Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Czy wybór "większego" aku ma jakiś sens?

Featured Replies

Napisano

ma sens

duzy akumulator ma mniejszy opor zrodla, a mit o niedoladowaniu to mit smile.gif

Napisano

> Ja też elektrykiem nie jestem, ale jak dla mnie odpowiedź brzmi: bo 40 Ah jest tańszy niż 50Ah, a

> im mniej wyposażenia, tym mniej prądu zużywa auto.

Wiesz - co do pierwszej kwestii ekonomicznej to w skali producenta pewnie ta sama cena obu aku wink.gif

W tej drugiej kwestii dodatkowego wyposażenia tylko np w przypadku klimy chyba nie ma żadnego związku - przecież napędzany jest paskiem a nie energią el hmm.gifniewiem.gif

Napisano

> Producenci akumulatorów optymalnie dobierają ich pojemność, z lekkim wskazaniem na minimum, choćby

> po to żeby było taniej, żeby częściej wymieniać w serwisie, nie wiem .

> Gdzie i kto odradza duże akumulatory na zimę? Albo kto zaleca mniejsze?

Wiesz też się spotkałem z zaleceniem, by dawać nie więcej niż 10-15% ponad fabryczny na wymianę. I oczywiście też nie mniej. Czemu - no myślałem że moje posty powyżej są logicznym uzasadnieniem.

> Często jest tak, że większy może więcej i dotyczy to nie tylko akumulatorów. Większy i mocniejszy

> akumulator zawsze będzie lepszy od słabszego. Problem niedoładowania wyjaśniliśmy i nie

> istnieje, jedyna wada takiego rozwiązania to dodatkowe kilka kilogramów pod maską, jak to ma

> dla kogoś jakieś znaczenie

Nie będę się upierał na siłę, bo zasiałeś ziarno niepewności u mnie, ale szczerze mówiąc Twoja teoria dalej nie brzmi wiarygodnie. Szczerze mówiąc troszkę czekam w tej dyskusji na jakiś "kącikowy autorytet" by dorzucił swoje dwa grosze do dyskusji.

Pozdrawiam

chemicq

Napisano

> W niskich temperaturach aku ma raczej mniejszą niż większą sprawność. I chyba dlatego problemy z

> prądem ludzie mają częściej w zimie niż w lecie, i to zima jest sprawdzianem dla stanu

> instalacji elektrycznej. Mylę się?

dobrze myślisz

a ludzie mają kłopoty, bo aq ma albo za małą pojemność, albo jest niedoładowany ze względu na niedomagania instalacji elektrycznej w autku (regulator, szczotki etc). ot tyle

> Ile to jest 40% z 50 a ile 40% z 90? Moim zdaniem to.

Ale po co chcesz rozpatrywac ten aspekt.? Póki są mrozy to i tak tego prądu nie będziesz musiał akumulatorowi oddać, bo go nie przyjmie. Przecież jego pojemność wzrośnie dopiero wraz ze wzrostem temperatury.

> Pełnej nie, ale powiedzmy i mały i duży przy niskiej temp. ma ok. 60% (z liczba to teorytyzuję)

> pojemności "znamionowej" czy "deklarowanej przez producenta". Mylę sie?

no tak, masz racje.

A;e przyznasz, że chyba lepiej mieć w zapasie 60% z 70Ah niż 60% z 50Ah?

Napisano

> no właśnie. I nie zastanawia Cię to, że pomimo rozbieżnosci pojemności większej niż wcześniej przez

> ciebie wspomniane 10% altek pozostał bez zmian? Toż to już aq powinien być dawno niedoładowany

Napisałem Ci wyraźnie - nie jestem specjalistą elektrykiem- tydz temu kupowałem aku i tak mi doradzono- wcześniej także tą opinie słyszałem - tyle w tym temacie

> Zasada jest jedna.

