Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Rozbita nówka...

Featured Replies

Napisano

Dzisiaj śmigając do Rzeszowa mijałem się z ciężarówką wiozącą nowe sztuki Toyoty Yaris (przedostatnia generacja).

Na górnej platformie znajdującą się nad dachem ciągnika stała Yariska z rozwalonym przodem...

Co z takim autem stanie się, wymienią elementy i puszczą jako nówkę?

Dodam, że uszkodzenia były znaczne, maska podwinięta do góry... tak jakby autko spadło z lawety hehe.gif

Napisano

Tak - wymienią elementy, tu nagną, tam podlakierują i będzie "Paaanie - noofffka sztuka, prosto z polskiego salonu".

A teraz zacznie się dyskusja o tym, czy lepsza nówka z salonu czy po "Opa w DE, co to nach Kirche foldzwagenem fffftedeiku smigał".

Idę po piwo.gif i chipsy.gif

grinser006.gif270635636-JUMP2.gif

Napisano

> Dzisiaj śmigając do Rzeszowa mijałem się z ciężarówką wiozącą nowe sztuki Toyoty Yaris

> (przedostatnia generacja).

> Na górnej platformie znajdującą się nad dachem ciągnika stała Yariska z rozwalonym przodem...

> Co z takim autem stanie się, wymienią elementy i puszczą jako nówkę?

> Dodam, że uszkodzenia były znaczne, maska podwinięta do góry... tak jakby autko spadło z lawety

W Krakowie u jednego dealera widziałem Avensis z rabatem 2%, miałem wtedy znajomych handlowców i powiedzieli skąd się te 2% rabatu wzięło - przerysował się przy zjeżdżaniu z lawety, więc pomalowali cały bok.

Napisano

> W Krakowie u jednego dealera widziałem Avensis z rabatem 2%, miałem wtedy znajomych handlowców i

> powiedzieli skąd się te 2% rabatu wzięło - przerysował się przy zjeżdżaniu z lawety, więc

> pomalowali cały bok.

Tutaj potwierdzę jako, że kiedyś pracowałem w branży. Toyota Motor Polska udzielała swego czasu 2% dodatkowego upustu dla dealera, do którego przyjechało uszkodzone auto np: w transporcie. Ale tutaj chodziło o nieduże uszkodzenia jak wymienione powyżej.

IMO to wartość upustu często zbyt mała w stosunku do rzeczywistej utraty wartości takiego pojazdu, a określenie "naprawa wykonana zgodnie z technologią producenta" to też nieadekwatne określenie icon_rolleyes.gif

Napisano

> Dzisiaj śmigając do Rzeszowa mijałem się z ciężarówką wiozącą nowe sztuki Toyoty Yaris

> (przedostatnia generacja).

> Na górnej platformie znajdującą się nad dachem ciągnika stała Yariska z rozwalonym przodem...

> Co z takim autem stanie się, wymienią elementy i puszczą jako nówkę?

> Dodam, że uszkodzenia były znaczne, maska podwinięta do góry... tak jakby autko spadło z lawety

Bardzo "zależy".

Bo może być tak, że diler przytulił sprzęta w szkodzie transportowej i będzie go pchał swoimi kanałami, ale już nie jako nówkę (zarejestruje na siebie i będzie "exdemo, córka właściciela salonu jeździła).

Klient bez wiedzy raczej tego nie łyknie, bo to jest Toyota, więc tu nie ma problemu, że "akurat ten egzemplarz miał klameczkę lewą tylną w zielone małpy, więc jedziem od nowa z produkcją pod zamówienie" - klient dostanie zapewne inne auto.

Problem może się pojawić w chwili, gdy klient miał już zafakturowany ten konkretny egzemplarz i zdążył go już zarejetrować, ale i to da się odkręcić.

Napisano

> Co z takim autem stanie się, wymienią elementy i puszczą > jako nówkę?

Chyba diler może zgodnie z prawem tak zrobić. Samochód naprawiony profesjonalnie z użyciem nowych elementów ma "status" samochodu nowego. I może go jako taki sprzedać.

Napisano

> Chyba diler może zgodnie z prawem tak zrobić. Samochód naprawiony profesjonalnie z użyciem nowych

> elementów ma "status" samochodu nowego. I może go jako taki sprzedać.

Nie bałdzo...

