Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

PZU - po raz kolejny rządzi

Featured Replies

Napisano

> RAczyłbyś zauważyć, że pisałem o tym od samego początku...

Zauważam :-)

Ale inni w swym zaślepieniu -nie bałdzo

Napisano

> Jak najbardziej. Jego samochód został uszkodzony i jest poszkodowanym. Zgodnie z ustawą

> ubezpieczyciel ma przywrócić pojazd do stanu z przed kolizji, a że względy bezpieczeństwa nie

> przewidują montowania w aso używanych opon to zostały zamontowane nowe. Gorexa jako

> poszkodowanego nie interesują żadne amortyzacje, śmiacje, pierdacje, on ma dostać samochód a

> PZU ma za to zapłacić. Niech sobie potem ściągają ze sprawcy. Niech się cieszą, że Gorex nie

> wziął na ten czas samochodu zastępczego, który zgodnie z ostatnimi orzeczeniami SN mu się też

> należy. Chociaż może wtedy naprawa trwała by krócej.

> Kolejny przykład, że to takich złodziei trzeba iść z prawnikiem.

Niestety. Dodatkowo jestem wręcz "przerażony" stwierdzeniami, że poszkodowany ma dodatkowo dopłacać do interesu, choć sam samochód stracił na wartości z racji wypadku.

Napisano

> Rok +chyba z 10 dni - już odpadłoby.

nie chodzi akurat o to jak zrobiła. Pytanie czy mogłaby tak zrobić gdyby było poniżej roku? czy jest to możliwe

Napisano

> Mowa o prywatnym.

Tu bym ich próbował zajść od tyłu. Przykładowo: wczoraj zapłaciłem kartą za XX litrów paliwa. Wieczorem byłem w markecie 5km od domu (wydruk z historii karty), potem oglądałem w domu X-factor (wysłałem SMSa na jakiegoś Szpaka hehe.gif), potem poszedłem spać i rano jadąc do pracy zaliczyłem dzwona.

Skoro to kwestionują to niech mi teraz udowodnią, że w nocy zamiast spać przejechałem się dla rozrywki np. do Gdańska i z powrotem.

> W firmowym - luz-malyna.

> Zwłaszcza jak kartą pompowany - odczyt licznika jest wprowadzany, więc jest nawet dowód ile

> przejechano (bo w 4 godziny to można spompować pełny zbiornik bez problemu).

waytogo.gif

Napisano

> No jakże mi przykro, że nie wyznaję zasady "walić ubezpieczycieli, po tysiąckroć walić, bez względu

> czy mają rację czy nie".

Mnie jest przykro, że jesteś w tym poglądzie nie tyle może odosobniony, co w zdecydowanej mniejszości. Kiedyś pracowałem w TU, naoglądałem się pieniaczy, chcących wyrwać więcej odszkodowania, niż się należało sick.gif

Napisano

> Tu bym ich próbował zajść od tyłu. Przykładowo: wczoraj zapłaciłem kartą za XX litrów paliwa.

> Wieczorem byłem w markecie 5km od domu (wydruk z historii karty), potem oglądałem w domu

> X-factor (wysłałem SMSa na jakiegoś Szpaka ), potem poszedłem spać i rano jadąc do pracy

> zaliczyłem dzwona.

> Skoro to kwestionują to niech mi teraz udowodnią, że w nocy zamiast spać przejechałem się dla

> rozrywki np. do Gdańska i z powrotem.

Obawiam się, że to Ty musiałbyś udowodnić faktyczne wystąpienie takiej a nie innej straty.

Napisano

> W jaki sposób zmierzysz w pasku rozrządu jego zużycie?

> Bo w oponie zrobisz to w 10 sek - mierzysz grubość bieżnika i wszystko jest jasne.

Teoretycznie - jakoś dałoby się - km jakie zostały do wymiany w stosunku do całości kilometrażu pomiędzy wymianami i juz jest % pozostałego paska.

Napisano

> Teoretycznie - jakoś dałoby się - km jakie zostały do wymiany w stosunku do całości kilometrażu

> pomiędzy wymianami i juz jest % pozostałego paska.

Ale bardzo teoretycznie.

Dlatego też ja obstawiam, że w tym konkretnym przypadku ubezpieczyciel zapłaciłby za cały pasek.

Poza tym wszystko zależy od tzw technologii.

Jeżeli np taki pasek (zostańmy przy tym) nie uległby uszkodzeniu, ale do naprawy konieczny byłby demontaż rozrządu i w ramach technologii konieczna byłaby jego wymiana to "dostałbyś" "za friko".

Napisano

> nie chodzi akurat o to jak zrobiła. Pytanie czy mogłaby tak zrobić gdyby było poniżej roku? czy

> jest to możliwe

I tak i nie.

Bo tam była szkoda z OC, a OC zlikwiduje w/g zasad ogólnych, czyli przy całce wypłaci wartość rynkową.

Teraz tak -> można zlikwidować z AC, ale wówczas OC utrąci taki regres, bo mają prawo i z niego skorzystają - (wypłata wartości handlowej = to, że klient miał jakieś-tam warunki OC im tito).

Hmmm...

Ja obstawiam, że...