> Altek dobiera sie w zależności od ilości i prądożerności odbiorników prądu w aucie,a aq w

> zależności od tego ile prądu potrzebuje rozrusznik żeby odpalić auto plus bierze się pod uwagę

> pobór prądu na postoju- im więcej wysysajacej prąd elektroniki, tym aq pojemniejszy. ot tyle i

> nic więcej.

no to wyjaśnij mi mistrzu- może być panda 1.1 która ma identyczne wyposażenie jak 1.2 o elektryce itp nie wspominając - dlaczego są różne aku?

Napisano

> Wiesz - co do pierwszej kwestii ekonomicznej to w skali producenta pewnie ta sama cena obu aku

wiesz - przysłowiowe euro na milionie aut to milion euro...

> W tej drugiej kwestii dodatkowego wyposażenia tylko np w przypadku klimy chyba nie ma żadnego

> związku - przecież napędzany jest paskiem a nie energią el

A czy nie jest tak, że auto wyposażone w klimę ma np. dodatkowo również jeszcze inne wyposażenie - typu elektryczne szyby, radio, podgrzewane siedzenia, itd., a to drugie auto jest "golasem"?

Napisano

> Szczerze mówiąc troszkę czekam w tej dyskusji na jakiś

> "kącikowy autorytet" by dorzucił swoje dwa grosze do dyskusji.

Ja też nie mogę się doczekać grinser006.gif, chociaż kilku moich już się tutaj wypowiedziało. Dodam jeszcze, że z powodzeniem eksploatowałem Polonezy i 125p z akumulatorami z malucha 35Ah (kryzys był zlosnik.gif), jak też z "za dużymi" 60 i 70Ah. Latem i zimą nie było z nimi większych problemów, ale te 35Ah miały jedną zaletę - łatwiej się z nimi latało do domu żeby naładować biglaugh.gif

Napisano

> no to wyjaśnij mi mistrzu- może być panda 1.1 która ma identyczne wyposażenie jak 1.2 o elektryce

> itp nie wspominając - dlaczego są różne aku?

bo silnik 1.2 stwarza nieco większe opory przy rozruchu- rozrusznik potrzebuje więcej prądu.

Napisano

> wiesz - przysłowiowe euro na milionie aut to milion euro...

też tak może być ok.gif

> A czy nie jest tak, że auto wyposażone w klimę ma np. dodatkowo również jeszcze inne wyposażenie -

> typu elektryczne szyby, radio, podgrzewane siedzenia, itd., a to drugie auto jest "golasem"?

W podanym przeze mnie przykładzie samochód 1.1 może mieć identyczny "wypas" jak 1.2 a występuje różnica w aku niewiem.gif

Napisano

> bo silnik 1.2 stwarza nieco większe opory przy rozruchu- rozrusznik potrzebuje więcej prądu.

Napisz to na Cento chipsy.gif

Napisano

> Dodam jeszcze, że

> z powodzeniem eksploatowałem Polonezy i 125p z akumulatorami z malucha 35Ah (kryzys był ),

> jak też z "za dużymi" 60 i 70Ah. Latem i zimą nie było z nimi większych problemów, ale te 35Ah

> miały jedną zaletę - łatwiej się z nimi latało do domu żeby naładować

heh

ja swego czasu astrą 1.7d przejeździłem całą zimę z aq od kombajnu (coś koło 200 czy 220 Ah), bo silnik nie chciał odpalać i potrzebował przy minus kilkunastu stopniach nawet 2 minut kręcenia rozrusznikiem.

I co? i nic, z aq nie było najmniejszych kłopotów, tylko pasażer miał niewygodnie siedzieć ze względu na wielkiego kloca pod nogami hehe.gif

Napisano

> a ludzie mają kłopoty, bo aq ma albo za małą pojemność, albo jest niedoładowany ze względu na

> niedomagania instalacji elektrycznej w autku (regulator, szczotki etc). ot tyle

Dlatego też mówiłem o sprawdzianie dla stanu instalacji elektrycznej ok.gif

> A;e przyznasz, że chyba lepiej mieć w zapasie 60% z 70Ah niż 60% z 50Ah?

