Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Romet. Mina, czy...

Featured Replies

Napisano

No właśnie.

Założenie jest takie:

- lat temu wieeeeeeele robiłem PJ na moto. Szło mi jak... (pani negocjowalnego afektu) w deszcz, potem wzięło mnie na przemyślenia no i porzuciłem tą zabawę w trakcie.

- ciągnie jednak wilka do lasu, więc chciałbym sobie polatać (czy może "polatać" - o tym dalej).

- z racji, że "wiek wyższego rozsądku" nie sprzyja już jeżdżeniu "na dziko" sprzętem bez PJ chciałbym zacząć zgodnie z prawem.

- no i sumując 3 powyższe punkty zastanawiam się nad przygodą z 50-tką.

Żeby sprawę potraktować nieco bardziej ambitnie wykoncypowałem sobie, że kupię 50-tkę Z "MANUALEM" (czy raczej "pedualem" :-) ) i na tym pośmigam sobie sezon-dwa (nigdzie mi się nie spieszy) - jak będę już toto ogarniał, to wtedy kurs PJ kat A i pomyślę o czymś więcej (eRłana na pierwsze moto to dobry pomysł, nie ? ;-) ).

Z uwagi na to, że - znając siebie - mogę się mocno zniechęcić w trakcie przewiduję ograniczony budżet zakupowy - po wizycie w saloonie jak w temacie są to 4 kpln (+ opłaty, jakiś beret na łeb itd) :-) Zakładam (przy takim budżecie), że amortyzacja sprzętu w 100% przez te 2-3 sezony jest dla mnie do przyjęcia - ergo wartość końcowa sprzętu mnie zupełnie nie interesuje - mogę wrzucić pod prasę czy oddać za browca* :-)

Uwaga: ZUPEŁNIE, ale to ZUPEŁNIE nie znam się na moto od strony technicznej. Jestem ZAJEBIŚCIE leniwy i ZAJEBIŚCIE nerwowy, więc koncepcja jeżdżenia ze znajomkami (tu kogoś bym znalazł) od jednego trupa zakatowanego przez młodziana do drugiego mnie NIE interesuje, czyli UŻYWKI ODPADAJĄ.

Przez długą chwilę oglądałem Allegro pod kątem zakupu Charta (jakoś tak za młodu strasznie się szczałem do tego sprzętu - sentyment robi swoje), ale w ofercie są albo zwłoki do pełnej restauracji, albo za kosmiczne pieniądze egzemplarze absolutnie kolekcjonerskie a tym szkoda jeździć, bo serducho boli.

Założenia co do ilości jazdy - w ładną pogodę do roboty i z powrotem (suma 45 km), jakieś turlanie się w weekendy - ot, taki toczon :-)

Zupełnie nie potrafię oszacować ilości przelotów rocznych.

Aha - bardzo ważne - GARAŻOWANY W SEZONIE NA BALKONIE.

Winda daje radę, jakiś "patent" na przeturlanie przez próg wymyślę.

Piwnicę mam, ale mocno gównianą pod taki cel (długa, wąska, trzeba się złamać, bo wejście w rogu po długim boku), no i ryzyko kradzieży spore (ale AC będę miał).

Zimowe garażowanie nie będzie problemem (zamknięty, grzany garaż)

No i tak:

Obejrzłem sobie co-tam Romet ma w ofercie i serce najmocniej zapikało do sprzętu p.t. "ZETKA" 50.

Patrząc na to odnoszę wrażenie (i sprzedawca też coś tam przebąkiwał), że to Rometowska 125/250 z upchniętym silniczkiem 50 - imo dobrze patrząc na to, że chcę to traktować jako bazę wyjściową - ciężkie, więc lepsze do nauki - DOBRZE KOMBINUJĘ ?

Aha - kwestia osiągów jest dla mnie zupełnie trzeciorzędna.

Owszem, odblokować sie da, ale ze względów rozsądkowych i prawnych póki co ZUPEŁNIE o tym nie myślę.

Jakość wykonania - jaka kasa, taki sprzęt. Do serwisu mam powiedzmy w miarę blisko (Janki), więc nie ma dramatu.

W ofercie jest czarny, więc lux :-)

Czyli ogólnie na TAK

Na NIE:

- Technologia mieszana, polsko-chińska (ale za te pieniądze...)

- przeglądy co 2000 km. Koszt w sumie żaden (150 PLN) ale upierdliwe toto na maxa

- słabe zaufanie do marki.

Alternatywą są inne sprzęty tej marki (Ogar 900 (nawet w wersji RACING - a co!) - tu zniechęca mnie brak obrotomierza, Via City (może i nawet S16) - minus jak wyżej, chociaż sprzedawca STRASZNIE namawiał, no i 1000 PLN mniej (w obydwu przypadkach).

Alternatywą raczej zupełnie z innej bajki jest RXL - to już skuter "pełnym ryjem", wielki jak szafa, w pełni dwuosobowy. Ma obrotek, kuferek itp gadżety - do roboty w sam raz :-)

W ofercie wersja 2T za parę setek mniej, chociaż jestem ogólnie na "nie" do 2T z uwagi na niższą trwałość (a może ktoś mnie przekona, że tak nie jest).

Plusem powyższego jest to, że i "stara" by skorzystała na dojazdy do pracy - do "peduala" raczej się nie przekona, chociaż kto Ją tam wie - za babą nie trafisz.

No to napisałem co tam miałem napisać i teraz prośba do szacownego towarzystwa o odwiedzenie mnie od powyższego lub przytaknięcie koncepcji. :-)

* powyższe nie stanowi oferty w myśl K.C. :-)

Napisano

jako wyjadacz rometowy powiem tak:

olac gwarancje - 150zl placisz praktycznie za wymiane litra oleju za 40zl, przeglady gwarancyjne przeprowadzane sa czesto przez jakichs sprzedawcow w sklepie z AGD - nie warto

gwarancja jest na kilka kkm (nie pamietam 6 czy 7,5) - a nic powaznego sie nie zepsuje w jej trakcie, a nawet jesli sie cos zepsuje to czesci tanie jak barszcz

ale co ja sie bede rozpisywal

proponuje swoje wypociny luknac na jutubie (co prawda dotyczy 125 ale ogolnie oddaje obraz marki romet)

Napisano
  • Autor

> jako wyjadacz rometowy powiem tak:

> olac gwarancje - 150zl placisz praktycznie za wymiane litra oleju za 40zl, przeglady gwarancyjne

> przeprowadzane sa czesto przez jakichs sprzedawcow w sklepie z AGD - nie warto

Leniwy jestem :-)

Co by to nie było, to i tak co 2 kkm trzeba się w serwisie stawić.

