Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Motomity: Prawda czy fałsz?

Featured Replies

Napisano

> W tym samochodzie zatem, także z uwagi na słaby dostęp, wymieniam parami. Gdy juz się za to

> zabiorę, to wolę raz a dobrze i mieć na jakiś czas spokój.

Tak trochę na logikę - zdecydowanie lepszą sytuacją jest, gdy żarówki przepalają się nierównocześnie. Z jedną lampą możemy od biedy jechać, bez obu trudno... Więc właściwie powinno się dbać o to, aby szanse na jednoczesne przepalenie obu było jak najmniejsze. Z tego prostu wniosek, że nie powinno się wymieniać obu żarówek naraz. zlosnik.gif

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> Tak trochę na logikę - zdecydowanie lepszą sytuacją jest, gdy żarówki przepalają się

> nierównocześnie. Z jedną lampą możemy od biedy jechać, bez obu trudno... Więc właściwie

> powinno się dbać o to, aby szanse na jednoczesne przepalenie obu było jak najmniejsze. Z tego

> prostu wniosek, że nie powinno się wymieniać obu żarówek naraz.

> pozdrawiam,

> bromsky

eeeee dobre ok.gifok.gif

teraz kontr argumentem zwolenników bedzie zeby wymieniac profilaktycznie co 3 miesiące smile.gif

Napisano

> co masz do pompowania azotem? to ma konkretne zady i walety...

Wadę to ma tylko jedną, ale za to decydującą - cena usługi.

A zalety - o ile (w co wątpię) jakiekolwiek w ruchu cywilnym dałoby się zmierzyć - to są o 10 rzędów wielkości mniej istotne nić choćby utrzymywanie właściwego ciśnienia w oponach.

Skoro ktoś decyduje się na zielone wentylki to konsekwentnie, ewentualne korekty ciśnienia*) powinien zlecać zielonowentylkowemu specjaliście. Droga zabawa w stosunku do korzyści - oczywiście tylko moim zdaniem.

*) tak wiem, w przypadku sprawnej felgi, opony i sprawnego zaworu powietrza - tfu - azotu - nie ubędzie. No ale sprawdzić czasem wypada a sam pomiar sprawdzający jednak trochę gazu (lub - o zgrozo - mieszaniny gazów) upuszcza.

pozdrawiam wink.gif

Napisano

cala interia smile.gif

podeszli do tematu po lebkach. Szczegolnie w przypadku jesli chodzi o typ paliwa kontra "wieksza" moc auta. sick.gif

Napisano

> oczywiscie, ze moze, co nie zmienia faktu, ze niektore interpretacje moga sie miec nijak do tresci

> artykulu (tak jak Twoja na przyklad)

uszanowal bys cudze zdanie... Dla mnie moja interpretacja znajduje odzwierciedlenie i co zrobisz? Nie wiem jak sie takie kwestie rozwiazuje na Zielonym Romanowie smile.gif

Napisano
  • Autor

> cala interia

> podeszli do tematu po lebkach. Szczegolnie w przypadku jesli chodzi o typ paliwa kontra "wieksza"

> moc auta.

Dlatego zapodałem na AK bo tukej temat sie przenicuje ok.gifwink.gif

Napisano

Rozbabranie deski rozdzielczej, chyba w każdym aucie, jest czasochłonne, więc wymienia się wszystkie żarówki.

Te "dobre", po kilku latach eksploatacji można uznać za wypracowane. Nie widzę powodu aby w takiej sytuacji oszczędzać 2-3 złote i za jakiś czas znowu rozbebeszać deską.

A co do prewencyjnej wymiany żarówek.

Powinieneś podyskutować z mechanikami lotnictwa i z kolesiami od sygnalizacji miejskiej.

Przychodzi termin, ilość wypracowanych godzin i żarówka leci do kosza, jako mało wiarygorna.

Wracając do samochodów.

Wczoraj miałem w ręce broszurkę Philipsa dotyczącą wymiany żarówek reflektorowych w poszczególnych "trudnych" modelach samochodów.

U mnie np oceniają czas wymiany żarówki przez sprawnego mechanika na 25 minut.

Czynności do wykonania:

1. Odkręcamy przednie nadkole.

2. Odkręcamy dolne mocowanie reflektora

3. Odkręcamy osłonę chłodnicy (tzw. atrapę). U mnie, aby się dostać do jednego z wkrętów trzeba odkręcić kształtkę wlotu powietrza do silnika.

4. Odkręcamy pozostałe dwie śruby reflektora.

5. Wyjmujemy reflektor.

5. Wymieniamy żarówkę.

A audi A6 ten czas jest oceniany przez Philipsa na 56 minut.

M.in. z wielu innych czynności demontażu, trzeba zdemontować część układu ze zbiornikiem płynu od wpomoagania kierownicy.

Dalej uważasz, że ktokolwiek świadomy będzie próbował puścić na żywioł wymianę żarówek?

Co innego, jeśli to można zrobić na drodze nie brudząc rąk.

Napisano

> Rozbabranie deski rozdzielczej, chyba w każdym aucie, jest czasochłonne, więc wymienia się

> wszystkie żarówki.

> Te "dobre", po kilku latach eksploatacji można uznać za wypracowane. Nie widzę powodu aby w takiej

> sytuacji oszczędzać 2-3 złote i za jakiś czas znowu rozbebeszać deską.

no logiczne... nie wyczytałeś ironii w moim poście i żeś się rozpisał.

> A co do prewencyjnej wymiany żarówek.

> Powinieneś podyskutować z mechanikami lotnictwa i z kolesiami od sygnalizacji miejskiej.

> Przychodzi termin, ilość wypracowanych godzin i żarówka leci do kosza, jako mało wiarygorna.

super... a promu kosmicznego i wymiany zarowki w próżni nie uwzględniasz? przejdzmy do przemysłu i jakiś charakterystycznych i unikalnych zaleceń w wątku o zwykłym H4/H7 - do ktorego dostep w wiekszosci aut to 30 sekund.