Nie zaszkodzi wink.gif

Napisano

> Napisz to na Cento

a co w tym dziwnego?

im większa pojemnosć, tym wiecej powietrza trzeba sprężyć, tym więcej żelastwa obrócić, wiec i więcej prądu jest niezbędne.

Napisano

> bo silnik 1.2 stwarza nieco większe opory przy rozruchu- rozrusznik potrzebuje więcej prądu.

A nie dlatego, że Panda 1,2 jest droższa i mogą włożyć większy (droższy) akumulator niż do 1,1? hehe.gif

Przerabiałem to w poprzednim samochodzie. W wersji standardowej miał aku 40Ah w lepszej z tym samym silnikiem i napewno z tym samym alternatorem aku był 48Ah. Więc jakoś nie widzę zależności Alternator - akumulator, raczej widzę akumulator - cena samochodu smile.gif

Aha na 100% ten sam model ale na Rosję miał opcję wyposażenia zimowego. Poza różnymi drobiazgami był aku 60Ah (altek ten sam co u mnie)

Kolega kupował jakiś rok temu grande punto 1,4 i aku był większy niż w fiacie linea z tym samym silnikiem (altek po otwarciu maski w salonie wydawał się taki sam w obu fiatach)

Napisano

> też tak może być

banalne przykłady z mojego auta (wersja "total golas"):

- brak tylnych krańcówek (w detalu kilka złotych za sztukę, w hurcie pewnie kilka groszy facepalm.gif)

- pełna instalacja elektryczna (pewnie jest tylko jedna wersja instalacji to wszystkich wersji wyposażeniowych) i dostosowanie pod pasek wielorowkowy do napędu sprężarki klimatyzacji (wszystko działa!) - ale brak przekaźnika kosztującego 30zł w detalu...

> W podanym przeze mnie przykładzie samochód 1.1 może mieć identyczny "wypas" jak 1.2 a występuje

> różnica w aku

mówiliśmy o 1.1 z klimą i bez 270751858-jezyk.gif A co do silnika - to odpowiedź masz w poście wyżej.

Napisano

> A nie dlatego, że Panda 1,2 jest droższa i mogą włożyć większy (droższy) akumulator niż do 1,1?

A dlaczego KAŻDE auto z motorem 2.0+ ma większy aku?

Może większe opory silnik stawia przy kręceniu rozrusznikiem i więcej pradu na to trzeba?

Napisano

> A nie dlatego, że Panda 1,2 jest droższa i mogą włożyć większy (droższy) akumulator niż do 1,1?

> Przerabiałem to w poprzednim samochodzie. W wersji standardowej miał aku 40Ah w lepszej z tym samym

> silnikiem i napewno z tym samym alternatorem aku był 48Ah. Więc jakoś nie widzę zależności

> Alternator - akumulator, raczej widzę akumulator - cena samochodu

trochę w tym racji też jest. niemniej główna zasada jest taka: większa pojemność silnika (oraz większy stopień sprężania) wymaga mocniejszego aq.

> Aha na 100% ten sam model ale na Rosję miał opcję wyposażenia zimowego. Poza różnymi drobiazgami

> był aku 60Ah (altek ten sam co u mnie)

no i to jest kolejny dowód na to, że większy aq na zimę to plus

Napisano

> Wg instrukcji do wozidła powinien mieć następujące parametry:

> - pojemność 60 Ah

> - prąd rozruchu 380 A

> Natomiast wg tabel różnych producentów aku wychodzi nawet:

> 1. - 77 Ah

> - 760 A

> 2. - 74 Ah

> - 680 A

> w zależności od firmy....

W moim z jednych maluchów założyłem 4-letni akumulator 90 Ah - dzielni służył przez kolejne 4 lata (seryjny był 32 Ah a mój musiał siedzieć w miejscu koła zapasowego) i oddałem go kumplowi, który jeździł z nim w polonezie przez 1,5 roku i niestety akumulator pękł w czasie wypadku. W czasie gdy ja go miałem odpalał w największe mrozy i nie raz pomagałem sąsiadom pożyczając prąd i nigdy nie było problemu z niedoładowaniem. Wnioski wyciągnij sobie sam.