> gwarancja jest na kilka kkm (nie pamietam 6 czy 7,5) - a nic powaznego sie nie zepsuje w jej

> trakcie, a nawet jesli sie cos zepsuje to czesci tanie jak barszcz

No właśnie - zastanawiam sie jak z dostępnością klamotów do tego sprzętu...

> ale co ja sie bede rozpisywal

> proponuje swoje wypociny luknac na jutubie (co prawda dotyczy 125 ale ogolnie oddaje obraz marki

> romet)

A nie wiesz, czy ten sprzęt to ma instalację 12Volt ?

I jakiej wydajności (mocy) ma to prądnicę/alternator ?

Napisano

Przejedź się takim rometem. Serio. Poszukaj kogoś, kto ma już dotarty silnik i podjedź m.in. pod jakąś górkę. Niedawno stałem przed zakupem jednoślada dla syna. Romet także był brany pod uwagę ze względu na wygląd i "manualną" skrzynię. Mysleliśmy także nad GB Street. Rozmawiałem z ich użytkownikami- wszyscy twierdzili, że te motorowery nie jeżdżą. Lepiej sam sprawdź ok.gif.

Napisano
  • Autor

> Przejedź się takim rometem. Serio. Poszukaj kogoś, kto ma już dotarty silnik i podjedź m.in. pod

> jakąś górkę. Niedawno stałem przed zakupem jednoślada dla syna. Romet także był brany pod

> uwagę ze względu na wygląd i "manualną" skrzynię. Mysleliśmy także nad GB Street. Rozmawiałem

> z ich użytkownikami- wszyscy twierdzili, że te motorowery nie jeżdżą. Lepiej sam sprawdź .

Ale ja mam baaardzo niewielkie wymagania :-)

Serio-serio!

Kwestię dynamiki stawiam naprawdę b. nisko.

Napisano

> No właśnie - zastanawiam sie jak z dostępnością klamotów do tego sprzętu...

piszesz meila do siedziby rometa i za 2 dni masz kuriera z czesciami - pod tym wzgledem rewelacja

> A nie wiesz, czy ten sprzęt to ma instalację 12Volt ?

12v oczywiscie

> I jakiej wydajności (mocy) ma to prądnicę/alternator ?

pradnica, nie wiem jakiej mocy, acz te rometowskie maja dostateczna moc by zasilic dodatkowe urzadzenia (gniazdko zapalniczki/grzane manetki itp.)

Napisano

> proponuje swoje wypociny luknac na jutubie (co prawda dotyczy 125 ale ogolnie oddaje obraz marki

> romet)

Oj niezbyt dobry ten obraz marki "Romet". Mam 23 letnią Sukę z przebiegiem ponad 100tys.km i obce mi są takie usterki...

Napisano

> Oj niezbyt dobry ten obraz marki "Romet". Mam 23 letnią Sukę z przebiegiem ponad 100tys.km i obce

> mi są takie usterki...

ilosciowo faktycznie szokuje nieco

ale w sumie to same pierdolki sa - a najwazniejsza rzecz silnik sie trzyma jak nalezy (trzyma kompresje, nie bierze oleju)

mam do sprzeta pelne zaufanie, a eksploatacja bije na glowe nawet tico z gazem (za cene zmiany napedu w japonii ja robie praktycznie generalke) grinser006.gif

Napisano

> No właśnie - zastanawiam sie jak z dostępnością klamotów do tego sprzętu...

Piszesz maila i na następny dzień towar kurierem masz u siebie cool.gif

Co do jakości to z doświadczenia, choć niewielkiego powiem że jednak wolał bym używanego japończyka niż nowego chińczyka smile.gif

Ale przygodę z rometem i tak wspominam bardzo miło ok.gif

Napisano

Pracuję w serwisie Rometa i sprzedaje te sprzęty więc czuję obowiązek odpowiedzi na Twoje pytania:D

ZK 50 wygląda fajnie. Jest dużo większa od Ogara i z daleka wygląda jak poważniejszy motocykl:) Na Ogarze wyglądał byś pewnie śmiesznie. Ogar odpada:) Osobiście jestem zwolennikiem silników 2T, przynajmniej w skuterach. W ogarze jest wsadzone 4T, ale jakoś to jeździ. Klienci sobie chwalą:) Jak na razie przyjeżdżali tylko na przeglądy (które u mnie kosztują 100zl). Jak się silnik dobre dotrze na początku to będzie służył. Podoba mi się w tym romecie wyświetlacz biegów:) Przydatna sprawa i nie wiem dlaczego Japońce tego nie posiadają;p Na początku skrzynia sprawia problemy, ciężko wyczuć luz, ale z czasem i to się wyrabia:) Wykonanie jest dobre. Na pewno lepsze od Benzera. Był u nas na warsztacie przypadek Benzera w którym rama sama z siebie się złamała bo była tylko chwycona lekkim spawem zamiast dobrze pospawana. Jeśli na osiągach Ci nie zależy to ZK 50 będzie dobra. U mnie w sklepie 4tys kosztuje. Jeśli zdecydujesz się na RXL to bierz tylko 2T. Chińskie 2T często mają jakieś problemy. Trzeba umieć je odpalać:) Chociaż wiele osób je sobie chwali. Ja jednak byłbym na 2T ponieważ jest to silnik prosty w naprawie, mocniejszy, lepsze osiągi i bardzo łatwo zrobić jeszcze lepsze osiągi:)

Napisano

Simsonik S51 to sprzęt dla Ciebie, wiem wiem to używka ale dobra i bezawaryjna jak zadbana zlosnik.gif a daje taki "feel" motocykla zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Simsonik S51 to sprzęt dla Ciebie, wiem wiem to używka ale dobra i bezawaryjna jak zadbana a daje

> taki "feel" motocykla

Odpada.

