Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Jakie auto do 15k?

Featured Replies

Napisano

> Kazdy moze robic jak uwaza za sluszne

> Nie wiem czmu probujesz na sile wciskac swoja racje...

W sumie masz rację, nie podcina się gałęzi na której się siedzi. Przecież jak będę sprzedawał tego 10 letniego trupa po 200 kkm, to dobrze żeby znalazł się ktoś, kto to kupi hehe.gif

Napisano

> wielu będzie się oszukiwać, że lepszy 10 letni vw z przebiegiem 200 kkm niż 2

> letnia Panda.

Kwestia zdefiniowania indywidualnych kryteriów oceny. Dla każdego "lepszy" może oznaczać co innego.

Napisano

(...)

> Nikt o zdrowych zmysłach nie kupuje 10 letniego auta aby nim jeszcze tłuc kilometry... Każdy

> potrafiący liczyć kupi mniejsze i nowsze. Jakie to dobre dla higieny snu.

Czytam ten temat od początku i coraz bardziej mnie zadziwiają różne wypowiedzi trafiające się tutaj. Marketingowcom należą się wielkie gratulacje, odnieśli oni ogromny sukces i wychowali całe rzesze ludzi, którzy już wierzą, że nowy niewielki samochód - segmentu B (ale często i A) - z silniczkiem (bo nie silnikiem) 3-cylindrowym, pojemności góra 1200, jest najlepszym, najodpowiedniejszym i najtańszym środkiem transportu. Wszystko naj...

W tej dyskusji często podnoszony jest argument bezpieczeństwa. Tylko jedna rzecz nie została powiedziana: pięć gwiazdek samochodu z klasy B nie jest równe pięciu gwiazdkom uzyskanym przez auto klasy średniej. Ba, one nie są nawet równe trzem gwiazdkom klasy średniej. Nigdy nikt nie zmieni fizyki, i auto z większą strefą zgniotu zawsze będzie bezpieczniejsze. Większa jest w środku strefa przeżycia.

Autor wątku miał na myśli także swoje kłopoty zdrowotne. Doradzanie mu małego autka z wnętrzem wykonanym z twardego plastiku, gdzie kolano opiera mu się o deskę rozdzielczą jest w tym momencie bezsensem. Ktoś taki raczej IMO potrzebuje auta dużego, w którym możliwość roztrzaskania się o piękne twarde elementy wykończenia będzie mniejsza, bo siedzi dalej odsunięty, nie ma głowy przy samym słupku a wnętrze wykończono miękkimi materiałami. Tu także tkwi bezpieczeństwo, może nawet przede wszystkim, tutaj. Nie zmieni tego uzyskiwanie kolejnych gwiazdek przez maleńkie samochodziki. Zresztą, wystarczy trochę zagłębić się w temat za co dostaje się punkty w testach zderzeniowych, i jeśli są to rzeczy jak oddzielna sygnalizacja niezapiętych pasów bezpieczeństwa dla każdego pasażera to ja przepraszam, ale jak to ma się do zachowania się struktury auta podczas wypadku.

Odnośnie niezawodności starych aut: mam w rodzinie mercedesa w124 300D, z 1989 roku i oryginalnym przebiegiem 260 kkm. I zapewniam was wszystkich, że śmiało można powiedzieć o nim, że jest prawie nowy. Sądzę też, że jest o stokroć bezpieczniejszy od wszystkich nowych yarisów, pand i clio razem wziętych, bo jest duży, nieskorodowany i nie prostowany z przystanku, a przed kierowcą ma trochę więcej blach niż wyżej wymienione. Co do awaryjności - te auto sprawia wrażenie, że nie zepsuje się nigdy. Po prostu.

Ale na pewno nowa panda jest lepsza i wygodniejsza, a ja się nie znam.

Edyta: nie dopisałem, że mercedes służy do codziennego jeżdżenia, odpala nawet przy -30 stopniach zimą i zdarzyło się mu holować już znacznie młodsze i "lepsze" auta. A że ciężko takiego kupić? No może i ciężko, ale da się, z tym że na pewno nie będzie kosztował 6 czy 8 tysięcy. Ale za 15 już można spokojnie szukać, mając pojęcie o tych samochodach, i mieć naprawdę solidne auto, które powinno spełnić wszystkie wymagania autora wątku.

Napisano

> Czytam ten temat od początku i coraz bardziej mnie zadziwiają różne wypowiedzi trafiające się

> tutaj. Marketingowcom należą się wielkie gratulacje, odnieśli oni ogromny sukces i wychowali

> całe rzesze ludzi, którzy już wierzą, że nowy niewielki samochód - segmentu B (ale często i A)

> - z silniczkiem (bo nie silnikiem) 3-cylindrowym, pojemności góra 1200, jest najlepszym,

> najodpowiedniejszym i najtańszym środkiem transportu. Wszystko naj...

no pewnie... lepszy jest wóz który już 1999 miał trzy gwiazdki niż auto segmentu b z 5 gwiadkami w 2005? Resp...

> Odnośnie niezawodności starych aut: mam w rodzinie mercedesa w124 300D, z 1989 roku (...) Sądzę też, że jest o stokroć bezpieczniejszy od wszystkich nowych yarisów, pand i

> clio razem wziętych, bo jest duży, nieskorodowany i nie prostowany z przystanku, a przed

> kierowcą ma trochę więcej blach niż wyżej wymienione. Co do awaryjności - te auto sprawia

> wrażenie, że nie zepsuje się nigdy. Po prostu.

> Ale na pewno nowa panda jest lepsza i wygodniejsza, a ja się nie znam.

facepalm.gif

Rozumiem, że ten film udowadniającym jak bardzo bzdurna jest Twoja teza jest wymysłem marketingowym?

Sorry, ale jak bardzo byś nie wierzył w tony blachy to ten merol obecnie nie ma szans z yarisem...

dla przypomnienia...

