Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Polski kierowca ginie cztery razy częściej

Featured Replies

Napisano

LINK do artykułu

Fachowcy z Banku Światowego i UE twierdzą, że za liczbę wypadków odpowiada niewystarczająca ilość oraz stan naszych dróg i wskazują administracji, co robić, żeby było lepiej. Nasi rządzący oczywiście z taką opinią się nie zgadzają, wiedzą swoje i wciąż klepią jedno od lat: zabija prędkość.

Tak się zastanawiam, czy administracja u nas jest naprawdę tak głupia i odporna na wiedzę, czy jest jakieś drugie dno takiego zachowania hmm.gif Przecież nie trzeba być fachowcem, aby wiedzieć, że infrastruktura drogowa jest marna i tutaj leży głównie przyczyna dużej liczby wypadków. Wystarczy przejechać się samochodem, aby to sobie uzmysłowić. Czy ministrowie aż tak są oderwani od rzeczywistości?!

Napisano

> LINK do artykułu

> Fachowcy z Banku Światowego i UE twierdzą, że za liczbę wypadków

> odpowiada niewystarczająca ilość oraz stan naszych dróg i

> wskazują administracji, co robić, żeby było lepiej. Nasi

> rządzący oczywiście z taką opinią się nie zgadzają, wiedzą swoje

> i wciąż klepią jedno od lat: zabija prędkość.

dzisiaj stałem w korku na nowoczesnej, ogrodzonej, niedawno wyremontowanej, równiutkiej autostradzie, na prostym odcinku, bo w poprzek drogi stała Fabia roztrzaskana z każdej strony. Na pewno nie był tu winny stan drogi.

Napisano

> dzisiaj stałem w korku na nowoczesnej, ogrodzonej, niedawno

> wyremontowanej, równiutkiej autostradzie, na prostym odcinku, bo

> w poprzek drogi stała Fabia roztrzaskana z każdej strony. Na

> pewno nie był tu winny stan drogi.

ja niedawno w niemczech tez widziałem dzwon na autobanie i co ? czego to dowodzi?? Wypadki były są i będa wszędzie. Pytanie jaką masz szanse zginąć na autostradzie gdzie są bariery energochłonne i conajwyżej auto mocno sie poobija z każdej strony w stosunku do jednego uderzenia czołowego np z tirem.

Napisano

> dzisiaj stałem w korku na nowoczesnej, ogrodzonej, niedawno

> wyremontowanej, równiutkiej autostradzie, na prostym odcinku, bo

> w poprzek drogi stała Fabia roztrzaskana z każdej strony. Na

> pewno nie był tu winny stan drogi.

Bo prędkość..........

Napisano

A mi się wydaje, że główna przyczyną wypadków jest brak racjonalnego myślenia wśród kierujących.

Ogólnie mówiąc, skoro każdy wie, że drogi są kiepskie to dlaczego dalej jedzie tak, że sam się prosi o wypadek?

W bardzo nielicznych przypadkach przyczyną wypadków czy śmierci na drogach są nagłe przyczyny, które naprawdę zaskakują kierowcę.

W większości przypadków to zwykły brak myślenia, głównie przewidywania i głupota przyczyniają się do wypadków.

Wczoraj wracaliśmy z Żoną do domu i na krajowej drodze 45 Opole - Racibórz dwa razy ktoś wyprzedzał z naprzeciwka tak, że za pierwszym razem Żona musiała się zatrzymać, a za drugim razem zjechać na gruntowe pobocze (na szczęście było bardzo szerokie) i się zatrzymać.

A to tylko mały przykład spośród baaaardzo wielu z jakimi każdy z nas spotyka się na co dzień.

Napisano

> ja niedawno w niemczech tez widziałem dzwon na autobanie i co ? czego

> to dowodzi?? Wypadki były są i będa wszędzie. Pytanie jaką masz

> szanse zginąć na autostradzie gdzie są bariery energochłonne i

> conajwyżej auto mocno sie poobija z każdej strony w stosunku do

> jednego uderzenia czołowego np z tirem.

Dowodzi to tego, że nieważne czy jedziesz po wąskiej dziurawej drodze, czy po równej szerokiej autostradzie, jedź ostrożnie i dostosuj styl jazdy do jakości drogi i warunków. Przyczyną wypadków nie jest zły stan dróg. Przyczyną wypadków jest to, że polscy miszcze kierownicy nie umieją dostosować stylu jazdy, czyli głównie prędkości do tego stanu dróg. Umieją za to bardzo głośno na te drogi narzekać.

Napisano

> to sobie uzmysłowić. Czy ministrowie aż tak są oderwani od

> rzeczywistości?!

Kolego nie wiem jakimi drogami Ty jeździsz, ja widzę, że im lepsza droga tym bardziej narwani kierowcy. Tu nie chodzi o prędkość jako taką tylko kompletnie bezrozumną jazdę. Brawurową, nie przynoszącą korzyyści, szalenie niebezpieczną.

Napisano

> Dowodzi to tego, że nieważne czy jedziesz po wąskiej dziurawej

> drodze, czy po równej szerokiej autostradzie, jedź ostrożnie i

> dostosuj styl jazdy do jakości drogi i warunków. Przyczyną

> wypadków nie jest zły stan dróg. Przyczyną wypadków jest to, że

> polscy miszcze kierownicy nie umieją dostosować stylu jazdy,

> czyli głównie prędkości do tego stanu dróg. Umieją za to bardzo

> głośno na te drogi narzekać.