Szukałbym sprzętu w zadowalającym mnie stanie technicznym parę lat a i tak cena byłaby zbliżona do nowego Rometa, więc po co się napinać ?

Napisano
  • Autor

> Pracuję w serwisie Rometa i sprzedaje te sprzęty więc czuję obowiązek odpowiedzi na Twoje pytania:D

> ZK 50 wygląda fajnie. Jest dużo większa od Ogara i z daleka wygląda jak poważniejszy motocykl:)

Nooo, lans jest :-)

> Osobiście jestem zwolennikiem silników 2T,

> przynajmniej w skuterach.

No podatność tych sprzętów na modzenie jest wysoka, nie da się ukryć, ale Zetka jest tylko z 4T, więc temat się samorozwiązuje, poza tym wolę trwałość 4T nad podatnością 2T.

Jak będę już miał chęć na więcej, to zrobię PJ i kupię sobie moto.

> Jak się

> silnik dobre dotrze na początku to będzie służył.

Dobrze tzn ?

> Jeśli

> na osiągach Ci nie zależy to ZK 50 będzie dobra. U mnie w sklepie 4tys kosztuje.

Warto jeszcze poczekać na jakieś obniżki ?

A co z instalacją - tam jest 12Volt ?

Napisano

> Odpada.

> Szukałbym sprzętu w zadowalającym mnie stanie technicznym parę lat a i tak cena byłaby zbliżona do

> nowego Rometa, więc po co się napinać ?

no nie wiem, mnie po prostu troche przeraził ten filmik o Romecie...

miałem wiekowe motocykle MZ 250 ETZ i 250 TS/1 i nie sprawiały one nawet 1/5 problemów tego K125...

zobacz jaki ładny zlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gif

http://allegro.pl/simson-s51-stan-idealny-i1270279990.html

co niemcy to niemcy zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> piszesz meila do siedziby rometa i za 2 dni masz kuriera z czesciami - pod tym wzgledem rewelacja

> 12v oczywiscie

> pradnica, nie wiem jakiej mocy, acz te rometowskie maja dostateczna moc by zasilic dodatkowe

> urzadzenia (gniazdko zapalniczki/grzane manetki itp.)

Raczej myślę o "tóningu" oświetlenia - chyba, że fabrycznie jest samochodowe H4 i światełka dają radę, no i koniecznie "ludzki" sygnał dźwiękowy (dwutonówka samochodowa) :-)

Napisano

> (za cene zmiany napedu w japonii ja robie praktycznie generalke)

jeśli cena jest taka sama ale i częstotliwość w/w napraw też, to ja jednak wolę wymienić jedynie napęd biglaugh.gifhehe.gif

Napisano

> 3,5 klocka za 22 letni sprzęt ?

> Dziękuję, postoję.

pokazałem przykładowo, za 2kzł można kupić praktycznie idealnego, taniej będzie ciężko bo to dość chodliwy sprzęt...

na plus możesz sobie zapisać to, że jak kupisz za 2kzł i będziesz dbał to sprzedasz też za 2kzł...

szkoda że nie chcesz troszkę nagiąć prawa, idealna byłaby dla Ciebie MZ 150 ETZ, w Niemczech jest to fajniej rozwiązane niż u nas i na prawko "B" można jeździć toczydłami do 200ccm...

ja osobiście uważam że jeżdżenie zawalidrogą 50ccm jest bardziej niebezpieczne zarówno dla prowadzącego jak i otoczenia niż sprzętem powiedzmy 150-250ccm który szaleć nie pozwala (wiem wiem są wyjątki) a który umożliwia płynne poruszanie się z prędkościami zbliżonymi do samochodów. Nie ma ciągłego ryzyka związanego z byciem wyprzedzanym (szczególnie w takim mieście jak WWA po której jeździłem moją MZ 250 dość sporo do pracy na Kruczą z Pruszkowa) zlosnik.gif

Osobiście bałbym się tam jeździć czymś słabszym skromny.gif

Napisano

> Raczej myślę o "tóningu" oświetlenia - chyba, że fabrycznie jest samochodowe H4 i światełka dają

> radę, no i koniecznie "ludzki" sygnał dźwiękowy (dwutonówka samochodowa) :-)

Alternatory nie pozwalają na jakieś extrasy jeśli chodzi o dodatkowe odbiorniki prądu itp.

W nowszych z125 były h4 więc pewnie w zetkach już są h4

Napisano

Nie jest powiedziane, że 4T będzie trwalszy:) Znam takie 4T które po 4 tys. miały cylindry do wymiany. Akurat nie Romety, ale z tym samym silnikiem. W ZK jest zupełnie inny silnik więc może nie być tylu problemów co w skuterach. Romet ma wyprzedaże starych roczników. Np. teraz wyprzedają roczniki 2009r. To nie jest problem bo i tak ma się na to gwarancje 2 lata i do 6tys. Niestety Zetki nie ma w tym roku w promocji. Możliwe że sprzedawcy będą obniżać ceny żeby się pozbyć rocznika 2010 ze sklepów. Instalacja jest 12V tak jak w każdym nowym motorowerze, skuterze, motocyklu. Dobre dotarcie to znaczy oszczędzanie silnika na początku. Dzieciaki które dostają skutery od rodziców myslą, że są mądrzejsze od producentów i zbyt szybko stwierdzają, że mają dotarte silniki, lub presja kolegów sprawia, że chcą udowodnić co ich motorek potrafi:) Trzeba po prostu stosować się do zaleceń producenta.

Napisano
  • Autor

> pokazałem przykładowo, za 2kzł można kupić praktycznie idealnego, taniej będzie ciężko bo to dość

> chodliwy sprzęt...

> na plus możesz sobie zapisać to, że jak kupisz za 2kzł i będziesz dbał to sprzedasz też za 2kzł...

Tyle, że tu płacę 4 k, sprzedam za (powiedzmy) 2 k, ale płacę, wyjeżdżam, przez 2 lata mam gwarancję i wszystko w tyle.

