Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Ładowanie akumulatora w mieszkaniu - niebezpieczne?

Featured Replies

Napisano

Ponieważ nie posiadam obecnie dostępu do garażu ani pinicy to proszę o dopowiedź czy ładowanie akumulatora prostownikiem w mieszkaniu w blokach może być groźne dla zdrowia domowników?

Musze naładowac akumuator, bo ostatnio robie bardzo krótkie trasy, a samochód stoi nawet kilka dni nieodpalany. Niestety aku też nie jest nowy i juz widze że słabnie z tygodnia na tydzien. Mam prostownik (taki niby nowoczesny, einhell) w domu i chetnie bym dziada podładował - dobrze mu to zrobi.

Czy aku podczas ładowania nie wydziela jakiś gazów z tego "gotującego" się kwasu? Czy nie ma jakiegoś niebezpieczeństwa wybuchu/zapłonu?

krótko ... czy rozsądnym jest ładowanie aku np. w łazience na cała noc?

Napisano

> Ponieważ nie posiadam obecnie dostępu do garażu ani pinicy to proszę

> o dopowiedź czy ładowanie akumulatora prostownikiem w mieszkaniu

> w blokach może być groźne dla zdrowia domowników?

IMHO nie pod warunkiem zapewnienia odpowiedniej wentylacji.

> krótko ... czy rozsądnym jest ładowanie aku np. w łazience >na cała noc?

Nie powinno być żadnych problemów, osobiście (jeśli muszę) wolę nie zostawiać ładującego się akumulatora na noc. Poranne wdychanie oparów kwasu w łazience nie należy do przyjemności.

PS. A nie lepiej zainwestować w nowy akumulator - staroć może się rozpaść w czasie jazdy (jakieś zwarcie) i zostaniesz w polu. Ostatnio teściu miał taką przygodę - akumulator po rozgrzaniu dostawał zwarcia, napięcie w instalacji spadało na tyle, że auto gasło w czasie jazdy.

Napisano

> Ponieważ nie posiadam obecnie dostępu do garażu ani pinicy to proszę

> o dopowiedź czy ładowanie akumulatora prostownikiem w mieszkaniu

> w blokach może być groźne dla zdrowia domowników?

> Musze naładowac akumuator, bo ostatnio robie bardzo krótkie trasy, a

> samochód stoi nawet kilka dni nieodpalany. Niestety aku też nie

> jest nowy i juz widze że słabnie z tygodnia na tydzien. Mam

> prostownik (taki niby nowoczesny, einhell) w domu i chetnie bym

> dziada podładował - dobrze mu to zrobi.

> Czy aku podczas ładowania nie wydziela jakiś gazów z tego

> "gotującego" się kwasu? Czy nie ma jakiegoś niebezpieczeństwa

> wybuchu/zapłonu?

> krótko ... czy rozsądnym jest ładowanie aku np. w łazience na cała

> noc?

Podczas ładowania wydzielane są opary szkodliwe dla ludzi. Także w pierwszej kolejności musisz zadbać o dobro domowników. Jeżeli masz drzwi w kuchni lub pokój, z którego nie korzystasz tam umieść akumulator. Podczas procesu ładowania przebywanie na dłuższy czas absolutnie wykluczone. No i ważna sprawa aby zapewnić wentylację, np przez otwarcie okna. Łazienka może być w porządku, o ile ma zapewnioną dobrą wentylację. Ryzyko wybuchu istnieje w przypadku nie otwarcia zaworów akumulatora obsługowego.

Napisano
  • Autor

> PS. A nie lepiej zainwestować w nowy akumulator - staroć może się

> rozpaść w czasie jazdy (jakieś zwarcie) i zostaniesz w polu.