Ok skoro dalej uważasz ze przyczyną wypadków jest tylko ze polscy miszczowie nie umieją dostosować stylu jazdy do polskich dróg podaje dwie hipotetyczne sytuacje:

1. jedziesz do gdańska z warszawy droga nr 7. Droga jednojezdniowa z poboczem ograniczenie do 90 km/h. Jedziesz 80 bo masz czas. z naprzeciwka jedzie taki sam kierowca z tą samą prędkością, łapiesz kapcia ściąga Cie na lewo. Czołówa.

2. jedziesz autostrdą 130 km/h łapiesz gume walisz w bariere po lewej stronie odbija Cie na drugą, po 200 metrach walenia w bariery auto zatrzymuje sie

w której sytuacji masz większą szanse na przeżycie?

Napisano

Ludzie - nie bądźcie śmieszni i nie usprawiedliwiajcie złego stanu rzeczy wyłącznie głupotą kierowców. Przecież to chyba nie ulega wątpliwości, że gdybyśmy mieli sieć autostrad, dróg ekspresowych i obwodnic, statystyki wypadków wyglądałyby z goła inaczej. Nie da się bezpiecznie upchnąć ilości samochodów z cywilizowanego kraju XXI wieku, na infrastrukturze drogowej z lat 50-tych.

Administracja dobrze wie jak jest, a powodów dla których nic nie robią można się tylko domyślać.

Napisano

> Ok skoro dalej uważasz ze przyczyną wypadków jest tylko ze polscy

> miszczowie nie umieją dostosować stylu jazdy do polskich dróg

> podaje dwie hipotetyczne sytuacje:

> 1. jedziesz do gdańska z warszawy droga nr 7. Droga jednojezdniowa z

> poboczem ograniczenie do 90 km/h. Jedziesz 80 bo masz czas. z

> naprzeciwka jedzie taki sam kierowca z tą samą prędkością,

> łapiesz kapcia ściąga Cie na lewo. Czołówa.

> 2. jedziesz autostrdą 130 km/h łapiesz gume walisz w bariere po lewej

> stronie odbija Cie na drugą, po 200 metrach walenia w bariery

> auto zatrzymuje sie

> w której sytuacji masz większą szanse na przeżycie?

Oczywiscie pytanie retorycznie i chyba niemal każdy rozumie o co chodzi... ok.gif

Piszę "niemal każdy" bo jak znam życie może się znaleźć paru myślących "inaczej" którzy będą dalej twierdzić ze w punkcie nr 1 zawiniła prędkośc. - bo jakby ten człowiek jechał np 30 km/h to by sie nic nie stało... zlosnik.gif

Napisano

> Ok skoro dalej uważasz ze przyczyną wypadków jest tylko ze polscy

> miszczowie nie umieją dostosować stylu jazdy do polskich dróg

> podaje dwie hipotetyczne sytuacje:

> 1. jedziesz do gdańska z warszawy droga nr 7. Droga jednojezdniowa z

> poboczem ograniczenie do 90 km/h. Jedziesz 80 bo masz czas. z

> naprzeciwka jedzie taki sam kierowca z tą samą prędkością,

> łapiesz kapcia ściąga Cie na lewo. Czołówa.

> 2. jedziesz autostrdą 130 km/h łapiesz gume walisz w bariere po lewej

> stronie odbija Cie na drugą, po 200 metrach walenia w bariery

> auto zatrzymuje sie

> w której sytuacji masz większą szanse na przeżycie?

w drugiej. To teraz moja zagadka. Dwie hipotetyczne sytuacje:

1. Jedziesz DK7 do gdańska 80km/h łapiesz gumę, ściąga Cię w prawo, zjeżdżasz na pobocze, obijasz się o barierkę, zatrzymujesz się.

2. Jedziesz autostradą 130km/h łapiesz gumę, obijasz się o barierki, zatrzymujesz się, taranuje Cię TIR jadący 100km/h

kiedy masz większe szanse na przeżycie? zlosnik.gif

Czego to dowodzi? Że na każdej drodze można łatwo zginąć. Ja nie twierdzę, że autostrady są złe, ale to co wyczyniają na nich polscy kierowcy sprawia, że są tak samo niebezpieczne jak inne drogi. Naprawdę, jeżdżę autostradą codziennie, widzę co się dzieje i widzę skutki tego w postaci wypadków.

Napisano

> w drugiej. To teraz moja zagadka. Dwie hipotetyczne sytuacje:

> 1. Jedziesz DK7 do gdańska 80km/h łapiesz gumę, ściąga Cię w prawo,

> zjeżdżasz na pobocze, obijasz się o barierkę, zatrzymujesz się.

> 2. Jedziesz autostradą 130km/h łapiesz gumę, obijasz się o barierki,

> zatrzymujesz się, taranuje Cię TIR jadący 100km/h

> kiedy masz większe szanse na przeżycie?

> Czego to dowodzi? Że na każdej drodze można łatwo zginąć. Ja nie

> twierdzę, że autostrady są złe, ale to co wyczyniają na nich

> polscy kierowcy sprawia, że są tak samo niebezpieczne jak inne

> drogi. Naprawdę, jeżdżę autostradą codziennie, widzę co się

> dzieje i widzę skutki tego w postaci wypadków.

a gdzie na 7 masz bariery oddzielające pobocze ? zlosnik.gif

nie zauwazasz jednej rzeczy. Idioci są wszedzie, w niemczech też ale jak tam idiota porumakuje to najczęściej rozbije sobie auto i ewentualnie zabije siebie. U nas zazwyczaj krzywde robi sie jeszce tym którzy jadą z naprzeciwka i to jest sedno sprawy. Zmiejszenie udziału osób postronnych w zdarzeniu. U nas wyprzedzając jedziesz pod prąd na autostradzie zmieniasz pas ruchu.

Napisano

> Oczywiscie pytanie retorycznie i chyba niemal każdy rozumie o co

> chodzi...

