Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Sciągał ktoś kase z OC od Uniqa?

Featured Replies

Napisano

Bo nerwy mi już puszczają, sprawca miał oc w ww. firmie.

Jako że była ucieczka ze strony sprawcy wezwałem policję sprawa skończyła się w sądzie, mam odpis wyroku sądowego który już dawno wysłałem likwidatorowi obiecał zlecenie wypłaty odszkodowania.

Dzisiaj dzwonię a obecny likwidator mówi że przekazał moją sprawę innemu i że z nim mam się kontaktować.

Oczywiście całą historię uprościłem bo telefonów były już dziesiątki i wiecznie szukają dziury w wypłacie.

Mam szanse na odzyskanie moich pieniędzy?

Napisano

Słyszałem właśnie, że 'Uniqa' unika. Nieźle musi sobie pluć w brodę ktoś, kto ma auto-casco w takiej ubezpieczalni.

Napisano
  • Autor

> Słyszałem właśnie, że 'Uniqa' unika. Nieźle musi sobie pluć w brodę ktoś, kto ma auto-casco w

> takiej ubezpieczalni.

Tragedia jest panie, rzeczoznawca szybciutko wycena ok ale wypłata pieniędzy dramat.

Jutro teoretycznie od nowego likwidatora mam mieć decyzje jeśli nie będzie uderzam do wyższych instancji.

Napisano

masz wyrok posiwęcic 100-150zł i idz do prawnika wyrwie 50% więcej niz obiecywali

walczyć o swoje bo to co się dzieje to jakieś zarty

a firmy walą nas wszystkich poszkodowanych w rogi

walczy może 1 z 10 reszta odpuszcza frown.gif

Napisano

> masz wyrok posiwęcic 100-150zł i idz do prawnika wyrwie 50% więcej niz obiecywali

Buahahahhaa :-)

Chyba zapomniałeś o co najmniej jednym zerze...

Nooo, chyba, że miałeś na myśli poświęcić 100-150 PLN na taksówkę, którą dojedziesz do rzeczonego prawnika, wtedy to spoko.

Napisano

ja akurat mialem dobre doswiadczenia z OC z Uniqua. Moze mialem szczescie, fakt ze sprawa zaczela sie dziwnie bo to sprawca mnie znalazl i sie przyznal ze cofal i uszkodzil moje zaparkowane auto - sa jeszcze w tym kraju porzadni ludzie! Wycenili, wyplacili po ok miesiacu czy cos takiego. Tylko raz bylem u nich w biurze i to wszystko. Nie klocilem sie o wiecej bo szkoda byla drobna a naprawiac i tak nie mialem zamiaru - doszedlem do wniosku ze mniej wiecej tyle opuszcze przy sprzedazy i tak zrobilem.

Napisano

>...

> byla drobna a naprawiac i tak nie mialem zamiaru - doszedlem do wniosku ze mniej wiecej tyle

> opuszcze przy sprzedazy i tak zrobilem.

To straszne! Według AKowych "etyków od TU" potencjalnie wyłudziłeś na nowy akumulator... hahaha.gif

Żeby było w temacie, do autora wątku: telefon to fajne narzędzie, ale zachowanie formy pisemnej w tego typu przypadkach jest chyba bardziej rokujące. Nie znam szczegółów, ale zacząłbym od sugerowanego wcześniej rzecznika ubezpieczonych

Napisano

> To straszne! Według AKowych "etyków od TU" potencjalnie wyłudziłeś na nowy akumulator...

no co to to nie foch.gif Jakbym tupal ze za mala wycena, straszyl TU oddaniem 13 letniego bolida do ASO zlosnik.gif to i owszem ale tak to dostalem pare setek - akurat tyle zeby zaplacic lakiernikowi za polakierowanie i kupic pare piwo.gifpiwo.gifpiwo.gif celem wyrownania strat moralnych zlosnik.gif A ze akurat tego nie zrobilem ale zamiast tego opuscilem te pare stowek sprzedajac porysowane auto to moj wybor cfaniaczek.gif Jakbym mial wybierac to bym wolal zeby nie bylo ani szkody ani odszkodowania, ot co

Napisano

> no co to to nie Jakbym tupal ze za mala wycena, straszyl TU oddaniem 13 letniego bolida do ASO

> to i owszem ale tak to dostalem pare setek - akurat tyle zeby zaplacic lakiernikowi za

> polakierowanie i kupic pare celem wyrownania strat moralnych A ze akurat tego nie

> zrobilem ale zamiast tego opuscilem te pare stowek sprzedajac porysowane auto to moj wybor

> Jakbym mial wybierac to bym wolal zeby nie bylo ani szkody ani odszkodowania, ot co

No właśnie tu promowana jest idea że ASO jest jedyną słuszną opcją. hmm.gif Także na nowy akumulator (może nawet niejeden) masz i koniec. hahaha.gif

Napisano

We mnie uderzyl gosc, co mial tam OC.

Rzeczoznawca przyjechal rowno po 7 dniach, wyplacili 28 dni po wycenie rzeczoznawcy.

Napisano

> No właśnie tu promowana jest idea że ASO jest jedyną słuszną opcją.

ASO jest najbardziej nieproblemową i pozbawioną dwuznaczności opcją.

Natomiast opcja "się pokombinuje i będzie na nowy akumulator" to klasyczne polaczkowanie...

A potem szloch i zgrzytanie pochwy, że "łomatko, jakie to OC drogie".

Napisano

> Bo nerwy mi już puszczają, sprawca miał oc w ww. firmie.

> Jako że była ucieczka ze strony sprawcy wezwałem policję sprawa skończyła się w sądzie, mam odpis

> wyroku sądowego który już dawno wysłałem likwidatorowi obiecał zlecenie wypłaty odszkodowania.

> Dzisiaj dzwonię a obecny likwidator mówi że przekazał moją sprawę innemu i że z nim mam się

> kontaktować.

> Oczywiście całą historię uprościłem bo telefonów były już dziesiątki i wiecznie szukają dziury w

> wypłacie.

> Mam szanse na odzyskanie moich pieniędzy?

masz .... ale w ciagu 30dni

Napisano
  • Autor

> masz .... ale w ciagu 30dni

rozwiń myśl..

dostałem oficjalną decyzje o wypłacie odszkodowania na maila, tyle z nowości zlosnik.gif kasy dalej niet

Napisano

> ASO jest najbardziej nieproblemową i pozbawioną dwuznaczności opcją.

> Natomiast opcja "się pokombinuje i będzie na nowy akumulator" to klasyczne polaczkowanie...

ASO nie zawsze jest bezproblemowe i to jest fakt. To że nie spotkałeś się osobiście z problemami nie znaczy że one nie istnieją. Sam przyznasz, że nie jesteś przeciętnym klientem?