> Ostatnio teściu miał taką przygodę - akumulator po rozgrzaniu

> dostawał zwarcia, napięcie w instalacji spadało na tyle, że auto

> gasło w czasie jazdy.

nie, aku jest dobre .. to mój obecny styl jazdy + jazda na światłach + okazjonalne korzystanie z samochodu + to, ze jest to stilo, które samo z siebie troche rozładowuje aku. Aku ma niecałe 2 lata i jest sprawny

Napisano

> w blokach może być groźne dla zdrowia domowników?

Jest szkodliwe.

Ja wystawiam na balkon i się ładuje do oporu.

Najczęsciej przyczyna wybuchu jest papieros w pysku podczas manipulowania przy aku. - WYDZIELANIE WODORU

Napisano
  • Autor

> Podczas ładowania wydzielane są opary szkodliwe dla ludzi. Także w

> pierwszej kolejności musisz zadbać o dobro domowników. Jeżeli

> masz drzwi w kuchni lub pokój, z którego nie korzystasz tam

> umieść akumulator. Podczas procesu ładowania przebywanie na

> dłuższy czas absolutnie wykluczone. No i ważna sprawa aby

> zapewnić wentylację, np przez otwarcie okna. Łazienka może być w

> porządku, o ile ma zapewnioną dobrą wentylację. Ryzyko wybuchu

> istnieje w przypadku nie otwarcia zaworów akumulatora

> obsługowego.

ee .. to dam sobie z tym luzu ... podładuje przy najblizszej okazji u rodziców w garażu - nie mam zamiaru niczym ryzykować, bo nie jest to nic pilnego.

zainteresował mnie natomiast wybuch przy nie otwarciu zaworów. mam normalne, wykrecone korki w aku, ale nigdy ich nie odkrecałem na czas ładowania - powinno się to robić?

Napisano

Dobra, koledzy Cię postraszyli już strraszliwie, to teraz tak

W trakcie ładowania akumulatora wydzielają się gazy elektrolityczne:

Tlen (O2) i wodór - H2

I to wsio.

Chyba, że straaaaasznie bulgocze, to wtedy dodatkowo na skutek bryzgania kwasu mogą w interakcji z otoczeniem jakieś siarczany się tworzyć.

Jeżeli akumulator jest czysty, przetarty gustownie ściereczką, podpięty pod automatyczny prostownik i ładowany w granicach rozsądku i nie zdechły zupełnie, to poza kwestiami ppoż (wspomniane wydzielanie się H2 i O2, co stanowi mieszankę wybuchową) nie ma żadnych zagrożeń.

Łazienka jest koncepcją słuszną, gdyż zwykle są jakieś kafle z grubsza będące kwasoodpornymi + jest to pomieszczenie dość przyzwoicie wentylowane - obowiązkowo jest wyciąg grawitacyjny przynajmniej.

Starczy spokojnie.

No i zabezpiecz ino przed dzieciami...

Napisano

> normalne, wykrecone korki w aku, ale nigdy ich nie odkrecałem na

> czas ładowania - powinno się to robić?

Nie ma potrzeby -warunek powinny być drożne kanaliki odpowietrzające.

Napisano

> (...)

No i w razie bulgotania nie podchodzic z papierosem idea.gifhehe.gif

M.

Napisano

> No i w razie bulgotania nie podchodzic z papierosem

> M.

No mówię.

Już nie bądźmy peweksami i nie dajmy się zwariować, akumulator nie granat, plutonu saperów do ładowania nie trzeba...

Napisano

jeśli masz prostownik "inteligentny", który utrzyma napięcie łądowania do ~14,5V, to nie masz się czym przejmować.

Postaw w łazience na noc (najlepiej na jakiejś gazecie, nie odrazu na płytkach) i niech się ładuje spokojnie.