Napisano

ja mysle ze latwiej miec do pelna naladowany wiekszy nawet niz mniejszy akumulator bo:

co jest latwiej alternatorowi do pelna naladowac w 15 minut:

prawie rozladowana 40-tke czy lekko ruszona 60-ke?

podczas odpalania z 40-ki nastepuje wiekszy spadek napiecia, rozrusznik kreci wolniej, wiec bierze wiecej pradu(silnik elektryczny bierze najwiecej pradu jak go zatrzymasz tzw prad zwarcia) poniewaz 60-ka ma sile krecic nieco szybciej rozrusznik ze wzgledu na mniejszy opor zrodla to mniej sie rozladowuje i latwiej ja doladowac do pelna niz 40 przy zalozeniu odpalenia takiego samego samochodu w tych samych warunkach

Napisano

> Wiesz też się spotkałem z zaleceniem, by dawać nie więcej niż 10-15% ponad fabryczny na wymianę. I

> oczywiście też nie mniej. Czemu - no myślałem że moje posty powyżej są logicznym

> uzasadnieniem.

Nie są.

> Nie będę się upierał na siłę, bo zasiałeś ziarno niepewności u mnie, ale szczerze mówiąc Twoja

> teoria dalej nie brzmi wiarygodnie. Szczerze mówiąc troszkę czekam w tej dyskusji na jakiś

> "kącikowy autorytet" by dorzucił swoje dwa grosze do dyskusji.

> Pozdrawiam

> chemicq

Większy akumulator umożliwia szybszy rozruch i w związku z tym ponosi mniejszą stratę w Ah.

Większy akumulator ma niższy opór wewnętrzny, jak napisał tower, co przy tym samym napięciu spowoduje szybsze jego naładowanie.

Jedyny wniosek jaki z tego płynie to: akumulator o mniejszej pojemności będzie bardziej niedoładowany niż ten o większej pojemności grinser006.gif.

Napisano

> A dlaczego KAŻDE auto z motorem 2.0+ ma większy aku?

> Może większe opory silnik stawia przy kręceniu rozrusznikiem i więcej pradu na to trzeba?

Nie 'może', tylko 'na pewno'.

ok.gif Większe silniki mają mocniejsze rozruszniki.

Napisano

> Nie są.

A skąd by były w takim razie te zalecenia? Mimo że z pozoru może brzmieć to ironicznie, całkiem poważnie pytam.

> Większy akumulator umożliwia szybszy rozruch i w związku z tym ponosi mniejszą stratę w Ah.

Rozruch to tylko część pobieranego w zimie prądu, a odbiorników jest sporo...

> Większy akumulator ma niższy opór wewnętrzny, jak napisał tower, co przy tym samym napięciu

> spowoduje szybsze jego naładowanie.

A to nie zależy od konkretnego modelu aku?

> Jedyny wniosek jaki z tego płynie to: akumulator o mniejszej pojemności będzie bardziej

> niedoładowany niż ten o większej pojemności .

Brzmi paradoksalnie... choć nie mam argumentów żadnych przeciw, więc "roboczo" przyjmuję ok.gif

Napisano

> Nie są.

> Większy akumulator umożliwia szybszy rozruch i w związku z tym ponosi mniejszą stratę w Ah.

> Większy akumulator ma niższy opór wewnętrzny, jak napisał tower, co przy tym samym napięciu

> spowoduje szybsze jego naładowanie.

> Jedyny wniosek jaki z tego płynie to: akumulator o mniejszej pojemności będzie bardziej

> niedoładowany niż ten o większej pojemności .

o to to grinser006.gif

sam zawsze kupuje wiekszy i nigdy nie mialem problemu z odpaleniem czy neidoladowaniem. samochdy urzywam sporadycznie czesto na krotkich dystansach.

jako przyklad podam honde crv ktora miala taki jak fabryka przykazuje i tam problemy byly(bardzo maly fabryczny akumulator)

Napisano

> A to nie zależy od konkretnego modelu aku?

