Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

System kontroli stanu technicznego pojazdów w Polsce.

Featured Replies

Napisano

Od lat zastanawiam się jak to można uleczyć. Założenie że Twój pojazd kontroluje prywatny diagnosta, dla którego jesteś klientem przynoszącym dochody... jest chore. Restrykcyjne podejscie owocuje zmianą stacji diagnostycznej... Twoja rodzina, przyjaciele, znajomi, współpracownicy dowiadują się, że tam "ostro trzepią" i stacja jest omijana.

Jak to jest rozwiązane w innych krajach? Jak widzicie to u nas?

Co jest w stanie wyeliminować zaniedbane, zardzewiałe rzęchy z naszych dróg?

pzdr

Napisano

W tym kraju nie da rady - zawsze znajdzie sie ktoś, kto da i ktoś, kto weźmie.

Napisano

Kiedyś było, że musisz jeździć na stację w swoim województwie teraz się jeździ gdzie się ma znajomości zlosnik.gif

Zawsze da się załatwić przegląd nawet jak diagnosta auta nie widział tongue.gif taki mamy kraj POLSKA palacz.gif

Napisano

> Od lat zastanawiam się jak to można uleczyć. Założenie że Twój pojazd kontroluje prywatny

> diagnosta, dla którego jesteś klientem przynoszącym dochody... jest chore. Restrykcyjne

> podejscie owocuje zmianą stacji diagnostycznej... Twoja rodzina, przyjaciele, znajomi,

> współpracownicy dowiadują się, że tam "ostro trzepią" i stacja jest omijana.

> Jak to jest rozwiązane w innych krajach? Jak widzicie to u nas?

> Co jest w stanie wyeliminować zaniedbane, zardzewiałe rzęchy z naszych dróg?

> pzdr

myslisz ze w UK jest innaczej? tez da sie ominac pewne rzeczy...

Napisano

> Od lat zastanawiam się jak to można uleczyć. Założenie że Twój pojazd kontroluje prywatny

> diagnosta, dla którego jesteś klientem przynoszącym dochody... jest chore. Restrykcyjne

> podejscie owocuje zmiana stacji diagnostycznej... Twoja rodzina, przyjaciele, znajomi,

> współpracownicy dowiadują się, że tam "ostro trzepią" i stacja jest omijana.

> Jak to jest rozwiązane w innych krajach? Jak widzicie to u nas?

> Co jest w stanie wyeliminować zaniedbane, zardzewiałe rzęchy z naszych dróg?

Już dzisiaj pisałem:

W powiecie Wołomińskim starosta zarządził, że po każdym przeglądzie ma zostać zrobiony wydruk ze ścieżki + analizatora spalin i papiery trzeba trzymać przez 5 lat.

Afera spowodowana kontrolą na pewnej stacji w Tłuszczu, gdzie panowie ze starostwa z ukrycia policzyli samochody, które przyjechały na przegląd, i porównali z ilością zarejestrowanych przeglądów w tym dniu. Jak łatwo się domyśleć było więcej samych dowodów niż aut no i wprowadzili restrykcje.

Napisano

> Już dzisiaj pisałem:

> W powiecie Wołomińskim starosta zarządził, że po każdym przeglądzie ma zostać zrobiony wydruk ze

> ścieżki + analizatora spalin i papiery trzeba trzymać przez 5 lat.

> Afera spowodowana kontrolą na pewnej stacji w Tłuszczu, gdzie panowie ze starostwa z ukrycia

> policzyli samochody, które przyjechały na przegląd, i porównali z ilością zarejestrowanych

> przeglądów w tym dniu. Jak łatwo się domyśleć było więcej samych dowodów niż aut no i

> wprowadzili restrykcje.

No a gdyby ilości się zgadzały, a faktycznie co drugi byłby rzęchem dla którego złomowisko byłoby zaszczytnym miejscem, to co by zrobili? Przy takiej metodzie stacja czysta jak łza.

Napisano

> No a gdyby ilości się zgadzały, a faktycznie co drugi byłby rzęchem dla którego złomowisko byłoby

> zaszczytnym miejscem, to co by zrobili? Przy takiej metodzie stacja czysta jak łza.

w krk policzyli czas jaki potrzeba na ścieżkę, wyszło że auto zamiast 30min, badani kilka grinser006.gif

nie tak dawno były kontrole, praktycznie żadna stacja nie było OK

co innego lekkie "przymknięcie oka" a co innego przepuszczanie złomu

Napisano

> Już dzisiaj pisałem:

> W powiecie Wołomińskim starosta zarządził, że po każdym przeglądzie ma zostać zrobiony wydruk ze

> ścieżki + analizatora spalin i papiery trzeba trzymać przez 5 lat.

