Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

[ankieta] sprzedawanie auta z usterką

Featured Replies

Napisano

No właśnie. Sytuacja czysto hipotetyczna ale załóżmy, że sprzedajecie auto o wartości ~25kpln. Powód sprzedaży taki życiowy - dowiedzieliście się o poważnej usterce, która co prawda samochodu nie unieruchamia, ale może wyjść w bliższej bądź dalszej przyszłości. Przyjmijmy, że koszt jej ewentualnej naprawy to 5kpln w górę, zależnie od tego co okaże się w trakcie. Auto idzie na allegro z ceną rynkową bez informacji o usterce. Zakładacie, że wyjdzie to podczas oględzin.

Przyjeżdża zainteresowany, kopie w koło, robi rundkę po osiedlu, usterki nie zauważa i chce wziąć auto za zaproponowaną przez Was cenę. Co robicie?

(ankieta jest całkowicie anonimowa, bez możliwości ustalenia kto i jak odpowiedział, więc proszę o szczerość wink.gif).

Napisano

Liwuś, opcja B stoi w sprzeczności z tym:

> Auto

> idzie na allegro z ceną rynkową bez informacji o usterce.

Poza tym wiesz - wszystko zależy od konkretnego przypadku.

Bo sytuację gdzie serwis stwierdza "paaaaanie, kończy się turbosprężarka, max 10 kkm pociągnie" a sprzęt robi 100 kkm i ma się dobrze (chociaż turbo nieco obejsrane olejem) ćwiczę na bieżąco...

Nic nie jest jednoznacznie czarne ani białe...

Napisano
  • Autor

> Liwuś, opcja B stoi w sprzeczności z tym:

> Poza tym wiesz - wszystko zależy od konkretnego przypadku.

Oj tam oj tam. Ogłoszenie idzie szybko, potem martwimy się o jego treść. Emocje po wizycie w serwisie etc.

> Bo sytuację gdzie serwis stwierdza "paaaaanie, kończy się turbosprężarka, max 10 kkm pociągnie" a

> sprzęt robi 100 kkm i ma się dobrze (chociaż turbo nieco obejsrane olejem) ćwiczę na

> bieżąco...

Może być turbosprężarka, może być sprzęgło+dwumasa, może być niepokojący dźwięk z silnika. Bez znaczenia. Chodzi o świadomość, że jest problem, który może wyjść i sporo kosztować.

> Nic nie jest jednoznacznie czarne ani białe...

To jest w życiu piękne. zlosnik.gif

Napisano

Jak zapomne o czyms wspomniec przy sprzedazy , normalnie wyrzyty sumienia mam , jak juz sie wstepnie klient zdecyduje to ma kawe na lawe i on decyduje czy kupic , jeszcze żaden kupujacy nie chaciał oddac kasy itd 270751858-jezyk.gif

Napisano

> Chcę zweryfikować moje spojrzenie na rynek.

> edit: w treści ankiety jest błąd. Miało być "nie unieruchamia" w miejsce "nie uruchamia". Idę na

> kawę.

Ankieta może odzwierciedlać to jak chcielibyśmy postępować i jak chcielibyśmy by z nami postępowano podczas sprzedaży auta. Rzeczywistość może się różnić od wyników w ankiecie smile.gif

Napisano

> No właśnie. Sytuacja czysto hipotetyczna [ciach]

jak sprzedawałem astre to do zrobienia był tłumnik - powiedziałem + obniżyłem cene

ciężko wchodziła dwójka, IMO problem był już ze sprzegłem ew pierdoła typu wodzik ... kolejne 400zł z ceny

