie UNO - kończyłem hamowanie na trawiastym poboczu, autko do końca trzymało prosty tor jazdy dzięki ABS i EBD. UNO by trochę latało. Typek niczym się nie przejął i pojechał dalej. Dogoniłem mendę, zatrzymałem i zjechałem jak największe ścierwo klnie.gif

Napisano

> Bez przesady...

A co wg kolegi juz jest przesada, a co jeszcze nie jest.

Pozatym jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy.

Zwykle przyczyna, ze kilka samochodow jeden za drugim sie wlecze, jest to iz pierwszy jedzie powoli.

W wiekszosci takich sytuacji wszyscy chca go wyprzedzic.

Dlaczego wiec nie mozna tego zrobic pokolej.

Oczywiscie to przeczy typowej polskiej mentalnosci: poco czekac az inni wyprzedza skoro JA moge pierwszy poleciec i wydymac wszystkich przed soba.

To tak jakby jechal np traktor po niewidocznym zakrecie.

Za nim 5 samochodow. Gdy zakret sie konczy i mozna wyprzedzac, ostatni samochod szybko zjezdza na drugi pas i leci... I ma gleboko gdzies ze ci pozostali przed nim tez chcieliby wyprzedzic traktor. Dodatkowo taki kierowca tylko czycha, az ktorys z pozostalej czworki nie zacznie wyprzedzac i mu nie zajedzie drogi (bo tego naprawde mozna sie spodziewac). A gdy to sie juz stanie, to sie zaczynaja wielkie pretensje, wyzywanie od burakow co nie umieja patrzec w lusterka, itd...

A tak naprawde owszem w lusterka trzeba patrzyc zwlaszcza gdy sie planuje wyprzedzac. Ale czy nie latwiej by bylo w takiej sytuacji poprostu poczekac az wszyscy przed nami zdaza wyprzedzic zawalidroge i dopiero wtedy sobie spokojnie wyrpzezdic?

Czy autor watku moze odpowiedziec na proste pytanie?

Czy dojechal do tych wlekacych sie samochodow i odrazu zaczal wyprzedzac. Czy moze jechal chwile za nimi aby zorientowac sie ze nikt przed nim nie zamierza wyprzedzac i dopiero gdy stwierdzil ze nie, wtedy zaczal wyprzedzac?

Bo jesli odrazu zaczal wyprzedzac, to niewidze powodu aby wyzywac ta biedna kobiete od idiotek, bo naprawde bledy za kierownica popelniamy wszyscy.

Napisano

> Dogoniłem

> mendę, zatrzymałem i zjechałem jak największe ścierwo

To tylko swiadczy o tobie.

Osobiscie nie chcialbym Cie spotkac na drodze.

Napisano

> Czy to są odpowiednie warunki do wyprzedzania 3 pojazdów jednym

> ciągiem ??

w naszych warunkach bardzo czesto nie da sie wyprzedzac "pojedynczo" bo auta jada sznurem jeden za drugim na zderzaku oslabiony.gif po drugie jesli warunki temu sprzyjaja (tu jedynie deszcz byl niesprzyjajacy jak zrozumialem) to IMO lepiej wyprzedzic za jednym razem wiecej pojazdow niz mialoby to trwac dluzej i na dluzszym odcinku podczas "zabawy" w wyprzedzanie pojedynczych pojazdow zlosnik.gif przyznam ze czesto mi sie zdarza wyprzedzac jednoczesnie 5 i wiecej aut i uwazam ze slimaczacy sie kierowca jest przynajmniej takim samym zagrozeniem dla innych uczestnikow jak ten co pedzi na zlamanie karku IThankYou.gif

pozdr.

Napisano
  • Autor

> A co wg kolegi juz jest przesada, a co jeszcze nie jest.

> Pozatym jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy.

> Zwykle przyczyna, ze kilka samochodow jeden za drugim sie wlecze,

> jest to iz pierwszy jedzie powoli.

> W wiekszosci takich sytuacji wszyscy chca go wyprzedzic.

> Dlaczego wiec nie mozna tego zrobic pokolej.

> Oczywiscie to przeczy typowej polskiej mentalnosci: poco czekac az

> inni wyprzedza skoro JA moge pierwszy poleciec i wydymac

> wszystkich przed soba.