> Piszę "niemal każdy" bo jak znam życie może się znaleźć paru

> myślących "inaczej" którzy będą dalej twierdzić ze w punkcie nr

> 1 zawiniła prędkośc. - bo jakby ten człowiek jechał np 30 km/h

> to by sie nic nie stało...

ok.gif

Napisano

> Ludzie - nie bądźcie śmieszni i nie usprawiedliwiajcie złego stanu

> rzeczy wyłącznie głupotą kierowców. Przecież to chyba nie ulega

> wątpliwości, że gdybyśmy mieli sieć autostrad, dróg ekspresowych

> i obwodnic, statystyki wypadków wyglądałyby z goła inaczej. Nie

> da się bezpiecznie upchnąć ilości samochodów z cywilizowanego

> kraju XXI wieku, na infrastrukturze drogowej z lat 50-tych.

> Administracja dobrze wie jak jest, a powodów dla których nic nie

> robią można się tylko domyślać.

W mojej okolicy około 3 lata temu oddano do użytku dwie obwodnice, jedna ma 3km, a druga trochę ponad 4km.

I co?

Parę razy w roku dochodzi tam do poważnych wypadków gdzie główną przyczyną była szybka jazda i wyprzedzanie "na trzeciego".

Do tego dochodzą jeszcze stłuczki na skrzyżowaniach znajdujących się na tych obwodnicach.

Głupota, głupota i jeszcze raz tylko głupota kierowców jest najczęstszą przyczyną.

Fakt, że wiele dróg pozostawia jeszcze wiele do życzenia ale jak widzę, że stan drogi jest fatalny lub droga jest kręta itp to jadę woniej i uważniej, a nie lecę jak wariat i potem narzekam, że np.: nagle za zakrętem stał zepsuty samochód czy jest po ulewie wypłukany z pobocza piach i przez to rozwaliłem samochód.

Napisano

> 2. Jedziesz autostradą 130km/h łapiesz gumę, obijasz się o barierki,

> zatrzymujesz się, taranuje Cię TIR jadący 100km/h

nie naciągaj, "TIR" nie jedzie 100km\h, chodź w tym przypadku to nie ma znaczenia.

> Czego to dowodzi? Że na każdej drodze można łatwo zginąć. Ja nie

> twierdzę, że autostrady są złe, ale to co wyczyniają na nich

> polscy kierowcy sprawia, że są tak samo niebezpieczne jak inne

> drogi. Naprawdę, jeżdżę autostradą codziennie, widzę co się

> dzieje i widzę skutki tego w postaci wypadków.

Na autostradach nie ma co 20m mostka do prywatnego domu, wysepek co 100m , przejsc dla pieszych itd.

Napisano

> Kolego nie wiem jakimi drogami Ty jeździsz, ja widzę, że im lepsza

> droga tym bardziej narwani kierowcy. Tu nie chodzi o prędkość

> jako taką tylko kompletnie bezrozumną jazdę. Brawurową, nie

> przynoszącą korzyyści, szalenie niebezpieczną.

O właśnie. waytogo.gif

Napisano

> O właśnie.

Imho to kwestia czasu. Ludzie muszą się przyzwyczaić do tego że drogi mogą być lepsze.

Osobiście na A2 (często nią jeżdżę) obserwuję coraz większą ilość osób jadących nie więcej niż 130 km/h ok.gif

A jeszcze kilka lat temu większość jak wpadała na autostradę to prawa noga w podłogę.

Napisano

> nie naciągaj, "TIR" nie jedzie 100km\h, chodź w tym przypadku to nie

> ma znaczenia.

Oj niektóre tak właśnie jadą.

> Na autostradach nie ma co 20m mostka do prywatnego domu, wysepek co

> 100m , przejsc dla pieszych itd.

Sam widzisz, że doskonale wiesz co może Cię spotkać zwykłej na drodze dlatego jadąc trzeba być tego świadomym i myśleć, że na takim mostku podczas przymrozków może być ślisko, że jak jest wysepka to przypuszczalnie może być tam skrzyżowanie, a jak przejście dla pieszych to może być tam pieszy i to może nawet pijany.

Trzeba przewidywać, dzięki temu naprawdę można często wyjść z opresji obronną ręką lub zupełnie uniknąć niebezpiecznej sytuacji, a nawet gdy już się coś stanie to gdy jedzie się wolniej to zawsze ewentualne obrażenia czy zniszczenia są mniejsze.

Napisano

Proponuję mały eksperyment - odwiedź kiedyś Włochy, najlepiej własnym samochodem i zobacz jak tam się jeździ.

Później weź statystyki wypadków Włoch i Polski i wytłumacz skąd ta różnica.

Napisano

> Imho to kwestia czasu. Ludzie muszą się przyzwyczaić do tego że drogi

> mogą być lepsze.

> Osobiście na A2 (często nią jeżdżę) obserwuję coraz większą ilość

> osób jadących nie więcej niż 130 km/h

> A jeszcze kilka lat temu większość jak wpadała na autostradę to prawa

> noga w podłogę.

Jeżdżąc A4 zdarza mi sie często napotkać debila który mruga mi "długimi" chcąc zmusić mnie do łamania przepisów jadąc z większa prędkością niż 130km\h. Staram sie nie reagować na takich palantów, tyle że później pokazuje jakie dziwne gesty.

Napisano

> Proponuję mały eksperyment - odwiedź kiedyś Włochy, najlepiej własnym

> samochodem i zobacz jak tam się jeździ.

> Później weź statystyki wypadków Włoch i Polski i wytłumacz skąd ta

> różnica.