> Wracając do samochodów.

no wlasnie...

> Wczoraj miałem w ręce broszurkę Philipsa dotyczącą wymiany żarówek reflektorowych w poszczególnych

> "trudnych" modelach samochodów.

> U mnie np oceniają czas wymiany żarówki przez sprawnego mechanika na 25 minut.

....

> A audi A6 ten czas jest oceniany przez Philipsa na 56 minut.

> M.in. z wielu innych czynności demontażu, trzeba zdemontować część układu ze zbiornikiem płynu od

> wpomoagania kierownicy.

ale zes sie rozpisał smile.gif

> Dalej uważasz, że ktokolwiek świadomy będzie próbował puścić na żywioł wymianę żarówek?

powiem tak: zbyt duzy duperel zeby sie tym wogole zajmowac i planowac z wyprzedzeniem... i tak: ja puszczam to na zywiol ten temat... a co mnie interesuja zarowki w kokpicie? czy w trudnych modelach? takowego nie mam, ani o takowym nie była mowa. tym bardziej jesli mialbym takowy model - wymienialbym post factum, a nie na zapas, wlasnie dlatego ze jest to całe przedsięwzięcie.

> Co innego, jeśli to można zrobić na drodze nie brudząc rąk.

no i do tego sie to sprowadza w wiekszosci aut!

Napisano

> a co mnie interesuja zarowki w kokpicie? czy w trudnych modelach? takowego nie mam, ani o takowym nie była mowa. tym bardziej jesli mialbym takowy

Na imię Ci Pępek Świata? zlosnik.gifzlosnik.gif

Napisano

> Na imię Ci Pępek Świata?

nie. a Tobie?

Napisano

> super... a promu kosmicznego i wymiany zarowki w próżni nie uwzględniasz? przejdzmy do przemysłu i

> jakiś charakterystycznych i unikalnych zaleceń w wątku o zwykłym H4/H7 - do ktorego dostep w

> wiekszosci aut to 30 sekund.

Czy na pewno w większości? Powiedziałbym, że coraz więcej samochodów ma kiepski dostęp do świateł mijania.

> a co mnie interesuja zarowki w kokpicie? czy w trudnych

> modelach?

Uwaga celna ale trudno wymagać, aby ktokolwiek domyslał się co obchodzi czy czym przejmuje się każdy z jego rozmówców.

Można w ramach riposty powiedzieć "a co mnie obchodzi, że kogoś to nie obchodzi" tylko do czego taka dyskusja by prowadziła? Chyba donikąd.

Napisano

> Czy na pewno w większości? Powiedziałbym, że coraz więcej samochodów ma kiepski dostęp do świateł

> mijania.

coraz wiecej ok - moze i statystycznie tak. ale nadal - co to ma do rzeczy? to znaczy ze jak mam audi a6 w ktorym wymiana zarowki zajmuje godizne, to mam wymieniac obie na raz czy nie? smile.gif

> Uwaga celna ale trudno wymagać, aby ktokolwiek domyslał się co obchodzi czy czym przejmuje się

> każdy z jego rozmówców.

no chyba w kontekscie posta nie nalezy domyslac sie procedur wymiany oswietlenia w samolotach smile.gif

tak samo temat zszedł na żarówki w kokpicie, których ja np. nie dotykałem jeszcze nigdy w swoich samochodach. także w mojej opinii sprawa marginalna... i niezwiazana z mitem... wiem ze o tym napisalem w ktorejs tam odpowiedzi, ale jak ktos nie wylapal ironii to trudno smile.gif

> Można w ramach riposty powiedzieć "a co mnie obchodzi, że kogoś to nie obchodzi" tylko do czego

> taka dyskusja by prowadziła? Chyba donikąd.

ok.gif

Napisano

> Czy na pewno w większości? Powiedziałbym, że coraz więcej samochodów ma kiepski dostęp do świateł

> mijania.

chyba od 2010 roku obowiązuje unijna dyrektywa nakazująca tak konstruować samochody aby można było w nich samemu wymienić żarówki...

Napisano

> uszanowal bys cudze zdanie... Dla mnie moja interpretacja znajduje odzwierciedlenie i co zrobisz?

nic nie zrobie. Jedyne co moge zrobic, to napisac Ci, ze Twoja interpretacja jest bledna.

co Ty z tym zrobisz to juz Twoja sprawa

EOT

Napisano

> chyba od 2010 roku obowiązuje unijna dyrektywa nakazująca tak konstruować samochody aby można było

> w nich samemu wymienić żarówki...

Ciekawe. Ale prawda to, czy....kolejny mit?

Napisano

> Ja uzywam specjalnej mieszanki do pompowania kół:

> 78.09% azot

> 20.95% tlen

> 0.93% argon

> 0.03% dwutlenek węgla

> Strasznie drogo kosztuje pompowanie taka mieszanka, ale warto zaplacic bo chlopaki na wulkanizacji

> mi mowili ze to naprawde najlepsza mieszanka

jestem ciekawy jak napełniają azotem koło - w kabinie próźniowej? niewiem.gif

Napisano

> Tak trochę na logikę - zdecydowanie lepszą sytuacją jest, gdy żarówki przepalają się

> nierównocześnie. Z jedną lampą możemy od biedy jechać, bez obu trudno... Więc właściwie

> powinno się dbać o to, aby szanse na jednoczesne przepalenie obu było jak najmniejsze. Z tego

> prostu wniosek, że nie powinno się wymieniać obu żarówek naraz.

Wywód logiczny poprawny, ale moim zdaniem zbudowany na złym założeniu, że żarówki przepalają się po tym samym czasie użytkowania. A tak przecież nie jest.

Pozdrawiam

Bartek

Napisano

> Najwazniejsze, ze prosto i dobitnie pokazali, ze diesle sa do d00py

no szkoda wielka ze tego GTD nie porownali do golfa R...