w sumie 10-15% obniżone z ceny ok.gif

więc chyba wariant B z Twoich propozycji hmm.gif

Napisano

Nie wydaje mi się żeby w większości sprzedający samochody robili to bez przyczyny. Z reguły sprzedaje się samochód jeżeli czeka coś poważniejszego do zrobienia...zmiana opon, rozrządu, wtryskiwaczy, dwumasy, turbiny. Ja sprzedawałem niedawno samochód i mówiłem żeby sobie dla pewności koleś sprawdził w ASO. Niektórym jest szkoda 200 zł na taką czynność. Zauważ też że czasami o usterce możesz nic nie wiedzieć a uaktywni się ona kilka tysięcy kilometrów po zakupie...i co wtedy? Kupujący ma mieć pretensje do Sprzedającego? Ja uważam że powinno być ..widziały gały co brały. TO o czym wiem z przeszłości samochodu..zawsze mówię. Dodatkowo dorzucam faktury z serwisowania. Myślę że tak jest fair.

Napisano

Co robicie?

Udaję się do salonu Fiata, zostawiam w rozliczeniu i biorę EVO I skromny.gif

Napisano

ostatnio padło swoje sprzedawałem ... cena obniżona ... pełne info nt tego co jest skiepszczone ... trzy dni i sprzedany ... drugi oglądajacy wziął i odjechał ...

dziekuję do widzenia ...

Napisano

idzie na allegro z informacją o usterce

Napisano

Opisuję usterkę w ogłoszeniu.

Napisano

jak widzę wynik ankiety od razu widzę w jakim obłudnym kraju żyje. Wstyd !!!

Napisano

> jak widzę wynik ankiety od razu widzę w jakim obłudnym kraju żyje. Wstyd !!!

jestem na etapie poszukiwania auta

ze wszystkich które ogladlem kazde auto mialo powazna usterke

o ile sprzedawca nie pisze ze stan super, igła to ok. ale opisywalem tutaj mine ktora ogladalem , bita, z rdza, z krzywym tylem

ostatnio ogladalem kolejne auto- przez tel wszystko super- na miejscu okazalo sie ze uszkodzona głowica a auto ledwo pali.

Napisano

Kupujac używkę zawsze ryzykujesz ze cos bedzie nie tak, trzeba zostawic troche kasy na ewentualne naprawy albo kupujesz w salonie nowy i masz pewnosc nie do konca ze jes auto ok

Napisano

> ostatnio ogladalem kolejne auto- przez tel wszystko super- na miejscu okazalo sie ze uszkodzona

> głowica a auto ledwo pali.

dlatego od polaczków nie kupuje to podstawowa zasada.

Napisano

Nie umiałbym zataić, jakoś tak źle bym się potem z tym czuł.

Przez to pewnie dostałbym mocno "po dupie" bo w Polsce (i chyba wszędzie) rynek aut używanych wręcz polega na nieuczciwości.

Na szczęście zwykłem użytkować auta leciwe, niecenionych marek, "wynalazki" więc tak czy owak ich wartość rynkowa (niekoniecznie użytkowa) jest mizerna niezależnie od zatajenia usterki.

Ostatecznie gdyby kupca nie było to auto poszłoby do handlarza za bezcen, a on już sobie z usterką i własnym sumieniem doskonale poradzi.

Napisano

> (...)

> Przyjeżdża zainteresowany, kopie w koło, robi rundkę po osiedlu, usterki nie zauważa i chce wziąć

> auto za zaproponowaną przez Was cenę. Co robicie?

> (ankieta jest całkowicie anonimowa, bez możliwości ustalenia kto i jak odpowiedział, więc proszę o

> szczerość ).

Może jestem jakiś dziwny ale ja zwykle naprawiam auto przed sprzedażą zamiast sprzedawać dlatego że się zepsuło.

Gdybym jednak nie miał ochoty naprawiać to cena byłaby adekwatna (tutaj np. rynkowa minus rzeczone 5tys.).

Napisano

Nie sprzedaję tylko jeżdżę dalej i w razie potrzeby naprawiam, zbyt duża szansa, że trafię na minę i podobną lub większą sumę właduję w inne kupione auto.

