Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Był wątek o cofaniu licznika...

Featured Replies

Napisano

> więc co za problem, żeby "Mieciu" zamiast 40kkm, wpisał 15kkm

gdyby jeden z drugim zarobił po np.10k pln kary + utrata pracy/licencji to by zaczęli myśleć

HanYs

Napisano

> czyli mozna krasc-bo jest popyt na kradzione?

> zenada

Fakt, że takie bezsensowne porównanie to żenada ok.gif - jesli uważasz, że jest w takiej działalności cokolwiek nielegalnego, to zamiast bezproduktywnie jęczeć na forum powiadom organy ścigania. zlosnik.gif

Napisano

> guma i tkanina ma wytrzymac 10 lat?

> buehehehe lol . I to z grubsza tyle.

Nie ma to jak posłuchać eksperta, który nie jeden pasek widział i wie co mówi ....

Napisano

> Fakt, że takie bezsensowne porównanie to żenada - jesli uważasz, że jest w takiej działalności

> cokolwiek nielegalnego, to zamiast bezproduktywnie jęczeć na forum powiadom organy ścigania.

ale przeciez to JEST kradziez-bez wzgledu na to czy legalna czy nie.a akceptowanie tego stanu rzeczy jest conajmniej dziwne.wrecz dochodzi do tego,ze obwinia sie ..nabywcow takich aut-bo przeciez auto powinno kupowac sie z 4 mechanikami i 2 rzeczoznawcami.oraz rzecz jasna prawnikiem.

Napisano

> ale przeciez to JEST kradziez

Przestawienie sobie zegarka przy zmianie czasu pewnie też. zlosnik.gif

Napisano

> Fakt, że takie bezsensowne porównanie to żenada - jesli uważasz, że jest w takiej działalności

> cokolwiek nielegalnego,

Quote:

Kodeks karny

Art. 286. § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

...

§ 3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.


Napisano

> Quote:

> Kodeks karny

Czytanie ze zrozumieniem nie jest Twoją mocną stroną najwyraźniej. biglaugh.gif

Przykład: znajduję sobie w ogłoszeniach firemkę cofającą liczniki i zlecam jej wyzerowanie licznika w moim aucie. Usługa zostaje wykonana, płacę, dziękuję, wyjeżdżam. Co tutaj jest nielegalnego? hmm.gif

Napisano

> Przykład: znajduję sobie w ogłoszeniach firemkę cofającą liczniki i zlecam jej wyzerowanie licznika

> w moim aucie. Usługa zostaje wykonana, płacę, dziękuję, wyjeżdżam. Co tutaj jest nielegalnego?

Tu jest raczej dyskusja o wprowadzaniu w błąd kupującego przez cofnięcie licznika.

Zegarek np. jak Ci się spieszy i go cofasz to jest w porządku dopóki jest Twój, a jak mi go chcesz opchnąć to nie możesz powiedzieć że dokładnie chodzi.

Napisano

> autorstwa Twinsena

> a tu 3 strony KOREKT LICZNIKÓW

co to ma być, przecież za coś takie powinien być karcer i 10 lat więzienia sick.gif inna sprawa, że trzeba być debilem, żeby kupić auto bez udokumentowanego przebiegu najlepiej fakturki z aso.

Napisano

Prawda jest taka, ze to kwestia poziomu technicznego społeczeństwa i zarobków

Napisano

> co to ma być, przecież za coś takie powinien być karcer i 10 lat więzienia inna sprawa, że trzeba

> być debilem, żeby kupić auto bez udokumentowanego przebiegu najlepiej fakturki z aso.

fakturki z aso na co?

Jak sobie to wyobrażasz?

Napisano

> Prawda jest taka, ze to kwestia poziomu technicznego społeczeństwa i zarobków

jakby wszyscy albo zdecydowana większość myślała i działała racjonalnie to 10 letnie auta byłyby za bezcen.

Napisano

> fakturki z aso na co?

> Jak sobie to wyobrażasz?

normalnie, ja każde auto serwisuje w aso i zbieram fakturki nawet za czyszczenie hamulców, nie mówię o przeglądach okresowych ! Jak można być tak infantylnym by kupić auto niewiadomego pochodzenia !!!