> To tak jakby jechal np traktor po niewidocznym zakrecie.

> Za nim 5 samochodow. Gdy zakret sie konczy i mozna wyprzedzac,

> ostatni samochod szybko zjezdza na drugi pas i leci... I ma

> gleboko gdzies ze ci pozostali przed nim tez chcieliby

> wyprzedzic traktor. Dodatkowo taki kierowca tylko czycha, az

> ktorys z pozostalej czworki nie zacznie wyprzedzac i mu nie

> zajedzie drogi (bo tego naprawde mozna sie spodziewac). A gdy to

> sie juz stanie, to sie zaczynaja wielkie pretensje, wyzywanie od

> burakow co nie umieja patrzec w lusterka, itd...

> A tak naprawde owszem w lusterka trzeba patrzyc zwlaszcza gdy sie

> planuje wyprzedzac. Ale czy nie latwiej by bylo w takiej

> sytuacji poprostu poczekac az wszyscy przed nami zdaza

> wyprzedzic zawalidroge i dopiero wtedy sobie spokojnie

> wyrpzezdic?

> Czy autor watku moze odpowiedziec na proste pytanie?

> Czy dojechal do tych wlekacych sie samochodow i odrazu zaczal

> wyprzedzac. Czy moze jechal chwile za nimi aby zorientowac sie

> ze nikt przed nim nie zamierza wyprzedzac i dopiero gdy

> stwierdzil ze nie, wtedy zaczal wyprzedzac?

> Bo jesli odrazu zaczal wyprzedzac, to niewidze powodu aby wyzywac ta

> biedna kobiete od idiotek, bo naprawde bledy za kierownica

> popelniamy wszyscy.

jechalem ostatni za 3 autami,one juz wyjechaly zza zakretu,juz mialy dluga prosta, a wcale nie palily sie do wyprzedzania,nie dawaly kierunku..wiec to ja jestem cwany ? wyjezdzam na dluga prosta i mam czekac az laskawie ktos z przodu zacznie wyprzedzac ? u polskich kierowcow brakuje pewnosci na drodze, czekaja na skrzyzowaniu zeby skrecic,a potem skrecaja prosto pod inne auto,albo przy wyprzedzaniu..w ostatniej chwili chca ta zrobic.

Napisano

> Godzinke temu wracalem do domku trasa olsztyn-szczytno,warunki

> slabe,pada deszcz,slizgo,leza liscie,wyprzedzalem 3 autka bo

> pierwsze wleklo sie 50km.h (jakas ciezarowa) ,moja predkosc

> kolo 90km/h nagle srodkowe autko prosto przed moja maske skreca

> - ostre hamowanie (brak abs) i cudem opanowalem auto,latalo w

> poslizgu od jednej do drugiej strony. Wyprzedzilem zaraz

> wszystkie,a za pare kilometrow zatrzymalem sie na

> swiatlach(remont) . Wyszedlem z auta opieprzyc kierowce ,a tu

> jakas mloda dziewucha z lomzy,odrazu jej pierwsze slowo(nie

> zdazylem sie odezwac) ,ze widziala mnie w tylnim lusterku i

> dlatego wyprzedzala,kretynka myslala,ze jak jestem w tylnim

> lusterku to znajduje sie za nia,a nie moge bys na sasiednim

> pasie,juz nic nie potrafilem powiedziec-jestem w szoku ,ze przez

> jakas idiotke,co niepotrafi w lusterka patrzec mozna zycie

> stracic.

miałem podobną sytuacje na A4 z tym że zachciało się wyprzedzać tirowi innego tira i mnie nie zauważył, cudem mi się udało wyhamować przed jego tyłem. Leciałem 160km/h, tir który zaczął manewr jakieś 85km/h, skok adrenaliny był sopry.

A co do samego wyprzedzania to zawsze sprawdzam co kombinują kierowcy za mną, jakiś taki odruch mam że spojrzę w lusterka.

Co do takich sytuacji to krótko - młoda kobitka za kierownicą, szminka, poprawianie mejkapu, komórka w dłoni i masz później - bo ona nie widziała, bo ona nie wiedziała angryfire.gif

Napisano

> To tylko swiadczy o tobie.

> Osobiscie nie chcialbym Cie spotkac na drodze.