Napisano

Opisuję usterkę w pierwszym ogłoszeniu. Kupowałem dwa samochody i za każdym razem sprzedawcy byli uczciwi, mówiąc wszystko, nawet jeśli tego "nie było widać".

dranio

Napisano

ALe chyba zdajesz sobie sprawę, że ta ankieta tak naprawdę dotyczy tylko i wyłącznie prawdomówności na AK? zlosnik.gif

Już to widzę - masz auto w które zaraz trzeba będzie wsadzić 5kpln. Sprzedajesz żeby tego uniknąc i mówisz kupującemu, ktory chce łyknąc to auto tak jak jest - "Paaaanie trzeba 5 kafli w to auto włożyć - ja pani te 5 kafli cene obniżę coby sobie pan naprawił" Ja, mhm! wink.gif

Uczciwośc uczciwością, ale jak idzie o TWOJE 5 tysięcy to jakoś nie widzę tego altruizmu.

Napisano

> Już to widzę - masz auto w które zaraz trzeba będzie wsadzić 5kpln. Sprzedajesz żeby tego uniknąc i

> mówisz kupującemu, ktory chce łyknąc to auto tak jak jest - "Paaaanie trzeba 5 kafli w to auto

> włożyć - ja pani te 5 kafli cene obniżę coby sobie pan naprawił" Ja, mhm!

> Uczciwośc uczciwością, ale jak idzie o TWOJE 5 tysięcy to jakoś nie widzę tego altruizmu.

Wiesz, spokojne sumienie jest warte więcej niż 5 czy 10 tys. Osobiście nie czułbym się dobrze, wiedząc, że ktoś ma przeze mnie problemy (może nie płacze, ale jest wkurzony). Zszargać reputację łatwo, a odzyskać już nie tak prosto. I wtedy straty (także te wymierne) są znacznie większe od kilku tysięcy.

Jednak po swoich znajomych widzę, że zostali wychowani na ludzi przyzwoitych. zlosnik.gif

dranio

Napisano

Tak się złożyło, że jestem "szczęśliwym" nabywcą auta z uszkodzonym silnikiem. Sprzedający nie wspomniał o tej wadzie ale po kilku rozmowach przynajmniej oddał mi znaczną część kasy potrzebnej do naprawy. Tym niemniej od 2 miesięcy auto stoi w warsztacie, żona jest coraz bardziej wkurzona, a ja za chwilę przerobię sygnaturę wink.gif

Prośba do wszystkich sprzedających - informujcie klientów o wadach. Wy też nie chcielibyście wdepnąć w takie G... sciana.gif

Napisano

> dlatego od polaczków nie kupuje to podstawowa zasada.

nie wkladaj prosze wszystkich "polaczkow" do jednego worka. ja np strasznie sie stresuje przed sprzedaza kazdego z moich samochodow, staram sie je dopiescic wymienic wszystkie czesci i zawsze rozsadnie uzasadnic powod sprzedazy oraz pokazac, ze nigdy nie zalowalem pieniedzy na samochod i nie sprzedaje bo boje sie kosztow serwisowania. Nie chce aby ktokolwiek zarzucil mi, ze o czyms nie poinformowalem, poniewaz sam nie chce byc w takiej sytuacji (a juz bylem).

Napisano

> Może jestem jakiś dziwny ale ja zwykle naprawiam auto przed sprzedażą zamiast sprzedawać dlatego że

> się zepsuło.