No cholera niby nie ma opcji, żeby w takim przypadku klientowi odmówiono likwidacji z AC.

Niby tzw chłopski rozum podpowiada, że to już ból ubezpieczyciela AC, aleeeeeeeeeeeeeee...

Hmmm. Ostrożny byłbym ze stwierdzeniem, że "spoko-przejdzie". Trzebaby BARDZO uważnie studiować warunki AC, bo może być tak, że przy regresach będą kręcić nosem.

Napisano

> Gdybyś dostał na nowe - wzbogaciłbyś się.

Hm ...

O ile wzrośnie wartość samochodu stojącego na oponach mających zuzycie bieżnika 50% a samochodu stojącego na dwóch przednich oponach nowych a dwóch tylnich oponach zuzytych w 50% ? Założmy, że rozmawiamy samochodzie, którego wartośc jest w

okolicach 20k PLN na rynku.

Napisano

> Mnie jest przykro, że jesteś w tym poglądzie nie tyle może odosobniony, co w zdecydowanej

> mniejszości. Kiedyś pracowałem w TU, naoglądałem się pieniaczy, chcących wyrwać więcej

> odszkodowania, niż się należało

Spoooko.

Ja widzę, jak zapierdzielają w górę stawki ubezpieczeń korporacyjnych - zaraz to samo zrobi się w ubezpieczeniach dla fizycznych i będzie płacz i zgrzytanie piczki, że za OC trzeba piardnąć 4 klocki rocznie...

Napisano

> Hm ...

> O ile wzrośnie wartość samochodu stojącego na oponach mających zuzycie bieżnika 50% a samochodu

> stojącego na dwóch przednich oponach nowych a dwóch tylnich oponach zuzytych w 50% ? Założmy,

> że rozmawiamy samochodzie, którego wartośc jest w

> okolicach 20k PLN na rynku.

Wzbogaciłbyś się o 40% kosztu wymiany nowych opon - proste.

Napisano

> Obawiam się, że to Ty musiałbyś udowodnić faktyczne wystąpienie takiej a nie innej straty.

No właśnie mówię: Rachunek + zeznania świadków (żona zezna że spałem w domu zlosnik.gif) + jakieś ślady elektroniczne uprowdopodabniające moją tezę (w dzisiejszych czasach o nie dość łatwo) itd. Trudno z tym polemizować.

Oczywiście zakładam faktycznie poniesioną stratę, nie próbę wyłudzenia i sprzyjające okoliczności (posiadane jakieś w/w dowody). Ciekawa sprawa by była.

smile.gif

Napisano

> Wzbogaciłbyś się o 40% kosztu wymiany nowych opon - proste.

Potwierdzą to wzbogacenie narzędzia do wyliczania wartości pojazdu uzywane przez TU ?

Napisano

Wujek, zapomniałeś że OC za darmo to też za drogo ?

A jak ktoś zrobi rysę na zderzaku 10 letniego strucla, to ma być kasa za nowy zderzak (oryginał, z ASO), wymianę (stawki ASO, warszawskiego, a jakże), nowy akumulator i wycieczkę all do Egiptu ?

Napisano

> Wujek, zapomniałeś że OC za darmo to też za drogo ?

> A jak ktoś zrobi rysę na zderzaku 10 letniego strucla, to ma być kasa za nowy zderzak (oryginał, z

> ASO), wymianę (stawki ASO, warszawskiego, a jakże), nowy akumulator i wycieczkę all do Egiptu

> ?

Nie zapomniałem - ja po prostu widzę, jakie teraz są stawki ubezpieczeń.

Wspominane przeze mnie 14k rocznie za 1 (jedną) sztukę samochodu to coraz bardziej realne kwoty i wkrótce niejeden co bardziej szkodowy użytkownik samochodu osobowego może zobaczyć takie wyceny.

Jak myślisz, dlaczego polscy gastarbeiterzy na zmywaku w Lądku tak chlipią, jak widzą RYNKOWE stawki za ubezpieczenia?

Napisano

> Potwierdzą to wzbogacenie narzędzia do wyliczania wartości pojazdu uzywane przez TU ?

Pysiu.

Czy IYO każda naprawa powoduje wzrost wartości HANDLOWEJ pojazdu?

Bo znowu demagogią pachnie...

Napisano

> Stary, a co powiesz jak np w krzaki pójdzie 1000 litrowy kocioł na ciężarówce?

> A Ty mi tu wyjeżdżasz z nędzą

Nie badź niegrzeczny. Może dla Ciebie 300zeta to jaik splunąć i sie po takie drobne nie schylasz, ale ja się w mercedesie nie urodziłem. I nie ważne czy mogę te 300zł zarobić w godzinę czy dzień i czy na fajki wydaje tyle czy więcej, ale zwyczajnie nie lubie jak trace coś nie z mojej winy.

Powtarzam, nie jestem zainteresowany wykorzystywaniem takich sytuacji do wzbogacania się, w razie szkody chce jedynie odzyskanie tego co zostało utracone, nic więcej.

Masz rację w kwestii ekwiwalentu, zapomniałem o tym zapisie.

Napisano

> No to gdzie jesteś stratny?

> Miałeś opony zużyte w 60% -Ja tu straty nie widzę.