Jaśniej, bo nie rozumie.

ps. nigdy nie byłem we włoszech

Napisano

> Jeżdżąc A4 zdarza mi sie często napotkać debila który mruga mi

> "długimi" chcąc zmusić mnie do łamania przepisów jadąc z większa

> prędkością niż 130km\h. Staram sie nie reagować na takich

> palantów, tyle że później pokazuje jakie dziwne gesty.

Ja tez jeżdżę często A4 i nie zdarzyło mi się żeby mi ktoś mrugał długimi jak jadę prawym pasem 130.

Napisano

> Proponuję mały eksperyment - odwiedź kiedyś Włochy, najlepiej własnym

> samochodem i zobacz jak tam się jeździ.

> Później weź statystyki wypadków Włoch i Polski i wytłumacz skąd ta

> różnica.

Tu nie trzeba robić żadnych eksperymentów.

Jak widzę, że droga dobra i znaki dopuszczają wyższą prędkość to jadę szybciej ale jak widzę, że zaczynają się zakręty lub dziury to jadę wolniej pomimo tego, że przepisy pozwalają na szybszą jazdę.

Za granicą też czasami się poruszam i tam faktycznie rozwiązania komunikacyjne są lepsze ale gdyby wpuścić tam tylko polskich kierowców to zrobiłoby się tak jak u nas.

U nas też już jest o wiele lepiej i jeździło by się podobnie ja za granicą, sęk w tym, że polscy kierowcy w 90% nie wiedzą co to jest kultura czy taktyka jazdy.

Napisano

> Tu nie chodzi o prędkość

> jako taką tylko kompletnie bezrozumną jazdę. Brawurową, nie

> przynoszącą korzyyści, szalenie niebezpieczną.

Wynika to IMO z ogromnej samowlki jaka panuje na drogach. Każdy robi co chce i jak chce, a policja sobie z tym nie radzi.

Kary oczywiściej jaieś są, ale widać są mało dotkiliwe.

Już gdzie pisałem. Wystarczyło by za drastyczne wykroczenia wrzucić kierowcę na 48 godzin na dołek, albo zatrzymać mu auto na 48 godzin na najbliższym parkingu wrzucając doń "zabaweczkę" z odbiornikiem GPS. Proste, ale...

No i tu zaczynają się schody.

Zaraz zacznie się dyskusja, polska dyskusja prowadząca do nikąd, no i kapucha. Kapuchy brak, bo skarbiec pusty.

IMO nikomu nie zależy aby na drogach bylo bezpieczniej. Mówiąc NIKOMU mam na myśli ludzi, którzy cokolwiek mogą, ale oni nic nie mogą, bo nie mają czasu, a nie mają czasu, bo uganiają się za hakami na siebie. Wiemy, znamy...

Zabijajmy się więc dalej i dajmy się zabijać, mniej będzie emerytur do wypłacania.

Napisano

> Jeżdżąc A4 zdarza mi sie często napotkać debila który mruga mi

> "długimi" chcąc zmusić mnie do łamania przepisów jadąc z większa

> prędkością niż 130km\h. Staram sie nie reagować na takich

> palantów, tyle że później pokazuje jakie dziwne gesty.

Nie Ty jeden się z tym spotkałeś. Ja po prostu nie reaguję na mruganie i na żadne gesty, jadę i patrzę gdzie jadę, a taki "mrugo-machacz" jeszcze bardziej się wpienia, że nie chcę z nim na migi rozmawiać. smile.gif

Napisano

> Ja tez jeżdżę często A4 i nie zdarzyło mi się żeby mi ktoś mrugał

> długimi jak jadę prawym pasem 130.

Sęk w tym, że to mruganie jest wówczas gdy ja kogoś akurat wyprzedzam. Dojeżdża mi ktoś pod zderzak i mruga drogowymi lub lewym kierunkowskazem (tego to już zupełnie nie rozumiem hehe.gif) tak jakby nie widział, że jedzie autostradą i że taki chwilowe zwolnienie mu nie zaszkodzi, bo JEDZIE AUTOSTRADĄ i jak zjadę na prawy to spokojnie może sobie przyspieszyć i jechać dalej.

Napisano

ja powiem tak winni sa i kierowcy i drogi

Oczywiscie niby wszystko zalezy od kierowcy , ale gdyby drogi byly prostsze , szersze , odgrodzone od ruchu przeciwnego barierami , gdyby nie bylo kolein to zapewne bylby to wielki plus dla bezpieczenstwa , przede wszystkim nie byloby czolowek - ktore sa najgorsze

Co do autostrad , faktycznie jak ludzie zobacza kawalek szerokiej i gladkiej drogi - to nieprzyzwyczajeni szaleja - sam jak sie wbilem 1-szy raz na A2 to przyznam sie ze od razu do 200 pociskalem , i nie usprawiedliwiam siebie , ale jak czlowiek raz na rok widzi dobra droge to chce ja jakby wykorzystac.

Moim zdaniem oczywiscie wine ponosza kierowcy , czasem zbieg niepomyslnych okolicznosci , ale drogi "pomagaja" nam w skutkach tych wypadkow

pozdrawiam

Napisano

> Proponuję mały eksperyment - odwiedź kiedyś Włochy, najlepiej własnym

> samochodem i zobacz jak tam się jeździ.

Możesz jaśniej ?

Nie zauważyłem żadnej specjalnej różnicy w porównaniu z innymi krajami tzw cywilizowanej Europy.

Napisano

> Przecież nie trzeba być fachowcem, aby wiedzieć, że

> infrastruktura drogowa jest marna i tutaj leży głównie przyczyna

> dużej liczby wypadków. Wystarczy przejechać się samochodem, aby

> to sobie uzmysłowić. Czy ministrowie aż tak są oderwani od

> rzeczywistości?!