Ja raz sprzedawałem auto, które było zepsute - ale to dlatego, że nie umieli go skutecznie zdiagnozować i naprawić. Co więcej, ASO udawało, że problemu w ogóle nie ma i próbowano mi wmówić przewrażliwienie. Samochód był na gwarancji. Oddałem go w rozliczeniu za inne auto u tego samego dealera, u którego robiłem kilkanaście bezskutecznych podejść do naprawy - ciekawe, że wtedy już nie kwestionowali, że usterka występuje, bo ujęta ona została w wycenie (na minus, oczywiście). Skoro w końcu przestali kwestionować usterkę, to poprosiłem o jej usunięcie - wszak była jeszcze gwarancja producenta. Po kilku konsultacjach salonu z serwisem okazało się, że "coś im się przywidziało" i jednak jest OK - auto przyjęto ode mnie jako sprawne, korygując odpowiednio wycenę. Nie wiem, jakie były jego dalsze losy.

Napisano

> Ja raz sprzedawałem auto, które było zepsute - ale to dlatego, że nie umieli go skutecznie

> zdiagnozować i naprawić. Co więcej, ASO udawało, że problemu w ogóle nie ma i próbowano mi

> wmówić przewrażliwienie. Samochód był na gwarancji. Oddałem go w rozliczeniu za inne auto u

> tego samego dealera, u którego robiłem kilkanaście bezskutecznych podejść do naprawy -

> ciekawe, że wtedy już nie kwestionowali, że usterka występuje, bo ujęta ona została w wycenie

> (na minus, oczywiście). Skoro w końcu przestali kwestionować usterkę, to poprosiłem o jej

> usunięcie - wszak była jeszcze gwarancja producenta. Po kilku konsultacjach salonu z serwisem

> okazało się, że "coś im się przywidziało" i jednak jest OK - auto przyjęto ode mnie jako

> sprawne, korygując odpowiednio wycenę. Nie wiem, jakie były jego dalsze losy.

Zostało sprzedane jako absolutnie sprawne i na gwarancji - co do tego nie mam absolutnie żadnych wątpliwości.

Nie mam też wątpliwości, że wszelkie "okazje" sprzedaży samochodów na gwarancji biorą się właśnie z takich przypadków.

Napisano

> Chodzi o świadomość, że jest problem, który może wyjść i sporo kosztować.

do tej pory kupujacy auto odenie byl informwany o kazdej usterce i problemach ktore moga wyjsc w przyszlosci zlosnik.gif

aczkolwiek nie wykluczam ze przy drozszym pojezdzie (relatywnie wiecej kasy w straty ) zachowalbym sie tak samo hmm.gif

> To jest w życiu piękne.

ja mhm :D zlosnik.gif

Napisano

> No właśnie. Sytuacja czysto hipotetyczna ale załóżmy, że sprzedajecie auto o wartości ~25kpln.

> Powód sprzedaży taki życiowy - dowiedzieliście się o poważnej usterce, która co prawda

> samochodu nie unieruchamia, ale może wyjść w bliższej bądź dalszej przyszłości. Przyjmijmy, że

> koszt jej ewentualnej naprawy to 5kpln w górę, zależnie od tego co okaże się w trakcie. Auto

> idzie na allegro z ceną rynkową bez informacji o usterce. Zakładacie, że wyjdzie to podczas

> oględzin.

> Przyjeżdża zainteresowany, kopie w koło, robi rundkę po osiedlu, usterki nie zauważa i chce wziąć

> auto za zaproponowaną przez Was cenę. Co robicie?

> (ankieta jest całkowicie anonimowa, bez możliwości ustalenia kto i jak odpowiedział, więc proszę o

> szczerość ).

podejscie uczciwe, gdzie nazwiesz usterke po imieniu i obnizysz cene nie zadziala - bo nikt nie kupi, auta z nazwaną usterką. a jak obnizysz cene ponizej rynkowej, ale powod promocji sciemnisz - auto pojdzie natychmiast.

Napisano

za taką cenę nie kupił bym auta przejechawszy się tylko po osiedlu ,pojechał bym do serwisu i za jakąś tam kwotę sprawdził dokładnie (mniejsze ryzyko).Więc nie wciskał bym kitu klientowi że jest wszystko ok.ewentualnie pchnąć go handlarzowi.

Napisano

> dlatego od polaczków nie kupuje to podstawowa zasada.