Tylko, że ten idiota mógł mnie zabić - przejechałem od drzewa dosłownie 3 centymetry (myślałem, że będzie po lusterku), więc z tym sądem proponuję się wstrzymać - dosłownie cały się trzęsłem po zatrzymaniu autka. Szalony nie jestem, przy wyprzedzaniu miałem 70 km/h przy dozwolonej 90 km/h. Dodam, że autko miało wtedy 230 km przebiegu, więc na dotarciu!!! Może Ty lubisz specjalnie spychać ludzi z drogi i nie chcesz się natknąć na mnie??? Kilka lat temu w zimę miałem ciężki wypadek, też z powodu zepchnięcia z drogi (wtedy doszło do uderzenia w bok) - wylądowałem na dachu w rowie głębokości 2 metrów, więc spokojniej z osądami. Sprawca uciekł, pomagał mi kierowca ciężarówki, który jechał za mną - zapamiętał numery sprawcy ok.gif Nie chcę przeżyć tego jeszcze raz. Huk blachy i tłuczonego szkła jest niesamowity, a w autku nic nie można zrobić, tylko czekać aż ten kocioł się skończy. Pierwsza myśl to: już po mnie... Chwilę później zupełna cisza, po pewnym czasie potworny ból głowy i lewego ramienia,... krzyki kierowcy ciężarówki, który wołał ludzi do pomocy, aby mnie wyciągnąć,... Miałem wtedy ogromne szczęście - byłem tylko potłuczony. Przez dwa miesiące odczuwałem ból ramienia... Nie chcę powtórki z rozrywki angryfire.gif

Napisano

> Czy dojechal do tych wlekacych sie samochodow i odrazu zaczal

> wyprzedzac. Czy moze jechal chwile za nimi aby zorientowac sie

> ze nikt przed nim nie zamierza wyprzedzac i dopiero gdy

> stwierdzil ze nie, wtedy zaczal wyprzedzac?

> Bo jesli odrazu zaczal wyprzedzac, to niewidze powodu aby wyzywac ta

> biedna kobiete od idiotek, bo naprawde bledy za kierownica

> popelniamy wszyscy.

Bledy to sobie mozesz kolego popelniac w łóżku.

W najgorszym razie ktos poprawi po tobie biglaugh.gif

Na drodze masz obowiazek upewnic sie czy nikt nie przeprowadza manewru wyprzedzania twojego pojazdu zanim sam zaczniesz cokolwiek wyprzedzac.

I nie ma znaczenie czy samochod ktory cie wyprzedza robi to w ciagu ,czy tez najpierw sobie kierowca poogladał widoki.

Nie ma znaczenia czy jedzie prawidlowo z odpowiednia predkoscia itd.

Nie masz prawa rozpoczac wyprzedzania bez upewnienia sie ,ze nie powoduje zagrozenia i tyle angryfire.gif

To czy kto inny w tym czasie jedzie zgodnie z przepisami nie ma znaczenia.

Napisano

> A co wg kolegi juz jest przesada, a co jeszcze nie jest.

> Pozatym jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy.

> Zwykle przyczyna, ze kilka samochodow jeden za drugim sie wlecze,

> jest to iz pierwszy jedzie powoli.

> W wiekszosci takich sytuacji wszyscy chca go wyprzedzic.

> Dlaczego wiec nie mozna tego zrobic pokolej.

> Oczywiscie to przeczy typowej polskiej mentalnosci: poco czekac az

> inni wyprzedza skoro JA moge pierwszy poleciec i wydymac

> wszystkich przed soba.

> To tak jakby jechal np traktor po niewidocznym zakrecie.

> Za nim 5 samochodow. Gdy zakret sie konczy i mozna wyprzedzac,

> ostatni samochod szybko zjezdza na drugi pas i leci... I ma

> gleboko gdzies ze ci pozostali przed nim tez chcieliby

> wyprzedzic traktor.

generalnei masz racje i sie z Toba zgadzam.

Jednak jak chca wyprzedzic, to czemu nie wyprzedzaja? widza dluga prosta, widza ze jest miejsce - niech jada, a nie czekaja do polowy tej prostej.

zeby nie spamowac:

-drugiego kolege facet spychal z drogi bez wyraznej przyczyny (tzn mial swoj pas wolny - tak wynika z jego relacji), czemu na niego wskoczyles? imo i tak spokojny facet...