Tylko zostaw okno lekko uchylone.

nic się nie ma prawa stać

Napisano

> Dobra, koledzy Cię postraszyli już strraszliwie, to teraz tak

Ja też zawsze ładuję w łazience, uchylam tylko lekko drzwi. Podłoga z kafli - więc nie ma ryzyka wypalenia dziur. Coś tam zawsze czuć, ale bez przesady, w takim stężeniu nie otruje. Z ogniem oczywiście ostrożnie. Na noc boję się zostawiać, bo raz już gasiłem aku u sąsiada na balkonie (było lato i oprócz prądu ładowania, aku dostawał jeszcze temperatury od słońca), więc z czystej przezorności nie zostawiam na noc. A skoro kolega chce akumulator tylko podładować, to pewnie wystarczy na 3 - 4 godziny podpiąć wieczorkiem, jeszcze na chwilę rano i będzie git. Tak jak piszesz, nie przesadzajmy ze straszeniem.

Napisano

> krótko ... czy rozsądnym jest ładowanie aku np. w łazience na cała

> noc?

Jeżeli masz w łazience normalny ciąg (nie odwrócony przez np wentylację kuchenną czy piec) to jak bnajbardziej nic Ci nie grozi.

Przepisy chronią przebywajacego w lazience człowieka rpzez zapewnienie dopływu świeżego powietrza, nawet gdybyś w tejże łazience generował spaliny z termy gazowej, które są o wiele bardziej niebezpieczne.

Jeżeli nie spełniasz tych przepisów, to mozesz się zastanawiać.

Z praktyki - ładowałem tak wielokrotnie kiedyś, bez żadnych skutków ubocznych. Teraz zdarza mi się moze raz na kilka lat, gdyby akurat padł akumulator albo ładowanie, bo przy innych rozładowaniach wystarcza pożyczka prądu z innego auta do odpalenia silnika i jazdy bez potrzby ładowania poza autem.

Napisano

>

> oczywiście ostrożnie. Na noc boję się zostawiać, bo raz już

> gasiłem aku u sąsiada na balkonie (było lato i oprócz prądu

> ładowania, aku dostawał jeszcze temperatury od słońca),

I osągnął z tego powodu co najmniej 300*C by się zapalić?

Napisano

> I osągnął z tego powodu co najmniej 300*C by się zapalić?

Nie wiem, wiem tylko że płonął akumulator w upalny dzień w pełnym słońcu na balkonie. O przyczynę nie pytaj bo jej nie znam. Chlusnąłem z wiadra i zgasł. Miałem wtedy z 12 lat, może trochę więcej.

Napisano

> zainteresował mnie natomiast wybuch przy nie otwarciu zaworów. mam

> normalne, wykrecone korki w aku, ale nigdy ich nie odkrecałem na

> czas ładowania - powinno się to robić?

Wybuch to rzecz jasna nic codziennego i może zdarzyć się tylko w niewielkim % przypadków. Przyczyną czegoś takiego może być podawany zbyt wysoki prąd z prostownika w połączeniu z brakiem odpowietrzenia. Jeżeli są kurki lub inne zaślepki zawsze lepiej zdjąć, tak przynajmniej nakazuje stara szkoła. Choć warto wspomnieć, że instrukcja obsługi prostownika, który kupowałem 2 lata temu, wspominała wyraźnie, że przypadku ładowania akumulatorów obsługowych konieczne jest zdjęcie korków.

Napisano

> Dobra, koledzy Cię postraszyli już strraszliwie, to teraz tak

> W trakcie ładowania akumulatora wydzielają się gazy elektrolityczne:

> Tlen (O2) i wodór - H2

> I to wsio.

Czyli po ludzku, rozkłada się woda, która jest rozcienczalnikiem elektrolitu.

Ja jestem chyba bardzo stary, bo jeździłem kiedyś maluchem, gdzie 'procedura' ładowania akumulatora w nocy w łazience była standardem. Przy sprawnej wentylacji, czyli nie zaklejonej plastrami kratce, ładowanie jest absolutnie bezpieczne. Jeżeli komuś śmierdzi kwasem w łazience, to może ma zły prostownik.

Ja w każdym razie nadal żyję i mogę przedstawić na to papiery.