> Afera spowodowana kontrolą na pewnej stacji w Tłuszczu, gdzie panowie ze starostwa z ukrycia

> policzyli samochody, które przyjechały na przegląd, i porównali z ilością zarejestrowanych

> przeglądów w tym dniu. Jak łatwo się domyśleć było więcej samych dowodów niż aut no i

> wprowadzili restrykcje.

OK, ale jak sam wiesz - jeżeli auto nie przejdzie przeglądu na stacji w Tłuszczu, to (o ile diagnosta nie był BARDZO gorliwy i nie skonfiskował Ci DR - rzadkość) jedziesz na inną stację i próbujesz szczęścia jeszcze raz.

Wbrew pozorom nie ma szczelnego, centralnego systemu, który w przypadku cofnięcia auta w stacji X powodowałby, że w stacji Y przy próbie klepnięcia przeglądu pojawiałby się komunikat, że "auto miało problem (na przykład) z emisją" - w takim przypadku diagnosta podkładałby się ostro...

Napisano
  • Autor

Kontrola emisji spalin jest najrzadziej wykonywanym badaniem.

Hamulec ręczny zwykle nie spełnia kryteriów. Amortyzatory, opony... fikcja.

pzdr

Napisano

> OK, ale jak sam wiesz - jeżeli auto nie przejdzie przeglądu na stacji w Tłuszczu, to (o ile

> diagnosta nie był BARDZO gorliwy i nie skonfiskował Ci DR - rzadkość) jedziesz na inną stację

> i próbujesz szczęścia jeszcze raz.

> Wbrew pozorom nie ma szczelnego, centralnego systemu, który w przypadku cofnięcia auta w stacji X

> powodowałby, że w stacji Y przy próbie klepnięcia przeglądu pojawiałby się komunikat, że "auto

> miało problem (na przykład) z emisją" - w takim przypadku diagnosta podkładałby się ostro...

Skoro dało się wprowadzić wymóg w całym powiecie, to co stoi na przeszkodzie wprowadzić go w całym województwie?

Napisano

> No a gdyby ilości się zgadzały, a faktycznie co drugi byłby rzęchem dla którego złomowisko byłoby

> zaszczytnym miejscem, to co by zrobili? Przy takiej metodzie stacja czysta jak łza.

Pewnie sprawdzili by "dogłębnie". A tak teraz w całym powiecie robią "druczki" i sobie można z rzęchem jeździć do usranej śmierci.

Napisano
  • Autor

> Skoro dało się wprowadzić wymóg w całym powiecie, to co stoi na przeszkodzie wprowadzić go w całym

> województwie?

Ale to też nic nie da. Skąd będziesz wiedział, że przechowywane wydruki są uzyskane w trakcie badania pojazdów, które dostały pięczątki do dowodów? Pieczątka to jedno a co wjechało na ścieżkę to drugie.

pzdr

Napisano

> Kontrola emisji spalin jest najrzadziej wykonywanym badaniem.

> Hamulec ręczny zwykle nie spełnia kryteriów. Amortyzatory, opony... fikcja.

> pzdr

jest jeszcze badanie poziomu halasu... zlosnik2.gif

Napisano
  • Autor

> jest jeszcze badanie poziomu halasu...

hehehehehehehe NIGDY NIE MIAŁEM!

pzdr

Napisano

> Od lat zastanawiam się jak to można uleczyć. Założenie że Twój pojazd kontroluje prywatny

> diagnosta, dla którego jesteś klientem przynoszącym dochody... jest chore. Restrykcyjne

> podejscie owocuje zmianą stacji diagnostycznej... Twoja rodzina, przyjaciele, znajomi,

> współpracownicy dowiadują się, że tam "ostro trzepią" i stacja jest omijana.

> Jak to jest rozwiązane w innych krajach? Jak widzicie to u nas?

> Co jest w stanie wyeliminować zaniedbane, zardzewiałe rzęchy z naszych dróg?