Dwuznaczność jest w Twojej głowie. Kolega opisał jak to zrobił - wziął pieniądze nie zamierzając naprawiać. Zupełnie jednoznaczna sytuacja, czyli skorzystanie z przysługujących mu praw. Jeśli uważasz że zrobił na tym interes swojego życia, to prawdopodobnie się mylisz.

> A potem szloch i zgrzytanie pochwy, że "łomatko, jakie to OC drogie".

Twierdzisz, że TU wypłacając mniejszą kwotę do ręki zamiast pokryć znacznie większą kwotę za naprawę ASO powoduje zwiększenie składki OC? Jeśli tak, to brzmi to absurdalnie.

Pozdrawiam,

G.

Napisano

> ASO nie zawsze jest bezproblemowe i to jest fakt. To że nie spotkałeś się osobiście z problemami

> nie znaczy że one nie istnieją.

Zgadza się.

Tym niemniej są to raczej wyjątki potwierdzające regułę.

Zwłaszcza w przypadku odszkodowań z OC sprawcy jest to opcja podlegająca najmniejszej dyskusji przez ubezpieczyciela.

ASO od pktu kosztorysowo-wykonawczego stosuje 100% technologię producenta, ma koszt rbg zgodny z kosztem producenta, ma oryginalne części - też zgodne z technologią i cennikiem producenta.

Tu KAŻDY temat jest w praktyce do obronienia przed sądem.

W przypadku warsztatu non-ASO nie jest to już takie oczywiste.

Dodajmy też to, że warsztaty ASO mają duuuuży przerób, więc mają też i przetarte szlaki z praktycznie wszystkimi ubezpieczycielami.

> Twierdzisz, że TU wypłacając mniejszą kwotę do ręki zamiast pokryć znacznie większą kwotę za

> naprawę ASO powoduje zwiększenie składki OC? Jeśli tak, to brzmi to absurdalnie.

Twierdzę, że jeżeli TU wypłaca koszt naprawy w/g wariantu odpowiadającego poszkodowanemi ORAZ "górkę na akumulator" (trzymajmy się tego przykładu) wypłaca więcej niż zgodnie z prawem powinno.

A właśnie wszelkiego rodzaju kombinatoryka stosowana jest jedną z głównych przyczyn wzrostu składek...

Napisano

> ASO jest najbardziej nieproblemową i pozbawioną dwuznaczności opcją.

> Natomiast opcja "się pokombinuje i będzie na nowy akumulator" to klasyczne polaczkowanie...

> A potem szloch i zgrzytanie pochwy, że "łomatko, jakie to OC drogie".

fajny jesteś smirk.gif

szkoda że nie logiczny ...

już ktoś Ci napisał ..

jakim cudem opcja " będzie na nowy akumulator " jest droższa od naprawy w ASO smirk.gif

ale co tam ... można bić ... bić pianę hehe.gif

ps. jestem świeżo po opisie ...

podrapany błotnik zderzak felga ...

narazie czekam na kase ... czy naprawię ? nie wiem smirk.gif zima idzie ... aukumulator musze kupić palacz.gif

Napisano

> ASO jest najbardziej nieproblemową i pozbawioną dwuznaczności opcją.

> Natomiast opcja "się pokombinuje i będzie na nowy akumulator" to klasyczne polaczkowanie...

Ty to już kompletnie tracisz kontakt z rzeczywistością.....

Szczególnie BEZPROBLEMOWE i POZBAWIONE DWUZNACZNOŚCI (jakich kufa dwuznaczności??) jest podpisanie w ASO glejtu, że jak ubezpieczyciel nie przeleje kasiory to płacisz TY a nie nikt inny.

Co złego jest we wzięciu kasy od ubezpieczyciela, która należy ci się jak psu kość, i to w UCZCIWEJ wysokości, a nie takiej, za którą sobie paznokci w salonie manicure nie polakierujesz, gdyby naszła cię taka ochota??

Napisano

> fajny jesteś

Ja jestem fajny, Ty umiesz czytać - jest spoko, nie?

Napisano

> Ja jestem fajny, Ty umiesz czytać - jest spoko, nie?

czy ja wiem ... ja tam w sumie nie narzekam

nowy akumulator sobie kupię ... clown.gif

Napisano

ie paznokci w salonie manicure nie polakierujesz, gdyby

> naszła cię taka ochota??

dziś byłem u znajomego blacharza ...

poszkodowanemu policzyli graty blacharskie w cenie !!!

uwaga ...

zamienniki

uwaga 2

po maksymalnych rabatach hehe.gif

Napisano

A ja też zawsze dostawałem wyceny jakieś 3-3,5 razy niższe niż cena w ASO. Ale to wg Sibui'a jest zajebiście uczciwe hehe.gif

Napisano

ciekawe rzeczy piszesz :_D

jak ktos wstawia do ASO i ubezpieczyciel płaci przykładowo 10kpln za ta naprawe to jest okey, a jak ktoś chce naprawienia szkody w gotówce i dostanie 5kpln na naprawe u Zenka i mu cos jeszcze zostanie z tego to juz polaczek hehe.gif

nie ma obowiazku naprawiania, i ktos moze sobie maznac pedzlem pod blokiem i kupic za reszte 20 akumulatorow...

a obowiazkiem ubezpieczalni powinna byc rzetelna wycena zgodnej ze sztuka naprawy, a nie dymanie poszkodowanego ok.gif

Napisano

> Zgadza się.

> Tym niemniej są to raczej wyjątki potwierdzające regułę.

> Zwłaszcza w przypadku odszkodowań z OC sprawcy jest to opcja podlegająca najmniejszej dyskusji

> przez ubezpieczyciela.

Zapewne zazwyczaj tak jest. Opiszę Ci mój przypadek. Zazwyczaj staram się czytać co mi podsuwają do podpisania. W przypadku mojej ostatniej (i jedynej) szkody postanowiłem zgodnie z waszymi radami pojechać do ASO. Wiesz jak brzmiał jeden z punktów umowy naprawy ASO ze mną? Brzmiał mniej więcej tak: jeśli ubezpieczyciel nie pokryje kosztów naprawy to mam 24 godziny (dokładnie!) na pokrycie kosztów i zostaje mi "kopanie się z koniem". W moim przypadku sprawczyni trochę kręciła i nie byłem w stanie ponieść takiego ryzyka. Zgaduję że to taki "dupochron" ale stawia mnie jako klienta w z góry przegranej pozycji...

Nie wiem czy każde ASO ma taką praktykę, ale to mnie odrzuciło. Wybrałem "dwuznaczny" wariant. Wywalczyłem pieniądze które stanowiły szacunkowo ~1/3 kosztów ASO (wymiana + malowanie zderzaka). Robiłem to w nieautoryzowanym zakładzie. Na likwidacji mojej szkody TU na pewno wyszło lepiej niż gdybym korzystał z bezgotówkowego rozliczenia w ASO.