-nie wiem w ktorym miejscu bylo tytulowe wyprzedzanie, ale akurat ta droga nalezy w moim odczuciu do fatalnych - waska i kreta jak cholera...

pozdrawiam

fosfor

Napisano

> jechalem ostatni za 3 autami,one juz wyjechaly zza zakretu,juz mialy

> dluga prosta, a wcale nie palily sie do wyprzedzania,nie dawaly

> kierunku..wiec to ja jestem cwany ? wyjezdzam na dluga prosta i

> mam czekac az laskawie ktos z przodu zacznie wyprzedzac ?

No chocby z tego co napisales, wynika, ze gdybys poczekal jeszcze kilka sekund, to juz by ktos z przodu zaczal wyprzedzac.

> u

> polskich kierowcow brakuje pewnosci na drodze, czekaja na

> skrzyzowaniu zeby skrecic,a potem skrecaja prosto pod inne

> auto,albo przy wyprzedzaniu..w ostatniej chwili chca ta zrobic.

To nie tylko u polskich kierowcow brakuje pewnosci. Tak sie zdaza na calym swiecie.

Ale ja wsumie widze odwrotny problem.

Wsrod polskich kierowcow jest za duzo takich, ktorzy tej pewnosci siebie maja az nadto.

Napisano

> Tylko, że ten idiota mógł mnie zabić - przejechałem od drzewa

> dosłownie 3 centymetry (myślałem, że będzie po lusterku), więc z

> tym sądem proponuję się wstrzymać - dosłownie cały się trzęsłem

> po zatrzymaniu autka. Szalony nie jestem, przy wyprzedzaniu

> miałem 70 km/h przy dozwolonej 90 km/h.

Ok przepraszam... Zwracam honor.

Posta pisalem w pospiechu i wsumie nie doczytalem dokonca o co chodzi.

Poprostu nielubie nazywania innych kierowcow idiotami, ale jak widac sa sytuacje gdy trzeba. I to jest wlasnie jedna z nich.

Napisano

> Bledy to sobie mozesz kolego popelniac w łóżku.

> W najgorszym razie ktos poprawi po tobie

W lozku kolego, to ja sobie bede robil to, na co mam ochote zlosnik.gif

> Na drodze masz obowiazek upewnic sie czy nikt nie przeprowadza

> manewru wyprzedzania twojego pojazdu zanim sam zaczniesz

> cokolwiek wyprzedzac.

Zgadzam sie w 100%

> I nie ma znaczenie czy samochod ktory cie wyprzedza robi to w ciagu

> ,czy tez najpierw sobie kierowca poogladał widoki.

Nadal sie zgadzam w 100%

> Nie ma znaczenia czy jedzie prawidlowo z odpowiednia predkoscia itd.

No tu juz bym dyskutowal, ale to rozmowa na inny temat.

> Nie masz prawa rozpoczac wyprzedzania bez upewnienia sie ,ze nie

> powoduje zagrozenia i tyle

Tu rownierz sie zgadzam w 100%

> To czy kto inny w tym czasie jedzie zgodnie z przepisami nie ma

> znaczenia.

Oczywiscie, ze ma znaczenie. Ale to rownierz rozmowa na inny watek.

A co do bledow za kierownica.

Ja nigdy nie napisalem ze mozna je sobie popelniac.

Nie napisalem tez nigdzie ze popelnianie bledow to nic zlego.

Napisalem jedynie, ze kierowcy popelniali, popelniaja i zawsze beda popelniac bledy.

Wiec nie mozna prowadzic samochodu z zalozeniem, ze wszyscy pozostali beda jechac idealnie. Bo nie... Nie beda!

Trzeba zachowywac duzy margines bezpieczenstwa i przewidywac co moga zrobic inni.

W tej sytuacji gdy z przodu jechal zawalidroga i za nim kilka samochodow, wsumie dosc latwo bylo przewidziec, ze ktos jednak zechce go wyprzedzic i moze akurat nie popatrzyc w lusterko.