> Konieczność przymusowej przedwczesnej wymiany opony to NIE jest strata.

I tak i nie. Jeśli w najbliższych kilku latach nie zakałdałem wymiany opon a sprzedaż samochodu przed wymianą to wtedy jestem w pewien sposób stratny. Teoretycznie mam nową oponę, ale jej nie potrzebowałem.

Napisano

> I tak i nie. Jeśli w najbliższych kilku latach nie zakałdałem wymiany opon a sprzedaż samochodu

> przed wymianą to wtedy jestem w pewien sposób stratny. Teoretycznie mam nową oponę, ale jej

> nie potrzebowałem.

Tu się w pełni zgadzam, ale i ubezpieczenie NIGDY nie wyrowna Ci 100% strat. Se ne da.

Przykład podałem wyżej - ktoś kasuje Ci praktycznie nowy samochód - nie wyrwiesz wartości f-rowej.

Dam jeszcze ciekawszy przykład:

Mam aktualnie 11-letni samochód, który kupiłem jako nowy.

Przebieg mizerny, stan A+, poziom zadbania serwisowego A+, 100% oryginał (minus klocki h-cowe i akumulator), wpompowane paręnaście kpln w audio.

KASACJA.

Dostaję jakieś 10k w wariancie optymistycznym.

Chcąc odzyskać stan posiadania musiałbym kupić nowy samochód - jakieś ~70k przy dzisiejszych cenach i realiach

Praktycznie jestem w plecy jakieś 6 dych + koszta.

Napisano

> Mnie jest przykro, że jesteś w tym poglądzie nie tyle może odosobniony, co w zdecydowanej

> mniejszości. Kiedyś pracowałem w TU, naoglądałem się pieniaczy, chcących wyrwać więcej

> odszkodowania, niż się należało

To bardzo mi przykro, że interpretujesz wątek z tej pozycji, a nie z punktu widzenia obowiązującego prawa. Naciągaczy trzeba tępić, ale źle jest aproksymować zachowanie jakieś nieuczciwej grupy ludzi na resztę społeczeństwa.

Napisano

>> wpompowane paręnaście kpln w audio.

To o ile jestes w stanie udowdnic, ze znajdowalo sie w pojezdzie w momencie kolizji jestes w stanie odzyskac smile.gif ale to taki drobny szczegol...

pozdr.

M.

Napisano

> Tu się w pełni zgadzam, ale i ubezpieczenie NIGDY nie wyrowna Ci 100% strat. Se ne da.

> Przykład podałem wyżej - ktoś kasuje Ci praktycznie nowy samochód - nie wyrwiesz wartości f-rowej.

> Dam jeszcze ciekawszy przykład:

> Mam aktualnie 11-letni samochód, który kupiłem jako nowy.

> Przebieg mizerny, stan A+, poziom zadbania serwisowego A+, 100% oryginał (minus klocki h-cowe i

> akumulator), wpompowane paręnaście kpln w audio.

A nie możesz mieć na wszystko faktury i w razie kasacji sporządzić właściwą wycenę?

> KASACJA.

> Dostaję jakieś 10k w wariancie optymistycznym.

> Chcąc odzyskać stan posiadania musiałbym kupić nowy samochód - jakieś ~70k przy dzisiejszych cenach

> i realiach

> Praktycznie jestem w plecy jakieś 6 dych + koszta.

Wójek, pogodziłeś się z systemem, nie rób tego. To, że większość TU próbuje walić w rogi klientów, a w odpowiedzi klienci walą w rogi TU nie znaczy, że to ma być norma. Normą jest refundowanie poniesionej straty bez kręcenia.

Napisano

> To bardzo mi przykro, że interpretujesz wątek z tej pozycji, a nie z punktu widzenia obowiązującego

> prawa. Naciągaczy trzeba tępić, ale źle jest aproksymować zachowanie jakieś nieuczciwej grupy

> ludzi na resztę społeczeństwa.

Gorzej, jeśli okazuje się, że większość należy do tej "sprytnej" grupy...

Napisano

> Gorzej, jeśli okazuje się, że większość należy do tej "sprytnej" grupy...

wiekszość czatuje na okazje do kolizji i naprawe porysowanego dawniej zderzaka? jakos nie zauwazylem...

bo jesli masz na mysli swoj popisowy numer z akumulatorem to sobie daruj ten wywod, bo kazdy moze pieniadze z odszkodowania przeznaczyc na cel dowolny...

a jesli juz sie zdarzy szkoda to odszkodowanie powinno byc wyplacone w uczciwej wysokosci, a zazwyczaj sa rzucane ochłapy, a moze klient łyknie...

Napisano

> Misiu, ale jak nie, jak tak?

> O ile liczenie, że "w 60% na tym samochodzie nie ma błotnika, bo ma 10 lat" to idiotyzm, o ile W

> TYM KONKRETNYM PRZYPADKU racja jest po stronie ubezpieczyciela.

> No jakże mi przykro, że nie wyznaję zasady "walić ubezpieczycieli, po tysiąckroć walić, bez względu

> czy mają rację czy nie".