> ASO od pktu kosztorysowo-wykonawczego stosuje 100% technologię producenta, ma koszt rbg zgodny z

> kosztem producenta, ma oryginalne części - też zgodne z technologią i cennikiem producenta.

> Tu KAŻDY temat jest w praktyce do obronienia przed sądem.

Tylko kto będzie w tym sądzie walczył?

> W przypadku warsztatu non-ASO nie jest to już takie oczywiste.

> Dodajmy też to, że warsztaty ASO mają duuuuży przerób, więc mają też i przetarte szlaki z

> praktycznie wszystkimi ubezpieczycielami.

Wszystko to prawda i z tym nie polemizuję. Mój sprzeciw budzą opinie że jeden sposób rozliczania szkody jest ok a inny to kombinatorstwo i "nowy akumulator".

> Twierdzę, że jeżeli TU wypłaca koszt naprawy w/g wariantu odpowiadającego poszkodowanemi ORAZ

> "górkę na akumulator" (trzymajmy się tego przykładu) wypłaca więcej niż zgodnie z prawem

> powinno.

> A właśnie wszelkiego rodzaju kombinatoryka stosowana jest jedną z głównych przyczyn wzrostu

> składek...

Nie sądzę że jakiekolwiek "zakombinowane" odszkodowanie jest wyższe niż realizowane w ASO - nawet z "górką na akumulator". Tak więc dalej upieram się że TU nie traci na rozliczeniu gotówkowym - w przeciwieństwie do tych opartych na kosztownych naprawch w ASO.

Pozdrawiam,

G.

Napisano

> Bo nerwy mi już puszczają, sprawca miał oc w ww. firmie.

> Jako że była ucieczka ze strony sprawcy wezwałem policję sprawa skończyła się w sądzie, mam odpis

> wyroku sądowego który już dawno wysłałem likwidatorowi obiecał zlecenie wypłaty odszkodowania.

> Dzisiaj dzwonię a obecny likwidator mówi że przekazał moją sprawę innemu i że z nim mam się

> kontaktować.

> Oczywiście całą historię uprościłem bo telefonów były już dziesiątki i wiecznie szukają dziury w

> wypłacie.

> Mam szanse na odzyskanie moich pieniędzy?

Miałem. Tyle, że sprawca się od razu przyznał na miejscu.

Żadnych problemów - super sprawnie, wypłata kasy (całkowita była) - bez problemu.

Napisano

> A ja też zawsze dostawałem wyceny jakieś 3-3,5 razy niższe niż cena w ASO. Ale to wg Sibui'a jest

> zajebiście uczciwe

A możesz wskazać z której mojej wypowiedzi wyciągnąłeś taki wniosek?

Napisano

> Wiesz jak brzmiał jeden z punktów umowy naprawy ASO ze mną? Brzmiał

> mniej więcej tak: jeśli ubezpieczyciel nie pokryje kosztów naprawy to mam 24 godziny

> (dokładnie!) na pokrycie kosztów i zostaje mi "kopanie się z koniem". W moim przypadku

> sprawczyni trochę kręciła i nie byłem w stanie ponieść takiego ryzyka. Zgaduję że to taki

> "dupochron" ale stawia mnie jako klienta w z góry przegranej pozycji...

Pomaleńku.

Rozróżnijmy dwie sytuacje:

1. Naprawa dokonana, ale ubezpieczyciel w międzyczasie odmówił uznania szkody.

W takim wypadku nie ma co się dziwić, że warsztat za Ciebie walczył nie będzie.

2. Naprawa dokonana a są ąse w temacie ZAKRESU i kwoty kosztów.

Pkt 2 praktycznie nie istnieje w takim przypadku - za to ASO bierze kupę szmalu, żeby wiedzieć jak się tematem zająć od A do Z i uniknąć sytuacji z cyklu "panie, ale to był składak".

Pkt 2 oczywiście ma zastosowanie w przypadku szkód likwidowanych z OC.

Bo jeżeli do ASO przyjeżdża pan oszczędny, co to sobie w linku czwartym kupił nie przepłacając ace z wariantem wycena, naprawą na zamiennikach, z amortyzacją części i jeszcze franszyzą redukcyjną 30%, to...

Rozumiesz?

Napisano

> Pomaleńku.

> Rozróżnijmy dwie sytuacje:

> ...

> Pkt 2 oczywiście ma zastosowanie w przypadku szkód likwidowanych z OC.

Moje oczekiwanie jako klienta jest takie, że ASO zacznie naprawę po uzgodnieniu warunków z TU właśnie dlatego, żeby było wiadomo kto pokryje koszty. Wtedy sytuacja jest jasna.

Gdybym miał naprawiać z własnej kieszeni to ASO nie wchodziłoby w ogóle w rachubę (przypomnę: malowanie + wymiana zderzaka).

Czy przesłanie mi kosztorysu i prośbę o mój numer konta mimo nie wybrania przeze mnie sposobu likwidacji szkody mogę potraktować jako uznanie szkody? Ja biorąc pod uwagę przebieg kosztorysowania miałem poważne wątpliwości i nie zaryzykowałem.

Oczywiście wiesz, że TU może w trakcie likwidacji szkody (a nawet po) dostrzec "nowe okoliczności"? W przypadku braku notki Policji może to znacznie skomplikować życie poszkodowanemu...

> Bo jeżeli do ASO przyjeżdża pan oszczędny, co to sobie w linku czwartym kupił nie przepłacając ace

> z wariantem wycena, naprawą na zamiennikach, z amortyzacją części i jeszcze franszyzą

> redukcyjną 30%, to...

> Rozumiesz?

Nie dyskutujemy o AC tylko o likwidacji szkody z polisy sprawcy. Nie rozmydlajmy tematu. Ja wiem, że lubisz wpadać w ton mentorski, ale szanujmy się. Rozumiesz? zlosnik.gif

Poza tym zaczęliśmy roztrząsać sposób likwidacji szkody a ja nadal nie wiem dlaczego uważasz, że opcja "akumulator+" w jakikolwiek sposób wpływa na podniesienie składek TU. Bo chyba to, że opcja "ASO" jest co do zasady dużo kosztowniejsza dla TU nie podlega dyskusji?

Napisano

Echhhhh....

Tu rzuciłem Ci ładną, ciętą i dłuuuuuugą ripostę.

Niestety - zeżarło i dupa zbita :-(

Drugi raz pisać mi się nie chce, więc niech będzie, że rzucam ręcznik.

Napisano

> Echhhhh....

> Tu rzuciłem Ci ładną, ciętą i dłuuuuuugą ripostę.

> Niestety - zeżarło i dupa zbita :-(

> Drugi raz pisać mi się nie chce, więc niech będzie, że rzucam ręcznik.

Chciałem tylko zrozumieć Twój punkt widzenia, ale aż tak bardzo mi nie zależy. Poza tym wygląda na to, że w odróżnieniu od Ciebie nie traktuję takich dyskusji jak walki na ringu.