A z Simakiem to ... raczy wiedzieć, dochodzi koszt nieokreślalny z góry na poszukiwanie

> szkoda że nie chcesz troszkę nagiąć prawa, idealna byłaby dla Ciebie MZ 150 ETZ,

Bardzo długo myślałem nad takim rozwiązaniem (MZ lub jakiś prosty 125 ccm) i ujeżdżaniem tego "na dziko", ale doszedłem do wniosku (ach ten "wiek wyższego rozsądku"), że nie ma po co ryzykować. Taki sprzęt nie ma OC, w razie jakiegoś kwasu miałbym poważny smród - po co mi to ?

Napisano

> Bardzo długo myślałem nad takim rozwiązaniem (MZ lub jakiś prosty 125 ccm) i ujeżdżaniem tego "na

> dziko", ale doszedłem do wniosku (ach ten "wiek wyższego rozsądku"), że nie ma po co

> ryzykować. Taki sprzęt nie ma OC, w razie jakiegoś kwasu miałbym poważny smród - po co mi to ?

wobec tego moja rada - zrób prawko i kup 250ccm, daruj sobie 50ccm, przemyśl to co co napisałem i zastanów się czy chcesz ryzykować że np jakiś TIRowiec nie zachowa bezpiecznej odległości przy wyprzedzaniu oslabiony.gif

Napisano
  • Autor

> Nie jest powiedziane, że 4T będzie trwalszy:) Znam takie 4T które po 4 tys. miały cylindry do

> wymiany. Akurat nie Romety, ale z tym samym silnikiem. W ZK jest zupełnie inny silnik więc

> może nie być tylu problemów co w skuterach. Romet ma wyprzedaże starych roczników. Np. teraz

> wyprzedają roczniki 2009r. To nie jest problem bo i tak ma się na to gwarancje 2 lata i do

> 6tys. Niestety Zetki nie ma w tym roku w promocji. Możliwe że sprzedawcy będą obniżać ceny

> żeby się pozbyć rocznika 2010 ze sklepów.

Czyli tak naprawdę "na dwoje babka" ?

W sumie mógłbym kupić choćby jutro, ale nie mam wcale parcia - mogę czekać :-)

Instalacja jest 12V tak jak w każdym nowym

> motorowerze, skuterze, motocyklu.

Żarówka zwykła H4 ? 50/55 W?

Dobre dotarcie to znaczy oszczędzanie silnika na początku.

> Dzieciaki które dostają skutery od rodziców myslą, że są mądrzejsze od producentów i zbyt

> szybko stwierdzają, że mają dotarte silniki, lub presja kolegów sprawia, że chcą udowodnić co

> ich motorek potrafi:) Trzeba po prostu stosować się do zaleceń producenta.

Aaa, to spoko, tak jak w samochodzie znaczy :-).

Myślałem, że może być wręcz przeciwnie, łycha od samego startu, bo inaczej kupa :-)

Napisano
  • Autor

> wobec tego moja rada - zrób prawko i kup 250ccm, daruj sobie 50ccm, przemyśl to co co napisałem i

> zastanów się czy chcesz ryzykować że np jakiś TIRowiec nie zachowa bezpiecznej odległości przy

> wyprzedzaniu

Taki mam końcowy zamiar, ale żeby pójść na kurs to chcę conieco ogarniać temat, a nie podchodzić 15x do egzaminu - stąd 50cc.

Poza tym patrz co napisałem - być może temat skończy się na słomianym zapale, a moto to już poważne wydatki, bo:

- Kurs PJ to ok 1000+ pln (powiedzmy 1500 z dodatkowymi jazdami i kosztami egzaminu itp). Dochodzi aspekt KOSZTU CZASU - notoryczny brak czasu

- Moto na początek to jakieś minimum 2-3x tyle co 50-tka

- inne opłaty towarzyszące (AC na pierdzipęd za 4 klocki - jestem w stanie sobie wyobrazić jego brak.

- inne ciuchy i "epitety" towarzyszące.

Zupełnie inny budżet i skala przedsięwzięcia.

Napisano
  • Autor

> Alternatory nie pozwalają na jakieś extrasy jeśli chodzi o dodatkowe odbiorniki prądu itp.

> W nowszych z125 były h4 więc pewnie w zetkach już są h4

Heh, ale są H4 30/35W a to cienko (chyba).

Napisano

> Poza tym patrz co napisałem - być może temat skończy się na słomianym zapale, a moto to już poważne

> wydatki, bo:

> - Kurs PJ to ok 1000+ pln (powiedzmy 1500 z dodatkowymi jazdami i kosztami egzaminu itp).

owszem, ale raz na cale zycie masz uprawnienia na wszystko

> - Moto na początek to jakieś minimum 2-3x tyle co 50-tka

nowki 125 sa w cenie 4 klocki i spokojnie przejezdzi to Twoje 3 sezony (zakladam, ze nie jestes tak walniety jak np. ja zeby urzadzac sobie wycieczki po kilkaset km i wiecej na 2oo)

> - inne opłaty towarzyszące (AC na pierdzipęd za 4 klocki - jestem w stanie sobie wyobrazić jego

> brak.

moto za 4k - wiec mozesz nie miec ac

> - inne ciuchy i "epitety" towarzyszące.

na 50cm3 tez teoretycznie powinienes miec taki sam stroj, bo to samo moze sie stac jadac na 50 czy na moto

> Zupełnie inny budżet i skala przedsięwzięcia.

jak widac na powyzszym przykladzie niekoniecznie

Napisano
  • Autor

> owszem, ale raz na cale zycie masz uprawnienia na wszystko

Wiem, ale - jak widzisz - zupełnie inny poziom kasy i roboty na wejściu.

Napisano

> Wiem, ale - jak widzisz - zupełnie inny poziom kasy i roboty na wejściu.

ale i bezpieczeństwa, szczególnie w WWA, chyba że masz zamiar tylko i wyłącznie przeciskać się po korkach, ale z tego co piszesz chcesz jeździć 40km dziennie.

a co do kosztów - prawko 1500zł + używana gienia GN250 ok 3000zł na początek = 4500zł. Zakładam że na kasku na skuter też oszczędzał nie będziesz wink.gif

Napisano

Ja tez uwazam, ze zakup skutera to kasa wyrzucona w bloto.