Absolutnie nie usprawieliwiam tej kobiety. Mowie jedynie ze jadac po drodze, nalezy sie liczyc ze mozna spotkac kogos takiego jak ona. Bo takich kierowcow jezdzi po drogach tysiace jak nie miliony.

A dodatkowo kazdy z nas moze stac sie kims takim. Wystarczy malutki moment nieuwagi.

Ciekaw jestem czy na tym kaciku, znajdzie sie ktos, kto moze z czystym sercem sobie powiedziec, ze nigdy nie zrobil za kierownica nic glupiego co moglo sie skonczyc zle lub tragicznie. A nie skonczylo sie tylko dzieki szczeciu lub dobrej reakcji i zdolnosci przewidywania innego kierowcy.

Bo ja napewno sie do grona takich idealnych kierowcow nie zaliczam.

Napisano

> generalnei masz racje i sie z Toba zgadzam.

milo mi yay.gif

> Jednak jak chca wyprzedzic, to czemu nie wyprzedzaja? widza dluga

> prosta, widza ze jest miejsce - niech jada, a nie czekaja do

> polowy tej prostej.

Moze poprostu nie kazdy ma dobry refleks. Niektorzy dzialaja z opoznieniem.

> zeby nie spamowac:

> -drugiego kolege facet spychal z drogi bez wyraznej przyczyny (tzn

> mial swoj pas wolny - tak wynika z jego relacji), czemu na niego

> wskoczyles? imo i tak spokojny facet...

Wiem, niepotrzebnie; juz przeprosilem.

Napisano

> Ok przepraszam... Zwracam honor.

> Posta pisalem w pospiechu i wsumie nie doczytalem dokonca o co

> chodzi.

> Poprostu nielubie nazywania innych kierowcow idiotami, ale jak widac

> sa sytuacje gdy trzeba. I to jest wlasnie jedna z nich.

Nie ma sprawy 20.GIF

Napisano

> W lozku kolego, to ja sobie bede robil to, na co mam ochote

Oczywiscie biglaugh.gif Chociaz bezpieczniej jest jednak trzymac sie tego na co sie druga strona zgadza cfaniaczek.gif

> Zgadzam sie w 100%

> Nadal sie zgadzam w 100%

> No tu juz bym dyskutowal, ale to rozmowa na inny temat.

> Tu rownierz sie zgadzam w 100%

> Oczywiscie, ze ma znaczenie. Ale to rownierz rozmowa na inny watek.

> A co do bledow za kierownica.

> Ja nigdy nie napisalem ze mozna je sobie popelniac.

> Nie napisalem tez nigdzie ze popelnianie bledow to nic zlego.

> Napisalem jedynie, ze kierowcy popelniali, popelniaja i zawsze beda

> popelniac bledy.

> Wiec nie mozna prowadzic samochodu z zalozeniem, ze wszyscy pozostali

> beda jechac idealnie. Bo nie... Nie beda!

> Trzeba zachowywac duzy margines bezpieczenstwa i przewidywac co moga

> zrobic inni.

> W tej sytuacji gdy z przodu jechal zawalidroga i za nim kilka

> samochodow, wsumie dosc latwo bylo przewidziec, ze ktos jednak

> zechce go wyprzedzic i moze akurat nie popatrzyc w lusterko.

Mozna przewidziec, zgadza sie ok.gif Rozne rzeczy mozna przewidywac za innych tylko ,ze w pewnym momencie nie da sie normalnie jechac bo wszedzie jakies nowe niebezpieczenstwo bedzie grozilo.

> Absolutnie nie usprawieliwiam tej kobiety. Mowie jedynie ze jadac po

> drodze, nalezy sie liczyc ze mozna spotkac kogos takiego jak

> ona. Bo takich kierowcow jezdzi po drogach tysiace jak nie

> miliony.

> A dodatkowo kazdy z nas moze stac sie kims takim. Wystarczy malutki

> moment nieuwagi.

> Ciekaw jestem czy na tym kaciku, znajdzie sie ktos, kto moze z

> czystym sercem sobie powiedziec, ze nigdy nie zrobil za

> kierownica nic glupiego co moglo sie skonczyc zle lub

> tragicznie. A nie skonczylo sie tylko dzieki szczeciu lub dobrej

> reakcji i zdolnosci przewidywania innego kierowcy.

> Bo ja napewno sie do grona takich idealnych kierowcow nie zaliczam.