Napisano

> normalnie, ja każde auto serwisuje w aso i zbieram fakturki nawet za czyszczenie hamulców, nie

> mówię o przeglądach okresowych ! Jak można być tak infantylnym by kupić auto niewiadomego

> pochodzenia !!!

A ja nie serwisuję w aso, bo byle stacja szybkiej obsługi potrafi wymienić mi filtr, olej czy świece za połowę tego... faktury biorę jako gwarancję, ale przebiegu tam nie ma. Czasem filtry zmieniam sam. Czy moje auto jest niewiadomego pochodzenia? Nie powiedziałbym.

Napisano

> autorstwa Twinsena

> a tu 3 strony KOREKT LICZNIKÓW

Czego się spodziewałeś? Nawet tutaj można spotkać takich frajerów, że aż sami się proszą o zrobienie na szaro. Dwulatek z nalotem 70 tysięcy to baaardzo dużo i wolą kilkulatka, bo pewniejszy... Tak pisze useria AK... Serio. Po dłuższym wybrzydzaniu pewnie książka serwisowa się zgubi...

Napisano

> A ja nie serwisuję w aso, bo byle stacja szybkiej obsługi potrafi wymienić mi filtr, olej czy

> świece za połowę tego... faktury biorę jako gwarancję, ale przebiegu tam nie ma. Czasem filtry

> zmieniam sam. Czy moje auto jest niewiadomego pochodzenia? Nie powiedziałbym.

Dla obcego niestety tak to może wyglądać.

Napisano

> Dla obcego niestety tak to może wyglądać.

Do tworzenie jakiejś absurdalnej rzeczywistości i jakieś własne fobie. Kilka używanych samochodów kupiłem i sprzedałem. Jeszcze nie trafił się taki co pytał o faktury z aso jeżeli wóz po gwarancji. Widać zależy od człowieka. Rozumny zapyta kiedy rozrząd i olej zmieniany po czym weźmie wóz na kontrolę do aso gdzie wszystko wypłynie. Faktury z aso będzie miał tam gdzie słonce nie dochodzi, bo to nie jest absolutnie żaden wyznacznik czegokolwiek...

Napisano

> Tu jest raczej dyskusja o wprowadzaniu w błąd kupującego przez cofnięcie licznika.

No ale to jest przecież zupełnie osobna sprawa i nie ten adresat - to tak, jakby mieć pretensje do sprzedawców noży, że można je legalnie kupić, a potem komuś podciąć gardło. Aukcji z nożami na Allegro jest jeszcze więcej.

Nieuczciwy sprzedający może oszukać kupującego na wiele różnych sposobów, zafałszowanie stanu licznika to tylko jeden z nich. Skoro transakcje kupna-sprzedaży na rynku aut używanych to prawdziwy festiwal oszustw i krętactwa, a jednocześnie jest silne przekonanie, że jakimiś administracyjnymi zakazami da się radykalnie uzdrowić sytuację, to może po prostu zakazać dokonywania takich transakcji i tym samym zlikwidować problem w zarodku? biglaugh.gif

Napisano

> Do tworzenie jakiejś absurdalnej rzeczywistości i jakieś własne fobie. Kilka używanych samochodów

> kupiłem i sprzedałem. Jeszcze nie trafił się taki co pytał o faktury z aso jeżeli wóz po

> gwarancji. Widać zależy od człowieka. Rozumny zapyta kiedy rozrząd i olej zmieniany po czym

> weźmie wóz na kontrolę do aso gdzie wszystko wypłynie. Faktury z aso będzie miał tam gdzie

> słonce nie dochodzi, bo to nie jest absolutnie żaden wyznacznik czegokolwiek...

