Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

[ankieta] sprzedawanie auta z usterką

Featured Replies

Napisano

> No właśnie. Sytuacja czysto hipotetyczna ale załóżmy, że sprzedajecie auto o wartości ~25kpln.

> Powód sprzedaży taki życiowy - dowiedzieliście się o poważnej usterce, która co prawda

> samochodu nie unieruchamia, ale może wyjść w bliższej bądź dalszej przyszłości. Przyjmijmy, że

> koszt jej ewentualnej naprawy to 5kpln w górę, zależnie od tego co okaże się w trakcie. Auto

> idzie na allegro z ceną rynkową bez informacji o usterce. Zakładacie, że wyjdzie to podczas

> oględzin.

> Przyjeżdża zainteresowany, kopie w koło, robi rundkę po osiedlu, usterki nie zauważa i chce wziąć

> auto za zaproponowaną przez Was cenę. Co robicie?

> (ankieta jest całkowicie anonimowa, bez możliwości ustalenia kto i jak odpowiedział, więc proszę o

> szczerość ).

wychodzi ze w 61% lepiej nie kupowac auta z AK sick.gif

Napisano

> Jak dla mnie ankieta bez sensu. Musiałby to być super pech by auto zepsuło się po wystawieniu.

> Sprzedawałem zawsze sprawne auta. Zresztą b. rzadko mi się psuły.

Ja poprzedni samochód sprzedawałem teściowi - auto wiekowe, ale bez usterek.

Na przekazanie kluczyków umówiłem się na poniedziałek - w piątek zacięła się stacyjka, a w sobotę przełącznik świateł wpysk.gif

Obie rzeczy tylko "reanimowałem", nic teściowi nie powiedziałem, a najlepsze jest to, że działają do dzisiaj waytogo.gif

Napisano

> wychodzi ze w 61% lepiej nie kupowac auta z AK

Ja tam jestem zdziwiony że aż 30% uczciwych. boje_sie.gif

Napisano
  • Autor

> To ja czegoś nie rozumiem .. sprzedajesz samochód bo ma usterkę ( tzn będzie miał) i nie chcesz

> pakować w niego 5 tyś ale te same 5 tyś opuszczasz z ceny samochodu ?? To po chole.e

> sprzedawać I tak i tak idzie to z twojej kieszeni więc naprawić i jeździć

Powtarzam - ja żadnego auta nie sprzedaję.

Napisano

> wychodzi ze w 61% lepiej nie kupowac auta z AK

Ja to odczytuję zgoła inaczej: aż 32%, to uczciwi sprzedawcy i to aż do bólu.

Porównując tą statystykę z komisami i handlarzami, gdzie chyba z 98% opisów stanu samochodu ma się nijak do rzeczywistości, to AK jest super miejscem na zakup samochodu palacz.gif

Napisano
  • Autor

> Jak dla mnie ankieta bez sensu. Musiałby to być super pech by auto zepsuło się po wystawieniu.

> Sprzedawałem zawsze sprawne auta. Zresztą b. rzadko mi się psuły.

To nie jest kwestia tego, że auto zepsuje się zaraz po sprzedaży. Zakładam, że sprzedający ma świadomość dosyć poważnej usterki, która w najbliższej przyszłości może je unieruchomić i wymusić zainwestowanie większej kwoty. Niestety nie każdy robi tak jak Ty bo kupienie u nas miny wcale nie jest trudne.

Napisano

niestety auto używane ma prawo sie wysrać choićbys nie wiadomo jak je sprawdził, czy to w ASO, blacharza etc.

Przerabiałem temat jak kiedyś w strzeliła śruba od napinacza i rozrząd poszedł się wietrzyć sick.gif

Napisano

> Powtarzam - ja żadnego auta nie sprzedaję.

Przecież ja wiem że to czysto teoretycznie smile.gif

Napisano

> Ja to odczytuję zgoła inaczej: aż 32%, to uczciwi sprzedawcy i to aż do bólu.

> Porównując tą statystykę z komisami i handlarzami, gdzie chyba z 98% opisów stanu samochodu ma się

> nijak do rzeczywistości, to AK jest super miejscem na zakup samochodu

Jestem dokładnie tego samego zdania.