Ja tez nie biglaugh.gif.

Widzisz chodzi mi o to ,ze nie zawsze mozna myslec za innych.

Jezdze czasami MANem zaladowanym po brzegi (rzadko - jak mi kierowcow brakuje) i mozesz mi wierzyc ,ze wtedy na naprawianie bledow innych kierowcow po prostu nie ma czasu.

Nawet jesli bym jechal przepisowe 70km/h to jak jakis baran sie zagapi i wyjedzie z podporzadkowanej to kaplica i po sprawie.

Ludzie na co dzien nie zdają sobie sprawy jak duza odpowiedzialnosc na nich spoczywa w momencie gdy wsiadają za kierownicę.

W jednej chwili ze zwyklego czlowieka ktory jechal rano do pracy mozesz sie zmienic w oskarzonego o spowodowanie katastrofy drogowej, smierc kupy ludzi i twoje zycie wali sie w gruzy.

Znam taki przypadek.

I co wtedy mozna powiedziec ,ze sie nie patrzylo w lusterko ???

Napisano

> Zwykle przyczyna, ze kilka samochodow jeden za drugim sie wlecze,

> jest to iz pierwszy jedzie powoli.

> W wiekszosci takich sytuacji wszyscy chca go wyprzedzic.

> Dlaczego wiec nie mozna tego zrobic pokolej.

Tu masz racje, ale nie zawsze się da po kolei, często gęsto ten zaraz za ciężarówka ma słaby wóz i nie jest w stanie wyprzedzić tej ciężarówki a ten powiedzmy 5 w kolejce ma taki ze może sobie na to pozwolić nawet wyprzedzając kilka samochodów jednym manewrem. O ryzyku nie będę się wypowiadał bo nie mam pojęcia, jestem tym co ma słaby wóz.

> Oczywiscie to przeczy typowej polskiej mentalnosci: poco czekac az

> inni wyprzedza skoro JA moge pierwszy poleciec i wydymac

> wszystkich przed soba.

Co mnie natomiast rozwala, może trochę OT ale jak już zaznaczyłem mam słaby wóz, załóżmy że zaczynam manewr wyprzedzania, i co robie w przeciwieństwie do wielu innych najpierw włączam kierunkowskaz i później zaczynam manewr a nie odwrotnie.

Jaki jest tego efekt? jak już tylko zacznę wyprzedzać to jakiś szybki jest już za mną i pogania długimi.

Kurde myślałem że coś ze mną jest nie tak bo wóz wiem że słaby, ale ruszyło mnie to że czasem ten co był za mną to niemożliwe aby widział drogę przed sobą bo np. rozpoczynając manewr musiał być jeszcze np. za zakrętem.

Co odkryłem bardzo smutnego. Ci szybcy sugerują się manewrami innych, czyli co? Ja włączam kierunek to znaczy że będę wyprzedzał, czyli znaczy że można, mimo ze szybki NIE WIDZI czy jest to bezpieczne.

Sprawdziłem to doświadczalnie, włączałem kierunek ale nie wyprzedzałem, (oczywiście była taka możliwość nigdy nikogo nie wypuszczałem na 3-go) i już po chwili szybki był obok mnie.

Dla mnie jest to przerażające.

pzdr.

Napisano

> Tu masz racje, ale nie zawsze się da po kolei, często gęsto ten zaraz

> za ciężarówka ma słaby wóz i nie jest w stanie wyprzedzić tej

> ciężarówki a ten powiedzmy 5 w kolejce ma taki ze może sobie na

> to pozwolić nawet wyprzedzając kilka samochodów jednym >manewrem.

I to jest właśnie niestety częsta sytuacja na polskich drogach. Chcąc np. jechać płynnie taką DK7, ciągle wyprzedzasz jakieś ciężarówki. Zazwyczaj zaraz za ciężarówką jedzie 1,2 samochody, które są albo słabe, albo kierowcy się boją wyprzedzać, mimo że sytuacja na to pozwala. Można albo wyprzedzać wszystkich na raz, albo zwolnić i czekać, że jednak ci przed Tobą zdecydują się wyprzedzać. Jak zaczniesz wyprzedzać, to są duże szanse, że akurat wtedy taki maruder też się zdecyduje i wjedzie przed Ciebie nie patrząc w lusterko. Jak zwolnisz, to możesz tak jechać jeszcze baaardzo długo, nie mówiąc o tym, że zaraz jadący za Tobą zaczną wyprzedzać na raz Ciebie, maruderów i ciężarówkę.