No dokładnie. W przypadku auta używanego istotny jest stan techniczny samochodu, przeszłość wypadkowa (do sprawdzenia wszystko...) i na ostatnim miejscu stan wizualny. Jakiekolwiek faktury, rachunki itp. to bezsensowna makulatura - często świadcząca na niekorzyść. Bo jak tłumaczyć faktury na wymianę żarówki kierunkowskazu, czy też wymianę płynu spryskiwaczy na zimowy (przypadek autentyczny). Dla mnie jest to oznaka tego, że samochodem jeździł człowiek, który nie miał zielonego pojęcia na temat mechaniki i motoryzacji - więc i samochód może być piękny, wymuskany itp. ale w stanie technicznym opłakanym.

Napisano

> Rozumny zapyta kiedy rozrząd i olej zmieniany po czym

> weźmie wóz na kontrolę do aso gdzie wszystko wypłynie.

Wymiana rozrządu też "wypłynie"? cfaniaczek.gif

Napisano

> Wymiana rozrządu też "wypłynie"?

Ocena wizualna co najwyżej wink.gif Ale IMHO nierozsądne jest oszczędzanie po zakupie na takich rzeczach, jak wymiana rozrządu i płynów eksploatacyjnych. Owszem - "parę stówek" to kosztuje, ale jednak spokój ducha + oddalenie od siebie widma wielotysięcznych wydatków na remont lub wymianę silnika są warte takiego poświęcenia.

Napisano

> No ale to jest przecież zupełnie osobna sprawa i nie ten adresat - to tak, jakby mieć pretensje do

> sprzedawców noży, że można je legalnie kupić, a potem komuś podciąć gardło. Aukcji z nożami

> na Allegro jest jeszcze więcej.

> Nieuczciwy sprzedający może oszukać kupującego na wiele różnych sposobów, zafałszowanie stanu

> licznika to tylko jeden z nich. Skoro transakcje kupna-sprzedaży na rynku aut używanych to

> prawdziwy festiwal oszustw i krętactwa, a jednocześnie jest silne przekonanie, że jakimiś

> administracyjnymi zakazami da się radykalnie uzdrowić sytuację, to może po prostu zakazać

> dokonywania takich transakcji i tym samym zlikwidować problem w zarodku?

Salwujesz się sprowadzeniem sprawy do absurdu? hmm.gif

Do czego słuzą noże? Do podcinania gardeł?

A do czego służy "korekta licznika"?

Tak, tak, wiem - do ustawienia odpowiedniego przebiegu po wymianie zegarów. smirk.gif

Napisano

> Bo jak

> tłumaczyć faktury na wymianę żarówki kierunkowskazu, czy też wymianę płynu spryskiwaczy na

> zimowy (przypadek autentyczny). Dla mnie jest to oznaka tego, że samochodem jeździł człowiek,

> który nie miał zielonego pojęcia na temat mechaniki i motoryzacji - więc i samochód może być

> piękny, wymuskany itp. ale w stanie technicznym opłakanym.

Takie przypadki też spotykałem i podzielam Twoją opinię. Trudno jest dowiedzieć się od takiego człowieka cokolwiek o samochodzie.

Napisano

> Ocena wizualna co najwyżej Ale IMHO nierozsądne jest oszczędzanie po zakupie na takich rzeczach,

> jak wymiana rozrządu i płynów eksploatacyjnych. Owszem - "parę stówek" to kosztuje, ale jednak

> spokój ducha + oddalenie od siebie widma wielotysięcznych wydatków na remont lub wymianę

> silnika są warte takiego poświęcenia.

MI tego nie tłumacz. ok.gif

Patre twierdził, że nie warto dokumentować serwisu, bo w ASO wszystko "wypłynie". grinser006.gif

Napisano

> Patre twierdził, że nie warto dokumentować serwisu, bo w ASO wszystko "wypłynie".

W którym miejscu tak napisałem?

Napisano

> W którym miejscu tak napisałem?

Quote:

(...) po czym weźmie wóz na kontrolę do aso gdzie wszystko wypłynie.

Faktury z aso będzie miał tam gdzie słonce nie dochodzi


Napisano

> Quote:

> Faktury z aso będzie miał tam gdzie słonce nie dochodzi

No i gdzie tak napisałem? Źle zrozumiałeś mój wpis.