Napisano

> Odnośnie niezawodności starych aut: mam w rodzinie mercedesa w124 300D, z 1989 roku i oryginalnym

> przebiegiem 260 kkm. I zapewniam was wszystkich, że śmiało można powiedzieć o nim, że jest

> prawie nowy. Sądzę też, że jest o stokroć bezpieczniejszy od wszystkich nowych yarisów, pand i

> clio razem wziętych, bo jest duży, nieskorodowany i nie prostowany z przystanku, a przed

> kierowcą ma trochę więcej blach niż wyżej wymienione. Co do awaryjności - te auto sprawia

> wrażenie, że nie zepsuje się nigdy. Po prostu.

> Ale na pewno nowa panda jest lepsza i wygodniejsza, a ja się nie znam.

> Edyta: nie dopisałem, że mercedes służy do codziennego jeżdżenia, odpala nawet przy -30 stopniach

> zimą i zdarzyło się mu holować już znacznie młodsze i "lepsze" auta. A że ciężko takiego

> kupić? No może i ciężko, ale da się, z tym że na pewno nie będzie kosztował 6 czy 8 tysięcy.

> Ale za 15 już można spokojnie szukać, mając pojęcie o tych samochodach, i mieć naprawdę

> solidne auto, które powinno spełnić wszystkie wymagania autora wątku.

no wypisz wymaluj mentalnosc polaka hehe.gif

masz wyzej pokazany test modusa z super bezpiecznym duzo wieszym starym volvo-potrzebny komentarz?....

niestety w innych krajach ludzie juz do tego doszli ze w starego raszlpla nie warto inestowac, bo jedno sie naprawi drugie sie sypnie, naturalna kolej spraw.

korozja: zazwyczaj korozja widoczna na zewnatrz jest juz ostatnia oznaka upływu czasu a najczesciej gnije auto od srodka (profile zamkniete itd.).

majac ograniczony budzet trzeba mierzyc siły na zamiary a nie bujac w obłokach, wybierac najsensowniejszy wybor a nie szukac w starych struclach.

inaczej: pokaz auto do 15 tys. w stanie uzywalnosci (co rozumiemy jako uzywalnosc bez wiekszych nakładów finansowych, bezpieczne, ) z tych jak to mowisz "bezpiecznych" ale starszych aut.

Napisano

> no pewnie... lepszy jest wóz który już 1999 miał trzy gwiazdki niż auto segmentu b z 5 gwiadkami w

> 2005? Resp...

Sądzę, że lepszy jest wóz większy z mniejszą ilością gwiazdek niż mniejszy z większą, bo standardy gwiazdkowe są stosowane jedynie do porównywania aut w danej klasie, a nigdy pomiędzy nimi.

> Rozumiem, że ten film udowadniającym jak bardzo bzdurna jest Twoja teza jest wymysłem

> marketingowym?

Robienie aut o konstrukcji twardej jak skała jest możliwe, wtedy wszystko wygląda bardzo ładnie tylko jakie przyspieszenie (opóźnienie) działa na organy wewnętrzne pasażerów? Generalnie przecież: większa strefa zgniotu kontrolowanego = większa szasna wyjścia cało.

> Sorry, ale jak bardzo byś nie wierzył w tony blachy to ten merol obecnie nie ma szans z yarisem...

Tu bym dywagował. Oczywiście, najlepiej niech to zawsze zostanie w sferze przypuszczeń, ale jakoś mimo wszystko bezpieczniej czuję się w mercedesie niż w nowym yarisie.

> dla przypomnienia...

Pytanie tylko, komu zależy na udowodnieniu że stare, nieprodukowane już auto jest bezpieczniejsze... Nikomu. Nikomu związanemu choćby pośrednio z produkcją i sprzedażą aut nowych. Żeby nie było: oczywiście, że nowe auta są generalnie dużo bezpieczniejsze. A udowodnić można zawsze i wszystko, zależy jakiego wyniku oczekujemy. Może przykład tego volvo czy mercedesa - jako kompletnego starocia jest zbyt jaskrawy, rażący. Ale weź np. pod uwagę taką konfrontację Laguny z 2001 roku i - niech będzie - polo z 2006 (pewnie podobne ceny - tak strzelam). Dalej będziesz tak bronił swojej tezy że małe i nowsze jest lepsze?

Napisano

> Sądzę, że lepszy jest wóz większy z mniejszą ilością gwiazdek niż mniejszy z większą, bo standardy

> gwiazdkowe są stosowane jedynie do porównywania aut w danej klasie, a nigdy pomiędzy nimi.

wroc jeszcze raz do filmu z volvo, bo nie zrozumiałes jego przekazu ok.gif

Napisano

> inaczej: pokaz auto do 15 tys. w stanie uzywalnosci (co rozumiemy jako uzywalnosc bez wiekszych

> nakładów finansowych, bezpieczne, ) z tych jak to mowisz "bezpiecznych" ale starszych aut.

Klik

Pierwszy z brzegu przykład. Niewiele przekracza budżet, powiedzmy że z grubsza mieści się. Prawdopodobnie wystarczy wymienić olej, możliwe że jakieś klocki czy łącznik w zawieszeniu tylnym i jeździć.

Ale to przecież bardzo niebezpieczne auto.

Napisano

> wroc jeszcze raz do filmu z volvo, bo nie zrozumiałes jego przekazu

A jaki ma przekaz ten film? I jaki ma to związek z tematem?

Napisano

> Klik

> Pierwszy z brzegu przykład. Niewiele przekracza budżet, powiedzmy że z grubsza mieści się.

> Prawdopodobnie wystarczy wymienić olej, możliwe że jakieś klocki czy łącznik w zawieszeniu

> tylnym i jeździć.

> Ale to przecież bardzo niebezpieczne auto.

od razu widać, że jeździł niemiec do kościoła i to nie w każdą niedzielę... zlosnik.gif

Napisano

> mercedesa w124 300D, z 1989 roku i oryginalnym

> przebiegiem 260 kkm.