Napisano

> Dodam, że uszkodzenia były znaczne, maska podwinięta do góry... tak jakby autko spadło z lawety

powiem tak, jak będę kupował nowe auto z salonu nie śmigane, jak zwykle zresztą, zakupię detektor grubości lakieru i będę zgrywał bonzo, obadam auto przed odbiorem wink.gif

Napisano

z tego co wiem musi poinformować klienta i się dogadać ....

Napisano

> z tego co wiem musi poinformować klienta i się dogadać ....

Dokładnie.

Bo tu już nie przejdzie palenie gupa "ja się nie znam, ja tylko benzynę leję i pociskam ten pedał z prawej"

Napisano

> Nie bałdzo...

Jednak jest to praktykowane (nie mówię o dużych dzwonach gdzie auto zostaje niemal skasowane lub utopione), i to zarówno na nowych samochodach, jak też pozostawionych przez klientów w serwisie (autoryzowanym zlosnik.gif).

Napisano

> powiem tak, jak będę kupował nowe auto z salonu nie śmigane, jak zwykle zresztą, zakupię detektor

> grubości lakieru i będę zgrywał bonzo, obadam auto przed odbiorem

W nowym w salonie i tak nic nie znajdziesz zlosnik.gif, bez względu na to, czy było i jak było naprawione. Albo i tak kupisz ten egzemplarz grinser006.gif.

Napisano

> powiem tak, jak będę kupował nowe auto z salonu nie śmigane, jak zwykle zresztą, zakupię detektor

> grubości lakieru i będę zgrywał bonzo, obadam auto przed odbiorem

Ico potem? Jak się okaże że było malowane to się wycofasz z zakupu?

Napisano

> W nowym w salonie i tak nic nie znajdziesz , bez względu na to, czy było i jak było naprawione.

> Albo i tak kupisz ten egzemplarz .

Dokładnie, wymieniają elementy na nowe przed lakierowaniem lub prostują wgniotki bez lakierowania. Najgorzej jest ze zbitą szybą - jest ryzyko że w zakamarkach zostanie odłamek szkła i będzie afera...

Napisano

> Nie bałdzo...

bałdzo bałdzo

w peugeocie 107 na salonie w DG prostowaliśmy... dach bo autko spadło z lawety, poszło i tak jako nówka rotfl.gif

Napisano

> z tego co wiem musi poinformować klienta i się dogadać ....

zapomniałeś dodać *

* - nie dotyczy Polski i innych krajów 3-go świata

Napisano

> Dzisiaj śmigając do Rzeszowa mijałem się z ciężarówką wiozącą nowe sztuki Toyoty Yaris

> (przedostatnia generacja).

> Na górnej platformie znajdującą się nad dachem ciągnika stała Yariska z rozwalonym przodem...

> Co z takim autem stanie się, wymienią elementy i puszczą jako nówkę?

> Dodam, że uszkodzenia były znaczne, maska podwinięta do góry... tak jakby autko spadło z lawety

najczęsciej z takiej nówfki robi sie demówki lub zastępcze, a jak auto szło już pod konkretnego klienta do dostaje ładny rabat i jest też zadowolony (jest o tym informowany) - chyba ze kupuje od mega nieuczciwego cwaniaka jakich nie brakuje - to dowie sie tylko że transport się opóźnił.

Napisano

> Dzisiaj śmigając do Rzeszowa mijałem się z ciężarówką wiozącą nowe sztuki Toyoty Yaris

> (przedostatnia generacja).

> Na górnej platformie znajdującą się nad dachem ciągnika stała Yariska z rozwalonym przodem...

> Co z takim autem stanie się, wymienią elementy i puszczą jako nówkę?

> Dodam, że uszkodzenia były znaczne, maska podwinięta do góry... tak jakby autko spadło z lawety

trzeba też dodać, że to auto niekoniecznie jechało do w to miejsce gdzie jechały całe auta.

Inna sprawa, że wielokrotnie widziałem rozładunek nowych aut tak samo jak i transport nowych aut - ale nigdy nie widziałem auta, które spadło z lawety. Tymczasem tutaj czytam, że jest to nagminne.

Napisano

> Jednak jest to praktykowane (nie mówię o dużych dzwonach gdzie auto zostaje niemal skasowane lub

> utopione), i to zarówno na nowych samochodach, jak też pozostawionych przez klientów w

> serwisie (autoryzowanym ).