> pzdr

Tak sobie myślę, że może jakieś podstawione osoby w złomach, które po podbiciu pieczątki "na lewo" składałyby jakiś raport co skutkowałoby surowymi konsekwencjami wobec tego, który taką pieczątkę przybił?

Akcja musiałaby być prowadzona ciągle i niosłaby za sobą koszty, ale może to byłoby jakieś rozwiązanie? hmm.gif

Na pewno liczba stacji kontroli uprawnionych do podbijania przeglądów zdecydowanie by spadła zlosnik.gif

Napisano

> Od lat zastanawiam się jak to można uleczyć. Założenie że Twój pojazd kontroluje prywatny

> diagnosta, dla którego jesteś klientem przynoszącym dochody... jest chore. Restrykcyjne

> podejscie owocuje zmianą stacji diagnostycznej... Twoja rodzina, przyjaciele, znajomi,

> współpracownicy dowiadują się, że tam "ostro trzepią" i stacja jest omijana.

> Jak to jest rozwiązane w innych krajach? Jak widzicie to u nas?

> Co jest w stanie wyeliminować zaniedbane, zardzewiałe rzęchy z naszych dróg?

> pzdr

jak bylem w USA (7 lat temu) to tam np kontrola stanu technicznego pojazdów polegała na "organoleptycznej opinii pana policjanta"... ktory jak mial zly humor mogl sie przyczepic...

nie było obowiązkowych przeglądów wcale smile.gif i jakos sie tam wszystko kręci...

BTW> nie twierdze ze popieram takie podejscie smile.gif ale tez nie mam specjalnych uwag do naszego systemu...

Napisano

Odkąd jeżdżę autem na stacje diagnostyczną NIGDY mi nie sprawdzono:

- spalin

- ustawienia świateł urządzeniem tylko rzut oka na ścianę

- opon

- głośności wydechu

Napisano

> Tak sobie myślę, że może jakieś podstawione osoby w złomach, które po podbiciu pieczątki "na lewo"

> składałyby jakiś raport co skutkowałoby surowymi konsekwencjami wobec tego, który taką

> pieczątkę przybił?

> Akcja musiałaby być prowadzona ciągle i niosłaby za sobą koszty, ale może to byłoby jakieś

> rozwiązanie?

> Na pewno liczba stacji kontroli uprawnionych do podbijania przeglądów zdecydowanie by spadła

U mnie stacje diagnostyczne podbiją przegląd na "lewo" jedynie osobom które znają, osoby dające kasę do ręki nieznajomego są odprawiane z kwitkiem zlosnik.gif

Napisano

> jak bylem w USA (7 lat temu) to tam np kontrola stanu technicznego pojazdów polegała na

> "organoleptycznej opinii pana policjanta"...

widzisz, u nas policja bardzo rzadko się czepia stanu technicznego

widać ile aut jeździ z źle ustawionymi światłami, puszczające chmurę dymu itd

Napisano

> Odkąd jeżdżę autem na stacje diagnostyczną NIGDY mi nie sprawdzono:

> - spalin

> - ustawienia świateł urządzeniem tylko rzut oka na ścianę

Jak widać to zależy od regionu, bo jeszcze nie byłem na przeglądzie, gdzie nie badali spalin

> - opon

A jak ma to niby oceniać? linijka? grinser006.gif Łyse opony widać od razu, a przy wchodzeniu pod auto ma się je przed twarzą...

> - głośności wydechu

Hmm, nie pamiętam. A może mierzy to to samo urządzenie co spaliny?

pozdrawiam,

bromsky

Napisano
  • Autor

> widzisz, u nas policja bardzo rzadko się czepia stanu technicznego

> widać ile aut jeździ z źle ustawionymi światłami, puszczające chmurę dymu itd

To jest kolejny problem.

pzdr

Napisano

> Jak to jest rozwiązane w innych krajach? Jak widzicie to u nas?

Gdy zlecam badania techniczne, to za każdym razem pytam, czy diagnosta nie zauważył jakichkolwiek oznak luzów w zawieszeniu i co roku odpowiedź brzmi tak samo: niczego podejrzanego nie stwierdzono.

Badania te robię od poczatku w tej samej stacji i tylko wtedy bym ją zmienił, gdyby diagnosta czepiał się czegoś przez siebie wydumanego, co nie wchodzi w zakres, np. "ważność" gaśnicy albo inny wymysł.