Jak na wspomniane poniżej "codzienne jeżdżenie" to tego jeżdżenia nie ma za wiele - 260 kkm w 21 lat ....

I zapewniam was wszystkich, że śmiało można powiedzieć o nim, że jest

> prawie nowy. Sądzę też, że jest o stokroć bezpieczniejszy od wszystkich nowych yarisów, pand i

> clio razem wziętych, bo jest duży, nieskorodowany

Tak, na pewno. O teście (znacznie młodszego) dużego volvo vs. modus już koledzy wspomnieli.

Powiedz mi proszę, w jakie systemy wspomagające w zakresie bezpieczeństwa wyposażony jest ten mercedes - ABS ? poduszki powietrzne ? pirotechniczne napinacze pasów ? aktywne zagłówki ? ESP ?

Chyba jednak nie, wydaje mi się że szczytowym osiągnięciem wykorzystanym w tym samochodzie są bezwładnościowe pasy bezpieczeństwa, być może nawet tylko na przednich fotelach.

Co do korozji, też już koledzy napisali - siedzi sobie w profilach zamkniętych i je zajada.

> kierowcą ma trochę więcej blach niż wyżej wymienione. Co do awaryjności - te auto sprawia

> wrażenie, że nie zepsuje się nigdy. Po prostu.

Czas nie działa na elementy metalowo-gumowe, uszczelki, łożyska itp ....

Patrząc na samochód z Twojego profilu nie dziwi mnie Twój zachwyt zabytkowym mercedesem. Minie jednak parę lat, zmienisz kilka samochodów, pojeździsz też kilkoma innymi i dojdziesz do wniosku, że kiedyś byłeś bardzo młody i bardzo niedoświadczony.

Owszem, mógłbym mieć takiego (albo nawet starszego) mercedesa - ale służyłby mi wyłącznie do zabijania wolnego czasu na jego odnawianie, woskowanie, polerowanie i czasem lanserskie przejażdżki z prędkością patrolową smile.gif

Napisano

> od razu widać, że jeździł niemiec do kościoła i to nie w każdą niedzielę...

Gdybym nie miał styczności - dość dużej zresztą - z W124 to może też bym nie wierzył. Ale one w tej cenie nie występują już powszechnie, bywa że zdarzy się wałek i odpicowany szrot, ale często są to naprawdę dobre auta. Tyle że cena to raczej od 15 tysięcy wzwyż. A za takiego starocia już nie każdy chce tyle zapłacić.

Za to po przejażdżce starym, sześciocylindrowym dieslem, większość niedowiarków, posiadaczy common raili i pompowtrysków wysiada rozdziawiona i już nic nie mówi.

Napisano

> Klik

> Pierwszy z brzegu przykład. Niewiele przekracza budżet, powiedzmy że z grubsza mieści się.

> Prawdopodobnie wystarczy wymienić olej, możliwe że jakieś klocki czy łącznik w zawieszeniu

> tylnym i jeździć.

> Ale to przecież bardzo niebezpieczne auto.

No ten akurat nie bardzo bo bez airbagów.

Napisano

> Klik

> Pierwszy z brzegu przykład. Niewiele przekracza budżet, powiedzmy że z grubsza mieści się.

> Prawdopodobnie wystarczy wymienić olej, możliwe że jakieś klocki czy łącznik w zawieszeniu

> tylnym i jeździć.

> Ale to przecież bardzo niebezpieczne auto.

no a gdzie to ma jakieś poduszki chociażby? Po coś je przecież wymyślili...

Napisano

> Jak na wspomniane poniżej "codzienne jeżdżenie" to tego jeżdżenia nie ma za wiele - 260 kkm w 21

> lat ....

W Polsce od 2 lat.

> Tak, na pewno. O teście (znacznie młodszego) dużego volvo vs. modus już koledzy wspomnieli.

> Powiedz mi proszę, w jakie systemy wspomagające w zakresie bezpieczeństwa wyposażony jest ten

> mercedes - ABS ? poduszki powietrzne ? pirotechniczne napinacze pasów ? aktywne zagłówki ? ESP

> ?

ABS

> Chyba jednak nie, wydaje mi się że szczytowym osiągnięciem wykorzystanym w tym samochodzie są

> bezwładnościowe pasy bezpieczeństwa, być może nawet tylko na przednich fotelach.

Nie przesadzajmy. Pasy bezwładnościowe są wszędzie.

> Co do korozji, też już koledzy napisali - siedzi sobie w profilach zamkniętych i je zajada.

Albo i nie zjada.

> Czas nie działa na elementy metalowo-gumowe, uszczelki, łożyska itp ....

Owszem. Zużyte wymienia się. Tyle że jak na razie nic z tych rzeczy nie jest zużyte.

> Patrząc na samochód z Twojego profilu nie dziwi mnie Twój zachwyt zabytkowym mercedesem.

Cinquecento dawno już nie ma, a profilu nie uaktualniałem, obecnie mam scenica i bardzo go sobie chwalę, ale czy jest lepszy od mercedesa to mam duże wątpliwości.

Minie

> jednak parę lat, zmienisz kilka samochodów, pojeździsz też kilkoma innymi i dojdziesz do

> wniosku, że kiedyś byłeś bardzo młody i bardzo niedoświadczony.

Akurat tutaj nie trafiłeś. Samochodami przeróżnymi jeżdżę na codzień, nawet nowymi mercedesami i moim punktem odniesienia nie jest na pewno cinquecento 700.

> Owszem, mógłbym mieć takiego (albo nawet starszego) mercedesa - ale służyłby mi wyłącznie do

> zabijania wolnego czasu na jego odnawianie, woskowanie, polerowanie i czasem lanserskie

> przejażdżki z prędkością patrolową

Serdecznie Ci to polecam - wciąga jak diabli. smile.gif

Napisano

> Sądzę, że lepszy jest wóz większy z mniejszą ilością gwiazdek niż mniejszy z większą, bo standardy

> gwiazdkowe są stosowane jedynie do porównywania aut w danej klasie, a nigdy pomiędzy nimi.