Na poczatku myslalem podobnie jak Ty, ale zaparlem sie, zrobilem prawko (mimo, ze wczesniej nie smigalem na moto, ani na skuterze), kupilem motocykl i teraz ciagle mysle, zeby nim gdzies jechac...

A co do tego Rometa to wg mnie szkoda robic sobie za 4000zl taki problem...

Czytam opisy podrozy kolegi Mnicha i troche mu sie dziwie, ze nie woli zainwestowac w porzadny moto, na ktorym nie bedzie mial tylu drobnych awarii co w tym Romecie...

Napisano

> - inne opłaty towarzyszące (AC na pierdzipęd za 4 klocki - jestem w stanie sobie wyobrazić jego

> brak.

Jakie 4 klocki?? Ja za CO+AC za NOWY motocykl, wart prawie 20.000 płaciłem jakiś 1400 zł. Po roku składka była chyba o połowę niższa z racji utraty wartości.

Enyłej, nowego sprzętu więcej nie kupię.

> - inne ciuchy i "epitety" towarzyszące.

> Zupełnie inny budżet i skala przedsięwzięcia.

Z ciuchami i kaskiem ogarniesz temat w 1000 zł, jak się zepniesz nawet mniej, zresztą to jednorazowy wydatek i posłużą Ci zarówno na pierdziku jak i motocyklu.

Napisano

> Tyle, że tu płacę 4 k, sprzedam za (powiedzmy) 2 k, ale płacę, wyjeżdżam, przez 2 lata mam

> gwarancję i wszystko w tyle.

>

Jesteś tego pewien? Jesteś pewien, ze będziesz miał gwarancję 2 lata?

Sam piszesz o dziennych przebiegach ok.40km więc policz jak szybko zrobisz 6kkm!

Dodaj do tego awrie podczas dojazdow do pracy i związane z tym spóźienia, czas poświęcony na dostarczenie togo sprzętu do serwisu i czekanie na naprawe (kolejiki w sezonie sa spore) i konieczność upaprania się podczas "drobnych" napraw.

Chińskie jeździdełka są dobre dla ludzi lubiących spędzać czas na dłubaniu przy sprzęcie i nie bojących się problemów z ciągłymi niby drobnymi ale upiedliwymi usterkami.

Ktoś kto ma ogromne samozaparcie pojeździ tym kilka lat nie bacząc na koszty i inne niedogodności ale wielu już dawno wypieprzyło to na złom albo sprzedało po cenie złomu i zrozumialo swój błąd!

Napisano

Witam,

Widzę, że starasz się zawsze pisać rzetelne i konkretne posty, więc i ja napiszę od siebie co myślę o Twoim problemie.

Po pierwsze, zakup 50tki jest raczej pomysłem nietrafionym. Jeżeli będziesz jeździł do pracy tylko w obrębie Warszawy, to od biedy 50tka sie nada. Choć z drugiej strony parę przelotów trasą szybszą (trasa Łazienkowska, most Siekierkowski, itd) może przyprawić o utratę naturalnego koloru włosów. Ale z drugiej strony droga: Piaseczno - Warszawa i z powrotem, na 50tke nadaje się znakomicie. Są tam notoryczne korki i szybciej i tak ciężko pojechać. Moim zdaniem prędzej zrazisz się ucząc się na 50tce, niż na motocyklu o pojemności rzędu 150-250ccm.

Poza tym nie wierz sobie, że nie interesują Cie osiągi. Moja 250tka też demonem prędkości i przyspieszenia nie jest, ale za to znakomicie pozwala na poruszanie się na równi z samochodami. No i ma tą zaletę, że mogę przeciskać się w korkach.

Nie mają tu też praktycznie znaczenia wymiary motocykla (o ile nie jest to jakiś krążownik). Motocykl nie jest z reguły szerszy niż kierownica, a tu dużych rozbieżności nie ma.

Po drugie, jak sam napisałeś, będziesz musiał zakupić trochę ciuchów (kask, kurtka, rękawiczki, ...). To są koszty stałe i konieczne bez względu na cenę motocykla.

Ja też nie wiedziałem, czy złapie bakcyla i będę jeździł. Jednak zainwestowałem 7 000 PLN w skuter i nie zawiodłem się. Do tej pory (od marca br.) przejechałem przeszło 6 000 km. Myślę, ż to sporo i pozwala na trzeźwe spojrzenie na sprawę. A żeby nie było, to też najpierw zrobiłem prawko na A, a potem kupiłem sprzęta.

Nie wiem też, czemu masz założenie na motocykl ze skrzynią manualną. Ja kupiłem od razu skuter 250tke (Yamaha Majesty) i nie zamienił bym się teraz na nic innego. To jest moje pierwsze moto i na nim uczyłem się jeździć (po zrobieniu prawka). Moim jedynym celem był tylko i wyłącznie dojazd do pracy (37km w jedną stronę z poza Warszaw). Zdarzyło mi się ostatnio wracać autobusem i myślałem, że dostanę świra.

Jeżdżę zresztą do tej pory. Jak ktoś kiedyś napisał: "Nie ma motocyklistów zmarzniętych, są tylko źle ubrani" biglaugh.gif

Jedyną wadą zakupu 150-250tki w Twoim przypadku jest parking dla motocykla. Na balkonie go chyba nie postawisz.

Tak to wygląda z mojej strony. Jak masz ochotę, to możemy się umówić kiedyś w Wawie (byle jeszcze przed opadami śniegu, deszczu) i zobaczysz jak to wygląda na żywo.

Pozdrawiam

Napisano
  • Autor

> Jesteś tego pewien? Jesteś pewien, ze będziesz miał gwarancję 2 lata?

> Sam piszesz o dziennych przebiegach ok.40km więc policz jak szybko zrobisz 6kkm!

:-)

Napisałem, że do roboty w obie strony mam ok 40 km.

Nie znaczy to, że CODZIENNIE będę do roboty pierdopędem śmigał.

Jak ŚREDNIO wyjdzie 1x w tygodniu to będzie dobrze :-)

> Dodaj do tego awrie podczas dojazdow do pracy i związane z tym spóźienia, czas poświęcony na

> dostarczenie togo sprzętu do serwisu i czekanie na naprawe (kolejiki w sezonie sa spore) i

> konieczność upaprania się podczas "drobnych" napraw.