Panu podziękujemy na jakiś czas. czerwona.gif

mar00ha

Napisano

> Panu podziękujemy na jakiś czas.

> mar00ha

Spokojnie, "toyotasolara" źle to zrozumiał (i nie on jeden).

Nie ma znaku równości między "polaczkami" i Polakami. To dwa odrębne zbiory.

Napisano

Informuje co i jak jeszcze w ogłoszeniu, po co marnować czyjś i swój czas?

Napisano

i tak najlepsi sa handlarze co myja blok silnika i czyszcza zbiornik wyrowawczy cieczy chłodzacej od wewnatrz przed sprzedarza hehe.gif

powiedzcie mi jeszcze taka rzecz

handlarz nie placi podatku dochodowego gdy zarobil na jednym aucie mniej niz 1000zł? co sie dzieje gdy na miesiac ma kilka takich transakcji

Napisano

> Wiesz, spokojne sumienie jest warte więcej niż 5 czy 10 tys. Osobiście nie czułbym się dobrze,

> wiedząc, że ktoś ma przeze mnie problemy (może nie płacze, ale jest wkurzony). Zszargać

> reputację łatwo, a odzyskać już nie tak prosto. I wtedy straty (także te wymierne) są znacznie

> większe od kilku tysięcy.

> Jednak po swoich znajomych widzę, że zostali wychowani na ludzi przyzwoitych.

> dranio

wiesz sprawa mnie nie dotyczy, bo zawsze auta ktore sprzedawałem były we wzorowym stanie technicznym, jak i wizualnym. Ale jakby dotyczyla, to bym albo wspomniał o tym od razu, albo wcale. Takie numery, że klient juz sie zdeydował na zakup a ja mu dopiero mowie, że to co kupuje to go jeszcze pociągnie po kieszeni to ja chrzanie smile.gif

Napisano

Stosuję prostą zasadę. Może się stać - ale nie musi, więc uważam, że koszt naprawy trzeba ponieść solidarnie (m.in. dla świętego spokoju - żeby mi ktoś potem nie wydzwaniał i głowy nie zawracał). Czyli proponuję sprzedaż za cenę o 2 kPLN niższą - dla kupującego to też dobra oferta, bo skoro autem jeździłem i nic się nie działo, to ma też szansę na podobną eksploatację - a jeżeli naprawa polega na wymianie podzespołu na nowy to "dojeździ" jeszcze stary i będzie miał potem całkiem nowy za pół ceny.

Napisano

> Panu podziękujemy na jakiś czas.

> mar00ha

Przestan sie napinac mAROOHA. Ja nie poczulem sie obrazony, a czasami tez sprzedaje moje auta. Zazwyczaj po trzech latach.

Napisano

> Przestan sie napinac mAROOHA. Ja nie poczulem sie obrazony, a czasami tez sprzedaje moje auta.

> Zazwyczaj po trzech latach.

... a ja tak skromny.gif

Wracając do tematu, trzeba być niezłym sk..., aby zataić jakieś istotne wady auta.

Ja bym nie potrafił.

Napisano

> dlatego od polaczków nie kupuje to podstawowa zasada.

tak, tak, bo Niemiec jest kretynem, który nie umie myśleć, a poza tym każdy Niemiec jest do granic możliwości uczciwy i w ogóle do rany przyłóż.

Obudźcie się ludzie, bo to, że szprechają w innym języku niczego nie zmienia.

Tak samo u nich jest przestępczość , istnieje policja bo jest potrzebna.

To nie jest raj, gdzie Pan Bóg do każdego zakupionego samochodu daje niebiańską gwarancję.

Napisano

> tak, tak, bo Niemiec jest kretynem, który nie umie myśleć, a poza tym każdy Niemiec jest do granic

> możliwości uczciwy i w ogóle do rany przyłóż.

Nie każdy. Ale stanowczo mniej się tam widzi małych krętaczy.