Napisano

> Ja tez, ale chwilowo zmuszony jestem uzywac diesla, bo mam

To tak jak ja, tylko na odwrót - kocham diesle, a wyszło tak, że mam dwa śmierdzące benzyniaki i muszę ich używać hehe.gif

Napisano

> nic nie zrobie. Jedyne co moge zrobic, to napisac Ci, ze Twoja interpretacja jest bledna.

A ktoz dal Ci prawo do decydowania, jaka interpretacja jest bledna?

> OT

I kto dal Ci prawo do konczenia tematu?

Uczepiles sie jak rzep psiego ogona. Zeby bylo ciekawiej, to dyskusja, ktorej sie bales nie zaczela sie i bardzo dobrze, bo nie chcialem jej wywolywac. Natomiast sam imputujesz mi, ze nie potrafie czytac ze zrozumieniem spineyes.gif

Napisano

> no szkoda wielka ze tego GTD nie porownali do golfa R...

imo dobrze akurat tutaj zrobili, bo wzieli auta za taka sama kase smile.gif to tez daje pewna perspektywe... ale nie wazne ile by ten GTD nie mial Nm i mocy - zawsze bedzie terkotał i irytował...

a dobra benzyna moze robic zamiast radia smile.gif

Napisano

> Jakie ma zalety?

Zadowolenie kierownika drive.gifgrinser006.gif

Napisano

Stwierdzenie, że Skoda Yeti oraz Jeep Cheeroki z lat 80 należą do tego samego segmentu SUV nieco mnie rozbawił. W latach 80 nie było mowy o takich podziałach, więc jak tu porównywac takie auta.

Poza tym ja nadal uważam, że kiedyś robiono lepsze samochody. Pod wieloma względami lepsze:

- nieskomplikowane naprawy

- łatwy dostęp do głównych mechanizmów

- stosowano trwalsze elementy, jeszcze sprzed epoki księgowych

- samochody miały duszę a nie kilogramy plastiku czy elektroniki

ale prawdą jest, że obecne konstrukcje są bezpieczniejsze, mniej paliwożerne, lepiej wyposażone.

No i co z tego?

Pozdro

Bartek

Napisano

(...)

> W mojej karierze kilkukrotnie żarówki przepalały mi się w odstępach kilku dni (raz nawet dwie

> jednocześnie), gdy pewengo razu nawet chciałem odłożyć

(...)

Jednocześnie to podejrzana sprawa. smile.gif

Z wrodzonego skąpstwa nie wymieniam żarówek parami. W przypadku H4 nie zauważyłem, żeby druga szybko padała po pierwszej, natomiast z H7 mam obserwacje podobne jak Twoje tzn. pad pierwszej, jest niemalże gwarancją, że druga padnie do miesiąca. smile.gif O ile oczywiście 3-krotną próbę można uznać za reprezentatywną. smile.gif

Natomiast nigdy jeszcze nie wymieniałem żarówek od kierunków, stopów, czy mijania z tyłu. Jaką one mają trwałość?

Napisano

> Stwierdzenie, że Skoda Yeti oraz Jeep Cheeroki z lat 80 należą do tego samego segmentu

I nich tym Yeti spróbują przejechać próbe terenową podobną do tej jaką pokona Cherokee, myślę że wtedy różnica okaże się oczywista...

Napisano

> (...)

> (...)

> Jednocześnie to podejrzana sprawa.

Albo znikomy rozrzut trwałości w danej partii zarówek zlosnik.gif.

> Natomiast nigdy jeszcze nie wymieniałem żarówek od kierunków, stopów, czy mijania z tyłu. Jaką one

> mają trwałość?

To "zwykłe" żarówki na ogół a nie halogenowe, może tu tkwi odpowiedź?

W swojej karierze wymieniałem chyba raz żarówke "stop", raz pozycyjna tylna i może raz podswietlenie tablicy, tak więc w porównaniu do żarówek H7 w swiatłach mijania to sporadyczne przypadki.

Napisano

> Stwierdzenie, że Skoda Yeti oraz Jeep Cheeroki z lat 80 należą do tego samego segmentu SUV nieco

> mnie rozbawił. W latach 80 nie było mowy o takich podziałach, więc jak tu porównywac takie

> auta.

\prawda... cherokee to nie suv a auto (potencjalnie) terenowe... skoda ... cóż...

> Poza tym ja nadal uważam, że kiedyś robiono lepsze samochody. Pod wieloma względami lepsze:

> - nieskomplikowane naprawy

> - łatwy dostęp do głównych mechanizmów

ale kosztem braku wyposażenia dodatkowego i opcji które obecnie masz... fakt, nie każdego to przekonuje... ale teraz w pandzie masz taki wybor, jak kiedys w s klasie (wiem przerysowuje)... wtedy nie miałeś wyboru...

do tego obecna znienawidzona elektronika i katalizatory i fap... a krytycy pamiętają problem smogu w aglomeracjach? londyn? gdzie jest teraz ten smog?

> - stosowano trwalsze elementy, jeszcze sprzed epoki księgowych

nieprawda... zawieszenie golfa II czy kadeta byly bardzo delikatne... proste - ok, kazdy kowal naprawi... ale kosztem prowadzenia itp. a ze czesci byly tansze - coz inflacja i nizsze moce...

> - samochody miały duszę a nie kilogramy plastiku czy elektroniki

dusze?? ktory niby smile.gif

ja rozumiem ze Ferrari daytona mozna uznac za dzielo sztuki bo projektowali je tydzien... Mini - byl przelomowy... no ale to ewenementy... wiekszosc aut to byly kwadratowe pudełka na buty i trudno je bylo od siebie odroznic (z malymi wyjatkami)... teraz nie ma juz ograniczen w projektowaniu aut...