Co do ripost: mimo dużej wprawy po Twojej stronie, pozwól ich jakość (w szczególności "ciętość") oceniać tym którzy tego słuchają. zlosnik.gif

Pozdrawiam,

G.

Napisano

No to podam mój niedawny przykład.

Szkoda pokrywana z mojego AC. Wariant AC ful opcja (naprawa na nowych częściach), samochód niecałe 3 lata, do wymiany dwoje drzwi z prawej strony + oczywiście malowanie i cieniowanie sąsiednich boków. PZU w kalkulacji obniżyło odszkodowanie o 25% na części, materiały i robociznę (po mimo, że AC full opcja i do 3 lat wszystko ma być nówka). Ale znając ich praktyki oddaję samochód do ASO na bezgotówkowo i pytam się o samochód zastępczy a tu owszem jak sobie zapłace cfaniak.gif więc ich olałem. Samochód odałem do prywatnej lakierni, która naprawe zrobiła mi na oryginalnych częściach z aso, dała za free samochód zastępczy (mówił mi, ze moje AC ma taką opcję) i dodatkowo usunął drobne ryski z całego samochodu no i pomalował lusterka i klamki zlosnik.gif

Także aso jest dobrą opcją ale wcale nie najlepszą.

Napisano

> Chciałem tylko zrozumieć Twój punkt widzenia, ale aż tak bardzo mi nie zależy.

Eeee, daj spokój - pół godziny pisania psu w ogon...

Napisano

>... Poza tym zaczęliśmy roztrząsać sposób likwidacji szkody a ja nadal nie wiem dlaczego uważasz, że

> opcja "akumulator+" w jakikolwiek sposób wpływa na podniesienie składek TU...

Odpowiedź na to jest bardzo prosta. Opcja akumulator przez cwaniaków interpretowana jak biznes życia. Zrobił biznesmen byle jak samochód do tego pewnie jeszcze w szarej strefie i zostało na akumulator. Wiec co zrobi jak mu zabraknie na opony? Szuka miejsca, gdzie najczęściej nieuważni kierowcy popełniają błędy i je wykorzystuje celowo prowokując szkodę. Ubezpieczalnia wypłaca odszkodowanie. Biznesmen znowu w szarej strefie likwiduje szkodę byle jak i kupuje sobie opony za resztę. I wiesz co zrobi jak kolejny raz zabraknie pieniędzy? W opcji ASO nie będzie ani akumulatora ani opon więc nie będzie też drugiej szkody cwaniaczka.

Napisano

> No właśnie tu promowana jest idea że ASO jest jedyną słuszną opcją. Także na nowy akumulator

> (może nawet niejeden) masz i koniec.

tak naprawde to dom 300m2 z tej wyplaty postawilem ale ciiiiiii ... hahaha.gif

Napisano

> Odpowiedź na to jest bardzo prosta. Opcja akumulator przez cwaniaków interpretowana jak biznes

> życia. Zrobił biznesmen byle jak samochód do tego pewnie jeszcze w szarej strefie i zostało na

> akumulator. Wiec co zrobi jak mu zabraknie na opony? Szuka miejsca, gdzie najczęściej

> nieuważni kierowcy popełniają błędy i je wykorzystuje celowo prowokując szkodę. Ubezpieczalnia

> wypłaca odszkodowanie. Biznesmen znowu w szarej strefie likwiduje szkodę byle jak i kupuje

> sobie opony za resztę. I wiesz co zrobi jak kolejny raz zabraknie pieniędzy? W opcji ASO nie

> będzie ani akumulatora ani opon więc nie będzie też drugiej szkody cwaniaczka.

Kiedyś był taki artykuł na gazecie "Autokryminał - cała Polska trzaska".

Tam był w miarę rzetelnie (oczywiście jak na dziennikarza) opisany proceder niezłego życia z "akumualtorów".

Napisano

> Odpowiedź na to jest bardzo prosta. Opcja akumulator przez cwaniaków interpretowana jak biznes

> życia. Zrobił biznesmen byle jak samochód do tego pewnie jeszcze w szarej strefie i zostało na

> akumulator. Wiec co zrobi jak mu zabraknie na opony? Szuka miejsca, gdzie najczęściej

> nieuważni kierowcy popełniają błędy i je wykorzystuje celowo prowokując szkodę. Ubezpieczalnia

> wypłaca odszkodowanie. Biznesmen znowu w szarej strefie likwiduje szkodę byle jak i kupuje

> sobie opony za resztę. I wiesz co zrobi jak kolejny raz zabraknie pieniędzy? W opcji ASO nie

> będzie ani akumulatora ani opon więc nie będzie też drugiej szkody cwaniaczka.

Nie neguję tego co piszesz, ale czy zdajesz sobie sprawę jaka musiałaby być skala działalności tych "poszkodowanych" żeby to miało jakikolwiek wpływ na finanse TU? Przy założeniu, że naprawa w ASO jest minimum dwukrotnie bardziej kosztowna niż pieniądze uzyskane w wyniku rozliczenia gotówkowego to na każdą naprawę ASO przypadają dwie szkody naprawione poprzez opcję gotówkową. Zakładam (być może się mylę), że większość napraw jest jednak realizowanych bezgotówkowo (np. ASO). Ile z tych "do ręki" może być Twoim zdaniem wynikiem "cwaniactwa"? No chyba, że skala tego procederu jest ogromna, ale tego to nie wiemy.

Poza tym na jakiej podstawie odmawiasz takiemu "cwaniakowi" odszkodowania? Zgodnie z prawem mu się należy - chyba że ktoś wykaże jego zamierzone działanie lub oszustwo. Wtedy sprawa się dla niego komplikuje. Czego takiemu osobiście życzę.

Nie pochwalam przekrętów w jakiejkolwiek postaci. Popieram natomiast możliwość korzystania z wolnego wyboru sposobu rozliczenia szkody. Nadal - bazując na swoich doświadczeniach - wydaje mi się, że problem jest marginalny. Może ja się tylko w tych uczciwszych kręgach obracam?

Podsumowując: Twoje wyjaśnienia trafiają mi do wyobraźni, natomiast skala przekrętów musiałaby być ogromna żeby wpłynąć na cenę OC.

Pozdrawiam,

G.

Napisano

> ... Podsumowując: Twoje wyjaśnienia trafiają mi do wyobraźni, natomiast skala przekrętów musiałaby być

> ogromna żeby wpłynąć na cenę OC.

> Pozdrawiam,

> G.