Zależy, ale po co dodatkowo komplikować sprawę, skoro bezpiecznie można przyjąć, że im większy akumulator to tym mniejszy opór wewnętrzny co przekłada się na większy prąd ładowania czyli szybsze uzupełnienie ubytku w Ah.

Podobnie przyjmuje się, że im większy silnik tym większe spalanie, ale są modele, które łamią tę zasadę.

Napisano

> Zależy, ale po co dodatkowo komplikować sprawę, skoro bezpiecznie można przyjąć, że im większy

> akumulator to tym mniejszy opór wewnętrzny co przekłada się na większy prąd ładowania czyli

> szybsze uzupełnienie ubytku w Ah.

OK, po uzupełnieniu wiedzy z AK o kilka stronek z googla, przyznaję rację ok.gif

> Podobnie przyjmuje się, że im większy silnik tym większe spalanie, ale są modele, które łamią tę

> zasadę.

Tu już bliższa kieszeni kwestia hahaha.gif

Napisano

> Rozruch to tylko część pobieranego w zimie prądu, a odbiorników jest sporo...

Akumulator daje prąd do uruchomienia silnika, później, jak silnik pracuje za dostwę energii odpowiada alternator.

Napisano

> Akumulator daje prąd do uruchomienia silnika, później, jak silnik pracuje za dostwę energii

> odpowiada alternator.

To wiem. Dlatego w sprawnym aucie prostej konstrukcji odpiecie na pracującym silniku klemy z aku nie zgasi silnika. (mowa o benzynowym silniku).

Napisano
  • Autor

> To wiem. Dlatego w sprawnym aucie prostej konstrukcji odpiecie na pracującym silniku klemy z aku

> nie zgasi silnika. (mowa o benzynowym silniku).

Diesla prostej konstrukcji nie "wzruszy" odpięcie jeszcze bardziej - nie ma świec zapł., więc odpada i ten odbiornik.

Napisano

> Diesla prostej konstrukcji nie "wzruszy" odpięcie jeszcze bardziej - nie ma świec zapł., więc

> odpada i ten odbiornik.

Na dieslu nie próbowałem, ale logika mówi, że tak właśnie powinno byc ok.gif

Na pewno ma tak benzynowa Vectra B 2.6

Napisano

> Dlatego w sprawnym aucie prostej konstrukcji odpiecie na pracującym silniku klemy z aku

> nie zgasi silnika. (mowa o benzynowym silniku).

Właśnie dlatego jak ktoś kilka wierszy temu napisał, że to alternator zasila samochód w ruchu, nie akumulator. Odpięcie akumulatora stwarza tylko niebezpieczeństwo wzrostu napięcia w instalacji do nawet kilkudziesięciu voltów, bo akumulator stanowi bufor i jest stabilizatorem napięcia w instalacji.

Napisano

> do nawet kilkudziesięciu voltów, bo akumulator stanowi bufor i jest stabilizatorem napięcia w

> instalacji.

Prawda to. Ale kilkusekundowe odpięcie akumulatora służącego do odpalenia i włożenie własnego rozładowanego po półrocznym postoju IMHO nie grozi aż takimi skutkami jak opisujesz wink.gif

Napisano

> IMHO nie grozi aż takimi skutkami jak opisujesz

A jakie ja skutki opisuje?

Napisano

> A jakie ja skutki opisuje?

Quote:

wzrostu napięcia w instalacji do nawet kilkudziesięciu voltów


Napisano

> Quote:

> wzrostu napięcia w instalacji do nawet kilkudziesięciu voltów

Ale to jest prawda, tyle że stanowi przyczynę. Skutki mogą być różne - od jak wspomniałeś niegroźnych do bardzo poważnych. Niestety...

Napisano

> Ale to jest prawda, tyle że stanowi przyczynę. Skutki mogą być różne - od jak wspomniałeś

> niegroźnych do bardzo poważnych. Niestety...