> ale prawdą jest, że obecne konstrukcje są bezpieczniejsze, mniej paliwożerne, lepiej wyposażone.

i mniej awaryjne (tak wiem, kontrowersyjne stwierdzenie - ale obala kolejny mit)...

> No i co z tego?

Napisano

> - nieskomplikowane naprawy

względnie tak, ale to też kwestia punktu widzenia. Z pewnością dzisiejsze auta nie są generalnie naprawialne w garażu, ale też chętnych na to co raz mniej.

> - łatwy dostęp do głównych mechanizmów

j.w.

> - stosowano trwalsze elementy, jeszcze sprzed epoki księgowych

Bzdura. Auta miały żenujące osiągi/moce. Te części przy dzisiejszych mocach popularnych aut padałyby jak muchy.

> - samochody miały duszę a nie kilogramy plastiku czy elektroniki

bzdura totalna, ale to tylko mój subiektywny punkt widzenia. No ale jak ktoś widzi duszę w aucie to dyskusja nie ma większego sensu.

> ale prawdą jest, że obecne konstrukcje są bezpieczniejsze, mniej paliwożerne, lepiej wyposażone.

> No i co z tego?

Ano to z tego, że to jest ważniejsze niż głupie koszty napraw. Dla Ciebie jakieś bzdury typu "dusza" są ważniejsze niż ludzkie życie bądź zdrowie.

Ale nikt Ci nie broni kupna auta sprzed 30 lat i szukania u niego duszy. facepalm.gif

Pomijając kwestię bezpieczeństwa. Wolę płacić ewentualnie więcej za naprawy, ale mniej za paliwo. Samochody relatywnie też są znacznie tańsze niż 30 lat temu.

Napisano

> imo dobrze akurat tutaj zrobili, bo wzieli auta za taka sama kase to tez daje pewna perspektywe...

a gdybys porownywal hothatche to obok golfa gti postawilbys a3 1.2 bo maja podobna cene?

> ale nie wazne ile by ten GTD nie mial Nm i mocy - zawsze bedzie terkotał i irytował...

nie dzwiek sie w tym wypadku liczy

> a dobra benzyna moze robic zamiast radia

ale nie 2.0 R4

Napisano

> a gdybys porownywal hothatche to obok golfa gti postawilbys a3 1.2 bo maja podobna cene?

oczywiscie ze nie... bo audi to segment premium... nie widzsz roznicy? naprawde?

> nie dzwiek sie w tym wypadku liczy

a i owszem...

> ale nie 2.0 R4

a również może (R4 w clio sport brzmi fajnie, R5 w focusie ST tez)... "plebejska" ilosc cylindrow nie oznacza ze motor nie gada...

Napisano

> oczywiscie ze nie... bo audi to segment premium... nie widzsz roznicy? naprawde?

ale co ma do rzeczy porownywanie osiagow z tym ze audi to klasa premium? w cenie nie widze roznicy, w osiagach tak

> a również może (R4 w clio sport brzmi fajnie, R5 w focusie ST tez)... "plebejska" ilosc cylindrow

> nie oznacza ze motor nie gada...

pisalem o 2.0tfsi, r4 w clio to kwestia wydechu, w focusie w sumie tez wydech gra duza role

Napisano

> ale co ma do rzeczy porownywanie osiagow z tym ze audi to klasa premium? w cenie nie widze

> roznicy, w osiagach tak

Rozumiem twój punkt widzenia, co w takim razie byś zapropnowal żeby postawić obok siebie w takim porównaniu? Z mojego punktu widzenia porównanie ma sens jak bierzesz te sam modele, pojemności i podobne ceny. Inaczej możesz wziąć BMW 335d vs Punto abarth i dowiedziesz ze diesle to szybsze sa

> pisalem o 2.0tfsi, r4 w clio to kwestia wydechu, w focusie w sumie tez wydech gra duza role

Każdy silnik potrzebuje dobrego wydechu cool.gif

Napisano

> Rozumiem twój punkt widzenia, co w takim razie byś zapropnowal żeby postawić obok siebie w takim

> porównaniu?

chodzi mi tylko i wyłacznie o to ze w artykule diesel byl o 40koni slabszy, a gdyby to wlasnie tdi mialo 260koni to juz nie bylo by tak rozowo, na korzysc gti. W porownaniu najlepiej postawic auta o identycznej mocy.

Jezeli chodzi o ceny to ok, gtd jest nawet delikatnie drozsze od gti ale w osiagach nie chodzi o cene zakupu ani pozniejsze oszczednosci z racji spalania.

Napisano

> chodzi mi tylko i wyłacznie o to ze w artykule diesel byl o 40koni slabszy, a gdyby to wlasnie tdi

Chłopie ale nie wstawisz do kompakta trzylitrowego diesla. Nawet w jedynce która ma ogromną komorę silnika i wrzucają do niej trzylitrowego benzyniaka jednak maksymalnie wchodzi 2litrowy diesel. Sorry, ale z litra pojemności 100 KM w przypadku diesla to mały cud techniczny, w przypadku benzyniaka 150KM nie robi jakiegoś wielkiego wrażenia.

W przypadku aut z osiągami nie tylko o wielkość silnika idzie, ale przede wszystkim o masę.

Napisano

> chodzi mi tylko i wyłacznie o to ze w artykule diesel byl o 40koni slabszy, a gdyby to wlasnie tdi

> mialo 260koni to juz nie bylo by tak rozowo, na korzysc gti. W porownaniu najlepiej postawic

> auta o identycznej mocy.

No ale w tym sek - benzyna ciagle jest mocniejsza z pojemności. I nie znajdziesz modelu który w rozsądnej cenie ma turbo benzynę i diesla o takiej samej mocy

> Jezeli chodzi o ceny to ok, gtd jest nawet delikatnie drozsze od gti ale w osiagach nie chodzi o

> cene zakupu ani pozniejsze oszczednosci z racji spalania.