> Idąc tym tropem - jakby dali na nowe opony, ale zacnej marki "GreatWall" jako zamiennik to byś się

> pluł, że "tam były konti z pierwszego montażu"?

> Powtórzę - MATERIAŁ EKSPLOATACYJNY.

> Jak w wyniku zdarzenia uszkodzeniu ulegnie zbiornik paliwa i wyciegnie z niego koks, to co,

> będziesz się rzucał, że było full a po naprawie pusto?

po prostu źle to rozegrał biglaugh.gif

powinien się dogadać z firmą naprawiającą coby mu zmienili oponki a cenę rozłożyli na pozostałe naprawiane elementy biglaugh.gif i oponek nie ujmowali na fakturze

i wilk syty i oponki całe biglaugh.gif

Napisano

> Nikogo innego też to nie interesuje. Nie interesuje Cię wymiana z dopłatą możesz dostać

> równowartość wartości zużytych opon w pieniądzu. Tak jest w ustawie zapisane.

Mogę prosić o podstawę prawną? Kodeks cywilny mówi coś zupełnie innego:

Art. 363.

§ 1. Naprawienie szkody powinno nastąpić, według wyboru poszkodowanego, bądź przez przywrócenie stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. Jednakże gdyby przywrócenie stanu poprzedniego było niemożliwe albo gdyby pociągało za sobą dla zobowiązanego nadmierne trudności lub koszty, roszczenie poszkodowanego ogranicza się do świadczenia w pieniądzu.

Jako poszkodowany domagam się przywrócenia stanu poprzedniego, świadczenie pieniężne mnie nie interesuje, ani wymiana na nowe z dopłatą. Aby przywrócić stan poprzedni ubezpieczyciel ma mi kupić opony używane porównywalnej klasy i zużyte nie bardziej niż moje. Takie opony są dostępne na rynku wtórnym więc nie widzę tu nadmiernych trudności dla ubezpieczyciela. Nie chce im się bujać z szukaniem używek to ewentualnie mogę zgodzić się na nówki, ale bez żadnych kosztów z mojej strony.

Napisano

> Mogę prosić o podstawę prawną? Kodeks cywilny mówi coś zupełnie innego:

> Art. 363.

> § 1. Naprawienie szkody powinno nastąpić, według wyboru poszkodowanego, bądź przez przywrócenie

> stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. Jednakże gdyby

> przywrócenie stanu poprzedniego było niemożliwe albo gdyby pociągało za sobą dla zobowiązanego

> nadmierne trudności lub koszty, roszczenie poszkodowanego ogranicza się do świadczenia w

> pieniądzu.

Wszytko się zgadza.

> Jako poszkodowany domagam się przywrócenia stanu poprzedniego, świadczenie pieniężne mnie nie

> interesuje, ani wymiana na nowe z dopłatą. Aby przywrócić stan poprzedni ubezpieczyciel ma mi

> kupić opony używane porównywalnej klasy i zużyte nie bardziej niż moje. Takie opony są

> dostępne na rynku wtórnym więc nie widzę tu nadmiernych trudności dla ubezpieczyciela. Nie

> chce im się bujać z szukaniem używek to ewentualnie mogę zgodzić się na nówki, ale bez żadnych

> kosztów z mojej strony.

Kupno używanych opon nie wchodzi w rachubę z racji bezpieczeństwa, natomiast wymiana na nowe jak najbardziej podlega po dany artykuł i ciężko tutaj mówić o nadmiernych trudności lub kosztach.

Napisano

>> To bardzo mi przykro, że interpretujesz wątek z tej pozycji, a nie z punktu widzenia obowiązującego

>> prawa. Naciągaczy trzeba tępić, ale źle jest aproksymować zachowanie jakieś nieuczciwej grupy

>> ludzi na resztę społeczeństwa.

> Gorzej, jeśli okazuje się, że większość należy do tej "sprytnej" grupy...

Wiesz jak to się mówi? "Nie oceniaj innych po sobie." Wbrew temu co sugerujesz (sugerujecie) to większość ludzi jest uczciwych, a problem leży w zupełnie innym miejscu - w samych firmach ubezpieczeniowych i pewnych okolicach. Interes na ubezpieczeniach miał się świetnie do pewnego momentu - większość bujało się na odszkodowaniach, za to pewna grupa miała się świetnie. Na szczęście powoli podążamy do normalności - eliminować należy patologię, a szkody likwidować zgodnie z prawem. Mama nadzieję, że tego w końcu doczekam, choćby OC miało być droższe, ale uczciwie droższe.

Napisano
  • Autor

> Heh, Gorex...

> No okop się, oflaguj i pluj jadem. I co zrobisz?

> To co opisano wyżej - dostałeś równowartość częściowo zużytych opon w gotówce, a że takich kupić

> się nie da, to musisz dopłacić za to, co zużyłeś (materiał eksploatacyjny).

> Postępowanie prawidłowe i tyle.

Flagi nie mam więc z pomysłu nici.

Niemniej jednak nie raz próbowano mnie w taki sposób oszukać na likwidacji szkody i wiem że nie mają racji.

Śmieszy mnie tylko że za 137zł o które i tak będę walczył tyle czasu że im się na papier nie zwrócizlosnik.gif stracili klienta który (a wiem chyba najlepiej) już niósł im w zębach 2650zł za pakiet ubezpieczeń na nastepny rok.