Pytanie podstawowe - czy to, że nie ma innej infrastruktury drogowej, tylko taka jaka jest stanowi usprawiedliwienie do zap... ?

Niewielu ludzi zauważa, że przyczyną wypadków NIE jest "przekroczenie dopuszczalnej prędkości", tylko niedostosowanie prędkości do panujących warunków.

Na wysokie statystyki śmiertelności składają się też inne czynniki, jak choćby:

- zły stan techniczny taboru użytkowanego w PL (te "najlepsze, wychuchane, sprowadzone od dziadka co to tylko "nach Kirche und zuruck")

- fatalna jakość polskich służb ratowniczych. Przy czym nie chodzi tu o przygotowanie merytoryczne, bo tu to akurat u nas jest mistrzostwo świata i okolic, a o złą jej organizację. Czas dojazdu karetki do wypadku bywa liczony w kilku kwadransach, a w takim czasie to już jest po zawodach.

- zły system szkoleń kierowców

no i przede wszystkim wyzierające ze znacznej części tutejszych wypowiedzi stwierdzenie, że "zap... się nam należy".

Polecam jak zawsze prezentacje p. Wojtka Pasiecznego.

Warto.

Dobrze robi na myślenie.

Napisano

> no i przede wszystkim wyzierające ze znacznej części tutejszych

> wypowiedzi stwierdzenie, że "zap... się nam należy".

no właśnie. Mnie to najbardziej przeraża. Dochodzi do takich absurdów, że ludzie tłumaczą, że ryzykują, łamią ograniczenia prędkości, zap... w terenie zabudowanym, bo jakby zamiast zwykłej drogi była autostrada, to taka prędkość by była normalna i czują się usprawiedliwieni.

Do tego wystarczy zajrzeć dziś na HP, żeby zobaczyć wątek o pijakach za kierownicą, gdzie wielu uważa, że prowadzenie po spożyciu to nic złego, a kontrole stanu trzeźwości uważają za zamach na swoją wolność. No bo wiadomo, jak potem będzie wypadek to winny zawsze będzie zły stan drogi.

Napisano

> Do tego wystarczy zajrzeć dziś na HP

Nie zaglądam :-)

> , żeby zobaczyć wątek o pijakach

> za kierownicą, gdzie wielu uważa, że prowadzenie po spożyciu to

> nic złego, a kontrole stanu trzeźwości uważają za zamach na

> swoją wolność. No bo wiadomo, jak potem będzie wypadek to winny

> zawsze będzie zły stan drogi.

Jeżeli mamy na myśli koncepcję "po spożyciu" czyli do 0,5, to przypomnę, że w tzw cywilizowanych krajach taki poziom "nabomblowania" jest jeszcze w normie.

U nas też jest to "stan po spożyciu" i prowadzenie w takim stanie to wykroczenie, a nie przestępstwo.

NIESTETY - u nas jeżeli się pije, to do upadu i upodlenia, a potem hic za kółko i jedziemy, "bo przecież samochodu byle gdzie nie zostawię".

Co najgorsze - jak zauważyłeś jest na to przyzwolenie społeczne :-(

Przykładem może być chociażby parę ostatnich wybryków tzw celebrytów - gdyby ten kraj był pod tym względem normalny, to doktor lubicz w "glonie" zostałby natychmiast emerytowany...

Napisano

Masz racje kolego ok.gif

Jak czytam teksty ,ze drogi w polsce są jakie są ,a cala wina za wypadki spada na kierowcow to mnie skreca angryfire.gif

Kiedys tez tlumaczono ,ze socjalizm jest the best ,tylko ludzie do niego nie dorosli i nie potrafia korzystac z jego dobrodziejstw.

moim zdaniem drogi w tym kraju sa calkowicie do d.....

znam kilka miejsc stanem ktorych powinien sie zainteresowac prokurator, a ludzie odpowiedzialni dlugo by swiat w kratke ogladali

Jednak zeby tak bylo to polska musialaby byc normalnym krajem smirk.gif

Napisano

> LINK do artykułu

> Fachowcy z Banku Światowego i UE twierdzą, że za liczbę wypadków

> odpowiada niewystarczająca ilość oraz stan naszych dróg i

> wskazują administracji, co robić, żeby było lepiej. Nasi

> rządzący oczywiście z taką opinią się nie zgadzają, wiedzą swoje

> i wciąż klepią jedno od lat: zabija prędkość.

> Tak się zastanawiam, czy administracja u nas jest naprawdę tak głupia

> i odporna na wiedzę, czy jest jakieś drugie dno takiego

> zachowania Przecież nie trzeba być fachowcem, aby wiedzieć, że

> infrastruktura drogowa jest marna i tutaj leży głównie przyczyna

> dużej liczby wypadków. Wystarczy przejechać się samochodem, aby

> to sobie uzmysłowić. Czy ministrowie aż tak są oderwani od

> rzeczywistości?!

Jak skomentujesz fakt, ze najciezsze wypadki wystepuja na nowo wyremontowanych odcinkachg drog w Polsce?

Napisano

> Jak skomentujesz fakt, ze najciezsze wypadki wystepuja na nowo

> wyremontowanych odcinkachg drog w Polsce?

A jak skomentujesz fakt, że najwięcej wypadków w Warszawie zdarza się na skrzyżowaniu, o którego remoncie i przebudowie mówi się od lat?

Poza tym kwestia bezpieczeństwa nie zależy tak bardzo od jakości nawierzchni ale przede wszystkim od klasy drogi i organizacji ruchu.

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> Jaśniej, bo nie rozumie.