No ale żeby porównanie miało sens to trzeba się o coś zaczepic. Inaczej możesz udowodnić wszystko - patrz mój przykład powyżej

Napisano

> Chłopie ale nie wstawisz do kompakta trzylitrowego diesla.

no ale co w zwiazku z tym? jak to sie ma do mojej wypowiedzi?

Nawet w jedynce która ma ogromną komorę

> silnika i wrzucają do niej trzylitrowego benzyniaka jednak maksymalnie wchodzi 2litrowy

> diesel. Sorry, ale z litra pojemności 100 KM w przypadku diesla to mały cud techniczny,

zaden cud, ww. posiada ponad 100koni z litra, a w wielu dieslach da sie samym chipem przeskoczyc ta magiczne granice

a z tym ze latwiej uzyskac duza moc w benzynie to sie zgadzam ok.gif

a zeby nie bylo sam jezdze Tbenzin a nie klekotem wink.gif

Napisano

> no ale co w zwiazku z tym? jak to sie ma do mojej wypowiedzi?

> Nawet w jedynce która ma ogromną komorę

> zaden cud, ww. posiada ponad 100koni z litra, a w wielu dieslach da sie samym chipem przeskoczyc ta

> magiczne granice

Jesteś nie fair - bo tbenzyne podkrecisz wtedy jeszcze bardziej. Trzymajmy się serii.

> a z tym ze latwiej uzyskac duza moc w benzynie to sie zgadzam

> a zeby nie bylo sam jezdze Tbenzin a nie klekotem

Napisano

> zaden cud, ww. posiada ponad 100koni z litra, a w wielu dieslach da sie samym chipem przeskoczyc ta

> magiczne granice

Ze niby co ma ponad 100KM z litra w dieslu? Ja znam tylko jedną firmę która robi takie silniki. Tylko proszę nie mieszaj do tego modyfikacji, bo zwykle to t.benzyne daje się podkręcać bardziej niż diesla

> a z tym ze latwiej uzyskac duza moc w benzynie to sie zgadzam

To z czym sie w koncu nie zgadzasz? Nawet w marce która wyciąga te ponad 100KM z litra w dieslu są dostępne jeszcze 2 modele mocniejszych silników benzynowych, a trzymać się VW mamy 200 i260KM benzyniaka kontra 170KM w najmocniejszym dieslu (w golfie).

> a zeby nie bylo sam jezdze Tbenzin a nie klekotem

A ja na odwrót

Napisano

> Ze niby co ma ponad 100KM z litra w dieslu? Ja znam tylko jedną firmę która robi takie silniki.

i sam takim autem jezdzisz zlosnik.gif

i na podstawie tego modelu moglbym napisac podobny artykuł "Motomity: Prawda czy fałsz?"

Na podstawie BMW 1 z dwoma najmocniejszymi 2litrowymi silnikami diesla i benzynowym sprawdzmy ktory jest bardziej sportowy ...

Sprawdziliśmy zatem, czy nowoczesny diesel może być równie sportowy co "benzyna". Pomiary mówią same za siebie - nawet przyspieszenia przy wyższych prędkościach (niezależnie od biegu) przemawiają na korzyść 123d W sposobie rozwijania mocy też lepsze jest 123d - gdy w dieslu musimy wrzucić 3. bieg, w aucie z silnikiem benzynowym jeszcze długo przyspieszamy na "dwójce". - lecz to nic nie daje.

Naszym zdaniem

Diesel może być oszczędny i szybki, a w tym wypadku sportowych emocji zapewnia więcej!

I mit obalony smile.gif a to że jednmu wiecej radosci sprawia jada dieslem a drugiemu benzyna to juz sprawa indywidualna

> Tylko proszę nie mieszaj do tego modyfikacji, bo zwykle to t.benzyne daje się podkręcać

> bardziej niż diesla

> To z czym sie w koncu nie zgadzasz? Nawet w marce która wyciąga te ponad 100KM z litra w dieslu są

> dostępne jeszcze 2 modele mocniejszych silników benzynowych, a trzymać się VW mamy 200 i260KM

> benzyniaka kontra 170KM w najmocniejszym dieslu (w golfie).

Ale o co Ci wogole chodzi? Narazie wyskakujesz z tym ze do kompakta nie wsadzi sie 3litrowego diesla a teraz wyskakujesz ze mamy trzymac sie golfa - niewiem.gif

Przeczytaj, jeszcze raz powoli moje wczesniejsze posty i sprobuj zrozumiec ze dla mnie to glupota porownywac osiagi auta o mocach tak roznych jak gtd i gti, to tak jakby porownac czy najmocniejszy diesel w focusie 2.0tdci moze byc rownie sportowy co najmocniejsza benzyna RS500...

Napisano

> Przeczytaj, jeszcze raz powoli moje wczesniejsze posty i sprobuj zrozumiec ze dla mnie to glupota

> porownywac osiagi auta o mocach tak roznych jak gtd i gti, to tak jakby porownac czy

> najmocniejszy diesel w focusie 2.0tdci moze byc rownie sportowy co RS500...

ale cena i pojemnosc ta sama - daje to pewna perspektywe -> zacytuje kogos: "ze diesel jest do d00py"...

top gear zrobil lepsiejszy test w ten deseń - jak testowal BMW 545 (chyba) i 5tke diesla o zblizonych parametrach. tam dane techniczne byly bardziej porownywalne i diesel dostal po d.... dosc mocno...

Napisano

> ale cena i pojemnosc ta sama - daje to pewna perspektywe -

> top gear zrobil lepsiejszy test w ten deseń - jak testowal BMW 545 (chyba) i 5tke diesla o

> zblizonych parametrach. tam dane techniczne byly bardziej porownywalne i diesel dostal po

> d.... dosc mocno...

ale tam chyba stig prowadzil benzyne a diesla clarkson wink.gif

Napisano

> ale tam chyba stig prowadzil benzyne a diesla clarkson

a tego nie pamietam... ale jesli tak bylo - to byloby tendencyjne smile.gif

zaraz znajde z ciekawosci na fejstjubie:)

Napisano

> i sam takim autem jezdzisz

> i na podstawie tego modelu moglbym napisac podobny artykuł "Motomity: Prawda czy fałsz?"