Dodam że ten gość z zębami ma już 8 lat bezszkodowej jazdy więc dla ubezpieczyciela to chyba niezły klient??

Napisano
  • Autor

> Niestety. Dodatkowo jestem wręcz "przerażony" stwierdzeniami, że poszkodowany ma dodatkowo dopłacać

> do interesu, choć sam samochód stracił na wartości z racji wypadku.

Dokładnie tak. Zresztą zamówiłem ekspertyzę w PZMocie i złożyłem ją do ubezpieczyciela. Po miesiącu gdy nie otrzymałem żadnej odpowiedzi zadzwoniłem do inspektoratu. Pani rzuciła tylko "podanie jest odrzucone". Nie zadali sobie nawet trudu wysłania do mnie maila.

O historii samochodu muszę przecież poinformować przy odsprzedaży auta więc utrata wartości jest więcej niż pewna. Jak widać nikogo to nie obchodzi.

Dzięki za dobre słowa. Utwierdzają mnie w przekonaniu że może w tym kraju jeszcze nie wszystko stracone.

Napisano

> Dokładnie tak. Zresztą zamówiłem ekspertyzę w PZMocie i złożyłem ją do ubezpieczyciela. Po miesiącu

> gdy nie otrzymałem żadnej odpowiedzi zadzwoniłem do inspektoratu. Pani rzuciła tylko "podanie

> jest odrzucone". Nie zadali sobie nawet trudu wysłania do mnie maila.

> O historii samochodu muszę przecież poinformować przy odsprzedaży auta więc utrata wartości jest

> więcej niż pewna. Jak widać nikogo to nie obchodzi.

> Dzięki za dobre słowa. Utwierdzają mnie w przekonaniu że może w tym kraju jeszcze nie wszystko

> stracone.

Widzisz, ja osobiście jestem wychowany na standardach (głupio stwierdzić) "zachodnich". Nie znaczy to, że tam nie ma kombinatorów, złodziei, czy innych cudaków. Jednak jest to, czego w Polsce obecnie brakuje - w większości ludzie dbają o swój kraj i de facto swój interes. W związku z powyższym pilnuje się ubezpieczycieli (ba, sami siebie pilnują przez własną policję) i skupia się na eliminacji patologii, a nie na obciążaniu wszystkich kosztami niekontrolowanego (raczej nieuzasadnionego) wycieku środków. W Polsce jest z tym problem, ale od lat widzę poprawę, choć tak szczerze to jeszcze poczekam...

Napisałeś:

Quote:

Dodam że ten gość z zębami ma już 8 lat bezszkodowej jazdy więc dla ubezpieczyciela to chyba niezły klient??


Wychodzi, że nie, skoro ja po 30 (jedna szkoda) zmieniłem ubezpieczyciela. Ja jeszcze poczekam...

Napisano

> Wiesz jak to się mówi? "Nie oceniaj innych po sobie."

Mówisz, że siadł Ci argument, to jedziesz ad personam?

Echhh...

No widzisz, a moje doświadczenie każe mi jednak MOCNO powątpiewać w Twoją śmiałą tezę o uczciwości narodu. Obojętnie zresztą jakiego, bo to nie tylko "w Polsce każdy kradnie co mu w ręce wpadnie"...

Pozwól zatem, że zostanę przy swojej tezie - NIESTETY - życie okazuje mi (zbyt) wiele dowodów tej tezy...

Napisano

> Wychodzi, że nie, skoro ja po 30 (jedna szkoda) zmieniłem ubezpieczyciela.

Ubezpieczyciele bardzo mocno promują nielojalność i nie należy się zbytnio przywiązywać do jednego TU tylko zmieniać co roku. Wejdź np. na https://www.pzuonline.pl/kalkulator i przelicz składkę dwukrotnie, podając te same dane tylko raz zaznacz że jest to przedłużenie OC w PZU a za drugim razem że poprzednie OC miałeś gdzie indziej. Składka dla stałego klienta jest ok. 15% wyższa.

Napisano

> Dodam że ten gość z zębami ma już 8 lat bezszkodowej jazdy więc dla ubezpieczyciela to chyba niezły

> klient??

Szczerze?

Kiedyś lat temu parę procesowałem się (skutecznie - z windykacją twardą włącznie) z pzu o jeden tysiąc pięćset pięćdziesiąt złotych (o tą wartość zaniżono mi - ewidentnie niesłusznie - odszkodowanie po szkodzie KR - uznano, że samochód był składakiem wbrew złożonym wraz ze szkodą dokumentom).

Jasno podczas ostatniej rozmowy POKAZAŁEM (nie że pan zenuś pokrzyczał - wyjąłem papiery i położyłem na stole), że ROCZNIE dostają ode mnie więcej składek za wszystkie samochody niż CAŁA szkoda (8 000 wliczając kwotę sporną).

Myślisz, że się przejęli?

Od tej pory pzu omijam szerokim łukiem i odradzam.

Służbowo też - niestety - (z naciskiem na NIESTETY) stykam się z tą firmą i dobrego słowa pod ich adresem nie jestem w stanie wypowiedzieć.