Napisano

ja często jadę jako taki za ciężarówką swoją kosiareczką z Czech. I co. Do wyprzedzenia muszę mieć odpowiednie warunki - nigdy na 3 odpowiednia widoczność i miejsce.

Jak mi się już taka okoliczność trafi to zwykle znajdzie się ktoś w szybszym i mocniejszym wozie z zamnie i udaremnia moje zamiary.

Wy którzy macie mocniejsze wozy dajcie też czasem wyprzedzić innym. Sporo jest jeszcze autek na drogach która ma 60 - 70 kucyków tylko. Nie oceniajcie ich swoją miarą - oni potrzebubują do wyprzedzenia więcej czasu i miejsca. I nie każdy lubi dreszyk emocji - zdaże czy nie. A może mi zjedzie na pas awaryjny, bo jaki ma wybór. Przecież nie jest samobujcą żeby mi nie zjechać.

ps. Ja jak wiozęrodzinę to jeżdzę jesze bardziej kapeluszniczo i zachowawczo niż zwylke

Kapelusznik z feli 1.3

Napisano

Tak jak kolega juz napisal po to sa lusterka aby sie upewnic, ale po to tez jest kierunek aby zasygnalizowac ze chcemy zmienic pas ruchu, i w razie jak bysmy nie zauwazyli jakiegos samochodu, ktory jest za nami i wyprzedza to jest to jakby ostrzerzenie dla niego ze powinien zachowac ostroznosc. Wiec nie wiem czy ta kobitka poprostu nie wlaczyla kierunku czy autor watku ten kierunek olal.

Napisano

> A czytałeś co kierownik pisze"warunki slabe,pada deszcz,slizgo,leza

> liscie".Wyprzedza trzy samochody.Podobnie wyprzedzała nasza

> Otylia tylko warunki były inne.Krzyży przy drogach przybywa.

Mocnym autem można bezpiecznie wyprzedzić 5 aut na dystansie na którym ktoś jadąc autem z kiepskim silnikiem (a przez to również hamulcami) wyprzedzi jedno.

Napisano

> Mocnym autem można bezpiecznie wyprzedzić 5 aut na dystansie na

> którym ktoś jadąc autem z kiepskim silnikiem (a przez to również

> hamulcami) wyprzedzi jedno.

tia, tylko prawdopodobieństwo tego, że taki wyprzedzający akurat też się zdecyduje na wyprzedzanie i wjedzie przed Ciebie nie patrząc w lusterko wzrasta pięciokrotnie.

Napisano

> ja często jadę jako taki za ciężarówką swoją kosiareczką z Czech. I

> co. Do wyprzedzenia muszę mieć odpowiednie warunki - nigdy na 3

> odpowiednia widoczność i miejsce.

> Jak mi się już taka okoliczność trafi to zwykle znajdzie się ktoś w

> szybszym i mocniejszym wozie z zamnie i udaremnia moje zamiary.

> Wy którzy macie mocniejsze wozy dajcie też czasem wyprzedzić innym.

> Sporo jest jeszcze autek na drogach która ma 60 - 70 kucyków

> tylko. Nie oceniajcie ich swoją miarą - oni potrzebubują do

> wyprzedzenia więcej czasu i miejsca. I nie każdy lubi dreszyk

> emocji - zdaże czy nie. A może mi zjedzie na pas awaryjny, bo

> jaki ma wybór. Przecież nie jest samobujcą żeby mi nie zjechać.

> ps. Ja jak wiozęrodzinę to jeżdzę jesze bardziej kapeluszniczo i

> zachowawczo niż zwylke

> Kapelusznik z feli 1.3

Ja tam specjalnie mocnego auta nie mam (chociaż jak trzeba to nie mam większych problemów z wyprzedzaniem), ale trochę jeżdżę w trasie i staram się jechać w miarę płynnie. Na tyle, na ile się da oczywiście. Jak widzę że ktoś przede mną, nawet słabym autem chce wyprzedzać i sygnalizuje ten manewr to nie staram się na siłę go wyprzedzać, tylko umożliwić wyprzedzenie.