Napisano

> hehehehehehehe NIGDY NIE MIAŁEM!

> pzdr

ale zeby to przeprowadzic w aucie ze zmodyfikowanym silnikiem potrzebny jest wydruk z hamowni zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> A jak ma to niby oceniać? linijka? Łyse opony widać od razu, a przy wchodzeniu pod auto ma się je

> przed twarzą...

...a mimo to auto wyjeżdża z pieczątką.

Napisano

> Jak widać to zależy od regionu, bo jeszcze nie byłem na przeglądzie, gdzie nie badali spalin

na jakie stacje jeździsz ?

mnie na małej prywatnej nigdy nie badali

o spaliny się upominałem, o światła też

std to rolki - hamulec, trzepak, oględziny układu kier,

reszta jak sobie zażyczę palacz.gif

a raz jak rolki były spsute, to tylko pieczątka i kaska,

a sprawdzić to pan przyjedzie w tygodniu hehe.gif

Napisano

> Jak widać to zależy od regionu, bo jeszcze nie byłem na przeglądzie, gdzie nie badali spalin

na śląsku po co badać spaliny i tak śmierdzi i tak hehe.gif

> A jak ma to niby oceniać? linijka? Łyse opony widać od razu, a przy wchodzeniu pod auto ma się je

> przed twarzą...

Ale jak masz na boku przecięcie itd... 270751858-jezyk.gif

> Hmm, nie pamiętam. A może mierzy to to samo urządzenie co spaliny?

Nie wydaje mi się wink.gif

pozdrawiam

Napisano
  • Autor

> jak bylem w USA (7 lat temu) to tam np kontrola stanu technicznego pojazdów polegała na

> "organoleptycznej opinii pana policjanta"...

Wybacz, ale dla mnie system prawny w USA nie jest wyznacznikiem żadnych standardów...

pzdr

Napisano

> Odkąd jeżdżę autem na stacje diagnostyczną NIGDY mi nie sprawdzono:

> - spalin

> - ustawienia świateł urządzeniem tylko rzut oka na ścianę

> - opon

> - głośności wydechu

W moim przypadku należy dodać, że nigdy mi jeszcze nie sprawdzali prawidłowości podłączeń elektrycznych oraz działania gniazda elektrycznego przy haku do ciągnięcia przyczepy.

Często można zobaczyć przyczepy, w których świeci się wszystko na raz.

Fakt, że może to być usterka w instalacji przyczepy ale też w instalacji gniazda elektrycznego w samochodzie.

A takowe urządzenia są w postaci panelu ze światłami i kablem z wtyczką.

Napisano

> Od lat zastanawiam się jak to można uleczyć. Założenie że Twój pojazd kontroluje prywatny

> diagnosta, dla którego jesteś klientem przynoszącym dochody... jest chore. Restrykcyjne

> podejscie owocuje zmianą stacji diagnostycznej... Twoja rodzina, przyjaciele, znajomi,

> współpracownicy dowiadują się, że tam "ostro trzepią" i stacja jest omijana.

> Jak to jest rozwiązane w innych krajach? Jak widzicie to u nas?

> Co jest w stanie wyeliminować zaniedbane, zardzewiałe rzęchy z naszych dróg?

> pzdr

Stacje diagnostyczne powinny być państwowe.

W każdym mieście powiatowym była by tylko jedna Powiatowa Stacja Kontroli Pojazdów.

Wszystkie stacje kontroli pojazdów powinny mieć wspólna bazę danych i być połączone w sieć.

W bazie danych były by zapisane wszystkie dane dotyczące wykrytych usterek samochodu wraz ze spisanym przebiegiem kilometrów przy każdej wizycie na stacji diagnostycznej.

Opłata za przegląd byłaby pobierana za każdym razem bez względu na to czy przegląd techniczny przebiegł pomyślnie czy nie.

Napisano
  • Autor

> Stacje diagnostyczne powinny być państwowe.

> W każdym mieście powiatowym była by tylko jedna Powiatowa Stacja Kontroli Pojazdów.

> Wszystkie stacje kontroli pojazdów powinny mieć wspólna bazę danych i być połączone w sieć.

> W bazie danych były by zapisane wszystkie dane dotyczące wykrytych usterek samochodu wraz ze

> spisanym przebiegiem kilometrów przy każdej wizycie na stacji diagnostycznej.