Tyle n/t pzu.

Dla ubezpieczyciela w komunikacji obecnie nie bardzo jest pojęcie "dobry klient".

Z racji - znowu - konszachtów zawodowych WIEM, jak będzie wyglądał ubezpieczeń dla osób fizycznych za parę lat.

Po prostu - rynek ubezpieczeń korporacyjnych/flotowych wyprzedza to co będzie u "fizycznych" o rok - dwa. Tak było od zawsze.

Czy to w wojnie cenowej, która zgoliła przypis składek do niespotykanych w całej Europie wartości, czy obecnie - w windowaniu składek.

ZAPRAWDĘ powiadam Ci - WIELU klientów, i to z całkiem spoko szkodowością stanęło przed tak powalająco zaporowymi składkami, że mają ZARĄBISTY problem.

Bo jeżeli poziom miesięcznej składki na AC masz równy racie lizingowej (rzędu 20-25% wartości pojazdu rocznie !!!!) to nic innego, jak tylko w łeb sobie strzelić zostaje.

A - zgodnie z durnym polskim prawem - MUSISZ w firmie mieć AC (obojętnie jakie i to jest czasem jedyny klucz do sukcesu), inaczej koszt napraw NIE stanowi kosztu uzyskania przychodu i jesteś w głębokiej piczy.

Jeszcze parę lat i na rynku prywatnym AC może stać się naprawdę luksusem, a i stawki OC mogą zacząć zapowietrzać, zwłaszcza klientów podwyższonego ryzyka.

Na tzw cywilizowanym świecie stosuje się coraz precyzyjniejsze kryteria skoringowe, dużo bardziej zaawansowane niż te, które stosuje się obecnie w PL.

W PL nie masz np zwyżek zawodowych, zwyżek z uwagi na miejsce zamieszkania (i nie chodzi tu o banalne "mieszkam w mazowieckim to stawka x2" - precyzyjne szacowanie włącznie z uwzględnieniem dzielnicy), nie uwzględnia się wykształcenia, statusu majątkowego itd.

To trafi też i do nas. Jest to tylko kwestia czasu.

I wtedy zacznie się szloch i zgrzytanie piczy, że "pojszłem do pizetju i przygrzali mi 10k składki za OC za czinkłeczento warte 1 000 PLN, no a ja MUSZĘ mieć samochód, bo DZIECKO mam. I wiolonczelę. A to była i tak najtańsza oferta!"

Ubezpieczyciele (póki co) słabo zarabiają na komunikacji. To kapitałochłonna zabawa (względnie małe składki per capita, duuuużo zdarzeń, trzeba armię ludzi, żeby to obrobić), a wyjść na tym jak zabłocki jest łatwo, bo konkurencja na rynku JESZCZE jest spora.

Więc nie ma dziwu, że klient z komunikacji, zwłaszcza osoba fizyczna...

Hmm...

Nie cieszy się nadmierną estymą, że się tak ładnie wyrażę...

Napisano

> Mogę prosić o podstawę prawną? Kodeks cywilny mówi coś zupełnie innego:

> Art. 363.

> § 1. Naprawienie szkody powinno nastąpić, według wyboru poszkodowanego, bądź przez przywrócenie

> stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. Jednakże gdyby

> przywrócenie stanu poprzedniego było niemożliwe albo gdyby pociągało za sobą dla zobowiązanego

> nadmierne trudności lub koszty, roszczenie poszkodowanego ogranicza się do świadczenia w

> pieniądzu.

> Jako poszkodowany domagam się przywrócenia stanu poprzedniego, świadczenie pieniężne mnie nie

> interesuje, ani wymiana na nowe z dopłatą. Aby przywrócić stan poprzedni ubezpieczyciel ma mi

> kupić opony używane porównywalnej klasy i zużyte nie bardziej niż moje. Takie opony są

> dostępne na rynku wtórnym więc nie widzę tu nadmiernych trudności dla ubezpieczyciela. Nie

> chce im się bujać z szukaniem używek to ewentualnie mogę zgodzić się na nówki, ale bez żadnych

> kosztów z mojej strony.

Wyboldowalem właściwy fragment...

Napisano

A niby gdzie ty widzisz te nadmierne trudności lub koszty? Oddałem auto do warsztatu który podjął się naprawy i żadnej trudności w tym nie ma. Łączne koszty naprawy samochodu nie przekraczają jego wartości - więc nie są "nadmierne". Nie sprowadzajmy kwestii "wzbogacenia" się na odszkodowaniu do absurdu - jeśli np. naprawa po szkodzie wymaga wymiany elementów układu hamulcowego i w związku z tym dolania płynu hamulcowego podczas odpowietrzania to też mam za to dopłacać, że miałem w układzie stary płyn, a teraz będę miał nowy? W końcu też "materiał eksploatacyjny" jak opona, w dodatku nawet nie został uszkodzony podczas szkody.

Napisano
  • Autor

Pewnie jak zwykle masz rację. Mało tego. Pluję i smarkam na PZU, a tak na prawdę nie widzę "lepszej alternatywy". Na papierze (OWU) to właśnie pizetju wygląda najlepiej.