Mówimy o tym właśnie, dość konkretnym przykładzie - taka akcja nie bałdzo przejdzie - jest to bardzo mocne wystawienie się na strzał i można skończyć z zarzutami prokuratorskimi.

Co innego lakierowanie drapniętych drzwi, a co innego dość poważna naprawa blach-lak. Zatajenie takowej i upchnięcie takiego samochodu to już podpada pod oszustwo.

Napisano

> Mówimy o tym właśnie, dość konkretnym przykładzie - taka akcja nie bałdzo przejdzie - jest to

> bardzo mocne wystawienie się na strzał i można skończyć z zarzutami prokuratorskimi.

> Co innego lakierowanie drapniętych drzwi, a co innego dość poważna naprawa blach-lak. Zatajenie

> takowej i upchnięcie takiego samochodu to już podpada pod oszustwo.

no mi renuar sprzedał nowe auto z polakierowanym jednym elementem (sprawdzone dokladnie cale auto po zauwazeniu tego). zauwazylem to po zakupie - zglosilem sie grzecznie z zapytaniem: "WTF? dlaczego nie zostalem o tym poinformowany? i "co proponujecie? bo inaczej...."

dostalem w przeliczeniu na wartość auta dodatkowe ok 6% rabatu (w formie gratisów) smile.gif + oficjalne pismo nt naprawy przed sprzedażą.

dla mnie ok. mogloby byc sympatyczniej i synchronizacja powinna byc inna, ale suma sumarum nie mam nic do zarzucenia dealerowi, bo sie poczuli bez gadania.

a rabat pokrywa "wirtualną" utrate wartosci auta smile.gif

Napisano

> no mi renuar sprzedał nowe auto z polakierowanym jednym elementem (sprawdzone dokladnie cale auto

> po zauwazeniu tego). zauwazylem to po zakupie - zglosilem sie grzecznie z zapytaniem: "WTF?

> dlaczego nie zostalem o tym poinformowany? i "co proponujecie? bo inaczej...."

Kto by Ci ręce rozbujał?

W momencie, gdy podpisałeś protokół praktycznie sprzedawca jest już w prawie.

Akcja p.t. pomalowanie drzwi jest do zrobienia w dwie godziny (smartrepairem), więc mieliby dupokrytkę, że "klient obił i yelona szuka".

Akcja "z wysokiego ce" zazwyczaj przynosi dokładnie odwrotny, niż się krzykaczowi wydaje skutek.

> dostalem w przeliczeniu na wartość auta dodatkowe ok 6% rabatu (w formie gratisów) + oficjalne

> pismo nt naprawy przed sprzedażą.

> dla mnie ok. mogloby byc sympatyczniej i synchronizacja powinna byc inna, ale suma sumarum nie mam

> nic do zarzucenia dealerowi, bo sie poczuli bez gadania.

> a rabat pokrywa "wirtualną" utrate wartosci auta

Bo okazałeś realistyczne żądania, a nie "minus 50%". Gdybyś poszedł tą drogą, to dowiedziałbyś się, że sam pomalowałeś samochód...

Napisano

> Tak - wymienią elementy, tu nagną, tam podlakierują i będzie "Paaanie - noofffka sztuka, prosto z

> polskiego salonu".

> A teraz zacznie się dyskusja o tym, czy lepsza nówka z salonu czy po "Opa w DE, co to nach Kirche

> foldzwagenem fffftedeiku smigał".

> Idę po i

widzę, że zaraza się rozprzestrzenia facepalm%5B1%5D.gif

przydało by się kilka bananów za taki głupkowaty styl pisania, może wtedy by jakiś poziom pisaniny był - zwłaszcza konfrontując to z banami za np. opony.

Przechodząc do meritum - podajesz nieprawdziwe informacje. Dealer postępując w ten sposób dopuściłby się oszustwa, a co najmniej wprowadzenia klienta w błąd, ryzykując bardzo proste uzyskanie odszkodowania przez klienta. Takie auta idą jak świeże bułki, ale z obniżoną ceną i jasną deklaracją o przygodzie samochodu. Takie mam info od dealerów, z którymi współpracuję, bo często po spotkaniach ten temat wypływał. Oczywiście nie ręczę za wszystkich, ale jest to w kategoriach oszustwa brane pod uwagę.