Czyli ten empiryczny test porównawczy dwóch (trzech!) dekad jest niewiarygodny?

> Robienie aut o konstrukcji twardej jak skała jest możliwe, wtedy wszystko wygląda bardzo ładnie

> tylko jakie przyspieszenie (opóźnienie) działa na organy wewnętrzne pasażerów? Generalnie

> przecież: większa strefa zgniotu kontrolowanego = większa szasna wyjścia cało.

Gdzie ten mercedes ma kontrolowane strefy?

> Tu bym dywagował. Oczywiście, najlepiej niech to zawsze zostanie w sferze przypuszczeń, ale jakoś

> mimo wszystko bezpieczniej czuję się w mercedesie niż w nowym yarisie.

> Pytanie tylko, komu zależy na udowodnieniu że stare, nieprodukowane już auto jest

> bezpieczniejsze... Nikomu.

Jak byś chciał to udowodnić? Skoro czołówka odpada to jaką masz koncepcję?

> udowodnić można zawsze i wszystko, zależy jakiego wyniku oczekujemy. Może przykład tego volvo

> czy mercedesa - jako kompletnego starocia jest zbyt jaskrawy, rażący. Ale weź np. pod uwagę

> taką konfrontację Laguny z 2001 roku i - niech będzie - polo z 2006 (pewnie podobne ceny - tak

> strzelam). Dalej będziesz tak bronił swojej tezy że małe i nowsze jest lepsze?

Ale wybrałeś porównanie... Super bezpieczną lagunę ze konstrukcją pamiętającą fiata tipo...

Napisano

> no a gdzie to ma jakieś poduszki chociażby? Po coś je przecież wymyślili...

No to przecież tylko wymysł marketingowców - prawdziwy polski, doskonały kierowca ich nie potrzebuje, jedynym jego zmartwieniem jest to, czy samochód z wystrzelonymi poduchami przejdzie badanie techniczne .....

Napisano

> A jaki ma przekaz ten film? I jaki ma to związek z tematem?

duzy/stary nie oznacza bezpieczny

Napisano

> Klik

> Pierwszy z brzegu przykład. Niewiele przekracza budżet, powiedzmy że z grubsza mieści się.

> Prawdopodobnie wystarczy wymienić olej, możliwe że jakieś klocki czy łącznik w zawieszeniu

> tylnym i jeździć.

> Ale to przecież bardzo niebezpieczne auto.

i naprawde wierzysz w 152 tys auta które ma prawie 20 lat i pochodzi z DE?

wystarcy zerknac na silnik aby juz dało do m yslenia ad przebiegu

Napisano

> Gdzie ten mercedes ma kontrolowane strefy?

Tam gdzie każdy - z przodu i z tyłu. W moim pięknie przód się złożył po czołówce z betonową przeszkodą. Wnętrze kabiny praktycznie nie naruszone. I bez żadnego kontaktu głowy i klatki piersiowej z kierownicą tak jak w testowanej Lagunie, o której wcześniej pisałem.

Co do wyposażenia to w póżniejszych rocznikach, zwłaszcza po 1993, występuje 2xairbag, napinacze pirotechniczne, ABS.

Napisano

> W Polsce od 2 lat.

A to ma jakieś znaczenie ? Odniosłem się tylko do tego że auto eksploatowane na poziomie 10 kkm/rok nie można uznać za eksploatowane intensywnie.

> ABS

No to hi-tech jest.

> Albo i nie zjada.

Zapomniała o tym egzemplarzu ?

> Owszem. Zużyte wymienia się. Tyle że jak na razie nic z tych rzeczy nie jest zużyte.

Mam znajomego, też miłośnika takich prawie nowych, bezpiecznych mercedesów. Ze 2 lata temu kupił takiego A.D. 1990 w "idealnym" stanie.

Tylko czemu wyjazd 300 km w jedną stronę jest wyzwaniem, a o wyjeździe za granicę tym idealnym, prawie nowym mercedesem nie ma mowy ?

> Serdecznie Ci to polecam - wciąga jak diabli.

Jak będę trochę mniej młody, trochę bardziej bogaty, będę miał duży dom i dużo czasu to pewnie sobie jakiegoś mordercę nudy sprawię.

Napisano

> Gdybym nie miał styczności - dość dużej zresztą - z W124 to może też bym nie wierzył. Ale one w tej

> cenie nie występują już powszechnie, bywa że zdarzy się wałek i odpicowany szrot, ale często

> są to naprawdę dobre auta. Tyle że cena to raczej od 15 tysięcy wzwyż. A za takiego starocia

> już nie każdy chce tyle zapłacić.

jak myslisz czemu??

> Za to po przejażdżce starym, sześciocylindrowym dieslem, większość niedowiarków, posiadaczy common

> raili i pompowtrysków wysiada rozdziawiona i już nic nie mówi.

bo jest to auto bardziej juz "kolekcjonerskie" niz na co dzien.

inni podjezdzaja "malchem" i tez wzbudza zachwyt, czy jest on bezpieczny ??

Napisano

> Tam gdzie każdy - z przodu i z tyłu. W moim pięknie przód się złożył po czołówce z betonową

> przeszkodą. Wnętrze kabiny praktycznie nie naruszone. I bez żadnego kontaktu głowy i klatki

> piersiowej z kierownicą tak jak w testowanej Lagunie, o której wcześniej pisałem.

> Co do wyposażenia to w póżniejszych rocznikach, zwłaszcza po 1993, występuje 2xairbag, napinacze

> pirotechniczne, ABS.

I Bogu dzięki, w końcu jakikolwiek rozsądny głos. Nie rozumiem ludzi, którzy próbują podważać sensowność założeń konstrukcyjnych jednego jakby nie było bardziej udanych samochodów jakie zostały wyprodukowane. Który pozostawał bezpieczny jeszcze mimo braku tysiąca poduszek i elektroniki, chroniąc pasażerów czysto mechanicznymi rozwiązaniami, które przeważnie sprawdzały się doskonale.