Zakładam, że po to kupuję nowy sprzęt, żeby mieć spokój :-)

> Chińskie jeździdełka są dobre dla ludzi lubiących spędzać czas na dłubaniu przy sprzęcie i nie

> bojących się problemów z ciągłymi niby drobnymi ale upiedliwymi usterkami.

> Ktoś kto ma ogromne samozaparcie pojeździ tym kilka lat nie bacząc na koszty i inne niedogodności

> ale wielu już dawno wypieprzyło to na złom albo sprzedało po cenie złomu i zrozumialo swój

> błąd!

:-)

Ja wiem, że lepiej kupić np

Yamahę TZR za jedyne 13900, ale problem jest właśnie w tych 10 kpln różnicy.

Mam świadomość, że cena jest wykładnikiem jakości i szału nie oczekuję, ale i nie zakładam, że to jak jazda na Junaczku - 10 km jazdy, 2 dni leżenia pod sprzętem.

Napisano
  • Autor

> Jakie 4 klocki?? Ja za CO+AC za NOWY motocykl, wart prawie 20.000 płaciłem jakiś 1400 zł. Po roku

> składka była chyba o połowę niższa z racji utraty wartości.

> Enyłej, nowego sprzętu więcej nie kupię.

:-)

Przeczytaj - AC/OC/NW za sprzęt o WARTOŚCI 4 kpln. Nie "w cenie", bo ubezpieczenie w cenie nowego sprzętu to... Rozumiesz ? ;-)

> Z ciuchami i kaskiem ogarniesz temat w 1000 zł, jak się zepniesz nawet mniej, zresztą to

> jednorazowy wydatek i posłużą Ci zarówno na pierdziku jak i motocyklu.

Powiedzmy, że ciuch wierzchni już mam - muszę tylko dekiel na łeb zorganizować i tu będzie trochę ciężko, bo łeb wielki (chociaż pusty) :-)

Napisano
  • Autor

> ale i bezpieczeństwa, szczególnie w WWA, chyba że masz zamiar tylko i wyłącznie przeciskać się po

> korkach, ale z tego co piszesz chcesz jeździć 40km dziennie.

Ja udaję się w odwrotnym kierunku :-)

Jazda głównie po drogach podmiejskich, w miasto raczej w weekendy.

Nie zapominajmy, że mówimy o motorowerze - można tym śmigać także po ścieżkach rowerowych (oczywiście przy pewnych założeniach).

> a co do kosztów - prawko 1500zł + używana gienia GN250 ok 3000zł na początek = 4500zł. Zakładam że

> na kasku na skuter też oszczędzał nie będziesz

Nie chcę używki - patrz wyżej, chyba, że pewnej marki którą widzę jako docelową, ale NAJPIERW musiałbym się pozbyć obciążeń bieżących (kredyt hipoteczny).

Raczej po objeżdżeniu 50-tki w ilości rzędu minimum 10 kkm, w tym trochę po zrobieniu PJ już odblokowanym, myślę o czymś takim (w wersji z ABS) lub takim lub takim. Docelowo - to wyżej, ale to tak minimum za 5-10 lat, raz że ze względów finansowych, a dwa, że to baaaaardzo ciężkie bydlę i to już "cza umić".

Ale to w ogóle nie jest rozmowa na dzień dzisiejszy i jest to zupełna gdybologia.

Napisano
  • Autor

> Witam,

> Widzę, że starasz się zawsze pisać rzetelne i konkretne posty, więc i ja napiszę od siebie co myślę

> o Twoim problemie.

> Po pierwsze, zakup 50tki jest raczej pomysłem nietrafionym. Jeżeli będziesz jeździł do pracy tylko

> w obrębie Warszawy, to od biedy 50tka sie nada. Choć z drugiej strony parę przelotów trasą

> szybszą (trasa Łazienkowska, most Siekierkowski, itd) może przyprawić o utratę naturalnego

> koloru włosów. Ale z drugiej strony droga: Piaseczno - Warszawa i z powrotem, na 50tke nadaje

> się znakomicie. Są tam notoryczne korki i szybciej i tak ciężko pojechać. Moim zdaniem prędzej

> zrazisz się ucząc się na 50tce, niż na motocyklu o pojemności rzędu 150-250ccm.

> Poza tym nie wierz sobie, że nie interesują Cie osiągi. Moja 250tka też demonem prędkości i

> przyspieszenia nie jest, ale za to znakomicie pozwala na poruszanie się na równi z

> samochodami. No i ma tą zaletę, że mogę przeciskać się w korkach.

Jest dokładnie tak, jak napisałem - nie chcę jeździć na dziko - może dokładniej - NIE MOGĘ.

Nie mogę sobie pozwolić na to, żeby złapała mnie policja na dzikusa - nie chcę się rozwijać dokładnie, ale powiedzmy, że takie nafajdanie w życiorys jest dla mnie zupełnie wykluczone.

Musi (MUSI!!!) być 100% by-the-book.

Punkt NIE PODLEGA NEGOCJACJI :-)

Analogiczie - NIE MOGĘ nie zdać PJ (obojętnie jakiej kategorii) nie-z-pierwszego-podejścia.

Też nie podlega negocjacji :-)

Dodatkowo - koszt - patrz niżej.

Jazda po drogach podmiejskich, kierunek na południe od Warszawy + okazjonalnie "gdzieś-tam" ale raczej weekendowo.

> Nie mają tu też praktycznie znaczenia wymiary motocykla (o ile nie jest to jakiś krążownik).

Docelowo, jeśli temat się rozwinie, to będzie szafa trzydrzwiowa :-)

> Motocykl nie jest z reguły szerszy niż kierownica, a tu dużych rozbieżności nie ma.

> Po drugie, jak sam napisałeś, będziesz musiał zakupić trochę ciuchów (kask, kurtka, rękawiczki,

> ...). To są koszty stałe i konieczne bez względu na cenę motocykla.