Napisano

nie do konca....auto moze doprowadzone do stanu prawie nowego , ale klient MUSI zostać o takim fakcie poinformowany [ale rzeczywistość jest różna] ... z doswiadczenia w trzech jpn markach pisze....

Napisano

powiem tez inaczej - dealer [takze toyoty] moze juz wiedzieć że auto jest w takim stanie i zakupić z odpowiednim upustem , co z nim potem zrobi...rożnie bywa , zalezy jaki dealer, jaki cwaniak i jaki odbiorca

Napisano

> Kto by Ci ręce rozbujał?

> W momencie, gdy podpisałeś protokół praktycznie sprzedawca jest już w prawie.

nie jest w "prawie". bo ja nie rzeczoznawca. i tego typu "ukrytych" spraw mam prawo nie zobaczyc. ale...

> Akcja p.t. pomalowanie drzwi jest do zrobienia w dwie godziny (smartrepairem), więc mieliby

> dupokrytkę, że "klient obił i yelona szuka".

tutaj jest problem potem w targaniem się o "swoje". czyli sprawiedliwosc to jedno, a dochodzenie potem swojego to drugie.

> Akcja "z wysokiego ce" zazwyczaj przynosi dokładnie odwrotny, niż się krzykaczowi wydaje skutek.

> Bo okazałeś realistyczne żądania, a nie "minus 50%". Gdybyś poszedł tą drogą, to dowiedziałbyś się,

> że sam pomalowałeś samochód...

no nie. bo dyrektor sprzedazy tego salonu to moj kolega z ogolniaka smile.gif ale rozumiem mechanizmy i wiem ze mogloby byc zle gdyby nie chcieli wspolpracowac.

a oczekiwanie 50% to tez idiotyzm i nie dziwie sie salonowi ze idzie w takim wypadku w zaparte. Ja rozumiem, ze transport hurtowy to ciezka sprawa i shit happens jednemu na ilestam samochodów. w skali roku mamy wtedy mase niezadowolonych.

na dzien dzisiejszy (nawet nie 2 letnie auto) mam juz kilka szkód parkingowych (większosc od ukochanych sąsiadów w bloku nono.gif), nie rozumiem ludzi ktorzy domagaliby się takich "kwot" od salonu. sam bym ich wysłał na drzewo.

Napisano

Znajomy wykonuje usługowo transporty nowych samochodów do odbiorców/dilerów. Z dwa lata temu, pełna lohra z nowymi fordami Ka z Tychów miała kolizję z kierowcą innej ciężarówki (wina drugiego ciągnika).

Zmasakrowane Ka stały potem przez ponad rok na placu znajomego, czekając na decyzję (w zasadzie sprawa oparła się o sąd) ubezpieczyciela czy tenże wypłaci pełne odszkodowanie znajomemu i weźmie sobie samochody czy też wypłaci niepełne i zostawi wraki do jego dyspozycji. Ostatecznie stanęło na drugim rozwiązaniu. Natomiast z polisy znajomego(przewoźnika) pokryto stratę niedoszłego właściciela samochodów (diler zagraniczny).

W tym konkretnym przypadku Ka zostały odsprzedawane w cenie umownej każdemu kto miał na to chęć. O bliższe szczegóły nie pytałem, ale faktem jest że te w najlepszym stanie dosyć szybko zniknęły. Niestety, nie były to tylko symboliczne zadrapania. A dodatkowy rok oczekiwnia na zakończenie sprawy odszkodowań, wpłynął kiepsko na ogólny stan tych pojazdów. Dziś zapewne jako nówki sztuki, nieśmigane jeżdżą po kraju :-)

Napisano

> a oczekiwanie 50% to tez idiotyzm i nie dziwie sie salonowi ze idzie w takim wypadku w zaparte.

Wytłumacz to "szaremu Kowalskiemu" :-)

Ja

> rozumiem, ze transport hurtowy to ciezka sprawa i shit happens jednemu na ilestam samochodów.

> w skali roku mamy wtedy mase niezadowolonych.

> na dzien dzisiejszy (nawet nie 2 letnie auto) mam juz kilka szkód parkingowych (większosc od

> ukochanych sąsiadów w bloku ), nie rozumiem ludzi ktorzy domagaliby się takich "kwot" od

> salonu. sam bym ich wysłał na drzewo.

"Za darmo to (też) za drogo" - słyszałeś tą maksymę?

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.