Nie wiem być może to zależy od regionu Polski. W naszym kraju nie brakuje cwaniaczków. Przez szarą strefę wytwarza się około 1/3 PKB więc nie wierzę, że cwaniactwo na ubezpieczeniach to margines nie wpływający na koszt składki. Zdarza się, że niektórzy ludzie wychodzą również z założenia jak się trafi kolizja to będzie np. lakierowanie porysowanego wcześniej zderzaka (nie unikają zderzenia chociaż byliby w stanie to zrobić). Kosztem dla ubezpieczyciela jest nie tylko wysokość odszkodowania, ale również jego obsługa, która wymaga nie tylko zasobów pracy, ale również rzeczowych. Niestety Twoje życzenia wtopy cwaniaczkom, ich nie powstrzymają. Skuteczność systemu sądowniczego w Polsce (jeśli chodzi o ten proceder) jest nieznacznie lepsza od życzeń wpadki. Ubezpieczyciele doskonale to wiedzą i dlatego próbują się przed tym bronić preferując ASO. Niestety nie jest to skuteczne rozwiązanie.

Napisano

Nie wiem na ile szara strefa i PKB (jak oni to liczą wink.gif) przekłada się na tego typu oszustwa ubezpieczycieli ale nie doszukiwałbym się jakiegoś prostego przelicznika.

Tak więc wygląda na to, że bez analizy szczegółowych danych nie jesteśmy w stanie obronić swoich opinii.

Co do sądów i TU to wybacz, ale kosztorysy do rozliczeń gotówkowych "na starcie" kwalifikują się do sądu, tylko bardzo wielu ludzi odpuszcza i jakoś naprawia za to co dostali (albo i nie, ale ma do tego prawo). Ciekaw jestem jakim obciążeniem są dla TU koszty przegranych spraw. Pewnie mniejszym niż "zysk" z zaniżonych kosztorysów, bo proceder kwitnie.

Inną rzeczą jest, że wymieniony przez Ciebie przykład kogoś kto chce polakierować uszkodzony wcześniej element nie jest do końca trafiony, bo ostatecznie to on może oddać to auto do ASO. W efekcie TU poniesie koszt kilka razy większy niż gdyby wypłacił to "do ręki". I nawet jak to zrobi wiele razy, to z punktu widzenia poniesionych kosztów tańszym wariantem dla TU jest gotówka niż ASO.

Napisano

Przykład z PKB ma jedynie uzmysłowić, że wcale z uczciwością w Polsce nie jest tak dobrze jak Ci się wydaje. Myślisz, że osoby, które dopuszczają się oszustwa podatkowego będą miała skrupuły przy oszustwie ubezpieczeniowym (jeśli to się będzie opłacać)? Część z pewnością tak (ale raczej bardzo niewielka). Z przykładem masz rację przy założeniu, że ASO nie wyceni swojej naprawy więcej niż jest wart samochód przed szkodą. Przy wysokich kosztach napraw ASO i niskiej większości aut jeżdżących po Polsce odpada dużo populacja chcących skorzystać z okazji. Oprócz tego ASO stosuje zapis w umowie zobowiązujący do uregulowania należności w razie problemów z ubezpieczycielem. Więc nasuwa się pytanie czy warto ryzykować? Na tym etapie odpada kolejna grupa mających do roboty np. zderzak.

Napisano

Ja mam podobne boje z firma Generali , dzwon kilku pojazdow (4), Pan sie przyznaje jest policja , wystawiaja mandat, data 25.10.br . , po pozbieraniu gratow , jade do szpitala noga w gips na 3 tygodnie , zwolnienie lekarskie w sumie miesiac. Nastepnego dnia dzwonie do w/w firmy i zglaszam szkode , wesoly Pan od fotek i opisu zjawia sie 2.11.br robi fotki opisuje uszkodzenia i na odchodne "ja swoje zrobilem - niech czeka" , po tygoniu przysyla do mnie @ z lista kontrolna sam niewiem co to jest (jakies banialuki co jest uszkodzone i ile roboczogodzin potrzeba na naprawe - zadnych kwot). Oki daje im pare dni moze przysla i co i jajco nic niema do dzisiaj . Po kilku dniach dzwonie na Infolinie TU i dostaje odpowiedz ze czekaja na notatke z Policji , a ja sie pytam co ma to wspolnego z wycena a Paniusia ze ona niewie i ze sprawa zajmuje sie Pan jasnie wielmozny likwidator i z niem sie kontaktowac poprzez @ bo telefonu mi sie poda. W/w pajac odbiera @ ale nie odpisuje loooozzzz wielki. Po natepnym telefonie dowiaduje sie ze szanowny likwidator to ogolnie mieszka w Katowicech w sprawa w Warszawie, chyba specjalnie tak robia zeby do niego nie jechac i nie obic mu mordy. Do dzisiaj niemam zadnej odpowiedzi a pojazd stoi rozpieprzony.

Moze doradzicie co zrobic. Ogolnie to zapewne czeka mnie duza walka nie dosc ze odszkodowanie za pojazd to zapewne i o oddanie kasy za moje zwolnienie lekarskie.

Napisano

> Ja mam podobne boje z firma Generali , dzwon kilku pojazdow (4), Pan sie przyznaje jest policja ,

> wystawiaja mandat, data 25.10.br . , po pozbieraniu gratow , jade do szpitala noga w gips na 3

> tygodnie , zwolnienie lekarskie w sumie miesiac. Nastepnego dnia dzwonie do w/w firmy i

> zglaszam szkode , wesoly Pan od fotek i opisu zjawia sie 2.11.br robi fotki opisuje

> uszkodzenia i na odchodne "ja swoje zrobilem - niech czeka" , po tygoniu przysyla do mnie @ z

> lista kontrolna sam niewiem co to jest (jakies banialuki co jest uszkodzone i ile

> roboczogodzin potrzeba na naprawe - zadnych kwot). Oki daje im pare dni moze przysla i co i

> jajco nic niema do dzisiaj . Po kilku dniach dzwonie na Infolinie TU i dostaje odpowiedz ze

> czekaja na notatke z Policji , a ja sie pytam co ma to wspolnego z wycena a Paniusia ze ona

> niewie i ze sprawa zajmuje sie Pan jasnie wielmozny likwidator i z niem sie kontaktowac

> poprzez @ bo telefonu mi sie poda. W/w pajac odbiera @ ale nie odpisuje loooozzzz wielki. Po

> natepnym telefonie dowiaduje sie ze szanowny likwidator to ogolnie mieszka w Katowicech w

> sprawa w Warszawie, chyba specjalnie tak robia zeby do niego nie jechac i nie obic mu mordy.

> Do dzisiaj niemam zadnej odpowiedzi a pojazd stoi rozpieprzony.

> Moze doradzicie co zrobic. Ogolnie to zapewne czeka mnie duza walka nie dosc ze odszkodowanie za

> pojazd to zapewne i o oddanie kasy za moje zwolnienie lekarskie.

Trzeba pisać pisma straszyć sądem. Dzwonić codziennie do baby aż z nudów załatwi twoja sprawę wink.gif

Napisano

> Przykład z PKB ma jedynie uzmysłowić, że wcale z uczciwością w Polsce nie jest tak dobrze jak Ci

>...