Jeśli ktoś kiedykolwiek dowiedział się w komisie czy na giełdzie wszystkiego o kupowanym samochodzie to chyba musiał być tym jednym na milion

Napisano

> wychodzi ze w 61% lepiej nie kupowac auta z AK

ja tam jestem zdania żeby nie wiem co nie sprzedałbym nikomu " z AK " auta ... smirk.gif

za 3 lata po awarii 7 letniego akumulatora w 16 letnim aucie gotów do sądu podać statystyczny AK'owicz , jak tak sobie czytam coponiektórych

Napisano

> To nie jest kwestia tego, że auto zepsuje się zaraz po sprzedaży. Zakładam, że sprzedający ma

> świadomość dosyć poważnej usterki, która w najbliższej przyszłości może je unieruchomić i

> wymusić zainwestowanie większej kwoty. Niestety nie każdy robi tak jak Ty bo kupienie u nas

> miny wcale nie jest trudne.

raczej zmierzalem do tego, ze jak mi sie cos psuje to naprawiam od razu. Zreszta rzadko kiedy nie mam gwarancji na auto. Obecnie bez problemu mOzna kupić auto z 5 czy nawet 7 letnia gwarancja.

Natomiast ostatnio sprzedałem auto ze skonczonymi hamulcami. Jednak sytuacja była jasna. Informacja o tym wyswietlana była po wyłożeniu kluczyka, a kupującym było ASO.

Napisano

> Może być turbosprężarka, może być sprzęgło+dwumasa, może być niepokojący dźwięk z silnika. Bez

> znaczenia. Chodzi o świadomość, że jest problem, który może wyjść i sporo kosztować.

Liwek - szczerze.

Tego się NIE DA ocenić racjonalnie bez wzięcia pod lupę konkretnego przypadku.

Bo co to znaczy, że "się wyjsra i drogo będzie"?

To BARDZO pojemne pojęcie, bo można tu wrzucić zużycie EKSPLOATACYJNE (czy się to nabywcom diesli z rynku wtórnego podoba czy nie - DKZ jest niestety elementem EKSPLOATACYJNYM, takim samym jak sprzęgło samo w sobie).

Analogicznie elementem eksploatacyjnym jest też i turbosprężarka, choć tu to baaaardzo wiele "zależy".

Niby jest to "poważna awaria" - poważna w znaczeniu kosztowna w relacji do ceny zakupu sprzętu używanego, ale jej naprawa jest względnie prosta.

Co innego gdy mamy do czynienia z - pozornie prostą - usterką, która pociąga za sobą megakonsekwencje, rzucające kosztowo na kolana.

Przykłady można mnożyć - przegniła aż do złamania się podłużnica podmaskowana biteksem, zamaskowana awaria np ASB przy założeniu, że naprawa idzie w dziesiątki tysięcy itp itd.

Takie coś jest już zupełnie innego rodzaju usterką.

Anałej - konkretny przykład i można rozważać, bez tego to nic nie jest czarne ani białe...

Napisano

> To nie jest kwestia tego, że auto zepsuje się zaraz po sprzedaży. Zakładam, że sprzedający ma

> świadomość dosyć poważnej usterki, która w najbliższej przyszłości może je unieruchomić i

> wymusić zainwestowanie większej kwoty. Niestety nie każdy robi tak jak Ty bo kupienie u nas

> miny wcale nie jest trudne.

Wiesz, ale idąc dalej tym tokiem rozumowania, to OSZUSTEM jest ten, który dochodzi do wniosku "sprzedaję ten samochód bo ma już xxxkkm i y lat, więc nadchodzi kres jego bezproblemowej eksploatacji - mus nowej miłości szukać...

Napisano
  • Autor

> Wiesz, ale idąc dalej tym tokiem rozumowania, to OSZUSTEM jest ten, który dochodzi do wniosku

> "sprzedaję ten samochód bo ma już xxxkkm i y lat, więc nadchodzi kres jego bezproblemowej

> eksploatacji - mus nowej miłości szukać...