> Na podstawie BMW 1 z dwoma najmocniejszymi 2litrowymi silnikami diesla i benzynowym sprawdzmy ktory

> jest bardziej sportowy ...

> Sprawdziliśmy zatem, czy nowoczesny diesel może być równie sportowy co "benzyna". Pomiary mówią

> same za siebie - nawet przyspieszenia przy wyższych prędkościach (niezależnie od biegu)

> przemawiają na korzyść 123d W sposobie rozwijania mocy też lepsze jest 123d - gdy w dieslu

> musimy wrzucić 3. bieg, w aucie z silnikiem benzynowym jeszcze długo przyspieszamy na

> "dwójce". - lecz to nic nie daje.

Co to za bzdury? Skąd Ty to wziąłeś? Najmocniejszy benzyniak w serii 1 ma 306KM (a wkrótce znacznie więcej) i pod żadnym, absolutnie żadnym względem najmocniejszy diesel nie ma do niego startu. Oczywiście jeśli rozmawiamy o dynamice, a nie zużyciu paliwa. Różnica jest tak porażająca, że pisanie takich rzeczy jest zwykłym robieniem z siebie idioty. Za chwilę także w jedynce 3 litrowy N/A zostanie zastąpiony 2.0 T 245 KM. Standardem prawie w każdej marce jest to, że najmocniejsze silniki są benzynowe. Nie tylko w przypadku VW czy BMW. Nawet jeśli w danym modelu diesel i benzyniak mają podobną moc, to lepsze osiągi zapewnia benzyniak.

> Ale o co Ci wogole chodzi? Narazie wyskakujesz z tym ze do kompakta nie wsadzi sie 3litrowego

> diesla a teraz wyskakujesz ze mamy trzymac sie golfa -

> Przeczytaj, jeszcze raz powoli moje wczesniejsze posty i sprobuj zrozumiec ze dla mnie to glupota

> porownywac osiagi auta o mocach tak roznych jak gtd i gti, to tak jakby porownac czy

> najmocniejszy diesel w focusie 2.0tdci moze byc rownie sportowy co najmocniejsza benzyna

> RS500...

A dla mnie głupotą jest porównywać silniki dostępne w autach innej klasy. Trzeba porównywać to co jest dostępne. Brakuje jeszcze tylko, żebyś wziął do porównania silnik okrętowy z milionem KM i napisał, że jak by go wsadzić do kompaktu to byłby super sportowy samochód. hehe.gif Fakty są takie, że to co się w sporcie liczy, czyli moc z kg silnika w przypadku diesla wypada żenująco słabo. Owszem można tak skonstruować regulaminy by diesel miał fory i wygrywał (Le Mans), ale to niczego nie zmienia. Sam Rudolf diesel miał świadomość ograniczeń swojego silnika. Został on stworzony jako wół roboczy do maszyn urządzeń, a w tej chorej Europie z chorymi podatkami robi się z tego wynalazku rozwiązania pseudosportowe.

Napisano

> Co to za bzdury? Skąd Ty to wziąłeś? Najmocniejszy benzyniak w serii 1 ma 306KM (a wkrótce znacznie

> więcej) i pod żadnym, absolutnie żadnym względem najmocniejszy diesel nie ma do niego startu.

> Oczywiście jeśli rozmawiamy o dynamice, a nie zużyciu paliwa. Różnica jest tak porażająca, że

> pisanie takich rzeczy jest zwykłym robieniem z siebie idioty.

NAUCZ SIE CZYTAC: POROWNANIE SILNIKOW O TEJ SAMEJ POJEMNOSCI CZYLI 2LITROWYCH

> A dla mnie głupotą jest porównywać silniki dostępne w autach innej klasy. Trzeba porównywać to co

> jest dostępne. Brakuje jeszcze tylko, żebyś wziął do porównania silnik okrętowy z milionem KM

> i napisał, że jak by go wsadzić do kompaktu to byłby super sportowy samochód. Fakty są takie,

> że to co się w sporcie liczy, czyli moc z kg silnika w przypadku diesla wypada żenująco słabo.

> Owszem można tak skonstruować regulaminy by diesel miał fory i wygrywał (Le Mans), ale to

> niczego nie zmienia. Sam Rudolf diesel miał świadomość ograniczeń swojego silnika. Został on

> stworzony jako wół roboczy do maszyn urządzeń, a w tej chorej Europie z chorymi podatkami robi

> się z tego wynalazku rozwiązania pseudosportowe.

a co to rs500 to prototyp? to tez jest focus, malo tego to malo ale byl sprzedawany, to tylko przyklad jak nie pasuje Ci ten przyklad to wez sobie rs albo nawet zwykle st. Szukasz dziury w calym.

Napisano

> względnie tak, ale to też kwestia punktu widzenia. Z pewnością dzisiejsze auta nie są generalnie

> naprawialne w garażu, ale też chętnych na to co raz mniej.

Tylko należało by się zastanowić, czy jest to przyczyną, czy skutkiem.

Niedawno, w dyskusji nt. żarówek, padały przykłady aut, w których trzeba rozmontować pół przodu, żeby wymienić zarówkę w reflektorze. I zdaje się, że niektórzy producenci robią to świadomie, aby przyciągnąć część tych "niegarazowych" niemot do ASO. A tam rachunek....

> Bzdura. Auta miały żenujące osiągi/moce. Te części przy dzisiejszych mocach popularnych aut

> padałyby jak muchy.

A teraz nie padają? Vide "mikropęknięcia głowicy", zużyte wałki napędzające turbinę, padające wtryskiwacze czy koła dwumasowe. Pompy wysokociśnieniowe mówiące papa.