> Ja też nie wiedziałem, czy złapie bakcyla i będę jeździł. Jednak zainwestowałem 7 000 PLN w skuter

> i nie zawiodłem się. Do tej pory (od marca br.) przejechałem przeszło 6 000 km. Myślę, ż to

> sporo i pozwala na trzeźwe spojrzenie na sprawę. A żeby nie było, to też najpierw zrobiłem

> prawko na A, a potem kupiłem sprzęta.

A ja chcę dokładnie odwrotnie, ale zgodnie z prawem, stąd taki koncept :-)

> Nie wiem też, czemu masz założenie na motocykl ze skrzynią manualną.

Bo IMO nie jest problemem nauczyć się jeździć na bajku, problemem jest to, że na egzaminie jest "pedual".

Zresztą - przestawić się manual -> automat (czy raczej CVT) to moment. W drugą stronę jest trudniej. A ja lubię wyzwania.

> Ja kupiłem od razu skuter

> 250tke (Yamaha Majesty) i nie zamienił bym się teraz na nic innego. To jest moje pierwsze moto

> i na nim uczyłem się jeździć (po zrobieniu prawka). Moim jedynym celem był tylko i wyłącznie

> dojazd do pracy (37km w jedną stronę z poza Warszaw). Zdarzyło mi się ostatnio wracać

> autobusem i myślałem, że dostanę świra.

> Jeżdżę zresztą do tej pory. Jak ktoś kiedyś napisał: "Nie ma motocyklistów zmarzniętych, są tylko

> źle ubrani"

U mnie dochodzą też pewne względy logistyczne - nie zawsze mogę do roboty jechać nie-samochodem :-)

Żeby nie było - rowerem jeździłem 365 dni w roku po 20 km dziennie i żyję.

No ok, jak się dobrze poniżej -10 zrobiło to się poddałem - jakiś tydzień-dwa wypadły. Tak więc kwestia zimy to nie kwestia czikena, tylko względy praktyczne.

> Jedyną wadą zakupu 150-250tki w Twoim przypadku jest parking dla motocykla. Na balkonie go chyba

> nie postawisz.

Coś bym wymyślił.

Docelowe moto musiałoby już mieć jakiś sensowny garaż, ale to baaardzo odległa perspektywa.

Zresztą - AC/KR rozwiązuje wiele problemów - najwyżej trzymałbym na parkingu podziemnym, a starą bym wygonił z miejscówki :-)

Napisano

Wiem, że temat dotyczy Rometa ale zastanawiam się, czy brałeś pod uwagę inne marki, np. Koreańskiego Kymko? Sprzęt w zbliżonej cenie, lepiej wykonany, gwaracja 2 lata i 12kkm przebiegu.

W/g opini znajomego sprzedawcy i mechanika pracującego u dealera kilku japońskich marek, jest to znacznie lepszy sprzęt!

Oni kiedyś spróbowali handlować Chińszczyzną ale szybko dali sobie z tym spokój.

Po rezygnacji z Chińskich pojazdów warsztat znowu opustoszal i teraz daje się normalnie pracować i serwisować motocykle! smile.gif

Napisano
  • Autor

> Wiem, że temat dotyczy Rometa ale zastanawiam się, czy brałeś pod uwagę inne marki, np.

> Koreańskiego Kymko? Sprzęt w zbliżonej cenie, lepiej wykonany, gwaracja 2 lata i 12kkm

> przebiegu.

> W/g opini znajomego sprzedawcy i mechanika pracującego u dealera kilku japońskich marek, jest to

> znacznie lepszy sprzęt!

Tak, słyszałem o tym sprzęcie - poniekąd dobrą opinię potwierdza to, że jest to sprzęt często używany przez "kelnerów", a tu niezawodność jest w cenie.

NIESTETY - brak manuala :-(

Napisano

Jedno małe ale - to czego nauczysz się na pierdziku nijak nie przekłada się na jazdę na większym sprzęcie. Inna masa, inna jazda. To pisałem ja, jeżdżący motorowerem a później motocyklem. Amen.

Aaaale - jeśli chodzi o jazdę czysto rekreacyjną to pierdzik może być.

Napisano

> Wiem, że temat dotyczy Rometa ale zastanawiam się, czy brałeś pod uwagę inne marki, np.

> Koreańskiego Kymko? Sprzęt w zbliżonej cenie, lepiej wykonany, gwaracja 2 lata i 12kkm przebiegu....

Kupiłem synowi nowego Kymco Agility RS z 2009r. w Media Expert za ...2,999.00zł. Ot taką promocję mi zrobili cool.gif. Na razie mało mam do powiedzenia o nim, bo syn nie jeździ za dużo.

Napisano
  • Autor

> Jedno małe ale - to czego nauczysz się na pierdziku nijak nie przekłada się na jazdę na większym

> sprzęcie. Inna masa, inna jazda. To pisałem ja, jeżdżący motorowerem a później motocyklem.

> Amen.

Wiem, dlatego to, że Zetka ma 100 kilo masy, co jak na pierdzipęd oznacza, że jest podbita szynami kolejowymi :-) w zupełności mi nie przeszkadza.

Zakładam, że jeżeli będę bez większych problemów ogarniał taki sprzęt, to przesiadka na "dorosłe" moto nie będzie szokiem w trampexach. Owszem, zdaję sobie sprawę (co prawda teoretycznie, ale zawsze), że to "prawie, które ROBI różnicę", ale zawsze - szok mniejszy :-)

> Aaaale - jeśli chodzi o jazdę czysto rekreacyjną to pierdzik może być.

No dokładnie o tym mówię - czasem do roboty (żeby szacun przed Ryśkiem był, nie ? Laski się spocą itd :-) ), czasem za miasto - ot, taki fun-cruiser, że się tak wyrażę.

Napisano

Ja wcale Cie nie namawiam abyś jeździł bez PJ. Opisałem zresztą swój przypadek. Zrobiłem PJ kat A za 1 razem. Dopiero potem kupiłem sobie Yamaszke. Na moto zresztą siedziałem tyle tylko, co przed egzaminem. Nie było problemów ze zdaniem (a już na pewno z jazdą po mieście). Skrzynia biegów nożna była bez znaczenia. Dużo pomogło posiadanie kat. B od 14 lat.