> okazji. Oprócz tego ASO stosuje zapis w umowie zobowiązujący do uregulowania należności w

> razie problemów z ubezpieczycielem. Więc nasuwa się pytanie czy warto ryzykować? Na tym etapie

> odpada kolejna grupa mających do roboty np. zderzak.

Ja nie twierdze, że w Polsce mieszkają tylko uczciwi ludzie. Wydaje mi się tylko, że proceder opisany wcześniej (wielokrotne gotówkowe likwidacje szkody komunikacyjnej w celu osiągnięcia korzyści materialnych) jest na tyle nikły, że nie ma wpływu na kondycję finansową TU (co miałoby się przekładać na wysokość składki). Tym bardziej, że chyba każdy pierwotny kosztorys (dla gotówkowców) TU jest zaniżony i tu następuje kompensacja. Być może się mylę, ale chyba nie ma co do tego wątpliwości, że tylko liczby są w stanie z jakimś prawdopodobieństwem potwierdzić lub odrzucić jakąkolwiek opinię na ten temat.

Poza tym pogląd, że rozliczenie gotówkowe to kombinatorstwo i potencjalnie oszustwo zdecydowanie odrzucam. Jest to wariant zagwarantowany przez prawo. W każdej postaci likwidacji szkody można dopatrzeć się potencjalnego oszustwa. Przykłady można mnożyć, ale myślę że niewiele z tego wyniknie.

Co do zapisów umowy naprawy w ASO już się ustosunkowałem. Jak widać nawet z notką Policji z miejsca zdarzenia można mieć problemu. W razie problemów ASO nie będzie czekać, tylko zdoi pieniądze z poszkodowanego wraz z należnymi odsetkami w razie zwłoki.

Póki co - nawet z historii zaczerpniętych z tego wątku wygląda na to, że to TU, mówiąc delikatnie, dużo brakuje do profesjonalizmu... A kto na tym cierpi? Ten wspominany kombinator? Nie sądzę, ale mogę się mylić. zlosnik.gif

Napisano

> ... Wydaje mi się tylko, że proceder

> opisany wcześniej (wielokrotne gotówkowe likwidacje szkody komunikacyjnej w celu osiągnięcia

> korzyści materialnych) jest na tyle nikły, że nie ma wpływu na kondycję finansową TU (co

> miałoby się przekładać na wysokość składki).

A dlaczego jest nikły? Przypadkiem nie z powodu zaniżania odszkodowań gotówkowych przez TU (a co za tym idzie ograniczonego źródła potencjalnego dochodu cwaniaczka)? Czyli w jakimś stopniu to zjawisko jest ograniczane przez TU krytykowaną tu praktyką, ale nie eliminowane w 100% (albo chociaż zbliżoną wartością). Nadal są koszty związane z wypłatą im odszkodowań, zatrudnieniem pracowników ich obsługujących oraz być może zwalczających i jeszcze na zakup środków rzeczowych na ich obsługę. Pamiętaj, że środki z zaniżania odszkodowań idą również na obsługę prawną z klientami walczącymi o swoje (te koszty są nie małe).

> ... W każdej postaci likwidacji szkody można

> dopatrzeć się potencjalnego oszustwa...

Zgadzam się tylko, że w zależności od postaci skala tego zjawiska się zmienia.

>... A kto na tym cierpi? Ten wspominany kombinator? Nie sądzę,

> ale mogę się mylić.

Cierpią tak naprawdę wszyscy. Poszkodowani bo tracą przy wariancie gotówkowym oraz kombinatorzy bo muszą się natrudzić, żeby z ochłapów coś jeszcze zostało. Jeśli mam wybierać wolę płacić niższe składki i stracić trochę grosza przy ewentualnej szkodzie ograniczając populację cwaniaków ubezpieczeniowych niż co roku tracić pieniądze na utrzymanie sporej ilości pasożytów korzystających z okazji.

Napisano

> A dlaczego jest nikły? Przypadkiem nie z powodu zaniżania odszkodowań gotówkowych przez TU (a co za

> tym idzie ograniczonego źródła potencjalnego dochodu cwaniaczka)? Czyli w jakimś stopniu to

> zjawisko jest ograniczane przez TU krytykowaną tu praktyką, ale nie eliminowane w 100% (albo

> chociaż zbliżoną wartością). Nadal są koszty związane z ...

Nawet jeśli tak jest (a na upartego to można się sprzeczać co jest przyczyną a co skutkiem) to uważasz, że łamanie prawa przez TU jest usprawiedliwione przez potencjalne podejrzenie że każdy wybierający gotówkowy wariant rozliczenia szkody to złodziej?

> Cierpią tak naprawdę wszyscy. Poszkodowani bo tracą przy wariancie gotówkowym oraz kombinatorzy bo

> muszą się natrudzić, żeby z ochłapów coś jeszcze zostało.

Obawiam się, że kombinator, przynajmniej ten który robi sobie z tego źródło dochodu prędzej wywalczy to co chce niż normalny człowiek. Ten albo zaciśnie zęby i da sobie spokój, albo skorzysta z opcji bezgotówkowej jeśli okoliczności na to pozwalają. Tak więc według mnie najwięcej na tym traci właśnie grupa zwykłych posiadaczy samochodów.

>Jeśli mam wybierać wolę płacić

> niższe składki i stracić trochę grosza przy ewentualnej szkodzie ograniczając populację

> cwaniaków ubezpieczeniowych niż co roku tracić pieniądze na utrzymanie sporej ilości pasożytów

> korzystających z okazji.

Ja też wolę płacić mniej, ale nie kosztem jawnej akceptacji łamania prawa. Póki co nie mamy na to bezpośredniego wpływu, ale wygląda na to, że wybierasz utrzymywanie cwaniaków po stronie TU (nagminna praktyka) zamiast utrzymywania jakiejś marginalnej (mam nadzieję) grupy zawodowych cwaniaków-wyłudzaczy. Uderzając w nutę spiskową: a może TU specjalnie kreuje taki obraz rzeczywistości żeby mieć pretekst podniesienia składek? Oczywiście może brzmi to absurdalnie, natomiast nie jest to jakieś nieprawdopodobne a na pewno zbieżne ze źle pojętym (moim zdaniem) interesem TU.

Podsumowując: niech ściganiem takich zjawisk zajmą się odpowiednie służby a nie samowolka będąca jawnie sprzeczna z prawem. No chyba że uparcie wierzymy, że TU ma najbardziej na sercu interesy klienta. hahaha.gif

Napisano

> Bo nerwy mi już puszczają, sprawca miał oc w ww. firmie.

> Jako że była ucieczka ze strony sprawcy wezwałem policję sprawa skończyła się w sądzie, mam odpis

> wyroku sądowego który już dawno wysłałem likwidatorowi obiecał zlecenie wypłaty odszkodowania.

> Dzisiaj dzwonię a obecny likwidator mówi że przekazał moją sprawę innemu i że z nim mam się

> kontaktować.