Troszeczkę odbiegając od podstawowego tematu dyskusji, ale pozostając przy stricte motoryzacyjnym zagadnieniu - jaką role odgrywa w takim razie część zwana regulatorem napięcia?

Napisano

Tak... ma

Pojemność akumulatora spada wraz z spadkiem temperatury ....

Napisano

> Troszeczkę odbiegając od podstawowego tematu dyskusji, ale pozostając przy stricte motoryzacyjnym

> zagadnieniu - jaką role odgrywa w takim razie część zwana regulatorem napięcia?

Jak sama nazwa wskazuje reguluje napięcie w instalacji samochodu, głównie na akumulatorze który jest podstawowym elementem tej instalacji. Alternator poprzez regulator "współpracuje" bezpośrednio z akumulatorem, pośrednio biorąc pod uwagę spadki napięcia wywołane pozostałymi odbiornikami. Regulacja ta odbywa się poprzez przełączanie uzwojenia wzbudzenia alternatora, trochę jak regulacja prędkości samochodu pedałem gazu. Odłączenie akumulatora powoduje zachwianie równowagi układu, który może puścić pedał, albo wcisnąć go do dechy próbując ładować nieistniejący akumulator maksymalnym prądem, czyli puszczając w instalację maksymalne napięcie jakie może wytworzyć alternator, czyli wspomnaine kilkadziesiąt voltów. Nawet jak przesadziłem, to pewnie 20 albo 30 bez problemu może popalić żarówki, radio, kompa czy co tam jeszcze. Ale namieszałem... facepalm.gifhehe.gif

Nie wykluczam, że producenci samochodów zastosowali jakieś "idiotensiecher" dla świętego spokoju biglaugh.gif

Napisano

> Jasne - Ty oprósz jadu masz wiedzę merytoryczną . to może mistrzu wyjaśnij mi dlaczego w 1.1

> montują 40 Ah w 1.1 z klimą 50 Ah a w 1.2 50 Ah lub 52 Ah - altek ten sam

ZTCP to w małych fiatach z A/C był mocniejszy alternator.

Napisano

> ZTCP to w małych fiatach z A/C był mocniejszy alternator.

Klima nawet w najtańszym samochodzie to minimum - drugi wiatrak na chłodnicy i sprzęgło sprężarki którego cewka ciągnie kolejne 10 jak nie więcej amperów, stąd większe żródło zasilania instalacji.

Napisano

> Tak... ma

> Pojemność akumulatora spada wraz z spadkiem temperatury ....

To też jest ważne - nowy sprawny akumulator przy 0* traci 25%, przy -20* już 50% pojemności. Trzeba o tym pamiętać.

Napisano

> ZTCP to w małych fiatach z A/C był mocniejszy alternator.

Mocniejszy altek występuje tylko w Dieslu 90 A- reszta 1.1, 1.2 z klimą czy bez ma taki sam 70A

Napisano

> Tak długo na forum siedzisz kolego, a jeszcze potrafisz walnąć takiego babola

> Pokaż mi jakiekolwiek w miarę wiarygodne źródło popierające Twoją tezę to przelewam na twoje konto

> 1000zł

:-)

Jakiś czas temu dywagowałeś ze mną n/t tego, że akumulator w samochodzie ze SPRAWNYM układem ładowania nigdy nie będzie niedoładowany, choćbyś jeździł na krótkich, miejskich dystansach - "bo przecie alternator może podać i podaje nawet 120 A (bo skoro ma tyle wydajności to poda), więc akumulator się i w 5 minut naładuje".

Zaparłeś się przy swojej tezie jak (tu napisz sobie kto - ja wiem, a Ty się domyśl). Cóż - Twoja sprawa.

Moja praktyka eksploatacji samochodu na krótkich odcinkach (sprawnego!) każe mi twierdzić to, co ja wiem - akumulator jest niedoładowany i pokazuje kopyta max po 3 latach (dobry po 5). Ten sam (ok, taki sam, różnią się nieco numerem seryjnym) akumulator, kupiony w tym samym sklepie, z tej samej półki w tym samym czasie (jednego dnia) eksploatowany w samochodzie jeżdżonym stale i na dystansach "trasowych" działał dłużej, niż w pierwszym aucie 2 akumulatory.