> ps. nigdy nie byłem we włoszech

Jeżeli we Włoszech masz wyznaczone dwa pasy ruchu, a swobodnie mieszczą się koło siebie 4 samochody, tzn że pasów ruchu jest co najmniej 5.

Czerwone światło jest sygnałem, że może warto byłoby się rozejrzeć czy uda się przejechać bez kolizji.

Taka fotka kolegi z innego forum:

20597182.th.jpg

Pas awaryjny też nie jest żadną świętością:

34002256.th.jpg

Do tego ciężarówki ze spiętrowanym towarem, którego nikt nie zabezpiecza smile.gif A mimo wszystko Włochy nie są nawet w czołówce krajów z najbardziej niebezpiecznymi drogami świata (w przeciwieństwie do Polski).

Tłumaczycie, że gdzieś tam zrobili dwie obwodnice na krzyż czy nawet zbudowali 2 kilometry drogi ekspresowej, a nadal jest źle. Jak wsypiecie łyżeczkę cukru do 100-litrowej beczki wody, to ta woda i tak nie będzie słodka. Nie stan, a ilość dróg jest tutaj problemem.

Są rzeczy na które nie da się wpłynąć - trzeba po prostu przyjąć do wiadomości, że one są i zastanowić się co zmienić żeby było lepiej. Nasza administracja i policjanci przyjęli jednak najwygodniejszą dla nich postawę, a niektórzy zmotoryzowani - o zgrozo - gotowi im uwierzyć i powielać ten bzdurny pogląd.

Napisano

> Tak się zastanawiam, czy administracja u nas jest naprawdę tak głupia

> i odporna na wiedzę, czy jest jakieś drugie dno takiego

> zachowania Przecież nie trzeba być fachowcem, aby wiedzieć, że

> infrastruktura drogowa jest marna i tutaj leży głównie przyczyna

> dużej liczby wypadków.

Oj, chyba jednak trzeba bo to co napisałeś to bzdura.

Jest wiele krajów gorszymi drogami, ale dużo ostrożniejszymi kierowcami.

> Wystarczy przejechać się samochodem, aby to sobie uzmysłowić.

To w PL wyprzeda się na czwartego dlatego że droga jest marna?

Idąc tym tokiem rozumowania, im gorsza droga tym szybciej należy nią jechać?

A znam "fachowców" którrzy tak właśnie uważają hehe.gif

Napisano

> Jeżeli we Włoszech masz wyznaczone dwa pasy ruchu, a swobodnie

> mieszczą się koło siebie 4 samochody, tzn że pasów ruchu jest co

> najmniej 5.

> Czerwone światło jest sygnałem, że może warto byłoby się rozejrzeć

> czy uda się przejechać bez kolizji.

> Taka fotka kolegi z innego forum:

> Pas awaryjny też nie jest żadną świętością:

> Do tego ciężarówki ze spiętrowanym towarem, którego nikt nie

> zabezpiecza A mimo wszystko Włochy nie są nawet w czołówce

> krajów z najbardziej niebezpiecznymi drogami świata (w

> przeciwieństwie do Polski).

nie rozumiem jaki z tego wniosek? Że powinniśmy wybudować dobre drogi żeby jeździć jak debile? Poza tym z tych zdjęć jak dla mnie wynika jedynie, że muszą tam mieć strasznie porysowane i pogniecione samochody. Masz jakieś statystyki liczby wypadków we Włoszech, bo nie mogę znaleźć w googlu?

> Tłumaczycie, że gdzieś tam zrobili dwie obwodnice na krzyż czy nawet

> zbudowali 2 kilometry drogi ekspresowej, a nadal jest źle. Jak

> wsypiecie łyżeczkę cukru do 100-litrowej beczki wody, to ta woda

> i tak nie będzie słodka. Nie stan, a ilość dróg jest tutaj

> problemem.

Najpierw może dowiedz się ile dróg jest aktualnie w budowie lub w innych fazach powstawania zanim będziesz pisał podobne głupoty.

> Są rzeczy na które nie da się wpłynąć - trzeba po prostu przyjąć do

> wiadomości, że one są i zastanowić się co zmienić żeby było

> lepiej. Nasza administracja i policjanci przyjęli jednak

> najwygodniejszą dla nich postawę, a niektórzy zmotoryzowani - o

> zgrozo - gotowi im uwierzyć i powielać ten bzdurny pogląd.

Ja mam pogląd taki, że po złych drogach trzeba jeździć wyjątkowo ostrożnie, a jak ktoś po takiej drodze jedzie tak jak po dobrej drodze to jest jego wina jeżeli się rozwali, a nie drogi.

Napisano

> nie rozumiem jaki z tego wniosek? Że powinniśmy wybudować dobre drogi

> żeby jeździć jak debile?

Że inni jeżdżą gorzej niż my, a ich statystyki wypadków nie są tak zatrważające. Może dlatego, że mają po czym jeździć?

> Poza tym z tych zdjęć jak dla mnie

> wynika jedynie, że muszą tam mieć strasznie porysowane i

> pogniecione samochody.

To się zgadza.

> Masz jakieś statystyki liczby wypadków we

> Włoszech, bo nie mogę znaleźć w googlu?

Gdybym poszukał to bym znalazł, ale tak na szybko masz tutaj artykuł w gazecie i cytat:

"W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy na polskich drogach zginęło ponad 4,8 tys. osób. Dokładnie tyle samo co w dwa razy większych Włoszech"

> Najpierw może dowiedz się ile dróg jest aktualnie w budowie lub w

> innych fazach powstawania zanim będziesz pisał podobne głupoty.