> Oczywiście całą historię uprościłem bo telefonów były już dziesiątki i wiecznie szukają dziury w

> wypłacie.

> Mam szanse na odzyskanie moich pieniędzy?

Ja likwidowałem w 2007 w Unice szkodę z Autocasco. Miałem tam ubezpieczone poprzednie auto. Jeszcze wcześniejsze również. W tym miałem szkodę i z OC i z AC. Nigdy żadnych problemów. Wycena szkody rzetelna i zawsze pieniądze na czas.

Miałem natomiast spory problem przy likwidowaniu szkody z OC sprawcy w PZU (też miałem wtedy OC i AC w PZU). Najpierw robili wszystko żeby zakwalifikować szkodę jako całkowitą. W tym celu zaniżyli szacunkową wartość auta o ok. 30% w stosunku do wartości na jaką miesiąc wcześniej ubezpieczyli mi AC. Nie dało się mimo wszystko dociągnąć wartością szkody do 100% tak wyliczonej wartości auta. Potem nie mieli ochoty zapłacić za nową pokrywę bagażnika bo uszkodzona tez nie była nowa. Musiałem kupić pokrywę używaną, za którą zapłacili mi nie tyle ile sam za nią zapłaciłem, tylko tyle ile sami uznali za stosowne (niestety nie posiadałem rachunku). Było jeszcze parę drobiazgów. W efekcie wróciłem do Uniqi i nie żałowałem. Za to PZU, przynajmniej jako ubezpieczyciel szkód komunikacyjnych dla mnie już nie istnieje.

Napisano

> Nawet jeśli tak jest (a na upartego to można się sprzeczać co jest przyczyną a co skutkiem) to uważasz, że łamanie prawa przez TU jest usprawiedliwione przez potencjalne podejrzenie że każdy wybierający gotówkowy wariant rozliczenia szkody to złodziej?

Uważam, że łamanie prawa przez TU jest mniej szkodliwe niż łamanie prawa przez cwaniaczków żerujących na mojej kieszeni. Wybieram rozwiązanie korzystniejsze dla mojej kieszeni. Wiem, że większość klientów TU byłaby zadowolona płacąc składkę 4 razy większą niż obecna i cieszyłaby się jak małpa, która dostanie bana, że raz na kilka lat (lub kilkanaście) dostanie od TU godziwe odszkodowanie do reki. Tylko nie zauważa, że składki które opłacili nie tylko się złożą na te odszkodowanie, ale również kombinatorów (których będzie więcej bo łatwiej wydębić godziwe odszkodowanie= większy zysk z procederu).

> Obawiam się, że kombinator, przynajmniej ten który robi sobie z tego źródło dochodu prędzej wywalczy to co chce niż normalny człowiek.

Myślisz, że przy każdej stłuczce chodzą do sądu. Odwołanie od wyceny napiszą, ale do sądu z każdą stłuczką to wątpię. Wezmą to co dostaną i tak będą do przodu.

>Ten albo zaciśnie zęby i da sobie spokój, albo skorzysta z opcji bezgotówkowej jeśli okoliczności na to pozwalają. Tak więc według mnie najwięcej na tym traci właśnie grupa zwykłych posiadaczy samochodów.

I znowu stratę postrzegasz jedynie z perspektywy odszkodowania. Zwykły Kowalski (nie cwaniaczek) nie ma kolizji codziennie. Tylko raz na kilka lat lub nawet kilkanaście. Ok będzie pewnie po kieszeni trochę bolało, ale na pewno mniej niż potencjalny wzrost składki na uczciwe odszkodowania dla normalnych kierowców + grupę cwaniaczków (która będzie większa niż teraz bo zysk będzie większy)

> Póki co nie mamy na to bezpośredniego wpływu, ale wygląda na to, że wybierasz utrzymywanie cwaniaków po stronie TU (nagminna praktyka) zamiast utrzymywania jakiejś marginalnej (mam nadzieję) grupy zawodowych cwaniaków-wyłudzaczy. Uderzając w nutę spiskową: a może TU specjalnie kreuje taki obraz rzeczywistości żeby mieć pretekst podniesienia składek? >Oczywiście może brzmi to absurdalnie, natomiast nie jest to jakieś nieprawdopodobne a na pewno zbieżne ze źle pojętym >(moim zdaniem) interesem TU.

TU nie ma kokosów na OC. To jest wabik mający przyciągnąć klienta sprzedać mu te bardziej dochodowe. I naprawdę ta Twoim zdaniem marginalna grupa (to nie tylko osoby robiące z tego zawód, ale również zwykli zjadacze chleba wykorzystujący okazje) potrafi narobić niezłych szkód.

> Podsumowując: niech ściganiem takich zjawisk zajmą się odpowiednie służby a nie samowolka będąca jawnie sprzeczna z prawem. No chyba że uparcie wierzymy, że TU ma najbardziej na sercu interesy klienta.

TU walczy o swój interes, ale w tym przypadku jest on zbieżny z interesem konsumenta. Licząc na służby w naszym kraju to się możesz przeliczyć. Ze składką trochę jest jak z podatkami, albo będzie niska i mało dostajesz albo bardzo wysoka i zaspokoi potrzeby Twoje ale i przy okazji pasożytów. Szkoda, że nie można samemu wybierać co się woli.

Napisano

> Uważam, że łamanie prawa przez TU jest mniej szkodliwe niż łamanie prawa przez cwaniaczków

> żerujących na mojej kieszeni.

Ja uważam że jest to tak samo łamanie prawa i jest szkodliwe, przy czym w przypadku TU jest to jawne i nagminne a "cwaniaczkowie" to bliżej nieokreślona liczba przypadków: według jednych znacząca, według innych nie...

> Wybieram rozwiązanie korzystniejsze dla mojej kieszeni.

Opierasz się na swoich założeniach i to jest w porządku. Gdyby okazało się, że jednak taniej jest dopuszczać istnienie takiej patologii to zmieniłbyś zdanie? Wtedy być może część ludzi którzy wybierają ASO bo tak jest "bezproblemowo" wybierała jednak wariant "gotówka do ręki" redukując sumaryczną kwotę odszkodowań wypłaconą przez TU w ciągu jakiegoś czasu?

>Wiem, że większość klientów TU byłaby zadowolona płacąc składkę 4 razy większą niż obecna i cieszyłaby

> się jak małpa, która dostanie bana, że raz na kilka lat (lub kilkanaście) dostanie od TU

> godziwe odszkodowanie do reki. ...

Godziwe odszkodowanie należy się "z urzędu" i nie jest to łaska TU, tylko zobowiązanie nałożone ustawowo. Wysokość składki jest jaka jest i niezależnie od niej należy się odszkodowanie.

> Myślisz, że przy każdej stłuczce chodzą do sądu. Odwołanie od wyceny napiszą, ale do sądu z każdą

> stłuczką to wątpię. Wezmą to co dostaną i tak będą do przodu.