Napisano

> Salwujesz się sprowadzeniem sprawy do absurdu?

Sprawa po prostu JEST absurdalna z definicji zlosnik.gif - a jeśli ktoś w dziecięcej naiwności wierzy, że działaniami administracyjnymi da się sytuację jakoś uporządkować, to w sumie przy takim zaślepieniu trudno o jakąkolwiek sensowną dyskusję.

> Do czego słuzą noże? Do podcinania gardeł?

Niektórym służą np. do krojenia.

> A do czego służy "korekta licznika"?

Ja skorzystałem kilka lat temu z takiej usługi do zwiększenia przebiegu o kilkadziesiąt tysięcy kilometrów w używanym komplecie zegarów - tak, by po zastąpieniu nim uszkodzonego zestawu wskaźników przebieg odpowiadał stanowi faktycznemu. Co w tym złego?

Napisano

> Sprawa po prostu JEST absurdalna z definicji - a jeśli ktoś w dziecięcej naiwności wierzy, że

> działaniami administracyjnymi da się sytuację jakoś uporządkować, to w sumie przy takim

> zaślepieniu trudno o jakąkolwiek sensowną dyskusję.

W USA sobie jednak poradzili, co? hmm.gif

> Niektórym służą np. do krojenia.

> Ja skorzystałem kilka lat temu z takiej usługi do zwiększenia przebiegu o kilkadziesiąt tysięcy

> kilometrów w używanym komplecie zegarów - tak, by po zastąpieniu nim uszkodzonego zestawu

> wskaźników przebieg odpowiadał stanowi faktycznemu. Co w tym złego?

Nic. Stanowisz nikły promil klientów takich "korygujących" zakładów.

Napisano

> W USA sobie jednak poradzili, co?

Porównujesz orzechy z dolarami. sick.gif Dopuki ludzie będą skłonni uwierzyć, że ktoś jest w stanie dołożyć z własnej kieszeni, by sprzedać im używane auto w satysfakcjonującej ich cenie, to po prostu będą oszukiwani. Takich aut, jakich większość szuka i w takich cenach, jakie byliby gotowi za nie zapłacić, prawie nie ma na rynku - większość oferty jest wobec tego do tego standardu "dopasowywana" przez handlarzy. Skończy się fetysz liczników, zacznie się co innego, bo rynek jest duży i próżni długo nie zniesie - to masz jak w banku.

> Nic. Stanowisz nikły promil klientów takich "korygujących" zakładów.

Mówisz, że maczety z Allegro to do krojenia chleba służą? hmm.gifbiglaugh.gif

Napisano

> W USA sobie jednak poradzili, co?

> Nic. Stanowisz nikły promil klientów takich "korygujących" zakładów.

ludzie nie bądźcie nawini hehe.gif

Teraz są firmy czy ludzie którzy tego się podejmuja, bo technologia poszła do przodu, naście i więcej la temu Wasz wujek, sąsiad etc. do mysli rodem z PRL-u ale i też "zagramanicznej " technologi podpinał tzw. bączka, tj silniczek elektryczny pod 12V albo z na 220 np. z odkurzacza, dorabiał końcówkę podpinal pod licznik i heja, przez noc autu ujął kilometrów hehe.gifhehe.gif

Oj krótka Wasza pamięć, Panowie krótka hehe.gif

To dziadostwo istnieje od kilkudziesięciu lat, a Wy Ameryke teraz odkrywacie zlosnik.gif

Ja tez kręciłem licznik z 77 tys. na 164 tyś. Stary padł i dupa,a nie chciało mi się liczyć kiedy i za ile wymieniac rozrząd hehe.gif

Napisano

> Czytanie ze zrozumieniem nie jest Twoją mocną stroną najwyraźniej.

No, czasami mi nie wychodzi. A teraz to tak wkleiłem na chybił trafił, bo wątku nie czytałem i myślałem, że chodziło Ci o ściganie sprzedawców kręconych aut. Mea culpa

> Przykład: znajduję sobie w ogłoszeniach firemkę cofającą liczniki i zlecam jej wyzerowanie licznika

> w moim aucie. Usługa zostaje wykonana, płacę, dziękuję, wyjeżdżam. Co tutaj jest nielegalnego?