Napisano

> Jeżeli

> komuś śmierdzi kwasem w łazience, to może ma zły prostownik.

A to H2SO4 ma zapach ? ;-)

Napisano

Nie polecam noszenia akumulatora do mieszkania, sam po takim pomyśle mam do wymiany panele w pokoju sick.gif

Napisano

> Nie polecam noszenia akumulatora do mieszkania, sam po takim pomyśle

> mam do wymiany panele w pokoju

A wystarczyło być bardziej uważnym i byś nie miał problemu ok.gif

Napisano

Mieliśmy kiedyś eksplozję akumulatora w mieszkaniu. Otwory odpowietrzające były pozapychane, o czym oczywiście nie wiedzieliśmy, i było bum w czasie ładowania. spineyes.gif

Napisano

> Ponieważ nie posiadam obecnie dostępu do garażu ani pinicy to proszę

> o dopowiedź czy ładowanie akumulatora prostownikiem w mieszkaniu

> w blokach może być groźne dla zdrowia domowników?

> Musze naładowac akumuator, bo ostatnio robie bardzo krótkie trasy, a

> samochód stoi nawet kilka dni nieodpalany. Niestety aku też nie

> jest nowy i juz widze że słabnie z tygodnia na tydzien. Mam

> prostownik (taki niby nowoczesny, einhell) w domu i chetnie bym

> dziada podładował - dobrze mu to zrobi.

> Czy aku podczas ładowania nie wydziela jakiś gazów z tego

> "gotującego" się kwasu? Czy nie ma jakiegoś niebezpieczeństwa

> wybuchu/zapłonu?

oczywiście, że wydziela i oczywiście, że jest ryzyko jak wejdziesz do pomieszczenia z papierosem czy otwartym ogniem.

Ale rozsądnie podchodząc do sprawy i zapewniając wentylację nic się nie stanie.

> krótko ... czy rozsądnym jest ładowanie aku np. w łazience na cała

> noc?

to już jest całkowicie nierozsądne, nie zostawiaj ładującego się aku bez nadzoru. Lepiej go ładować w np 2 cyklach po 5h jak ktoś nie śpi i na przynajmniej teoretyczny nadzór nad procesem.

Napisano

> A to H2SO4 ma zapach ? ;-)

Cz.D.A. to chyba nie ale już techniczny to wali jakimiś zanieczyszczeniami

Napisano

można ładować bez problemu ok.gif

najlepiej w łazience... zdejmujesz kapsle z wierzchu i przy okazji sprawdzasz jaki jest poziom wody...

wiele razy tak robiłem i nie było niespodzianek

Napisano

> niekoniecznie zapach, ale da się wyczuć opary jeśli będzie duże

> stężenie.

albo cos zapach ma albo nie, wujek twierdzi, ze nie ma, Ty mówisz, ze da sie wyczuć. Wiec?

Napisano

> A wystarczyło być bardziej uważnym i byś nie miał problemu

Dokładnie. Gruba warstwa gazet to podstawa.

Dosłownie.

palacz.gif

Napisano

> albo cos zapach ma albo nie, wujek twierdzi, ze nie ma, Ty mówisz, ze

> da sie wyczuć. Wiec?

Czuć, czuć jak jest już na etapie lekkiego gazowania to nosa podrażni.

Napisano

Można. Wielokrotnie tak robiłem. Tylko trzeba myśleć co się robi. Po pierwsze sprawna wentylacja. Brak wentylacji - może być wybuch, ponieważ podczas ładowania wydziela się wodór. Czyli uważać z papierosami i innym otwartym ogniem.

Boa

Napisano

> albo cos zapach ma albo nie, wujek twierdzi, ze nie ma, Ty mówisz, ze

> da sie wyczuć. Wiec?

czym innym jest zapach, a zupełnie czym innym opar kwasu, który zwyczajnie podrażnia śluzówkę nosa

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.