Chorwacja w 10 lat po wojnie domowej miała praktycznie gotową sieć autostrad, o znakomitej jakości dróg niższych kategorii nie wspominając. A to 4,5-milionowy kraj. U nas już 20 lat pełnej wolności, a infrastruktura nadal rodem z połowy XX-wieku.

> Ja mam pogląd taki, że po złych drogach trzeba jeździć wyjątkowo

> ostrożnie, a jak ktoś po takiej drodze jedzie tak jak po dobrej

> drodze to jest jego wina jeżeli się rozwali, a nie drogi.

Jak rozwali siebie to jego problem. Tylko zazwyczaj giną jeszcze inni ludzie - właśnie ci ostrożni.

Napisano

> Jeżeli we Włoszech masz wyznaczone dwa pasy ruchu, a swobodnie

> mieszczą się koło siebie 4 samochody, tzn że pasów ruchu jest co

> najmniej 5.

> Czerwone światło jest sygnałem, że może warto byłoby się rozejrzeć

> czy uda się przejechać bez kolizji.

(...)

> Pas awaryjny też nie jest żadną świętością:

> Do tego ciężarówki ze spiętrowanym towarem, którego nikt nie

> zabezpiecza

Hmmm...

Zapytam -> byłeś we Włoszech ?

Bo ja nic takiego nie zaobserwowałem tamże.

Normalny, spokojny ruch. Daleko do polskiego buractwa szosowego, tudzież idiotów łażących/jeżdżących rowerem/ciągnikiem/furmanką środkiem nocy środkiem drogi, bez oświetlenia bo i po co.

Zaręczam Ci, że zdarzało mi się zwiedzać także miasta mocno turystyczne, jak i bywać "daleko od szosy".

Napisano

> A jak skomentujesz fakt, że najwięcej wypadków w Warszawie zdarza się

> na skrzyżowaniu, o którego remoncie i przebudowie mówi się od

> lat?

Pytanie chyba inaczej brzmiało...

Napisano

> (...)

> Hmmm...

> Zapytam -

> Bo ja nic takiego nie zaobserwowałem tamże.

> Normalny, spokojny ruch. Daleko do polskiego buractwa szosowego,

> tudzież idiotów łażących/jeżdżących rowerem/ciągnikiem/furmanką

> środkiem nocy środkiem drogi, bez oświetlenia bo i po co.

> Zaręczam Ci, że zdarzało mi się zwiedzać także miasta mocno

> turystyczne, jak i bywać "daleko od szosy".

Hmmm... Ja mam trochę inne wrażenie - Włosi jeżdżą agresywnie, chamsko (w porównaniu np. do UK czy Norwegii), nie szanują karoserii ani swojego auta, ani cudzego wink.gif Ale jednak rzadko dochodzi do prawdziwie niebezpiecznych sytuacji - wyprzedzanie na trzeciego, na pasach itp., w przeciwieństwie do nas. Tam łatwo o stłuczkę, natomiast mają jednak odrobinę rozumu (w przeciwieństwie do Polaków), by nie powodować poważnych wypadków.

Napisano

> Hmmm... Ja mam trochę inne wrażenie - Włosi jeżdżą agresywnie,

> chamsko (w porównaniu np. do UK czy Norwegii), nie szanują

> karoserii ani swojego auta, ani cudzego Ale jednak rzadko

> dochodzi do prawdziwie niebezpiecznych sytuacji - wyprzedzanie

> na trzeciego, na pasach itp., w przeciwieństwie do nas. Tam

> łatwo o stłuczkę, natomiast mają jednak odrobinę rozumu (w

> przeciwieństwie do Polaków), by nie powodować poważnych

> wypadków.

Jak powiedziałem - ja nie odniosłem wrażenia, że jest jakoś strasznie i w ogóle.

Normalna, spokojna jazda.

Owszem, zdarzało się parę razy robić wyścigi "polish way" na autostradzie :-), ale bez wariactwa.

Nie spotkałem się ani razu ze spowodowaniem przez makaroniarzy sytuacji niebezpiecznej wynikającej z bezmózgości kierownika.

Tudzież generalnie niebezpiecznej.

Napisano

> Pytanie chyba inaczej brzmiało...

Pytanie brzmiało jak teza i do tego błędna. Więc odpowiedziałem jak odpowiedziałem.

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> Ale jednak rzadko

> dochodzi do prawdziwie niebezpiecznych sytuacji - wyprzedzanie

> na trzeciego, na pasach itp., w przeciwieństwie do nas.

No bo trudno wyprzedzać na trzeciego jak się jedzie po autostradzie smile.gif Szczerze mówiąc nie wiem jak jeżdżą po innych drogach, bo poza autostradami i centrami miast nie byłem.

Spośród tych wszystkich zabitych w wypadkach, grubo ponad połowa padła ofiarą kretynów nie umiejących się dostosować do warunków jazdy.

Ile mniej byłoby zderzeń czołowych, gdybyśmy zamiast jednopasmowymi ścieżkami jeździ po autostradach i drogach ekspresowych.

Ile mniej byłoby potrąceń pieszych i rowerzystów, gdybyśmy zamiast przez centra wsi i miast jeździli po obwodnicach.

Ile mniej byłoby wymuszeń pierwszeństwa, gdyby gigantyczy ruch tranzytowy (przez miasta czy ogólnie Polskę) został skierowany na drogi przystosowane do takiego natężenia ruchu.

Jak chcecie utwierdzać administrację państwową, że winni są tylko kierowcy to proszę bardzo. Ja uważam, że mimo gigantycznych podatków nałożonych na zmotoryzowanych nie zapewniono nam bezpiecznych warunków do poruszania się po Polsce i będę ich za to przeklinał tak długo, jak długo będę musiał to znosić. "Koniec imprezy, dziękuję dobranoc".