Wujek czujesz różnicę pomiędzy "sprzedaję padakę bo ma już swoje lata a wujek Sibui powiedział, że po 150kkm auto się rozpada" a "sprzedaję padakę bo Staszek z autoserwisu sugerował naprawdę ASB a motodoktor przestaje już być lekarstwem na ciągłe dolewki"? zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Liwek - szczerze.

> Tego się NIE DA ocenić racjonalnie bez wzięcia pod lupę konkretnego przypadku.

Ale ja nie chcę nikogo krzyżować z powodu odpowiedzi na bardzo ogólne, teoretyczne pytanie. Niech każdy odpowiada sądząc po sobie. My wyciągnijmy wniosek oparty na złotym środku.

> Analogicznie elementem eksploatacyjnym jest też i turbosprężarka, choć tu to baaaardzo wiele

> "zależy".

No dobra. Ale można sprzedawać z turbosprężarką, którą pewnie kiedyś się rozpadnie, a taką którą serwis kazał wymienić już.

Napisano

wersja 1) Obniżam cenę, jednak zbyt szczerze nie informuję o usterce, bo klient by uciekł choćbym nawet obniżył o koszty naprawy!

Sumienie mam czyste, bo sprzedałem, co prawda auto z wadą ale obniżyłem cenę, tak więc jest OK!

WERSJA 2) Naprawiam auto i wystawiam normalną cenę i na każdą próbę targowania wymachuję fakturą za naprawę i krzyczę, że nie oddam półdarmo dobrego, do końca serwisowanego auta!

PS a'propos wersji 2! Właśnie niedawno sprzedałem auto z 4 dniowym akumulatorem! Stary wyzionął ducha i mogłem wpakować jakiegoś strucla ze szrotu, jednak po namyśle stwierdziłem, że kupię nowy, bo po co mi wycieczki kupującego z pretensjami. Szkoda nerwów za 300pln, a i kupującemu oczy wycierałem j.w. cool.gif

Napisano

> Wujek czujesz różnicę pomiędzy "sprzedaję padakę bo ma już swoje lata a wujek Sibui powiedział, że

> po 150kkm auto się rozpada" a "sprzedaję padakę bo Staszek z autoserwisu sugerował naprawdę

> ASB a motodoktor przestaje już być lekarstwem na ciągłe dolewki"?

Liwek, ale to są właśnie dwa SKRAJNE przypadki, między którymi jest bardzo dużo szarego koloru.

Jak mówiłem - trzeba patrzeć na konkretny przypadek.

Gdy mówimy o naprawie bardzo kosztownej w odniesieniu do wartości lub niemożliwej - trudno jest mówić o uczciwości takiego dealu.

ALE - z drugiej strony sprzęt z taką wadą staje się azbywalny końcowemu użytkownikowi - mamy zatem dwie opcje - zbycie handlarzowi, który odpicuje i wystawi na rynek jako "cymes", albo samemu odstawić na Strażacką...

Napisano

> No dobra. Ale można sprzedawać z turbosprężarką, którą pewnie kiedyś się rozpadnie, a taką którą

> serwis kazał wymienić już.

Ale akurat turbosprężarkę w agonalnym stanie to łatwo rozpoznać.

Napisano

> Ale akurat turbosprężarkę w agonalnym stanie to łatwo rozpoznać.

A po czym? Serio pytam.

Napisano

> ja tam jestem zdania żeby nie wiem co nie sprzedałbym nikomu " z AK " auta ...

> za 3 lata po awarii 7 letniego akumulatora w 16 letnim aucie gotów do sądu podać statystyczny

> AK'owicz , jak tak sobie czytam coponiektórych

na AK co drugi gra uczciwego i co drugi sie wymądrza jakie dobre to on auto kupil... a w rzeczywistosci czesto bywa inaczej.. magia internetu wink.gif

Napisano

> Nie znasz przypadków zakupu auta nawet bez krótkiej przejażdżki? Bo ja znam.

> I teraz: czy sprzedanie miny idiocie jest nieuczciwe?

Liwek - jeżeli jest to faktycznie mina, to długo zastanawiałbym się, czy w ogóle ją upłynniać.

Znów - nie jest czarne, nie jest białe.

Być może wartość w rozumieniu notowania pojazdu byłaby taka, że po prostu odwiózłbym je na Strażacką.