Tak to niestety jest że widząc swoją "małą" sprawę traci się z oczu całokształt.

..........a opon i tak im nie darujęzlosnik.gif.

Napisano

> Pewnie jak zwykle masz rację. Mało tego. Pluję i smarkam na PZU, a tak na prawdę nie widzę "lepszej

> alternatywy". Na papierze (OWU) to właśnie pizetju wygląda najlepiej.

Dla Skody na papierze najlepiej wygląda pakiet dealerski z Allianz. Sprawdź.

mar00ha

Napisano
  • Autor

> Które konkretnie zapisy?

Dosłownie nie przytoczę, ale chodzi o :

- zachowanie wartości pojazdu przez cały czas trwania umowy

- ubezpieczenie (brak utraty) zniżek w przypadku szkody

- brak dopłat w przypadku szkody ("doubezpieczenie")

- działające assistance (sprawdziłem - działa na medal)

- samochód zastępczy na cały czas naprawy

chyba tyle........

Gdzie indziej proponowali mi samochód zastępczy tylko na max 5 dni, i nigdzie nie spotkałem gwarancji wartości pojazdu przez cały rok.

Napisano
  • Autor

> Dla Skody na papierze najlepiej wygląda pakiet dealerski z Allianz. Sprawdź.

> mar00ha

Chętnie. Pytałem nawet w Wimarze o pakiet Allianz ale pani nie chciała o tym rozmawiać. Krytykowała tylko wszystko poza PZU, a jako przykład dawała właśnie złe warunki w Allianz.

Rozumiem że płacą jej więcej ci z PZU ale może masz jakieś konkretne miejsce gdzie wyższe prowizje daje Allianzzlosnik.gif.

Napisano

> A niby gdzie ty widzisz te nadmierne trudności lub koszty? Oddałem auto do warsztatu który podjął

> się naprawy i żadnej trudności w tym nie ma. Łączne koszty naprawy samochodu nie przekraczają

> jego wartości - więc nie są "nadmierne". Nie sprowadzajmy kwestii "wzbogacenia" się na

> odszkodowaniu do absurdu - jeśli np. naprawa po szkodzie wymaga wymiany elementów układu

> hamulcowego i w związku z tym dolania płynu hamulcowego podczas odpowietrzania to też mam za

> to dopłacać, że miałem w układzie stary płyn, a teraz będę miał nowy? W końcu też "materiał

> eksploatacyjny" jak opona, w dodatku nawet nie został uszkodzony podczas szkody.

Skupmy sie na oponach. Czy jest możliwe kupić takie opony jak twoje z identycznym stopniem zużycia? Czy kupno zamiast tego nowych nie wymaga poniesienia dodatkowych kosztów?

Napisano

> Chętnie. Pytałem nawet w Wimarze o pakiet Allianz ale pani nie chciała o tym rozmawiać. Krytykowała

> tylko wszystko poza PZU, a jako przykład dawała właśnie złe warunki w Allianz.

> Rozumiem że płacą jej więcej ci z PZU ale może masz jakieś konkretne miejsce gdzie wyższe prowizje daje Allianz.

Wiesz... Nie mam zamiaru namawiać Cię na jakiegokolwiek ubezpieczyciela. Piszę tylko o tym, co wiem, bo sam sprawdziłem.

mar00ha

Napisano
  • Autor

> Wiesz... Nie mam zamiaru namawiać Cię na jakiegokolwiek ubezpieczyciela. Piszę tylko o tym, co

> wiem, bo sam sprawdziłem.

> mar00ha

Tak czy inaczej podjadę i sprawdzę. Dzięki.

Napisano

> ..........a opon i tak im nie daruję.

Nic nie wskórasz.

NIESTETY - rynek idzie teraz MAKSYMALNIE w kierunku utrącania szkód i rygorystycznego przestrzegania zapisów umownych.

Sam to też widzę.

Wiesz - "moje" składki ubezpieczeniowe liczą się w setkach tysięcy złotych, współpracuję z jedną firmą od lat.

NIGDY nie było problemów, współpraca szła jak po maśle.

Aż od pewnego czasu dostaję co chwila pisma z utrąceniami szkód. PIERDY zupełne - 500 PLN, 600 PLN - pieniądze, które do tej pory załatwiało się jednym mailem z tekstem w stylu "panie, weź się pan nie wygłupiaj".

Obecnie - NIE i koniec.

I nie ma, że "dobra, wieloletnia współpraca". Nie znaczy NIE.

Tak jest dokładnie wszędzie, bo mam też przykłady od innych ubezpieczycieli.

Napisano

> Skupmy sie na oponach.

Nie możemy, bo TU likwiduje szkodę polegająca na uszkodzeniu SAMOCHODU a nie OPON, co za tym idzie póki koszt naprawy całego samochodu nie przewyższy jego wartości to bez znaczenia jest, że niektóre z wymienionych części będą o wyższej wartości niż były. Z art. 361 §2 k.c. wynika zasada pełnego odszkodowania. Wartość handlowa pojazdu po naprawie nie tylko nie wzrośnie (mimo wymienienia niektórych części na nowe) ale wręcz spadnie, więc trudno tu mówić o jakimkolwiek "wzbogaceniu", co więcej poszkodowany może (i powinien) dochodzić od TU dalszego odszkodowania za utratę wartości handlowej pojazdu.