Cos mi się zdaje, że i teraz ASO mają pełne ręce roboty. Tyle że teraz bez specjalizowanej diagnostyki komputerowej niektórzy "mechanicy" nie sa w stanie naprawić niczego. A i to też zawodzi, bo jak komputer nic nie wykaże, to rozkładają ręce.

> bzdura totalna, ale to tylko mój subiektywny punkt widzenia. No ale jak ktoś widzi duszę w aucie to

> dyskusja nie ma większego sensu.

Byłbym wdzięczny, abyś nie używał sformułowań typu "bzdura", gdy komentujesz czyjeś odczucia. Jak dla mnie oznacza to kompletny brak szacunku dla rozmówcy. Czy gdybym stał z Tobą w cztery oczy, też byś używał tak dyskredytujących stwierdzeń?

> Ano to z tego, że to jest ważniejsze niż głupie koszty napraw. Dla Ciebie jakieś bzdury typu

> "dusza" są ważniejsze niż ludzkie życie bądź zdrowie.

Bzdura - odpowiem w Twoim stylu. Nigdzie nie napisałem, że dusza jest ważniejsza od bezpieczeństwa. Masz chyba kłopot z wyciąganiem wniosków.

> Ale nikt Ci nie broni kupna auta sprzed 30 lat i szukania u niego duszy.

Nie musze szukać.

284668351-DSC07254small.jpg

> Pomijając kwestię bezpieczeństwa. Wolę płacić ewentualnie więcej za naprawy, ale mniej za paliwo.

A liczyłeś kiedyś TCO?

Z tym mniejszym spalaniem to też trochę lipa, ponieważ samochody są coraz cięższe (bezpieczeństwo + ogólna tendencja rozrostu), więc potrzebuję mocniejszych silników, żeby mieć zadowalające osiągi. A to kosztuje... na stacji.

Raz jeszcze - nie twierdzę, że nowe samochody są gorsze. Bronię jednak tezy, że kiedyś budowano samochody tańsze w eksploatacji, prostsze w naprawach i dzięki temu łatwiejsze do ogarnięcia przez użytkownika.

O duszy więcej wspominać nie będę, bo widać, że dla Ciebie liczy się nowoczesna technika i bajery, więc tu nie ma dla nas płaszczyzny porozumienia.

Pozdrawiam

Bartek

post-589-14352511446477_thumb.jpg

Napisano

> NAUCZ SIE CZYTAC: POROWNANIE SILNIKOW O TEJ SAMEJ POJEMNOSCI CZYLI 2LITROWYCH

Ależ doskonale zrozumiałem, że masz na myśli takie silniki. Już raz zapytałem jaki jest sens takiego założenia, ale widocznie to pytanie do Ciebie nie dociera. Nie ma takiego ograniczenia technicznego. Jak się jest klientem, to jedynym ograniczeniem jest nie pojemność, ale to co oferuje producent. Praktycznie niemal każdy producent w "sportowej" wersji swojego auta oferuje silniki benzynowe. Tak ciężko to zrozumieć? Najsilniejszy diesel jest tak dalece słabym rozwiązaniem, że porównywanie go z topowymi silnikami jest po prostu żenujące.

Oczywiście są producenci którzy w ogóle nie oferują usportowionych wersji swoich aut i wtedy aż takich różnic nie ma.

Zresztą jak już jesteś nawet taki uparty dobierając silniki do 2 litrów, to za pół roku, czy najdalej rok sytuacja wróci do normy. Właśnie na salony wchodzi w BMW nowy dwulitrowy silnik o mocy 245KM, który tego 204KM diesla wciągnie nosem i wypuści rurą wydechową. No ale żeby jakoś tam uzasadnić swoje tezy jeszcze przez te pół roku możesz się brandzlować porównywaniem bardzo zachowawczego benzyniaka N/A z topowym dieslem z dwiema turbinami. Przypomnę, że gdyby się BMW uparło to i z tego 2.0 N/A wyciągnęłoby dużo więcej niż 200KM (wzorem może tu być 2.0 Hondy 240KM) - tylko po co skoro nawet do najmniejszego auta w koncernie wchodzi znacznie sensowniejszy silnik R6 (sztandarowa konstrukcja BMW).

> a co to rs500 to prototyp? to tez jest focus, malo tego to malo ale byl sprzedawany, to tylko

> przyklad jak nie pasuje Ci ten przyklad to wez sobie rs albo nawet zwykle st. Szukasz dziury w

> calym.

Ale do czego mi ten przykład ma nie pasować? Ten RS500 to diesel mocniejszy od benzyniaka, czy co? To jest doskonały przykład na poparcie mojej tezy, że diesel nie ma czego szukać w autach "sportowych"/usportowionych.

Napisano

> Tylko należało by się zastanowić, czy jest to przyczyną, czy skutkiem.

> Niedawno, w dyskusji nt. żarówek, padały przykłady aut, w których trzeba rozmontować pół przodu,

Może nie mieszajmy tematów. Skomplikowana wymiana żarówki to patologia, zresztą zdaje się już wyeliminowana przez odpowiednie przepisy. Ludzie nie chcą grzebać w autach. Mi się nawet tych żarówek nie chce wymieniać. Po jaką cholerę mam się gdzieś w ciemnym lesie podczas deszczu schylać i szukać gniazda żarówki. Wolę dać 10 zł ekstra za wymianę podczas co drugiej wymiany oleju i o problemie zapomnieć. A jak mi się mimo wszystko przydarzy taka przygoda to wezwać asistance, które mi tę żarówkę zmieni za darmo, a ja poczekam w ciepłym aucie. Zresztą to i tak problem odchodzący w niebyt wobec coraz powszechniejszego stosowania ksenonów i w przyszłości świateł LED.