Jak na razie nic. Ale jak postanowisz sprzedać auto z cofniętym licznikiem, to już wprowadzasz w błąd kupujuącego i IMO powinieneś za to beknąć. To tak samo jakbyś kupował w sklepie telewizor, który miałby naklejkę 120 cali, a miałby faktycznie tylko 32 cale, a Ty byś się nie znał i kupiłbyś chłam za cięzkie pieniądze

Napisano

> Jak na razie nic. Ale jak postanowisz sprzedać auto z cofniętym licznikiem, to już wprowadzasz w

> błąd kupujuącego i IMO powinieneś za to beknąć.

Oczywiście - ale tylko wtedy, gdy nie ma żadnej informacji o tym, że stan licznika nie odpowiada faktycznemu przebiegowi. zlosnik.gif To samo dotyczy sprzedaży auta, które było poważnie naprawiane blacharsko z informacją, że nigdy nie było uszkodzone, czy z ukrytymi, prowizorycznie "zatuszowanymi" usterkami, o których istnieniu wiem - i całej gamy różnych potencjalnych rozbieżności między stanem faktycznym a tym, o czym kupujący jest informowany, a co niekoniecznie jest prawdziwe.

Tyle, że w praktyce takich całkowicie i do bólu uczciwych ofert sprzedaży prawie nie ma biglaugh.gif

Napisano

> No dokładnie. W przypadku auta używanego istotny jest stan techniczny samochodu, przeszłość

> wypadkowa (do sprawdzenia wszystko...) i na ostatnim miejscu stan wizualny. Jakiekolwiek

> faktury, rachunki itp. to bezsensowna makulatura - często świadcząca na niekorzyść. Bo jak

> tłumaczyć faktury na wymianę żarówki kierunkowskazu, czy też wymianę płynu spryskiwaczy na

> zimowy (przypadek autentyczny). Dla mnie jest to oznaka tego, że samochodem jeździł człowiek,

> który nie miał zielonego pojęcia na temat mechaniki i motoryzacji - więc i samochód może być

> piękny, wymuskany itp. ale w stanie technicznym opłakanym.

widzisz Ty może jesteś w stanie ocenić stan tech, choć przypuszczam że jak ktoś dobrze pokombinuje, to i Tobie mógłby wcisnąć podpicowane auto

- znam przypadek skody, gdzie zostało wymienione wnętrze, serwis nie był w stanie określić przebiegu, jedynie po stanie zawieszenia szacowali, że to co na liczniku to tak x2

auto ogólnie tech i wizualnie było OK

u mnie też w historii serwisowej z aso jest wymian żarówki, czy to źle ? raczej normalne jak ktoś serwisuje auto w ASO

mam też rach na wymianę opon z aso itp

dzięki tym papierom, wiem jaką przeszłość ma auto i to że malowane jest kilka elementów, nie skreśliło go jako klepanego z przystanku (malowany jest dach, maska, wszystkie drzwi)

kupił byś takie auto z podstawie samych oględzin ? - ja nie

druga sprawa, wiem dokładnie co i kiedy było robione, dlatego np po kupnie nie robiłem żadnych wymian, wiem kiedy mam wymienić płyn chłodniczy czy hamulcowy, wiem kiedy były zmienianie klocki, czy były robione inne rzeczy ...

dla mnie jest to wielki plus ok.gif

Napisano

> ludzie nie bądźcie nawini

> Teraz są firmy czy ludzie którzy tego się podejmuja, bo technologia poszła do przodu, naście i

> więcej la temu Wasz wujek, sąsiad etc. do mysli rodem z PRL-u ale i też "zagramanicznej "

> technologi podpinał tzw. bączka, tj silniczek elektryczny pod 12V albo z na 220 np. z

> odkurzacza, dorabiał końcówkę podpinal pod licznik i heja, przez noc autu ujął kilometrów