> Czy jest możliwe kupić takie opony jak twoje z identycznym stopniem zużycia?

Możliwe - pełno używek na Allegro, aczkolwiek uważam, że nieuzasadnione.

> Czy kupno zamiast tego nowych nie wymaga poniesienia dodatkowych kosztów?

Te koszty są jak najbardziej uzasadnione w celu przywrócenia samochodu do stanu poprzedniego - są to normalne koszty naprawy. Podobne stanowisko wielokrotnie prezentował Sąd Najwyższy - zobacz np. wyrok SN z dnia 20 października 1972 r., II CR 425/72, gdzie w uzasadnieniu pojawia się taki fragment: "(...) w wypadku uszkodzenia rzeczy w stopniu umożliwiającym przywrócenie jej do stanu poprzedniego osoba odpowiedzialna za szkodę obowiązana jest zwrócić poszkodowanemu wszelkie celowe, ekonomicznie uzasadnione wydatki, poniesione w celu przywrócenia stanu poprzedniego rzeczy uszkodzonej. Do wydatków tych należy zaliczyć w zasadzie także koszt nowych części i innych materiałów, których użycie było niezbędne do naprawienia uszkodzonej rzeczy. Odmienny pogląd Sądu Wojewódzkiego prowadzi do niemożliwego do przyjęcia wniosku, że w sytuacji gdy uszkodzona została rzecz już częściowo używana, to ciężar jej przywrócenia do stanu poprzedniego spoczywa częściowo na poszkodowanym.". Zobacz także na wyroki SN z dnia 5 listopada 1980 r., III CRN 223/80, OSN 1981, nr 10 i wyrok z dnia 25 kwietnia 2002 roku, I CKN 1466/99, OSNC 2003, nr 5 poz. 64.

Napisano

> Dosłownie nie przytoczę, ale chodzi o :

> - zachowanie wartości pojazdu przez cały czas trwania umowy

Można wykupić u wszystkich ubezpieczycieli - nazywa się to Gwarantowana Suma Ubezpieczenia (GSU)

> - ubezpieczenie (brak utraty) zniżek w przypadku szkody

Patrz wyżej.

> - brak dopłat w przypadku szkody ("doubezpieczenie")

Nazywa się to brak konsumpcji sumy ubezpieczenia - patrz wyżejl

> - działające assistance (sprawdziłem - działa na medal)

Działa u wszystkich, bo żadne pizetju ani nic innego tego nie robi, tylko robią to firmy specjalizujące się w świadczeniu usług assistance.

> - samochód zastępczy na cały czas naprawy

To już zależy od warsztatu :-)

Z AC, a konkretnie z Ass masz bez łachy.

Tyle, że na (dość ograniczony) czas.

> chyba tyle........

> Gdzie indziej proponowali mi samochód zastępczy tylko na max 5 dni, i nigdzie nie spotkałem

> gwarancji wartości pojazdu przez cały rok.

Wszędzie jest.

Kwestia jedna:

ILE.

Napisano

> Dosłownie nie przytoczę, ale chodzi o :

> - zachowanie wartości pojazdu przez cały czas trwania umowy

> - ubezpieczenie (brak utraty) zniżek w przypadku szkody

> - brak dopłat w przypadku szkody ("doubezpieczenie")

> - działające assistance (sprawdziłem - działa na medal)

> - samochód zastępczy na cały czas naprawy

> chyba tyle........

> Gdzie indziej proponowali mi samochód zastępczy tylko na max 5 dni, i nigdzie nie spotkałem

> gwarancji wartości pojazdu przez cały rok.

Warta, opcja komfort

Napisano

> Nie możemy, bo TU likwiduje szkodę polegająca na uszkodzeniu SAMOCHODU a nie OPON, co za tym idzie

> póki koszt naprawy całego samochodu nie przewyższy jego wartości to bez znaczenia jest, że

> niektóre z wymienionych części będą o wyższej wartości niż były. Z art. 361 §2 k.c. wynika

> zasada pełnego odszkodowania. Wartość handlowa pojazdu po naprawie nie tylko nie wzrośnie

> (mimo wymienienia niektórych części na nowe) ale wręcz spadnie, więc trudno tu mówić o

> jakimkolwiek "wzbogaceniu", co więcej poszkodowany może (i powinien) dochodzić od TU dalszego

> odszkodowania za utratę wartości handlowej pojazdu.

Ale to nie ma nic wspólnego z oponami! Utrata wartości jest sprawą niezależną i należy jak najbardziej jej dochodzić. Cały czas nie zauważasz, że opony jako część roszczenia może zostać z niego wyodrębniona. Po przejrzeniu allegro i sprawdzeniu, że nie ma akurat takiego modelu i z dokładnie takim stopniem zużycia i wieku opon ubezpieczyciel może bez trudu powołać się na pogrubiony przeze mnie zapis i wypłacić w gotówce równowartość ceny opon przed wypadkiem (a więc zużytych).

W praktyce byłaby to jednak znacznie mniej korzystna opcja.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.