> Opłata za przegląd byłaby pobierana za każdym razem bez względu na to czy przegląd techniczny

> przebiegł pomyślnie czy nie.

Takie rozwiązanie to ideał. Jak to wygląda w innych krajach UE?

pzdr

Napisano

> Stacje diagnostyczne powinny być państwowe.

> W każdym mieście powiatowym była by tylko jedna Powiatowa Stacja Kontroli Pojazdów.

> Wszystkie stacje kontroli pojazdów powinny mieć wspólna bazę danych i być połączone w sieć.

> W bazie danych były by zapisane wszystkie dane dotyczące wykrytych usterek samochodu wraz ze

> spisanym przebiegiem kilometrów przy każdej wizycie na stacji diagnostycznej.

> Opłata za przegląd byłaby pobierana za każdym razem bez względu na to czy przegląd techniczny

> przebiegł pomyślnie czy nie.

Dobre rozwiązanie i było by wiadomo kto kręci liczniki w samochodach zlosnik.gif

Napisano

> W powiecie Wołomińskim starosta zarządził, że po każdym przeglądzie ma zostać zrobiony wydruk ze

> ścieżki + analizatora spalin i papiery trzeba trzymać przez 5 lat.

pytanie za 100 punktów - dajmy na to, że mieszkaniec Wołomińskiego pojechał na wycieczkę -np. do rodziny- poza powiat. Przypomniał sobie, że właśnie dzisiaj kończy mu się przegląd a wracać ma dopiero pojutrze. W związku z tym jedzie na pierwszą z brzegu stację i robi przegląd. Osobiście nigdy nie dostałem, żadnej rozpiski więc zapewne taki człowiek również jej nie otrzyma. Wraca do domu i zatrzymuje go policja. Świstka oczywiście nie ma.

...i co mu zrobią? mogą go -za przeproszeniem- cmoknąć w pompę, bo nie ma w Polsce takiego przepisu który sobie jakiś sołty wydumał, a co istotniejsze- nie ma przewidzianego prawnie systemu kar.

tak mi się przynajmniej wydaje zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> pytanie za 100 punktów - dajmy na to, że mieszkaniec Wołomińskiego pojechał na wycieczkę -np. do

> rodziny- poza powiat. Przypomniał sobie, że właśnie dzisiaj kończy mu się przegląd a wracać ma

> dopiero pojutrze. W związku z tym jedzie na pierwszą z brzegu stację i robi przegląd.

> Osobiście nigdy nie dostałem, żadnej rozpiski więc zapewne taki człowiek również jej nie

> otrzyma. Wraca do domu i zatrzymuje go policja. Świstka oczywiście nie ma.

> ...i co mu zrobią? mogą go -za przeproszeniem- cmoknąć w pompę, bo nie ma w Polsce takiego przepisu

> który sobie jakiś sołty wydumał, a co istotniejsze- nie ma przewidzianego prawnie systemu kar.

> tak mi się przynajmniej wydaje

Chyba nie załapałeś... te wydruki (kopie) mają ZOSTAĆ NA STACJI - umożliwią kontrolę DIAGNOSTY nie kierowcy.

Tyle wydruków w segregatorkach ile zbadanych aut.

pzdr

Napisano

Centralny system monitorowania pojazdow po VIN do, ktorego bedzie miala dostep:

- policja

- straz miejska

- diagnosci

- aso

- po drobnej oplacie klient

Cos podobnego do carfax w usa. Ale kto za to wszystko zaplaci?

Napisano

> Centralny system monitorowania pojazdow po VIN do, ktorego bedzie miala dostep:

> - policja

> - straz miejska

> - diagnosci

> - aso

> - po drobnej oplacie klient

> Cos podobnego do carfax w usa. Ale kto za to wszystko zaplaci?

jest cepik hmm.gif

Napisano

> jest cepik

ale to raczej na papierze dziala.

Napisano

> pytanie za 100 punktów - dajmy na to, że mieszkaniec Wołomińskiego pojechał na wycieczkę -np. do

> rodziny- poza powiat. Przypomniał sobie, że właśnie dzisiaj kończy mu się przegląd a wracać ma

> dopiero pojutrze. W związku z tym jedzie na pierwszą z brzegu stację i robi przegląd.