> Obudźcie się ludzie, bo to, że szprechają w innym języku niczego nie zmienia.

> Tak samo u nich jest przestępczość , istnieje policja bo jest potrzebna.

> To nie jest raj, gdzie Pan Bóg do każdego zakupionego samochodu daje niebiańską gwarancję.

Nie. Ale to nie jest też piekło, gdzie każdy używany samochód ma zmieniony przebeg i jakąś niespodziankę ukrytą przez handlarza. A nam bliżej do tego drugiego niż pierwszego.

Napisano

> ... a ja tak

> Wracając do tematu, trzeba być niezłym sk..., aby zataić jakieś istotne wady auta.

> Ja bym nie potrafił.

Ojej, ale przykładny obywatel. Ciekawy jestem czy tak chętnie byś zrzucił z ceny wyjściowej 5kpln, jakbyś powiedział kupującemu o tej usterce.

No chyba, że masz nadmiar pieniędzy, tylko w takim przypadku to raczej nie powinna cię martwić żadna usterka.

Poza tym - jak już Sibui napisał to jeżeli dana usterka NIE ISTNIEJE to niby dlaczego mam informować, że coś może sie wyjsrać za XXkkm?Przecież to używany samochód i w zasadzie wszystko może kucnąć.

Sytuacja się zmienia w momenncie, gdy na chwilę sprzedaży jest usterka już - wówczas popełniasz przestępstwo sprzedając samochód oświadczając na K-S , że pojazd jest wolny od wad.

Napisano

> Liwuś, opcja B stoi w sprzeczności z tym:

> Poza tym wiesz - wszystko zależy od konkretnego przypadku.

> Bo sytuację gdzie serwis stwierdza "paaaaanie, kończy się turbosprężarka, max 10 kkm pociągnie" a

> sprzęt robi 100 kkm i ma się dobrze (chociaż turbo nieco obejsrane olejem) ćwiczę na

> bieżąco...

> Nic nie jest jednoznacznie czarne ani białe...

Dokładnie tak.

Poza tym do cholery - jeśli dobrze rozumiem tekst pisany, to mowa tu o aucie używanym.

A w takim wypadku to wszystko jest juz w mniejszym, większym stopniu zużyte.

Kupując T-diesla sam doskonale sobie zdaję sprawę, że turbo, wtrysk, dpf, dwumas może się skończyć i jedyne co mogę zrobić to nie kupić takiego auta, by tego uniknąć.

Więc jeżeli na dzień transakcji usterki nie ma, a np. ASO powiedziało, że się wyjsra za pół roku to:

a) nadal nie zmienia to postaci rzeczy, że auto jest sprawne tu i teraz

b) ASO to ludzie, a ludzie nie są nieomylni i co jak się pomylili?

Napisano

> Ojej, ale przykładny obywatel. Ciekawy jestem czy tak chętnie byś zrzucił z ceny wyjściowej 5kpln,

> jakbyś powiedział kupującemu o tej usterce.

> No chyba, że masz nadmiar pieniędzy, tylko w takim przypadku to raczej nie powinna cię martwić

> żadna usterka.

Sorry, nie chcę wychodzić na moralistę, ale takie g...zjadztwo prędzej, czy później i tak się odbije. A niesmak pozostanie.

dranio

Napisano

> (...)

> Więc jeżeli na dzień transakcji usterki nie ma, a np. ASO powiedziało, że się wyjsra za pół roku

> to:

> a) nadal nie zmienia to postaci rzeczy, że auto jest sprawne tu i teraz

> b) ASO to ludzie, a ludzie nie są nieomylni i co jak się pomylili?

Quote:

Powód sprzedaży taki życiowy - dowiedzieliście się o poważnej usterce, która co prawda samochodu nie unieruchamia, ale może wyjść w bliższej bądź dalszej przyszłości.