> Cos mi się zdaje, że i teraz ASO mają pełne ręce roboty. Tyle że teraz bez specjalizowanej

Owszem mają. Ale nie dlatego, że się auta psują na potęgę, ale dlatego, że ludzi coraz bardziej na nie stać, coraz bardziej też ich stać na jeżdżenie. Aut na drogach przybywa, z pewnością to dostrzegłeś. Widziałem gdzieś statystyki awaryjności sprzed bodaj 20 lat. Jakość aut (ilość awarii) poprawiła się dramatycznie. Najlepsze auto wtedy było przeciętnie bardziej awaryjne niż najgorsze dzisiaj. To są fakty z którymi ciężko dyskutować. Przyznaję sam bylem zaskoczony.

> Byłbym wdzięczny, abyś nie używał sformułowań typu "bzdura", gdy komentujesz czyjeś odczucia. Jak

> dla mnie oznacza to kompletny brak szacunku dla rozmówcy. Czy gdybym stał z Tobą w cztery

> oczy, też byś używał tak dyskredytujących stwierdzeń?

Jakbym gadał z Tobą w 4 oczy to bym raczej dosadniej zdania formułował. Wybacz, ale żałowanie jakiejś mitycznej duszy przy pełnej świadomości poprawy bezpieczeństwa jest dla mnie szokujące. Chcesz żebym wobec Ciebie nie używał takiego określenia, a sam sobie na to pozwalasz.

> A liczyłeś kiedyś TCO?

Oczywiście. Przy całej kosztowności napraw i ździerstwu ASO na przeglądach a nawet znacznie wyższej utracie wartości niż kiedyś i tak jesteśmy grubo na plus. Zwróć uwagę, że kiedyś olej wymieniało się co 7-10 tys km, a dziś normą jest 20-30 tys. Nawet jeśli koszt samej wymiany oleju jest wyższy (a nie jest), to i tak jesteśmy do przodu. W BMW przykładowo masz przegląd co 60 tys km i kosztuje on ok 250 zł (przegląd, a nie wymiana oleju), a w cenie nowego auta masz pełen serwis na 5 lat i 100 tys km. To jest może przykład ekstremalny, ale w tym kierunku idzie ta tendencja od lat.

> Z tym mniejszym spalaniem to też trochę lipa, ponieważ samochody są coraz cięższe (bezpieczeństwo +

> ogólna tendencja rozrostu), więc potrzebuję mocniejszych silników, żeby mieć zadowalające

> osiągi.

Więc porównaj obiektywnie auta o podobnej wielkości sprzed 30 lat i obecne. Pokaż mi auto sprzed 30 lat które ma poniżej 10s do setki i pali średnio poniżej 5l/100 km. Ja Ci takich współczesnych aut mogę pokazać na pęczki. Oczekiwania wobec osiągów znacznie wzrosły. To co było autem sportowym (gti) 30 lat temu ma dziś osiągi uważane za przeciętne.

> Raz jeszcze - nie twierdzę, że nowe samochody są gorsze. Bronię jednak tezy, że kiedyś budowano

> samochody tańsze w eksploatacji, prostsze w naprawach i dzięki temu łatwiejsze do ogarnięcia

> przez użytkownika.

Zgodzę się jedynie co do tego, że były prostsze, ale na pewno nie tańsze w eksploatacji.

> O duszy więcej wspominać nie będę, bo widać, że dla Ciebie liczy się nowoczesna technika i bajery,

> więc tu nie ma dla nas płaszczyzny porozumienia.

No może nie zaciemniaj. Napisałem co się dla mnie liczy. Przede wszystkim bezpieczeństwo, potem ekonomia i wygoda. Oceniam, że pod tym względem postęp jest ogromny.

Dziś za praktycznie te same pieniądze (licząc TCO) stać mnie na BMW, a raptem kilka lat temu starczało na forda. Własnie dlatego, że, mniej pali, że ma tańszy (w zasadzie darmowy) serwis no i co ma tu niebagatelne znaczenie, a może nie do końca jest powiązane z tematem znacznie tańsze finansowanie zakupu.

Napisano

> Zresztą jak już jesteś nawet taki uparty dobierając silniki do 2 litrów, to za pół roku, czy

> najdalej rok sytuacja wróci do normy. Właśnie na salony wchodzi w BMW nowy dwulitrowy silnik

> o mocy 245KM, który tego 204KM diesla wciągnie nosem i wypuści rurą wydechową. No ale żeby

> jakoś tam uzasadnić swoje tezy jeszcze przez te pół roku możesz się brandzlować porównywaniem

> bardzo zachowawczego benzyniaka N/A z topowym dieslem z dwiema turbinami. Przypomnę, że gdyby

> się BMW uparło to i z tego 2.0 N/A wyciągnęłoby dużo więcej niż 200KM (wzorem może tu być 2.0

> Hondy 240KM) - tylko po co skoro nawet do najmniejszego auta w koncernie wchodzi znacznie

> sensowniejszy silnik R6 (sztandarowa konstrukcja BMW).

Jestes żałosny pisząc takie teksty, nie kazdy wali sobie konia jak Ty na widok osiagow. Co z tego ze bmw wprowadzi za pol roku jakis tam silnik, za 50lat moze wprowadzi 2.0d 500koni...

Napisano

> Jestes żałosny pisząc takie teksty, nie kazdy wali sobie konia jak Ty na widok osiagow. Co z tego

> ze bmw wprowadzi za pol roku jakis tam silnik, za 50lat moze wprowadzi 2.0d 500koni...

Żenujące jest to, że Ty nie zrozumiałeś tematu tej części dyskusji. Tematem są właśnie osiągi, a konkretnie porównanie ich pomiędzy dieslem a benzyniakiem.

Napisano

> Żenujące jest to, że Ty nie zrozumiałeś tematu tej części dyskusji. Tematem są właśnie osiągi, a

> konkretnie porównanie ich pomiędzy dieslem a benzyniakiem.

to porównujmy auta o identycznych mocach np. golf IV tdi arl vs. gti 1.8t 150koni

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.