Pozwól więc zatem, że zostanę przy swoich durnych teoriach.

A wysnuwając do powyższego paralelę - akumulator o większej pojemności eksploatowany w warunkach miejskich będzie notorycznie niedoładowany z czysto fizycznych względów - jako elektryk zapewne wiesz, że teoretyczne tempo ładowania akumulatora jest odwrotnie proporcjonalne (w przybliżeniu) do stopnia jego naładowania - im bardziej akumulator (procentowo, nie objętościowo) naładowany, tym mniejszy prąd ładowania przyjmie bez szkody dla siebie i tym mniejszym prądem doładowuje go regulator napięcia na alternatorze.

Ergo - taki akumulator ładować w stopniu zauważalnym zaczyna się gdy jest sensownie rozładowany, po czym równie prędko ładować się przestaje - pozostaje zatem w stanie permanentnego niedoładowania. Niewielkiego, ale jednak. A jak wiemy, akumulatorowi kwasowemu niedoładowanie (nie mówię o kompletnym i głębokim rozładowaniu) nie służy...

Starczy ?

Napisano

Jesteś oporny na argumenty, Twoja sprawa.

Przeczytaj cały temat i wyciągnij ewentualne wnioski, bo wszystko już zostało powiedziane. Drugi raz powtarzać... sensu nie widzę.

PS

Za bardzo dążysz do perfekcji.

Jak aq będzie niedoładowany w 3, 5 czy nawet 10%, to niech sobie jest. Od tego na pewno wiele szybciej nie padnie.

Ż resztą takiego niedoładowania wcale nie nazywalbym niedoładowaniem. Po prostu taka jest charakterystyka aq. Żeby osiągnąć pełne, 100% naładowanie to nawet te 14,4V podawane przez alternator nie wystarczy.

PS2

Piszesz, że aq jeżdzony na krótkich odcinkach szybciej zdechnie od tego jeżdzonego na długich.

A nie pomyślałeś o tym, że skoro jeździ na krótkich, to i przejdzie znacznie wiecej cykli?

(Jeśłi jeździsz długie odcinki, to powiedzmy na 1000km użyjesz rozrusznika 10 razy, a jeśli jeździsz krótkie, to i możesz 100 odpaleń osiągnąć)

A aq, po pewnej ilosci cykli musi paść, na to nie ma mocnych.

Napisano

> Moja praktyka eksploatacji samochodu na krótkich odcinkach (sprawnego!) każe mi twierdzić to, co ja

> wiem - akumulator jest niedoładowany i pokazuje kopyta max po 3 latach (dobry po 5).

Ja się już trochę nachlałem i mam nieco inne postrzeganie rzeczywistości grinser006.gif, ale wydaje mi się, że w warunkach jakie opisałeś, czyli w samochodzie eksploatowanym na krótkich odcinkach (sprawnym!) jak już ten biedny akumulator padnie, to ten o większej pojemności padnie później od tego o mniejszej, nawet jak oba padną przedwcześnie. Czyli dalej mamy przewagę większego.

Napisano

> Ergo - taki akumulator ładować w stopniu zauważalnym zaczyna się gdy jest sensownie rozładowany, po

> czym równie prędko ładować się przestaje - pozostaje zatem w stanie permanentnego

> niedoładowania. Niewielkiego, ale jednak. A jak wiemy, akumulatorowi kwasowemu niedoładowanie

> (nie mówię o kompletnym i głębokim rozładowaniu) nie służy...

> Starczy ?

A to w mniejszym akumulatorze nie wystąpi takie zjawisko? Tak samo dojdzie do granicznego % "naładowania" (tyle, że mu to trochę zajmie czasu) i przestanie się ładować ...