Autor wątku, chcąc kupić bezpieczny samochód za 15 tysięcy, nie dostał tu w sumie żadnej konkretnej propozycji poza dyskusją o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. Proponując mu małe samochody za te pieniądze, w żadnym razie nie zbliżymy się do słowa bezpieczny. Skoro więc nie można liczyć na skądinąd bardzo dobre poduszki, esp i inne wynalazki, to może warto pójść w stronę tego, co za te pieniądze jest osiągalne. Pięcioletni modus za 15 tysięcy? Ten to z pewnością jest bezwypadkowy i z małym przebiegiem, a sprzedaje go ktoś kto lubi pomagać ludziom oferując samochody za pół darmo.

W skrajności nie popadajmy, a 15 tysięcy za samochód to będzie zawsze duży kompromis albo w jedną, albo w drugą stronę, o czym wszyscy tu obecni zapomnieli.

Napisano

> Mam znajomego, też miłośnika takich prawie nowych, bezpiecznych mercedesów. Ze 2 lata temu kupił

> takiego A.D. 1990 w "idealnym" stanie.

> Tylko czemu wyjazd 300 km w jedną stronę jest wyzwaniem, a o wyjeździe za granicę tym idealnym,

> prawie nowym mercedesem nie ma mowy ?

Mercedesem, o którym mówię nie bałbym się pojechać na drugi koniec Europy. Za czyjeś samochody odpowiedzialności już brać nie mogę, więc nie wiem czemu idealne auto znajomego nie jest godne zaufania.

> Jak będę trochę mniej młody, trochę bardziej bogaty, będę miał duży dom i dużo czasu to pewnie

> sobie jakiegoś mordercę nudy sprawię.

Plan godny pochwały. Choćby tym mordercą miał być nawet skromny 125 albo 126p.

Napisano

> Tam gdzie każdy - z przodu i z tyłu. W moim pięknie przód się złożył po czołówce z betonową

> przeszkodą. Wnętrze kabiny praktycznie nie naruszone. I bez żadnego kontaktu głowy i klatki

> piersiowej z kierownicą tak jak w testowanej Lagunie, o której wcześniej pisałem.

A flaki wywrócone do góry nogami i śmierć przez urazy wewnętrzne. Dziękuję wolę lagunę...

> Co do wyposażenia to w póżniejszych rocznikach, zwłaszcza po 1993, występuje 2xairbag, napinacze

> pirotechniczne, ABS.

Prawdziwy wypas...

Napisano

> A flaki wywrócone do góry nogami i śmierć przez urazy wewnętrzne. Dziękuję wolę lagunę...

Przeciążenie złamało mi lewą nogę.

Fakt, żona doznała poważnych obrażeń wewnętrznych. Siedząc (a właściwie półleżąc) z tyłu w zapiętych pasach. Być może gdyby to była tamta Laguna wyszła by z tego lepiej, bo samochód lepiej pochłonął by energię uderzenia. Tylko że kierowca prawdopodobnie miałby połamane obie nogi, żebra i rozbitą głowę. Ale to czyste spekulacje...

> Prawdziwy wypas...

Wiadomo, że przy współczesnych standardach nie. Ale pewnie większość samochodów za 15 tys. oferuje zbliżony wypas.

Napisano

> I Bogu dzięki, w końcu jakikolwiek rozsądny głos. Nie rozumiem ludzi, którzy próbują podważać

> sensowność założeń konstrukcyjnych jednego jakby nie było bardziej udanych samochodów jakie

> zostały wyprodukowane. Który pozostawał bezpieczny jeszcze mimo braku tysiąca poduszek i

> elektroniki, chroniąc pasażerów czysto mechanicznymi rozwiązaniami, które przeważnie

Czy Ty naprawde wierzysz w bzdury ktore wypisujesz? yikes.gif

Skoro te mechaniczne rozwiazania byly takie super, to po co sie obecnie montuje tyle poduszek? zlosnik.gif

Za 15 tys mozna miec wlasnie Lagune, ktora jest w pelni wspolczesnym i bezpiecznym samochodem ok.gif

Myslac twoimi kategoriami to najlepiej za ta kase kupic jakiegos amerykanca z 2-metrowym przodem hehe.gif

Chlopaku ochlon troche zlosnik.gif

Napisano

> Wiadomo, że przy współczesnych standardach nie. Ale pewnie większość samochodów za 15 tys. oferuje

> zbliżony wypas.

Wątpliwe. W przytoczonym muzealnym mercedesie jedynym wypasem był abs...

W kilkuletnim aucie można się już spodziewać całej gamy poduszek, napinaczy, prawdziwych stref zgniotu a nie w postaci "przodu i tyłu auta" i kawału blachy, której rolą jest oprzeć się energii zamiast ją rozproszyć...

Napisano

> kupic jakiegos amerykanca z 2-metrowym przodem

Albo takiego

Też jest duży i ciężki, tyle że z bezpieczeństwem nie ma to wiele wspólnego ....

Napisano

> I Bogu dzięki, w końcu jakikolwiek rozsądny głos. Nie rozumiem ludzi, którzy próbują podważać

> sensowność założeń konstrukcyjnych jednego jakby nie było bardziej udanych samochodów jakie

> zostały wyprodukowane. Który pozostawał bezpieczny jeszcze mimo braku tysiąca poduszek i

> elektroniki, chroniąc pasażerów czysto mechanicznymi rozwiązaniami, które przeważnie

> sprawdzały się doskonale.

Patrz... w fabryce to się nudzą i pierdołami się zajmują zamiast zrobić pierdylionowy lifting tego najdoskonalszego auta na świecie. Nasi w fso wiedzieli, że mają w ręku produkt doskonały i bezpieczny więc go tylko dopieszczali stylistycznie. No może poza wygłupem ze wspomaganiem. Wiedzieli, że tyle stali ochroni pasażerów. Durni Ci zachodni inżynierowie... Mogli przecież za piątaka dospawać szyny kolejowe do podłużnic a do zderzaka pług od unimoga... ot cała recepta na bezpieczne auto...