Być może byłoby odwrotnie i szukałbym za wszelką cenę opcji wycofania się bez strat własnych.

Pytanie JAKA byłaby ta moja "cena utraty twarzy".

Napisano

> Nie znasz przypadków zakupu auta nawet bez krótkiej przejażdżki? Bo ja znam.

> I teraz: czy sprzedanie miny idiocie jest nieuczciwe?

Czy wierząc w to co mówi drugi człowiek jest się idiotą? Jeśli tak to świat zwariował.

Zdarzyło mi się w ciemno kupować auta, zdarzyło mi się sprzedawać auta kupującym w ciemno. Nie uważam ani siebie ani tych kupujących za idiotów.

Uczciwość nie jest relatywna - albo jesteś uczciwy albo nie, niezależnie od tego kto stoi po drugiej stronie. nono.gif

Napisano

> A po czym? Serio pytam.

Zwykle - wycieki oleju.

Jeżeli nie one, to często są dźwięki nie odpowiadające zwykłym dźwiękom.

Często jest też kombinacja powyższych.

Ofc pomijam sytuację, gdzie na skutek np awarii sterowania od łapsi widać, że coś jest be, bo jest jakiś notlauf, albo sprzęt nie biega w ogóle.

Napisano

> Zwykle - wycieki oleju.

> Jeżeli nie one, to często są dźwięki nie odpowiadające zwykłym dźwiękom.

> Często jest też kombinacja powyższych.

Dziękuję. A czuć to jakoś po wciśnięciu gazu? No bo wycieki można ładnie powycierać a dźwięk jak ktoś pierwszy raz jedzie danym sprzętem to mu nic nie powie. Sprzedawca będzie się zarzekał że TTTM.

> Ofc pomijam sytuację, gdzie na skutek np awarii sterowania od łapsi widać, że coś jest be, bo jest

> jakiś notlauf, albo sprzęt nie biega w ogóle.

A to oczywiste. waytogo.gif

Napisano

Naprawiam usterke i sprzedaje samochod sprawny - inaczej sumienie by mnie gryzlo waytogo.gif

Napisano

Niedawno byłem w podobnej sytuacji tylko trochę mniejsze kwoty wchodziły w grę.

Różnica była tylko taka, że zanim sprzedałem stare autko to pod domem stał już nowy nabytek. Opelek który miał iść na sprzedaż zrobił mi psikusa i uległ awarii tuż przed wystawieniem na allegro (koszt naprawy ok. 500zł). Ponieważ nie chciałem pakować się w koszty to wystawiłem samochód na allegro z dokładnie opisaną usterką (wychodzę z założenia, że lepiej taniej sprzedać niż wydawać kasę na naprawę i czekać aż znajdzie się chętny za wyższą cenę).

Auto sprzedało się w ciągu 12h od wystawienia aukcji. Jedno z pytań kupującego było następujące "co jeszcze jest do roboty", po tym jak poinformowałem go, że to jedyna usterka był mocno zdziwiony 270751858-jezyk.gif

Napisano

> I teraz: czy sprzedanie miny idiocie jest nieuczciwe?

Ja tam swojego Trabanta za darmo oddałem. Usterka była poważna. Choć jeździł, to połamała się rama. Uczciwie w ogłoszeniu napisałem, że rama połamana. zlosnik.gif

mar00ha

Napisano

> Panu podziękujemy na jakiś czas.

> mar00ha

Kultura nakazuje chociaż odpowiedzieć na maila, tak bardzo przeszkadza Ci co napisałem? A niby z jakiego powodu?

Napisano

> Przestan sie napinac mAROOHA. Ja nie poczulem sie obrazony, a czasami tez sprzedaje moje auta.

> Zazwyczaj po trzech latach.

obrażony może poczuć się tylko ten kto sprzedaje złomy i wciska kit, ale na uczuciach takiej osoby mi nie zależy smile.gif

Napisano

> Nie ma znaku równości między "polaczkami" i Polakami. To dwa odrębne zbiory.

dokładnie, ale lepiej zablokować zamiast dwa razy pomyśleć bo to przecież łatwiej. Gratulację i życzę powodzenia

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.