Napisano

Nagłego przyrostu autostrad nie ma się co spodziewać, dlatego prościej jest zmienić mentalność kierowców. Bez tego nawet najlepsze drogi nie poprawią bezpieczeństwa.

Napisano

> Nagłego przyrostu autostrad nie ma się co spodziewać, dlatego

> prościej jest zmienić mentalność kierowców.

Stawiając 1500 nowych fotoradarów....

Nie przeczę że większość kierowców łamie przepisy od "czasami" do niemal "zawsze"

Ale jakoś dotychczasowe moje obserwacje uczą mnie że ta edukacja przejawia się najczęściej w staniu z radarem po krzakach zazwyczaj tam gdzie jest lepsza droga i wydaje się ze można jechać bezpiecznie szybciej niz nadmiernie restrykcyjne ograniczenie.

Jakieś 3 lata temu opisywałm na MK przypadek mojego kuzyna (ja tez jechałem) który został złapany 1 listopada na jechaniu troszkę ponad 80 km/h na ograniczeniu do 50 km/h - postawionym tuz koło szkoły.. (tak na marginesie sprawa skończyła się uniewinnieniem bo znak zasłonięty był poprzez uszkodzoną Scanię) - Ale nie wdając się w dyskusję nad ew winą to jest to piękny przykład pilnowania przez Policję nie wiem czego bo jako zywo 1 listopada dzieci do szkoły nie chodzą i akurat tego dnia warto by było pilnowac trochę gdzie indziej...

>Bez tego nawet

> najlepsze drogi nie poprawią bezpieczeństwa.

Zgoda ale jest tez druga strona medalu, bez dobrych dróg najlepsza edukacja nic nie da...

Napisano

> (...)

> Hmmm...

> Zapytam -

> Bo ja nic takiego nie zaobserwowałem tamże.

Byłem, widziałem, jeździłem... Dodawanie pasów jezdni zaobserwowałem nawet na włoskich autostradach (tych płatnych)...

> Normalny, spokojny ruch. Daleko do polskiego buractwa szosowego,

We Włoszech zwykle istnieje tylko jeden przepis - nie jechać za szybko. Wszystko inne to sugestie. Czerwone światło, pasy ruchu, pierwszeństwo.

Inna sprawa, że do włoskich kierowców mam dużo większy szacunek - może jeżdżą jak szaleńcy, ale umieją prowadzić... Znam kilka 60 letnich babulinek, które ledwo chodzą, a prowadzą tak, że polscy mistrzowie mogą się schować.

> tudzież idiotów łażących/jeżdżących rowerem/ciągnikiem/furmanką środkiem nocy środkiem drogi, bez oświetlenia bo i po co.

No weź mnie nie rozbawiaj... Nawet w tych Włoszech, gdzie po włosku już się nie dogadasz, to takie kwiatki są. Fakt - furmanek nie widziałem. Ale cichociemnych jadących bez jakichkolwiek świateł i owszem.

> Zaręczam Ci, że zdarzało mi się zwiedzać także miasta mocno turystyczne, jak i bywać "daleko od szosy".

Okulary kup, bo coś niedowidzisz smile.gif

Napisano

> Pytanie brzmiało jak teza i do tego błędna. Więc odpowiedziałem jak

> odpowiedziałem.

> pozdrawiam,

> bromsky

Raczej zabrzmiało to jak "nie wiem jak odpowiedzieć, więc najlepszą obroną jest atak".

Napisano

> Okulary kup, bo coś niedowidzisz

Podziwiam, że wiesz lepiej ode mnie, co widziałem...

Wyraziłem tylko swoje zdumienie, bo - jak wspomniałem - nic z powyższego nie zaobserwowałem.

A już zwłaszcza Twoje stwierdzenie o "luźnej sugestii" n/t ilości pasów na autostradach mnie wręcz rozbawia...

Napisano

> Ile mniej byłoby zderzeń czołowych, gdybyśmy zamiast jednopasmowymi

> ścieżkami jeździ po autostradach i drogach ekspresowych.

Ile mniej zderzeń czołowych by było, gdyby idioci nie pchali się jak świnie w buraki "bo droga wąska, ale ja MUSZĘ wyprzedzić" ?

> Ile mniej byłoby potrąceń pieszych i rowerzystów, gdybyśmy zamiast

> przez centra wsi i miast jeździli po obwodnicach.

Ile mniej byłoby potrąceń, gdyby piesi byli trzeźwi, przestrzegali PoRD (ich też dotyczy) i byli oświetleni ?

9 na 10 pieszych ginie Z WŁASNEJ WINY!

> Ile mniej byłoby wymuszeń pierwszeństwa, gdyby gigantyczy ruch

> tranzytowy (przez miasta czy ogólnie Polskę) został skierowany

> na drogi przystosowane do takiego natężenia ruchu.

Ile mniej byłoby wymuszeń pierwszeństwa, gdyby ludzie nie pchali się jak świnie w buraki ?

Czy naprawdę te "parę sekund do przodu" jest warte życia ?

> Jak chcecie utwierdzać administrację państwową, że winni są tylko

> kierowcy to proszę bardzo. Ja uważam, że mimo gigantycznych

> podatków nałożonych na zmotoryzowanych nie zapewniono nam

> bezpiecznych warunków do poruszania się po Polsce i będę ich za

> to przeklinał tak długo, jak długo będę musiał to znosić.

Jaha...

Bo to rząd ma "zapewnić dobre drogi, żeby można było zapierd.lać"...

Wielbię tak małostkowy tok myślenia.

Podobny do "niezbywalnego prawa każdego polaka do parkowania nie dalej niż 10 metrów od łóżka i 20 metrów od biurka"...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.