> Autor wątku, chcąc kupić bezpieczny samochód za 15 tysięcy, nie dostał tu w sumie żadnej konkretnej

> propozycji

nieee w ogóle... ten modus to przecież mały wypierdek w starciu z prawie trzydziestoletnim merolem... Ten volvo z filmu to prowokacja...

> poza dyskusją o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. Proponując mu

> małe samochody za te pieniądze, w żadnym razie nie zbliżymy się do słowa bezpieczny.

hehe.gifok.gif Zdaje się, że laguna też mieści się w tej cenie...

> Skoro

> więc nie można liczyć na skądinąd bardzo dobre poduszki, esp i inne wynalazki, to może warto

> pójść w stronę tego, co za te pieniądze jest osiągalne. Pięcioletni modus za 15 tysięcy? Ten

> to z pewnością jest bezwypadkowy i z małym przebiegiem, a sprzedaje go ktoś kto lubi pomagać

> ludziom oferując samochody za pół darmo.

zaproponowany modus był za 17 tysięcy więc cena raczej osiągalna a oferowany poziom bezpieczeństwa o lata świetlne lepsze...

> W skrajności nie popadajmy, a 15 tysięcy za samochód to będzie zawsze duży kompromis albo w jedną,

> albo w drugą stronę, o czym wszyscy tu obecni zapomnieli.

Mając za kryterium bezpieczne auto i mając do wyboru złomiastą landarę czy małe nowoczesne auto to wybór zasadniczo jest pomiędzy udowodnieniem czy ma się olej w głowie czy go nie ma.

Napisano

A ja się zapytam czy kolega jeździ bezpiecznym autem? Jeżeli tak to do jakiej prędkości jest ono bezpieczne dla różnych przeszkód? I czy kolega jest w stanie w razie wypadku zachować bezpieczną prędkość uderzenia? A co będzie przy większej prędkości?

Napisano

> A ja się zapytam czy kolega jeździ bezpiecznym autem? Jeżeli tak to do jakiej prędkości jest ono

> bezpieczne dla różnych przeszkód? I czy kolega jest w stanie w razie wypadku zachować

> bezpieczną prędkość uderzenia? A co będzie przy większej prędkości?

A jakie to ma znaczenie dla tematu watku? hehe.gif

Autor szukal czegos bezpiecznego, a proponowanie mu 30-letniego sztrucla zakrawa o kpine hehe.gif

Rownie dobrze mozna by mu polecic Wolge hehe.gif

Napisano

> A jakie to ma znaczenie dla tematu watku?

> Autor szukal czegos bezpiecznego, a proponowanie mu 30-letniego sztrucla zakrawa o kpine

Kto proponował bo nie mogę znaleźć? ja tu widzę same auta po 98 roku

Napisano

> A co będzie przy większej prędkości?

Ja wiem, że przy tysiącu kilometrów będzie tak hehe.gif

1239788961_rocket-car-crash2.gif

Napisano

> Kto proponował bo nie mogę znaleźć? ja tu widzę same auta po 98 roku

Kolega od Mercedesa zlosnik.gif

Napisano

> Ja wiem, że przy tysiącu kilometrów będzie tak

Pewnie przez to tak się złożył ze nie miał 5 gwiazdek brawo.gif

Napisano

> Kolega od Mercedesa

Nie liczy się bo przekracza budżet wink.gif

Napisano

> Kolega od Mercedesa

Rzeczony kolega od mercedesa miał na celu ni mniej ni więcej, jak tylko położyć kres prowadzonej dyskusji, której przewodzić zaczęło niemal fanatyczne hasło: "co ma więcej niż 5-7-10 lat jest złe, niebezpieczne, wyeksploatowane i na złom z tym". Niestety w tym tonie bardzo szybko autokącik osiągnie poziom forum onetu. Kolega zakładający temat poprosił o podpowiedzenie auta mało palącego i bezpiecznego. Jako, że wszelkie vectry b i passaty b4 zostały z góry odrzucone, a szybko przyjęto dodatkowo założenie "nie starszy niż..." sprawa nieco komplikuje się.

Nie oszukujmy się, 15 tysięcy nie jest fortuną na zakup auta. Takie auto może być owszem, wyposażone w poduszki dwie, może cztery przy odrobinie szczęścia nawet działające. Ale chcąc kupić za tyle auto młode wiekiem rozsądnie jest trzymać się segmentu B, a to duże auto nie jest.

Mercedes W124 dziś może i śmieszy większość współczesnych kierowców jako pojazd już nieco archaiczny. Ale ciągle jest dość wygodny, a zadbany poziomem niezawodności nie będzie odbiegać od dzisiejszych nafaszerowanych elektroniką aut. Przy tym prosta budowa i tanie części też nie są bez znaczenia dla kosztów utrzymania. Nie róbmy z niego też auta skrajnie zagrażającego życiu pasażerów, bo prawdopodobnie większość aut z tamtych czasów jest pod tym względem o niebo gorsza.

Natomiast aby utrzymać w ryzach wiek kupowanego auta i nie popadać w modele hobbystyczne czy kolekcjonerskie można zwrócić się w stronę aut francuskich: clio czy 206 po 2000 roku da się kupić bez problemu. Będą poduszki, będzie ABS. Za tą cenę i to dużo. W przypadku clio można wybierać między dCi a całkiem fajnym 1.2 16V 75 KM. Auto jeśli nie zajeżdżone problematyczne w utrzymaniu nie będzie.

Napisano

> "co ma więcej niż 5-7-10 lat jest

> złe, niebezpieczne, wyeksploatowane i na złom z tym".

Przesadzasz i to zdrowo. Nikt się nie czepi 5 latka, ale auto 10 letnie jest już niestety stare.