> Osobiście nigdy nie dostałem, żadnej rozpiski więc zapewne taki człowiek również jej nie

> otrzyma. Wraca do domu i zatrzymuje go policja. Świstka oczywiście nie ma.

> ...i co mu zrobią? mogą go -za przeproszeniem- cmoknąć w pompę, bo nie ma w Polsce takiego przepisu

> który sobie jakiś sołty wydumał, a co istotniejsze- nie ma przewidzianego prawnie systemu kar.

> tak mi się przynajmniej wydaje

Już kolega Ci wytłumaczył, że to stacja ma trzymać wydruki a nie kierowca.

Napisano

> Ale to też nic nie da. Skąd będziesz wiedział, że przechowywane wydruki są uzyskane w trakcie

> badania pojazdów, które dostały pięczątki do dowodów? Pieczątka to jedno a co wjechało na

> ścieżkę to drugie.

Zawsze się znajdzie sposób, żeby coś wykombinować, ale nikt się nie podłoży i nie wjedzie na ścieżkę nowym mercedesem, a pieczątkę dostanie stary maluch.

Uwierz mi, że nad kilkoma stacjami w tym powiecie zawisło widmo bankructwa, bo do tej pory utrzymywały się tylko z "lewych" dowodów, a namiary na niektóre z tych stacji były nawet na AK.

Napisano
  • Autor

> Zawsze się znajdzie sposób, żeby coś wykombinować, ale nikt się nie podłoży i nie wjedzie na

> ścieżkę nowym mercedesem, a pieczątkę dostanie stary maluch.

> Uwierz mi, że nad kilkoma stacjami w tym powiecie zawisło widmo bankructwa, bo do tej pory

> utrzymywały się tylko z "lewych" dowodów, a namiary na niektóre z tych stacji były nawet na

> AK.

Fakt, że mają za lekko w tych przekrętach.

pzdr

Napisano

> ale to raczej na papierze dziala.

wiec po co tworzyć kolejny ?

ale idea ok.gif

Napisano

> Chyba nie załapałeś... te wydruki (kopie) mają ZOSTAĆ NA STACJI - umożliwią kontrolę DIAGNOSTY nie

> kierowcy.

> Tyle wydruków w segregatorkach ile zbadanych aut.

> pzdr

A nie jest tak, że jeśli auto przejdzie ścieżkę diagnostyczną to i tak w komputerze zostanie zapisany pomiar?

Tylko przed wjazdem na ścieżkę diagnosta powinien wpisać numer rejestracyjny i VIN, bo bez tego zostają tylko wyniki pomiarów.

Napisano

> Takie rozwiązanie to ideał. Jak to wygląda w innych krajach UE?

> pzdr

He he biglaugh.gif byłem raz u Niemców ciężarówką na TUV-ie.

Zacznijmy od tego że w takim mieście jak Goerlitz nie ma stacji dla cięzarówek. Przegląd odbywa się tak ,że jedziesz do serwisu np. Mercedesa mówisz że chcesz TUV oni dzwonią po diagnostę z Dekry. Czekasz aż pan przyjedzie wjeżdżasz na kanał i Zonk rolki zepsute biglaugh.gif coś tam tam szwargoczą do siebie biglaugh.gif. Diagnosta włazi z łomem pod auto i sprawdza luzy . Następnie nalepia ci nalepkę z waznością TUV i daje wydruk i kasuje euraski. Inny gość ale już z mercedesa sciemnia coś, że ci bada zawartość cząsteczek stałych we spalinach .Kolejny wydruk i oczywiście kaska do zapłaty. Dalej życzą ci gute fahrt i już. biglaugh.gif

Napisano
  • Autor

> A nie jest tak, że jeśli auto przejdzie ścieżkę diagnostyczną to i tak w komputerze zostanie

> zapisany pomiar?

> Tylko przed wjazdem na ścieżkę diagnosta powinien wpisać numer rejestracyjny i VIN, bo bez tego

> zostają tylko wyniki pomiarów.