Napisano

> Moja praktyka eksploatacji samochodu na krótkich odcinkach (sprawnego!) każe mi twierdzić to, co ja

> wiem - akumulator jest niedoładowany i pokazuje kopyta max po 3 latach (dobry po 5). Ten sam

> (ok, taki sam, różnią się nieco numerem seryjnym) akumulator, kupiony w tym samym sklepie, z

> tej samej półki w tym samym czasie (jednego dnia) eksploatowany w samochodzie jeżdżonym stale

> i na dystansach "trasowych" działał dłużej, niż w pierwszym aucie 2 akumulatory.

Nie pomyślałeś, że to nie kwestia "niedoładowania" tylko ilości cykli które wykonał aku ?

Po prostu - w jedno wiadro ciągle wlewasz wodę, nosisz i wylewasz - kilka razy dziennie, w drugie wiadro wlewasz wodę, przenosisz go raz na tydzień i wylewasz wodę - w którym wiadrze się szybciej ucho urwie ?

> Pozwól więc zatem, że zostanę przy swoich durnych teoriach.

No teorie są durne, bo 1 aku jest intensywnie eksploatowany (jazda start-stop, ciągłe rozładowywanie i ładowanie), a drugi ma komfortowe warunki (start, czyli jakieś tam rozładowanie, doładowanie do pełna i spokój na długiej trasie).

Napisano

> Klima nawet w najtańszym samochodzie to minimum - drugi wiatrak na chłodnicy i sprzęgło sprężarki

> którego cewka ciągnie kolejne 10 jak nie więcej amperów, stąd większe żródło zasilania

> instalacji.

No dlatego mówię, że kiedyś była różnica na alternatorze w wersjach AC i non-AC.

Ale to było kiedyś - dziś MOŻE opłacać się bardziej pchać jeden rodzaj alternatora dla wszystkich, zamiast utrzymywać stoki klamotów w 2 wersjach.

Napisano

> A to w mniejszym akumulatorze nie wystąpi takie zjawisko? Tak samo dojdzie do granicznego %

> "naładowania" (tyle, że mu to trochę zajmie czasu) i przestanie się ładować ...

No i tak i nie, bo tu krótszy "okres czasu" starczy na pełniejsze % doładowanie, jak i akumulator częściej będzie pracował na głębszych rozładowaniach.

Akurat od 3 lat eksploatuję samochód z akumulatorem 50 Ah zamiast 80 Ah i spoko śmiga, włącznie z zimowymi odpałami. Byłem święcie przekonany, że jak 2 lata pociągnie to będzie to sukces.

Napisano

> No teorie są durne, bo 1 aku jest intensywnie eksploatowany (jazda start-stop, ciągłe

> rozładowywanie i ładowanie), a drugi ma komfortowe warunki (start, czyli jakieś tam

> rozładowanie, doładowanie do pełna i spokój na długiej trasie).

Ale zauważyłeś, że mowa o trochę innej sytuacji, niż ta z pierwotnego wątku ? :-)

Napisano

> Ja się już trochę nachlałem i mam nieco inne postrzeganie rzeczywistości , ale wydaje mi się, że w

> warunkach jakie opisałeś, czyli w samochodzie eksploatowanym na krótkich odcinkach (sprawnym!)

> jak już ten biedny akumulator padnie, to ten o większej pojemności padnie później od tego o

> mniejszej, nawet jak oba padną przedwcześnie. Czyli dalej mamy przewagę większego.

No to idźmy dalej tym tropem - pierwszy akumulator - 44 Ah pociągnął 5 lat.

Drugi akumulator - 54 Ah padł po dwóch (bez ostrzeżenia i "na ostro" - działał, działał, działał, TRUP).

Jakbym był uparty, to próbowałbym na siłę ciągnąć koncepcję i forsować ten przykład, ale tu uważam że jednak zagrała siła brendu i akumulator z pierwszego montażu (mniejsza o markę auta i akumulatora) okazał się po prostu trwalszy od akumulatora aftermarketowego, skądinąd wcale nie jakiegoś kompletnego barachła.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.