Kilkadziesiąt lat temu rozwój technologii motoryzacyjnych nie był tak szybki i można było produkować jeden model samochodu znacznie dłużej i nadal nie odstawał on technologicznie od konkurencji. Dziś 10 lat to 2 epoki rozwoju motoryzacji.

> Nie oszukujmy się, 15 tysięcy nie jest fortuną na zakup auta. Takie auto może być owszem,

> wyposażone w poduszki dwie, może cztery przy odrobinie szczęścia nawet działające.

Znów przesadzasz - za tą kwotę można kupić wspomnianego już modusa, który oferuje w miarę współczesne standardy bezpieczeństwa, albo trochę starszą astrę G, która często będzie wyposażona w 4-8 poduszek powietrznych, napinacze, abs z ebd a czasem można i trafić na wersję z kontrolą trakcji.

> Mercedes W124 dziś może i śmieszy większość współczesnych kierowców jako pojazd już nieco

> archaiczny. Ale ciągle jest dość wygodny, a zadbany poziomem niezawodności nie będzie odbiegać

> od dzisiejszych nafaszerowanych elektroniką aut.

Tylko szanse znalezienia takiego kolekcjonerskiego egzemplarza są bardzo podobne do trafienia szóstki w lotto, czy spotkania yeti w himalajach.

> kolekcjonerskie można zwrócić się w stronę aut francuskich: clio czy 206 po 2000 roku da się

> kupić bez problemu.

Clio może być rozsądnym wyborem, jeśli chodzi o 206 to zaufaj, nie chciałbyś tego auta.

Moim zdaniem (a nie opieram go na lekturze gazetek motoryzacyjnych, czy ssaniu brudnego palca) astra G będzie jednak lepszym wyborem.

Napisano

> Przesadzasz i to zdrowo. Nikt się nie czepi 5 latka, ale auto 10 letnie jest już niestety stare.

Z jednej strony stare, z drugiej strony jeśli ktoś je szanował i jest w przyzwoitym stanie to jakiś czas posłuży bez problemów, chyba że problemem jest wymienić sworzeń czy końcówkę drążka. Silnik w 10latku z przebiegiem nawet 200 tysięcy km nie powinien się rozpaść a karoseria zgnić.

> Znów przesadzasz - za tą kwotę można kupić wspomnianego już modusa, który oferuje w miarę

> współczesne standardy bezpieczeństwa, albo trochę starszą astrę G, która często będzie

> wyposażona w 4-8 poduszek powietrznych, napinacze, abs z ebd a czasem można i trafić na wersję

> z kontrolą trakcji.

Astra G bardzo mi się podoba i jest wręcz sztandarowym przykładem auta taniego w eksploatacji, tylko tu problem jest taki, że większość z oferowanych może i "nie wymaga wkładu finansowego" bo i tak nie ma to sensu, szczególnie w przypadku starszych. Na to auto jest popyt i można trafić na odpicowanego sztrucla dość łatwo. Natomiast jeśli kolega kupujący auto ma problem z kręgosłupem, to nie wiem czy nie będzie zbyt twardo - pod względem foteli i zawieszenia.

> Tylko szanse znalezienia takiego kolekcjonerskiego egzemplarza są bardzo podobne do trafienia

> szóstki w lotto, czy spotkania yeti w himalajach.

Nie do końca. One trafiają się, tylko osiągają wtedy takie ceny, że przeciętny kupujący wybucha śmiechem. Ludziom nie mieści się w głowie zapłacić 15 tysięcy za dwudziestoletni samochód. Za to przeważnie Ci, którzy już zapłacą, są potem zdumiewająco zadowoleni i mówią "tylko mercedes" - myślisz że bierze się to z powietrza?

> Clio może być rozsądnym wyborem, jeśli chodzi o 206 to zaufaj, nie chciałbyś tego auta.

Clio miałem i mogę polecić z czystym sumieniem, po 210 kkm auto miało oryginalne całe zawieszenie bez stuków i luzów. Przy tym niesamowicie wygodne jak na takiego maluszka.

206 - już tylko jeździłem okazjonalnie, ale wrażenie robił przyjemne. Sztywniejszy niż Clio ale więcej miejsca z przodu.

> Moim zdaniem (a nie opieram go na lekturze gazetek motoryzacyjnych, czy ssaniu brudnego palca)

> astra G będzie jednak lepszym wyborem.

Przy problemach z kręgosłupem jednak bym się zastanowił.

Napisano

> Z jednej strony stare, z drugiej strony jeśli ktoś je szanował i jest w przyzwoitym stanie to jakiś

> czas posłuży bez problemów,

Statystyka, panie, statystyka.

Załóżmy, że szukasz dziewczyny/kobiety.

W przedziale wiekowym 17-25 lat rozkład będzie taki - 20% b.atrakcyjne, 20% atrakcyjne, 30% średnio atrakcyjne i 30% takie, że nawet kijem byś nie dotknął.

W przedziale 35-45 lat do tego rozkładu będzie trzeba dodać drugą zmienną, czyli "zadbane", więc z 20% b.atrakcyjnych połowa będzie zaniedbana, itd....

Problem "zadbania" nie dotyczy młodych dziewczyn, bo one jeszcze nie muszą walczyć ze zmarszczkami, celulitem i tym podobnymi przypadłościami - więc znalezienie atrakcyjnej 23 latki jest o niebo łatwiejsze niż znalezienie atrakcyjnej 43 latki.

Nie przeczę, że występują w przyrodzie bardzo atrakcyjne 43 latki, ale ja bym jednak szukał w liceum a nie w muzeum smile.gif

Napisano

> Statystyka, panie, statystyka....

Ale tak to nigdy się samochodu, tfu - dziewczyny, nie znajdzie smile.gif

Niemniej jednak, dla kogoś kto ma problemy z kręgosłupem auto z twardym zawieszeniem może być kłopotliwe. Natomiast ten wyśmiewany stary mercedes z racji konstrukcji fotela i zawieszenia będzie płynął po drodze, a spędzić można w nim i cały dzień bez bólu pleców. Podobnie jak w Renault.