Tak więc jeśli będą do przodu to nie będą pokrzywdzeni. I tak moim zdaniem "zawodowcy" są w stanie wyciągnąć więcej niż przeciętny człowiek. W temacie bilansu: raczej nie będzie to więcej niż kosztorys ASO.

> I znowu stratę postrzegasz jedynie z perspektywy odszkodowania. Zwykły Kowalski (nie cwaniaczek)

> nie ma kolizji codziennie. Tylko raz na kilka lat lub nawet kilkanaście. Ok będzie pewnie po

> kieszeni trochę bolało, ale na pewno mniej niż potencjalny wzrost składki na uczciwe

> odszkodowania dla normalnych kierowców + grupę cwaniaczków (która będzie większa niż teraz bo

> zysk będzie większy)

Śmiem twierdzić, że dla przeciętnego Kowalskiego uzyskanie odszkodowania jest bardzo ważną perspektywą. Trochę przeraża mnie takie decydowanie co, kogo i ile ma zaboleć. Ja się pod tym nie podpisuję.

Co do wzrostu wysokości składek: dyskusja stała się jałowa, bo nie dysponujemy żadnymi liczbami.

Zgadzam się natomiast z tym, że jeśli TU zaczęłoby płacić znacznie ponad REALNY koszt naprawy to liczba zainteresowanych ze wspomnianej grupy ("kombinatorzy") mogłaby wzrosnąć.

Jaki to jest realny koszt? Podam Ci na moim przykładzie: pierwotna wycena TU nie starczała nawet na używaną część w bliżej nieokreślonym stanie z alleszrotu. A gdzie robocizna? To był zdecydowanie nierealny kosztorys. W moim przypadku, po odrobinie wysiłku dostałem "do ręki" tyle, że byłem w stanie naprawić to auto ale jeszcze nie w technologii producenta. W stodole tego nie robiono. Akumulatora tym razem nie było...

Jednocześnie uważam, że ASO ma zawyżony koszt naprawy, więc w tym łańcuszku pełni on rolę takiego "legalnego kombinatora" i zawyża rynek napraw ale nie dyskutujmy o tym.

> TU nie ma kokosów na OC. To jest wabik mający...

TU kalkuluje składkę więc ich "kokosy" mnie jako klienta nie interesują. Ciągle piszesz o "wykorzystywaniu" okazji. Jakoś tak jest, że dopóki nie wykaże się "potencjalnego kombinatora" (współ)winy to jest on normalnym poszkodowanym. Jeśli się ją wykaże, to inna sprawa, ale wtedy TU ponosi mniejszy koszt. Nieprawdaż?

I proszę nie pisz o niewykrytych przypadkach, bo jeśli są nie wykryte to skąd można wiedzieć ile ich jest? Bo kolega kolegi miał kolizję i uważa że ktoś specjalnie wyegzekwował pierwszeństwo? Żeby uciąć ewentualną odpowiedź: tak wiem - egzekwowanie pierwszeństwa na siłę jest nierzadkie. Nie zawsze jednak kończy się kolizją a nawet jeśli to chyba w niewielu przypadkach da się stwierdzić że ktoś "walił po był na pierwszeństwie".

> TU walczy o swój interes, ale w tym przypadku jest on zbieżny z interesem konsumenta.

Ja tak nie uważam. W interesie TU jest zarobić dużo wydając mało, natomiast w interesie klienta (przynajmniej doraźnym) jest zapłacić mało dostając dużo. OWU dla OC jest określone odgórnie, więc klient płacący mało i klient płacący dużo powinni (właściwie ubezpieczające ich TU) gwarantować poszkodowanemu taką samą jakość naprawy szkody.

Nie oszukujmy się, składki są jakie są nie dlatego że jakieś TU nas lubi, tylko że wymusza to pewien rodzaj konkurencji

Ogólnie odnoszę wrażenie że mamy trochę inne priorytety. Ja uważam, że każdy poszkodowany w zdarzeniu drogowym powinien być potraktowany zgodnie z jego prawami i to jest dla mnie najważniejsze. Oczywiście wolałbym żeby składka była możliwie najniższa, więc jeśli jest problem z "cwaniakami i kombinatorami" to niech TU jak najbardziej z tym walczy - ale nie moim ani Twoim kosztem! Wygląda na to, że Ty natomiast - zapewne w dobrej wierze - próbujesz usprawiedliwiać bezprawne działania TU które być może odnoszą jakiś bliżej nieokreślone prawdopodobnie pozytywne skutki z niewiadomego rozmiaru patologią. Na pytanie "jak żyć" nie znam precyzyjnej odpowiedzi. Oprócz tego że dobrze.

Pozdrawiam,

G.

Napisano
  • Autor

wracając do tematu wątku dostałem przelew z Uniqa na Mikołaja mikolaj.gifbiglaugh.gif

Napisano

Zadzwoń na policję i zapytaj czy przesłali notkę, a najlepiej zażądaj tego od nich na piśmie. To się często faktycznie potrafi blokować w tym miejscu.

> Ja mam podobne boje z firma Generali , dzwon kilku pojazdow (4), Pan sie przyznaje jest policja ,

> wystawiaja mandat, data 25.10.br . , po pozbieraniu gratow , jade do szpitala noga w gips na 3

> tygodnie , zwolnienie lekarskie w sumie miesiac. Nastepnego dnia dzwonie do w/w firmy i

> zglaszam szkode , wesoly Pan od fotek i opisu zjawia sie 2.11.br robi fotki opisuje

> uszkodzenia i na odchodne "ja swoje zrobilem - niech czeka" , po tygoniu przysyla do mnie @ z

> lista kontrolna sam niewiem co to jest (jakies banialuki co jest uszkodzone i ile

> roboczogodzin potrzeba na naprawe - zadnych kwot). Oki daje im pare dni moze przysla i co i

> jajco nic niema do dzisiaj . Po kilku dniach dzwonie na Infolinie TU i dostaje odpowiedz ze

> czekaja na notatke z Policji , a ja sie pytam co ma to wspolnego z wycena a Paniusia ze ona

> niewie i ze sprawa zajmuje sie Pan jasnie wielmozny likwidator i z niem sie kontaktowac

> poprzez @ bo telefonu mi sie poda. W/w pajac odbiera @ ale nie odpisuje loooozzzz wielki. Po

> natepnym telefonie dowiaduje sie ze szanowny likwidator to ogolnie mieszka w Katowicech w

> sprawa w Warszawie, chyba specjalnie tak robia zeby do niego nie jechac i nie obic mu mordy.

> Do dzisiaj niemam zadnej odpowiedzi a pojazd stoi rozpieprzony.

> Moze doradzicie co zrobic. Ogolnie to zapewne czeka mnie duza walka nie dosc ze odszkodowanie za

> pojazd to zapewne i o oddanie kasy za moje zwolnienie lekarskie.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.