> Oj krótka Wasza pamięć, Panowie krótka

> To dziadostwo istnieje od kilkudziesięciu lat, a Wy Ameryke teraz odkrywacie

> Ja tez kręciłem licznik z 77 tys. na 164 tyś. Stary padł i dupa,a nie chciało mi się liczyć kiedy i

> za ile wymieniac rozrząd

Zakładając, ze nie chciałeś uszkodzić tego licznika (plastikowe trybiki + możliwość, że prędkościomierz nigdy już nie pokaże prawidłowej wartości) mogłeś co najwyżej ustawić tak obroty silniczka, żeby kręcić jakieś 200 km/h tj ~ 5000 km na dobę, czyli kręcenie zajęło Ci prawie 2 miesiące hmm.gif

Takie rzeczy robiło się rozbierając licznik i przestawiając cyferki a nie "bączkiem". Bączkiem to sobie można było sobie cofnąć dzienną lewiznę, albo nabić km jak płacone było od kilometra.

Napisano

> co to ma być, przecież za coś takie powinien być karcer i 10 lat więzienia inna sprawa, że trzeba

> być debilem, żeby kupić auto bez udokumentowanego przebiegu najlepiej fakturki z aso.

No ta... bo każdego stać żeby u nas w kraju robić naprawy w ASO... ludzie często po odebraniu auta z salony zrobią ze dwa przeglądy w ASO i na tam się kończy. No chyba ,ze auto firmowe po jakimś krawacie to wrzucają wszystko w koszty. Takiego bym wtedy na bank nie kupił!

A co do dokumentowania przebiegu to jaki problem zrobić stempelki w książce serwisowej? Jak ktoś nawet ten licznik cofnie o te 20-30tyś to nie tragedia! Jak cofnie o 100tyś to trzeba być totalnym osłem żeby tego nie zauważyć. Wystarczy zerknąć jak mocno zużyte są elementy wnętrza

(kierownica, gałka zmiany biegów, fotele).

Napisano

A co do dokumentowania przebiegu to jaki problem zrobić stempelki w książce serwisowej?

Jest jeszcze możliwość sprawdzenia historii serwisowej w bazie danych ASO. (VW za darmo) Wtedy wyjdzie czy te stempelki pokrywają się z rzeczywistością.

Napisano

> widzisz Ty może jesteś w stanie ocenić stan tech, choć przypuszczam że jak ktoś dobrze pokombinuje,

> to i Tobie mógłby wcisnąć podpicowane auto

Oczywiście - po to właśnie są serwisy, stacje diagnostyczne, testery grubości lakieru itp. itd. Stan samochodu bardzo łatwo sprawdzić na dowolnej stacji diagnostycznej - gdzie pracuje mądry człowiek. Szarpaki, test amortyzatorów, test spalin i ocena wizualna spodu auta wiele są w stanie powiedzieć - w tym określić przybliżony przebieg i wypadkową przeszłość auta.

> - znam przypadek skody, gdzie zostało wymienione wnętrze, serwis nie był w stanie określić

> przebiegu, jedynie po stanie zawieszenia szacowali, że to co na liczniku to tak x2

> auto ogólnie tech i wizualnie było OK

> u mnie też w historii serwisowej z aso jest wymian żarówki, czy to źle ? raczej normalne jak ktoś

> serwisuje auto w ASO

> mam też rach na wymianę opon z aso itp

> dzięki tym papierom, wiem jaką przeszłość ma auto i to że malowane jest kilka elementów, nie

> skreśliło go jako klepanego z przystanku (malowany jest dach, maska, wszystkie drzwi)

Szczerze mówiąc... Znam samochód (Kangoo dCI), które było dachowane i to poważnie, do tego było dwukrotnie zatankowane benzyną zamiast ON a książka serwisowa jest czysta jak łza - mimo tego, że naprawy były wykonywane w ASO. 5 stówek do łapy kierownika serwisu działało cuda. Samochód sprzedał się błyskawicznie - przecież był zadbany (piękny "jak nowy" lakier, czyściutkie wnętrze - prane, bo auto na dachu i bez szyb leżało w rowie melioracyjnym) i serwisowany w ASO (2 razy miał "czyszczony układ paliwowy" wink.gif ).