Sam kolega zakładający cały temat przestał się już wypowiadać. Każdy z nas chce doradzić coś, w większości brakuje w tym obiektywności bo każda sroka... Niemniej jednak co można kupić za te pieniądze to łatwo się dowiedzieć, potem weryfikując to podczas oględzin aut. I wśród mercedesów można trafić perełkę gdy obok stoi astra która nadaje się tylko na złom, i na odwrót. Przy samochodach za tą cenę ciężko generalizować. Trzeba patrzeć co się kupuje, oglądać, oglądać i jeszcze raz oglądać i tyle.

W kwestii mercedesów "jak coś" chętnie służę pomocą.

Napisano

> Nie do końca. One trafiają się, tylko osiągają wtedy takie ceny, że przeciętny kupujący wybucha

> śmiechem. Ludziom nie mieści się w głowie zapłacić 15 tysięcy za dwudziestoletni samochód. Za

> to przeważnie Ci, którzy już zapłacą, są potem zdumiewająco zadowoleni i mówią "tylko

> mercedes" - myślisz że bierze się to z powietrza?

Tak tylko mogą powiedzieć złotówy eksploatujące te parchy do maksimum... hehe.gif

Napisano

> Niemniej jednak, dla kogoś kto ma problemy z kręgosłupem auto z twardym zawieszeniem może być

> kłopotliwe. Natomiast ten wyśmiewany stary mercedes z racji konstrukcji fotela i zawieszenia

> będzie płynął po drodze, a spędzić można w nim i cały dzień bez bólu pleców. Podobnie jak w

> Renault.

To sobie podłoży poduszkę pod dupę, natomiast taka sama poduszka na zderzaku g... zadziała...

Tu chodzi o kwestie bezpieczeństwa a nie jazdy królewny na ziarnku grochu...

Napisano

> Tak tylko mogą powiedzieć złotówy eksploatujące te parchy do maksimum...

Powiedz, czy Ty jeździłeś kiedykolwiek W124 w (bardzo) dobrym stanie?

Napisano

> Nikt o zdrowych zmysłach nie kupuje 10 letniego auta aby nim jeszcze tłuc kilometry... Każdy

> potrafiący liczyć kupi mniejsze i nowsze. Jakie to dobre dla higieny snu.

Wiesz tak mi się wydaje, że masz pełne prawo mieć swoje zdanie.

Ale wyobraź sobie, że inni również.

To ja poleciłem VB jako alternatywę dla autora wątku i z całą stanowczością życzyłbym sobie nie nazywanie mnie niespełna rozumu !!!

Jeździłem dwiema VB i z mojego doświadczenia mogę polecić to auto jako wygodne, mało usterkowe, tanie w utrzymaniu. I wybacz, ale Twoje wywody nie zmienią mojego zdania które jest poparte POSIADANIEM I UŻYTKOWANIEM tych aut.

W obecnej chwili, gdy moge pozwolić sobie na kupno nowego auta, sam bym 10-cio letniego nie kupił, CO NIE OZNACZA że ktoś kto to zrobi jest głupi. Autor ma na wydanie ok 15 kzł. Idąc Twym tokiem myślenia powinien kupić sobie rower, bo będzie NOWY.

Wyluzuj czasem pośladki i pomyśl zanim kogoś obrazisz.

Napisano

Tobie się wydaje że jesteś wyrocznią czy jak ?

Twoja racja jest bardziej "Twojsza" ?

Przyznam że cholera mnie bierze jak czytam Twoje nie znoszące sprzeciwu wypowiedzi.

Napisano

> Sam kolega zakładający cały temat przestał się już wypowiadać. Każdy z nas chce doradzić coś, w

> większości brakuje w tym obiektywności bo każda sroka...

i tu się z tobą zgodzę, więc podsumowując, dla kolegi chorego na hemofilię (nie można zatamować krwi nawet przy drobnym skaleczeniu), który żeby się utrzymać, musi jeździć, a teraz robi to Astrą I, to w cenie 15-17 tys. z aut z roku 2000-2005, idąc alfabetycznie znaleźć można :

- Cytryna Xsara Picasso ****,

- Fiat Stilo ****,

- Ford Mondeo mk3 **** (kumpel sprzedał tydzień temu za 8 tys. rocznik 2003, 130 tys. benzyna, silnik do remontu, jeździł nim 3 lata bezwypadkowo),

- Opel Astra II ****,

- Puegeot 307 ****,

- Renault Laguna II *****

Ze wskazaniem na mondeo/lagunę.

Modusa będzie ciężko znaleźć w tej cenie (5 szt. w tej cenie na całe allezło).

Octavię i Passata skreślam, bo wydaje mi się, że przy uwielbieniu Polaków do tych samochodów i przebiegach na nich robionych w DE, będzie ciężko znaleźć coś w stanie nie szrotowym. Skreślam też Hondę Civic, Mazdę 323F i Toyotę Avensis I, ze względu na możliwą albo legendarną bezawaryjność albo legendarne koszty napraw, hondę i mazdę też za sportowy charakter i zawiechę, która może być dla kolegi niewygodna.

I niech ktoś napiszę że Merc z 1989 r jest bezpieczniejszy niż laguna II z 2002 r. to wpysk.gif

Napisano

A ja sie nadal będę upierał że w tym przedziale który podałeś znalazłem VB 2.2 DTI i nie jest to zły pomysł biorąc pod uwagę bezpieczeństwo/ekonomię/komfort dla kogoś kto tego wszystkiego potrzebuje.

I w dupie mam czy mnie ktoś nazywa niespełna rozumu czy nie.

Napisano

> Powiedz, czy Ty jeździłeś kiedykolwiek W124 w (bardzo) dobrym stanie?

Owszem. W 1994 kiedy sąsiad magazynier kupił sobie takiego nowego.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.