Widziałem te komputery i szczerze wątpię :-)

pzdr

Napisano

Z moich doświadczeń na stacjach w Warszawie każde badanie wykonywane było solidnie (pytam się zawsze czy coś trzeba zrobić w samochodzie):

2004 - bez problemu (Dolna)

2005 - nie podbił mi przeglądu, ale za przegląd skasował (Ford Popularna) angryfire.gif

usterki - 1. podobno ulatniał się LPG - gazownik nic nie wykrył i następnym razem bez naprawy auto badanie przeszło bez problemu niewiem.gif, 2. wybity łącznik stabilizatora - tu rzeczywiście była naprawa

2006 - bez problemu (Parowcowa)

2007 - z problemem, kiepski wynik analizy spalin (Parowcowa), kazał jechać wyregulować, potem bez problemu

2008 - bez problemu (Połczyńska)

2009 - bez problemu (Połczyńska)

Nie musiałem jak do tej pory szukać łagodnego diagnosty

Napisano

> wiec po co tworzyć kolejny ?

> ale idea

IMHO nei do wprowadzenia bo za drogi. Rozwiazanie o tyle dobre, ze pozwoliloby wyeliminowac krecenie licznkow sprzedawanie rozbitkow itp.

Napisano

> IMHO nei do wprowadzenia bo za drogi. Rozwiazanie o tyle dobre, ze pozwoliloby wyeliminowac

> krecenie licznkow sprzedawanie rozbitkow itp.

ale właśnie wystarczyło by w cepiku zrobić pozycje - stan licznika

dać obowiązek diagnostą na wpisywanie wad i stanu licznika,

brak przeglądu, byłby też od razu wyłapywany przez policję

dzisiaj jak przybijesz pieczątkę ziemniakiem, to nikt się nie kapnie hehe.gif

swego czasu "znałem" jednego diagnostę co wszystkie strucle podbijał spineyes.gif

Napisano

> Kontrola emisji spalin jest najrzadziej wykonywanym badaniem.

No nie wiem czy tak najrzadziej, bo mi akurat za każdym razem sprawdzają i co najdziwniejsze auto mieści się w normach pomimo tego że nie ma katalizatora.

> opony... fikcja.

To też nie prawda, jakiś czas temu dostałem "N" właśnie za troche pociety brzeg opony...

Napisano

> Jak to jest rozwiązane w innych krajach? Jak widzicie to u nas?

W Irlandii wygląda to tak, że nie ma znajomych stacji, gdzie "pan Miecio za flaszkę podbije". Jest jedna na większe miasto. Umawiasz się czy to telefonicznie czy elektronicznie, przyjeżdżasz na przegląd, zostawiasz kluczyki i dowód rej. w okienku i udajesz się na kawkę popatrzeć przez okno, jak sprawdzają auta. Hala testowa ma kilka linii do testów, więc na jeden wjazd wchodzi kilka aut. Auto jest sprawdzane po kolei według harmonogramu testu.

Nie ma reguły, kto sprawdza auto - po prostu jak diagnosta skończy jeden pojazd, to woła kierowcę po odbiór kluczyków i wynik testu i idzie po następny samochód. Taka "hurtownia".

Nawet przebieg jest sprawdzany i odnotowany na przeglądzie.

Minusem jest to, że jak przegląd się kończy np. 20 maja i umawiasz się na najbliższy termin - powiedzmy 5 czerwca - to data następnego przeglądu jest i tak 20 maja za dwa lata (data jest ustawiana na podstawie daty pierwszej rejestracji).

Napisano

> Skoro dało się wprowadzić wymóg w całym powiecie, to co stoi na przeszkodzie wprowadzić go w całym

> województwie?

Jaki problem pojechać dalej ?

Albo na stację obok.

Doskonale zdajemy sobie sprawę, że śceżka dagnostyczna to nie wszystko - auto które przejdze przegląd rejestracyjny od auta sprawnego jednak sporo jeszcze dzieli...

Napisano

> Jaki problem pojechać dalej ?

> Albo na stację obok.

> Doskonale zdajemy sobie sprawę, że śceżka dagnostyczna to nie wszystko - auto które przejdze

> przegląd rejestracyjny od auta sprawnego jednak sporo jeszcze dzieli...

taaa.. mam diagnostę ktory mi nie podbil przegladu bez trzeciego, srokowego zagłówka (ktory zostawilem w garazu bo nie wk...). Na nic sie zdaly prosby (jezdze tam z 3 sluzbowymi i 3 prywatnymi autami) . Mimo calej sympatii ...musialem przyjechac z 3 zaglowkiem zlosnik.gif

Powinienem Go zareklamowac jako tego uczciwego?

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.