> kupił byś takie auto z podstawie samych oględzin ? - ja nie

Zrobienie książki serwisowej to koszt maks 2 stówek w polskiej walucie. Pieczątkę "serwisu" zrobisz wszędzie - nikt nie zadaje głupich pytań, tylko pieczątkę wycina. Kilku znajomych przy piwie poprosisz o wpisanie "serwisów", kilometry sobie "rozpiszesz", żeby auto było starannie "serwisowane"... Łącznie z cofnięciem przebiegu - inwestycja rzędu 300 PLN + 250 - 300 PLN za wyczyszczenie wnętrza i umycie silnika i auto sprzeda się jak ciepła bułeczka, bo przecież "serwisowane i zadbane".

> druga sprawa, wiem dokładnie co i kiedy było robione, dlatego np po kupnie nie robiłem żadnych

> wymian, wiem kiedy mam wymienić płyn chłodniczy czy hamulcowy, wiem kiedy były zmienianie

> klocki, czy były robione inne rzeczy ...

> dla mnie jest to wielki plus

A skąd wiesz, że to było robione? Z książki serwisowej? Czy masz potwierdzenie wpisów z ASO? Bo jeżeli tylko z książki... jw.

Napisano

> Zrobienie książki serwisowej to koszt maks 2 stówek w polskiej walucie. Pieczątkę "serwisu" zrobisz

> wszędzie - nikt nie zadaje głupich pytań, tylko pieczątkę wycina. Kilku znajomych przy piwie

> poprosisz o wpisanie "serwisów", kilometry sobie "rozpiszesz", żeby auto było starannie

> "serwisowane"... Łącznie z cofnięciem przebiegu - inwestycja rzędu 300 PLN + 250 - 300 PLN za

> wyczyszczenie wnętrza i umycie silnika i auto sprzeda się jak ciepła bułeczka, bo przecież

> "serwisowane i zadbane".

Wpisy w bazę ASO i FV też załatwisz? cfaniaczek.gif

Napisano

> Wpisy w bazę ASO i FV też załatwisz?

O wpisach w bazę pisałem - niewygodne sprawy mogą nie być wcale wpisane. To samo z fakturami - nie musisz wszystkich okazywać kupującemu - a kupujący nie ma żadnej możliwości sprawdzenia spraw finansowych pomiędzy ASO a poprzednim właścicielem auta. Dodatkowo - jeżeli już ktoś tworzy książkę serwisową, to w czym problem, żeby dorzucić świeżutkie fakturki sprzed 6 lat wink.gif I niestety - nie każda marka prowadzi centralną bazę serwisowanych pojazdów - najczęściej są to bazy lokalne - w danych serwisach tylko, a do "dużej" wpisywane są co najwyżej przeglądy gwarancyjne.

Kolejna sprawa - "zrobienie przeglądu" osobie, która pojęcia o samochodzie nie ma często wygląda tak, że podnoszona jest maska, mechanik się pokręci, maskę zamknie i auto idzie do wydania. A potem tyle jest części oryginalnych w dobrej cenie, olejów itp. itd.

Nie upieram się, że każda książka serwisowa to lewizna, ale bazowanie tylko na takiej książce + papierach otrzymanych z autem to akt odwagi (bo inaczej nie chcę tego nazywać).

Napisano

(ciach)

> Nie upieram się, że każda książka serwisowa to lewizna, ale bazowanie tylko na takiej książce +

> papierach otrzymanych z autem to akt odwagi (bo inaczej nie chcę tego nazywać).