Jak zresztą pisałem, sam nie wiedziałem czy będzie mi się podobała jazda na moto. Rób PJ i kupuj coś większego. Przynajmniej pośmigasz ze 2 sezony.

> Jest dokładnie tak, jak napisałem - nie chcę jeździć na dziko - może dokładniej - NIE MOGĘ.

> Nie mogę sobie pozwolić na to, żeby złapała mnie policja na dzikusa - nie chcę się rozwijać

> dokładnie, ale powiedzmy, że takie nafajdanie w życiorys jest dla mnie zupełnie wykluczone.

> Musi (MUSI!!!) być 100% by-the-book.

> Punkt NIE PODLEGA NEGOCJACJI :-)

> Analogiczie - NIE MOGĘ nie zdać PJ (obojętnie jakiej kategorii) nie-z-pierwszego-podejścia.

> Też nie podlega negocjacji :-)

> Dodatkowo - koszt - patrz niżej.

> Jazda po drogach podmiejskich, kierunek na południe od Warszawy + okazjonalnie "gdzieś-tam" ale

> raczej weekendowo.

> Docelowo, jeśli temat się rozwinie, to będzie szafa trzydrzwiowa :-)

> A ja chcę dokładnie odwrotnie, ale zgodnie z prawem, stąd taki koncept :-)

> Bo IMO nie jest problemem nauczyć się jeździć na bajku, problemem jest to, że na egzaminie jest

> "pedual".

> Zresztą - przestawić się manual -

Napisano

to ja mam propozycję, rozejrzyj się za ofertą Shineraya, to dostawca części do budowy rometa i tym podobnych, z tym ze to "oryginał".... sam takim za 2500 zł (nowym) śmigam już drugi rok i ponad 5 tys km... bez jakiejś awarii... spalanie 1.8, manual smile.gif

Napisano

> to ja mam propozycję, rozejrzyj się za ofertą Shineraya, to dostawca części do budowy rometa i tym

> podobnych, z tym ze to "oryginał".... sam takim za 2500 zł (nowym) śmigam już drugi rok i

> ponad 5 tys km... bez jakiejś awarii... spalanie 1.8, manual

mówisz o czymś takim?

Linka na otomoto do shineray

w sumie to rometowski ogar 900 tyle że nie oplastikowany.

Napisano

To co się najbardziej rzuca w oczy:

Przede wszystkim- to nie ten sam Romet, co kiedyś, może Ci został sentyment ale miej jeszcze zdrowy rozsądek.

Uważasz, że manual będzie lepszy na początek icon_rolleyes.gif

Określasz się jako leniwy i nerwowy a decydujesz się na chińczyka i liczysz na fachowość(!!) serwisu.

Osiągi są sprawą trzeciorzędną. Hmm, no nie wiem, ja siadając na popierdółkę 50cm zgadzałem się na idiotyczny wygląd i brak komfortu za cenę szybkiego poruszania się w mieście. Do pracy się nie sprawdzało, mam 6.5km z czego 5 dwupasmówką. Wrażenia bycia wyprzedzanym przez wszystko bezcenne.

Zakładasz wyjazdy poza miasto. Wierz mi, przy tej pojemności warto mieć dobrą polisę na wypadek śmierci bo poruszanie się takim czymś na drogach poza zabudowanym to już proszenie się o kłopoty.

Od dawna chciałem mieć Burgmana i w końcu mam. Jednak nasłuchałem się jakie to mocne, o pokorze i rozsądku i wybrałem na początek pięćdziesiątkę. Teraz mogę śmiało powiedzieć, że zrobiłem głupotę, zmarnowałem czas i pieniądze. Dla początkującego coś w okolicach 125-250 będzie idealne i na pewno nie za szybkie, no chyba, że nigdy nie jeździłeś nawet rowerem.

Ale... mam wrażenie, że Ty już wiesz co chcesz i tutaj nikt Cię nie przekona do czegoś innego. Masz kaprys kupić takiego Rometa pomimo braku rozsądnych przesłanek i zrobisz to. Kup, może znikniesz na trochę z forum bo będziesz się użerał z serwisem a może zaczniesz się udzielać bo będziesz się użerał z serwisem.

Napisano

> Ale... mam wrażenie, że Ty już wiesz co chcesz i tutaj nikt Cię nie przekona do czegoś innego. Masz

> kaprys kupić takiego Rometa pomimo braku rozsądnych przesłanek i zrobisz to.

Łomatko, przecież napisał na wstępie, że 50 ccm ze względu na brak prawka... blush.gif

Napisano

> Łomatko, przecież napisał na wstępie, że 50 ccm ze względu na brak prawka...

Tak, nawet to czytałem. Może niejasno to wynika z mojego poprzedniego posta więc napiszę wprost: Nie se Sibuj zrobi kwit i nie pcha się w zabawę z Romecikiem.

Napisano

> Tak, nawet to czytałem. Może niejasno to wynika z mojego poprzedniego posta więc napiszę wprost:

> Nie se Sibuj zrobi kwit i nie pcha się w zabawę z Romecikiem.

Wynika to jasno, ale nie takie są Jego założenia.

Szuka pomocy przy wyborze 50-tki. ok.gif

Napisano

> Wynika to jasno, ale nie takie są Jego założenia.

> Szuka pomocy przy wyborze 50-tki.

Ja myślałem, że potrzebuje opinii nt swojego poniekąd szalonego pomysłu

Quote:

No to napisałem co tam miałem napisać i teraz prośba do szacownego towarzystwa o odwiedzenie mnie od powyższego lub przytaknięcie koncepcji. :-)


ale mniejsza o to. Jak już musi być 50 to niech sobie chłopak poszuka jakiegoś polecanego skutera, np Kymco.

Napisano

konstrukcja ramy jest inna niż ogara, tylko koła oraz silnik i skrzynia (ale i to nie do końca, bo romet ma biegi 1-n-2-3-4 a ja mam n-1-2-3-4) są takie same smile.gif

ale tak, o tym mówię... występują w kolorze czarnym, czerwonym (bordo z foto) oraz niebieskim... sprzęt ten posiada homologację ale fabrycznie jest nie zablokowany, moc 4KM...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.