Skoro sprzedajemy auto Z POWODU usterki to chyba wierzymy tym z ASO. Jeśli im nie wierzymy to nie ma powodu sprzedawać i nie ma dyskusji. Ale skoro im wierzymy to zatajenie tej informacji przed kupującym jest świadomym wsadzaniem go na minę.

Napisano

> Powód sprzedaży taki życiowy - dowiedzieliście się o poważnej usterce, która co prawda

> samochodu nie unieruchamia, ale może wyjść w bliższej bądź dalszej przyszłości. Przyjmijmy, że

> koszt jej ewentualnej naprawy to 5kpln w górę...

To ja czegoś nie rozumiem .. sprzedajesz samochód bo ma usterkę ( tzn będzie miał) i nie chcesz pakować w niego 5 tyś ale te same 5 tyś opuszczasz z ceny samochodu ?? To po chole.e sprzedawać niewiem.gif I tak i tak idzie to z twojej kieszeni więc naprawić i jeździć drive.gif

Napisano

> To ja czegoś nie rozumiem .. sprzedajesz samochód bo ma usterkę ( tzn będzie miał) i nie chcesz

> pakować w niego 5 tyś ale te same 5 tyś opuszczasz z ceny samochodu ?? To po chole.e

> sprzedawać I tak i tak idzie to z twojej kieszeni więc naprawić i jeździć

bo się znudził ? bo miarka się przebrała ...

jak pisałem, sam sprzedawałem astrę z haczącą skrzynią

kupujący wiedział, dostał rabat, a ja miałem spokój ok.gif

Napisano

> bo się znudził ? bo miarka się przebrała ...

> jak pisałem, sam sprzedawałem astrę z haczącą skrzynią

> kupujący wiedział, dostał rabat, a ja miałem spokój

No dobra ja rozumiem że mogę być inne powody ale tutaj w pytaniu jedynym powodem jest domniemanie usterki, a w takim przypadku ja nie widzę sensu sprzedaży samochodu

Napisano

> Skoro sprzedajemy auto Z POWODU usterki to chyba wierzymy tym z ASO. Jeśli im nie wierzymy to nie

> ma powodu sprzedawać i nie ma dyskusji.

Dla mnie to raczej opieranie się na rachunku prawdopodobieństwa, a nie wierze: jak mówią, że auto może w najbliższym czasie się zepsuć, to jest duże prawdopodobieństwo, że tak będzie, ale pewności nie ma 270751858-jezyk.gif

> Ale skoro im wierzymy to zatajenie tej informacji

> przed kupującym jest świadomym wsadzaniem go na minę.

Zdecydowana większość samochodów używanych (a te sprowadzane przez handlarzy to niemal 100%), to większe lub mniejsze "miny" - nie czarujmy się, auto używane, to nie nówka z salonu (a nawet w przypadku nówki nie ma pewności, że nie trafimy na "minę") i dlatego po 3 latach auto jest warte ok. 50% wartości początkowej. Za tę różnicę w cenie raczej każdy samochód można doprowadzić do stanu "salonowego" grinser006.gif

A tak całkowicie wracając do meritum sprawy: jeżeli przykładowo w sprzedawanym przeze mnie samochodzie kończyła by się turbosprężarka, a kupujący zapytał by wprost o nią, to bym powiedział zgodnie z prawdą, jak się sprawy mają, ale jeżeli by nie pytał, to..., widziały gały, co brały - przecież sam się nie będę wkopywał devil.gif

W końcu skłamać, a nie powiedzieć całej prawdy, to dwie różne rzeczy biglaugh.gif

Napisano

> No właśnie. Sytuacja czysto hipotetyczna ale załóżmy, że sprzedajecie auto o

Jak dla mnie ankieta bez sensu. Musiałby to być super pech by auto zepsuło się po wystawieniu. Sprzedawałem zawsze sprawne auta. Zresztą b. rzadko mi się psuły.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.