I dochodzimy do sedna - jak mniemam NIKT z piszących tu o dokumentowaniu nie doradza bazować TYLKO na książce, FV i wpisach w ASO. ok.gif

Auto (prawie*) zawsze trzeba sprawdzić przed zakupem. ok.gif

* chyba że źródełko pewne 100% ok.gifgrinser006.gif

Napisano

> A skąd wiesz, że to było robione? Z książki serwisowej? Czy masz potwierdzenie wpisów z ASO? Bo

> jeżeli tylko z książki... jw.

osobiście potwierdzone z aso

książka w fordzie to tylko pieczątka z datą i przebiegiem, bez rozbicia co było robione

do przeglądów jest 2x kartka a4 z pełną rozpiską co było przy danym przebiegu zrobione, łącznie z pomiarem bieżnika spineyes.gif

oprócz tego mam wydruk tych napraw z ASO

czyli 2 x papier, plus ustne potwierdzenie spineyes.gif

a właściciel nie wyglądał na takiego co by chciał się bawić w machloje,

przy kupnie dał mi np zderzak który został z naprawy tyłu, przerysowaną klamkę itp

jak na razie po roku jazdy, mogę stwierdzić tylko że lakiernia w fordzie jest g...o warta grinser006.gif

a co do przebiegu, to nie dziwie się że ludzie patrzą, oczywiście nie jest to kryterium przesądzające, ale istotne

ja przy kupnie od razu odrzucałem auta powyżej 150kkm (30kkm/rok)

mniej więcej od tego przebiegu zaczęły się wymiany el zawieszenia w poprzednim aucie icon_rolleyes.gif

Napisano

> Faktury z aso będzie miał tam gdzie

> słonce nie dochodzi, bo to nie jest absolutnie żaden wyznacznik czegokolwiek...

no ta ja takiego auta bym nie kupił, sorry, nie mówię o jakichś parchach za 10 tysi z przebiegiem 300 kkm, tylko o normalnych 4-5 letnich wozach od pierwszego właściciela, przynajmniej ja sprzedaje auto po ok max 5 latach eksploatacji i mam zawsze pełną dokumentację z przebiegiem, datami przeglądów itd, ale jeśli dla ciebie to nic nie warte świstki, odsyłam na giełdę, po auta z cofanym licznikiem złożone z dwóch lub trzech złomków po dzwonach hehe.gif

Napisano

> no ta ja takiego auta bym nie kupił, sorry, nie mówię o jakichś parchach za 10 tysi z przebiegiem

> 300 kkm, tylko o normalnych 4-5 letnich wozach od pierwszego właściciela, przynajmniej ja

> sprzedaje auto po ok max 5 latach eksploatacji i mam zawsze pełną dokumentację z przebiegiem,

> datami przeglądów itd, ale jeśli dla ciebie to nic nie warte świstki, odsyłam na giełdę, po

> auta z cofanym licznikiem złożone z dwóch lub trzech złomków po dzwonach

Twierdzisz, że pierwszy właściciel po 5 latach nie mógł skasować auta po czym zaraz zrobić po taniości i puścić do ludzi? Grunt, że wóz będzie miał "pełną dokumentację z przebiegiem, datami przeglądów". Faktura z aso niczym dokument od notariusza. A z resztą co za problem serwisować powypadkowy samochód w aso? Brechtam...

Napisano

widzę, że zostajesz przy swoim, czyli parch niewiadomego pochodzenia, tłuczony z cofniętym licznikiem z okresem między przeglądami 50kkm na jednym oleju i filtrzeee ok.gif Twój wybór, ja się skłaniam ku innej drodze ok.gif papierki z aso można zweryfikować w aso jakbyś nie wiedział, ale co tam, ważne, że passat b5 ma ładny wygląd ok.gifhehe.gif

Napisano

> widzę, że zostajesz przy swoim, czyli parch niewiadomego pochodzenia, tłuczony z cofniętym

> licznikiem z okresem między przeglądami 50kkm na jednym oleju i filtrzeee

padam do nóżek za tak dogłębną analizę moich konsumenckich zwyczajów... wybitne dzieło... prawie nobel...

> Twój wybór, ja się

> skłaniam ku innej drodze papierki z aso można zweryfikować w aso jakbyś nie wiedział,

orly? I co tam zweryfikujesz? Że faktycznie pół roku wcześniej wóz był w aso na wymianie oleju i od tamtej pory nie wiadomo co się z nim działo? Znów padam do nóżek...

> ale co

> tam, ważne, że passat b5 ma ładny wygląd

bardzo elegencki...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.