Najgorsze są sytuacje, gdy taki delikwent decyduje się w ostatniej chwili bez patrzenia w lusterko, albo jak jedzie kilku takich za ciężarówką, chociaż droga wolna i trzeba się zastanawiać czy ryzykować i wyprzedzać wszystkich, czy poczekać aż się jednak zdecydują. Dosyć często ostatnio jeżdżę DK7 krk - waw i imho takie sytuacje, przy wyprzedzaniu, nawet na prostych odcinkach drogi powodują największe niebezpieczeństwo.

Napisano

> tia, tylko prawdopodobieństwo tego, że taki wyprzedzający akurat też

> się zdecyduje na wyprzedzanie i wjedzie przed Ciebie nie patrząc

> w lusterko wzrasta pięciokrotnie.

3 pierwszych nawet się nie zorientuje co się stało gdy ich wyprzedzę - a z dwoma pozostałymi sobie poradzę ;-)

Napisano

> 3 pierwszych nawet się nie zorientuje co się stało gdy ich wyprzedzę

> - a z dwoma pozostałymi sobie poradzę ;-)

Nigdy nie wyprzedzłeś po trawniku? cool.gif

Napisano

> Nigdy nie wyprzedzłeś po trawniku?

A czy wyglądam na wariata? zlosnik.gif

Nigdy nie wyprzedzam na zasadzie: Alleluja i jakoś to będzie...

Napisano

> i uwazam ze slimaczacy sie kierowca

> jest przynajmniej takim samym zagrozeniem dla innych uczestnikow

> jak ten co pedzi na zlamanie karku

> pozdr.

ok.gif

Napisano

> A czy wyglądam na wariata?

> Nigdy nie wyprzedzam na zasadzie: Alleluja i jakoś to będzie...

Lepiej "jakoś" niż wcale.

No popatrz, a mi parę razy się trafiło. Był trawnik ze 3 razy, ze 2 może 3 razy torowisko tramwajowe, był i przystanek autobusowy, płytkie rowy kilka razy zaliczałem i chodniki też były. Strat zero.

Skad to wszystko? A bo gapię się w lusterka. Mam takie nieszkodliwe zboczenie. To wszystko.

Napisano

Zastanawiam się na ile sobie żartujesz a na ile piszesz poważanie.

W 95% przypadków nie jeżdżę z przyjemności a z obowiązku - nie bawi mnie bonanza i pośpiech za wszelką cenę. Jadę żeby dojechać bezpiecznie i sprawnie.

Napisano

> Zastanawiam się na ile sobie żartujesz a na ile piszesz poważanie.

> W 95% przypadków nie jeżdżę z przyjemności a z obowiązku - nie bawi

> mnie bonanza i pośpiech za wszelką cenę. Jadę żeby dojechać

> bezpiecznie i sprawnie.

Piszę śmiertelnie poważnie. Wszystkie te działania spowodowane były ucieczką ze 100% kolizynych sytuacji.

Najbardziej spektakularne sytuacje miałem kilka lat temu w tej samej okolicy na trasie Toruń - Wawa. Raz kiedy zjechałem w pole, a auto za którym jechałem zostało staranowane przez ciężarówkę i skrócone o połowę. Nikt nie zginął bo gość jechał sam.

Drugi raz, rok później, zostałem spędzony z drogi przy znacznej prędkości przez zapewne śpiącego kierowcę ciężarówki. Bez wyrażnej przyczyny na łuku drogi jechał prosto, prosto na mnie. Zaliczyłem co prawda oba rowy po jednej i drugiej stronie szosy, ale udało się uniknąć czołówki. Poza licznymi odrapaniami auta, nic się nie stało. Odjechałem o własnych siłach.

Piszę o tym dlatego, że w momentach krytycznych na myślenie, a tym bardziej na rozglądanie się po lusterkach zwykle nie ma czasu.

Albo wiesz gdzie możesz uciekać bo przed chwilką kontrolowałeś sytuację w koło albo nie żyjesz.

Już kiedyś pisałem o tym, że nie sztuką jest nie spowodować wypadku, sztuką jest nie dać sie złapać (najechać).

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.